Rydzyk nie dzieli się z nikim swoimi przychodami, a na pewno nie ze swoim zakonem czy z KK ogólnie. Facet związany jest biznesowo ze znanym antysemitą/faszystą, ze służbami wywiadowczymi Rosji.
Od samego początku traktowany jest jak święta krowa - dostał koncesję od KRRiT, mimo iż nie załączył odpowiednich dokumentów. Koncesję mu ciągle przedłużają, mimo iż nie składa dokumentów wymaganych przez ustawę.
Uruchomił wyższą uczelnię, mimo iż przedstawił ministerstwu fikcyjną listę wykładowców. Zmalwersował pieniądze i świadectwa udziałowe, które mu durne mohery słały na "ratowanie stoczni".
Wszystkie śledztwa prowadzone "w sprawie" zostały umorzone.
Nikt za Rydza nie odważył wziąć się na poważnie - jest bezkarny całkowicie i poza wszelką kontrolą. To nie jest kwestia kasy, to jest coś większego.
|