 |
"Ziemia - planeta bez ludzi" Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-07-2007 22:30 | Nowak (136 punktów) | "Ziemia - planeta bez ludzi" | portalwied(*),17280,1426061,czasopisma.htmlPomijając już fakt, że artykuł mówi o "nagłym zniknięciu ludzi" bez żadnych istotnych przyczyn, chciałabym powiedzieć, że to, co ludzie robią ze środowiskiem naturalnym jest straszne. Przecież tak nie można, niszcząc środowisko, w którym żyjemy, niszczymy jednocześnie siebie. Na pewno są sposoby, aby to powstrzymać, ale nam się po prostu nie chce, jesteśmy zwykłymi leniami, które wolą jeździć do pracy, szkoły samochodem, autobusem czy tramwajem. A co z wycinaniem drzew, które są nie tylko "mieszkaniem" wielu, zagrożonych już, gatunków zwierząt, ale także naszym źródłem tlenu. Jeśli ktoś ma jakieś logiczne wytłumaczenie, dlaczego to robimy, czekam na odpowiedź. jv.gilead.org.il/zydorczak/images/etoile_42.jpg | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Czarny (262 punktów) | >Jeśli ktoś ma jakieś logiczne wytłumaczenie, dlaczego to >robimy, czekam na odpowiedź. Jeśli nie wiadomo o co chodzi to najprawdopodobniej chodzi o pieniądze. Pozwolę sobie przytoczyć pewne zdanie ze strony organizacji Greenpeace: "Kiedy wycięte zostanie ostatnie drzewo, ostatnia rzeka zostanie zatruta i zginie ostatnia ryba, odkryjemy, że nie można jeść pieniędzy."
|
|
 | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Zawsze mozna zjadac sie nawzajem. Pozdrawiam
|
|
| M. Satanisław (499 punktów) | >A co z wycinaniem drzew, które są nie tylko "mieszkaniem" wielu, zagrożonych już, gatunków zwierząt, ale także naszym źródłem tlenu.<
Drzewa nie są źródłem tlenu. W dzień produkują, w nocy zużywają. Wychodzi na zero, przy uwzględnieniu rozkładania się martwego drzewa. Dziki las, który ulega biodegradacji ma neutralny bilans tlenowy.
|
|
| Tofik (5585 punktów) | Dlaczego ludzie narzekają na ocieplanie się klimatu, skoro sami to powodują?
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| Ada Wielogórska |
> Przecież tak nie można, niszcząc >środowisko, w którym żyjemy, niszczymy >jednocześnie siebie. >Na pewno są sposoby, aby to powstrzymać, ale >nam się po >prostu nie chce, jesteśmy zwykłymi leniami, >które wolą >jeździć do pracy, szkoły samochodem, >autobusem czy >tramwajem.
Zgadzam się, to straszne co robimy z naszą planetą, ale to nie tak że nam sie nie chce, my nie możemy zrobić nic wielkiego dla Ziemi (my mówię tu o użytkownikach portalu) oczywiście, możemy segregować odpady itp. ale co to da jeśli wielkie koncerny bedą wyrzucały do atmosfery miliony ton trujacych oparów? Tu bilans nie będzie zerowy. A jeśli mówisz że są sposoby by to powstrzymać, to chętnie ich wysłucham, bo ja żadnego nie widzę...
|
|
 | | @ffe? | To wytrzyj łzy z oczu ,wtedy lepiej bedziesz widzieć. Czyżbyś nigdy nie słyszała o zalesianiu, energetyce wiatrowej i slonecznej albo o deponowaniu dwutlenku węgla? A żeby koncerny puszczały mniej trujących oparów, stozxuj mniej kosmetyków i chemii w domu, zaś niedziele spedzaj w domu ,zamiast tłuc się samochodem sto kilometrów nad jakąś wodę. Nie jest prawdą, że las jest tlenowo neutralny. Gdyby tak bylo, czym byśmy oddychali? I skąd wzięłyby się złoża węgla? Czy ocieplanie klimatu jest wyłącznie sprawą człowieka, to jeszcze rzecz do dyskusji. Tysiąc lat temu na Grenlandii Wikingowie uprawiali zboża, czyli bylo cieplej niż teraz, i to bez żadnego przemysłu.
|
|
|  | | Ada Wielogórska | >To wytrzyj łzy z oczu ,wtedy lepiej bedziesz widzieć. Czyżbyś nigdy nie słyszała o zalesianiu, energetyce wiatrowej i slonecznej albo o deponowaniu dwutlenku węgla? >A żeby koncerny puszczały mniej trujących oparów, stozxuj mniej kosmetyków i chemii w domu, zaś niedziele spedzaj w domu ,zamiast tłuc się samochodem sto kilometrów nad jakąś wodę.
To nie tak, że chce tylko "płakać nad rozlananym mlekiem", wyrażiłam tylko swoja opinię, jestem zła na ludzi. A chodziło mi o to że bardzo mały procent ludzi robi takie rzeczy o których wspomniałeś. Ja poprostu uwazam, że miałoby to sens,gdyby tylko duży procent ludzi to robił! A co do kosmetyków, to czemu mam ich nie używać, skoro i tak są już wyprodukowane?
|
|
| |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
... czemu mam ich nie używać, skoro i tak są już wyprodukowane?
Dalej nie trzeba już myśleć?
Że gdy nie będzie zbytu, nie będzie produkcji - to wniosek tylko dla asów myślenia?
|
|
| | |  | | Ada Wielogórska | >... czemu mam ich nie używać, skoro i tak są już wyprodukowane? > Dalej nie trzeba już myśleć? > Że gdy nie będzie zbytu, nie będzie produkcji - to wniosek tylko dla asów myślenia? > Ale, nie rozumiesz, że jeśli ja zrezygnuje, dajmy na to już z tych kosmetyków, to nie znaczy że ten "zbyt" sie zmniejszy! To poprostu może nie nic, ale niewiele zmieni! Pewnie powiesz że to przez takich jak ja, być może masz rację, ale to tylko moje poglądy które mogę wyrażać.
|
|
| Dan Gref | Ludzie nie są drapieżnikami lecz ofiarami, w ekosystemie Ziemi mimo milionów lat ewolucji zajmujemy miejsce padliny dla wielkich kotów, wilków i niedźwiedzi więc jak tylko nadarzyła sie nam dziejowa okazja do zemsty wykorzystaliśmy ją. Dlatego zabijamy zwierzęta a im są groźniejsze, im większymi są drapieżnikami tym większą sprawia nam to satysfakcje bo czujemy się silniejsi niz jesteśmy w rzeczywistości. Przecież jedyne co mamy to wielki mózg, który "zrzera" 1/3 całej energii. Nie mamy wielkich kłów, pazórów, nasza czaszka jest tak cienka że byle małpiszon może ją rozłupać lekkim kuksańcem, kości mamy kruche a mięśnie wiotkie w porównaniu choćby z innymi naczelnymi. Jesteśmy w rzeczywistości nie szczytowym osiągnięciem ewolucji lecz jej odpadem, który miał więcej szczęścia niż rozumu i przetrwał wbrew logice Matki Natury. Ale to może zostać naprawione w mgnieniu oka. Zamiast szukać metod na udoskonalanie samych siebie leczymy bezmyślną agresją swoje przyziemne fobie wywleczone z jaskiń. Jak tylko załamie się klimat, wybuchnie kolejny superwulkan albo uderzy w Ziemię kolejna asteroida okaże się, żę wymrzemy jak robale... chociaż, to karaluchy są nawet bardziej odporne na promieniowanie jonizujące niż ludzie więc wojna jądrowa im nie straszna. Człowiek w aktualnej postaci to godne pożałowania stworzonko. Ledwo co na osi czasu zarysował swoją obecność a już buńczucznie twierdzi, że jest Dzieckiem Boga, Jego wybrańcem, namiestnikiem i panem świata. Nie ma niczego, co mogłoby potwierdzać takie stanowisko. Wszystko zaś temu przeczy. Rozum? Jaki rozum!? Wykorzystujemy ledwie 3% naszego mózgu i marnotrawimy większość energi jaką pochłania. mając móżdżek myszy wykorzystując go w 100% mielibyśmy większe osiągi. Mamy przytępione zmysły, zboczoną percepcje otaczającej nas rzeczywistości i plączemy się w chorych wytworach własnej wyobraźni (marzenia, religie, zwyczaje, prawa...). Matka Natura ma w nas wielki i co raz cięższy balast. Już wkrótce może go zrzucić z swojego grzbietu w otchłań ewolucyjnego piekła.
Może jakiś inteligętny przedstawiciel Homo Sapiens Sapiens wie, co to za "geniusz" powiedział: "Może wielu będzie się z tego śmiać, ale Ziemia przez miliony lat przemieszczała się w eterze wolna od ludzi i może tak się stać ponownie, kiedy ludzie zapomną, że nie istnieją dla chorej idei czy ideologii lecz dla poznania i bezwzględnego stosowania odwiecznych praw natury."
Podpowiem - może i ów jegomość miał rację, ale marnie skończył bo nie posłuchał własnej rady.
|
|
| Jacek Krysztofik (1390 punktów) | > Na pewno są sposoby, aby to powstrzymać, ale nam się po prostu nie chce, jesteśmy zwykłymi leniami, które wolą jeździć do pracy, szkoły samochodem, autobusem czy tramwajem. A co z wycinaniem drzew, które są nie tylko "mieszkaniem" wielu, zagrożonych już, gatunków zwierząt, ale także naszym źródłem tlenu.> Jeśli ktoś ma jakieś logiczne wytłumaczenie, dlaczego to robimy, czekam na odpowiedź. Problem tkwi nie tylko w tym, że ludzie prowadzą gospodarkę rabunkową. Popatrz na obrazek. www.millenniuminstitute.net/publications/G2R.html Homo sapiens nie ma wroga naturalnego. Jesteśmy na samiutkim końcu łańcucha pokarmowego i konsumujemy wszystko - wodę, powietrze, ziemię, skały(!), rośliny, zwierzęta, paliwa kopalne. W takim tempie konsumpcji i wzrostu popytu, jaki mamy teraz, zasoby wyczerpią się bardzo szybko. Wiesz co się wtedy stanie? Homo homini lupus nabierze zupełnie nowego wymiaru. Z powodu głodu i niedostatku innych zasobów po prostu nawzajem się wyrżniemy. Ale cóż, aborcji dokonywać nie wolno, bo nie. Ciekawe, czy Watykan wie, że to nie HIV jest największym zagrożeniem i że wzrost populacji może doprowadzić do Armageddonu? Bardzo szybko. Po pierwsze to błagam was, nienawidze swojego imienia, podałam je, bo jestem głupia, więc proszę, nie używajcie go. -- Ada Wielogórska
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|