 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 24-04-2021 15:13 | romaro (25211 punktów) | Kurwidołek
3 na 3 | Ktoś, lewacki fanatyk albo Polski patriota podkreślił punkt trzeci. Nie wiem po co, niczym szczególnym się nie wyróżnia. W naszym pseudoreligijnym kurwidołku tego typu obrazy nikogo nie dziwią. Doszliśmy do takiego momentu, że nie wiadomo co jest fikcją, co rzeczywistością.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | parodiowanie? | > Ktoś, lewacki fanatyk albo Polski patriota podkreślił punkt trzeci. Nie wiem po co, niczym> szczególnym się nie wyróżnia.> W naszym pseudoreligijnym kurwidołku tego typu obrazy nikogo nie dziwią. Doszliśmy do takiego> momentu, że nie wiadomo co jest fikcją, co rzeczywistością.>  A czy przypadkiem nie jest to subtelna parodia - ale jednak parodia - wytycznych z poradni rodzinnej?
|
|
 | 3 na 3 | romaro (25211 punktów) | Odp: parodiowanie? | >A czy przypadkiem nie jest to subtelna parodia - ale jednak parodia - wytycznych z poradni rodzinnej?
Ale głowy byś sobie nie dał urwać? Jakby nie patrzeć, ośmiesza narodowy katolicyzm wprzęgnięty w niewydolny system opieki zdrowotnej. Tak wygląda nasza rzeczywistość, którą "fundują" nam świętojebliwi koniunkturaliści.
|
|
|  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | jakieś konkrety? | >>A czy przypadkiem nie jest to subtelna parodia - ale jednak parodia - wytycznych z poradni rodzinnej? >Ale głowy byś sobie nie dał urwać?
A jest pan w stanie podać jakieś konkrety odnoszące się do tej poradni rodzinnej, typu adres, pełna nazwa...
|
|
 | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odp: parodiowanie? | > >Ktoś, lewacki fanatyk albo Polski patriota podkreślił punkt trzeci. Nie wiem po co, niczym> >szczególnym się nie wyróżnia.> >W naszym pseudoreligijnym kurwidołku tego typu obrazy nikogo nie dziwią. Doszliśmy do takiego> >momentu, że nie wiadomo co jest fikcją, co rzeczywistością.> > A czy przypadkiem nie jest to subtelna parodia - ale jednak parodia - wytycznych z poradni rodzinnej?Pewna katechetka "ucząca" moją wnuczkę w liceum stwierdziła autorytatywnie, że wystarczy termometr, kalendarz i modlitwa. Dziwne bo stanu wolnego i nie znająca uroku macierzyństwa (nieródka). Wobec takich autorytatywnych argumentów człowiek może zgłupieć, albo się śmiać na ulicy, tak do siebie. Takim kobietom faktycznie odbija. Bo nie wiadomo czy robimy sobie "z głupka policjanta czy z policjanta głupka".
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
|  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) |
> Pewna katechetka "ucząca" moją wnuczkę w liceum stwierdziła autorytatywnie, że wystarczy termometr, kalendarz i modlitwa. Dziwne bo stanu wolnego i nie znająca uroku macierzyństwa (nieródka).Czyli jej teoria działa, czego jest przykładem. Ja bym nie dyskutował z udowodnioną hipotezą...  Bo jeszcze bym wyszedł na oszołoma  > Wobec takich autorytatywnych argumentów człowiek może zgłupieć, albo się śmiać na ulicy, tak do siebie. Takim kobietom faktycznie odbija. Bo nie wiadomo czy robimy sobie "z głupka policjanta czy z policjanta głupka".> Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.Ależ katechetka potwierdziła i wszystko jest pewne. Gdzie tu niepewność?
|
|
| |  | 1 na 1 | skorpion13 (920 punktów) | > >Pewna katechetka "ucząca" moją wnuczkę w liceum stwierdziła autorytatywnie, że wystarczy termometr, kalendarz i modlitwa. Dziwne bo stanu wolnego i nie znająca uroku macierzyństwa (nieródka).> Czyli jej teoria działa, czego jest przykładem. Ja bym nie dyskutował z udowodnioną hipotezą... Bo jeszcze bym wyszedł na oszołoma  > >Wobec takich autorytatywnych argumentów człowiek może zgłupieć, albo się śmiać na ulicy, tak do siebie. Takim kobietom faktycznie odbija. Bo nie wiadomo czy robimy sobie "z głupka policjanta czy z policjanta głupka".> > Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.> Ależ katechetka potwierdziła i wszystko jest pewne. Gdzie tu niepewność?  > Ajtam ajtam... Crme de la creme tej całej ,,obstrukcji wydaje mi się pkt.10.  A punkt 14. to samo najlepsze! I byłbym ostrożniejszy z mieszaniem do tego lewactwa....
|
|
| | |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | > >>> I byłbym ostrożniejszy z mieszaniem do tego lewactwa....  Pierwszy PRL-owski minister sprawiedliwości był też wcześniej KATECHETĄ W Wyższej Szkole Biblijnej Kościoła Metodystycznego. Do wszystkiego się nadawał, raz z prawa a raz z lewa, byle do przodu.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | skorpion13 (920 punktów) | > >>>>I byłbym ostrożniejszy z mieszaniem do tego lewactwa....  > Pierwszy PRL-owski minister sprawiedliwości był też wcześniej KATECHETĄ W Wyższej Szkole Biblijnej Kościoła Metodystycznego.> Do wszystkiego się nadawał, raz z prawa a raz z lewa, byle do przodu.> Pierwszy PRL-owski MS ukończył był Wawelberga a później wydział prawa UW. Co co się pod kopułą jakiś katecheta pieprzy? Za czasów Polski Ludowej 1945-56 Ministrem sprawiedliwości był profesor nauk prawnych.
|
|
| | | | |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | > >>>>>I byłbym ostrożniejszy z mieszaniem do tego lewactwa....  > >Pierwszy PRL-owski minister sprawiedliwości był też wcześniej KATECHETĄ W Wyższej Szkole Biblijnej Kościoła Metodystycznego.> >Do wszystkiego się nadawał, raz z prawa a raz z lewa, byle do przodu.> >> Pierwszy PRL-owski MS ukończył był Wawelberga a później wydział prawa UW.> Co co się pod kopułą jakiś katecheta pieprzy?> Za czasów Polski Ludowej 1945-56 Ministrem sprawiedliwości był profesor nauk prawnych.pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Świątkowski"Henryk Świątkowski (ur. 2 kwietnia 1896 w Dzierzążni, zm. 22 marca 1970 w Warszawie) minister sprawiedliwości w latach 1945-1956... W latach 1943-1944 nauczał prawa wyznaniowego w Wyższej Szkole Biblijnej Kościoła Metodystycznego w Generalnym Gubernatorstwie." Kaczyńskiego matka z domu Świątkowska, czy Henryk to był wujek Kaczyńskiego ? Komuniści produkowali profesorów, doktorów, magistrów na trzy zmiany. pl.wikipedia.org/wiki/Juliusz_Katz-Suchy"Obronił doktorat w Szkole Głównej Służby Zagranicznej mimo nieukończenia studiów wyższych. Następnie został w niej profesorem. Był także profesorem nadzwyczajnym na Wydziale Dziennikarstwa, a następnie na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego." Jak się ma właściwe korzenie to przy obrzezaniu powinni nadawać tytuł profesora i to zwyczajnego.
|
|
| | | | | |  | | skorpion13 (920 punktów) | > >>>>>>I byłbym ostrożniejszy z mieszaniem do tego lewactwa....  > >>Pierwszy PRL-owski minister sprawiedliwości był też wcześniej KATECHETĄ W Wyższej Szkole Biblijnej Kościoła Metodystycznego.> >>Do wszystkiego się nadawał, raz z prawa a raz z lewa, byle do przodu.> >>> minister sprawiedliwości w latach 1945-1956...> W latach 1943-1944 nauczał prawa wyznaniowego w Wyższej Szkole Biblijnej Kościoła Metodystycznego w Generalnym Gubernatorstwie."> Kaczyńskiego matka z domu Świątkowska, czy Henryk to był wujek Kaczyńskiego ?> Komuniści produkowali profesorów, doktorów, magistrów na trzy zmiany.> pl.wikipedia.org/wiki/Juliusz_Katz-Suchy> "Obronił doktorat w Szkole Głównej Służby Zagranicznej mimo nieukończenia studiów wyższych. Następnie został w niej profesorem. Był także profesorem nadzwyczajnym na Wydziale Dziennikarstwa, a następnie na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego."> Jak się ma właściwe korzenie to przy obrzezaniu powinni nadawać tytuł profesora i to zwyczajnego.> Nie PRL-owski a PL Polski Ludowej. Trzymaj się nazewnictwa. Zwrócę również uwagę na datę. W latach 43-44! Mówi ci to coś? jedyne szkoły jakie wówczas funkcjonowały były związane z uznanymi kościołami. Piszesz również,, nie ukończył studiów wyższych... Proponuję zapoznać się z praktyką. Niektóre z kursów urzędniczych+ studia na nowo otwartym UW przed podjęciem praktyki adwokackiej w okresie bezpośrednio po wojnie POZWALAŁY NA NADANIE TYTUŁU MAGISTRA Ot braki kadry naukowej i nauczycielskiej spowodowane okupacją - były motorem podejmowania takich decyzji i warto zdawać sobie z tego sprawę. Dorośli kończyli wówczas szkoły średnie w 2 lata (egzaminy należało zdać wszystkie). A zespół gimnazjum-liceum - w 3 lata. Oczywiście - nie udawało się to wszystkim. Dopiero po 52 roku Wraz z powstaniem konstytucji Polski Ludowej zmieniono system szkolny na 7-klasowąszkołę podstawową i 4-klasowe liceum. Powoli powstały również szkoły zawodowe i średnie szkoły zawodowe. Takich ciekawych zdarzeń było w 20-leciu międzywojennym również kilka. Najbardziej znana jest sprawa doktoratu Stefana Banacha. Dziś obrosła mitem stając się nieomal legenda.I miała również niewiele wspólnego z praktyką akademicką. A wracając do owych nieszczesnych MS PKWN. Było dwóch Jan Czechowski 1944 r Edmund Zalewski do maja 1945. I to tyle jeżeli chodzi o pierwszego ministra sprawiedliwości.
|
|
| | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > >>Pewna katechetka "ucząca" moją wnuczkę w liceum stwierdziła autorytatywnie, że wystarczy termometr, kalendarz i modlitwa. Dziwne bo stanu wolnego i nie znająca uroku macierzyństwa (nieródka).> >Czyli jej teoria działa, czego jest przykładem. Ja bym nie dyskutował z udowodnioną hipotezą... Bo jeszcze bym wyszedł na oszołoma  Szanowny forumowiczu! Uważaj na słowa. Hipoteza udowodniona nie jest już hipotezą, a stanem faktycznym. No! > >>Wobec takich autorytatywnych argumentów człowiek może zgłupieć, albo się śmiać na ulicy, tak do siebie. Takim kobietom faktycznie odbija. Bo nie wiadomo czy robimy sobie "z głupka policjanta czy z policjanta głupka".> >> Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.> >Ależ katechetka potwierdziła i wszystko jest pewne. Gdzie tu niepewność?  O jakiej niepewności mówisz? Jeśli autorytety naukowe zbliżone bardzo mocno do podstaw głoszonych przez autorytety nauki wiary, tak mówią, to chyba coś musi w tym być. Całe życie swoje poświęcają nauce począwszy od liceów katolickich przez seminaria duchowne, kończywszy na wyższych uczelniach katolickiej proweniencji a nawet instytutach kierunkowych pod imieniem kogoś tam świętego, to muszą mieć wiedzę i doświadczenie. Na SD przecież są różne laboratoria i ćwiczenia praktyczne. No to się znają jak cholera. No chyba tak powinno być. A metodę katechetki porównuję do gry w totolotka. A jeśli chodzi o określenie "nieródka", to z taką nie chciałbym dzielić łoża nawet jakby mi przystawiali pistolet do głowy. U takich wiecznych dziewic zawsze bierze górę "boję się" choć wewnętrznie chciałabym. Nie wiem. A może nie jest dziewicą? > Ajtam ajtam... Crme de la creme tej całej ,,obstrukcji wydaje mi się pkt.10. tej całej ,,obstrukcji wydaje mi się pkt.10.  > A punkt 14. to samo najlepsze!> I byłbym ostrożniejszy z mieszaniem do tego lewactwa.... 
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | | romaro (25211 punktów) | >A punkt 14. to samo najlepsze! Fakt, zakrystia niezłym miejscem na sypialnie.
|
|
| |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | > >Pewna katechetka "ucząca" moją wnuczkę w liceum stwierdziła autorytatywnie, że wystarczy termometr, kalendarz i modlitwa. Dziwne bo stanu wolnego i nie znająca uroku macierzyństwa (nieródka).> Czyli jej teoria działa, czego jest przykładem. Ja bym nie dyskutował z udowodnioną hipotezą... Bo jeszcze bym wyszedł na oszołoma  > >Wobec takich autorytatywnych argumentów człowiek może zgłupieć, albo się śmiać na ulicy, tak do siebie. Takim kobietom faktycznie odbija.> Dziewczyny zanim zacznie się uczyć w szkole seksu powinno się im najpierw pokazać jak wygląda starość tzw. feministek.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|