 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-05-2021 12:32 | romaro (25211 punktów) | Matura 2021
1 na 1 | Minister Czarnek i reszta z MEN nie rozumieją. Wincyj papieża, klękania i dennych lektur. Sam bym to roz**bał.  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > >Minister Czarnek i reszta z MEN nie rozumieją. Wincyj papieża, klękania i dennych lektur. Sam bym to roz**bał.<<Nie ma co, zaj...ty postęp maturzystów. Ciekawe, co by powiedzieli, gdyby musieli rozwiązywać zadania sprzed 100 lat.
|
|
 | | hanging_bishop (1112 punktów) | A kula nie jest czasem wypełniona? Jeżeli tak, to jak można w ogóle mówić o grubości ściany? Podchwytliwe pytanie a może źle sformułowane?
|
|
|  | 1 na 1 | hanging_bishop (1112 punktów) | Poza tym żelazna kula poszłaby na dno... Nie wiem jak taka pusta kula się fachowo nazywa. Sfera chyba nie, bo ona jest nieskończenie cienka. Chyba.
|
|
|  | 3 na 3 | szarley (54906 punktów) | >A kula nie jest czasem wypełniona? Jeżeli tak, to jak można w ogóle mówić o grubości ściany? Podchwytliwe pytanie a może źle sformułowane?
Dziś uznalibyśmy to pytanie za źle sformułowane, ale 100 lat temu takie było matematyczne słownictwo Pytanie było poprawne, ciekaw jestem ilu maturzystów dziś poddałoby je na maturze
Dziś też używa się określenia gęstość a nie ciężar właściwy i oznacza się go greckim ρ lub łacińskim d, a nie s, choć w przypadku tego zadania ciężar jest fizycznie poprawny
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| |  | 2 na 2 | hanging_bishop (1112 punktów) | >Pytanie było poprawne, ciekaw jestem ilu maturzystów dziś poddałoby je na maturze
Wiem, czepiam się tylko.
|
|
|  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >A kula nie jest czasem wypełniona? Jeżeli tak, to jak można w ogóle mówić o grubości ściany? Podchwytliwe pytanie a może źle sformułowane?
Czytaj aż zrozumiesz, o ile umiesz czytać. Gdzie tu widzisz podstęp? Ty pewnie zdawałeś maturę już tą "nowoczesną", o ile zdawałeś, (po niezliczonych "reformach" nauczania dokonywanych co roku), gdzie Papkin to postać z "Wesela" Wyspiańskiego. A jeśli się pisze o wyraźnym upadku poziomu nauczania w polskiej szkole, to się pisze nieprawdę? Pyta Ciebie były nauczyciel zawodu, nie akceptujący/nie zgadzający się z takim upadkiem, będący z tego powodu w konflikcie z dyrekcją szkoły i bez żalu odchodzący od tego zawodu. A konflikt podgrzewał ksiądz dobrodziej katecheta od momentu gdy powiedziałem mu prosto w oczy że jestem ateistą. Nie wierzysz? To zrób próbę. Daj tegorocznemu maturzyście przedstawione w zestawie zadań z matematyki z przed 100 lat. Może w pojedynczych przypadkach (bo orzeł ma prawo się wykluć nawet w jaskółczym gnieździe) jakiekolwiek zadanie. Proszę nie przyjmować mojej wypowiedzi jako złośliwości. Bo to tylko obnażanie żenującego poziomu nauczania, gdzie na Radach pedagogicznych głosem sumującym jest głos księdza katechety, a dyrektor (tak na oko 25-27 lat życia), z nominacji Kuratorium (co rodzi pytania o jakieś koneksje), siedzi i nie reaguje jakby mu ktoś nasrał między spodnie a kalesony. Nie potrzebuję tłumaczeń, że są nowe czasy. Matematyka się nie zmieniła. Sposób więc myślenia też. Coś widzę, że Ty jesteś zwolennikiem określenia, że szkoła zbyt dużo obcciąża swoich uczniów i wymagania są zbyt wielkie. A co ma młody człowiek, uczeń szkoły średniej, do roboty? Kto mu przeszkadza się uczyć? Być może tematami zbytecznymi. To pedagodzy są nie przygotowani i bojaźliwi. Tak. Bo dziś utracisz posadę wyrażając niezadowolenie, że akurat na wszystkich swoich zajęciach zawsze wchodzi ksiądz z ważnymi informacjami, za wiedzą oczywiście dyrekcji, o przyjeździe biskupa do parafii i należałoby go powitać, co się wiąże ze zwolnieniem z zajęć. Wtedy zobaczyłbyś jak działa ocena pracy nauczyciela. Poznałbyś wagę powiedzenia: "Obyś cudze dzieci uczył". A może nadal uważasz, że przesadzam? Nie wiem czy jeszcze można w sieci znaleźć na You Tube cykliczny program pt. "Matura to bzdura". Rzeczywiście żenada.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 1 na 1 | Berzerac (5671 punktów) | Nie wiem czy jeszcze można w sieci znaleźć na You Tube cykliczny program pt. "Matura to bzdura". Rzeczywiście żenada.
Za moich czasów matura nazywana była egzaminem dojrzałości. Uważam (mając na uwadze załączone screeny) że niedopuszczalne jest używanie tegoż określenia obecnie. Poza tym, jak taki baran jeden z drugim z takowym poziomem wiedzy (w zasadzie jej brakiem) ma czelność podchodzić do egzaminu maturalnego. Przecież to kiedyś były lektury obowiązkowe i nie było możliwości, aby zdać do następnej klasy nie znając ich treści. Ale widać wszystko schodzi na psy.
|
|
| | |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | > > Za moich czasów matura nazywana była egzaminem dojrzałości. Uważam (mając na uwadze załączone screeny) że niedopuszczalne jest używanie tegoż określenia obecnie. Poza tym, jak taki baran jeden z drugim z takowym poziomem wiedzy (w zasadzie jej brakiem) ma czelność podchodzić do egzaminu maturalnego. Przecież to kiedyś były lektury obowiązkowe i nie było możliwości, aby zdać do następnej klasy nie znając ich treści. Ale widać wszystko schodzi na psy.> Kiedyś to się rodzicom wydawało, że matura z idioty zrobi geniusza. Korzystali na tym funkcjonariusze oświaty bo rodzice nie żałowali kasy na to by ich dziecko miało ten papierek. wiadomosci(*)dawal-mature-6037414802064513awiadomosci(*)221,tak-zabil-peter-vogel.htmlMorderca, siedział w więzieniu w Strzelcach Opolskich, UŁASKAWIONY PRZEZ KWAŚNIEWSKIEGO, został bankierem w Szwajcarii z LEWĄ MATURĄ. Na pewno bez tej matury też by powierzano mu miliardy. Scenariusz na dobry film.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Nie wiem czy jeszcze można w sieci znaleźć na You Tube cykliczny program pt. "Matura to bzdura". Rzeczywiście żenada. >Za moich czasów matura nazywana była egzaminem dojrzałości. Uważam (mając na uwadze załączone screeny) że niedopuszczalne jest używanie tegoż określenia obecnie. Poza tym, jak taki baran jeden z drugim z takowym poziomem wiedzy (w zasadzie jej brakiem) ma czelność podchodzić do egzaminu maturalnego. Przecież to kiedyś były lektury obowiązkowe i nie było możliwości, aby zdać do następnej klasy nie znając ich treści. Ale widać wszystko schodzi na psy.
Ano psieje nam ta nauka w szkołach od czasu gdy do reform dopuszczono osoby niekompetentne, nawiedzone religią (począwszy od byłej min. edukacji Hall). Dalej już poleciało. Złego majstra zastępowano jeszcze gorszym dyletantem. I tak to ci się psuć zaczęło. Czego byłem wrogiem? Zdawania na podstawie testów. Najgorszą rzeczą jest zawsze brak kontaktu z uczniem w czasie zdawania. To już nie tyle anonimowość razi, ale to że ucznia poznajesz, słuchasz jak myśli, jak rozwiązuje samodzielnie zagadnienia, jak rozumuje, jak się wysławia. To on może kiedyś być kierownikiem i wtedy musi prezentować i erudycję i elokwencję. To nie żadna presja i strach. Boi się tylko ten, który jest nieprzygotowany, co zaraz zauważysz. A uczeń na tak ważnym egzaminie ma prawo być zestresowany. To już jest sygnał, że traktuje egzamin bardzo poważnie Wtedy mu pomagasz podsuwając/przypominając jak zagadnienia tematyczne podobne rozwiązywane były w czasie zajęć lekcyjnych. No chyba, że nauczyciel z przypadku tematy kazał rozwiązywać samodzielnie podając w jakiej książce, nawet na której stronie a samemu skrócić lekcję (co uczniowie bardzo lubią), i pobiec do sekretarki na kawkę by prezentować się uwodzicielsko przed nią modą wiejskiego koguta na sprzedaż. Co najgorsze nie sprawdzał na następnych zajęciach czy młodzież to co kazał czytała. Po tych reformach nie mogłem patrzeć jak sami nauczyciele, koledzy, się spłaszczają i marnieją. Uczniowie, to wbrew pozorom, doskonale widzą. Źle jest, gdy nauczyciel chce stworzyć jakąś komitywę z uczniem. Zawsze przegra. Musi być dystans, ale przyjazny. To trudna sztuka. Więc i kadry są też i lipne. Bo wielu nauczycieli staje się z przypadku. Bo rodzice chcieli lekarza nie zdał, prawnika, nie zdał. No to co tu robić z tobą chłopie? Ano rok przepękasz na pedagogice i potem zobaczymy. Po roku kierują takiego miernotę na politechnikę, nie zdał. No to zostań na tej pedagogice, toć to w końcu nie taki zły zawód. Tak, zawód wymagający poświęceń i z zacięciem misjonarskim. Ale od takiego lesera, gdzie rodzice mu urządzają jego życie nie można się spodziewać cudów. Wykładałem elektrotechnikę i jakże często zastępowałem fizyka-fircyka, bo zawsze miał jakieś szczególne przypadki w życiu uniemożliwiające mu być nauczycielem. Po tej reformie, pożal się Boże, oświaty, środowisko zostało rozwalane. Pojęcie obowiązkowości i odpowiedzialności zanikać zaczęło, bo reformy ostatecznie zniweczały status społeczny nauczyciela. Powstawały straty niepowetowane. Zmieniły się kryteria ocen pracy nauczyciela. Dla mnie dobrym nauczycielem jest ten, który potrafi ze swego przedmiotu zrobić cel autentycznego zainteresowania. Musi podać temat lekcji tak by ucznia zaintrygować, a nie robić odwalanki jak za karę. Ale i grono kolegów też ma lżej np. fizyk nie musi wykładać powtórnie matematyki by wyjaśniać jakieś ciekawe zjawisko. Szkoda pisać. Bo i tak mało kto zrozumie. Takie czasy. Tych reform.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
3 na 3 | Berzerac (5671 punktów) | > Minister Czarnek i reszta z MEN nie rozumieją. Wincyj papieża, klękania i dennych lektur. Sam bym> to roz**bał.>  Ja p*****lę. Żenada. Czy to wina zdalnego nauczania, czy też pewnego rodzaju patologii wśród młodzieży? No fakt, mogą nie wiedzieć- ani Wokulskiego, ani Papkina na ma na Facebooku, nie można ich tez zapytać przez Messengera. Słownictwo adekwatne do poziomu przyszłej polskiej inteligencji.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|