 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 19-05-2021 15:22 | romaro (25211 punktów) | Grabarze rynku pracy
1 na 1 | Umowa śmieciowa - publicystyczne określenie umowy cywilnoprawnej zawartej pomiędzy pracodawcą a pracownikiem, szczególnie w celu ominięcia przepisów prawa pracy lub obniżenia klina podatkowego. Nie istnieje formalna definicja tego pojęcia, w związku z czym jest ono stosowane w sposób dowolny, w sposób odpowiadający bieżącym potrzebom argumentacyjnym osób uczestniczących w debacie publicznej na temat rynku pracy w Polsce, a jego stosowanie budzi kontrowersje.
Szukasz pracy, nic trudnego - bierzesz telefon instalujesz apke, albo otwierasz przeglądarkę:
"Prowadzimy rekrutacje pracowników na stanowiska w różnych branżach".
Pomijam, że jest to najczęściej tzw praca tymczasowa, najbardziej bulwersuje mnie fakt, że pieprzone cwaniaki, szefowie firm pośredniczących dymają Polaków za zgodą państwa. Ten proceder przypomina mi działalność zakładów pogrzebowych. Grabarze wiedzą, są jedyni w tym co robią. Podobnie jest z agencjami pracy, bo już nie tylko duże firmy współpracują z .nimi.
I żeby bylo jasne, bo może ktoś tego nie wiedzieć - to z agencją pracy podpisujesz umowę, ona ci płaci i ona wysyła ci pit za przepracowabny okres. W zakładzie w którym pracujesz jesteś traktowany jak nędzny najemnik, często nie lepiej niż obcokrajowiec. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | uxbridge (5980 punktów) | Agencje pracy sa dość popularne w UK. Mają swoje miejsce na rynku i nie sa patologią. Jeśli firma potrzebuje pracowników sezonowo - z reguły dodatkowych pracowników a nie całej załogi, to wynajmuje ich przez agencję. Czy może w ten sposób zatrudniać wszystkich? Teoretycznie tak. Czy może ich w ten sposób zatrudniać w nieskończoność? Teoretycznie tak. Ale tak się nie dzieje. Dlaczego? Otóż pracownik zatrudniany przez agencję to pracownik nisko lub wcale nie wykwalifikowany. On jest potrzebny od zaraz i nie ma jak go szkolić - jeden, dwa dni ogólnego zapoznanania się z robotą powinno wystarczyć. Jesli ktoś by chciał zatrudniać w ten sposób fachowców, to nie ma szans. Tacy nie szukają pracy przez agencje. Po drugie i ważniejsze, pracownik agencyjny wcale nie jest bezpośrednio tańszy, bo trzeba odpalić działkę agencji a wszystkie składki i podatki sa takie same jak dla zatrudnionego na umowie. Po trzecie i chyba najważniejsze, taki pracownik musi być przyzwoicie traktowany. Często lepiej niż ten na umowie! Bo jak mu się coś nie spodoba, to na drugi dzień po prostu nie przyjdzie do pracy i tyle. Żaden okres wypowiedzenia go nie obowiązuje i nie ma jak go za to ścigać. Tym samym, bardziej doświadczonym i wydajnym pracownikom agencyjnym zwykle proponuje sie przejście na etat. Więc żadna odpowiedzialna firma nie zatrudnia większości lub całej załogi przez agencje, bo to spore ryzyko. Oczywiście w przypadku dużego bezrobocia, zatrudnianie przez agencje może sie przerodzic w patologię. Ale umówmy się, wtedy i pracownicy na umowach mają tak samo prze..ne.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Oczywiście w przypadku dużego bezrobocia, zatrudnianie przez agencje może sie przerodzic w patologię. Dlaczego możliwość patologii zakładasz w razie bezrobocia, a w razie niedoboru pracowników już nie?
>Ale umówmy się, wtedy i pracownicy na umowach mają tak samo prze..ne. I czemu zawsze oni, czyżby uczestnicy rynku pracy nie byli partnerami?
cr
|
|
|  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >>Oczywiście w przypadku dużego bezrobocia, zatrudnianie przez agencje może sie przerodzic w patologię. >Dlaczego możliwość patologii zakładasz w razie bezrobocia, a w razie niedoboru pracowników już nie? Nieuczciwie wykorzystywać da się tylko przymuszonych albo głupich. Jesli ktoś Cię traktuje jak śmiecia w pracy to ją zmieniasz i to w możliwie bolesny dla pracodawcy sposób. Właśnie tak niedawno zrobiłem wraz z grupą kolegów. W krytycznej fazie projektu. Firma jest teraz na dobrej drodze do upadku. Ma negatywne oceny w sieci i nie jest w stanie znaleźć kompetentnych następców.
>>Ale umówmy się, wtedy i pracownicy na umowach mają tak samo prze..ne. >I czemu zawsze oni, czyżby uczestnicy rynku pracy nie byli partnerami? Ty w ogóle możesz powstrzymać sie od trollowania?
|
|
| |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>>Oczywiście w przypadku dużego bezrobocia, zatrudnianie przez agencje może sie przerodzic w patologię. >>Dlaczego możliwość patologii zakładasz w razie bezrobocia, a w razie niedoboru pracowników już nie? >Nieuczciwie wykorzystywać da się tylko przymuszonych albo głupich. Głupota czy przymusowe położenie ofiary nie uświęca patologii. Ale i tak o co innego pytałam.
>>>Ale umówmy się, wtedy i pracownicy na umowach mają tak samo prze..ne. >>I czemu zawsze oni, czyżby uczestnicy rynku pracy nie byli partnerami? >Ty w ogóle możesz powstrzymać sie od trollowania? Od demaskowania przejawów irracjonalizmu nie mogę się powstrzymać, jeśli to nazywasz trollowaniem, to na Twój użytek potwierdzam.
cr
|
|
| | |  | | romaro (25211 punktów) | >>Ty w ogóle możesz powstrzymać sie od trollowania? >Od demaskowania przejawów irracjonalizmu nie mogę się powstrzymać, jeśli to nazywasz trollowaniem, to na Twój użytek potwierdzam. Witam w klubie. Ps Mam instrukcje jak MNIE obsługiwać - Nie wolno zamotrzyć ani karmić po północy.
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Mam instrukcje jak MNIE obsługiwać - Nie wolno zamotrzyć...Od dzisiaj niezamotrzanie będzie moją specjalnością. 
cr
|
|
| | | | |  | | romaro (25211 punktów) | > >Mam instrukcje jak MNIE obsługiwać - Nie wolno zamotrzyć...> Od dzisiaj niezamotrzanie będzie moją specjalnością.  I o ile bardziej tajemniczo brzmi. A nie tam "demaskowania przejawów irracjonalizmu". Racjonalność jest nieodłączna od myślenia. A jeszcze "przejawy"? Zaraz mi się kojarzy z objawy. Zlituj się, nie pisz tak - wzbudzasz we mnie najgorsze instynkty jak Ciebie czytam.
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Po trzecie i chyba najważniejsze, taki pracownik musi być przyzwoicie traktowany. Często lepiej niż ten na umowie! Bo jak mu się coś nie spodoba, to na drugi dzień po prostu nie przyjdzie do pracy i tyle. Żaden okres wypowiedzenia go nie obowiązuje i nie ma jak go za to ścigać.Pośrednik w trosce o własną markę zadba, by kontrolować najemnika; poniżej cytaty z forum takich najemników z jednej agencji Cytat:Sama agencja i umowa to jakiś żart, pobieranie opłaty za rozwiązanie umowy Cytat:za nieobecność w pracy jest kara 200 zł Cytat:Podjęłam decyzje, że umowę rozwiązuje i zapłaciłam 200 zł, za jakieś kilka miesięcy dostałam nakaz zrapłaty za te dni które miałam mieć wolne. Cytat:Za wszystko ściagają kasę- za spóźnienie, za nieobecność 200 zł Cytat:400zl zarobku miesięcznie, a 600zl KARY za 3 dni choroby, bo jak jest się niedyspozycyjnym ma się OBOWIĄZEK znalezienia zastępstwa Cytat:uatalalam z Panią w jeden dzień godziny popołudniowe to ta dała mi od godziny 8 i to dwie zmiany nie mogłam przyjsc za co oczywiście sciagneli mi 400 zł kary > Więc żadna odpowiedzialna firma nie zatrudnia większości lub całej załogi przez agencje, bo to spore ryzyko.Przecież może być i odwrotnie, 'sprywatyzowanie' działu kadr per saldo obniży koszty pracodawcy.
cr
|
|
|  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >Pośrednik w trosce o własną markę zadba, by kontrolować najemnika; poniżej cytaty z forum takich najemników z jednej agencji Wejdź na forum klientów warsztatów samochodowych i tam sobie poczytaj. A potem pogadamy o złu jakie społeczeństwu wyrządza istnienie warsztatów. >Przecież może być i odwrotnie, 'sprywatyzowanie' działu kadr per saldo obniży koszty pracodawcy. >
Właśnie "per saldo" nie jest oczywiste. Brak bliższego związku pracownika z firmą dla której świadczy, może (nie musi) spowodować na dłuższą metę obniżenie jakości czy wydajności. I tym samym wzrost kosztów. Poza tym, mówisz o outsorcingu który może przyjmować bardzo różną formę. Ostatecznie liczy się sytuacja w jakiej znajduje się pracownik. Jeśli ma takie same prawa pracując dla firmy A co pracując dla firmy B, to nie ma znaczenia czy firma A podzleca pracę firmie B, czy zatrudnia pracownika bezpośrednio. W przypadku agencji tak oczywiście nie jest. Prawo mówi o "Agencjach pracy tymczasowej". Pracownik jest zatrudniony przez agencję, ale od samego początku jego sytuacja i warunki są czasowe z założenia. Nie sądzę by ktoś sobie zrobił tymczasowy dział kadr z ciągłą rotacją.
|
|
| |  | | romaro (25211 punktów) | >>Pośrednik w trosce o własną markę zadba, by kontrolować najemnika; poniżej cytaty z forum takich najemników z jednej agencji >Wejdź na forum klientów warsztatów samochodowych i tam sobie poczytaj. A potem pogadamy o złu jakie społeczeństwu wyrządza istnienie warsztatów. Poradź im - jak nie potrafią sobie bryki naprawić niech warsztaty otwierają. Możemy snuć porównanie tych branż, tylko gdzie te czasy gdy pracę potrafiliśmy/mogliśmy znaleźć bez "pomocy" różnego rodzaju szemranych agencji"
>Ostatecznie liczy się sytuacja w jakiej znajduje się pracownik. Jeśli ma takie same prawa pracując dla firmy A co pracując dla firmy B, to nie ma znaczenia czy firma A podzleca pracę firmie B, czy zatrudnia pracownika bezpośrednio.
"Spośród 300 kurierów, zajmujących się dostawą jedzenia zamówionego na wynos, aż jedna trzecia otrzymuje wynagrodzenie niższe niż minimum wage, która obecnie wynosi £8,72 za godzinę. Znaleźli się nawet tacy pracownicy, którzy zarabiają zaledwie 2 funty za godzinę ciężkiej pracy. Firma Deliveroo twierdzi, że kurierzy zarabiają średnio ponad 10 funtów za godzinę, ale analiza faktur zebranych za pośrednictwem Independent Workers' Union of Great Britain, a przeprowadzona przez Bureau of Investigative Journalism, wykazała, że ponad połowa kurierów miała niższe wynagrodzenie."
Tyle gdy idzie o sprawiedliwość na wyspach
|
|
| | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >Możemy snuć porównanie tych branż, tylko gdzie te czasy gdy pracę potrafiliśmy/mogliśmy znaleźć bez "pomocy" różnego rodzaju szemranych agencji" Ale o co Ci właściwie chodzi? O agencje pośrednictwa pracy czy agencje pracy tymczasowej, bo to dwie kompletnie inne formy. Nikt nikomu nie zabrania szukac pracy indywidualnie i nie widzę problemu. Pracodawcy nawet wolą ludzi zgłaszających sie bezpośrednio lub z polecenia, bo nie muszą płacić prowizji agencji. A ja wyobraź sobie, wolałem ostatnio poszukać pracy przez agencję (pośrednictwa) wyspecjalizowanej w mojej branży. Dzięki temu, mogłem powiedzieć jakim wynagrodzeniem jestem zainteresowany, jaką odległością od biura, jakim typem pracy itp. Nie musiałem przeglądać ogłoszeń i przeszukiwać stron potencjalnych pracodawców. Agent wrócił z listą odpowiednich ofert i wszystko potem organizował. Rozmowy kwalifikacyjne, terminy itp. Na (głupie) pytanie w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej o to, ile chciałbym zarabiać odpowiedziałem - to już bedzie ustalała z wami agencja, ja się źle czuję w negocjacjach. Agent wiedział ile ja chcę i zrobił wszystko żebym tyle dostał, bo od tego zależała jego prowizja. Prowizję oczywiście płaci pracodawca, nie ja.
>"Spośród 300 kurierów, zajmujących się dostawą jedzenia zamówionego na wynos, aż jedna trzecia otrzymuje wynagrodzenie niższe niż minimum wage, która obecnie wynosi £8,72 za godzinę. Znaleźli się nawet tacy pracownicy, którzy zarabiają zaledwie 2 funty za godzinę ciężkiej pracy. Firma Deliveroo twierdzi, że kurierzy zarabiają średnio ponad 10 funtów za godzinę, ale analiza faktur zebranych za pośrednictwem Independent Workers' Union of Great Britain, a przeprowadzona przez Bureau of Investigative Journalism, wykazała, że ponad połowa kurierów miała niższe wynagrodzenie." >Tyle gdy idzie o sprawiedliwość na wyspach. Nie rozumiem o co ma chodzic z tą "sprawiedliwością na wyspach" ale pomine milczeniem. Na dodatek, ten temat nie ma nic wspólnego z agencjami pracy. Różnica między nami jest taka, że Ty posługujesz się danymi wyrwanymi z kontekstu a ja mam znajomych którzy w charakterze dostawców jedzenia pracują w UK od lat. Dla nikogo nie jest to podstawowa praca. Ludzie dorabiają sobie w ten sposób (również do emerytury), głównie wieczorami. Dobrowolnie i całkiem nieźle. Dostają często nieopodatkowane pieniądze do ręki zarówno od pracodawcy, jak i w formie napiwków od klientów. "Ciężka praca" - nie rozśmieszaj. Niewdzięczna czasami, owszem. Zdarza się im dowozić żarcie do zakazanych dzielnic, najaranym albo nachlanym klientom. Średnia przyjemność. Ale specjalnego wysiłku nie wymaga. Jednak te dwa funty, to możesz między bajki włożyć. Pomijając fakt, że taka oficjalna stawka godzinowa jest bezprawna i pozwany pracodawca byłby bez szans, to nie znasz realiów tu panujących. Za 2 funty na godzinę, nikt sprzed telewizora się nie ruszy. Każdy diler marychy da Ci wielokrotnie więcej za opylenie paru gram zioła w okolicy. Zero ryzyka (drobnicy tu nikt nie ściga), a za jeden weekend wpadnie stówa. Oczywiście mówię o ludziach choć trochę ogarniętych. Ledwo znający język nielegalny imigrant może być wykorzystywany za 2 funty na godzinę i będzie siedział cicho.
|
|
| | | |  | | romaro (25211 punktów) | >>Możemy snuć porównanie tych branż, tylko gdzie te czasy gdy pracę potrafiliśmy/mogliśmy znaleźć bez "pomocy" różnego rodzaju szemranych agencji" >Ale o co Ci właściwie chodzi? O agencje pośrednictwa pracy czy agencje pracy tymczasowej, bo to dwie kompletnie inne formy. Nikt nikomu nie zabrania szukac pracy indywidualnie i nie widzę problemu.
Nie widzisz bo bezpośrednio z nimi się nie zetknąłeś. Nikt nikomu nie zabrania szukać indywidualnie? Zakrawa na drwinę? Szczególnie gdy chodzi o osobę dopiero wkraczającą na rynek pracy bądź osoby z niskimi kwalifikacjami - jest fatalnie. A za granicą? Dużo by pisać np. o Norwegii, gdzie połowa Polaków wydymana jest przez "agencje" Polskie, Ukraińskie, Tureckie. Nie podesłałem linku, wyguglaj jeżeli sam na własnej skórze uczciwości tych firm nie doświadczyłeś. Ja to widziałem. Populistyczna Anglia jest w tym względzie może lepsza...na papierze.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | >>>Możemy snuć porównanie tych branż, tylko gdzie te czasy gdy pracę potrafiliśmy/mogliśmy znaleźć bez "pomocy" różnego rodzaju szemranych agencji" >>Ale o co Ci właściwie chodzi? O agencje pośrednictwa pracy czy agencje pracy tymczasowej, bo to dwie kompletnie inne formy. Nikt nikomu nie zabrania szukac pracy indywidualnie i nie widzę problemu. >Nie widzisz bo bezpośrednio z nimi się nie zetknąłeś. Nikt nikomu nie zabrania szukać indywidualnie? Zakrawa na drwinę? Szczególnie gdy chodzi o osobę dopiero wkraczającą na rynek pracy bądź osoby z niskimi kwalifikacjami - jest fatalnie. Twierdzisz, że pracę w Polsce ciężko znaleźć poza agencjami? Oto efekt 5 sekund indywidualnych(!) poszukiwań pracy nisko kwalifikowanej: nowa oferta Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 6 Gdynia, pomorskie ZAKRES OBOWIĄZKÓW: -wykonywanie obchodu wewnątrz szkoły (wyłączanie świateł, zamykanie okien, wyłączanie wentylatorów na strychu, zakręcanie wody w przypadku... Dzisiaj·Zapisz ofertę·więcej... DOZORCA - SPRZĄTACZKA nowa oferta GPK-SUEZ GŁOGÓW SP. Z O.O Głogów, dolnośląskie ZAKRES OBOWIĄZKÓW: Sprawowanie opieki nad obiektami należącymi do spółki, obsługa punktów selektywnej zbiórki odpadów komunalnych. Obsługa klientów i prace... To jedynie 2 ze 100 ofert pt. "dozorca" tylko na jednej stronie internetowej. Żadnego pośrednika. Dzwonisz do szkoły czy urzędu i pytasz o warunki. Takie trudne? >A za granicą? > Dużo by pisać np. o Norwegii, gdzie połowa Polaków wydymana jest przez "agencje" Polskie, Ukraińskie, Tureckie. Nie podesłałem linku, wyguglaj jeżeli sam na własnej skórze uczciwości tych firm nie doświadczyłeś. Ja to widziałem. Populistyczna Anglia jest w tym względzie może lepsza...na papierze. Na pewno nie jest lepsza od Norwegii. Jeśli Cię ktoś oszuka idziesz do sądu pracy. Jesli sprawa jest oczywista wygrywasz i dostajesz odszkodowanie. Do prowadzenia sprawy wynajmujesz agencję no win - no fee, więc nie ponosisz żadnych kosztów. Nie sądzę, że Norwegia jest pod tym względem zacofana.
|
|
| | | | | |  | | romaro (25211 punktów) | >Twierdzisz, że pracę w Polsce ciężko znaleźć poza agencjami? Oto efekt 5 sekund indywidualnych(!) poszukiwań pracy nisko kwalifikowanej: Gratuluję
>Na pewno nie jest lepsza od Norwegii. Jeśli Cię ktoś oszuka idziesz do sądu pracy. Jesli sprawa jest oczywista wygrywasz i dostajesz odszkodowanie. Znajomy swego czasu stracił pracę. W związku z rozwiązaniem lub wygaśnięciem stosunku pracy pracodawca jest obowiązany wydać pracownikowi świadectwie pracy lecz w jego przypadku tak się nie stalo. Nie bede sie tutaj rozpisywał jak to się skończyło. Powiem tylko tyle, że do czasu uprawomocnienia wyroku nie mógł podjąć innej pracy. Mam teraz pytanie - stać byłoby ciebie walczyć o odszkodowanie przez osiem miesiecy, nigdzie przez ten okres nie pracując? Wiedząc, że jezeli jakąkolwiek pracę podejmiesz nie dostaniesz nic? Dasz sobie tak kopnąć w dupe 7 lat pracy i uznac za niebyłe? W związku z niewydaniem przez pracodawcę świadectwa pracy masz także prawo do wystąpienia z roszczeniem o naprawienie szkody. Odszkodowanie taki przysługuje w wysokości wynagrodzenia za okres pozostawanie bez pracy, z powodu niewydania świadectwa pracy, nie dłuższy jednak niż 6 tygodni.
Pieknoduch z ciebie. Mam nadzieję że nie lekkoduch.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | uxbridge (5980 punktów) | > >Twierdzisz, że pracę w Polsce ciężko znaleźć poza agencjami? Oto efekt 5 sekund indywidualnych(!) poszukiwań pracy nisko kwalifikowanej:> GratulujęNo widzisz - wystarczy chcieć  > >Na pewno nie jest lepsza od Norwegii. Jeśli Cię ktoś oszuka idziesz do sądu pracy. Jesli sprawa jest oczywista wygrywasz i dostajesz odszkodowanie.> Znajomy swego czasu stracił pracę. W związku z rozwiązaniem lub wygaśnięciem stosunku pracy pracodawca jest obowiązany wydać pracownikowi świadectwie pracy lecz w jego przypadku tak się nie stalo. Nie bede sie tutaj rozpisywał jak to się skończyło. Powiem tylko tyle, że do czasu uprawomocnienia wyroku nie mógł podjąć innej pracy.Czegoś tu nie rozumiem. Twierdzisz, że bez otrzymania świadectwa z poprzedniej pracy nikt by go nie zatrudnił?! > Mam teraz pytanie - stać byłoby ciebie walczyć o odszkodowanie przez osiem miesiecy, nigdzie przez ten okres nie pracując? Wiedząc, że jezeli jakąkolwiek pracę podejmiesz nie dostaniesz nic?Nie rozumiem jeszcze bardziej. Nie podejmował pracy bo nie mógł, czy nie chciał bo by utracił odszkodowanie? Co to znaczy nic? Myślałem, że za podjęcie pracy dostaje się pieniądze
|
|
| | | | | | | |  | | romaro (25211 punktów) | >Czegoś tu nie rozumiem. Twierdzisz, że bez otrzymania świadectwa z poprzedniej pracy nikt by go nie zatrudnił?! Gdyby to było takie proste - kliknąć, znaleźć ofertę i posiedzieć pracuję. Albo sądy pracy? Niby są ale nie każdego jest stać się sądzić, nawet w sprawie pracy. Świadectwo pracy to najważniejszy dokument świadczący o historii i przebiegu zatrudnienia. Brak świadectwa pracy to również brak możliwości uzyskania zasiłku dla bezrobotnych. Przypominam, pracował kilka lat, a więc traci uprawnienia urlopowe, chociażby.Świadectwo jest niezbędne podczas podejmowania nowego zatrudnienia. jednak tu sytuacja była bardziej zawiła i w grę wchodziły duże pieniadze. No i wreszcie - Jak udokumentować staż pracy bez świadectwa pracy?
>Nie rozumiem jeszcze bardziej. Nie podejmował pracy bo nie mógł, czy nie chciał bo by utracił odszkodowanie? Nie mógł ze względu na toczacą się sprawę. Jedynym wyjściem byłoby wycofanie pozwu i pogodzenie się ze wszystkimi konsekwencjami o których wcześniej wspomnialem i trochę dodatkowych, których tutaj nie bede opisywał.. Jego przypadek nie jest czymś szczególnym. Prawo pracy, to nie bez powodu, dosyć mocno oblegany kierunek .
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Pośrednik w trosce o własną markę zadba, by kontrolować najemnika; poniżej cytaty z forum takich najemników z jednej agencji >Wejdź na forum klientów warsztatów samochodowych i tam sobie poczytaj. A potem pogadamy o złu jakie społeczeństwu wyrządza istnienie warsztatów. Podałam przykłady jak agencje pośrednictwa dyscyplinują najemników, bo wykluczyłeś taką możliwość, co mają do tego klienci warsztatów samochodowych?
>Brak bliższego związku pracownika z firmą dla której świadczy, może (nie musi) spowodować na dłuższą metę obniżenie jakości czy wydajności. Sprawdzonym sposobem na jakość i wydajność jest odpowiednie wynagradzanie i karanie, a nie 'więź z firmą'.
>Nie sądzę by ktoś sobie zrobił tymczasowy dział kadr z ciągłą rotacją. Łatwiej raz znaleźć dobrą agencję niż sto razy odpowiedniego pracownika?
cr
|
|
| | |  | z Mantopy (3643 punktów) (zablokowany) | >>> >Sprawdzonym sposobem na jakość i wydajność jest odpowiednie wynagradzanie i karanie, a nie 'więź z firmą'.
To się sprawdza tylko w firmach zajmujących się kopaniem dołów.
>> >Łatwiej raz znaleźć dobrą agencję niż sto razy odpowiedniego pracownika? >
"dobra agencja" nie szuka dobrych pracowników tylko do niej zgłaszają się desperaci, którzy nie mają co włożyć do garnka. Firma korzysta z "dobrej agencji" bo nie chce się wiązać z pracownikiem. Problem powodują niskie zyski i wysokie podatki a nie zła chęć pracodawców. Dobre agencje to kierują do prymitywnej pracy głównie Ukraińców, którzy uciekli z kraju po odzyskaniu "wolności i niepodległości" a "ukraińskie", demokratyczne władze na kredyt teraz kupują 1OO myśliwców i uzbrojenie.
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Sprawdzonym sposobem na jakość i wydajność jest odpowiednie wynagradzanie i karanie, a nie 'więź z firmą'. >To się sprawdza tylko w firmach zajmujących się kopaniem dołów. Bodziec finansowy sprawdza się zawsze i wszędzie.
>>Łatwiej raz znaleźć dobrą agencję niż sto razy odpowiedniego pracownika? >"dobra agencja" nie szuka dobrych pracowników... Ma być dobra z punktu widzenia szukającej firmy.
cr
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|