>Marta Kaczyńska przedstawiła rządowy program "Mój elektryk" (zgoda, ktoś byl złośliwy, ale bez >aluzji). Wystarczy wykazać średnioroczny przebieg 15 tys. kilometrów w przypadku auta kategorii M1 i >20 tys. kilometrów w przypadku kategorii N1. Dotacja, w zależności od średniorocznego przebiegu może >sięgać 20 -27 tys zł, a w przypadku busów nawet 70 tys zł. >Acha, byłbym zapomniał - z dotacji, w ramach programu "Mój elektryk", będą mogły korzystać również >kościoły. > W sumie to fajny program, bo tak naprawdę poniżej 100 tysięcy to nie ma co kupić. Może ze trzy >marki by się znalazły, ale wstyd byłoby nawet do "biedronki" takim podjechać. Nie mówiąc już o tym, >że dalej to to jak do pierwszego skrzyżowania nie dojedzie bez ładowania. >
Super ta technika, że trzeba ją reklamować dotacjami z pieniędzy podatnika. W sumie to fajnie bo nawet ten, który nie jeździ elektrykiem ma świadomość że dokłada do ratowania świata zamianą jednej brudnej technologii drugą, niemniej brudną technologią.
Już się cieszę na płacz ludzi, którzy za prąd będą bulić niedługo 3, 4 razy więcej niż teraz.
Niech żyje plan pięcioletni 😂😂😂
|