 |
Zwierzęta futerkowe.. inaczej.. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-10-2009 16:01 | Michał C. (323 punktów) | Zwierzęta futerkowe.. inaczej..
2 na 6 | Hm, patrząc na ogłoszenie: "Dzień bez futra 2009", mam następujące przemyślenia: 1. Jeżeli zrezygnujemy z zabijania zwierząt na skóry to logicznym jest że wszystkie rasy zwierząt futerkowych wyhodowane przez człowieka staną się niepotrzebne bo nie będa nam potrzebne skóry i futra. Dalej rozumując tym torem, jezeli nie będa nam potrzebne te rasy zwierząt użytkowych, to nieopłacalne stanie się utrzymywania pogłowia tychże. Jeżeli utrzymywanie, żywienie stad zwierząt użytkowych stanie się niepotrzebne to trzeba będzie je zlikwidować w taki czy inny sposób.. i przestać hodować. A tutaj dochodzimy do wniosku, że zakończy się to kompletną zagłada i wyginięciem wielu ras zwierząt. Zagładą tysięcy, milionów sztuk zwierząt. Śmierć ras i gatunków w skali globalnej. Następny wniosek: Dzięki temu, że pozyskujemy skóry, futra i inne pożytki ze zwierząt, są te zwierzęta potrzebne i w ogóle rasy różne zwierząt istnieją. Czy nam się to podoba czy nie, pozyskiwanie futer, skór itp. bezpośrednio utrzymuje przy życiu wiele ras zwierząt (pogłowie rzędu milionów) a także niektórych gatunków. A więc na skutek użytkowania zwierząt mamy pozytywny wynik czyli życie tych zwierząt. Ja mimo wszystko wolę, żeby na świecie występowało wiele gatunków i ras zwierząt potrzebnych człowiekowi, niż żeby one wygineły. 2. Jeżeli zrezygnujemy z zabijania zwierząt na skóry, futra itp. to zaprzepaścimy dorobek wielu dziesięcioleci, stuleci, a nawet tysiącleci prac hodowlanych prowadzonych przez człowieka w celu uzyskania ras zwierząt futerkowych, mięsnych czy innych. Nagle stanie się to niepotrzebne. 3. Czy hodując psa nie utrzymujemy go także tylko z naszego czystego egoizmu dla zaspokojenia naszej potrzeby towarzystwa, odstraszania złodziei? Pies/kot okazuje się być utrzymywany i rozmnażany przez człowieka także tylko dla swojej użytkowości, podobnie jak zwierzę futerkowe czy mięsne. Dlaczego nikt nie robi akcji: "Dzień bez psa i kota 2009" ? 4. Czy sterylizując kota czy psa, którego podobno nie wolno zabijać, nie wyrządzamy mu krzywdy takiej samej jak zabijanie zwierzęcia na futro? Przecież po sterylizacji/kastracji ten zwierzak już nie może swojej podstawowej funkcji pełnić jaką jest odtwarzanie potomstwa. Jaka jest różnica pomiędzy zabiciem królika na futro a wysterylizowaniem kotki? W obu przypadkach z punktu widzenia ewolucji, dany osobnik nie może przekazać swoich genów. W obu przypadkach zwierzęta są traktowane tak samo przedmiotowo przez człowieka i nikt ich się nie pyta o zdanie. Dlaczego z jednej strony się krzyczy że noszenie futra to prawie "zbrodnia", a z drugiej strony, zjada się świnie, kury trzyma w ciasnych klatkach dla jaj a psy i koty wykorzystuje w swoich celach? Uważam, że tak już jest że zwierzęta wykorzystujemy dla swoich celów, ale dzięki temu wiele zwierząt w ogóle na tym świecie jeszcze istnieje. No i ci państwo organizujący taki dzień, powinni zdawać sobie sprawę że "Dzień bez futra 2009" znaczy dosłownie: "Dzień bez lisów, norek, szynszyli, królików, gronostajów.. itp." Co wam zawiniły lisy, norki, szynszyle, króliki, gronostaje i inne, że chcecie ich zagłady? Na koniec, w świetle powyższego uważam pomysł "Dzień bez futra 2009" jeżeli nie za akt kompletnej hipokryzji to już na pewno za akt nieodpowiedzialności.. "Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie..  " | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
9 na 11 | Kinia Kinska (825 punktów) | >Czy nam się to podoba czy nie, pozyskiwanie futer, skór itp. bezpośrednio utrzymuje przy życiu wiele ras zwierząt
To nie jest życie tylko wegetacja. Dla tych zwierząt byłoby lepiej, gdyby się nigdy nie urodziły.
>2. Jeżeli zrezygnujemy z zabijania zwierząt na skóry, futra itp. to zaprzepaścimy dorobek wielu dziesięcioleci, stuleci, a nawet tysiącleci prac hodowlanych prowadzonych przez człowieka w celu uzyskania ras zwierzą futerkowych
Nie. Naprawimy błąd, który popełniliśmy powołując te rasy do istnienia. Poza tym, wiele ras (gatunków) zwierząt futerkowych jest znakomicie przystosowana do życia w środowisku naturalnym (np. lisy) i człowiek nie jest im ani do życia, ani do szczęścia potrzebny.
>Pies/kot okazuje się być utrzymywany i rozmnażany przez człowieka także tylko dla swojej użytkowości, podobnie jak zwierzę futerkowe czy mięsne.
Pies czy kot zazwyczaj nie jest tak eksploatowany, jak zwierzęta futerkowe i mięsne.
>4. Czy sterylizując kota czy psa, którego podobno nie wolno zabijać, nie wyrządzamy mu krzywdy
A czy takie zwierzę cierpi z powodu popędu płciowego, którego już nie odczuwa?
>Jaka jest różnica pomiędzy zabiciem królika na futro a wysterylizowaniem kotki?
Zasadnicza.
|
|
 | 9 na 9 | Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów) | Cóż jeżeli ktoś nie widzi różnicy między zabijaniem zwierząt dla ich futra,a sterylizowaniem bezdomnych kotów czy psów,które rozmnażając się kontynuują spiralę cierpienia zwierzaków zdychających na śmietnikach,rozjeżdżanych przez samochody, lub zabijanych dla zabawy przez nieszczęśliwych zakompleksionych idiotów, to chyba tu nie ma płaszczyzny do dyskusji.
|
|
 | | Michał C. (323 punktów) | > To nie jest życie tylko wegetacja. Dla tych zwierząt byłoby lepiej, gdyby się nigdy nie urodziły.Używa pani retoryki conajmniej przerażającej.. Jak można powiedzieć, że lepiej żeby się nie urodziły? Ma pani boskie moce stwierdzana kto i co zasługuje na życie a kto i co na śmierć? Skąd taka przerażająca pogarda dla życia? Czy miłoby było pani jakby ktoś stwierdził o pani: "To nie życie tylko wegetacja, lepiej by było gdyby się nigdy nie urodziła" ? Skąd pani wie czy zwierzę w klatce nie chce żyć? SKąd odbieranie mu prawa do życia? Walczy pani o niezabijanie zwierząt na futro a tu nagle takie łatwe stwierdzenie, że lepiej żeby się nie urodziły. > Nie. Naprawimy błąd, który popełniliśmy powołując te rasy do istnienia. Poza tym, wiele ras (gatunków) zwierząt futerkowych jest znakomicie przystosowana do życia w środowisku naturalnym (np. lisy) i człowiek nie jest im ani do życia, ani do szczęścia potrzebny.Następne stwierdzenie z pozycji prawie Boga stwórcy, równie przerażające. Byli już w historii zbrodniarze używający podobnej argumentacji do likwidacji niektórych ras ludzi. Większość ras hodowlanych niestety nie da sobie rady samodzielnie w środowisku i może być utrzymywana tylko i wyłącznie przez człowieka. Także dlatego, że wypuszczenie ich do środowiska naturalnego groziłoby katastrofą, rozchwianiem ekosystemów. Poza tymjeżeli powołaliśmy do życia rasy zwierząt, ciąży na nas odpowiedizlność za ich zachowanie. Skąd u zwolennika niezabijania zwierząt na futro bierze się nagle chęć wymordowania tychże zwierząt kompletnie? Zaiste dziwne to.. > >4. Czy sterylizując kota czy psa, którego podobno nie wolno zabijać, nie wyrządzamy mu krzywdy> A czy takie zwierzę cierpi z powodu popędu płciowego, którego już nie odczuwa?Bez komentarza
|
|
|  | 5 na 7 | Kinia Kinska (825 punktów) | >Używa pani retoryki conajmniej przerażającej..
Przez grzeczność i wrodzoną delikatność nie wypowiem się na temat Pana retoryki. Niniejszym naszą dyskusję uważam za skończoną.
|
|
|  | 8 na 8 | Łukasz od św. Epikura (97 punktów) | SKąd odbieranie mu prawa do życia?
Kinia Kińska nie odbiera zwierzętom prawa do życia, a tylko pokazuje, że życie w obozach koncentracyjnych stworzonych przez człowieka dla zwierząt nie jest godne życia. Czyżbyś uważał, że marnie egzystując od narodzin aż do śmierci w klatce prowadzisz ciekawe życie? Jeśli tak, to zapraszamy. Przypisywanie Kini Kinskiej tego, że odbiera prawo do życia zwierzętom jest typowym nieuczciwym chwytem erystycznym polegającym na nadaniu wypowiedzi sensu przeciwnego niż wskazuje na to wyraźnie kontekst wypowiedzi. Źle świadczy o dobrym wychowaniu, a być może także i logice tego, kto takich chwytów używa.
|
|
| |  | -1 na 1 | Michał C. (323 punktów) | >SKąd odbieranie mu prawa do życia? >Kinia Kińska nie odbiera zwierzętom prawa do życia, a tylko pokazuje, że życie w obozach koncentracyjnych >stworzonych przez człowieka dla zwierząt nie jest godne życia.
Proszę o jasną odpowiedź na temat tego forum. Co zrobić z milionami zwierząt już istniejącymi w hodowlach. Czy wybić je wszystkie, czy po prostu przestać rozmnażać, bo ich życie nie jest godne życia? To ma być całkowita rezygnacja z hodowli ras futerkowych czy nie? Bo jeżeli tak to te rasy wyginą, moim zdaniem to większe zło.
>Czyżbyś uważał, że marnie egzystując od narodzin aż do śmierci w klatce prowadzisz ciekawe życie? Jeśli tak, to >zapraszamy.
Hm, to jakie ktoś prowadzi życie zależy od jego li tylko oceny. Jak możesz oceniać jakie warunki są godne dla zwierzęcia a jakie nie?
Można na to spojrzeć, że w hodowli mają bardziej godne życie. Nie muszą głodować, mogą się rozmnażać, są leczone, mają dach nad głową. A w naturze? Słabe zwierzę ginie, choruje, cierpi z niedożywienia czasem. Tylko najsilniejsze mają szansę przeżyć i to kosztem słabszych, brutalna walka o przetrwanie... Które warunki sa lepsze?
>Przypisywanie Kini Kinskiej tego, że odbiera prawo do życia zwierzętom jest typowym nieuczciwym chwytem >erystycznym polegającym na nadaniu wypowiedzi sensu przeciwnego niż wskazuje na to wyraźnie kontekst >wypowiedzi. Źle świadczy o dobrym wychowaniu, a być może także i logice tego, kto takich chwytów używa.
Hm, przeczytałem raz jeszcze wypowiedź pani Kini Kinskiej, ale nie znalazłem podstaw żeby zmieniać swojej opinii o jej wypowiedzi, jest bardzo jednoznaczna. Pan wybaczy ale w tej chwili to pańska wypowiedź staje się mało kulturalna.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Łukasz od św. Epikura (97 punktów) | Po pierwsze, oceny są związane z przyjemnością i cierpieniem, a życie w wąskiej klatce lub słuchanie ryku innych szlachtowanych krów do przyjemności nie należy. Przyjemność i cierpienie są obserwowalne. Można także zauważyć ich odpowiedniki w mózgu i układzie nerwowym. Nie są wiec żadnym widzimisię. Tym bardziej moim. Nie sądzę, żeby kogut z radością maszerował pod siekierę. Po drugie, zwierząt wcale nie trzeba wszystkich wypuszczać. Część można hodować nie dla zabijania, lecz z uwagi na miłość do ich (ewentualnie także mleko, czy wełnę - to nie wymaga masakry). Część można wypuścić. Są ewolucyjnie przystosowane, (miliony lat doboru naturalnego, a ich bliski kontakt z człowiekiem jest stosunkowo krótki). Jeśli rzeczywiście zależy nam, żeby nie zostały na wolności zabite przez innego drapieżnika, to zostawmy je przy sobie i nie zabijajmy. W przeciwnym razie nasza argumentacja, to tylko wymówka dla mordowania. W rzeczywistości nie zależy nam na zwierzętach, lecz koniecznie chcemy usprawiedliwić zadawany im ból i poczuć się komfortowo.
|
|
12 na 12 | lukasz9 (1220 punktów) | >Ja mimo wszystko wolę, żeby na świecie występowało wiele gatunków i ras zwierząt potrzebnych >człowiekowi, niż żeby one wygineły.
A ja wolę żeby wiele gatunków występowało w swoim naturalnym środowisku. Widzę sens ochrony tylko pierwotnych gatunków, a nie "produktów" zootechniki. A jak już żyją sztuczne gatunki to niech żyją godnie.
>2. Jeżeli zrezygnujemy z zabijania zwierząt na skóry, futra itp. to zaprzepaścimy dorobek wielu >dziesięcioleci, stuleci, a nawet tysiącleci prac hodowlanych prowadzonych przez człowieka w celu >uzyskania ras zwierząt futerkowych, mięsnych czy innych. Nagle stanie się to niepotrzebne.
Czyli dorobek należy chronić tylko dlatego, że jest dorobkiem? Nie chcę przesadzić, ale feudalizm to też dorobek ludzki pielęgnowany przez wiele lat. Inkwizycja, nazizm czy stalinizm także. Je też mamy chronić?
>Dlaczego nikt nie robi akcji: "Dzień bez psa i kota 2009" ?
Z tego co wiem Dzień bez futra jest organizowany nie dlatego, że ludzie wykorzystują zwierzęta do własnych celów, ale dlatego, że są trzymane w strasznych warunkach i bestialsko mordowane. Kompletnie nietrafiony argument.
>4. Czy sterylizując kota czy psa, którego podobno nie wolno zabijać, nie wyrządzamy mu krzywdy >takiej samej jak zabijanie zwierzęcia na futro?
Jeśli zabieg przy znieczuleniu jest dla Ciebie tym samym co zdejmowanie skóry żywcem ze zwierzaka to gratuluję.
>No i ci państwo organizujący taki dzień, powinni zdawać sobie sprawę że "Dzień bez futra 2009" >znaczy dosłownie: "Dzień bez lisów, norek, szynszyli, królików, gronostajów.. itp." >Co wam zawiniły lisy, norki, szynszyle, króliki, gronostaje i inne, że chcecie ich zagłady?
Uważasz, że lisy i króliki znikną z powierzchni ziemi jak przestanie się je hodować? Chyba dawno w lesie nie byłeś. Co do reszty zwierząt to nie wiem jak jest z ich występowaniem w naturalnym środowisku.
>Na koniec, w świetle powyższego uważam pomysł "Dzień bez futra 2009" jeżeli nie za akt kompletnej >hipokryzji to już na pewno za akt nieodpowiedzialności..
To właśnie akt odpowiedzialności za istoty, którym nie "poszczęściło się" w procesie ewolucji jak nam.
|
|
 | -1 na 1 | Michał C. (323 punktów) |
> Z tego co wiem Dzień bez futra jest organizowany nie dlatego, że ludzie wykorzystują zwierzęta do własnych celów, ale dlatego, że są trzymane w strasznych warunkach i bestialsko mordowane. Kompletnie nietrafiony argument.Hm, zapraszam pana do zapoznania się ze sposobami hodowli zwierząt futerkowych. Jeżeli pan myśli że zwierzęta futerkowe trzyma się w jakichś okropnych warunkach to wyprowadzam pana z błędu. Nikt nie kupi futra ze zwierzęcia wynędzniałego i trzymanego w brudzie. Te zwierzęta są bardzo dobrze karmione i mają dobre warunki, po prostu tak musi być żeby otrzymać skóry dobrej jakości. > Uważasz, że lisy i króliki znikną z powierzchni ziemi jak przestanie się je hodować? Chyba dawno w lesie nie byłeś.Co do reszty zwierząt to nie wiem jak jest z ich występowaniem w naturalnym środowisku. Rasy hodowlane nie utrzymają się samodzielnie. A jak nie wiemy co pisać to nie piszemy, że nie wiemy  > Jeśli zabieg przy znieczuleniu jest dla Ciebie tym samym co zdejmowanie skóry żywcem ze zwierzaka to gratuluję.Hm, znów nieznajomość tematu. Nikt nie zdejmuje skóry ze zwierząt żywcem bo byłoby to bardzo trudne, ponadto skórka by się uszkodziła mocno podczas takiego zdejmowania co za tym idzie byłaby bezwartościowa. Hasła o zdejmowaniu skóry żywcem to propaganda, łatwo wpada w ucho, ale prawdy ma niewiele w sobie. Zwierzęta zabija się w sposób jak najbardziej szybki i humanitarny żeby nie cierpiały. Z reguły hodowcy posiadają specjalne pistolety do głuszenia zwierząt, zwierze nawet nie wie kiedy umiera. Wiem bo sam hodowałem zwierzęta. Jak wychowasz zwierzę od małego to je szanujesz i nie chcesz żeby cierpiało niepotrzebnie. > >Na koniec, w świetle powyższego uważam pomysł "Dzień bez futra 2009" jeżeli nie za akt kompletnej> >hipokryzji to już na pewno za akt nieodpowiedzialności..> To właśnie akt odpowiedzialności za istoty, którym nie "poszczęściło się" w procesie ewolucji jak nam.Bez komentarza
|
|
|  | | Agnieszka | > Hm, zapraszam pana do zapoznania się ze sposobami hodowli zwierząt futerkowych. Jeżeli pan myśli że zwierzęta futerkowe trzyma się w jakichś okropnych warunkach to wyprowadzam pana z błędu. Nikt nie kupi futra ze zwierzęcia wynędzniałego i trzymanego w brudzie. Te zwierzęta są bardzo dobrze karmione i mają dobre warunki, po prostu tak musi być żeby otrzymać skóry dobrej jakości.> Hm, znów nieznajomość tematu. Nikt nie zdejmuje skóry ze zwierząt żywcem bo byłoby to bardzo trudne, ponadto skórka by się uszkodziła mocno podczas takiego zdejmowania co za tym idzie byłaby bezwartościowa. Hasła o zdejmowaniu skóry żywcem to propaganda, łatwo wpada w ucho, ale prawdy ma niewiele w sobie.Zapraszam w takim razie na film: www.wykop.(*)da-produkcja-naturalnych-futer
|
|
7 na 7 | Sylwek (15472 punktów) | Nie chce mi się odnosić do całości więc odniosę się do kilku co mniej rozsądnych fragmentów:
>1. Jeżeli zrezygnujemy z zabijania zwierząt na skóry to logicznym jest że wszystkie rasy zwierząt >futerkowych wychodowane przez człowieka staną się niepotrzebne bo nie będa nam potrzebne skóry i >futra. Analogicznie, gdyby pozwolić na masowe gwałty uradziłoby się wiele dzieci. Odmawianie prawa do gwałtów to "zagłada" dla tych dzieci. W ogólności produkowanie szczęścia przez nadprodukcje istot, które w sprzyjajacych warunkach (a trudno za takowe uznać hodowle klatkową) mogłyby go doswiadczyc jest etycznie co najmniej podejrzane.
>3. Czy hodując psa nie utrzymujemy go także tylko z naszego czystego egoizmu dla zaspokojenia >naszej potrzeby towarzystwa, odstraszania złodziei? Pies/kot okazuje się być utrzymywany i >rozmnażany przez człowieka także tylko dla swojej użytkowości, podobnie jak zwierzę futerkowe czy >mięsne. Cóż, analogicznie mozna powiedzieć, że ludzie trzymają swoich partnerów z egoistycznej potrzeby miłości. Zorganizujmy więc juz tez uczciwie "dzień bez miłości" i wyeliminujmy ten "egoizm" z naszego życia (nawiasem mówiąc to bezrefleksyjne przeinaczanie znaczenia słowa >egoizm< panoszy się ostatnio na forum jak nie wiem).
>Dlaczego nikt nie robi akcji: "Dzień bez psa i kota 2009" ? >4. Czy sterylizując kota czy psa, którego podobno nie wolno zabijać, nie wyrządzamy mu krzywdy >takiej samej jak zabijanie zwierzęcia na futro? Przecież po sterylizacji/kastracji ten zwierzak już >nie może swojej podstawowej funkcji pełnić jaką jest odtwarzanie potomstwa. Jaka jest różnica >pomiędzy zabiciem królika na futro a wysterylizowaniem kotki? W obu przypadkach z punktu widzenia >ewolucji, dany osobnik nie może przekazać swoich genów. Cóż, zapytaj się mężczyzn którzy poddają sie sterylizacji w ramach antykoncepcji w krajach w których to jest możliwe - czy pozbawieni swej "ewolucyjnej" funkcji czuja się równie udręczeni co lisek odarty ze skóry?
|
|
 | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) |
>>3. Czy hodując psa nie utrzymujemy go także tylko z naszego czystego egoizmu dla zaspokojenia >>naszej potrzeby towarzystwa, odstraszania złodziei? Pies/kot okazuje się być utrzymywany i >>rozmnażany przez człowieka także tylko dla swojej użytkowości, podobnie jak zwierzę futerkowe czy >>mięsne.
>Cóż, analogicznie mozna powiedzieć, że ludzie trzymają swoich partnerów z egoistycznej potrzeby miłości.
Analogia nie wyklucza słuszności.
>Zorganizujmy więc juz tez uczciwie "dzień bez miłości" i wyeliminujmy ten "egoizm" z naszego życia
Na wyeliminowaniu tego egoizmu nikt nie skorzysta, odradzam więc.
>(nawiasem mówiąc to bezrefleksyjne przeinaczanie znaczenia słowa >egoizm< panoszy się ostatnio na forum jak nie wiem).
Jeśli znasz właściwsze słowo na nazwanie zjawiska to powiedz.
Myśl i rzeczywistość są jak gdyby dwoma odpowiadającymi sobie brzmieniami, o których żaden człowiek nie może powiedzieć z pewnością, które z nich jest głosem, a które echem. Coleridge
|
|
 | -1 na 1 | Michał C. (323 punktów) | > Nie chce mi się odnosić do całości więc odniosę się do kilku co mniej rozsądnych fragmentów:> >1. Jeżeli zrezygnujemy z zabijania zwierząt na skóry to logicznym jest że wszystkie rasy zwierząt> >futerkowych wychodowane przez człowieka staną się niepotrzebne bo nie będa nam potrzebne skóry i> >futra.> Analogicznie, gdyby pozwolić na masowe gwałty uradziłoby się wiele dzieci. Odmawianie prawa do gwałtów >to "zagłada" dla tych dzieci.Używa pan sofistyki. Nie pozwalanie na masowe gwałty nie powoduje zagłady dzieci bo ich po prostu nie ma na świecie. Jak może być zagłada czegoś co nie istnieje? Mój argument dotyczy zagłady już istniejących gatunków i ras istot hodowlanych, także już istniejącego wielomilionowego pogłowia tych istot. > W ogólności produkowanie szczęścia przez nadprodukcje istot, które w sprzyjajacych warunkach (a trudno za >takowe uznać hodowle klatkową) mogłyby go doswiadczyc jest etycznie co najmniej podejrzane.Nikt nie mówi o nadprodukcji, po prostu nie zgładźmy wszystkich w imię walki z futrami. > Cóż, zapytaj się mężczyzn którzy poddają sie sterylizacji w ramach antykoncepcji w krajach w których to jest >możliwe - czy pozbawieni swej "ewolucyjnej" funkcji czuja się równie udręczeni co lisek odarty ze skóry?Znów coś przekręcone. Mężczyźni poddawający się sterylizacji są osobami "świadomymi" i dokonującymi świadomych wyborów. Pieska i kotka nikt o zdanie się nie pyta..
|
|
| i.czaplicka | Dobrze wykonana sterylizacja nie szkodzi zwierzęciu, może nawet chronić przed wieloma chorobami(przerost prostaty, ropomacicze).Sterylizowane zwierzęta dożywają póznego wieku.Zabijanie zwierząt dla futra jest zupełnie zbędne.Natomiast nie jest do końca jasne, czy mięso(też mleko, jaja) są niezbędne.
|
|
 | 4 na 4 | oportunista (1711 punktów) | W przypadku wielu ludzi, sterylizacja mózgu byłaby najlepszym rozwiązaniem.
|
|
|  | 1 na 1 | lotrek (14275 punktów) | >W przypadku wielu ludzi, sterylizacja mózgu byłaby najlepszym rozwiązaniem. Wystarczy lobotomia....
Religia jest westchnieniem uciśnionego stworzenia, sercem nieczułego świata, jest duszą bezdusznych stosunków. Religia jest opium ludu (K. Marks)
|
|
3 na 3 | A. Latos (44 punktów) | > Hm, patrząc na ogłoszenie: "Dzień bez futra 2009", mam następujące przemyślenia:> 1. Jeżeli zrezygnujemy z zabijania zwierząt na skóry to logicznym jest że wszystkie rasy zwierząt> futerkowych wychodowane przez człowieka staną się niepotrzebne bo nie będa nam potrzebne skóry i> futra.> Dalej rozumując tym torem, jezeli nie będa nam potrzebne te rasy zwierząt użytkowych, to> nieopłacalne stanie się utrzymywania pogłowia tychże. Jeżeli utrzymywanie, żywienie stad zwierząt> użytkowych stanie się niepotrzebne to trzeba będzie je zlikwidować w taki czy inny sposób.. i> przestać hodować.> A tutaj dochodzimy do wniosku, że zakończy się to kompletną zagłada i wyginięciem wielu ras> zwierząt. Zagładą tysięcy, milionów sztuk zwierząt. Śmierć ras i gatunków w skali globalnej.> Następny wniosek: Dzięki temu, że pozyskujemy skóry, futra i inne pożytki ze zwierząt, są te> zwierzęta potrzebne i w ogóle rasy różne zwierząt istnieją. Czy nam się to podoba czy nie,> pozyskiwanie futer, skór itp. bezpośrednio utrzymuje przy życiu wiele ras zwierząt (pogłowie rzędu> milionów) a także niektórych gatunków. A więc na skutek użytkowania zwierząt mamy pozytywny wynik> czyli życie tych zwierząt.> Ja mimo wszystko wolę, żeby na świecie występowało wiele gatunków i ras zwierząt potrzebnych> człowiekowi, niż żeby one wygineły.> 2. Jeżeli zrezygnujemy z zabijania zwierząt na skóry, futra itp. to zaprzepaścimy dorobek wielu> dziesięcioleci, stuleci, a nawet tysiącleci prac hodowlanych prowadzonych przez człowieka w celu> uzyskania ras zwierząt futerkowych, mięsnych czy innych. Nagle stanie się to niepotrzebne.> 3. Czy hodując psa nie utrzymujemy go także tylko z naszego czystego egoizmu dla zaspokojenia> naszej potrzeby towarzystwa, odstraszania złodziei? Pies/kot okazuje się być utrzymywany i> rozmnażany przez człowieka także tylko dla swojej użytkowości, podobnie jak zwierzę futerkowe czy> mięsne.> Dlaczego nikt nie robi akcji: "Dzień bez psa i kota 2009" ?> 4. Czy sterylizując kota czy psa, którego podobno nie wolno zabijać, nie wyrządzamy mu krzywdy> takiej samej jak zabijanie zwierzęcia na futro? Przecież po sterylizacji/kastracji ten zwierzak już> nie może swojej podstawowej funkcji pełnić jaką jest odtwarzanie potomstwa. Jaka jest różnica> pomiędzy zabiciem królika na futro a wysterylizowaniem kotki? W obu przypadkach z punktu widzenia> ewolucji, dany osobnik nie może przekazać swoich genów.> W obu przypadkach zwierzęta są traktowane tak samo przedmiotowo przez człowieka i nikt ich się nie> pyta o zdanie.> Dlaczego z jednej strony się krzyczy że noszenie futra to prawie "zbrodnia", a z drugiej strony,> zjada się świnie, kury trzyma w ciasnych klatkach dla jaj a psy i koty wykorzystuje w swoich celach?> Uważam, że tak już jest że zwierzęta wykorzystujemy dla swoich celów, ale dzięki temu wiele> zwierząt w ogóle na tym świecie jeszcze istnieje.> No i ci państwo organizujący taki dzień, powinni zdawać sobie sprawę że "Dzień bez futra 2009"> znaczy dosłownie: "Dzień bez lisów, norek, szynszyli, królików, gronostajów.. itp."> Co wam zawiniły lisy, norki, szynszyle, króliki, gronostaje i inne, że chcecie ich zagłady?> Na koniec, w świetle powyższego uważam pomysł "Dzień bez futra 2009" jeżeli nie za akt kompletnej> hipokryzji to już na pewno za akt nieodpowiedzialności..> "Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie.. "powiem co myśle zamień zwierze na niewolnik a futro itp na zysk. Otrzymamy pełen obraz "człowieczeństwa" chciałem coś dopisać... ale po kilku piwkach jestem :/
|
|
3 na 3 | Faith (3864 punktów) |
>4. Czy sterylizując kota czy psa, którego podobno nie wolno zabijać, nie wyrządzamy mu krzywdy >takiej samej jak zabijanie zwierzęcia na futro? >ewolucji, dany osobnik nie może przekazać swoich genów. >W obu przypadkach zwierzęta są traktowane tak samo przedmiotowo przez człowieka i nikt ich się nie >pyta o zdanie.
Może chodzi o to że masa ludzi bezmyślnie rozmnaża zwierzęta a później trafiają one do schronisk, są bezdomne , porzucane w lasach albo przez całe życie na krótkim łańcuchu przy budzie??? Tak trudno to wymyślić...
>Dlaczego z jednej strony się krzyczy że noszenie futra to prawie "zbrodnia", a z drugiej strony, >zjada się świnie, kury trzyma w ciasnych klatkach dla jaj a psy i koty wykorzystuje w swoich celach? Kto je zwierzęta to je, z tego co wiem większość osób którzy nie chcą nosić futer jest także wegetarianami, wyjątki się zdarzają i pewnie niektórzy jedzą padlinę. Ja sama jestem wegetarianką.
|
|
 | | Michał C. (323 punktów) |
> Może chodzi o to że masa ludzi bezmyślnie rozmnaża zwierzęta a później trafiają one do schronisk, są bezdomne , porzucane w lasach albo przez całe życie na krótkim łańcuchu przy budzie??? tak trudno to wymyślić...Hm, no tak, ale fakt pozostaje faktem, że są traktowane przedmiotowo, tak samo jak futerkowe, nie trudno to zrozumieć
|
|
6 na 6 | oportunista (1711 punktów) | Jak ja kocham takie tematy!!! Takie oceany hipokryzji jakie zostaną wylane przy taj okazji, nawodniły by zapewne Saharę. Już widzę te rzesze miłośników zwierząt, z miłości kastrujących pieski i kotki, coby poprawić komfort życiowy zwierzaka. W rozpędzie nie zahaczcie czasami o własne jaja, czy co tam będziecie sterylizować. Miłośnikom zwierząt dam już spokój, nie chce mi się z wami gadać, ekologom jeszcze dołożę. Jak to z Wami jest, prawdziwe futro jest beee, sztuczne jest cacy, a gdy chodzi o torebki na zakupy, to jest odwrotnie, lniana jest cacy, a plastikowa beee. Blokujecie budowę dróg i autostrad, a jeździcie samochodami- rowery tylko na specjalne okazje. protestujecie przeciwko budowie elektrowni atomowych, nie przeszkadza wam to w kupowaniu co raz to nowych urządzeń elektrycznych. Rozumiem biznes jest biznes co tu tłumaczyć.
|
|
 | 3 na 3 | Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów) | > Jak ja kocham takie tematy!!! Takie oceany hipokryzji jakie zostaną wylane przy taj okazji, nawodniły by zapewne Saharę. Już widzę te rzesze miłośników zwierząt, z miłości kastrujących pieski i kotki, coby poprawić komfort życiowy zwierzaka. W rozpędzie nie zahaczcie czasami o własne jaja, czy co tam będziecie sterylizować. Miłośnikom zwierząt dam już spokój, nie chce mi się z wami gadać
Naprawdę? Jakaż szkoda, chętnie podyskutowałbym z tak inteligentnym, przenikliwym obserwatorem rzeczywistości i zoopsychologiem jak ty. Twoje słowa nie robią na mnie wrażenia, osoby jak to nazwałeś "uganiające się za kotami i psami w celu ich sterylizacji" spotykają się często z ludźmi podobnymi do ciebie.Twoje poglądy podzielają zwłaszcza zdewociałe starsze panie i panowie spod nocnego, którzy wolą "topić kotki" niż sterylizować. Cóż takie mamy społeczeństwo, na szczęście są osoby, które w kwestii poszanowania zwierząt "niosą kaganek oświaty".
|
|
|  | | oportunista (1711 punktów) | Jestem wdzięczny losowi, że nie musiałem czerpać ze źródła, oświetlonego kagankiem przez Ciebie trzymanym. Wiem , niektórym trudno zrozumieć, gdy ktoś postawi znak równości między wykładaniem trutki na szczury a sterylizacją ukochanych futrzaków. W jednym i drugim przypadku robimy dobrze tylko sobie, jeśli ktoś twierdzi inaczej to musi być niezłym krótkowidzem. Tak na prawdę kastrujemy swoje pupile by "poprawić im charakter",by nie sprawiały kłopotów z przychówkiem i co najważniejsze nie znakowały nam mieszkania niezwykle przykrym zapachem. Argument, że oto poprawiamy im komfort życia, kieruje moje myśli ku chłopcom kastrowanym dla pięknego głosu, którym delektował się papież, im komfort na pewno poprawiano. Wykonywanie tego zabiegu uzasadnione jest u zwierząt rzeźnych, jednak tylko poprawimy w ten sposób jakość półtuszy, jednak gdy ktoś kaleczy zwierzaka z miłości, to nie pozostaje mi nic innego jak "pogratulować"
|
|
3 na 3 | setarkos (10757 punktów) | >Hm, patrząc na ogłoszenie: "Dzień bez futra 2009", mam następujące przemyślenia:
1. Zmienić nazwę na "Dzień futer sztucznych 2009" 2. Nie krzywić się na panią w futrze, bo może ona obchodzi "Dni futer naturalnych 2009" (albo nawet "Dzień bez syntetyków")
P.S. 'Moich' kotów, które karmię, na skórki nie oddam ani do sterylizacji - już prędzej do uśpienia - jaki to człowiek jednak.. hmm.. niekonsekwentny
|
|
 | 1 na 1 | Michał C. (323 punktów) | > >Hm, patrząc na ogłoszenie: "Dzień bez futra 2009", mam następujące przemyślenia:> 1. Zmienić nazwę na "Dzień futer sztucznych 2009"> 2. Nie krzywić się na panią w futrze, bo może ona obchodzi "Dni futer naturalnych 2009" (albo nawet "Dzień bez syntetyków")> P.S. 'Moich' kotów, które karmię, na skórki nie oddam ani do sterylizacji - już prędzej do uśpienia - jaki to człowiek jednak.. hmm.. niekonsekwentnyOdpowiedź z klasą
|
|
 | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> P.S. 'Moich' kotów, które karmię, na skórki nie oddam ani do sterylizacji...Co robisz zatem z przychówkiem? Pozdrawiam - Zbyszek 
"Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne" (2 Koryntian 4:18).
|
|
| KeraD (15 punktów) | Myślcie sobie co chcecie, wszyscy wegetarianie ekolodzy itd. człowiek to drapieżnik i w sumie jesteśmy tym czym jesteśmy prawdopodobnie dzięki temu właśnie, można ograniczyć cierpienie zabijanych zwierząt poprawić warunki hodowli itp. ale rezygnacja jest bezsensu.W naturze też można powiedzieć że mucha złapana w siec pająka cierpi strasznie i przykładów jest mnóstwo jak żywe istoty cierpią ale tak to działa coś zjada coś żeby mogło przeżyć, człowiek ma większe potrzeby, pewne surowce wykorzystuje w nieco wyższych celach, i to wydaje mi się jest istota człowieczeństwa-jak ktoś chce biegać nago i jeść trawę to proszę bardzo ciekawe ilu takich się znajdzie z tych co tak zaciekle bronią "naszego środowiska". DP
|
|
3 na 3 | ZbyszekP (208 punktów) | Zdecydowanie wolałbym dzień bez hipokryzji. Śmiać mi się chce jak czytam o "mordowaniu" zwierząt. Uważam za nieetyczne obdzieranie żywych zwierząt ze skóry, ale jeśli bronimy "praw" królika to czemu nie bronić praw np. komarów, przecież to też żywe, czujące, (kto wie może nawet posiadające świadomość) istoty. Gdzie tu racjonalizm?
|
|
 | 2 na 2 | Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów) |
>Śmiać mi się chce jak czytam o "mordowaniu" zwierząt. A mnie jakoś nie chce się śmiać, może jestem "dziwny"? >Uważam za nieetyczne obdzieranie żywych zwierząt ze skóry Przynajmniej tyle >ale jeśli bronimy "praw" królika to czemu nie bronić praw np. komarów, przecież to też żywe, czujące, (kto wie może nawet posiadające świadomość) istoty. Gdzie tu racjonalizm? To rzeczywiście dziwne, że w "dniu bez futra" nikt nie wstawia się za komarami, w końcu hoduje się je masowo dla ich pięknych futer...
|
|
|  | 2 na 2 | ZbyszekP (208 punktów) | >A mnie jakoś nie chce się śmiać, może jestem "dziwny"? Dziwni dla mnie są ludzie którzy w stosunku do zwierząt stosują określenia zarezerwowane dla ludzi, jak ci którzy chcą stosować wobec nich ludzkie prawo. >To rzeczywiście dziwne, że w "dniu bez futra" nikt nie wstawia się za komarami, w końcu hoduje się je masowo dla ich pięknych futer... Ok, to jutro niech będzie dzień bez jedwabiu, przecież te "biedne" jedwabniki tak "cierpią"...
Wolę jednak zajmować się problemami ludzi, może to mniej trendy, ale bardziej interesuje mnie głodne dziecko niż zabity lis.
|
|
| |  | 2 na 2 | Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów) |
>Wolę jednak zajmować się problemami ludzi, może to mniej trendy, ale bardziej interesuje mnie głodne dziecko niż zabity lis.
Coś Ty możesz być trendy pomagając dzieciom, tylko musiałbyś wzorem celebrytów pojechać karmić te dzieci do Afryki. Pomagaj im, a nie trać czasu na obśmiewanie tych, którzy pomagają zwierzętom. Niech każdy udziela się tam gdzie uważa.
|
|
| | |  | 1 na 1 | ZbyszekP (208 punktów) | >Niech każdy udziela się tam gdzie uważa. Nikomu nie bronie, ale smial sie z ludzi "kochajacych" zwierzeta bede dalej.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | oportunista (1711 punktów) | Kochających inaczej też trzeba zrozumieć, no może wystarczy się starać chociażby.
|
|
| | | | |  | | Tomasz J. Niedziałkowski (242 punktów) | > Kochających inaczej też trzeba zrozumieć, no może wystarczy się starać chociażby.dobre i mocne- ach ten dar riposty... Ech po ciężkim dniu w pracy skołowany nawet Ci "zaplusowałem".Oczywiście obaj wiemy, że przez przypadek. Dla wszystkich, którzy w zwierzakach widzą coś więcej niż w perspektywie żarcie na stole: chatul.pl/portal.phpDobrej nocy wszystkim
|
|
3 na 3 | Patty Matheson (2087 punktów) |
Z ostatniej afirmacji wnioskuję, że Twój post to był taki nieco czarno-humorzasty żart, ale zabawię się też i potraktuję go jak poważny wywód. Krótkie podsumowanie pierwszej części ujmę w pytaniu: Jaka jest różnica między zabiciem zwierzęcia a zabiciem zwierzęcia? Drugiej: Jaka jest różnica między trzymaniem przy życiu a zabiciem? Są, wydaje się, dwa rodzaje ludzi pretendujących do miana "Racjonalistów". Jedni cenią prymat rozumu, logiczne wywody, tak logiczne i rozumne, że aż abstrakcyjne, nierzadko wręcz śmieszne. Drudzy, mogą być nazwani Humanistami, nade wszystko cenią takie wartości jak "Wolność, Tolerancja, Życie, etc". Ale do rzeczy. W Twoim wywodzie przedkładasz dość niefizyczną wartość "rasa, gatunek" nad życie faktycznie istniejącego zwierzęcia. Cytat:Ja mimo wszystko wolę, żeby na świecie występowało wiele gatunków i ras zwierząt potrzebnych człowiekowi, niż żeby one wyginęły. Traktujesz zwierzęta utylitarnie i pragniesz wobec tego zrównać trzymanie piesków w domu - np. w celu dogoterapii - z obdzieraniem piesków ze skóry. W domu. Dla mnie to punkt widzenia nie do przyjęcia. Nie martwiłabym się globalną populacją zwierząt hodowanych na futra. Jest wiele organizacji, które chętnie się zajmą takowymi w razie potrzeby. Poza tym zamiast zabijać króliczka na futro można sprzedać go w sklepie zoologicznym jako pupilka. Tekst: > pozyskiwanie futer, skór itp. bezpośrednio utrzymuje przy życiu wiele ras zwierząt >(pogłowie rzędu milionów) a także niektórych gatunków.jest po prostu wyborny! Ciekawe, który zwierzaczek zgodziłby się na interes "Życie członków twojej rasy w zamian za istnienie rasy". Nie wiem czy wiesz, ale te hodowane zwierzaczki nie mają ani chwili spokojnego, sielankowego życia. Dalej, patrzenie na zwierzęta przez pryzmat ich rzekomej "podstawowej funkcji" - rozmnażania - jest dla nich krzywdzące. Ja czuję wielki szacunek do cudów Życia, cudów Przyrody. Też nieraz zastanawiałam się, co taki zwierzak ma z życia. Książek nie czyta, filmów nie ogląda. Trudno, tego nie da się przeskoczyć, taka ich natura. Ale okazuje się, że one też np. cierpią, będąc obdzierane żywcem ze skóry. Podstawowy pierwiastek ludzki w Człowieku każe nie ingerować w ich sposób umierania wykoncypowany przez Naturę. Moi rodzice mają w domu kota, wysterylizowanego. Nie pokopuluje sobie, prawda, je tylko, szwenda się, śpi... Mimo braku kopulacji (którego nie odczuwają dzięki sterylizacji właśnie), domowe pupile mają zwykle beztroskie życie. Myślę, że zrobiłoby im dużą różnicę, gdyby je nagle obedrzeć ze skóry. Poza tym, jak już wspomniałam, zwierzęta hodowane nie mają danej przyjemności choćby szwendania się. Cytat:Dlaczego z jednej strony się krzyczy że noszenie futra to prawie "zbrodnia", a z drugiej strony, zjada się świnie, kury trzyma w ciasnych klatkach dla jaj a psy i koty wykorzystuje w swoich celach? Słuszność. Analizując, porównując wszystko skrupulatnie, rozumowo, gubi się pewne rzeczy, bez których człowiek byłby tylko maszyną. Nie mam nic przeciwko braku pewnych gatunków czy ras zwierząt na świecie. Byleby Człowiek nie plamił się zabijaniem swych małych braci. Pozdrawiam.
Pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | Michał C. (323 punktów) | > Z ostatniej afirmacji wnioskuję, że Twój post to był taki nieco czarno-humorzasty żart, ale zabawię się też i >potraktuję go jak poważny wywód.Dziękuję za poważną odpowiedź  > Krótkie podsumowanie pierwszej części ujmę w pytaniu:> Jaka jest różnica między zabiciem zwierzęcia a zabiciem zwierzęcia? Drugiej:> Jaka jest różnica między trzymaniem przy życiu a zabiciem? Są, wydaje się, dwa rodzaje ludzi pretendujących do >miana "Racjonalistów". Jedni cenią prymat rozumu, logiczne wywody, tak logiczne i rozumne, że aż abstrakcyjne, >nierzadko wręcz śmieszne. Drudzy, mogą być nazwani Humanistami, nade wszystko cenią takie wartości >jak "Wolność, Tolerancja, Życie, etc". Ale do rzeczy.> W Twoim wywodzie przedkładasz dość niefizyczną wartość "rasa, gatunek" nad życie faktycznie istniejącego >zwierzęcia.Pozwolę sobie się niezgodzić. Dane zwierzę jest przedstawicielem jakiejś rasy w obrębie jakiegoś gatunku. A zatem "rasa" i "gatunek" nie mogą istnieć w oderwaniu od przedmiotu którego dotyczą czyli danego zwierzęcia. Zatem pojęcia "rasa" i "gatunek są pojęciami jak najbardziej fizycznymi. Logiczne? Hm, dla mnie racjonalistą jest człowiek potrafiący znaleźć środek pomiędzy obiektywnym istnieniem rzeczy a subiektywnymi potrzebami człowieka. Nie miejsce tu na śmieszność. > Traktujesz zwierzęta utylitarnie i pragniesz wobec tego zrównać trzymanie piesków w domu - np. w celu >dogoterapii - z obdzieraniem piesków ze skóry. W domu.Wywodu nie rozumiem, przyznam. > Dla mnie to punkt widzenia nie do przyjęcia. Nie martwiłabym się globalną populacją zwierząt hodowanych na futra. >Jest wiele organizacji, które chętnie się zajmą takowymi w razie potrzeby. Poza tym zamiast zabijać króliczka na f>utro można sprzedać go w sklepie zoologicznym jako pupilka.Kto bedzie hodował lisy srebrne dla przyjemności? A nawet jak ktoś będzie to kto zapewni utrzymanie w hodowli wszystkich ras lisów? No i kto będzie chciał ponosić koszty utrzymywania tych zwierząt? Już jest problem z utrzymaniem schronisk dla bezdomnych psów i kotów. W ogrodach zoologicznych nie da się zapewnić przetrwanie wszystkich gatónków i ras użytkowych. Króliczka rasy miniaturowej można trzymać jako pupilka, a kto będzie trzymał króliczka rasy olbrzym szary który dochodzi do wagi 10 kg jako pupilka w domu? > pozyskiwanie futer, skór itp. bezpośrednio utrzymuje przy życiu wiele ras zwierząt >(pogłowie rzędu milionów) a ?także niektórych gatunków.> jest po prostu wyborny! Ciekawe, który zwierzaczek zgodziłby się na interes "Życie członków twojej rasy w zamian >za istnienie rasy". Nie wiem czy wiesz, ale te hodowane zwierzaczki nie mają ani chwili spokojnego, sielankowego >życia.Zwierzak nie ma świadomości do zgadzania się albo nie na cokolwiek. Proszę nie antropomorfizować zwierząt, zwierzęta to nie ludzie. A w przyrodzie mają spokojne i sielankowe życie? Nie wiem czy wiesz ale w przyrodzie naturalnej także nie mają ani chwili spokojnego i sielankowego życia.  W przyrodzie tylko liczebność zwierząt zapewnia przetrwanie gatunkowi, podobnie jak liczebność zwierząt hodowlanych. > Dalej, patrzenie na zwierzęta przez pryzmat ich rzekomej "podstawowej funkcji" - rozmnażania - jest dla nich >krzywdzące. Ja czuję wielki szacunek do cudów Życia, cudów Przyrody. Też nieraz zastanawiałam się, co taki >zwierzak ma z życia. Książek nie czyta, filmów nie ogląda. Trudno, tego nie da się przeskoczyć, taka ich natura. Ale >okazuje się, że one też np. cierpią, będąc obdzierane żywcem ze skóry. Podstawowy pierwiastek ludzki w Człowieku >każe nie ingerować w ich sposób umierania wykoncypowany przez Naturę.Miłą panią zapraszam do przeczytania własnych słów o Racjonalistach. Podstawowym zadanie zwierzęcia jest utrzymać się przy życiu i przekazać geny dalej. Cuda zostawmy religiom  Znowu mity o obdzieraniu zwierząt żywcem ze skóry, już o tym pisałem. NIKT nie obdziera zwierząt żywcem ze skóry bo nie da się dobrze zdjąć skórki. Skóra zdejmowana z żywego zwierzęcia byłaby zniszczona i bezwartościowa. Co to jest "podstawowy pierwiastek ludzki" ?? Teraz to już całkiem nie rozumiem  > Analizując, porównując wszystko skrupulatnie, rozumowo, gubi się pewne rzeczy, bez których człowiek byłby> tylko maszyną. Nie mam nic przeciwko braku pewnych gatunków czy ras zwierząt na świecie. Byleby Człowiek nie >plamił się zabijaniem swych małych braci.Hm, nie chcę używać tego słowa ale słowo "hipokryzja" samo się tu narzuca. Zatem zwierzęta hodowlane mogą wyginąc, byle by tylko ich nie zabijać. To nawet ciekawa taka konstrukcja poglądu. Ja uważam, że człowiek po to ma rozum większy od zwierząt, że potrafi racjonalnie nimi zarządać jak każdym zasobem. Zwierzęta mają swoją wartość użytkową, ale także czują i nie powinno się ich krzywdzić bez powodu. Dalej jednak twierdzę, że lepiej zabijać miliony zwierząt i żeby one jednak istniały, niż nie zabijać ich wcale i żeby ich nie było wcale. Można tutaj wyciągnąć pytanie, po co te zwierzęta w ogóle są? Może nam są wcale nie potrzebne na ty świecie? Po co martwić się ochroną gatunków? Zwierzęta nie są naszymi małymi braćmi, skąd to stwierdzenie? Z jakiego wywodu logicznego? Pozdrawiam
|
|
|  | | Acid | > Dziękuję za poważną odpowiedź  szkoda, że odpowiedź jest niepoważna. Na początku zdawało mi się, że ten topic to zwykły żart, teraz widzę, że traktujesz to poważnie. To kuriozum w środowisku racjonalistów... nawet wśród "racjonalistów.pl" > Już jest problem z utrzymaniem schronisk dla bezdomnych psów i kotów. W ogrodach zoologicznych nie da się zapewnić przetrwanie wszystkich gatónków i ras użytkowych.> Króliczka rasy miniaturowej można trzymać jako pupilka, a kto będzie trzymał króliczka rasy olbrzym szary który dochodzi do wagi 10 kg jako pupilka w domu?Może lepiej im będzie w naturalnym środowisku? > Zwierzak nie ma świadomości do zgadzania się albo nie na cokolwiek.Obawiam się, że ma a jedyną styczność jaką miałeś ze zwierzętami to kotlet na talerzu. > Proszę nie antropomorfizować zwierząt, zwierzęta to nie ludzie. A w przyrodzie mają spokojne i sielankowe życie?Nikt nie mówił że zwierzęta to ludzie. Ludzie to zwierzęta, a czytając Twoje opinie można dojść do wniosku, że nawet bardzo dzikie zwierzęta. Raczej zwierzęta wolą walczyć o pożywienie, niż być skazanym na śmierć. O to również się nie przejmuj, mają swoje naturalne środowisko w którym jest im z pewnością lepiej niż gdziekolwiek indziej. > Nie wiem czy wiesz ale w przyrodzie naturalnej także nie mają ani chwili spokojnego i sielankowego życia.  Widzę, że Ty wiesz. Tarzan jakiś czy co? > Znowu mity o obdzieraniu zwierząt żywcem ze skóry, już o tym pisałem. NIKT nie obdziera zwierząt żywcem ze skóry bo nie da się dobrze zdjąć skórki.Ciekawe rzeczy opowiadasz. www.youtube.com/watch?v=d-kvZq4ARg4www.youtub(*)?v=P6CIagMadQw&feature=relatedwww.youtube.com/watch?v=TSd3B0xf6G4> Co to jest "podstawowy pierwiastek ludzki" ?? Teraz to już całkiem nie rozumiem  Chociażby zdolność do empatii. > Hm, nie chcę używać tego słowa ale słowo "hipokryzja" samo się tu narzuca.Polecam uważne czytanie i w ogóle czytanie. Nie ma tutaj mowy nawet o odrobinie hipokryzji. > Ja uważam, że człowiek po to ma rozum większy od zwierząt, że potrafi racjonalnie nimi zarządać jak każdym zasobem. Zwierzęta mają swoją wartość użytkową, ale także czują i nie powinno się ich krzywdzić bez powodu.No i właśnie jedzenie mięsa i skóry to powód niewystarczający. Rozumny człowiek jest w stanie to zrozumieć. > Dalej jednak twierdzę, że lepiej zabijać miliony zwierząt i żeby one jednak istniały, niż nie zabijać ich wcale i żeby ich nie było wcale.A dlaczego miałoby ich nie być? Nie pozdrawiam,
|
|
|  | | Patty Matheson (2087 punktów) | > Dane zwierzę jest przedstawicielem jakiejś rasy w obrębie jakiegoś gatunku. A zatem "rasa" i "gatunek" nie mogą istnieć w oderwaniu od przedmiotu którego dotyczą czyli danego zwierzęcia.Nie mogą, słusznie, i w tym tkwi ich słabość. Dane zwierzę może z kolei jak najbardziej istnieć bez pojęć klasyfikujących. Są to pojęcia umowne, zależne od definicji. Zwierzę jest organizmem, które minimalnie różni się od swoich rodziców. Granica między gatunkami jest umowna. > Hm, dla mnie racjonalistą jest człowiek potrafiący znaleźć środek pomiędzy obiektywnym istnieniem rzeczy a subiektywnymi potrzebami człowieka.Obiektywnie rzecz biorąc, królik ma ładne futro. Twoja subiektywna potrzeba: chcę to futro. Racjonalny środek: zabić, obedrzeć. Szkoda tylko, że uwzględniający potrzeby jednej strony. Ja raczej postawiłabym sprawę tak: Komu bardziej potrzebne jest to futro?> >Traktujesz zwierzęta utylitarnie i pragniesz wobec tego zrównać trzymanie piesków w domu - np. w celu >dogoterapii - z obdzieraniem piesków ze skóry. W domu.> Wywodu nie rozumiem, przyznam.Cytat:Pies/kot okazuje się być utrzymywany i rozmnażany przez człowieka także tylko dla swojej użytkowości, podobnie jak zwierzę futerkowe czy mięsne. > Kto bedzie hodował lisy srebrne dla przyjemności? A nawet jak ktoś będzie to kto zapewni utrzymanie w hodowli wszystkich ras lisów?Nie mówię o hodowli, to bez sensu. Mówię o pozostałych zwierzętach uratowanych przed okrutną śmiercią. > Zwierzak nie ma świadomości do zgadzania się albo nie na cokolwiek.Nie wiadomo do końca, jak czuje i myśli zwierzę. Przedmiotowe traktowanie zwierząt tylko dlatego, że nie rozumiesz (!), kiedy protestują jest bardzo prymitywne. Dla mnie krzyk (i ewentualnie reakcja hormonalna) jest wystarczającym sygnałem sprzeciwu. > Proszę nie antropomorfizować zwierząt, zwierzęta to nie ludzie.Ale z niektórymi można się nawet dogadać, co nie? > A w przyrodzie mają spokojne i sielankowe życie?Zdaje się, że przynajmniej w chwili naturalnej śmierci. Jakkolwiek, jest to ich życie, wykoncypowane przez Naturę. > W przyrodzie tylko liczebność zwierząt zapewnia przetrwanie gatunkowi, podobnie jak liczebność zwierząt hodowlanych.Można się sprzeczać, czy hodowle są naturalnym rozwiązaniem ewolucyjnym. Jak już mówiłam, gatunek dla mnie nie ma większego znaczenia. Ale to tylko ja. > Miłą panią zapraszam do przeczytania własnych słów o Racjonalistach.> Podstawowym zadanie zwierzęcia jest utrzymać się przy życiu i przekazać geny dalej.Pisałam o dwóch typach Racjonalistów. Ty jesteś pierwszym, ja drugim. Ja uważam, że cel niekoniecznie uświęca środki. > NIKT nie obdziera zwierząt żywcem ze skóry bo nie da się dobrze zdjąć skórki.Może znasz się tylko na "humanitarnej" [sic!] części tego rynku. Cytat:To kill the animals without damaging their fur, trappers usually strangle, beat, or stomp them to death. Animals on fur farms may be gassed, electrocuted, poisoned with strychnine, or have their necks snapped. These methods are not 100 percent effective and some animals "wake up" while being skinned. mały przykład na deser> Co to jest "podstawowy pierwiastek ludzki" ??Ech, ta moja stylistyka...  Chodziło mi o empatię, uczucia, tzw. zdrowy rozsądek. > Hm, nie chcę używać tego słowa ale słowo "hipokryzja" samo się tu narzuca.> Zatem zwierzęta hodowlane mogą wyginąc, byle by tylko ich nie zabijać.Nie ma w tym krztyny hipokryzji. Problemem jest jedynie pułapka językowa. Wyginięcie gatunku to nie to samo co ginięcie zwierzęcia, choć brzmi podobnie. Wyginięcie gatunku to proces, w którym ostatni przedstawiciel tegoż zginął, a więc już nie będzie więcej takich przedstawicieli. I nie trzeba do tego procesu człowieka. A zabicie zwierzęcia - to chyba nie wymaga komentarza. To coś jak ten problem "Właśnie zabiłeś Beethovena". > Ja uważam, że człowiek po to ma rozum większy od zwierząt, że potrafi racjonalnie nimi zarządać jak każdym zasobem.Okrutny antropocentryzm wprost z biblijnego podwórka (Rdz 1,26). W zasadzie masz rację, pytanie tylko: gdzie jest granica? > Zwierzęta mają swoją wartość użytkową, ale także czują i nie powinno się ich krzywdzić bez powodu.Zawsze jest powód, chociażby: "chcę się zabawić". Jedzenie jest powodem - jeśli nie masz nic innego do jedzenia. Skóra jest powodem - jeśli naprawdę nie masz się w co ubrać. Pieniądze NIE SĄ powodem. Zarabianie kosztem cierpienia zwierząt nie jest racjonalne. Bo chyba nie powiesz mi, że cały ten system działa tylko dlatego, że te futra są (dla części osób) milusie i ładne. > Dalej jednak twierdzę, że lepiej zabijać miliony zwierząt i żeby one jednak istniały, niż nie zabijać ich wcale i żeby ich nie było wcale.W jakim celu "istniały"? Czy naprawdę chodzi Ci o to, żeby przedstawiciele gatunku istnieli, choćby wegetując w makabrycznych warunkach poza świadomością ludzką, czy po prostu jesteś za obdzieraniem zwierząt dla futra? W zoo przynajmniej dzieci mogą sobie taki "gatunek" zobaczyć. A na farmach - dla kogo te "gatunki" będą istnieć? Tylko dla futer przecież! > Można tutaj wyciągnąć pytanie, po co te zwierzęta w ogóle są?A czy wszystko musi być zawsze "po coś"? Nie można przyjąć do wiadomości, że są, i podziwiać je w ich naturalnym środowisku, gdzie robią to, do czego zostały zrodzone? > Może nam są wcale nie potrzebne na ty świecie?Znowu ten zatrważający antropocentryzm... Może powinniśmy zapytać: A może MY im nie jesteśmy potrzebni?> Po co martwić się ochroną gatunków?Tylko, jeśli zagrożenie spowodowane jest działalnością człowieka. A po to, żeby zachować bioróżnorodność. Bo nie umiemy przewidzieć, czym poskutkuje jej zmniejszenie. > Zwierzęta nie są naszymi małymi braćmi, skąd to stwierdzenie? Z jakiego wywodu logicznego?Z analizy porównawczej genomów. Niektóre oczywiście są duże; "mały" oznacza tu "niemal bezbronny". PS. Wiedziałeś, że masz 97% genomu ws
Pozdrawiam
|
|
| |  | 2 na 2 | Michał C. (323 punktów) |
> Komu bardziej potrzebne jest to futro?Z pewnością człowiekowi.. futra przecież nie posiadającemu. > Kto bedzie hodował lisy srebrne dla przyjemności? A nawet jak ktoś będzie to kto zapewni utrzymanie w hodowli wszystkich ras lisów?> Nie mówię o hodowli, to bez sensu. Mówię o pozostałych zwierzętach uratowanych przed okrutną śmiercią.Jak mówienie o hodowli jest bez sensu? Przecież hodowla zwierząt to nic innego jak życie tych zwierząt i rozmnażanie ich. Z punktu widzenia ewolucji sukces.. Jaka śmierć nie jest okrutna? Chyba każda jest tak samo okrutna. Czy mnie ktoś dziabnie nożem, czy zastrzeli, skutek będzie taki sam. Jaka jest różnica dla królika pomiędzy rozszarpaniem przez wilka a ogłuszeniem przez hodowcę tuż przed zdjęciem skórki? Przyznam, ze różnicy dużej nie widzę, zali zdaje mi się wręcz, że rozszarpanie żywcem przez wilka jest bardziej okrutną śmiercią. Gdzie więc jest okrucieństwo w zabijaniu dla skórek? > Dla mnie krzyk (i ewentualnie reakcja hormonalna) jest> wystarczającym sygnałem sprzeciwu.Cóż, nalezy więc zgładzić wszystkie drapieżniki na ziemi, żeby króliczki i inne "ofiary" nie musiały krzyczeć.. > Proszę nie antropomorfizować zwierząt, zwierzęta to nie ludzie.> Ale z niektórymi można się nawet dogadać, co nie?Ba, czasem lepiej niż z ludźmi  > A w przyrodzie mają spokojne i sielankowe życie?> Zdaje się, że przynajmniej w chwili naturalnej śmierci. Jakkolwiek, jest to ich życie, wykoncypowane przez Naturę.Chwileczkę, ale ile zwierząt w przyrodzie dożywa śmierci naturalnej? O ile się nie mylę, zwierzę umiera śmiercią naturalną tylko w zoo albo w hodowli.  Bardzo żadkie są przypadki śmierci naturalnej zwierzęcia w naturze, proszę poszukać danych w literaturze. > W przyrodzie tylko liczebność zwierząt zapewnia przetrwanie gatunkowi, podobnie jak liczebność zwierząt >hodowlanych.> Można się sprzeczać, czy hodowle są naturalnym rozwiązaniem ewolucyjnym.A kto twierdzi, że są naturalnym rozwiązaniem ewolucyjnym. Ludzie je sztucznie stworzyli, czy mogą jednak zgładzić? > Jak już mówiłam, gatunek dla mnie nie ma większego znaczenia. Ale to tylko ja.To nie wymaga komentarza  > >NIKT nie obdziera zwierząt żywcem ze skóry bo nie da się dobrze zdjąć skórki.> Może znasz się tylko na "humanitarnej" [sic!] części tego rynku.> Cytat:To kill the animals without damaging their fur, trappers usually strangle, beat, or stomp them to death. >Animals on fur farms may be gassed, electrocuted, poisoned with strychnine, or have their necks snapped. These >methods are not 100 percent effective and some animals "wake up" while being skinned. Przyznaję, czasem zdarza się, że zwierzę nie jest dobrze ogłuszone i może się obudzić w trakcie. Nie jest to przyjemne. > Nie ma w tym krztyny hipokryzji. Problemem jest jedynie pułapka językowa. Wyginięcie gatunku to nie to samo co >ginięcie zwierzęcia, choć brzmi podobnie. Wyginięcie gatunku to proces, w którym ostatni przedstawiciel tegoż >zginął, a więc już nie będzie więcej takich przedstawicieli. I nie trzeba do tego procesu człowieka. A zabicie >zwierzęcia - to chyba nie wymaga komentarza.To nawet sofistyka nie jest. Przeczy pani sobie sama. Zabicie zwierzęcia zmniejsza jego populacje.. aż do ostatniego, a wtedy? Kolejny gatunek przepada. Niestety jedynie wystarczająca liczebność utrzymuje gatunki. > Ja uważam, że człowiek po to ma rozum większy od zwierząt, że potrafi racjonalnie nimi zarządać jak każdym >zasobem.> Okrutny antropocentryzm wprost z biblijnego podwórka (Rdz 1,26). W zasadzie masz rację, pytanie tylko: gdzie jest >granica?Tak, źródłem traktowania przedmiotowego zwierząt także jest Biblia. Zresztą jest ona źródłem wielu złych rzeczy. Granica jest tam, gdzie jest granica zaspokajania wciąż rosnących ludzkich potrzeb. > Może nam są wcale nie potrzebne na ty świecie?> Znowu ten zatrważający antropocentryzm... Może powinniśmy zapytać:> A może MY im nie jesteśmy potrzebni?Hm, mimo wszystko w hierarchi gatunków stoimy wyżej od królika, i niestety to królik służy nam.. > Po co martwić się ochroną gatunków?> Tylko, jeśli zagrożenie spowodowane jest działalnością człowieka. A po to, żeby zachować bioróżnorodność. Bo nie >umiemy przewidzieć, czym poskutkuje jej zmniejszenie.Dlatego nie powinniśmy zmniejszać tej bioróżnorodności poprzez rezygnacji z hodowli wielu ras i gatunków zwierząt użytkowych. Cieszy mnie, że pani się ze mną zgadza.  > Zwierzęta nie są naszymi małymi braćmi, skąd to stwierdzenie? Z jakiego wywodu logicznego?> Z analizy porównawczej genomów.> Niektóre oczywiście są duże; "mały" oznacza tu "niemal bezbronny".> PS. Wiedziałeś, że masz 97% genomu wsWspólne 97% nie oznacza braterstwa..  Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Acid | Ciekawe co na to Twój lekarz...
|
|
| | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Ciekawe co na to Twój lekarz...Lekarz dał Michałowi "plusa"  Merytoryczność tej twojej wypowiedzi poruszyła mnie do głębi.
|
|
| | | | |  | | Acid | Bardzo mi przykro jednak lekarz nie dałby plusa za wypowiedź człowieka który twierdzi, że futro bardziej przyda się jemu, niż jego prawowitemu właścicielowi. Do tego nie ma żadnych argumentów na swoje racje a są one niczym innym niż barbarzyństwem i uwstecznieniem.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) | >Bardzo mi przykro jednak lekarz nie dałby plusa za wypowiedź człowieka który twierdzi, że futro bardziej przyda się jemu, niż jego prawowitemu właścicielowi. Do tego nie ma żadnych argumentów na swoje racje a są one niczym innym niż barbarzyństwem i uwstecznieniem.
Skoro lekarz powiedział że dał, to pewno dał. Tym bardziej, że grasuje właśnie grypa. Nie dałby pewnie weterynarz.
Łukaszewicz.
|
|
| | | | | | |  | | Acid | >Skoro lekarz powiedział że dał, to pewno dał. Jaki lekarz? >Tym bardziej, że grasuje właśnie grypa. Weterynarzy nie? :-> Specjaliści od ptasiej grypy? To tłumaczy ptasie móżdżki. >Nie dałby pewnie weterynarz. Przykro mi ale chyba tak było.
|
|
| | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | >>Skoro lekarz powiedział że dał, to pewno dał. >Jaki lekarz? >>Tym bardziej, że grasuje właśnie grypa. >Weterynarzy nie? :-> Specjaliści od ptasiej grypy? To tłumaczy ptasie móżdżki. >>Nie dałby pewnie weterynarz. >Przykro mi ale chyba tak było.
Sposób prowadzenia przez ciebie, kolego, rozmowy jasno wykazuje słuszność wyrzucenia cię z forum przez moderację. Czyżby nie było także możliwości zablokowania IP?
|
|
| | | | | | | | |  | | Acid | >Sposób prowadzenia przez ciebie, kolego, rozmowy jasno wykazuje słuszność wyrzucenia cię z forum przez moderację. Czyżby nie było także możliwości zablokowania IP?
Nie jesteś moderatorem i raczej nie będziesz, wiec odpuść sobie takie uwagi. Naprawdę. Ani to zabawne ani wzruszające.
|
|
| | | | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | >Nie jesteś moderatorem i raczej nie będziesz, wiec odpuść sobie takie uwagi.
Nie aspiruję. Wystarczy mi możliwość zgłaszania do moderacji treści wątpliwej jakości.
>Ani to zabawne ani wzruszające. >
I wcale takie być nie miało. Ot, prywatna opinia na temat twojego sposobu prowadzenia dyskusji po prostu.
|
|
| | | | | | | |  | | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Tarzan jakiś czy co?> Ciekawe co na to Twój lekarz...> To tłumaczy ptasie móżdżki.Proszę nie prowokować i darować sobie komentarze o charakterze personalnym. Upominam i ostrzegam jednocześnie. Pozdrawiam - Zbyszek 
"Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne" (2 Koryntian 4:18).
|
|
| | | | | | | | |  | | Acid | > Proszę nie prowokować i darować sobie komentarze o charakterze personalnym.> Upominam i ostrzegam jednocześnie.> Pozdrawiam - Zbyszek  Istotnie. Masz rację, nie powinienem tego pisać. Teraz próba usprawiedliwienia... Staram się być wyrozumiały i tolerancyjny jednak wszystko ma swoje granice. Jeżeli ktoś twierdzi, że futerko bardziej przyda się osobnikowi który chciałby je mieć niż jego prawowitemu właścicielowi, to nie jest to osoba z którą można sensownie rozmawiać z uwagi chociażby na wywrócenie systemu aksjologicznego. Każdy zdrowo myślący człowiek, nawet jeśli popiera zabijanie zwierząt dla mięsa nie ma tak perwersyjnej aksjologi. Zabijanie nie jest dobre i dotyczy to zarówno ludzi jak i zwierząt, jeżeli więc mogę kupować zastępniki (vide sztuczne futra, trwalsze i wytrzymalsze niż futro naturalne) to takie kupuję. Zwierząt nigdy człowiek nie zabijał tylko dla futra, wręcz przeciwnie, ludzie pierwotni zabijali zwierzęta aby je zjeść, to co nie nadawało się do jedzenia było wykorzystywane w inny sposób, stąd ozdoby z kości i skóra. Nie wiem naprawdę jak można kwestionować oczywiste kwestie związane z uśmiercaniem zwierząt i celu ich uśmiercania. Ech... Również pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Zwierząt nigdy człowiek nie zabijał tylko dla futra,
Bardzo ciekawa teoria.A czy jakoś udokumentowana?
Łukaszewicz.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) |
> Teraz próba usprawiedliwienia...Rozumiem Cię, nie musisz się usprawiedliwiać, tylko troszkę więcej spokoju. Przekonasz się, że bliżej Ci do racjonalistów niż przypuszczasz. Sporo tu ludzi, którzy kochają zwierzęta. Zerknij proszę do wątku www.racjonalista.pl/forum.php/p,1/s,223077> Jeżeli ktoś twierdzi, że futerko bardziej przyda się osobnikowi który chciałby je mieć niż jego prawowitemu właścicielowi, to nie jest to osoba z którą można sensownie rozmawiać z uwagi chociażby na wywrócenie systemu aksjologicznego.Być może był to żart? > Zabijanie nie jest dobre i dotyczy to zarówno ludzi jak i zwierząt, jeżeli więc mogę kupować zastępniki (vide sztuczne futra, trwalsze i wytrzymalsze niż futro naturalne) to takie kupuję.Ależ oczywiście i sądzę, że większość osób zgodzi się z Tobą. Są jednak inni, którzy lubią nosić futra ze zwierząt. To nie jest zabronione. Mamy w domu dwa koty i dwa psy oraz rybki w akwarium. Zdarza się(nawet często), że nasze koty upolują coś i przynoszą na podwórko. I nie robią tego, bo je głodzimy. To są drapieżniki. > Zwierząt nigdy człowiek nie zabijał tylko dla futra, wręcz przeciwnie, ludzie pierwotni zabijali zwierzęta aby je zjeść, to co nie nadawało się do jedzenia było wykorzystywane w inny sposób, stąd ozdoby z kości i skóra.Zgadzam się z Tobą, jestem przeciwnikiem hodowania zwierząt "na futra". > Nie wiem naprawdę jak można kwestionować oczywiste kwestie związane z uśmiercaniem zwierząt i celu ich uśmiercania. Ech...Ech... Tola konsumuje resztki gołębia, Koks również ma chrapkę na świeże mięso.  Pozdrawiam - Zbyszek  P.S: Sądzę, że wiem, kim jesteś, pisałeś już na forum.
"Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne" (2 Koryntian 4:18).
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Acid | >Być może był to żart? Zaiste, możliwe, jednak po przeczytaniu tego topicu wszystkiego można się spodziewać.
>Mamy w domu dwa koty i dwa psy oraz rybki w akwarium. Zdarza się(nawet często), że nasze koty upolują coś i przynoszą na podwórko. I nie robią tego, bo je głodzimy. To są drapieżniki. Nie twierdzę, że zwierzęta to pacyfiści. Uważam, że nie należy zabijać zwierząt bez względu czy są one drapieżnikami czy też nie.
>Ech... >Tola konsumuje resztki gołębia, Koks również ma chrapkę na świeże mięso. Świetny łup. Znajomego kot kiedyś złapał kunę. Nie potępiam drapieżnictwa w świecie zwierząt, jedynie bezsensowne zabijanie, bo inaczej nie można nazwać zabijania zwierząt dla futer. Bardziej jest dla mnie uzasadnione zabijanie zwierząt dla produkcji żywności.
>P.S: Sądzę, że wiem, kim jesteś, pisałeś już na forum. Nie wątpię, że wiesz. Niczego nie ukrywam.
Pozdrawiam
|
|
| | |  | 2 na 2 | Patty Matheson (2087 punktów) | > Z pewnością człowiekowi.. futra przecież nie posiadającemu.Dziwny tok myślenia jak na fana Ewolucji. Skoro kiedyś posiadał, a utracił, to znaczy, że jednak nie było potrzebne. Może uproszczę pytanie do parteru: Kto nie przeżyje bez zajęczej skóry z futrem? > Przecież hodowla zwierząt to nic innego jak życie tych zwierząt i rozmnażanie ich. Z punktu widzenia ewolucji sukces..Po co człowiek miałby pomagać ewolucji? Nie ma innych zajęć? Wystarczy hodować te zwierzęta, które naprawdę się przydają, np. do produkcji mleka, jaj (ideałem byłoby oczywiście sztuczne otrzymywanie i tych substancji, być może to tylko kwestia czasu...), ewentualnie do innych celów, które nie wiążą się z zabiciem zwierzęcia. Bo to jest nadużycie [samozwańczej] władzy. Bezgraniczne niewolnictwo wśród ludzi jest niemal skończone, czy musicie to czymś zastępować? > Czy mnie ktoś dziabnie nożem, czy zastrzeli, skutek będzie taki sam.Chwila przed śmiercią może być straszna lub straszniejsza. Może boleć krótko, długo lub wcale. Jak myślisz, dlaczego już nie ma egzekucji przez powieszenie (oczywiście, cały czas mówimy o cywilizowanych społeczeństwach - jeśli nie o to Ci chodzi, możemy już przerwać dyskusję  )? > Jaka jest różnica dla królika pomiędzy rozszarpaniem przez wilka a ogłuszeniem przez hodowcę tuż przed zdjęciem skórki?Na przykład, w pierwszym przypadku pomoże to w przeżyciu wilka. Tak już natura wymyśliła, że wilki się z zającami ganiają i każda strona jest przystosowana do tego. W drugim przypadku śmierć królika będzie nadaremna. Nie można czerpać przyjemności ze śmierci bezbronnego zwierzęcia. > Gdzie więc jest okrucieństwo w zabijaniu dla skórek?To jest moralność, której pewne jednostki ludzkie mogą nie odczuwać. Takie przypadki powinno regulować prawo. > Cóż, nalezy więc zgładzić wszystkie drapieżniki na ziemi, żeby króliczki i inne "ofiary" nie musiały krzyczeć..Przede wszystkim człowieka? "Zabić, by nie zabito" to bardzo stary problem. Lepiej jednak nie ingerować w naturę, która nas nie dotyczy bezpośrednio. > Chwileczkę, ale ile zwierząt w przyrodzie dożywa śmierci naturalnej?Zależy jakie zwierzę, ale każde na pewno częściej w naturze niż w rzeźni. > >W przyrodzie tylko liczebność zwierząt zapewnia przetrwanie gatunkowi, podobnie jak liczebność zwierząt >hodowlanych.A Ty wciąż o tym gatunku... O to niech martwi się Twoja muza - Ewolucja  > Ludzie je sztucznie stworzyli, czy mogą jednak zgładzić?Po prostu zaprzestać. Ocalone zwierzęta znajdą dom, zapewniam. > Przyznaję, czasem zdarza się, że zwierzę nie jest dobrze ogłuszone i może się obudzić w trakcie. Nie jest to przyjemne."Powiedział X, dopijając herbatę." Ale dobrze, że to nas nie dotyczy, prawda? Bo nikt nie chce obdzierać ludzi ze skóry. Na razie. > To nawet sofistyka nie jest. Przeczy pani sobie sama. Zabicie zwierzęcia zmniejsza jego populacje..Proszę czytać uważnie. Ostatni przedstawiciel nie musiał zginąć z ręki człowieka. Ale to mniej istotne niż fakt, że po tym incydencie nie będzie już przedstawicieli tego gatunku do ewentualnego zabicia. A zabijanie zwierząt w hodowli to ciągły krwawy proceder. > Tak, źródłem traktowania przedmiotowego zwierząt także jest biblia. Zresztą jest ona źródłem wielu złych rzeczy.Jeśli to jest zła rzecz, dlaczego chcesz to powielać? > Granica jest tam, gdzie jest granica zaspokajania wciąż rosnących ludzkich potrzeb.Czy jest na sali ktoś, kto się z tym zgodzi?Trzeba niewiele wyobraźni, żeby uzmysłowić sobie, co by się działo, gdyby każdy człowiek nie patrząc na nic zaspokajał swoje potrzeby. Może to jest domeną zwierząt, ale my pretendujemy do miana Człowieka, prawda? Granica wolności jednego człowieka leży tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego.Myślę, że warto rozszerzyć to też na zwierzęta. Przynajmniej te podobne do nas - kręgowce. > Hm, mimo wszystko w hierarchi gatunków stoimy wyżej od królika, i niestety to królik służy nam.."Służy nam" tylko dlatego, że czujesz nad nim władzę, bo jest mały i bezbronny. Ciekawe, czy byś tak samo panował nad lwem, gdybyś się z nim spotkał w pojedynkę na sawannie. Przypomniał mi się film "Men In Black", motyw z insektami. Niby głupia bajka, ale jakoś tak daje do myślenia. > Dlatego nie powinniśmy zmniejszać tej bioróżnorodności poprzez rezygnacji z hodowli wielu ras i gatunków zwierząt użytkowych.Bioróżnorodność sztucznie stworzona, odizolowana, nic nie daje naturze. > Wspólne 97% nie oznacza braterstwa..  A co by oznaczało? Jaki argument przekonałby Cię, że zwierzęta (np. ssaki) są nam podobne, podobnie czują i cierpią?
Pozdrawiam
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Kto nie przeżyje bez zajęczej skóry z futrem?Nie wiem, jak z zającami, ale Innuici bez fok i Saami bez reniferów wyginęliby nie dlatego, że zamartwiliby się na śmierć z tęsknoty, ale zamarzliby. Na śmierć. > Bioróżnorodność sztucznie stworzona, odizolowana, nic nie daje naturze.A słyszałaś Ty kiedyś o reintrodukcji? 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | > Nie wiem, jak z zającami, ale Innuici bez fok i Saami bez reniferów wyginęliby nie dlatego, że zamartwiliby się na śmierć z tęsknoty, ale zamarzliby. Na śmierć. Masz w zasadzie rację, ale to było kiedyś. Nie winię ludzi, którzy muszą. Teraz jednak mamy takie technologie odnośnie tkanin, że spokojnie można by było zaniechać. To należy w zasadzie tylko do tradycji podobnych ludów. Z kolei obdzieranie zwierząt dla ich pięknych futer, a nie samej skóry, jedynie dla pieniędzy od jakichś snobów - co nie ma nic wspólnego z niegdysiejszą potrzebą ciepłego odzienia, to nie to samo. I z tym trzeba walczyć. > >Bioróżnorodność sztucznie stworzona, odizolowana, nic nie daje naturze.> A słyszałaś Ty kiedyś o reintrodukcji?  Bardzo ciekawa rzecz... Ale nie zrozumiałaś mnie  Hodowle na futro nie wprowadzają dawnych gatunków do ich [dawnych] środowisk. Trzymają gatunki - sztuczne czy naturalne - w izolacji. Bo chyba nie na tym polega hodowla, żeby co lepsze egzemplarze wypuszczać na wolność, w dodatku tam gdzie trzeba?
Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > Masz w zasadzie rację, ale to było kiedyś. Nie winię ludzi, którzy muszą. Teraz jednak mamy takie technologie odnośnie tkanin, że spokojnie można by było zaniechać. To należy w zasadzie tylko do tradycji podobnych ludów.
Idź i powiedz to jakiemuś boazosapmelaą. Dla nich skórowanie reniferów to część tożsamości etnicznej. Idź i zobacz, co zrobi na takie gadki. Zakładam, że w najlepszym wypadku Cię wyśmieje.
[ciach]
Pisałam bardzo ładnego posta, ale mi go zeżarło. W dużym skrócie:
Walczyć trzeba o humanitarne warunki hodowli i uśmiercania, o limity hodowli, a nie o zaprzestanie użytku najbardziej naturalnych i ekologicznych surowców. Jak kiedyś wymyślą lepsze, to hodowle same znikną. Chwilowo lepszych nie znaleziono. Tysiące lat żywimy się mięsem* i nosimy skóry, w dekadę się tego nie zmieni. Zawracanie Wisły kijem, ot co. Moi dziadkowie mieszkają w leśniczówce, mają kury, jedzą ich jajka i je same, jak mieli owce to mieliśmy też baraninę i skóry. Jak w domu pojawiają się myszy, to się liczy na Koty, a jak one same nie dają rady, to używa się pułapek. W starej stodole mogą mieszkać, nikt im nie zabrania, ale w domu giną i tyle. Moje najlepsze oficerki są z naturalnej skóry i żadne super-duper-trekkingowce, które kupowałam, nie są w stanie ich w miejskich warunkach przebić pod względem komfortu noszenia i trzymania ciepła. Zabijamy inne gatunki, bo tak jesteśmy skonstruowani i jest nam to potrzebne. Byle z umiarem, bo wszystko bez umiaru jest bez sensu.
* - I proszę mi nie opowiadać o diecie wege, bo ja na niej mam anemię, nawet z suplementami i kontrolą dietetyka, nikt mnie do jej dobrodziejstw nie przekona. Ten homo sapiens jest wszystkożerny i basta.
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Michał C. (323 punktów) |
> Na przykład, w pierwszym przypadku pomoże to w przeżyciu wilka. Tak już natura wymyśliła, że wilki się z zającami >ganiają i każda strona jest przystosowana do tego.> W drugim przypadku śmierć królika będzie nadaremna. Nie można czerpać przyjemności ze śmierci bezbronnego >zwierzęcia.Hm, zabicie królika na skórkę, nie jest śmiercią nadaremną. W sumie wilkowi potrzebne jest królicze mięso, a nam kudziom i mięso i skórka. To chyba proste. Takie samo wykorzystywanie królika i przez wilki i przez ludzi. A może wilki nauczmy wegetarianizmu? > "Zabić, by nie zabito" to bardzo stary problem. Lepiej jednak nie ingerować w naturę, która nas nie dotyczy >bezpośrednio.Czegoś tu nie rozumiem. To nie powinniśmy ingerować w naturę która nas nie dotyczy bezpośrednio, a w inną już możemy ingerować? > Ludzie je sztucznie stworzyli, czy mogą jednak zgładzić?> Po prostu zaprzestać. Ocalone zwierzęta znajdą dom, zapewniam.Proszę więc szanowną panią o zadeklarowanie ile lisów srebrnych pani przygarnie? Ile szynszyli i ile królików? Przecież gdzieś ten dom będa musiały znaleźć jeżeli nie będą już potrzebne w hodowli. > Ale to mniej istotne niż fakt, że po tym incydencie nie będzie już przedstawicieli tego gatunku do ewentualnego >zabicia. A zabijanie zwierząt w hodowli to ciągły krwawy proceder.Od początku świata, ktoś umiera aby żyć mógł ktoś.. > Granica wolności jednego człowieka leży tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego.> Myślę, że warto rozszerzyć to też na zwierzęta. Przynajmniej te podobne do nas - kręgowce.Czyli, że moją granicą wolności ma być wolność, np. myszy albo szczura? No bo jezeli mysz albo szczur dokona wolnego wyboru i będzie chciał żyć u mnie w kuchni na stole, to co? Mam mu na to pozwolić? Czy może tą granicę wolności mnależy stosować tylko do ładnych futrzastych zwierzątek? Tylko dla piesków i kotków? > >Hm, mimo wszystko w hierarchi gatunków stoimy wyżej od królika, i niestety to królik służy nam..> "Służy nam" tylko dlatego, że czujesz nad nim władzę, bo jest mały i bezbronny. Ciekawe, czy byś tak samo >panował nad lwem, gdybyś się z nim spotkał w pojedynkę na sawannie.Hm, do panowania nad lwem używamy karabinku, strzelby albo innej broni palnej.  Zwierzęta nam służą, bo są gorzej przystosowane do życia, niewykształciły muzgu nam dorównującego. Naturalnym jest w świecie zwierząt, że gatunek bardziej przystosowany żywi się gatunkami mniej przystosowanymi. My akurat jesteśmy na szczycie drabiny.. Naturalne jest, że to wykorzystujemy. > Bioróżnorodność sztucznie stworzona, odizolowana, nic nie daje naturze.A ta teoria skąd? > >Wspólne 97% nie oznacza braterstwa..  > A co by oznaczało? Jaki argument przekonałby Cię, że zwierzęta (np. ssaki) są nam podobne, podobnie czują i >cierpią?To, że zwierzaki czują i cierpią nie ulega wątpliwości. Ale to nie znaczy, że my jesteśmy jakoś specjalnie zobligowani do miłosierdzia nad nimi. I nie znaczy to także, że są naszymi braćmi. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) | > Hm, zabicie królika na skórkę, nie jest śmiercią nadaremną. W sumie wilkowi potrzebne jest królicze mięso, a nam kudziom i mięso i skórka.Wilk nie zje marchewki, a Ty zjesz. I możesz ubrać się w bawełnę, nie w skórę. Człowiek otrzymał piękny dar od natury - rozum. Potrafi wybierać między tym, co konieczne a tym, co nie. Ja tak pojmuję racjonalizm. To także nieuchylanie się (np. poprzez "logiczne" wywody) od odpowiedzialności za swoje działania, które mają wielką moc i wielki wpływ na świat. Na marginesie, logika jako nauka nie jest racjonalna. > Czegoś tu nie rozumiem. To nie powinniśmy ingerować w naturę która nas nie dotyczy bezpośrednio, a w inną już możemy ingerować?Oczywiście, należy przecież pielęgnować kwiaty w domu i w ogródku, uprawiać zboże, hodować krówki na mleko. Cała ta ingerencja z umiarem i rozsądkiem, wspomaganym naukowymi badaniami. Ale trzymajmy się z dala od lisów srebrnych. Dotyczą nas niebezpośrednio, bo cała natura ma na siebie niezauważalny na pierwszy rzut oka wpływ. > Proszę więc szanowną panią o zadeklarowanie ile lisów srebrnych pani przygarnie?Są organizacje zajmujące się tym. Wystarczy ogłosić, że od dziś kasowane są hodowle "futerkowe", a zobaczysz odzew. Jakkolwiek, część nawet na wolności będzie się miała lepiej niż w przyciasnych klatkach. > Od początku świata, ktoś umiera aby żyć mógł ktoś..Jeśli ktoś twierdzi w obecnych czasach, że nie przeżyje bez naturalnego futra z norek, to powinien skonsultować się z psychiatrą. > Czyli, że moją granicą wolności ma być wolność, np. myszy albo szczura?Tak, dopóki żadne z nich Ci nie zagraża nie masz prawa ich zabijać. Możesz wygonić  > Czy może tą granicę wolności mnależy stosować tylko do ładnych futrzastych zwierzątek? Tylko dla piesków i kotków?Tak naprawdę do wszystkich istot na świecie, dopóki nie są Ci naprawdę potrzebne albo Ci nie zagrażają. > Hm, do panowania nad lwem używamy karabinku, strzelby albo innej broni palnej.  Brawo, brawo, cóż za odwaga - visy na tygrysy! Cytat:Deer-stalking would be a very fine sport if only the deer had guns. W. S. Gilbert > Zwierzęta nam służą, bo są gorzej przystosowane do życia, niewykształciły muzgu nam dorównującego.> Naturalnym jest w świecie zwierząt, że gatunek bardziej przystosowany żywi się gatunkami mniej przystosowanymi.A dlaczego gatunek kontra gatunek? Może powinieneś podporządkowywać sobie każdego na Twojej drodze, kto tylko nie zdąży uciec albo nie zdoła się obronić? Po co szukać innych gatunków, skoro masz tylu nieprzystosowanych ludzi dookoła. Człowiek ze swoim rozumem rozwija się szybciej niż ewolucja. Jesteśmy zdolni do wielu złych rzeczy. Jesteśmy w stanie zniszczyć świat. Dlatego należy działać z rozmysłem. Tak w ogóle, jeśli tak bardzo chciałbyś żyć jak zwierzę, to nic straconego - wystarczy wyemigrować do jakiegoś buszu. Przynajmniej masz tyle szczęścia, że nie posiadasz pięknego futerka... > My akurat jesteśmy na szczycie drabiny.. Naturalne jest, że to wykorzystujemy.Władza to odpowiedzialność. Cywilizowane narody już dawno to zrozumiały. Pora na Ciebie. > >Bioróżnorodność sztucznie stworzona, odizolowana, nic nie daje naturze.> A ta teoria skąd?Izolacja mówi sama za siebie. > To, że zwierzaki czują i cierpią nie ulega wątpliwości.> Ale to nie znaczy, że my jesteśmy jakoś specjalnie zobligowani do miłosierdzia nad nimi.Miłosierdzie na zasadzie "nie zamorduję cię, choć chciałbym, znaj łaskę pana"? Wystarczy zwykłe poszanowanie życia. Tak jak szanujesz życie innych ludzi (mam nadzieję), szanuj życie zwierząt. Bo są podobne do nas, podobnie czują, boją się, są czyimiś dziećmi, rodzicami. Przyroda nie jest dla nich łaskawa, ale to ich życie. Niech wilk ma zająca na sumieniu, nie Człowiek. Nie wykorzystuj swojej niewątpliwej przewagi - wynikającej jedynie z rozumu - do odbierania życia bez konieczności. > I nie znaczy to także, że są naszymi braćmi.To tylko taka ładna metafora. Są "dalekimi kuzynami".
Pozdrawiam
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | >>Czyli, że moją granicą wolności ma być wolność, np. myszy albo szczura?
>Tak, dopóki żadne z nich Ci nie zagraża nie masz prawa ich zabijać. Możesz wygonić
Ja się raczej staram w tę dyskusję nie angażować, ale tutaj pozwolę sobie się wtrącić, bo temat akurat jest dla mnie dosyć aktualny. Twoja odpowiedź miała być dowcipem li i jedynie czy też pisałaś to poważnie? A jeśli poważnie, to czy mogłabyś rozwinąć? Jak sobie to przeganianie szczura wyobrażasz?
|
|
| | | | | | |  | | Patty Matheson (2087 punktów) |
Emotka wskazywałaby na półżartobliwy ton. Jeśli chodzi o szczury, to te akurat zwykle zagrażają ludziom, przenosząc choroby, więc zabijanie ich nie jest pozbawione podstaw. Teoretycznie istnieją sposoby odstraszania, ale nie wiem jak wydajne.
Pozdrawiam
|
|
| | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | > Emotka wskazywałaby na półżartobliwy ton.Ja tak niekiedy celowo literalnie żartobliwości traktuję. > Jeśli chodzi o szczury, to te akurat zwykle zagrażają ludziom, przenosząc choroby, więc zabijanie ich nie jest pozbawione podstaw.Znacznie więcej chorób przenoszą obecnie chociażby gołębie. Ale, abstrahując od szczura, co z małą, uroczą, puchatą, przecież nie tak groźną myszką?  Bo też nie chciała wyprowadzić się po dobroci. Żadna. > Teoretycznie istnieją sposoby odstraszania, ale nie wiem jak wydajne."Teoretycznie" to dobre słowo na określenie ich skuteczności. > PozdrawiamJa również, chociaż zazwyczaj w domyśle
|
|
| | | | | | | | |  | | Michał C. (323 punktów) |
> Znacznie więcej chorób przenoszą obecnie chociażby gołębie.Nie prawda, sam hoduję od wielu lat gołębie i na nic nie zachorowałem. Poza tym gołębie chorują na choroby ptasie, w większości nie przenoszone na ludzi. Szczur przenosi znacznie więcej chorób i znacznie groźniejszych. Skąd ta nagonka na gołębie? Jak nie wiemy to nie piszemy..
|
|
| | | | | | | | | |  | | liliac (147340 punktów) | Ale teraz żartujesz?
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Adam Gliniany (398 punktów) | > >Znacznie więcej chorób przenoszą obecnie chociażby gołębie.> Nie prawda, sam hoduję od wielu lat gołębie i na nic nie zachorowałem.> Poza tym gołębie chorują na choroby ptasie, w większości nie przenoszone na ludzi.> Szczur przenosi znacznie więcej chorób i znacznie groźniejszych.> Skąd ta nagonka na gołębie?> Jak nie wiemy to nie piszemy.. Oczywiście.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Michał C. (323 punktów) |
> Skąd ta nagonka na gołębie?> Jak nie wiemy to nie piszemy..  > Oczywiście.Witam i dziękuję za link, jak to człowiek się może sporo dowiedzieć przy okazji..  Nie wiem kto jest autorem tej strony internetowej do której mi link podałeś ale troszkę jest tam przesady: A więc: Choroby grzybowe tam wzmiankowane faktycznie mogą być zagrożeniem dla ludzi, należy jednak dodać że występują rzadko a nawet bardzo rzadko i głównie atakują osobniki już osłabione przez inne choroby. Roznoszą te choroby prawie wszystkie ptaki, nie tylko gołębie. Ornitoza jak najbardziej jest niebezpieczna, trzeba dodać tylko, że występuje bardzo rzadko, w zasadzie to jedyna choroba której na poważnie ludzie mogą się obawiać ze strony gołębi. ALe nie panikujmy, występuje rzadko, podobnie rzadko jak wścieklizna wśród zwierzyny leśnej obecnie. Salmonella to powszechna choroba u gołębi, także powszechna u moich gołębi które hoduję od wielu lat, jakoś nigdy się nie zaraziłem mając kontakt codzienny. Znacznie bardziej groźna jest salmonella w produktach żywnościowych nieświeżych lub źle przechowywanych. Znacznie bardziej jest groźna w kurnikach z których to pochodzą jaja i mięso kurze. Świerzbowce u gołębi to podobne świerzbowce jak u psów i kotów. Jak często ludzie zapadają na świerzb? Bardzo rzadko, poza tym ludzie mają raczej kontakt z psami i kotami niż z gołębiami. Ja osobiście jeszcze nie widziałem świerzbu na gołębiach, jak hoduję je ponad 10 lat.. Wszoły i pierzojady mogą zaatakować autora tamtej strony internetowej jeżeli mu pióra wyrosną. A może już go zaatakowały? hehe Robaczyce są faktycznie przenoszone przez gołębie, ale także przez dzikie koty i psy. Nie dotykajmy odchodów a nic nam się nie stanie. Kokcydioza występuje często u gołębi, nigdy nie chorowałem na kokcydiozę. Należy przypomnieć, że kokcydioza jest powszechna u wielu gatunków, bardzo powszechna u psów i kotów. Prawdopodobnie u ludzi także występuje u większości populacji nie dając żadnych objawów. Trichomonaza zwana rzęstkownicą, to choroba gołębi, nie przenosi się na ludzi. Kleszcze występują na gołębiach bardzo rzadko, zdecydowanie częściej na psach i kotach. W ciągu 10 lat może raz wyciągałem kleszcza z gołębia, zaś każdego roku parę lub paręnaście razy wyciągam kleszcze z mojego psa i kota. Bolerioza to choroba przenoszona przez kleszcze głównie, i może przez psy.. Umieszczanie gołębi w grupie zwierząt roznoszących boleriozę jest conajmniej nadużyciem. Link ten: Oczywiście jest delikatnie mówiąc amatorszczyzną. "Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie..  "
|
|
| | | | | | | | | |  | | Meretseger (61860 punktów) |
>Skąd ta nagonka na gołębie? Nie ma żadnej nagonki, zwykłe stwierdzenie faktu, że od gołębia można się zarazić (można nie znaczy trzeba). To, że Ty nie zachorowałeś, nie znaczy jeszcze, że nikt nie zachorował. Moja mała kuzynka ma alergię "ptasią". Rodzina musiała zmienić mieszkanie, bo tam, gdzie mieszkali, gnieździły się gołębie i nijak nie można ich było przegonić, zawsze wracały. A ona się dusiła. Swego czasu, gdy byłam młoda i niezamożna, przez 2 lata mieszkałam w wynajętej tzw. "norze". Właziły do niej myszy, gryzły kable i książki. Nie miałam dla nich nawet za grosz litości.
|
|
| | | | | | | | | |  | | elfir | >Skąd ta nagonka na gołębie?
Dziko zyjace w miastach gołębie zasrywają elewacje i dachy. Ich odchody powodują m.in. szybsza korozję metalowych elementów, rozpuszczanie kamienia naturalnego (np. piaskowca elewacyjnego) itd.
|
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | lukaszewicz (5674 punktów) | > Jak sobie to przeganianie szczura wyobrażasz?
Patty sobie nie wyobraża.I ma rację.
wszyscy przecież powinni wiedzieć, że szczurów się nie przegania ale wyprowadza. Potrzebny jest do tego flet i grajek. I tyle.(Na wszelki wypadek warto mieć z sobą kondoma)
Łukaszewicz
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Patty sobie nie wyobraża.I ma rację.Tak mi to właśnie zabrzmiało, jak ocieranie się o granice absurdu  > Potrzebny jest do tego flet i grajek.> I tyle.(Na wszelki wypadek warto mieć z sobą kondoma)Na flecik grajkowy, jak mniemam?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) |
> Na flecik grajkowy, jak mniemam?  Bo przecież nie na małą, uroczą, puchatą, ...myszkę.
|
|
| elfir | >1. Jeżeli zrezygnujemy z zabijania zwierząt na skóry to logicznym jest że wszystkie rasy zwierząt >futerkowych wyhodowane przez człowieka staną się niepotrzebne bo nie będa nam potrzebne skóry i >futra.[...] >A tutaj dochodzimy do wniosku, że zakończy się to kompletną zagłada i wyginięciem wielu ras >zwierząt. Zagładą tysięcy, milionów sztuk zwierząt. Śmierć ras i gatunków w skali globalnej.
W tej chwili tez przecież giną globalnie w milionach sztuk.
>Następny wniosek: Dzięki temu, że pozyskujemy skóry, futra i inne pożytki ze zwierząt, są te >zwierzęta potrzebne i w ogóle rasy różne zwierząt istnieją. Czy nam się to podoba czy nie,
Wiekszośc zwierząt futerkowych żyje w stanie naturalnym - lisy, pieśce, szynszyle, norki nie sa sztucznie wychodowanymi przez człowieka gatunkami. Jedynie ich odmiany - ale w ciągu tysięcy lat ludzkiej hodowli przestało istaniec tysiące ras róznych zwierząt. Nawet fretka to udomowiony tchórz. Jej przetrwanie (jak i szopów, szynszyli, jenotów i in.) zapewni domowa hodowla rozrywkowa. Ja mam szynszylę, jako domowego pieszczocha.
>2. Jeżeli zrezygnujemy z zabijania zwierząt na skóry, futra itp. to zaprzepaścimy dorobek wielu >dziesięcioleci, stuleci, a nawet tysiącleci prac hodowlanych prowadzonych przez człowieka w celu >uzyskania ras zwierząt futerkowych, mięsnych czy innych. Nagle stanie się to niepotrzebne.
Rezygnacja z teorii heliocentrycznej spowodowało unieważnienie i popadnięcie w niepamięc wielu traktatów nibynaukowych - to ciebie nie martwi?
>Dlaczego nikt nie robi akcji: "Dzień bez psa i kota 2009" ?
Czy psy i koty trzyma sie w małych klatkach i zabija prądem? Ale owszem, są organizacje walczące również o godne człowieka traktowanie domowych puplili: zwalczają trzymanie psa na łańcuchu, używanie go do walk.
>4. Czy sterylizując kota czy psa, którego podobno nie wolno zabijać, nie wyrządzamy mu krzywdy >takiej samej jak zabijanie zwierzęcia na futro? Przecież po sterylizacji/kastracji ten zwierzak już >nie może swojej podstawowej funkcji pełnić jaką jest odtwarzanie potomstwa.
Wolałbyś być martwy czy bezpłodny?
>Dlaczego z jednej strony się krzyczy że noszenie futra to prawie "zbrodnia", a z drugiej strony, >zjada się świnie, kury trzyma w ciasnych klatkach dla jaj a psy i koty wykorzystuje w swoich celach?
Wegetarianie nie jedzą mięsa. Tm samym ich twój zarzut nie dotyczy.
Ale spojrzenie osoby jedzacej mieso: Człowiek nie potrafi syntetyzowac białek samodzielnie. Więkość białka roślinnego występuje w formie pierwotnie niedostępnej dla człowieka. Fasolę, soję trzeba najpierw ugotować. Natomiast ludzki organizm bez problemu trawi surowe białko zwierzęce. Tym samym swiadczy to o tym, że człowiek jest wszystkożerny a nie roślinożerny. Przy takiej populacji ludzi jaka obecnie wystepuje na świecie niemozliwym byłoby pozyskiwanie miesa w sposób naturalny, poprzez polowanie. Jak zatem w inny sposób dostarczyć człowiekowi niezbęną ilośc białka w rozsądnej cenie? Tylko hodowla. Tym samym hodowla zwierząt rzeźnych (i dojnych) jest koniecznością dla przetrwania człowieka. A noszenie futer jest fanaberią. Dlatego mam rękawiczki ze skóry cielęcej, pozyskanej podczas uboju na mieso młodej krowy, ale z przyczyn ideologicznych nie mam futra z norek. Bo norek i lisów człowiek nie je. Drapieżniki nie jedzą mięsa innych drapieżników, wyłącznie roślinożerców. Wówczas zabicie lisa czy norki służyłoby nie prztrwaniu człowieka ale zaspokojeniu jego próżnosci.
Zwróć uwagę, że większośc zwierząt futerkowych jest mięsożerna (wyjątek np. szynszyla), tym samym stanowi konkurencje z człowiekiem o pożywienie. Czyli trzeba o ileś tam więcej krów zarżnąc. Tym samym futro z lisów to nie tylko zabójstwo lisów ale i zwierzat rzeźnych, które te lisy zjadły.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|