Racjonalista - Strona głównaDo treści
A co z masochistą który trafi do raju?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
04-11-2009 12:40Piątkowski (5131 punktów)A co z masochistą który trafi do raju?
Ocena 5 na 5
Jak w temacie, proszę traktować temat półżartem-półserio... no ale wyobraźmy sobie że bogobojny masochista trafia do katolickiego raju... czy to dla niego będzie kara czy nagroda?
Z natury chłopak lubi się umartwiać, żywi się znęcaniem się nad swoim ciałem lub umysłem (oczywiście na ziemi robił to zgodnie z doktryną KK, aby nie podpaść swojemu Bogu, czyli: posty, pielgrzymki, ukrzyżowania, biczowania, klęczenie na twardej posadzce i wielogodzinne modły, słuchanie radia które "ma ryja" itp).
Skoro to raj, to chyba każdy powinien ziścić w nim swoje ukryte marzenia .. problem polega na tym ,że to o czym w skrytości wielu z nas marzy prędzej by się odnalazło w piekle . Czyli przeciętny człowiek stoi pomiędzy młotem a kowadłem... bo tam źle i tu niedobrze... no i co z kwestią dobrowolnej rezygnacji z życia wiecznego gdy już nam się znudzi siedzenie u stóp Jahwe i wsłuchiwanie się w anielskie chóry?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

jkl; (5859 punktów)
>wyobraźmy sobie że bogobojny masochista trafia do katolickiego raju... czy to dla niego będzie kara czy nagroda?

Szczyt masochizmu.
04-11-2009 12:57 
 Ocena 4 na 4
Piątkowski (5131 punktów)
>>wyobraźmy sobie że bogobojny masochista trafia do katolickiego raju... czy to dla niego będzie kara czy nagroda?
>Szczyt masochizmu.
>
Czyli dla masochisty bycie w krainie wiecznej szczęśliwości, będzie najbardziej okrutną torturą z której to będzie czerpał przyjemność?
04-11-2009 13:09 
 Ocena 4 na 4
jkl; (5859 punktów)
>Czyli dla masochisty bycie w krainie wiecznej szczęśliwości, będzie najbardziej okrutną torturą z której to będzie czerpał przyjemność?
Dokładnie tak

Być może na koncercie chórów anielskich będzie jedynym uśmiechniętym...
04-11-2009 13:55 
 Ocena 2 na 2
Piątkowski (5131 punktów)

>Być może na koncercie chórów anielskich będzie jedynym uśmiechniętym...
>
no chyba, że stan szczęśliwości będzie utrzymywany u całej populacji za pomocą innych środków rozweselających;P
Kinia Kinska (825 punktów)
>masochista trafia do katolickiego raju...

A co, jeśli do katolickiego raju trafia bogobojny sadysta, który przez całe swoje ziemskie życie hamował swoje zapędy, aby nie trafić tam, gdzie inni będą się znęcali nad nim? Wieczna frustracja?

Można też przyjąć inną hipotezę: skoro do nieba trafią i masochiści, i sadyści, to właściwie nic nie stoi na przeszkodzie, aby uszczęśliwiali się wzajemnie w niebiańskiej symbiozie, czyniąc wszelkie bezeceństwa, na które przyjdzie im ochota, a które były zakazane na Ziemi. A wszystko to w bezpośredniej obecności Boga, co tylko doda owym igraszkom pikanterii. Bo tu na Ziemi wszyscy wiedzą, co prawda, że Bóg ma ich stale na oku (zwłaszcza w kibelku - jakby to Pratchett powiedział), ale to jednak nie to samo, co ekshibicjonizm w niebie.
04-11-2009 14:46 
 Ocena 1 na 1
Piątkowski (5131 punktów)
hmmm.... to ciekawie się zacznie "tam" robić...być może to jest ta nadzieja i wiara co poniektórych, że "tam" spełnią się ich najskrytsze marzenia:P
04-11-2009 15:27 
 Ocena 3 na 3
Kinia Kinska (825 punktów)
>hmmm.... to ciekawie się zacznie "tam" robić...być może to jest ta nadzieja i wiara co poniektórych, że "tam" spełnią się ich najskrytsze marzenia:P

No ba..., przecież, że nie inaczej. Chyba nie myślałeś, że im wszystkim tak tam śpieszno do tego nieba, żeby przez całą wieczność Boga kontemplować? Ludzie to bardzo wygodne istoty i bardzo twórcze przy okazji - najpierw natworzyli całe mnóstwo bożków na swoje podobieństwo, a potem stworzyli rozmaite nieba - na podobieństwo swoich marzeń.
Patty Matheson (2087 punktów)

   Sądzę, że w tzw. Raju/Niebie szczęśliwość powszechna jest utrzymywana sztucznie, coś na zasadzie "duchowych" endorfin w kroplówce na przykład. Delikwenci w śpiączce leżą w jakichś takich szufladach czy wiszą jeden obok drugiego w wielkiej hali, każdy jest pompowany "niebiańskimi" endorfinami i sam Bóg wie czym, śpią i są szczęśliwi. Może nawet śnią im się jakieś rzeczy, ale nieważne co w tych snach robią, bo i tak są szczęśliwi.

   Pozdrawiam.

Pozdrawiam
lee666 (73 punktów)
Wiszą i są pompowani przez dziurę w tyle głowy.
I w takiej mazi zanurzeni, w kokonach.
Wiem bo na filmie widziałem.
Piątkowski (5131 punktów)

>Wiem bo na filmie widziałem.
>
jak tylko na filmie to się nie liczy:p, co innego gdyby ci ten widok samoistnie objawił się na tle gorejącego krzaka... ;P
lee666 (73 punktów)
Nie wiedziałem że to ważne. Właśnie sobie przypomniałem.
Telewizor stał w chałupie.
Chałupa stała w ogniu.
Za chałupą rosły krzaki.
Piątkowski (5131 punktów)
to trzeba by to poddać pod badanie komisji do stwierdzania cudów...kto wie, może jak rychło zejdziesz z tego świata to cię szybko świętym obwołają....
lee666 (73 punktów)
Nie ma szans.
Popiół jeno pozostał i zamęt.
Co do schodzenia, wcale mi się nie podoba.
A Swiętym mnie nie obwołają, bo u scjentologów nie ma świętych,
Piątkowski (5131 punktów)
spokojnie...wielki KK zagarnie Ciebie i uzna za męczennika.... zresztą nie pierwszy raz to zrobią...wiesz..sukces ma wielu ojców....
lee666 (73 punktów)
Mnie?!!!
Byłem w KK.
Taki w sukni moczył miotłę w wodzie i we mnie kropił.
Skóra mi zadymiła i musiałem uciekać.
Chyba mnie nie lubią.
Piątkowski (5131 punktów)
no cóż.... tak to już jest.... z ta miotłą i wodą to chyba dlatego, że kiedyś ludzie nie przykładali się zbytnio do higieny, to zapewne próbowano ich obmyć...
lee666 (73 punktów)
zapewne próbowano ich obmyć...

Jeśli akurat były święta,
Czyli dwa razy do roku.
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Jak w temacie, proszę traktować temat półżartem-półserio... no ale wyobraźmy sobie że bogobojny
>masochista trafia do katolickiego raju... czy to dla niego będzie kara czy nagroda?
Nagroda! Bezapelacyjnie!
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
P.R.Wieczorek DSM (207 punktów)
Ciężko by miał w niebie ten Masochista. Tu nikt nikogo nie kaleczy, wręcz przeciwnie - wszyscy się kochają i są dla siebie dobrzy. A gdyby chciał okaleczać siebie, co wtedy?
Począłby szukać bicza, którym mógłby zadawać sobie cielesne katusze. Zapewne nikt by bicza nie miał - no bo skąd, u diaska, w niebie bicz?
Pytałby wszędzie, lecz bicza by nie znalazł. Udaje się do samego Boga, być może on bicz ma, a jak nie ma, to mu bicz stworzy (ukręci).
Bóg bicza nie ma i bicza nie ukręci. To by - dopiero! - były męki dla naszego Masochisty i Męczennika. PIEKŁO W NIEBIE.
Pewnie wolałby udać się do piekła, by mieć NIEBO W PIEKLE.
Arturr (33 punktów)
Jeśli mówimy o katolicku raju, a mówimy, to według doktryny, masochizm, szczególnie ten w postaci cielesnej(np. biczowanie) uznawane jest za brak szacunku dla swojego ciała oraz kaleczenie istoty boskiej, którą jesteśmy wraz z naszym ciałem. Możemy w takim razie wykluczyć, że taka osoba dostanie się do raju. Problem masochisty z głowy.

Półserio, to jeśli taki masochista wyznawał Islam, no cóż, czekają go 72 dziewice.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
To ciekawe, że tak wielu świętych za nie uznawanie wyżej wspomnianych zasad zostało uznanych świętymi. Więc raj chyba niekatolicki masz na myśli. Bo z tego co wiem, osoby okaleczające własne ciało stanowią ogromny procent wśród świętych katolickich i nikt im owej świętości nie odebrał.
Arturr (33 punktów)
>Bo z tego co wiem, osoby okaleczające własne ciało stanowią ogromny procent wśród świętych katolickich i nikt im owej świętości nie odebrał.

Poproszę o przykłady tego "ogromnego procentu". Jestem skłonny zgodzić się z tym, że było paru świętych, którzy robili sobie krzywdę w pewnym tego słowa znaczeniu, jednak nie były to skrajne rytuały samookalecznia się fizycznego. Zazwyczaj była to skrajna asceza, która była raczej czymś w rodzaju misji i przekonania niż czerpania pustej przyjemności z bólu (św. Aleksy).
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Poczytaj sobie hagiografie świętych.
Canon (433 punktów)
>Jeśli mówimy o katolicku raju, a mówimy, to według doktryny, masochizm, szczególnie ten w postaci cielesnej(np. biczowanie) uznawane jest za brak szacunku dla swojego ciała oraz kaleczenie istoty boskiej, którą jesteśmy wraz z naszym ciałem. Możemy w takim razie wykluczyć, że taka osoba dostanie się do raju. Problem masochisty z głowy.

A o ascetach Pan nie słyszał?

A co do tematu, za raj uznana jest możliwość obcowania z bogiem, poznania absolutu. Największym darem i najznakomitszą nagrodą ma być bycie z istotą wyższą. Aniołki z harfami zostawmy dla sztuki sakralnej i młodych adeptów chrześcijaństwa z podstawówki(tak łatwiej prać mózg). Gdy przyjąć takie kryterium jak wspomniałem na początku, problem masochisty jest rozwiązany.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365