Nauczyciele to w ogóle jest takie dość specyficzne grono, któremy należy się szacunek za sam fakt podjęcia wyzwania, jakim jest kształcenie młodych ''profesorów''  Ale, żeby nie uciekać się w dygresje napiszę szczerze i na własnym przykładzie, iż BRAK POWOŁANIA jest przypadkiem jednym na milion, bo z tego co mi wiadomo wprowadzono mistrerne testy psychologiczne, które mają na celu sprawdzenie przydatności do wykonywania danego zawodu, w tym także nauczyciela. Owszem, wyjątki stanowią nieodzwoną cześć naszego życia, więc być może zdarzy się ''ticzer''  który traktuję swoją profesję jako obowiązek konieczny. Mnie osobiście wydaję się, iż w głównej mierze księża dobierani są do szkół ot tak sobie. Brak jakichkolwiek wiadomości w sferze duchowej, brak argumentacji na ciągłe klasowe dyskusje (mówię o swoim LO), a tak w ogóle to jawne ucieczki przed uczniami są charakterysatyczne dla TYCH CHOLERNYCH MATERIALISTÓW! Przepraszam za dość mocne słowa w kierunku ''czarnych'' , ale ja po prostu nienaiedzę tego podgatunku!
|