Racjonalista - Strona głównaDo treści
Testy psychologiczne

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
28-03-2006 22:01Abadon (73 punktów)Testy psychologiczne
Właśnie przyszła mi do głowy pewna myśl i interesuje mnie Wasze zdanie na ten temat. Każdy w ciągu całego swojego życia spotkał się z nauczycielami "bez powołania". Takimi, którzy nie potrafili dotrzeć do ucznia, zrozumieć go. Podobnie jak księdzem może zostać każdy. Człowiek który nie miał nigdy doświadczenia w pracą z mlodzieżą nagle trafia na lekcje religi w szkole. Z tego co wiem takie testy psychologiczne oceniające "przydatność do zawodu" nie występują lub są nieliczne i dość płytko oceniają "psychike" piszącego. Jak ktoś bez przygotowania może uczyć CZEGOKOLWIEK a tym bardziej religi??? Co sądzicie na ten temat??
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

aries
No i potem katecheci i klechy leja mlodziez na odlew, bo nie udaje im sie zmusic swiezych umyslow do religijnych wynalazkow.
A testy psychologiczne ? Te sie w kurii napisze...
Kamila
Religii nie powinno być w szkołach więc edukacja księży nie jest potrzebna.
ghaell (22 punktów)
pomysl z testami jest bardzo dobry, takie testy nie powinno sie robic tylko ksiezom, ale wszystkim nauczycielom. w mojej szkole jest wielu nauczycieli ktorzy mineli sie z powolaniem. uczestniczac w takim tescie dany nauczyciel mogl sie dowiedziec czy podola pracy w szkole. zawczasu mogl zmienic zdanie. moze po jakims czasie zniknely by w wiadomosciach informacje ze uczniowie gardza nauczycielem( dawna sprawa w Toruniu, nauczyciel powinien przekazywac z pasja wykladany przedmiot, a nie prowadzic monolog z tablica.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Pamiętajcie, że przez blisko 60 ostatnich lat do zawodu nauczyciela trafiali ludzie w wyniku tzw. "selekcji negatywnej", a więc ci, którym nie udało się zrobić jakiejkolwiek kariery gdziekolwiek indziej.
Oczywiście, jak wszędzie, tak i tu były chlubne wyjątki (nauczyciele "z powołania"); ludzie z pasją dydaktyczno-wychowawczą. Bo trzeba jeszcze pamiętać i o tym, iż nauczyciel musi być zarazem wychowawcą.
Tymczasem tylko niewielu dyrektorów szkół prowadziło u siebie politykę kadrową preferującą tę drugą kategorię pedagogów (bo tak ich należy nazwać).

Efekt: mamy to co mamy. A szkoła jaka jest - każdy widzi.

fides ex necessitate esse non debet
Ginger (17 punktów)
Nauczyciele to w ogóle jest takie dość specyficzne grono, któremy należy się szacunek za sam fakt podjęcia wyzwania, jakim jest kształcenie młodych ''profesorów'' Ale, żeby nie uciekać się w dygresje napiszę szczerze i na własnym przykładzie, iż BRAK POWOŁANIA jest przypadkiem jednym na milion, bo z tego co mi wiadomo wprowadzono mistrerne testy psychologiczne, które mają na celu sprawdzenie przydatności do wykonywania danego zawodu, w tym także nauczyciela. Owszem, wyjątki stanowią nieodzwoną cześć naszego życia, więc być może zdarzy się ''ticzer'' który traktuję swoją profesję jako obowiązek konieczny. Mnie osobiście wydaję się, iż w głównej mierze księża dobierani są do szkół ot tak sobie. Brak jakichkolwiek wiadomości w sferze duchowej, brak argumentacji na ciągłe klasowe dyskusje (mówię o swoim LO), a tak w ogóle to jawne ucieczki przed uczniami są charakterysatyczne dla TYCH CHOLERNYCH MATERIALISTÓW! Przepraszam za dość mocne słowa w kierunku ''czarnych'' , ale ja po prostu nienaiedzę tego podgatunku!
Truite (108 punktów)
Niestety z doświadczenia wiem, że naprawdę niewielu nauczycieli wykonuje ten zawód z powołania. A jeśli ktoś nie lubi swojej pracy to -oczywiste- ze nie wykonuje jej dobrze. Poza tym przekazanie wiedzy 30-osobowej masie to prawdziwa sztuka i powinny to robić tylko osoby, które rzeczywiście:
1. chcą wykonywać taką pracę;
2. potrafią znaleźć wspólny język z młodzieżą;
3. umieją zaciekawić nawet nudnawym tematem (np. poprzez kojarzenie pojęć z sytuacjami z życia codziennego, albo śmiesznymi anegdotkami);
4. są komunikatywne i potrafią zmusić młodzież do myślenia, a nie tylko do biernego przepisania z tablicy.

Patrząc z perspektywy głównego zainteresowanego- ucznia, wydaje mi się, że to takie podstawowe cechy dobrego nauczyciela... A przez całą edukację zdarzyło mi się spotkać takich tylko czterech.

Pozdrawiam!

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365