Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sens grzechu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
15-04-2006 11:26outsider (2469 punktów)Sens grzechu
Zagubiliśmy sens grzechu! Dziś przez oszukańczą propagandę szerzy się głupia apologia zła, absurdalny kult szatana, szalone pragnienie łamania zasad, kłamliwa i pusta wolność, która wynosi kaprys, wadę i egoizm, ukazując je jako zdobycze cywilizacji.

To wypowiedź teologa Josepha Ratzingera, papieża Benedykta XVI. Czym może być sens grzechu?

Nie podejrzewam mówcy o nierozumność - owo nieco dziwne sformułowanie wydaje się odzwierciedlać pewien sposób pojmowania świata. Sposób, w którym grzech daleko nie jest tożsamy ze złem jako takim: w którym grzech ma sens, od Boga pochodzący i przez Boga mu nadany. Nie jest zatem grzech z wolnego ludzkiego wyboru - co najwyżej w takim sensie, jak czyniący ponoć człowieka wolnym wybór koloru telefonu Nokia z kilku oferowanych (była niegdyś taka reklama).

Straszliwy chrześcijański determinizm. W myśleniu wizjonerów i filozofów determinizm jest obecny - a przecież wielu z nich uznaje wartość buntu przeciw niemu: nawet jeśli ów bunt nieuchronnie zostaje ukarany. Tu jednak mamy - jak sie wydaje - sytuację z gruntu inną: grzech (a więc bunt) także w pełni podlega determinizmowi, ma wszak sens - ale nie jest to ludzki sens.

I za to także chrześcijaństwa nie lubię.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Drobner
>Zagubiliśmy sens grzechu! Dziś przez oszukańczą propagandę szerzy się głupia apologia zła, absurdalny kult szatana, szalone pragnienie łamania zasad, kłamliwa i pusta wolność, która wynosi kaprys, wadę i egoizm, ukazując je jako zdobycze cywilizacji.

Można to 'przetłumaczyć' na 'współczesne':
"Okazuje się, że grzech nie istnieje! Dziś szerzone otwarcie poglądy głoszą możliwość odmienności, inności, kulty inne niż jedyno-katolicki, chęć przełamywania ograniczeń, wolności wyboru i samostanowienia, która szanuje osobowość i indywidualizm - ukazując je jako zdobycze cywilizacji"
.
Niby to samo. Tylko inne słowa. Za TO nie lubię religii w ogóle..

Trzymaj się outsajder
outsider (2469 punktów)
Wiesz, mimo wszystko ciekawią mnie intencje autora każdego tekstu, który po swojemu analizuję. Czytałem kiedyś pióra Josepha Ratzingera Notyfikację "skreślającą" poglądy de Mello: rzetelność ich przedstawienia była doprawdy budująca (wbrew konkluzji - ta była, jaka być musiała) - winienem to samo, gdy przyglądam sie tekstowi Benedykta XVI.

Religie nie mogły nie powstać. Wiele z nich jest już tylko świadectwem historii - inne muszą sobie (muszą - bo to i rzesze wiernych, i instytucje) radzić w niesprzyjających czasach, gdy ludzkość zmaga się z owocami innego rodzaju myślenia - a i one bywają gorzkie. I mam wrażenie, że o ile inne religie brały się jakoś za bary z rzeczywistością - chrześcijaństwo zmagało sie głównie ze słowem: z jednej strony ćwiczyło to myślenie abstrakcyjne, z drugiej - ta religia tak naprawdę nie była przewodnikiem w drodze przez życie: paradoksalnie promowała wolność człowieka religią niespętanego, bo jej nakazy do życia nie pasowały nijak - może i w tym ów przemijający już impuls rozwojowy naszej cywilizacji? Jeśli Ci sie chce przeczytaj mój tekst Teologia zdrowego rozsądku - i również się trzymaj!



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>"Okazuje się, że grzech nie istnieje! Dziś szerzone otwarcie poglądy głoszą możliwość odmienności, inności, kulty inne niż jedyno-katolicki, chęć przełamywania ograniczeń, wolności wyboru i samostanowienia, która szanuje osobowość i indywidualizm - ukazując je jako zdobycze cywilizacji"
I stąd - jak podejrzewam - ten naiwny w formie i rozpaczliwy w wyrazie krzyk "Pierwszego po Bogu". Katolicyzm nieubłaganie przechodzi do historii przestając mieć znaczenie dla rosnącego grona jego byłych wyznawców nawet w tak wydawałoby się katolickich społeczeństwach jak polskie. B16-temu przypadła bardzo niewdzięczna rola - nie tylko musi się zmagać bezustannie z niemalże boskim kultem swojego poprzednika, ale jeszcze musi przewodzić organizacji, której podstawy istnienia (ilość "wiernych") topnieją jak lód na wiosnę.
outsider (2469 punktów)
>Katolicyzm nieubłaganie przechodzi do historii przestając mieć znaczenie dla rosnącego grona jego byłych wyznawców nawet w tak wydawałoby się katolickich społeczeństwach jak polskie.

A jeśli nie, Jeyesie? Wszystkie armaty dziś strzelające strzelają w imieniu Boga - wszystkie wybuchające dziś bomby wybuchaja w imieniu Allaha: to ponoć ten sam Bóg. W świecie bez Boga trudno uzasadnić wojnę - skierowana jest przeciw ludziom, musi zatem koniecznie służyć celom ponad człowieka wyższym aby była sprawiedliwą. Powiedzieć, że chodzi o biznes? Nie nie da się, to zbyt okrutne.

A przecież są podstawy, aby toczyć wojny. Imperium Dobra pokonało Imperium Zła - a wojny coraz liczniejsze. Oby to co napisałeś nie było tylko samopocieszaniem się.

Moim zdaniem Benedykt XVI wie, co i po co mówi: kaprys, wada i egoizm ustępują, gdy rusza się do ataku na wroga.


Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}
Totus (1201 punktów)
>Zagubiliśmy sens grzechu! Dziś przez oszukańczą
>propagandę szerzy się głupia apologia zła, absurdalny kult
>szatana, szalone pragnienie łamania zasad, kłamliwa i pusta
>wolność, która wynosi kaprys, wadę i egoizm, ukazując je
>jako zdobycze cywilizacji.

To wewnętrzna refleksja (wniosek?) głowy koscioła podsumowojąca obecny stan KRK, wyrażona publicznie w okresie obowiązkowej spowiedzi wielkanocnej.
>To wypowiedź teologa Josepha Ratzingera, papieża Benedykta
>XVI. Czym może być sens grzechu?
Człowiek jest drogą i celem KRK. Jeżeli jesteś człowiekiem czy potiwierdzisz, że papież ma rację? Jeśli tak, co proponujesz by ów stan zmienic? Co zaproponował byś papieżowi, by to zmienic?
outsider (2469 punktów)
Jego poprzednik zajmował sie człowiekiem: jak potrafił - a potrafił nie za bardzo. Benedykt XVI - raczej Bogiem.

Nie na darmo jest teologiem. Grzech musi mu być jako pojęcie bliski - był długo prefektem kongregacji grzechowi poświęconej i grzeszącej usilnie w przeszłości: tak, grzech to fundamentalne pojęcie.

Świat jednak odkrył, że grzech i zło to niezupełnie to samo - bo różne żródła prowadzą nieuchronnie do różnych pojęć. Czy Benedykt XVI widzi dobro równie przenikliwie jak zło?

Pojęcia dobra i zła zmieniły sie niewiele - dawne pojęcie grzechu jednak, owo va banque w grze z Bogiem zastąpiła gra wolnych sił wolnego rynku: gra to gra, ta jednak jest cierpliwsza. Benedykt XVI wydaje sie przynajmniej z okazji Wielkiej Nocy, gdy natura budzi się do życia bo wiosna, nie zauważać jak mimo wszystko dokonuje się postęp, nie widzi pracy konstruktorów - nawet wysiłek robotników mu umyka. Widzi ich, gdy po ciężkiej pracy odreagowują indywidualnie to, co wcześniej czynili dla dobra ogółu: nie rozumie ich, i oni go nie rozumieją. Pereat mundus, fiat iustitia...

Nie zauważa, jak bardzo poza świat chrześcijański przesuwa sie ciężar świata: to jednak świat innych bogów a Benedykt XVI zaborczy nie jest. Tymczasem owe egzotyczne wiary lepiej ludzi od bogów rozróżniają - światu więc podporządkowują wysiłek: oto nadszedł ich czas. I nie rozumie Benedykt, że chrześcijanie nie są już sami na świecie - powtarza błąd George'a Dablju. Nie rozumie, że nawołując do zatrzymania w biegu, chwili skupienia i pogrążenia się w poczuciu grzechu - nawołuje do obcego europejskiej kulturze harakiri.

Bo świat globalizuje się nie tak, jak tego chcą globaliści - Nowym Rzymem owego świata nie stanie się ani Watykan, ani Waszyngton.

Co mógłbym doradzić Benedyktowi? To tylko, co jest najzupełniej niemożliwe - innych rad nie znam. Zwątpienie w Zmartwychwstanie: czy zmieniłoby to cokolwiek z przesłania Nazarejczyka - poza tym, że drastycznie podniosłoby jego cenę?
Uwierzyć Jezusowi a wierzyć w Jezusa - to dwie całkiem różne sprawy: pierwsza trudniejsza. Mam jednak wrażenie - że i ta wiara byłaby spóźniona o circa 2 tysiące lat: mimo bowiem prześladowań mędrcy rodzili się nadal i czas już przeminął.



Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej
(Nie-boska komedia}

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365