Racjonalista - Strona głównaDo treści
neońska "teologia ciała"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
27-04-2006 10:44Andreas Rosenbergneońska "teologia ciała"
A zatem przepraszam za pomyłkę z tą ukochaną. Nazwę więc tego, co ma neońską ukochaną Romeem.
Na poważnie. Bracie, jeżeli usłyszysz odd swojej Julii natępujące słowo-klucz: Teologia ciała, to niech ci się włączy alarm czerwony. Trójca imamów-założycieli Kiko (on), Karmen (ona) i ojciec Mario są celibatariuszami, w związku z tym ich entuzjastyczne poruszanie tych tematów musi budzić obawy. Tu zwłaszcza ma swój udział ojciec mario.
Pozornie chodzi tu o afirmację seksualności. Dla ludzi wychowanych tradycyjnie w kompletnym strachu przed seksem, że tak powiem tradycyjnie katolicko, wiele rzeczy może być rewelacją.I dowodem na to KK ma dobre rozeznanie i zbawienna naukę w tej sferze. Na pewno wiele rad i wskazówek jest słusznych. Ale pamiętajcie: grzech pierworodny spowodował, że nie jesteśmy praktycznie w stanie żyć zgodnie z wolą bożą i ta sfera jest największą wylęgarnią grzechów z których oczywiście Jezus nas chetnie oczyści i uleczy przynajniej na parę chwil.
Powtarzam jeszcze raz: pozytywne podejście do sfery s. jest tylko pozorne. Na przykład: Kiko na jakimś spędzie międzynarodowym na stadionie mówi miej więcej tak: Czyż nie jesteś grzesznikiem, w drodze tutaj podobała ci się jakoaś siostra jakiś brat ...
Jest też ingerencja w sposób ubierania się oczywiście dziewcząt. I obawiam się, że ta afirmacja ma silny związek z ekstremalną "otwartością na życie". Kiko w przypływie szczerości powiedział, że wielodzietne rodziny neo to antiditum na wielodzietne rodziny muzułmańskie (tu się da wyczuć tradycyjne hiszpańskie klimaty ...) Dziewczyny są też powołąne do kapłaństw, bo rodzą przyszłych kapłanów.
Jeden z głównych katechistów opowiadał:
Pewien brat miał miałciasne mieszkanie i małe dzieci, był tym już serdeczne zmęczony i umęczony. Modłił się więc, aby już ich więcej nie mieć. Po jakimś czasie urodziło im się martwe dziecko. Tę modlitwę zinterpretowano jako grzech a fakt urodzenia dziecka jako "wysłuchanie" modlitwy i "konsekwencja" (nie kara!) grzechu nieposłuszeństwa.
To musi dawać do myślenia...



Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365