 |
Co z demokracją bezpośrednią?? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 17-08-2006 13:18 | stokrotka (877 punktów) | Co z demokracją bezpośrednią?? | Zastanawiam się dlaczego wciąż trzymamy się demokracji pośredniej. W szkole, gdy uczono mnie o bezpośredniej demokracji w Atenach tłumaczono nam, że dziś jest ona niemożliwa, bo jest za wielu ludzi, nie ma tak dużego placu  Ale w dzisiejszych czasach demokracja bezpośrednia jest jak najbardziej możliwa! W czasach smsów możliwe jest, by każdy bezpośrenio rządził państwem. Można wyprodukować dla każdego "głosowarkę"  To będzie tańsze, niż przeprowadzanie wyborów. Proste urządzenie do wysyłania swojej woli, swojego zdania na proponowaną ustawę czy zmianę w przepisach. Zapraszam do dyskusji. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Marian (5438 punktów) | Tak, tylko takie urządzenie mogłoby pozwolić najwyżej głosować tak/nie/nie mam zdania, inaczej byłby problem z obróbką danych. Kolejny problem, to czy głosuje właściciel "głosowarki", czy np. jego sąsiad, który w jakiś sposób ją zdobył; trzeba by wprowadzić jakiś system biometrycznej identyfikacji użytkownika. Teraz zróbmy przetarg na jakieś 30 mln takich głosowarek  Oj posypałyby się łapówki  W każdym razie pomysł niezły. Pozdrawiam.
|
|
 | | stokrotka (877 punktów) | To wystarczy formułować pytania tak, by można było na nie odpowiedzieć tak lub nie. Na produkcję głosowarek można pozowlić więcej niż jednej firmie. A całą operację wyboru producentów zrobić maksymalnie jawną. A z systemem biometrycznym to żaden problem. Taka głosowarka by identyfikowała właściciela np. na podstawie linii papilarnych.
Pytam się tylko jeszcze - dlaczego się o tym głośno nie mówi!?!?!?! Przecież nie jestem na pewno pierwszą osobą, która zauważyła taką możliwość. Obawiam się, że demokracja bezpośrednia jest zbyt jawna i prosta jak dla rządzących, którzy wolą gdy jest niejasno i bez kontroli.
|
|
|  | | kszan (559 punktów) | Niestety pytania na które mozna odpowiedzieć tak lub nie nie zawsze mogą być stawiane. Oto przykład: Czy skończył(a) pan/pani już pić wódkę w pracy?
|
|
|  | | Marian (5438 punktów) | Oczywiście produkcja głosowarek jest do rozwiązania. Jednak wydaje mi się, że to nadal byłoby tylko wsparcie dla dzisiejszej demokracji. Ktoś i tak musiałby formułować treść ustaw, tych ludzi też trzebaby wybrać, zawiązywałyby się koalicje, układy, itd. W dodatku ktoś musiałby wytłumaczyć społeczeństwu czego tak naprawdę dotyczy dana ustawa (nie każdy rozumie język prawniczy), a tu pole do manipulacji. Oczywiście nie mówie, że te problemy nie są do rozwiązania; zwracam tylko na nie uwagę. Wciąż pozostaje jedna kwestia: demokracja to rządy większości, a większość jest - niestety - głupia..
|
|
| |  | | stokrotka (877 punktów) | Przede wszystkim ustawy dzisiejsze są tak formułowane, że trzeba wiele cierpliwości by je zrozumieć. Oczywiście, że jest ktoś potrzebny do formułowania przepisów, ale powinny one być tak pisane, by przeciętny obywatel je mógł zrozumieć bez dodatkowych adwokackich interpretacji. Jak najkrócej, jak najprościej. Zresztą wystarczy kilka podstawowych ustaw, zapewnienie np. swobody umów, ochrony własności itp. Pole do manipulacji będzie zawsze. Ale teraz taka manipulacja doprowadza do dość długiego oddania władzy osobom, które manipulują. Manipulacja w demokracji bezpośredniej będzie miała krótsze nogi, bo decyzje wciąż będzie podejmował obywatel, który w każdej chwili może zmienić zdanie. Zgodzę się, że więkoszość jest niestety "głupia", ale jeśli demokracja ma być to niech będzie bezpośrednia. Przestańmy z tymi półśrodkami.
|
|
| | |  | | Marian (5438 punktów) | >Przede wszystkim ustawy dzisiejsze są tak formułowane, że trzeba wiele cierpliwości by je zrozumieć. Zgadza się. >Oczywiście, że jest ktoś potrzebny do formułowania przepisów, ale powinny one być tak pisane, by przeciętny obywatel je mógł zrozumieć bez dodatkowych adwokackich interpretacji. Jak najkrócej, jak najprościej. Łatwo powiedzieć, ale trudno zrobić. Ustawa musi posiadać dobre definicje pojęć, rozpatrywać wszytkie przypadki i być naprawdę ściśle sformułowana, żeby nie było miejsca na żadne domysły i różne interpretacje. Taka ustawa z koniczności jest raczej długa i niezbyt czytelna. Ludzie mają problemy z twierdzeniami matematycznymi, a państwo jest dużo bardziej skomplikowane niż matematyka.
>Zresztą wystarczy kilka podstawowych ustaw, zapewnienie np. swobody umów, ochrony własności itp. Zapominamy o dość ważnej rzeczy: Polska jest członkiem Uni Europejskiej niestety, więc nie możemy sobie pozwolić na zbytnią dowolność. Pewne przepisy musimy ratyfikować. Jeśli Unia np. wprowadzi bzdurne patenty na oprogramowanie, my też będziemy musieli. Chyba, że uda Ci się przekonać całą Unię do demokracji bezpośreniej.
|
|
| | | |  | | stokrotka (877 punktów) | Zdaję sobie sprawę ze ślepej uliczki członkowstwa w Unii Europejskiej. Wiem, że to gigantyczna biurokracja i nie da się w niej ot co wprowadzić demokracji bezpośredniej. Ale nie zmienia to faktu, że demokracja w dzisiejszym wydaniu to rządy zmieniających się karierowiczów, bo sądzę, że inni prędzej czy później rezygnują lub są wykluczani. A ludzie nie mają poczucia, iż głos, ich zdanie kogokolwiek obchodzi. Demokracja pośrednia była koniecznością ze względu na powiększającą się ilość ludzi. Teraz tę barierę można pokonać, więc powinniśmy wrócić do bezpośredniej. Tylko trudno uwierzyć, iż osoby korzystające dziś z mechanizmów, instytucji demokracji pośredniej dobrowolnie zrezygnują z nich. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | Marian (5438 punktów) | Szczerze mówiąc nie czuję się przekonany. Nie sądzę, żeby to przyniosło rzeczywiście jakieś korzyści. Oddanie władzy głupiemu narodowi mogłoby doprowadzić do katastrofy. Wystarczy spojrzeć kogo nasze społepeństwo wybrało w wolnych wyborach. Może dawać "głosowarki" tylko tym, którzy mają IQ>120? Ale to już nie demokracja.
|
|
| | | | | |  | | stokrotka (877 punktów) | Coś w tym jest. Też jestem skłonna uznać, że może wybrana grupa powinna decydować o losie wszystkich. Ale sposób wyboru takiej grupy, który dziś mamy jest ... hmm... Ale jeśli chcemy demokracji to niech to będzie demokracja bezpośrednia. Nie jest moim celem przekonywać  Chciałam tylko przekonać się jakie zdanie mają forumowicze
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Zresztą wystarczy kilka podstawowych ustaw, zapewnienie np. swobody umów
Jeśli chciałabyś dowiedzieć się od dobrego prawnika, i zrozumieć, co to jest umowa, to uzbrój się w cierpliwość i zarezerwuj sobie wolne popołudnie. Albo lepiej dwa popołudnia. Takie to proste.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | | stokrotka (877 punktów) | Prawnika interes by to była skomplikowana sprawa. Inaczej jego zawód byłby niepotrzebny...
|
|
| | | | |  | | placownik (17853 punktów) | >Prawnika interes by to była skomplikowana sprawa. Inaczej jego zawód byłby niepotrzebny...
To pogląd bardzo popularny, lecz w dużej mierze fałszywy.
Jeśli przedmiot umowy i warunki jej realizacji nie budzą wątpliwości, a do tego obie strony mają do siebie zaufanie, wystarczy nawet umowa ustna, a nawet zawarta na migi (brokerzy giełdowi). Prawnicy są wtedy niepotrzebni. Niestety nie wszyscy jesteśmy aniołami. To po pierwsze. A po drugie, nie zawsze przedmiot umowy jest tak prosty jak kupowany w sklepie z artykułami gospodarstwa domowego kij od szczotki. Umowa na budowę 20 kilometrowego odcinka autostrady zawarta bez udziału prawnika to pewna gwarancja ciągnącej się latami sprawy sądowej.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | 1. Technologia, która to umozliwia ma zaledwie kilka - kilkanaście lat. Lepiej, żeby ustrój nie zmieniał się z każdą nowinką techniczną. 2. Demokracja bezpośrednia nie jest istotnie lepsza od pośredniej. Jest w dużo większym stopniu zagrozożna wystąpieniem "dyktatury większści" oraz niekompetencją.
|
|
 | | stokrotka (877 punktów) | >1. Technologia, która to umozliwia ma zaledwie kilka - kilkanaście lat. Lepiej, żeby ustrój nie zmieniał się z każdą nowinką techniczną.
Z jaką każdą? To jest jednorazowa zmiana, powrót do demokracji bezpośredniej, nic więcej.
>2. Demokracja bezpośrednia nie jest istotnie lepsza od pośredniej. Jest w dużo większym stopniu zagrozożna wystąpieniem "dyktatury większści" oraz niekompetencją.
Jeśli dyktatura większości ma być groźna to oznacza, że cała demokracja jest groźna. A jaką kompetencję mają politycy? Lobbowani z każdej strony. Poza tym są organizacje społeczne, intelektualiści itd. Oni będą mówić co jest dla kogo korzystniejsze, wytłumaczą. Jeśli nie rozumiem czegoś to albo szukam wyjaśnienia albo rezygnuję z głosu.
Poza tym potrzebna jest odpowiedzialność za swoje głosy. W tej chwili trudno mi powiedzieć na czym miałaby polegać ta odpowiedzialność, ale jeśli wiem, że mój głos się rzeczywiście liczy i faktycznie może coś zmienić (a nie tak jak dziś, gdy ludzie nie mają takiego poczucia i głosują komuś na złość i z innych tego rodzaju pobudek) to podchodzę do niego poważnie.
|
|
|  | ollikm (2038 punktów) (zablokowany) | >Z jaką każdą? To jest jednorazowa zmiana, powrót do demokracji bezpośredniej, nic więcej. O problemach z weryfikacją tożsamości pisać nie bedę. Wystrarczy wspomnieć, że w Polsce do teraz są problemy z podpisem elektronicznym. A są one niczym w porównaniu z problemami przy "głosowarkach" >Jeśli dyktatura większości ma być groźna to oznacza, że cała demokracja jest groźna. Demokracja jest groźna i należy o tym pamietać. Dlatego w "dojrzałych" demokracjach istnieje cały szereg mechanizmów zabezpieczających wypracowywanych latami i z licznymi ofiarami. >A jaką kompetencję mają politycy? Lobbowani z każdej strony. Mimo wszystko, statystycznie wieksze niż "przeciętny" obywatel. Smutne to (patrząc na polityków) ale prawdziwe. >Poza tym są organizacje społeczne, intelektualiści itd. Ojciec Dyrektor... >Oni będą mówić co jest dla kogo korzystniejsze, wytłumaczą. O tak, juz tłumaczą, nie wspominają tylko dla kogo jest to korzystniejsze... >Jeśli nie rozumiem czegoś to albo szukam wyjaśnienia albo rezygnuję z głosu. A jeżeli WYDAJE CI SIĘ, że rozumiesz to co? A zauważ, że głupcy zawsze wiedzą najlepiej. >Poza tym potrzebna jest odpowiedzialność za swoje głosy. W tej chwili trudno mi powiedzieć na czym miałaby polegać ta odpowiedzialność, ale jeśli wiem, że mój głos się rzeczywiście liczy i faktycznie może coś zmienić (a nie tak jak dziś, gdy ludzie nie mają takiego poczucia i głosują komuś na złość i z innych tego rodzaju pobudek) to podchodzę do niego poważnie. Jeśli ktoś nie rozumie znaczenia swojego głosu w demokracji pośredniej, to nie widzę najmniejszego powodu dla którego miałby go zrozumieć w demokracji bezpośredniej. I tu jest pies pogrzebany. Ludzie, (przynajmiej spora część) nie jest wystarczająco odpowiedzialna i wyedukowana (oba warunki są konieczne) by podejmować racjonalne wybory i zawsze będzie głosować "głupio" czy "na złość".
|
|
| |  | | stokrotka (877 punktów) | Ale pojedyńcza decyzja ma mniejsze konsekwencje. Gdy wybierają na złość to ma to długie czasowo konsekwencje. Poza tym ludzie nie czują by ich głos mógł coś zmienić, bo i tak deklaracje przedwyborcze mijają się z tym co później politycy robią. Gdy bezpośrednio rządzę państwem mam większy szacunek do mojego głosu (nie mówię, że wszyscy będą mieć takowy szacunek), bo widzę, że mogę konsekwentnie trzymać się tego co uważam za słuszne.
Problemy z podpisem elektronicznym wynikają jak sądzę z braku rzeczywistego zainteresowania rozwiązania go, a nie z braku możliwości. Weryfikacja tożsamości = linie papilarne.
Co nazywasz "dojrzałą" demokracją? Korupcję, biurokrację rozrastającą się jak lewiatan? Jakie mechanizmy?
Ojciec dyrektor radzi sobie równie dobrze w demokracji pośredniej.
Tak, pytanie dla kogo korzystniejsze. Ale znikną ustawy, które wyskakują jak filip z konopii, bo są potrzebne jakiejś grupie polityków i które później po cichu są zmieniane, by przypadkiem za dużo obywatelii nie skorzystało.
Dziś też jest pełno takich, którym "się wydaje". Byli i zawsze będą. Sądzę, że Ci teraz najczęściej głosują, bo oni nie widzą rażących kłamstw. Rozrastająca się większość niegłosujących widzi te kłamstwa i czując, że nie można wierzyć politykom nie idzie na wybory.
Ja widzę powód, z którego może ktoś zrozumieć ważność swego głosu w demokracji bezpośredniej. Jego głos jest oddany na to co chce. A nie na polityka, który mówi, że będzie tak robił, a jak przychodzi co do czego wchodzi w koalicji itp. i w imię stołków oddaje głos inaczej.
|
|
| | |  | | ollikm | W Polsce od wielu lat poparcie zdobywają partie, które najwięcej obiecają. Na przykład jedna z partii, która w programie miała obietnicę minimum socjalnego wysokosci 1000 PLN, zdobyła całkiem wysokie poparcie (i jest członkiem koalicji rządowej). Na szczęście politycy nie są tak głupi by realizować większość obietnic wyborczych, zdajac sobie sprawę z konsekwencji. (Na przykład owo minimum socjalne nigdy nie stanie się nawet przedmiotem obrad parlamentu) A teraz wyobraź sobie wyborców owej partii głosujacych nad ustawa budżetową...
|
|
| | | |  | | stokrotka (877 punktów) | >Na szczęście politycy nie są tak głupi by realizować większość obietnic wyborczych, zdajac sobie sprawę z konsekwencji.
Skutek takiego działania jest taki, że coraz mniej osób idzie głosować...
>A teraz wyobraź sobie wyborców owej partii głosujacych nad ustawa budżetową...
Cóż, uważam, ze należy np. zmiejszyć drastycznie obciążenia obywatela (mam na myśli podatki i inne opłaty). Jak najwięcej sprywatyzować itd. Ale to temat na inną dyskusję. Konsekwencją jednak takiego uproszczenia będzie "prostsza" ustawa budżetowa.
|
|
| plodzien (7378 punktów) | > Ale w dzisiejszych czasach demokracja bezpośrednia jest jak> najbardziej możliwa! >W dzielnicy, wsi, w parafii (daj boże) > W czasach smsów możliwe jest, by każdy> bezpośrenio rządził państwem. Można wyprodukować dla> każdego "głosowarkę" To będzie tańsze, niż> przeprowadzanie wyborów. Proste urządzenie do wysyłania> swojej woli, swojego zdania na proponowaną ustawę czy> zmianę w przepisach.>> Zapraszam do dyskusji.>No właśnie! Uchwalanie ustaw to też dyskusja. Nie tylko: tak - nie - wstrzymuję się. Akty prawne trzeba uprzednio przedyskutować, zasięgnąć opinii fachowców, uzgodnić treść i formę przepisu przed poddaniem go do głosowania. Tutaj nie pomoże głosowarka. Pozdrawiam
|
|
 | | stokrotka (877 punktów) | Dyskusja jak najbardziej, ale ostateczna decyzja w rękach wszystkich obywateli.
|
|
|  | | plodzien (7378 punktów) | >Dyskusja jak najbardziej, ale ostateczna decyzja w rękach wszystkich obywateli. Dyskutować i tak musiałby wąski krąg osób, bo przecież nie wszyscy. Niby jak. Natomiast ostateczną dezyzję czy ustawa ma obowiązywać pozostawiłabyś w rękach ludzi, którzy w przytłaczającej ilości przypadków jej nie rozumieją. Głosowaliby więc "za podszeptem" rozmaitych ugrupowań np. politycznych. Czyli byłoby tak jak jest. Po co więc cała zabawa w demokrację bezpośrednią? Pozdrawiam
|
|
| |  | | stokrotka (877 punktów) | Po pierwsze można organizować grupy dyskusyjne, jakieś czaty itp. Może w demokracji bezpośredniej ludzie będą mieć większą mobilizację do tworzenia stowarzyszeń i innych zrzeszeń światopoglądowych. Za podszeptem to przede wszystkim dziś głosują. Do wyborów chodzą właśnie ci, którym szepczą do ucha. Pozostali nie wierzą politykom, którzy przed wyborami mówią jedno, a później w imię stołków robią drugie. Dla mnie demokaracja bezpośrednia to nie zabawa. Demokracja pośrednia to półśrodek, którego trzymają się tzw. grupy rządzących.
|
|
| jarekland (142470 punktów) | > Można wyprodukować dla> każdego "głosowarkę"  Ta "głosowarka" musi rozpoznawać np.linie papilarne. Takie urządzenie byłoby nietanie i mogliby pozwolić na nie sobie ludzie o odpowiednim statusie materialnym co z kolei powodowałoby wykluczenie osób o nieco niższych dochodach. Poza tym, znając praktykę w innych sprawach, z pewnością znalazłby się ktoś kto zrobiłby jakiś dowcip np. zagłosował dwa razy albo użył dziecko do głosowania. I właśnie, jak taka "głosowarka miałaby rozpoznawać czyje linie papilarne należą do osoby już osiemnastoletniej a które do nieletniej (chociaż czasami mam wrażenie że i tak decyzje podejmują dzieci). A zresztą czy wyobrażasz sobie żeby nad każdą ustawą debatowało kilkadziesiąt milionów. To znacznie wydłużyłoby proces legistlacyjny (w konsekwencji go nawet uniemożliwiło).
|
|
 | | stokrotka (877 punktów) | Takie urządzenie może być darmowe dla każdego dorosłego obywatela. To i tak będzie tańsze niż przeprowadzanie wyborów. Głosowanie dwa razy można zablokować, a głosują tylko dorośli. Przecież taka głosowarka to byłaby jak karta chipowa. Ustaw jest za dużo, przepisów za dużo. Robi się szum, z którego korzystają "odpowiednie" osoby. Proces legislacyjny jest żenujący. Demokracja siłą rzeczy by go uprościła.
|
|
|  | | Piotr Patucha (2279 punktów) | > Ustaw jest za dużo, przepisów za dużo. Robi się szum, z którego korzystają "odpowiednie" osoby. Proces legislacyjny jest żenujący. Demokracja siłą rzeczy by go uprościła.Proponuję zrezygnować z urządzenia typu: głosowarka i zastąpić je urządzeniem wielofunkcyjnym typu skaner-drukarka. Kosztuje niedrogo i świetnie nadaje się, żeby drukować lekturę do poduchy, na przykład: blog Kazimierza Marcinkiewicza. A ile zabawy będzie...
|
|
|  | | placownik (17853 punktów) |
Zwykle głosowanie jest czynnością kończącą debatę. W trakcie debaty wymieniane są rozmaite poglądy. Jej uczestnicy starają się przedstawić różne racje, naświetlić problem z różnych punktów widzenia. Bywa, że przebieg debaty ma wpływ na wynik głosowania. Bywa, ale nie u nas. Stąd zapewne, dominujące w większości wypowiedzi sprowadzanie demokracji do samego gołego aktu głosowania.
Głosowarka to zdecydowania za mało. Należałoby do kompletu dodać debaciarkę. Z debaciarką w garści moglibyśmy bez żadnych ograniczeń podjąć niekończącą się dyskusję ze wszystkimi i o wszystkim, wykazując tym samym, że w skali kilkudziesięciomilionowego kraju demokracja bezpośrednia to zwykła mrzonka.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Zastanawiam się dlaczego wciąż trzymamy się demokracji >pośredniej. W szkole, gdy uczono mnie o bezpośredniej >demokracji w Atenach tłumaczono nam, że dziś jest ona >niemożliwa, bo jest za wielu ludzi, nie ma tak dużego placu >Zapraszam do dyskusji.
To nie świadczy najlepiej o szkole, którą kończyłaś jeśli problem sprowadziła do... wielkości placu. Nie świadczy to też najlepiej o Tobie (ale i o pozostałych dyskutantach w tym wątku również), gdyż nie raczycie zauważać skutków demokracji bezpośredniej (braki elementarnej wiedzy historycznej?). Polska demokrację bezpośrednią już raz przerabiała. Skutek: rozbiory. Chcemy powtórki z historii?
Pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | | stokrotka (877 punktów) | Demokracja bezpośrednia to nie to samo co szlachecka. O ile dobrze pamiętam, to tam istniało blokujące liberum veto, głos mieli uprzywilejowani (szlachta), a by głosować trzeba było organizować trudne logistycznie zjazdy szlachty. Popraw mnie, jeśli się mylę. Pozdrawiam
|
|
|  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | >Popraw mnie, jeśli się mylę.
Spróbuję.
>Demokracja bezpośrednia to nie to samo co szlachecka.
Demokracja szlachecka była demokracją bezpośrednią; decydujące znaczenie ma tu definicja "narodu", a w ówczesnym rozumieniu tego pojęcia "narodem" była wyłącznie szlachta (bez wdawania się w oceny). Tak samo było w przytoczonej przez Ciebie demokracji ateńskiej - jej "bezpośredniość" dotyczyła wyłącznie arystokracji i patrycjatu. Zatem Twój zarzut (wątpliwość) uważam za bezzasadny.
>O ile dobrze pamiętam, to tam istniało blokujące liberum veto, głos mieli uprzywilejowani (szlachta), aby głosować trzeba było organizować trudne logistycznie zjazdy szlachty.
I o to liberum veto chodzi przede wszystkim. Z logistyką jakoś dawano sobie radę i to całkiem dobrze. Weź też pod uwagę, że w tamtych czasach nie znano statystyki i pojęcia większości względnej, bezwzględnej czy kwalifikowanej były im obce, a to - wbrew pozorom - ułatwiało sprawę; większość, to większość. Dziś taki system nie byłby możliwy z wielu względów, a urzeczywistniony, musiałby prowadzić jeśli już nie do anarchii, to do kompletnego paraliżu decyzyjnego państwa. Do tego nie trzeba zbyt wyrafinowanej wyobraźni.
Pozdrawiam.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| |  | | stokrotka (877 punktów) | Zdanie odmienne od Twojego mogę mieć i nie oznacza to, że mam za małą wyobraźnię  Wiem, że sama zmiana demokracji pośredniej na bezpośrednią to za mało, że tu by trzeba jeszcze wielu innych zmian, by mogło to sprawnie funkcjonować. Chciałam tylko poznać zdanie innych na powyższy temat  Pozdrawiam
|
|
| Robert | Rozumiem że każdy obywatel może zgłosić dowolne ustawy i nikt nie może decydować czy je głosować - lud może głosować jedynie czy je przyjąć. Dobra głosujemy!!! Ust.1 - Czy chcesz by każdy dostawał z budżetu 2000PLN/tydzień za bycie katolikiem? Ust.2 - Czy chcesz każdy parzysty dzień miesiąca był ustawowo wolny od pracy, chyba że pracownik zgodzi się na ustępstwa - pracodawca nie może zmuszać pracownika do pracy w te dni. Ust.3 - Czy chcesz lody czekoladowe? Ust.4 - Czy chcesz by dostarczono Ci podmiot Ust.3 pod drzwi domu? Ust.5 - Czy chcesz by żywność stała się darmowa? Ust.6 - Czy chcesz by Prawdziwi Polacy otrzymali 100% ulgę podatkową od wszystkiego? Ust.7 - Czy chcesz by 2+2=5 Ust.8 - Czy chcesz by seks przedmałżeńskie był karany więzieniem? Ust.9 - Czy chcesz by nauczanie dzieci w szkołach było prawdziwie darmowe Ust.10 - Czy chcesz by podzielić budżet państwoy miedzy wszystkich - całkiem niezła sumka by wyjechać do jakiegoś normalnego kraju.
|
|
 | | jarman (8 punktów) | Demokracja bezposrednia to totalna utopia, jaką mogli "przerabiać" znani z historii ludzie nie parający się żadną konkretną pracą. Nie jestem przeciwnikiem demokracji jako takiej, ale rozpadu państwa nie pragnę.... Zreszta, od czasów starozytnosci temat był "wałkowany"....zawsze z takim samym wynikiem.... Jest taka psychologiczna zasada "gdzie rządzą wszyscy, tam tak naprawdę nikt nie rządzi" Pozdrawiam.
|
|
| plumbum (151 punktów) | Oto kilka pomyslow, ktore nasunely mi sie po przeczytaniu tego watku:
1. nie potrzebujemy zadnych glosowarek, wystarczy przeogromna siec bankomatow na przyklad. to kwestia tylko ustawodawstwa, aby bankomat sluzyl tez jako urna wyborcza, glosowa moznaby za pomoca karty z chipem wydawanej przez administracje panstwa kazdemu obywatelowi, badz za pomoca karty bankowej nawet, to juz temat dla specow od bezpieczenstwa elektronicznego, ale na pewno kwestia moze byc do rozwiazania.
2. demokracja bezposrednia a niska swiadomosc obywateli glosowanie mogloby sie odbywac nie tylko na zasadzie TAK/NIE ale rozwniez w nieco inny sposob: obywatel moglby scedowac swoj glos na innego obywatela, na przyklad obywatel X chce aby glos zostal oddany w taki sposob, jak proponuje obywatel Y. Jesli obywatel Y jest przywodca partii, no to w ten sposob usyskujemy ionformacje o faktycznym poparciu i nie musimy czekac do nastepnych wyborow, aby wiedziec, na jakie partie stawi[aja obywatele.
Mozna posunac sie dalej, obywatel podchodzi do bankomatu i wydaje dyspozycje : wszyskie glosowanie od teraz poczawszy ceduje na polityka Y. nastepnie obywatel X siada oprzed telewizorem, bierze piwo w reke i obserwuje jak to jego faworyt Y wywiazuje sie ze swoich obowiazkow, jesli cos mu sie przestaje podobac w postawie pana Y, po prostu zmienia dyspozycje w bankomacie .
Czy to brzmi jak fikcja???
Mysle, ze nalezaloby jednak zaczac od podpisu elektronicznego i mozliwosci glosowania przez internet.
|
|
 | | stokrotka (877 punktów) | DOKŁADNIE!!
A czy nie uważasz, że swego rodzaju niechęć ludzi do wprowadzenia demokracji bezpośredniej jest związana z jakimś lobby jej zablokowania???!!
Pozdrawiam
|
|
|  | | plumbum (151 punktów) | Chyba tak. Dzisiaj pojawil sie bardzo ciekawy artykuł w Wyborczej o Estonii i ich osiagnieciach w popularyzacji internetu, byla tam tez wzmianak oa glosowaniu przez internet, polecam. Wprawdzie nie ma tego materialu na stronach gazety.pl ale jest starszy artykul nawiazujacy do tego tematu: gospodarka(*)ospodarka/1,52981,2334568.htmlZreszta jest to temat na osobny wątek, ktorym sie zajme wkrotce ...  pozdrawiam
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|