 |
Równouprawnienie a płaca. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-08-2006 22:45 | jarekland (142470 punktów) | Równouprawnienie a płaca. | Wiem że wsadzę kij w mrowisko i narażę się paniom (a może nie tylko paniom). Ale pozwólcie że zadam idotyczne z pozoru pytanie: Czy kobiety powinny otrzymywać takie samo wynagrodzenie jak mężczyżni (za tę samą pracę)? Na pierwszy rzut oka odpowiedż jest prosta: tak. Sprawiedliwość społeczna też wymaga równego wynagradzania obu płci. Ale brak jednolitego poziomu płac nie oznacza dyskryminacji. Otóż jeżeli niezwiazany z kimś mężczyzna zaprasza bliską kobietę do restauracji, to najczęściej on płaci. Wiem że bywają sytuacje że kobieta postanawia zapłacić za siebie ale: bywają. Stąd wypływa logiczny wniosek że jeżeli mężczyzna ma zwiększone wydatki to powinien mieć również zwiększoną pensję. Nie twierdzę że tak pojęte równouprawnienie płci jest moim poglądem. Zapraszam do dyskusji.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| placownik (17853 punktów) |
>Stąd wypływa logiczny wniosek że jeżeli mężczyzna ma zwiększone wydatki to powinien mieć również zwiększoną pensję.
Jedyny logiczny wniosek jaki z tego wypływa to ten, że ktoś, kto pragnie mieć "zwiększone" wydatki, powinien się wcześniej zatroszczyć o "zwiększone" dochody. Bez względu na to czy jest mężczyzną czy kobietą.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| Robert | Wiesz, w takim razie może kawalerowie powinni dostawać też mniej. Powinniśmy się raczej zastanowić czy sensowne jest dawanie coraz to nowych praw rodzicielskich tylko dla kobiet, oraz wszelkich innych nadprogramowych praw pracowniczych - konsekwencją tego jest właśnie niechęć do płacenia kobietom więcej - może to i banał, ale warto o tym przypomnieć. Wracając natomiast do Twojego argumentu to mężczyźni (jak wszyscy pracownicy) nie dostają pieniędzy "na wydatki" tylko za pracę. Moim skromnym zadaniem pracownicze prawa kobiet powinny być niewiele większe od praw mężczyzn i dotyczyć powinny tylko i wyłącznie urlopów macierzyńskich. Niestety ostatnio chyba oficjalną-państwową-i-jedyną-słuszną rolą kobiety jest wychowywanie dzieci i siedzenie w domu, więc możemy się spodziewać ustaw ułatwiających taki styl życia kobietom... względnie wredni liberałowie i żydomasony mogą twierdzić, że utrudnić jakikolwiek inny - rzecz jasna bezbożny  Chyba przesadzam, ale czasem trzeba.
|
|
 | | jarekland (142470 punktów) | Zdanie Twoje i moderatora już poznałem, szkopuł w tym że obaj jesteście mężczyznami (sądząc po nickach). Cieszy mnie że w naszym społeczeństwie nie jestem sam ze swoimi poglądami. Ale byłbym ciekaw jeszcze wpowiedzi pań. Pozdrowienia.
|
|
 | | Agnieszka (300 punktów) | > Wiesz, w takim razie może kawalerowie powinni dostawać też mniej. Powinniśmy się raczej zastanowić czy sensowne jest dawanie coraz to nowych praw rodzicielskich tylko dla kobiet, oraz wszelkich innych nadprogramowych praw pracowniczych - konsekwencją tego jest właśnie niechęć do płacenia kobietom więcej - może to i banał, ale warto o tym przypomnieć. Wracając natomiast do Twojego argumentu to mężczyźni (jak wszyscy pracownicy) nie dostają pieniędzy "na wydatki" tylko za pracę. Moim skromnym zadaniem pracownicze prawa kobiet powinny być niewiele większe od praw mężczyzn i dotyczyć powinny tylko i wyłącznie urlopów macierzyńskich.Zgadzam się. Sprawiedliwość to nie tylko takie same zarobki (zależne od wykonanej pracy, a nie od potrzeb, bo inaczej wrócimy do ustroju komunistycznego), ale i takie same prawa> Jestem za zrównaniem wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, a także likwidacją niektórych przywilejów kobiet związanych z posiadanime dzieci. To, ile kto ma dzieci to jego prywatna sprawa. Jeśli na te dzieci się zdecydował to niech na nie zarobi, a nie liczy na państwo. Czy ktoś kot ma dziesięcioro dzieci ma zarabiać więcej od tego, kto dzieci nie ma w ogóle? > Niestety ostatnio chyba oficjalną-państwową-i-jedyną-słuszną rolą kobiety jest wychowywanie dzieci i siedzenie w domu, więc możemy się spodziewać ustaw ułatwiających taki styl życia kobietom... względnie wredni liberałowie i żydomasony mogą twierdzić, że utrudnić jakikolwiek inny - rzecz jasna bezbożny  Owszem, i jeśli nadal tak będzie to wrócimy do średniowiecza, kiedy kobieta służyła do "produkowania dzieci" (oczywiscie najlepiej synów  ) nie należy się chyba dziwić, że wszyscy sławni i wybitni ludzie tamtych czasów to mężczyźni - kobiety nie miały możliwości czegokolwiek dokonać. Ale, na szczęście, czasy się zmieniają i kobiety już zaistniały w wielu dziedzinach życia. Chyba nawet obecna władza nie jest w stanie tego zmienić... (Chociaż może jej nie doceniam. W końcu dawniej Lepper mógł zostac premierem tylko w kabaretowej rzeczywistości, ale i tak dobrze, że nie do końca sie sprawdziło i jest tylko "wice"  )
|
|
|  | | jarekland (142470 punktów) | > Sprawiedliwość to nie tylko takie same zarobki (...) ale i takie same prawa> Tak, tylko powinnaś dodać że również takie same obowiązki. Np obowiązek płacenia za siebie w restauracji.
|
|
| |  | | sukulent (2309 punktów) | > > Sprawiedliwość to nie tylko takie same zarobki (...) ale i takie same prawa>> Tak, tylko powinnaś dodać że również takie same obowiązki. Np obowiązek płacenia za siebie w restauracji.Mój dziadek uczył moją ciotkę, a potem także i mnie, że "każda dama płaci sama". Tego się trzymam, sięgając po torebkę szybko i bez oporów. Jeżeli zaś można, coś z mojego małego podwóreczka: jedna koleżanka od roku utrzymuje swojego... jakby tu..., a - konkubenta, bo ten utracił pracę. Pracuje od czasu do czasu na zlecenie, ale zasadniczy chleb z masłem i to w kuchni, a nie restauracji, funduje ona. Druga w podobnej sytuacji (utraty pracy tzw. chłopaka) pomogła mu spłacać kredyt na samochód i fundowała wakacje. Pomysł wystąpienia o podwyżkę im nie zaświtał... może niesłusznie  Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka")
|
|
| noname | taki wątek już był: www.racjonalista.pl/forum.php/p,10/s,54677Ale odpowiem tak: czy kobiety brzydkie, które nie mogą liczyć na to, że ktoś im coś postawi, mogą otrzymywać sprawiedliwe wynagrodzenie? Moim zdaniem: jeśli on stawia tobie, to ty będziesz zmuszona "postawić" jemu. W którym momencie można to już nazwać prostytucją? Mam nadzieję, że moja bezpośredniość nikogo nie urazi na tym forum.
|
|
 | | jarekland (142470 punktów) | > taki wątek już był:> www.racjonalista.pl/forum.php/p,10/s,54677Zapomniałem o tym wątku. Przepraszam. > Ale odpowiem tak: czy kobiety brzydkie, które nie mogą liczyć na to, że ktoś im coś postawi, mogą otrzymywać sprawiedliwe wynagrodzenie?A może zadać to pytanie inaczej. Czy kobieta, obojętnie ładna czy brzydka, powinna za siebie płacić w restauracji gdy jest tam z mężczyzną? > Moim zdaniem: jeśli on stawia tobie, to ty będziesz zmuszona "postawić" jemu. W którym momencie można to już nazwać prostytucją? Mam nadzieję, że moja bezpośredniość nikogo nie urazi na tym forum.To stwierdzenie dowodzi że racjonaliści nie są ludzmi sztywnymi ale potrafią nie tylko czerpać radość z życia ale i pozwalają sobie na słowne żarty. Wg. zasady:smiech to zdrowie.
|
|
|  | | Anna Słota (6553 punktów) | >A może zadać to pytanie inaczej. Czy kobieta, obojętnie ładna czy brzydka, powinna za siebie płacić w restauracji gdy jest tam z mężczyzną?
Każdą sytuację należy rozpatrywać jednostkowo, opisz co Ci się przytrafiło, możemy podyskutować.
Nie wydaje mi się, aby było racjonalnym uzasadnianie niższych płac kobiet tym, że czasem ktoś za nie płaci w restauracji. Musiałbyś rozpatrzyć koszty jakie ponosi kobieta, aby ktoś ją zechciał zaprosić: fryzura, makijaż, ciuch jakiś - te koszty mogłyby się okazać znacznie większe. Wniosek: kobieta powinna więcej zarabiać od mężczyzny, jej koszty są większe.
Czujesz absurd swojego wątku?
|
|
| |  | | jarekland (142470 punktów) | >>A może zadać to pytanie inaczej. Czy kobieta, obojętnie ładna czy brzydka, powinna za siebie płacić w restauracji gdy jest tam z mężczyzną? >Każdą sytuację należy rozpatrywać jednostkowo, opisz co Ci się przytrafiło, możemy podyskutować. Dzięki za dobre chęci ale sam muszę znaleźć rozwiązanie. >Nie wydaje mi się, aby było racjonalnym uzasadnianie niższych płac kobiet tym, że czasem ktoś za nie płaci w restauracji. Musiałbyś rozpatrzyć koszty jakie ponosi kobieta, aby ktoś ją zechciał zaprosić: fryzura, makijaż, ciuch jakiś Mężczyzna też chodzi do fryzjera, krem do golenia i po goleniu, woda kolońska (nie mówię tutaj o najzwyklejszym "Brutalu"), maszynki do golenia, no i ubrać też się musi. Żeby podryw się udał mężczyzna musi wydać na siebie wcale nie tak mało pieniędzy. inaczej kobieta wcale na niego nie spojrzy.
>- te koszty mogłyby się okazać znacznie większe. Niekoniecznie. Wniosek: kobieta powinna więcej zarabiać od mężczyzny, jej koszty są większe. Czasami tak bywa ale z doświadczenia wiem że kobieta która zarabia więcej od mężczyzny i tak niezbyt chętnie (jeżeli już) płaci za siebie. >Czujesz absurd swojego wątku? Nie. pozdrawiam.
|
|
| | |  | | Anna Słota (6553 punktów) | >Żeby podryw się udał Ach, więc zakładasz "podryw", zapraszasz kobietę do restauracji i chcesz, aby za siebie zapłaciła? Interesujące stanowisko. Ale ja już dawno mam randkowy etap życia za sobą, więc kompletnie się nie orientuję jakie teraz panują zwyczaje. Całe szczęście!
>>Czujesz absurd swojego wątku? >Nie. Szkoda.
|
|
| | | |  | | jarekland (142470 punktów) | > >Żeby podryw się udał> Ach, więc zakładasz "podryw", zapraszasz kobietę do restauracji i chcesz, aby za siebie zapłaciła?Słowo "podryw" użyłem w sensie pewnego rozliżnienia napięcia, kóre moim zdaniem pojawiło się w tej dyskusji. Może zabrzmiało to trochę niewłaściwie. Ja nic nie zakładam tylko po prostu myślę że każdy powinien płacić za siebie bowiem każdy ma wydatki, a nie oczekiwać sponsorowania. To jest rodzaj wykorzystywania materialnego. Tyle się mówi o równouprawnieniu kobiet i mężczyzn (i słusznie) ale jak równouprawnienie to równouprawnienie. Nie chodzi tutaj oczywiście o unifikację np ubioru-to już pewna aberacja. A wracając do tych rachunków w restauracji to ktoś tutaj użył stwierdzenia że "każda dama płaci sama". Wydaje mi się że to by była dobra puenta mojej wypwiedzi. Może jeszcze że wszystko zależy od sytuacji poszczególnych osób, w tym materialnej.
|
|
| | | | |  | | Anna Słota (6553 punktów) | Oczywiście, że każdy powinien płacić za siebie. Chyba, że zaprosiłeś, wtedy Ty płacisz. Nawet jeśli ona zarabia więcej.
Ale Ty w swoim wątku napisałeś o czym innym. Co ma wspólnego równa płaca za taką samą pracę z tym kto za kogo płaci w restauracji?
|
|
| | | | | |  | | jarekland (142470 punktów) | >Oczywiście, że każdy powinien płacić za siebie. Chyba, że zaprosiłeś, wtedy Ty płacisz. Dobrze że odnośnie pierwszego zdania mamy podobne poglądy. Ale dalej już nie jest tak różowo. Zaproszenie na kawę czy kolację (pół biedy jeżeli to jest kawa a nie kolacja) nie jest typowym zaproszeniem-to taki zwrot grzecznościowy: może pójdziemy na kawę-kolację. Czy wszystkie słowa należy traktować dosłownie? Uczucia pomiędzy kobietą a mężczyzną to nie matematyka. >Ale Ty w swoim wątku napisałeś o czym innym. Co ma wspólnego równa płaca za taką samą pracę z tym kto za kogo płaci w restauracji? Moim zdaniem dużo, jeżeli kobieta nie ponosi kosztów związanych z randką to nie powinna domagać się równej płacy. Albo rzeczywiście płacimy wszystkim tak samo ale przyjmujemy za zasadę że każdy płaci za siebie. I,moim skromnym zdaniem, to drugie rozwiązanie jest o niebo lepsze. Nie mówię tutaj o względach biologiczno-ekonomicznych (kobiety odchodzą na macierzyński i trzeba im wtedy płacić)
|
|
| | | | | | |  | | Anna Słota (6553 punktów) | >Uczucia pomiędzy kobietą a mężczyzną to nie matematyka. Piszesz o uczuciach i chcesz się targować kto za kogo płaci?
>Moim zdaniem dużo, jeżeli kobieta nie ponosi kosztów związanych z randką to nie powinna domagać się równej płacy. Myśle, że nie zastanowiłeś się wcale nad tym co napisałeś.
|
|
| | | | | | | |  | | enfant (64444 punktów) | >>Uczucia pomiędzy kobietą a mężczyzną to nie matematyka. >Piszesz o uczuciach i chcesz się targować kto za kogo płaci? >>Moim zdaniem dużo, jeżeli kobieta nie ponosi kosztów związanych z randką to nie powinna domagać się równej płacy. >Myśle, że nie zastanowiłeś się wcale nad tym co napisałeś.
Przecież ten wątek to tylko taka prowokacja. Jarek chciał pojechać skandalem. Że niby taki kontrowersyjny. I tego.
|
|
| | | | | | | | |  | | Anna Słota (6553 punktów) | > Przecież ten wątek to tylko taka prowokacja. Jarek chciał pojechać skandalem. Że niby taki kontrowersyjny. I tego.To by wyjaśniało, dlaczego jego wypowiedzi nie mają żadnego sensu.  Jakiś zupełnie niedopracowany ten skandal.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Jarek Kubaszewski | > >Przecież ten wątek to tylko taka prowokacja. Jarek chciał pojechać skandalem. Że niby taki kontrowersyjny. I tego.> To by wyjaśniało, dlaczego jego wypowiedzi nie mają żadnego sensu.  > Jakiś zupełnie niedopracowany ten skandal.Czy nie mają sensu? Moje zdanie jest takie że mają. Ale rzeczywiście: chciałem sprowokować dyskusję-przecież napisałem że te poglądy nie muszą być moimi. Pozdrawiam. jarek.
|
|
| | | | |  | | sukulent (2309 punktów) | > A wracając do tych rachunków w restauracji to ktoś tutaj użył stwierdzenia że "każda dama płaci sama". Wydaje mi się że to by była dobra puenta mojej wypwiedzi.Owszem, ktoś użył. Ja, konkretnie  I widzisz, w kwestii puenty, to jest moja puenta, a nie Twoja. Wypożyczaniu jestem stanowczo przeciwna. Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| | | | | |  | | Jarek Kubaszewski | >(...) w kwestii puenty, to jest moja puenta, a nie Twoja. Wypożyczaniu jestem stanowczo przeciwna. Nigdzie nie napisałem że jest moja. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | |  | | sukulent (2309 punktów) | No to OK.  Pozdrawiam
"Im bardziej zaglądał do środka, tym bardziej Prosiaczka tam nie było" ("Chatka Puchatka"
|
|
| Marian (5438 punktów) | Sądzę, że bezpośrednią przyczyną tego, że kobietom z reguły płaci się mniej jest prosty fakt: kiedy kobieta zajdzie w ciążę nie można jej zwolnić, a urlop macierzyński jest płatny (co oczywiście obciąża finansowo pracodawcę). Każdy przedsiębiorca musi wziąć to pod uwagę, kiedy ma do wyboru zatrudnić kobietę, czy mężczyznę. Być może dlatego mężczyznę ceni się wyżej, więc i więcej się płaci. Czysta ekonomia. Gdyby w jakiś sposób zmusić pracodawców do płacenia tyle samo kobietom i mężczyznom (a do tego to chyba zmierza), to myślę, że poskutkuje to tym, że kobiety w niektórych branżach w ogóle przestaną być zatrudniane (skoro za tą samą "cenę" można mieć mężczyznę i nie martwić sie urlopami macierzyńskimi).
|
|
| sokołowska (51 punktów) | uważam że to faktycznie ależy od tego jaka jest sytuacja kobiety czy mężczyzny ale mimo wszystko uważam że płace powinny być równe aby kobieta mogła o siebie dbać bo na brzydką i niezadbaną , nikt nie spojrzy
|
|
 | | jarekland (142470 punktów) | > uważam że to faktycznie ależy od tego jaka jest sytuacja kobiety czy mężczyzny ale mimo wszystko uważam że płace powinny być równe aby kobieta mogła o siebie dbać bo na brzydką i niezadbaną , nikt nie spojrzyA Ty chciałabyś iść na randkę z zaniedbanym facetem? To też kosztuje. A nikt Ci nie każe kupować ciuchów w superekskluzywnym sklepie.
|
|
 | | Marian (5438 punktów) | >płace powinny być równe aby kobieta mogła o siebie dbać bo na brzydką i niezadbaną , nikt nie spojrzy Czyli jak kobieta dostaje podwyżkę, to tak, jakby szef jej powidział "jest pani brzydka, niech pani coś z tym zrobi". BTW: wszystkie kobiety są aż tak powierzchowne?
|
|
|  | | mefta (480 punktów) | w tej chwili ujme sie za mezczyznami. kobiety domagaja sie rownouprawnien ok maja do tego prawo. jednak chcialabym zaznaczyc ze coraz czesciej zdarza sie ze kobieta zarabia wiecej niz facet i nie oszukujmy w niejednym urzedzie kobiata zalatwi wiecej niz mezczyna. moim zdaniem rownouprawnienie powinno dotyczyc obu plci przedewszystkim w kswetsii szacunku do czlowieka. niezaleznie czy ktos jest brzydki czy ladny. wogole co to za miara???????? mam wrazenie ze kobiety domagaja sie czasem zbyt wiele. oczywiscie nie wszystkie.w poprzednim watku podawalam przyklad kobiety policjantki. czyzby testy sprawnosciowe byly na rownym poziomoie? czy mezczyzna nie ma prawa byc zadbanym? bezwzgledu kto stoi przy ladzie w sklepie kosmetycznym musi zaplacic bo za darmo nie dadza nikomu. dlaczego mezczyzni nie maja rownych praw przy wychowywaniu dzieci jesli orzeka sie rozwod? przykladow mozna byloby mnozyc. ja osobiscie -na podstawie obserwacji kolezanek- mam wrazenie ze kobieta rzada by wystawiano ja na piedestal i chwalono na kazdym kroku oczywiscie rowniez w postaci finansowych gratyfikacji. moze zacznijmy na serio sie traktowac na rowni a nie tylko krzyczec ze czegos chcemy bo nam sie nalezy z racji bycia kobieta. kiedy wyrzucam smieci wcale nie czuje sie upokorzona a moj partner nie czuje sie gorszy robiac pranie. kiedy to ja zarabialam o wiele wiecej zadne z nas nie mialo z tego powodu kompleksow. mam wrazenie ze ubiegajac sie o swoje prawa kobiety stwarzaja sztuczny podzial by miec o co walczyc. ale to tylko moje zdanie.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|