Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ocena z religii do średniej [obliczenia]

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
04-08-2007 19:30MikołajczykOcena z religii do średniej [obliczenia]
Ja teraz się dowiedziałem, ze będzie wliczona ta ocena do średniej.
Więc teraz.
A- uczeń, który nie uczęszcza na zajęcia z religii (9 ocen)
B- Uczeń uczęszczający na religię (9 ocen+ocena z religi)
Uczeń z braku możliwości (brak nauczyciela etyki w szkole) nie może uczęszczać w zamian za religię, na zajęcia z etyki.
Problem polega na tym, że jeżeli A będzie miał TAKIE SAME oceny jak B to A ma niższą średnią.
Jakim cudem?
Oceny A:
2 2 3 3 4 4 5 5 6
Oceny B:
2 2 3 3 4 4 5 5 6+6
Średnia A: 2+2+3+3+4+4+5+5+6/9=34/9=[size=18]3,7 (77)[/size]
Średnia B: 2+2+3+3+4+4+5+5+6+6=40/10=[size=20]4[/size]
Uczeń B ma o ~0,23 średnią lepszą od ucznia A.
W tym wypadku uczeń B mógł np. zostać odznaczonym czerwonym paskiem na świadectwie,a uczeń A przez brak paska może mieć z tego powodu poważne problemy:
-nie dostać się do upragnionego Liceum.
-jego rodzic powiedział, że jeśli będzie miał średnią taką a taką czeka go nagroda. Wyjazd na wakacje etc.
-może go boleć to i uzna, że skoro uczeń B ma lepszą średnią bo chodzi na religię, to on też musi. Pomimo tego, że nie wierzy, będzie się musiał męczyć na zajęciach, przez cały kolejny rok.
I następny...I następny...

Wniosek: Uczeń uczęszczający na religię jest promowany za swoją wiarę.

W tym wypadku, od nowego roku szkolnego uczeń A (czyli ja i wielu innych) będzie cierpiał za swój brak wiary w Jezusa Chrystusa i resztę bilbijnej zgrai.

Skurwiele.


PS: Wziąłem liczbę 10 przedmiotów bo po nim najbardziej widać różnicę.
PS 2: Tak wiem, że można nie wierzyć i mieć dobre stopnie. Ale trzeba być inteligentnym, odpornym na bzdury, na zaczepki katechetów. Was to może nie dotyczyć, ale na pewno są ludzie którzy nie są tacy jak Wy i nie poradzą sobie na lekcjach religi.
PS 3: Dowiedziałem się tego przed paroma minutami.
Całą czas sądziłem, że to rozporządzenie nie zostało podpisane.
Myliłem się...
:cry:

Maliński (102 punktów)
A czemu zakładasz "6" z religii?
Można i tak:

Oceny A:
2 2 3 3 4 4 5 5 6
Oceny B:
2 2 3 3 4 4 5 5 6+2
Średnia A: 2+2+3+3+4+4+5+5+6/9=34/9= 3,7
Średnia B:
2+2+3+3+4+4+5+5+6+2=36/10= 3,6

Uczeń miałby się nie dostać do liceum przez brak paska?
Pierwszy raz słyszę,że komisje rekrutacyjne patrzą na średnią z wszystkich ocen.

Jeśli jego rodzic wyznaczył dziecku średnią za jaką go nagrodzi,nie widzę powodu dla którego to dziecko miałoby porównywać swoją średnią z kimkolwiek.

Uczeń nie jest promowany za swoją wiarę.

Problem w tym,że powyższa kwestia nie powinna być nawet brana pod uwagę ,skoro mówimy o nauce w publicznej szkole świeckiego państwa.

Absurd
Mikołajczyk
Widocznie nie posiadasz dziecka w gimnazjum teraz.
W poznaniu (gdzie mieszkam) właśnie za czerwony pasek (za samo wyróżnienie nim) 8 pkt. To jest wystarczająco ,żeby nie dostać się do Liceum. I z tego co wiem, czerwony pasek punktowany jest we wszystkich województwach, ale nie zawsze za 8 pkt. Lecz w wypadku rekrutacji, nawet 1 pkt może przesądzić o sprawie.
Założyłem 6 ponieważ, wtedy widać, ze ktoś moze być wypromowany za swoją wiarę.
Ale przykład z dwója też, pokazuje sprawę tylko że w drugą stronę. Tak samo niesłusznie, 2 może pozbawić ucznia szansy na czerwony pasek, a co za tym idzie, niedostanie się do Liceum.
Ale ty chyba jesteś dorosły i nie rozumiesz problemu młodzieży.
Ja sobie z tym poradzę wszystkim. Tylko ,że w moim przesiąkniętym ateizmem sercu jest jeszcze miejsce na współczucie i solidarność.
pozdrawiam
Maliński (102 punktów)
>Widocznie nie posiadasz dziecka w gimnazjum teraz.

Widocznie,sam jestem rok po liceum.

>Założyłem 6 ponieważ, wtedy widać, ze ktoś może być wypromowany za swoją wiarę.

A ja założyłem 2 bo wtedy widać,że ktoś może nie być promowany za swoje uczestnictwo w tych lekcjach.

>Ale przykład z dwója też, pokazuje sprawę tylko że w drugą stronę. Tak samo niesłusznie, 2 może pozbawić ucznia szansy na czerwony pasek, a co za tym idzie, niedostanie się do Liceum.

Właśnie o to mi chodziło,żeby pokazać tę drugą stronę.
Sęk w tym,że ocena z religii,jak każda inna,może sprawę pogorszyć lub polepszyć a ty chciałeś widzieć tylko tę gorszą stronę.

Popieram twoje nastawienie co do wliczania oceny z religii do średniej,ale nie rozumiem twoich powodów bo według mnie "nie trzymają się kupy".

Absurd
Dudek (190 punktów)
> A czemu zakładasz "6" z religii?

Do tej pory ocena z religii wynosila w najgorszym przypadku 4 ale pewnie teraz księżęta podniosą poprzeczke.

XXI wiek a ludzie nadal wierzą w bogów.
Maliński (102 punktów)
>Do tej pory ocena z religii wynosila w najgorszym przypadku 4

Widocznie znamy różne przypadki,ja znam ludzi z dwójami z religii(na świadectwie!).


Absurd
mikołajczyk
Mój powód główny to problem kogoś w trzeciej klasie gimnazjum któremu brakuje na przykład 0,07 do czerwonego paska. A ktoś z jego klasy ma te same stopnie, ale 5 z religii i ma pasek.
Tutaj zapomniałem napisać o drugiej sytuacji, ale na innych forach (dyskusje rozpocząłem na 4-5) zwróciłem uwagę, także na ten problem. Mnie to nie dotyczy. Ale jednak moje ateistyczne serduszko nie toleruje takich zachowań, które dyskryminują innowierców, ateistów, agnostyków etc.
Dudek (190 punktów)
>>Do tej pory ocena z religii wynosila w najgorszym przypadku 4
>Widocznie znamy różne przypadki,ja znam ludzi z dwójami z religii(na świadectwie!).
>
Absurd

Tez znam takich ludzi ale to sporadyczne przypadki.

XXI wiek a ludzie nadal wierzą w bogów.
kimak (2276 punktów)
Trochę po czasie na to wpadłeś:

www.racjon(*)i.niewierzącej.mniejszości

Pozdrawiam


"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
Mateusz (879 punktów)
Jak przypuszczam jesteś teraz na wejściu do liceum, wiec co się tym przejmujesz.
Karty już rzucone. Rekrutacja zakończona.

Ja jestem w tym samym wieku co Ty -zgadzam się z Tobą na całej lini.
Jak chcą wliczać religię do średniej , niech dadzą alternatywę dla niewierzących w postaci etyki.

Ja np. Jestem ateistą (co powtarzam wszystkim do znudzenia) i chodziłem na lekcję religii, będąc co jeszcze śmieszniejsze szczerym wobec siebie ale również wobec katechetki.
Poprostu unikałem pytań i jednoznacznych deklaracji wiary.Sam zaczynałem jakieś bezsenowne dyskusje na temat tego czy innego cytatu z bibli , filozoficznych podstaw boga ,czy kontekstu historycznego danego wydarzenia w kościele itd. Nie dość ,że sprytem wymąciłem 5 na świadectwie - ze 4 lata nie było mnie w kościele , to jeszcze cała klasa korzystała z mych tępych pytań-no bo nie mieli lekcji.

No ale nie każdy może ma taki luz w szkole.

Pozdrowienia.
Karolina (81 punktów)
>Poprostu unikałem pytań i jednoznacznych deklaracji wiary.Sam zaczynałem jakieś >bezsenowne dyskusje na temat tego czy innego cytatu z bibli , filozoficznych podstaw >boga ,czy kontekstu historycznego danego wydarzenia w kościele itd. Nie dość ,że >sprytem wymąciłem 5 na świadectwie - ze 4 lata nie było mnie w kościele , to jeszcze >cała klasa korzystała z mych tępych pytań-no bo nie mieli lekcji.
>No ale nie każdy może ma taki luz w szkole.
>Pozdrowienia.

Ja miałam identyczny luz przez trzy lata gimnazjum. Moja katechetka wiedziała, że ma w klasie osoby niewierzące, które chodzą na religię tylko dlatego, że nie chce im się iść do dyrektorki i zrezygnować. Tak więc gadała o sprawach wiary całe 45 minut, a kto jej słuchał, tego sprawa. Czasami, podobnie jak Ty, próbowałam zadawać pytania, mające negować istnienie Boga, ale to świadczyło raczej o moim osobistym zaangażowaniu w sprawę. Na koniec gimnazjum miałam 5 - za nic, tak jak wszyscy w mojej klasie .

Do tej pory religia była "przerywnikiem" pomiędzy np. matematyką a fizyką, nikt nie traktował jej poważnie... Obawiam się, że wprowadzenie oceny z religii do średniej może w niektórych przypadkach zachęcić niewierzących uczniów do "podlizywania się" katechetom, aby mieć 5 lub 6 i podwyższyć sobie średnią, a tym samym do naginania swojego światopoglądu. Tak łatwo o dobrą ocenę z tego przedmiotu, niektórzy nie będą mieli świadomości, że ich indoktrynacja zaczęła się właśnie na dobre...


..::carpe diem::..
Mateusz (879 punktów)
> Obawiam się, że wprowadzenie oceny z religii do średniej może w niektórych przypadkach zachęcić niewierzących uczniów do "podlizywania się" katechetom, aby mieć 5 lub 6 i podwyższyć sobie średnią, a tym samym do naginania swojego światopoglądu. Tak łatwo o dobrą ocenę z tego przedmiotu, niektórzy nie będą mieli świadomości, że ich indoktrynacja zaczęła się właśnie na dobre...

Cóż z tego .Wspomniana przez Ciebie indoktrynacja odniensie tylko skutek na podatnym gruncie.Tam gdzie ,,ziarno trafi na kamień "i tak nie wykiełkuje, więc nie ma co się przejmować.Co ma wisieć nie utonie.Jak ktoś ma predyspozycje genetyczne do ślepej wiary, to jak by go nie odganiać i tak zawierzy bezgranicznie bogu.Dostęp do literatury, w ogóle do informacj wszelkiej maści jest dziś tak wielki,iż jedna czy dwie godziny religii tygodniowo rozsądnemu człowiekowi i tak nie zawróci w głowie.Widzę po sobie.Wręcz wyjdzie na zdrowie . .
Na każdym przedmiocie można się podlizywać.Ja uważam , że w szkole(moje doświadczenie obejmuje wprawdzie jedynie podstawową i gimnazjum) oliwa zawsze na wierzch wypływa.Jak ktoś się uczy i wszystkiego nie ,,olewa" to go wcześniej czy później ktoś doceni.
Trza się kształcić , nie bacząc na przeciwności .Poza tym ja np.uczę się dla siebie, od stopni ważniejsza jest dla mnie świadomość własnego samodoskonalenia.Fajnie jest mieć same piątki ale to nie jest najważniejsze.

Ps.Bardzo miło mi jest pomyśleć , że jednak są ludzie mojego pokroju.
Tzn. młodzi intelektualiści , których nie definiuje jeszcze może posiadana wiedza ,a dopiero podejście do zagadnienia nauki-jako celu samego w sobie.
Wnoszę ,iż jesteś właśnie taką osobą Karolino, z samego faktu Twego bytowania na tym forum.
Karolina (81 punktów)
>Cóż z tego .Wspomniana przez Ciebie indoktrynacja odniensie tylko skutek na podatnym gruncie.Tam gdzie ,,ziarno trafi na kamień "i tak nie wykiełkuje, więc nie ma co się przejmować.

Martwi mnie po prostu wyrafinowanie tego pomysłu - religia zostanie zrównana z innymi przedmiotami w podstawówkach i gimnazjach (mam nadzieję, że się nie mylę). Ci uczniowie częściej mogą być "podatnym gruntem" niż licealiści, którzy do swoich poglądów religijnych dojrzali. Ta indoktrynacja, choć może to za mocne słowo, może uniemożliwić niektórym takie wyewoluowanie.

>Na każdym przedmiocie można się podlizywać.Ja uważam , że w szkole(moje doświadczenie obejmuje wprawdzie jedynie podstawową i gimnazjum) oliwa zawsze na wierzch wypływa.Jak ktoś się uczy i wszystkiego nie ,,olewa" to go wcześniej czy później ktoś doceni.
>Trza się kształcić , nie bacząc na przeciwności .Poza tym ja np.uczę się dla siebie, od stopni ważniejsza jest dla mnie świadomość własnego samodoskonalenia.Fajnie jest mieć same piątki ale to nie jest najważniejsze.

Masz całkowitą rację. Może za daleko zabrnęła ta dyskusja? Po głębszym zastanowieniu doszłam do wniosku, że mnie religia wliczana do średniej nie skomplikowałaby zanadto życia ani poglądów . Chociaż trudno powiedzieć, czy faktycznie nie będzie miała wpływu na wychowywanie następnych pokoleń moherowych beretów . Oby była tylko mało szkodliwym, ale głupim pomysłem naszych rządzących...

>Ps.Bardzo miło mi jest pomyśleć , że jednak są ludzie mojego pokroju.
>Tzn. młodzi intelektualiści , których nie definiuje jeszcze może posiadana wiedza ,a dopiero podejście do zagadnienia nauki-jako celu samego w sobie.
>Wnoszę ,iż jesteś właśnie taką osobą Karolino, z samego faktu Twego bytowania na tym forum.

Ależ mi miło, że uznałeś mnie za intelektualistkę . I mam nadzieję, że to podejście do nauki zaowocuje w przyszłości posiadaniem wiedzy!

..::carpe diem::..
Mateusz (879 punktów)
> Po głębszym zastanowieniu doszłam do wniosku, że mnie religia wliczana do średniej nie skomplikowałaby zanadto życia ani poglądów . Chociaż trudno powiedzieć, czy faktycznie nie będzie miała wpływu na wychowywanie następnych pokoleń moherowych beretów . Oby była tylko mało szkodliwym, ale głupim pomysłem naszych rządzących...

Wg.mnie religia i tak w toku kształtowania się ludzkości zniknie.Poprostu kiedyś...społeczeństwo dojrzeje ,pod wpływem nauki i innych czynników opiniotwórczych.
A czy ofensywa tak popularnych mocherowych beretów spowolni ten proces , to w zasadzie mi rybka, ponieważ moje pokolenie tak, czy tak nie doczeka wolnego od zabobonów świata.
Niemniej w interesie mych potencjalnych dzieci jest abym się temu sprzeciwiał.A jak wiadomo rodzina (geny )rzecz święta.

>Ależ mi miło, że uznałeś mnie za intelektualistkę . I mam nadzieję, że to podejście do nauki zaowocuje w przyszłości posiadaniem wiedzy!

Droga Koleżanko ,będąc przy nadziei to tylko można rodzinę powiększyć ,
tu trzeba działać.

Pozdrawiam
Karolina (81 punktów)
>A czy ofensywa tak popularnych mocherowych beretów spowolni ten proces , to w zasadzie mi rybka, ponieważ moje pokolenie tak, czy tak nie doczeka wolnego od zabobonów świata.
>Niemniej w interesie mych potencjalnych dzieci jest abym się temu sprzeciwiał.A jak wiadomo rodzina (geny )rzecz święta.

Sprzeciw w tej sprawie w moim przypadku jest jedyną drogą do tego, aby być w zgodzie z samą sobą. Walka z zabobonami zwanymi religią ma służyć nie tylko przyszłym pokoleniom, ale też po trosze nam.

>Droga Koleżanko ,będąc przy nadziei to tylko można rodzinę powiększyć ,
>tu trzeba działać.
>Pozdrawiam

Ale jaka to by była rodzina! - sami wolnomyśliciele i intelektualiści

..::carpe diem::..
Mateusz (879 punktów)
>Sprzeciw w tej sprawie w moim przypadku jest jedyną drogą do tego, aby być w zgodzie z samą sobą. Walka z zabobonami zwanymi religią ma służyć nie tylko przyszłym pokoleniom, ale też po trosze nam.

Tylko żebyś wojny religijnej nie wywołała. Z fanatykami nie wygrasz.
Polska zawsze była przedmurzem chrześcijaństwa i jedna mała intelektualistka(chodźby najbardziej waleczna) tego nie zmieni.
Ale jak jakąś rewolucję planujesz ...to się przyłączę.

>Ale jaka to by była rodzina! - sami wolnomyśliciele i intelektualiści

He he ,zależy jeszcze jakiego małżonka byś sobie dobrała.
Uzumaki (78 punktów)

>Cóż z tego .Wspomniana przez Ciebie indoktrynacja odniensie tylko skutek na podatnym gruncie.Tam gdzie ,,ziarno trafi na kamień "i tak nie wykiełkuje, więc nie ma co się przejmować.Co ma wisieć nie utonie.Jak ktoś ma predyspozycje genetyczne do ślepej wiary, to jak by go nie odganiać i tak zawierzy bezgranicznie bogu.Dostęp do literatury, w ogóle do informacj wszelkiej maści jest dziś tak wielki,iż jedna czy dwie godziny religii tygodniowo rozsądnemu człowiekowi i tak nie zawróci w głowie.Widzę po sobie.Wręcz wyjdzie na zdrowie . .

Nie chodzi o indoktrynację, tylko o przyzwyczajenie do religii, oswojenie się z nią. Z milionów polskich katolików niewielu jest gorliwych, postępujących zgodnie z wiarą, co jest Ci zapewne wiadome. Inni, którzy nie mają takich predyspozycji, i tak są Kościołowi użyteczni. Żyjąc w obłudzie ( chociażby chodząc na lekcje religii w przypadku ateizmu, kryjąc się ze swoją niewiarą przed rodzicami ) ograniczamy swoją wolność, co z kolei bardzo cieszy kościelnych. Jak taki obłudnik może mówić o sobie "racjonalista" lub "rozsądny człowiek"?

>Trza się kształcić , nie bacząc na przeciwności .Poza tym ja np.uczę się dla siebie, od stopni ważniejsza jest dla mnie świadomość własnego samodoskonalenia.Fajnie jest mieć same piątki ale to nie jest najważniejsze.

Czym jest piątka? Cyfrą. Zobacz, mam same piątki 555555555555! Stopnie służą do oddzielania motłochu od "elity", choć mówi się, że są stawiane aby monitorować stan wiedzy ucznia. Tak naprawdę, to tylko znaczki na papierze, dlatego nasze samopoczucie nie powinno zależeć od tego, jaki znaczek nabazgrał sobie nauczyciel w dzienniku

>Ps.Bardzo miło mi jest pomyśleć , że jednak są ludzie mojego pokroju.
>Tzn. młodzi intelektualiści , których nie definiuje jeszcze może posiadana wiedza ,a dopiero podejście do zagadnienia nauki - jako celu samego w sobie.

Jest bardzo wielu ludzi Twojego( naszego? ) pokroju.
Młodzi intelektualiści - coś pięknego
Mateusz (879 punktów)
>Nie chodzi o indoktrynację, tylko o przyzwyczajenie do religii, oswojenie się z nią. Z milionów polskich katolików niewielu jest gorliwych, postępujących zgodnie z wiarą, co jest Ci zapewne wiadome. Inni, którzy nie mają takich predyspozycji, i tak są Kościołowi użyteczni. Żyjąc w obłudzie ( chociażby chodząc na lekcje religii w przypadku ateizmu, kryjąc się ze swoją niewiarą przed rodzicami ) ograniczamy swoją wolność, co z kolei bardzo cieszy kościelnych. Jak taki obłudnik może mówić o sobie "racjonalista" lub "rozsądny człowiek"?

Czy obłudnik może być raconalistą?
Chyba tak ,rozumując w sposób racjonalny doszedł do wniosku , że obłuda mu się opłaci i tyle. Racjonalizm nie zakłada jak mi się zdaję jakichkolwiek norm moralnych .Nie ma dekalogu rozsądnego człowieka.
Jeżeli masz inne zdanie - oczywiście zaprezentuj mi je.

>Czym jest piątka? Cyfrą. Zobacz, mam same piątki 555555555555! Stopnie służą do oddzielania motłochu od "elity", choć mówi się, że są stawiane aby monitorować stan wiedzy ucznia. Tak naprawdę, to tylko znaczki na papierze, dlatego nasze samopoczucie nie powinno zależeć od tego, jaki znaczek nabazgrał sobie nauczyciel w dzienniku

Zgadzam się w pełni.

>Jest bardzo wielu ludzi Twojego( naszego? ) pokroju.
>Młodzi intelektualiści - coś pięknego

Niestety niedoświadczyłem jak dotąd tego piękna, w swoim życiu (poza tym wirtualnym)
Uzumaki (78 punktów)

>Chyba tak ,rozumując w sposób racjonalny doszedł do wniosku , że obłuda mu się opłaci i tyle. Racjonalizm nie zakłada jak mi się zdaję jakichkolwiek norm moralnych .
>Jeżeli masz inne zdanie - oczywiście zaprezentuj mi je.

Oczywiście, że obłuda w tym przypadku nijak nie może się opłacić. Pozbawiasz siebie części wolności, "brudzisz" swój honor ( nie wiem, czy taka instytucja jak honor jeszcze funkcjonuje wśród młodych, mam cichą nadzieję że istnieje, choćby szczątkowo ), nie wspominając już o stracie czasu ( chyba, że na lekcji religii zajmujesz się pożytecznymi rzeczami ). Jeśli chodzi Ci o jakiegoś bliżej nie sprecyzowanego racjonalistę, który stwierdził, że obłuda mu się opłaci, to chyba pomyliłeś pojęcia - ja bym go nazwał materialistą, oportunistą, chorągiewką na wietrze - ale do racjonalisty to takiej osobie daleko.

>Nie ma dekalogu rozsądnego człowieka.

Po co rozsądnemu człowiekowi dekalog? Każdy, jeśli chce uporządkować swoje życiowe zasady, może stworzyć własny.

Pozdrawiam
Mateusz (879 punktów)
>Oczywiście, że obłuda w tym przypadku nijak nie może się opłacić.Pozbawiasz siebie części wolności, "brudzisz" swój honor ( nie wiem, czy taka instytucja jak honor jeszcze funkcjonuje wśród młodych, mam cichą nadzieję że istnieje, choćby szczątkowo ), nie wspominając już o stracie czasu ( chyba, że na lekcji religii zajmujesz się pożytecznymi rzeczami ). Jeśli chodzi Ci o jakiegoś bliżej nie sprecyzowanego racjonalistę, który stwierdził, że obłuda mu się opłaci, to chyba pomyliłeś pojęcia - ja bym go nazwał materialistą, oportunistą, chorągiewką na wietrze - ale do racjonalisty to takiej osobie daleko.

Z honorem , może być rzeczywiście ciężko wśród szczególnie dzisiejszej młodzieży, ale można przyjąć ,iż osoba pretendująca do tak zaszczytnego miana racjonalisty ,go posiada.
Ale nie jest to wcale konieczne, racjonalistę cechuje pewien sposób myślenia oparty na rozumie, a nie sposób zachowania , czy cnotliwa postawa moralna.Oportunista także może być równoprawnym racjonalistą , czemu nie ?Człowiek rozsądny przecież sam buduje własny światopogląd i system watości.
Ty też tak uważasz :

> Po co rozsądnemu człowiekowi dekalog?Każdy, jeśli chce uporządkować swoje życiowe zasady, może stworzyć własny.

I jeżeli ten oportunista uzna za włąściwsze dla siebie doraźne korzyści, chodżby za cenę tzw.honoru to czy to jest nie racjonalne?

Pozdrowienia
Uzumaki (78 punktów)
>Ale nie jest to wcale konieczne, racjonalistę cechuje pewien sposób myślenia oparty na rozumie, a nie sposób zachowania , czy cnotliwa postawa moralna.Oportunista także może być równoprawnym racjonalistą , czemu nie ?Człowiek rozsądny przecież sam buduje własny światopogląd i system watości.
>Ty też tak uważasz :

Masz rację, trochę przeceniam racjonalizm. Ale system wartości oparty na kłamstwie, na dążeniu do korzyści za wszelką cenę? To nie jest działanie rozumu, tylko wpływ uczuć ( np. strachu, chciwości ). Wcale nie mówię, że trzeba pokładać nadzieję w Bogu lub dążyć do jakichś absolutnych wartości. Po prostu szukajmy innych dróg, bo tam, gdzie najmniejszy opór, nie zawsze jest największa korzyść.

>I jeżeli ten oportunista uzna za włąściwsze dla siebie doraźne korzyści, chodżby za cenę tzw.honoru to czy to jest nie racjonalne?

jw

A poza tym po kropkach i przecinkach postaraj się używać spacji, wtedy przyjemniej się czyta
Mateusz (879 punktów)
>Ale system wartości oparty na kłamstwie, na dążeniu do korzyści za wszelką cenę? To nie jest działanie rozumu, tylko wpływ uczuć ( np. strachu, chciwości ).

Mylisz się , te wszystkie niecne postępki jakie opisałeś mogą być środkami przy dążeniu do celu , a czyniący je nie musi przecież respektować ( jeśli nie odczuwa takiej potrzeby ) żadnych etycznych norm czy zasad . Może być prospołeczny albo uznać ( na podstawie rozumowych przesłanek) , iż nie ma po co stosować się do żadnych reguł współżycia międzyludzkiego . Jest w tym względzie wolny . To właśnie uczucia głównie powodują , że jesteśmy zobligowani do nieprzekraczania wspomnianych reguł .

>Wcale nie mówię, że trzeba pokładać nadzieję w Bogu lub dążyć do jakichś absolutnych wartości. Po prostu szukajmy innych dróg, bo tam, gdzie najmniejszy opór, nie zawsze jest największa korzyść.

Dlatego człowiek bez zasad , ten nasz oportunista nie musi cały czas kłamać , zabijać i gwałcić . Jako istota rozumna może postępować w naszym odczuciu dobrze , jeśli pomoże mu to osiągnąć maksimum korzyści , które nie muszą być akurat jak napisałem w poprzednim poście ,, doraźne " , mogą być jak najbardziej odległe czasowo .
Racjonalista podejmuje moim zdaniem poprostu najoptymalniejsze decyzje .


>A poza tym po kropkach i przecinkach postaraj się używać spacji, wtedy przyjemniej się czyta

Dałem wszędzie po dwie spacje , aby Tobie się jeszcze przyjemniej czytało .

Pozdrawiam
Uzumaki (78 punktów)

>Mylisz się , te wszystkie niecne postępki jakie opisałeś mogą być środkami przy dążeniu do celu , a czyniący je nie musi przecież respektować ( jeśli nie odczuwa takiej potrzeby ) żadnych etycznych norm czy zasad . Może być prospołeczny albo uznać ( na podstawie rozumowych przesłanek) , iż nie ma po co stosować się do żadnych reguł współżycia międzyludzkiego . Jest w tym względzie wolny . To właśnie uczucia głównie powodują , że jesteśmy zobligowani do nieprzekraczania wspomnianych reguł.

Albo do ich przekraczania, ale zgadzam się z Tobą.

>Dlatego człowiek bez zasad , ten nasz oportunista nie musi cały czas kłamać , zabijać i gwałcić . Jako istota rozumna może postępować w naszym odczuciu dobrze , jeśli pomoże mu to osiągnąć maksimum korzyści , które nie muszą być akurat jak napisałem w poprzednim poście ,, doraźne " , mogą być jak najbardziej odległe czasowo.

Wszystko to prawda, jednak ten człowiek pozostaje tylko oportunistą z rozumem, ale nie racjonalistą, ponieważ bilans zysków i strat w takiej sytuacji wyjdzie na niekorzyść jego ( strach przed zdemaskowaniem, poczucie winy - chyba że się tego pozbył, wtedy pozostanie tylko pustka życiowa ) oraz innych osób, tj. tych które skrzywdził. A więc jest to racjonalizm, ale zakrzywiony, pozorny.

>Racjonalista podejmuje moim zdaniem poprostu najoptymalniejsze decyzje .

Pod tym zdaniem podpisuję się wszystkimi łapkami
Mateusz (879 punktów)
>Wszystko to prawda, jednak ten człowiek pozostaje tylko oportunistą z rozumem, ale nie racjonalistą, ponieważ bilans zysków i strat w takiej sytuacji wyjdzie na niekorzyść jego ( strach przed zdemaskowaniem, poczucie winy - chyba że się tego pozbył, wtedy pozostanie tylko pustka życiowa ) oraz innych osób, tj. tych które skrzywdził. A więc jest to racjonalizm, ale zakrzywiony, pozorny.

A gdyby ten człowiek był odważny i czerpał przyjemność z cięgłego napięcia , spowodowanego zdemaskowaniem ? Pustka życiowa ? Absolutnie nie, mógłby się realizować właśnie w dążeniu do celu , zaspokajając ambicję . Wszystko jest dla niego w takim wypadku korzystne , dlatego jest jest racjonalistą choć na wskroś utylitarnym.
Jak widzisz wszystko jest względne. Nam trudno sobie nawet wyobrazić , że takie życie może być dla kogoś szczęśliwe , co nie znaczy , iż tak nie może być .

>Pod tym zdaniem podpisuję się wszystkimi łapkami

A ile ich masz ?
Uzumaki (78 punktów)

>A gdyby ten człowiek był odważny i czerpał przyjemność z cięgłego napięcia , spowodowanego zdemaskowaniem ? Pustka życiowa ? Absolutnie nie, mógłby się realizować właśnie w dążeniu do celu , zaspokajając ambicję . Wszystko jest dla niego w takim wypadku korzystne , dlatego jest racjonalistą choć na wskroś utylitarnym.
>Jak widzisz wszystko jest względne. Nam trudno sobie nawet wyobrazić , że takie życie może być dla kogoś szczęśliwe , co nie znaczy , iż tak nie może być .

Teraz wszystko się zgadza, stworzyliśmy razem ciekawy portret psychologiczny Chociaż nie wyjaśniłeś do końca, jaki jest jego ostateczny cel.

>>Pod tym zdaniem podpisuję się wszystkimi łapkami
>A ile ich masz ?

Cztery, rzecz jasna
Mateusz (879 punktów)
>Teraz wszystko się zgadza, stworzyliśmy razem ciekawy portret psychologiczny Chociaż nie wyjaśniłeś do końca, jaki jest jego ostateczny cel.

Pokazałem Ci , że nawet aspołeczny ryzykant bez honoru , o ile kieruje się rozumem może być racjonalistą.


To jak , przekonałem Cie ?
alkohola (13 punktów)
calkowicie sie zgadzam z toba! To nie jest w pozadku!na szczescie ja juz skonczylam edukacje w szkole publecznej i sie z tego powodu bardzo ciesze!!!
nigdy nie zwrocilam uwagii na to co napisales ale masz racje sie zgadzam! rob co mozesz aby to zmienic, jezeli mogo ci jakos pomoc wystarczy napisac.
pozdrawiam
Monika (217 punktów)
Istnieją równiez stypendia dla uczniow. Jesli ktos nie bedzie chodził na religię, będzie miał nizsza srednia, co moze oznaczac, ze takiego stypendium nie dostanie...
Mikołajczyk (rakllen z ateista.pl)
Przyznam szczerze że próbowałem przez dwa lata żyć ze względnym pokojem z moją katechetką... No ale.
Okazało się, ze to nie możliwe.
Religia u mnie w szkole to był przedmiot.
Był podręcznik, zeszyt, tematy, opracowania tematów. (oczywiście w oparciu o całkowicie nienaukowe poglądy z tego podręcznika)
To było naprawdę i żeby nie mieć 2 musiałem uczyć się modlitw, (tych najdłuższych też!) credo (to jest strasznie długie) i tego typu sprawy. No i też czasem udawało mi się zagadać ją, co pozwalało kolegom i koleżankom na odetchnięcie od tej paskudnej indoktrynacji.
Wiem, że niektórzy mieli looz w gimnazjum. Rozmowy o życiu itp. Ale tamta katechetka realizowała swój wymyślony program w 100%.
Przestawiłem jej kiedyś Przypowieść o Dupie Henryka (chyba wszyscy znają,nie? =D) to zaczęła mnie wyzywać od bezbożnych komunistów. Kiedy nie modliłem się na początku lekcji, chciała mi dawać minusowe punkty z zachowania. (na początku każdej lekcji była modlitwa(tak z 5 minut). No po prostu lekcja religii to nie był zbyt dobry czas. No i właśnie mnie martwią ludzie, którzy są bardziej w sytuacji w której ja byłem.
Ja sobie poradziłem, mam normalnych rodziców, którzy na moją prośbę mnie wypisali.
Ale wiem, że zdecydowana większość nie ma tak dobrze i nie radzi sobie w takich sytuacjach. Nie są młodymi intelektualistami tylko ludźmi którzy po prostu w boga nie wierzą...
Na całe szczęście nowy Minister Edukacji Narodowej zastanawia się nad cofnięciem rozporządzenia!
Dobra Nasza!
Jeśli on tego nie cofnie to jest parę osób na
www.polska-online.org którym ten stan rzeczy nie odpowiada.
I mam nadzieję, że zbiorą odpowiednią siłę.
Pozdrawiam Racjonalistów! =)
kafir (363 punktów)
>To było naprawdę i żeby nie mieć 2 musiałem uczyć się modlitw...
A co trza zrobić, żeby dostać na koniec 1 ?

Bóg to nałóg, ... a czasu coraz mniej!
kafir (363 punktów)
>Problem polega na tym, że jeżeli A będzie miał TAKIE
>SAME
oceny jak B to A ma niższą średnią.
>Jakim cudem?
>Oceny A:
>2 2 3 3 4 4 5 5 6
>Oceny B:
>2 2 3 3 4 4 5 5 6+6
>Średnia A: 2+2+3+3+4+4+5+5+6/9=34/9=3,7(77)
>Średnia B: 2+2+3+3+4+4+5+5+6+6=40/10=4
>Uczeń B ma o ~0,23 średnią lepszą od ucznia A.

To i tak bez różnicy, bo uczeń A może mieć nawet średnią 6,66 , a i tak zostanie komunistą!

Bóg to nałóg, ... a czasu coraz mniej!

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365