Racjonalista - Strona głównaDo treści
Religia w szkole - czy trzeba być pełnoletnim aby zrezygnować?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
12-08-2007 14:54NataliaReligia w szkole - czy trzeba być pełnoletnim aby zrezygnować?
Witam,

Nie jestem pewna czy umieszczam temat w odpowiednim dziale, jeśli nie, proszę o przeniesienie.
Otóż mam pytanie dotyczące nauki religii w szkole. Czy mogę zrezygnować z lekcji religii bez zgody rodziców (mam 17 lat)? Męczę ich o to już od 3 lat i mam ochotę wreszcie wziąć sprawę w swoje ręce. W mojej szkole nie ma lekcji etyki ale chyba w przypadku zrezygnowania z religii musieliby coś takiego zorganizować (zwłaszcza że znam jeszcze sporo innych niewierzących uczniów, którzy chętnie zrezygnowaliby z uczęszczania na lekcje religii).

judi (120 punktów)
Z tego, co wiem, to będąc niepełnoletnia musisz mieć zgodę rodziców, a sama możesz zrezygnować dopiero po skończeniu 18 lat. Co do lekcji etyki, to chyba grupa osób musiałaby o to poprosić, bo takiego obowiązku szkoła nie ma, przynajmniej u mnie tak było - zwyczajnie siedzieliśmy na korytarzu W każdym razie życzę powodzenia i pozdrawiam.
placownik (17853 punktów)

   Temat był i zapewne jeszcze będzie wielokrotnie poruszany. Fakt ten jest dla mnie dobitnym dowodem na to, że administracji szkolnej nie zależy na rzetelnym informowaniu uczniów o przysługujących im prawach.

   Niestety, dopóki nie jesteś pełnoletnia decydują za Ciebie rodzice. Szczegóły znajdziesz
tutaj.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Tofik (5585 punktów)
Tylko, że w Konstytucji RP jest napisane:
Cytat:
Art. 48.
1. Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.

czyli szczególnie siedemnastolatek, tak bliski pełnoletności powinien mieć możliwość zrezygnowania z religii, ale tylko za zgodą rodziców, a szkoda, bo nie każdy dogaduje się ze swoimi rodzicami bezkonfliktowo, a wielu boi się, że niewiara jest zła, będzie wytykana przez rodzinę itp.

"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
placownik (17853 punktów)

   Masz oczywiście rację, ale nigdy nie odważyłbym się doradzać osobie siedemnastoletniej powoływania się na Konstytucję w jej sporach z rodzicami.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Osnowa
>   nie odważyłbym się doradzać osobie siedemnastoletniej powoływania się na Konstytucję w jej sporach z rodzicami.
A dlaczegóż to? Czyżbyś chciał mieć udział w uczynieniu tego - w zamyśle liberalnego zapisu - martwym?
placownik (17853 punktów)

>A dlaczegóż to? Czyżbyś chciał mieć udział w uczynieniu tego - w zamyśle liberalnego zapisu - martwym?

   Uważam tylko, że wykorzystywanie go w takiej i podobnych sytacjach jest strzelaniem z armaty do wróbla. Można jednak z niego korzystać jako dodatkowego argumentu na przykład w postępowaniach o pozbawienie władzy rodzicielskiej.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Osnowa
>wykorzystywanie go...
[zapisu w prawie o wolności sumienia i wyznania uczniów]

   Teraz ja powinnam napisać "masz oczywiście rację". Bo namawianie do takiego formalizowania domowych relacji rzeczywiście jest nieetyczne.
   Ale jeszcze mniej etyczne jest oczekiwanie że młodzież całkiem sama upora się z problemem, z którym nie radzą sobie dorośli.
   A Kościół wszystko to wie i bez skrupułów wykorzystuje.
Jarek Kubaszewski
>   Masz oczywiście rację, ale nigdy nie odważyłbym się doradzać osobie siedemnastoletniej powoływania się na Konstytucję w jej sporach z rodzicami.
Zgadzam się z "Palcownikiem". Pomijajac wszelkie argumenty natury moralnej należy zuważyć że rodzice zawsze mogą sięgnąc po argument natury ekonomicznej a także ograniczyć Ci np. wyjścia. Dlatego nie warto iśc "na noże" z rodzicami (powoływać się na Konstytucję, grozić że skierujesz sprawę do sądu itp).
Była taka dziewczyna (w twoim wieku). Przeprowadziła to w ten sposób że delikatnie argumentowła, wskazywała na istnienie problemu a gdy to nie pomogło to poprosiła o pomoc szkolnego psychologa.
Dobrze jest też poszukać ewentualnych sojuszników wśród rodziny- osób które są niewierzące a jednak są tzw."porządnymi ludźmi".
Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365