Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Dobrowolność" - wypaczenie pojęcia w systemie prawnym.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
30-08-2021 15:33sztejkat (4743 punktów)"Dobrowolność" - wypaczenie pojęcia w systemie prawnym.
Ocena 7 na 7
Być może pamiętacie, że kiedyś pisałem o "proporcjonalności działań rządu" (www.racjonalista.pl/forum.php/s,813826) w reakcji na początek epidemii koronawirusa.

Od tego czasu minął prawie rok, stan epidemii mamy nadal, rządowa sraczka legislacyjna na
moment przygasła by z zapowiedzią jesieni zacząć nabierać tempa.

Tym co mnie w tych zapowiedziach porusza jest "dobrowolność" w kontekście szczepienia przeciwko COVID-19.

Szczepienie nie jest obowiązkowe. Warunkiem bezwzględnym zaszczepienia jest złożenie oświadczenia o pełnej dobrowolności decyzji. Jednocześnie zapowiada się, że osoby nie zaszczepione zostaną objęte nie tylko ograniczeniami w swobodzie przemieszczania się i korzystania z miejsc publicznych, ale także pozbawione dochodu. I nadal stoi się na stanowisku, że szczepienie jest dobrowolne.

Co więcej, taka praktyka nie dotyczy jedynie Polski, a kołacze się po całej Europie.

Jak to jest więc z tym pojęciem "dobrowolności" w systemie prawnym?

Na przykład RODO prawdopodobnie stosuje:
Cytat:

(...) Wyrażenia zgody nie należy uznawać za dobrowolne, jeżeli osoba, której dane dotyczą, nie ma rzeczywistego lub wolnego wyboru oraz nie może odmówić ani wycofać zgody bez niekorzystnych konsekwencji (...)

(za blog-daneo(*)arzanie-danych-osobowych-rodo/ przepraszam za niewiarygodne źródło)

Obecnie proponowane regulacje zdecydowanie nie spełniają takiego warunku. Może zatem "dobrowolność" w systemie prawnym znaczy co innego?

Gdzie znajduje się granica między "dobrowolnością" a "przymusem" czy "działaniem pod presją"? Czy można tą granicę przesunąć aż tak, by dawszy komuś wybór: "dasz mi dobrowolnie dwie stówy to nie rozwalę ci w nocy auta" uznać pozyskane pieniądze za "dobrowolną darowiznę"?

P.S.
Parę Szarley-Hamerlink proszę o powstrzymanie się w tym wątku od zwyczajowej rozpierduchy.

Pozdrawiam,
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

romaro (25211 punktów)
>Obecnie proponowane regulacje zdecydowanie nie spełniają takiego warunku. Może zatem "dobrowolność" w systemie prawnym znaczy co innego?

W systemie prawnym dobrowolność zgody oznacza rzeczywistą możliwość wyboru w zakresie wyrażenia lub niewyrażenia zgody, tj. możliwość podjęcia swobodnej decyzji bez ponoszenia negatywnych konsekwencji w zakresie innym niż bezpośrednio związany z tą konkretną zgodą. Tak więc nie rozdzieralbym szat nad systemem prawnym, bo póki co - choć kulawo - jeszcze działa. JESZCZE.
30-08-2021 16:45 
 Ocena 2 na 2
sztejkat (4743 punktów)
Coś mi nie pasuje. Co dokładnie rozumiesz przez:

>(...)bez ponoszenia negatywnych konsekwencji konsekwencji w zakresie innym niż bezpośrednio związany z tą konkretną zgodą(...)

Czy w moim przykładzie, jeżeli nie dasz mi dwu stów i ja rozbiję ci auto, to czy moje działanie jest bezpośrednio związane z Twoim wyborem, czy nie? Czy ponosisz konsekwencje w zakresie bezpośrednio związanym ze zgodą na danie mi dwu stów, czy też w innym niż bezpośrednio związany?

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
romaro (25211 punktów)
>Czy w moim przykładzie, jeżeli nie dasz mi dwu stów i ja rozbiję ci auto, to czy moje działanie jest bezpośrednio związane z Twoim wyborem, czy nie?
Wyraźnie napisałeś, że tak - Twoje działanie jest związane z moim wyborem.
Sytuacja analogiczna do tej kiedy gangster wymusza haracz w zamian za rzekomą ochronę moich interesów.

>Czy ponosisz konsekwencje w zakresie bezpośrednio związanym ze zgodą na danie mi dwu stów, czy też w innym niż bezpośrednio związany?
Jeżeli została wyrazona zgoda - owszem tak. W innym, o ile taka kluzula została sporządzona i przedstawiona do wglądu, i ewntualmnie i tu została w tej czy innej formie wyrażona zgoda.
31-08-2021 01:07 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>(...)
>Jeżeli została wyrazona zgoda - owszem tak. W innym, o ile taka kluzula została sporządzona i przedstawiona do wglądu, i ewntualmnie i tu została w tej czy innej formie wyrażona zgoda.

Przepraszam, ale nic nie rozumiem. Zgodnie z twoim wcześniejszym stwierdzeniem dobrowolność zależy od tego, czy negatywne konsekwencje braku zgody są nie bezpośrednio powiązane z brakiem zgody:

>>(...)bez ponoszenia negatywnych konsekwencji konsekwencji w zakresie innym niż bezpośrednio związany z tą konkretną zgodą(...)

Zatem, ponieważ moje rozbicie auta jest powiązane bezpośrednio, to twoja zgoda na dwie stówy była dobrowolna?

Edit:
"GrzeTor" wyjaśnił to chyba trochę lepiej:
Cytat:

(...)
Bezpośrednio związany z danym wyborem w przypadku preparatu medycznego na Covid oznacza tylko rzeczy związane z zachorowaniem na Covid. Wszelkie blokady wejścia do jakiś miejsc itp. nie są bezpośrednio związane, a jeżeli są powiązane to tylko pośrednio.
(...)


Czy o coś takiego Ci chodziło?
31-08-2021 08:22 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
>Bezpośrednio związany z danym wyborem w przypadku preparatu medycznego na Covid oznacza tylko rzeczy związane z zachorowaniem na Covid. Wszelkie blokady wejścia do jakiś miejsc itp. nie są bezpośrednio związane, a jeżeli są powiązane to tylko pośrednio.
>(...)
>[/cytat]
>Czy o coś takiego Ci chodziło?
W państwie, w którym prawo jest prawem, dobrowolność zgody oznacza rzeczywistą możliwość wyboru w zakresie wyrażenia lub niewyrażenia zgody
>dasz mi dobrowolnie dwie stówy to nie rozwalę ci w nocy auta
Wyrazenie zgody jest umową pomiędzy stronami.Powyższe należy traktować jako szantaż, a nie próbę zawarcia umowy, czyli nosi znamiona przestępstwa. Masz dwa wyjścia albo ulec szantażowi albo...:
"Tak więc nie rozdzieralbym szat nad systemem prawnym, bo póki co - choć kulawo - jeszcze działa. JESZCZE".
30-08-2021 19:11 
 Ocena 2 na 2
GrzeTor (1279 punktów)

>W systemie prawnym dobrowolność zgody oznacza rzeczywistą możliwość wyboru w zakresie wyrażenia lub niewyrażenia zgody, tj. możliwość podjęcia swobodnej decyzji bez ponoszenia negatywnych konsekwencji w zakresie innym niż bezpośrednio związany z tą konkretną zgodą.

Bezpośrednio związany z danym wyborem w przypadku preparatu medycznego na Covid oznacza tylko rzeczy związane z zachorowaniem na Covid. Wszelkie blokady wejścia do jakiś miejsc itp. nie są bezpośrednio związane, a jeżeli są powiązane to tylko pośrednio.

Chodzi także o pewne wartści bardziej abstrakcyjne - np. wymuszone wykluczenie społeczene i gospodarcze. Bo to już nie jest tylko segregacja. Segregacja byłaby jakby potrzeby wszystkich grup były zaspokojone, ale grupy te byłyby od siebie odseparowane. Np. w niektóych państwach arabskich są osobne wagony metra dla meżczyzn, osobne dla kobiet - są odseparowani, ale transportowe potrzeby obydwu grup są zaspokojone. Podobnie dawniej w USA - były osobne WC dla białych i dla kolorowych. Nie było natomiast sytuacji pozbawienia kobiet, kolorowych itp. możliwości skorzystania z toalety czy pociągu.
30-08-2021 19:44 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>Chodzi także o pewne wartści bardziej abstrakcyjne - np. wymuszone wykluczenie społeczene i gospodarcze.
Żeby było jasne - podzielam Twoje zdanie, ale mam wątpliwości czy nasze wybory będą szanowane przez państwo, ponieważ "dobrowolny wybór" w PISowskim systemie wartości nie musi już oznaczać oczywistych oczywistości.

Inna rzecz, gdy idzie o chrzest, komunię, to szczególnie my Polacy wiemy, że te nasze wybory w tych dziedzinach nie zawsze do końca naszymi bywały i jakoś niewielu to akurat bulwersowało i bulwersuje.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

> Segregacja byłaby jakby potrzeby wszystkich grup były zaspokojone [...] Nie było natomiast sytuacji pozbawienia kobiet, kolorowych itp. możliwości skorzystania z...
Przepraszam Autora wątku, ale mam takie dla mnie ważne, acz, jak sądzę, retoryczne pytanie do forumowicza GrzeTor: czy dlatego hipotetyczną dyskryminację dopuściłeś tylko wobec kobiet i tylko wobec kolorowych, że jesteś niekolorowym mężczyzną?

cr
romaro (25211 punktów)
>Przepraszam Autora wątku, ale mam takie dla mnie ważne, acz, jak sądzę, retoryczne pytanie do forumowicza GrzeTor: czy dlatego hipotetyczną dyskryminację dopuściłeś tylko wobec kobiet i tylko wobec kolorowych, że jesteś niekolorowym mężczyzną?
Dalbym ci plusa, ale to by znaczyło, że jestem za a nawet przeciw.
01-09-2021 14:42 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Dalbym ci plusa, ale to by znaczyło, że jestem za a nawet przeciw.
A wczuj się w czarnoskórą, to Ci się albo wyklaruje, albo zagmatwa.

cr
GrzeTor (1279 punktów)
> i korzystania z miejsc publicznych

Jeżeli miejsce jest przeznaczone tylko dla zaszczepionych, a nie wolno tam wejść niezaszczepionym to nie jest to miejsce publiczne ani przestrzeń ogólnodostępna. W tym nie powinno korzystać z dotacji przeznaczonych dla miejsc publicznych, transportu publicznego itp.
31-08-2021 01:57 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
Poniekąd słuszna uwaga.

I nieco demoniczna, ponieważ w takiej interpretacji po ustanowieniu warunków wstępu do miejsc publicznych można z czystym sumieniem powiedzieć, że... nie ma żadnych ograniczeń w dostępie do miejsc publicznych.

Tomasz Sztejka
DyktaFon (9281 punktów)

>P.S.
> Parę Szarley-Hamerlink proszę o powstrzymanie się w tym wątku od zwyczajowej rozpierduchy.
>Pozdrawiam,

Nie wiedziałem, że są parą... Ale w dzisiejszych czasach wszystko jest możliwe

A wracając do wątku: b. ciekawy i pouczający, ale raczej taki teoretyczny. Przecież od dawna należy podpisywać zgodę na zabiegi lekarskie, co nie ma sensu, ponieważ ja nie potrafię ocenić zasadności większości takich zabiegów. Po to się wybieram do lekarza czy szpitala, aby to on zadecydował, czy mi taki zabieg jest potrzebny, czy nie. Podpisanie zgody tylko zwala ewentualną odpowiedzialność na kogoś, kto jej de facto nie może ponosić, bo nie wie, na co się zgadza (gdybym wiedział, to nie chodziłbym do lekarza, tylko sam się wyleczył). To jest taki dupochron.

Przy szczepieniach całkiem podobnie.
31-08-2021 01:24 
 Ocena 3 na 3
sztejkat (4743 punktów)
I dobry przykład, i nie dobry.

W tym wypadku jednak możesz zażądać oceny ryzyka i je zaakceptować bądź nie. Ja w takim wypadku po prostu pytam: jakie są ryzyka z wykonaniem zabiegu i jakie z jego nie wykonaniem. Nie mam kompetencji do oceny, czy przedstawione informacje są prawdziwe, ale mam kompetencje w zakresie wyboru ryzyka.

Nie przypominam sobie jednak by w takiej zgodzie była wyraźna klauzula o "dobrowolności". Bo zgoda na zabieg ratujący zdrowie czy życie nigdy nie jest tak naprawdę dobrowolna w sensie braku fatalnych konsekwencji nie udzielenia zgody.

Z drugiej strony myślę, że warto zauważyć iż w wypadku skutków braku wykonania zabiegu (czyli efektu ubocznego braku zgody) mówimy o skutkach niejako "przyrodzonych z natury". Taki po prostu jest świat i żadne działania tego nie zmienią. W wypadku zaś skutków braku zgody na szczepienie mówimy o skutkach wytworzonych sztucznie poprzez działanie władz. Tak patrząc negatywnym skutkiem przyrodzonym braku zgody na szczepienie jest brak dodatkowej odporności (abstrahując od faktycznej efektywności tej konkretnej szczepionki). Pozostałe zakazy i ograniczenia są jednak sztucznie wytworzone.

Można by zatem porównać je do zestawienia dwu sytuacji: "nie zapłaciłeś za naprawę dachu, to leje ci się woda na łeb" versus "nie dałeś mi dwu stów, to rozwaliłem ci auto".

Moim zdaniem to nie to samo i pojęcie dobrowolności układa się w tych przypadkach inaczej.

Tomasz Sztejka
31-08-2021 13:21 
 Ocena 1 na 1
Rowerex (859 punktów)
>W wypadku zaś skutków braku zgody na szczepienie mówimy o skutkach wytworzonych sztucznie poprzez działanie władz.

Clou całego "programu" wg mnie jest takie, że te "skutki" nie są skutkami prawnymi w postaci: ścigania, aktu oskarżenia, rozpatrzenia, odwołania, sądu, ukarania, wyegzekwowania kary, tudzież uniewinnienia - tego tu nie ma!!

I zakładam, że tych właśnie skutków prawnych "chce się uniknąć", zwłaszcza że nie wiadomo ilu niepokornych będzie się przeciwstawiać ewentualnemu obowiązkowi prawnemu w sposób czynny - bo co, ktoś ich zaszczepi siłą, odizoluje w gettach, gdzie, jak długo, jakim kosztem, może zarekwirować i zlicytować im dobytek?

A tak? Same wygody! Osoba objęta upierdliwymi "skutkami nie-prawnymi" (nie mylić z "bezprawnymi") sama poczuje się "ukarana za niewłaściwy wybór" - i to ukarana już w chwili podjęcia decyzji o wyborze "niewłaściwej" możliwości, ale nie "niewłaściwej" z punktu widzenia prawa, bo nie ma tu wykroczenia, czy też czynu zabronionego, ani jakiegokolwiek naruszenia dowolnego przepisu!

Pesymistycznie zakładam, że obecna forma "dobrowolności" jest precedensem ustanawiającym nowy "standard wolnego wyboru" na świecie i będzie to przenoszone na wszystkie dziedziny funkcjonowania "cywilizacji".
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Pesymistycznie zakładam, że obecna forma "dobrowolności"

Dobrowolnosc w obliczu miliardów norm z czego milionów norm podatkowych

Ile Ci ludzie produkują norm na godzinę?

Jaka wolność?

Chyba taka z pogwałceniem panujących zasad.
Czyli taka w moim stylu.

Muszę przyznać się do tego, że depczę cudze wizje dobra i zła, zagłębiam się w morale płynące z mojego systemu emocjonalnego.

Jeżeli ktoś komuś zabrania, pod groźbą surowej kary, wejść do kina bez specjalnego kodu QR potwierdzajacego ingerencję koncernów farmaceutycznych w ciało i bez specjalnej aplikacji śledzącej zainstalowanej na smartfonie w kieszeni, to polecałbym znaleźć narzędzia obrony przed policją i komornikiem na wszelki i wkradniecie się do kina w taki sposób, żeby się strażnicy nie połapali.

Słyszałem, że Photoshop pomaga i można kupić lewe kwity na zaszczepienie.
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>
>Ile Ci ludzie produkują norm na godzinę?
>Jaka wolność?
>Chyba taka z pogwałceniem panujących zasad.
>Czyli taka w moim stylu.
>Muszę przyznać się do tego, że depczę cudze wizje dobra i zła, zagłębiam się w morale płynące z >mojego systemu emocjonalnego.
>

Trzeba analizować: jak zadłużenie wpływa na "rządzących"??
Mieliśmy planowaną gospodarkę teraz mamy rozplanowane raty do spłacania. Społeczeństwo nie wie, kiedy i jak wysoka rata jest do spłaty. Gdybyśmy to wiedzieli, potrafilibyśmy powiązać kręcenie śrubami przez władzę z ilością potrzebnych do zabrania społeczeństwu pieniędzy.
Zadłużenie wciąż rośnie i władza wymyśla co raz to kolejną, nową śrubę do dokręcania.
Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że władza ma ciągle rosnące raty do spłacania, a mami obywateli obniżkami podatków i rozdawnictwem.
Ktoś może mieć swoje wizje, ale przy bilionowym zadłużeniu, władza ma dla każdego jedną wizję.
Wydoić jak krowę, nie karmić i znowu wydoić. A jak padnie, to przerobić na konserwy.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Społeczeństwo nie wie, kiedy i jak wysoka rata jest do spłaty. Gdybyśmy to wiedzieli, potrafilibyśmy powiązać kręcenie śrubami przez władzę z ilością potrzebnych do zabrania społeczeństwu pieniędzy.

Wciąż powtarzam, że kapitał musi być jawny i nie tylko państwowy lecz również prywatny.

Ci, którzy coś zobyli, twierdzą, że to niemożliwe choć zdobyli wszystko uczciwie i legalnie.

Kapujesz o co im chodzi?

Mówią, że gdy ujawnia swoje posiadłości to ich okradną. Ale kto?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Słyszałem, że [...] można kupić lewe kwity na zaszczepienie.
To może dopiero gdy podrabianie takich kwitów okaże się karalne będzie można mówić o przymusie.


cr
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>Słyszałem, że [...] można kupić lewe kwity na zaszczepienie.
>To może dopiero gdy podrabianie takich kwitów okaże się karalne będzie można mówić o przymusie.

Wola większości jako prawo podlegające egzekucji, już pomijając, że określona tajnie i pośrednio, jest dla mniejszości przymusem.

Najgorzej w życiu to być innym pośród ludzi, np. przejawiać inne od powszechnych przekonania.

Mowi się coś tam o tolerancji ale rzeczywistość jest taka, że gdy jesteś inna to nigdy spokoju Ci nie dadzą i nie pozwolą żyć tak jak chcesz, tylko zmusza Cię, żebyś stała się taka jak oni.

W przypadku psyche to jeszcze można z muzułmanina zrobić się katolikiem, tylko potrzeba wyprac mózg ale gdy jesteś czarna pośród białych?

Michael Jackson próbował przeszczepić skórę ale to nie idzie.
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>
>Najgorzej w życiu to być innym pośród ludzi, np. przejawiać inne od powszechnych przekonania.
>Mowi się coś tam o tolerancji ale rzeczywistość jest taka, że gdy jesteś inna to nigdy spokoju >Ci nie dadzą i nie pozwolą żyć tak jak chcesz, tylko zmusza Cię, żebyś stała się taka jak oni.

Nie pośród ludzi, a pośród chłopów i roboli. W dużym mieście nie ma tego problemu, bo ludzie są anonimowi. Chłop i robol jak zobaczy jakiegoś średniaka, to od razu bada z czego on żyje. Jak nie wyrzuca gnoju lub nie kopie dołów to znaczy, że jest pasożytem na ich utrzymaniu. Natomiast jak zobaczą bogatego to się płaszczą i czapkują do ziemi.
Wśród ludzi prymitywnych musisz się poobwieszać świecidełkami, tak, żeby im się wydawało, że jesteś miliarderem. Polakowi jak się wydaje, że ktoś jest bogaty, to mu rozum odbiera.

>W przypadku psyche to jeszcze można z muzułmanina zrobić się katolikiem, tylko potrzeba wyprac >mózg ale gdy jesteś czarna pośród białych?
>Michael Jackson próbował przeszczepić skórę ale to nie idzie.

Za sto lat to człowiek biały, w 9O% będzie parobkiem nie wiedząc u kogo.
Arabowie i Chińczycy nie mają demokratycznie instalowanych u władzy "polityków", prosto z ulicy. Przez to nie mają długów a mają kasę.
Kto nas kupi razem z naszymi długami ?? Jaki jest wybór ??
Nawet nie będziemy wiedzieć, kiedy i komu zostaniemy sprzedani. Nikt się nie połapie, że już ktoś inny przygotowuje swoje kandydatury na liderów polskich, DEMOKRATYCZNYCH partii. Lud "wybierze" spośród przygotowanych kandydatur swoich karbowych i 46O tubylczych półgłówków do przyklepywania "prawa".
Telewizja odtrąbi kolejny sukces: wolności i demokracji.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Nie pośród ludzi, a pośród chłopów i roboli. W dużym mieście nie ma tego problemu, bo ludzie są anonimowi. Chłop i robol jak zobaczy jakiegoś średniaka, to od razu bada z czego on żyje. Jak nie wyrzuca gnoju lub nie kopie dołów to znaczy, że jest pasożytem na ich utrzymaniu. Natomiast jak zobaczą bogatego to się płaszczą i czapkują do ziemi.

Bardzo fajnie, że ludzie oglądają się na swoje interesy, zamiast w owczym pędzie iść za swoim pasterzem na rzeź. Szkoda jednak, że przejawiają bardzo niski poziom wzajemnego zaufania i niską skłonność do współpracy.

Taka kultura, że każdy rwie i ciągnie tylko do siebie, bez pojęcia że z zawansowanej współpracy i dobrego podziału wszyscy wynoszą więcej.

>Wśród ludzi prymitywnych musisz się poobwieszać świecidełkami, tak, żeby im się wydawało, że jesteś miliarderem. Polakowi jak się wydaje, że ktoś jest bogaty, to mu rozum odbiera.

Och ludzie wcale nie są tacy głupi jak ich opisujesz.

Dużo złego robi panująca kultura, np. ciągłe bombardowanie telewizyjnymi informacjami o wartości złota na rynkach finansowych, co ludziom robi wodę z mózgu, zapominają, iż złoto to jedynie szlachetny metal co się błyszczy w słońcu i zaczynają wierzyć, że złoto jest oznaką potężnej magii.

Potem chodzą tacy poobwieszani złotem i ludzie z wypranymi mózgami wierzą, że oni są magiczni a przecież to zwykli ludzie, z kupą żelastwa na sobie.

Osobiście wolę chodzić w krótkich spodenkach niż z pięcioma złotymi sygnetami na ręce.
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>
>Bardzo fajnie, że ludzie oglądają się na swoje interesy, zamiast w owczym pędzie iść za swoim >pasterzem na rzeź. Szkoda jednak, że przejawiają bardzo niski poziom wzajemnego zaufania i >niską skłonność do współpracy.

Polak jest w stanie tylko pojąć swój mały groszowy interesik. Kosztem wszystkiego rozbudowuje swój prywatny hotel robotniczy. Nie jest w stanie pojąć co to naród i państwo, jak dbać o jego interesy i jakie one są. Patriota od święta i na pokaz. Polacy nie mają swoich elit, które by reprezentowały kompetentnie nasz interes. Mamy za to pomieszczenie w sejmie, w które wpakowano miliony w urządzenia antypodsłuchowe, w którym obca agentura z certyfikatem dostępu do planów wojny, ustala naszą przyszłość. Nie patrząc na nasze koszty i interesy. Polityka zagraniczna "wolnej" i demokratycznej Polski, polega na gryzieniu nogawek, przywódcom narodów wskazanych przez CIA. Polacy są dumni i nie rozumieją tego upodlenia. Patrzą w telewizor jak w Boga, który w ich szare komórki, wpakował dogmaty nowej religii. Mamy na ulicach i po forach wysyp misjonarzy tej TVreligii, tępych, nawiedzonych nienawiścią, nie rozumiejących komu i jak, bezinteresownie służą.

>Dużo złego robi panująca kultura, np. ciągłe bombardowanie telewizyjnymi informacjami o >wartości złota na rynkach finansowych, co ludziom robi wodę z mózgu, zapominają, iż złoto to >jedynie szlachetny metal co się błyszczy w słońcu i zaczynają wierzyć, że złoto jest oznaką >potężnej magii.
>Potem chodzą tacy poobwieszani złotem i ludzie z wypranymi mózgami wierzą, że oni są magiczni a >przecież to zwykli ludzie, z kupą żelastwa na sobie.
>

To nie kultura ale celowe działanie, wpajać biedakowi, że będzie szybko bogaczem i dołączy do grona światowych bogaczy. Potem biedak ma problemy psychiczne z pokierowaniem swoim życiem. Nie rozumie, że grono światowych bogaczy jest zamknięte, a on ze swoimi wizjami, jest ich łatwym kolejnym kąskiem.

Zauważ że, często podaje się informacje o narkotykach w ten sposób, że akcentuje się ich "wartość", oczywiście w milionach. Nie ma informacji o tym, ile lat demokratycznego więzienia dostał podwórkowy diler narkotykowy, tylko eksponuje się milionowe "wartości" narkotyków.
Władze polskie od lat prowadzą pozorowaną walkę z narkotykami.
Państwowa telewizja bawi dzieci bajką o smerfach. W rzeczywistości jest w niej ukryty przekaz chemia ma moc, daje siły i rozwiązuje problemy. Dorośli powinni na tą "bajkę" spojrzeć tak, papa smerf to diler narkotykowy a sok z gumi jagód to np. kokaina. Smerfy to komuna narkomanów, którą państwowa telewizja i rodzice chętnie pokazują dzieciom. W telewizji są spece i oni rozumieją, jak dzieciom wpajać nową religię. Nieświadomi rodzice są też szczęśliwi, że ICH dziecko jest szczęśliwe bo nie płacze jak nimi rządzi. Potem taki bachor, co to płaczem rządził nowoczesnymi rodzicami, naoglądał się telewizji i naćpany, ledwo zlazł z nocnika i chce rządzić światem.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Słyszałem, że [...] można kupić lewe kwity na zaszczepienie.
>>To może dopiero gdy podrabianie takich kwitów okaże się karalne będzie można mówić o przymusie.
>Wola większości jako prawo podlegające egzekucji, już pomijając, że określona tajnie i pośrednio, jest dla mniejszości przymusem.
Nie o to idzie, kiedy przymus zachodzi w ogóle, tylko czy jest przymusem nasze antykoronowe 'dobrowolne' szczepienie.

cr
sztejkat (4743 punktów)
>(...)To może dopiero gdy podrabianie takich kwitów okaże się karalne(...)
O ile mi wiadomo - jest. Jak każde fałszowanie dokumentów czy poświadczanie nieprawdy.

Tomasz Sztejka
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>(...)To może dopiero gdy podrabianie takich kwitów okaże się karalne(...)
>O ile mi wiadomo - jest. Jak każde fałszowanie dokumentów czy poświadczanie nieprawdy.

No to chyba oczywista.

Mialbys móc tak oszukać funkcjonariusza państwa, który wie lepiej od Ciebie co jest dla Ciebie dobre?

Niewybaczalne!

Nie wolno kłamać ale niektórym wolno utajnic prawdę.
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>
>Mialbys móc tak oszukać funkcjonariusza państwa, który wie lepiej od Ciebie co jest dla Ciebie >dobre?
>

Co dla każdego Polaka jest najlepsze decyduje FDA.
FDA określa: procedury szkolenia lekarzy, metody leczenia i potrzebną do tego chemię.
Zdrowie, "bezpieczeństwo" i portfel Polaków jest w amerykańskich rękach.
W konstytucji pisze, że opieka zdrowotna, dla każdego, ma być finansowa ze ŚRODKÓW PUBLICZNYCH.
Dlaczego władza łamie konstytucję i finansuje opiekę zdrowotną ze składek to jest ciekawe.
01-09-2021 08:38 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
>Nie wolno kłamać ale niektórym wolno utajnić prawdę

Dokładnie.
Hamerlik Konopka Cytat:
Nie znam(ceny za którą spieniężono moją działkę) gdy się już dowiem to ujawnię.

Hamerkik Konopka Cytat:
Potrafię policzyć (odsetki od zaległych alimentów) i nie mam zamiaru tego robić.



Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>(...)To może dopiero gdy podrabianie takich kwitów okaże się karalne(...)
>O ile mi wiadomo - jest. Jak każde fałszowanie dokumentów czy poświadczanie nieprawdy.
Ale chyba nie każde jest karalne; musiałoby wprowadzać w błąd państwowego funkcjonariusza lub/i wywołać straty lub zagrożenie, a na to dowodów chyba nie ma, skoro szczepionki miały skrócone procedury wdrożeniowe, zaś co do funkcjonariusza, to nie jest nim bileter w kinie.

cr
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>>>(...)To może dopiero gdy podrabianie takich kwitów okaże się karalne(...)
>>O ile mi wiadomo - jest. Jak każde fałszowanie dokumentów czy poświadczanie nieprawdy.
>Ale chyba nie każde jest karalne; musiałoby wprowadzać w błąd państwowego funkcjonariusza lub/i wywołać straty lub zagrożenie, a na to dowodów chyba nie ma, skoro szczepionki miały skrócone procedury wdrożeniowe, zaś co do funkcjonariusza, to nie jest nim bileter w kinie.

Unijne cyfrowe zaświadczenie COVID

ec.europa.(*)u-digital-covid-certificate_pl

Zwane też paszportem COVIDowym

Znam gościa, który zna gościa, który umożliwia załatwienie takiego paszportu za tysiaka, ze wszystkimi wpisami w systemy unijne i bez żadnych modyfikatorów wstrzykiwanych pod skórę.

Ale co będziesz paszporty podrabiała?

W Niemczech za takie patenty to karcer.

Szczepionki są robione przez zachodnie koncerny. Zachód swoim koncernom ufa. Obywatele wschodu nie ufają zachodnim koncernom.

Sądzę, że ktokolwiek będzie stwarzał realne ryzyko zakażenia, ten spotka się z administracyjnym zakazem. Czy taki zakaz, np. wejścia do kina będzie przymusem szczepienia? Sądzę, że każdy zakaz i nakaz, nawet najbardziej pośredni jest przymusem.

Życie w społeczeństwie jest pełne imperatywów, żeby być wolnym trzeba byłoby się uwolnić od wszelkich ograniczeń, w tym także od determinizmu matki Natury. Nawet deszcz zmusza do zostania w domu, kiedy chce się wyjść.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Znam gościa, który zna gościa, który umożliwia załatwienie takiego paszportu za tysiaka, ze wszystkimi wpisami w systemy unijne i bez żadnych modyfikatorów wstrzykiwanych pod skórę.
>Ale co będziesz paszporty podrabiała?
Podrabianie podrabianiu nierówne, a podrobienie zaświadczenia o szczepieniu nie powinno być karalne o ile nie ma dowodów, że jego użycie wywołało czyjąś stratę.

>Sądzę, że ktokolwiek będzie stwarzał realne ryzyko zakażenia, ten spotka się z administracyjnym zakazem.
Tylko na ile takie ryzyko stwarza nieszczepiony, w porównaniu do szczepionego, bo przecież tego rzetelnie nie zbadano.

>Czy taki zakaz, np. wejścia do kina będzie przymusem szczepienia?
Wolnoć Tomku w swoim domku, przecież właściciel np. warzywniaka też może uzależnić wpuszczanie klientów od dowolnego choćby i państwowego zaświadczenia, np zapłacenia podatków, albo szczepienia przeciwko chociażby cholerze, ale posłużenie się przez klienta podróbą nie wywoła z automatu karalności. Zostaje droga powództwa cywilnego, ale tu powodzenie zależy od udowodnienia, że falsyfikatem wywołano stratę lub uszczerbek na zdrowiu.


cr
szarley (54906 punktów)
>Podrabianie podrabianiu nierówne, a podrobienie zaświadczenia o szczepieniu nie powinno być karalne o ile nie ma dowodów, że jego użycie wywołało czyjąś stratę.

Dotyczy też prawa jazdy?
Dopóki nie ma czyejś straty, podrobienie nie powinno być karalne?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
01-09-2021 10:21 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Podrabianie podrabianiu nierówne, a podrobienie zaświadczenia o szczepieniu nie powinno być karalne o ile nie ma dowodów, że jego użycie wywołało czyjąś stratę.
>Dotyczy też prawa jazdy?
Póki nie wprowadzasz nim w błąd państwowego funkcjonariusza, to najpewniej tak; np. ciocię możesz na takie prawko obwozić po swoich posiadłościach, klucząc zgrabnie skodą między gruszami.

Ale jak przydzwonisz w drzewo i ciocia poniesie od tego uszczerbek, to jeśli uzależniła tę jazdę od faktu posiadania przez Ciebie prawa jazdy, to mając tylko podróbę, możesz mieć kłopoty.

cr
01-09-2021 16:11 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
Wpis w tej kancelarii z 2019 r. wiec nie stary.

Cytat:
Fałszowanie dokumentów - kara
Kodeks karny typizuje przestępstwo fałszerstwa materialnego w art. 270, zgodnie z którym osoba podrabiająca lub przerabiająca dokument bądź używająca takiego dokumentu jako autentycznego podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5. Tej samej karze podlega osoba, która wypełnia blankiet poświadczony cudzym podpisem niezgodnie z wolą podpisanego i na jego szkodę albo takiego blankietu używa. Przygotowanie do tego rodzaju przestępstwa podlega natomiast karze do roku pozbawienia wolności.

adwokatspi(*)mentow-kodeks-karny-komentarz/

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
sztejkat (4743 punktów)
Uprzejmie proszę Ciebie i resztę tego pod-wątku o powrót do tematu.

Tomasz Sztejka
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>
>Tylko na ile takie ryzyko stwarza nieszczepiony, w porównaniu do szczepionego, bo przecież tego >rzetelnie nie zbadano.
>

W XXI w. wyrocznią prawdy jest "ekspert" mówiący z telewizora.
W Polsce przekroczono próg ogłupiania społeczeństwa po którym ludzie nie ufają każdemu.
Ma to swoje złe i dobre strony. Zaszczepieni w lewą rękę zostaną skierowani na lewą rubież, ostrożni na prawą rubież a po środku będzie sztab FDA, który amunicję raz dostarczy na lewą rubież a raz na prawą. Jak tubylcy się wykrwawią to im, dla ich dobra, ich wybrańcy ludu, uchwalą ustawę o cennym ZDROWIU.
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
> Zostaje droga powództwa cywilnego, ale tu powodzenie zależy od udowodnienia, że falsyfikatem >wywołano stratę lub uszczerbek na zdrowiu.
>

Każdy Polak musi mieć paszport zdrowia i go nosić zamiast krzyżyka na szyi, widoczny dla wszystkich. Żeby z daleka było widać czy Polak spełnia normę ISO, kolor tęczowy jest uprzywilejowany. Im tęcza ma mniej kolorów tym, zły Polak jest bardziej pozbawiany praw.

Ciekawostka historyczna:
Był taki zdrajca Elyesa Bazna, za swe usługi uzbierał walizkę pieniędzy. Po wojnie chciał za nie kupić hotel i żyć sobie dostatnio. Okazało się, że mu płacono fałszywymi pieniędzmi.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Ciekawostka historyczna:
>Był taki zdrajca Elyesa Bazna, za swe usługi uzbierał walizkę pieniędzy. Po wojnie chciał za nie kupić hotel i żyć sobie dostatnio. Okazało się, że mu płacono fałszywymi pieniędzmi.

Ale jak to?
Bez pracy i dostanio?
Mówią tu, że to niemożliwe, że wszelkie bogactwo pochodzi z pracy ale ujawnić tego bogactwa nie chcą, jakby wstydzili się swojej ciężkiej pracy dla innych.
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>
>Mówią tu, że to niemożliwe, że wszelkie bogactwo pochodzi z pracy ale ujawnić tego bogactwa nie >chcą, jakby wstydzili się swojej ciężkiej pracy dla innych.

Najbogatsi, Amerykanie i Brytyjczycy swoje archiwa z okresu II WŚ trzymają w tajemnicy.
W świat puszczają bajki, w które wszyscy wierzą. Ludzie nie potrafią rozwiązywać zagadek, analizować i zastanawiać się. Wolą jak dzieci, żyć w prostym przygotowanym, bajkowym świecie.
Bogactwo to jest kłopot w demokratycznym zadłużonym państwie. Ludzie wolą żyć na stabilnym, niskim poziomie i wierzyć, że w przyszłości nic się nie stanie, co zburzy ich stabilizację.
"Kapitalizm" polski spowodował, że ze społeczeństwa wyalienowała się grupa nowobogackich parweniuszy, mamy też wyalienowaną tresowaną szlachtę w białych fartuchach i rzesze biedaków.
Nic tych grup nie scala i nie ma w tym nawet odrobiny człowieczeństwa.
31-08-2021 23:30 
 Ocena 3 na 3
Berzerac (5671 punktów)
>>Słyszałem, że [...] można kupić lewe kwity na zaszczepienie.
>To może dopiero gdy podrabianie takich kwitów okaże się karalne będzie można mówić o przymusie.
>
cr


Podrabianie jakichkolwiek dokumentów (kwitów) oraz podpisów na takowych dokumentach od zawsze podlegało karze.
01-09-2021 10:01 
 Ocena 1 na 1
szarley (54906 punktów)
O ile Cię dobrze zrozumiałem, traktujesz jako dobrowolne szczepienie wtedy, kiedy ponosisz konsekwencje niezaszczepienia w postaci choroby, a jako niedobrowolne, kiedy konsekwencją jest niewpuszczenie do kina.

W pierwszym przypadku konsekwencja jest naturalna i (załóżmy) nieunikniona, w drugim, wymuszona przez społeczeństwo

To jednak nie jest takie proste.
Przypadek 1. Dobrowolnie przywaliłem sąsiadowi łopatą. Naturalną konsekwencją jest, że mi odda, każda inna (wyrok, kara) jest konsekwencją wymuszoną przez społeczeństwo

Przypadek 2. Naturalne konsekwencje ponosi nie tylko osoba niezaszczepiona, ale też inni członkowie społeczeństwa. Aby tego uniknąć, wymaga się np. szczepie dla osób jadących w tropiki
Nie ma dobrowolności, ale czy ten brak dobrowolności jest negatywny?

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
01-09-2021 20:05 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>Przypadek 1. Dobrowolnie przywaliłem sąsiadowi łopatą. Naturalną konsekwencją jest, że mi odda, każda inna (wyrok, kara) jest konsekwencją wymuszoną przez społeczeństwo

Mówię o pojęciu "dobrowolności" w systemie prawnym. W układzie, w którym system prawny zakłada, że wykonanie bądź nie wykonanie czynu nie jest nominalnie karalne. Zatem Twój przykład nie do końca pasuje. Bardziej pasowałby, gdyby to jakaś trzecia osoba przedstawiła Ci wybór: "Masz Pan dobrowolny wybór, czy walnąć sąsiada łopatą, czy nie". I gdyby jedynie ta trzecia osoba miałaby możliwości wymierzania kary. Wtedy zgodziłbym się z przedstawionym wnioskiem.

>Przypadek 2. Naturalne konsekwencje ponosi nie tylko osoba niezaszczepiona, ale też inni członkowie społeczeństwa. Aby tego uniknąć, wymaga się np. szczepie dla osób jadących w tropiki
>Nie ma dobrowolności, ale czy ten brak dobrowolności jest negatywny?

Nie interesuje mnie czy obowiązek lub przymus jest pozytywny czy negatywny. Interesuje mnie, kiedy "dobrowolne" de facto staje się "wymuszonym" i czy nadal możemy mówić o działaniach zgodnych z prawem gdy taka sytuacja ma miejsce. Ba, co więcej, uważam, że szczepienie powinno być obowiązkowe jeżeli władza jest w pełni przekonana co do jego skuteczności, konieczności i bezpieczeństwa oraz jest gotowa wziąć na klatę wszystkie skutki takiej decyzji (odszkodowania, koszty leczenia itp.).

Obecna sytuacja jest dla mnie wyraźnym komunikatem: "Nie mamy przekonania co do konieczności szczepień".


Tomasz Sztejka
szarley (54906 punktów)
>>Przypadek 1. Dobrowolnie przywaliłem sąsiadowi łopatą. Naturalną konsekwencją jest, że mi odda, każda inna (wyrok, kara) jest konsekwencją wymuszoną przez społeczeństwo
>Mówię o pojęciu "dobrowolności" w systemie prawnym. W układzie, w którym system prawny zakłada, że wykonanie bądź nie wykonanie czynu nie jest nominalnie karalne. Zatem Twój przykład nie do końca pasuje. Bardziej pasowałby, gdyby to jakaś trzecia osoba przedstawiła Ci wybór: "Masz Pan dobrowolny wybór, czy walnąć sąsiada łopatą, czy nie". I gdyby jedynie ta trzecia osoba miałaby możliwości wymierzania kary. Wtedy zgodziłbym się z przedstawionym wnioskiem.

Pojawia się pytanie, czy w prawnym systemie cokolwiek jest dobrowolne. I nie ma znaczenia czy motywacja do określonego zachowania jest pozytywna czy negatywna.

Jeśli chcę zawodowo spawać, muszę mieć uprawnienia spawacza. Dobrowolne, ale nagrodą jest możliwość wykonywania zawodu

Czasem mam wrażenie, że dobrowolnie to mogę sobie zupę ugotować i nic więcej, a i do tego głód mnie przymusza

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
02-09-2021 10:36 
 Ocena 1 na 1
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Czasem mam wrażenie, że dobrowolnie to mogę sobie zupę ugotować
> i nic więcej, a i do tego głód mnie przymusza

Dawniej ludzie mieli dużo więcej innych zmartwień, dlatego nie zajmowali się drobiazgowa regulacją procesów i aktywności społecznych.

Przypomina mi o tym zawsze numer na każdym jajku, które kupię w sklepie w Polsce.
Są tego plusy, są i minusy.

Moim zdaniem dobrze, gdy władza daje zachęty. Gorzej, gdy bierze za fraki i wsadza do więzienia, jak w Chinach gdy "życzliwy" sąsiad postanowił zemścić się na człowieku mieszkającym na przeciw i podrzucił nieprawdziwe informacje, że ten będąc na kwarantannie poszedł do sklepu.

Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
okragly (21676 punktów)

>Moim zdaniem dobrze, gdy władza daje zachęty. Gorzej, gdy bierze za fraki i wsadza do więzienia, jak w Chinach gdy "życzliwy" sąsiad postanowił zemścić się na człowieku mieszkającym na przeciw i podrzucił nieprawdziwe informacje, że ten będąc na kwarantannie poszedł do sklepu.
z sąsiadami trzeba żyć w zgodzie, my nie potrafimy, żremy sie z Rosją i Białorusią, z tego mamy problemy, będą jeszcze większe.
03-09-2021 22:44 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>(...)Jeśli chcę zawodowo spawać, muszę mieć uprawnienia spawacza. Dobrowolne, ale nagrodą jest możliwość wykonywania zawodu (...)

Szczerze mówiąc jestem przeciwny rosnącym ograniczeniom w prawie do wykonywania zawodów, ale cóż, zawsze tak było i będzie, mniej lub bardziej. Kwestia dobrowolności jest w tym momencie moim zdaniem śliska, bo jest to ściśle sztuczne ograniczenie. Skoro umiesz spawać i robisz to dobrze, to po co uprawnienia?

No ale odbiegam zbytnio od tematu.


Tomasz Sztejka
02-09-2021 08:27 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>kiedy "dobrowolne" de facto staje się "wymuszonym"
Wtedy, kiedy uchylający się nie są adresatami ustanawianych przez władzę ograniczeń.

cr
Rowerex (859 punktów)
>>kiedy "dobrowolne" de facto staje się "wymuszonym"
>Wtedy, kiedy uchylający się nie są adresatami ustanawianych przez władzę ograniczeń.

"Uchylający się" od "braku obowiązku"?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>kiedy "dobrowolne" de facto staje się "wymuszonym"
>>Wtedy, kiedy uchylający się nie są adresatami ustanawianych przez władzę ograniczeń.
>"Uchylający się" od "braku obowiązku"?
Od poddania się zalecanej procedurze.


cr
Rowerex (859 punktów)
>>>>kiedy "dobrowolne" de facto staje się "wymuszonym"
>>>Wtedy, kiedy uchylający się nie są adresatami ustanawianych przez władzę ograniczeń.
>>"Uchylający się" od "braku obowiązku"?
>Od poddania się zalecanej procedurze.

"Uchylanie się od zaleceń" - to gugiel znajduje - więc należałoby dyskutować nie o "dobrowolności" ogólnie rozumianej, tylko o "zaleceniach" np. formułowanych przez instytucje państwowe.

Z tego wynika, że podstawowym składnikiem każdego "zalecenia" jest "gumowy worek na konsekwencje" do którego można wepchać wszystko, także pozbawienie wolności oraz wszelkich praw, w dodatku przy minimalnym udziale organów ścigania i organów sprawiedliwości.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>>kiedy "dobrowolne" de facto staje się "wymuszonym"
>>>>Wtedy, kiedy uchylający się nie są adresatami ustanawianych przez władzę ograniczeń.
>>>"Uchylający się" od "braku obowiązku"?
>>Od poddania się zalecanej procedurze.
>"Uchylanie się od zaleceń" - to gugiel znajduje - więc należałoby dyskutować nie o "dobrowolności" ogólnie rozumianej, tylko o "zaleceniach"
Mielibyśmy dyskutować o czymś innym niż dyskutujemy tylko dlatego, że gugiel to coś innego znajduje, a czemuż to tak?

cr
Rowerex (859 punktów)
>Mielibyśmy dyskutować o czymś innym niż dyskutujemy tylko dlatego, że gugiel to coś innego znajduje, a czemuż to tak?

To tylko nieobowiązkowe zalecenie poddania się pewnej procedurze - nie chcesz się poddać, to wypad!
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>nie chcesz się poddać, to wypad!
Ci umkło, że to nie ja zagadnęłam?

cr
02-09-2021 10:30 
 Ocena 2 na 2
Jacek Głodzik (35558 punktów)
> Obecna sytuacja jest dla mnie wyraźnym komunikatem: "Nie mamy
> przekonania co do konieczności szczepień".

Spłycasz.
Przekonanie co do konieczności szczepień jest. Nie ma śladu choćby przekonania o braku konieczności szczepień.
Problem tym, że to nie jedyny aspekt sytuacji. Morawiecki mówił publicznie, że w naszym kręgu kulturowym ważna jest wolność (w moim odczuciu była to aluzja do Chin i Korei, czy tez innych państw leżących na dalekim wschodzie bliżej równika - gdzie ludzi traktuje się dużo bardzo po.. żołniersku (trzeba dodać, że jest to oczywiści dużo bardziej skuteczne w sytuacji pandemicznej).

Do naszego krajowego tygielka drewna dokłada nasz Prezydent, który prawo do wyboru "szczepię się / nie szczepię" wyraża, jakby to była jakaś jego osobista ambicja i punkt honoru.

Zaznacza jak zwykle patetycznie, że będzie bronił tej wolności do ostatniej kropli krwi niezłomnie panującego nam Dudy.


Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
02-09-2021 11:40 
 Ocena 1 na 1
Rowerex (859 punktów)
>Przekonanie co do konieczności szczepień jest. Nie ma śladu choćby przekonania o braku konieczności szczepień.

"Konieczność" jest synonimem słowa "obowiązek" - dlatego istnieją szczepienia OBOWIĄZKOWE, ale istnieją też szczepienia ZALECANE:

szczepieni(*)ia-zalecane-sa-osobom-doroslym
(do tego linka można dojść przez gugla, ale przez stronę główną szczepienia.pzh.gov.pl mi się nie udało)

Czyli może istnieć "szczepienie zalecane" dążące, a nawet daleko wykraczające konsekwencjami po za brak zaszczepienia "szczepieniem obowiązkowym" - i wielu zadaje proste pytanie: po co?.
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>w moim odczuciu była to aluzja do Chin i Korei, czy tez innych państw leżących na dalekim >wschodzie bliżej równika - gdzie ludzi traktuje się dużo bardzo po.. żołniersku (trzeba dodać, >że jest to oczywiści dużo bardziej skuteczne w sytuacji pandemicznej).

Z jakiej to telewizji masz te odczucia i oczywistości??
Wirus wybiera tych co mają wizję wolności a omija tych co są traktowani po żołniersku.
Jak to wytłumaczysz?? Wirusy też oglądają telewizję??
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>> Obecna sytuacja jest dla mnie wyraźnym komunikatem: "Nie mamy
>> przekonania co do konieczności szczepień".
>Spłycasz.
>Przekonanie co do konieczności szczepień jest. Nie ma śladu choćby przekonania o braku konieczności szczepień.

Pamiętam sytuację, w której lekarz o przeziębieni mojej żony powiedział, że ma wziąć antybiotyki i leżeć aż jej przejdzie.

Skończyło się sepsą i tygodniowa śpiączką farmakologiczną. Prawdopodobieństwo przeżycia było mniejsze niż 25%. Tak twierdził lekarz z oiomu.

Nie można nikomu ufać.

Ludzie opowiadają to w co wierzą albo to co im się wydaje albo tyle, żeby Cię spławić albo otumanić i zarobić kupę kasy na tym, że Ciebie zredukują.

Nigdy nie ufam lekarzom. Słucham co mają do powiedzenia ale zawsze poddaję to w wątpliwość.

Pozwałem przed wasz sąd lekarza, który życzył mojej żonie śmierci, choć pokazywałem mu, że ma sine palce i że muszę mówić za nią, bo nie może złapać tchu. To było bardzo intensywne zapalenie płuc, którego lekarz nie rozpoznał. Sąd uznał, na podstawie opinii biegłego, że lekarz zrobił wszystko super.

Generalnie jest taka zasada, że sędzia i lekarz czują, że przynaleza do podobnej kasty i muszą bronić swoich pozycji społecznych. Jeżeli to będzie kosztować życie ludzi niższych kast to nic.

JEST WIELE ARGUMENTÓW PRZEMAWIAJĄCYCH ZA TYM, ŻEBY NIE POZWOLIĆ WSZCZEPIC SOBIE TEGO CO ZACHODNIE KONCERNY WYPRODUKOWAŁY!

Spodziewam się po Tobie, że będziesz bronił zysków zachodnich korpo o nieznanych właścicielach za swoje kacykowe. Takie stanowisko Ci się pyli.
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)

>
>Pozwałem przed wasz sąd lekarza, który życzył mojej żonie śmierci, choć pokazywałem mu, że ma >sine palce i że muszę mówić za nią, bo nie może złapać tchu. To było bardzo intensywne zapalenie >płuc, którego lekarz nie rozpoznał. Sąd uznał, na podstawie opinii biegłego, że lekarz zrobił >wszystko super.
>

Dziecko ma inne objawy zapalenia płuc niż osoby starsze.
Dzisiaj zobaczyłem klepsydrę sąsiada, konowały mu regulowały poziom cukru i cholesterolu.
Kilka lat temu mówiłem jego zięciowi, że w Polsce lekarze nie mają pojęcia o cukrzycy i miażdżycy. Sąsiadowi obcięli jedną stopę a niedawno drugą. Cukrzyca to jest kopalnia pieniędzy dla konowałów i obcych firm farmakochemicznych.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Dziecko ma inne objawy zapalenia płuc niż osoby starsze.
>Dzisiaj zobaczyłem klepsydrę sąsiada, konowały mu regulowały poziom cukru i cholesterolu.
>Kilka lat temu mówiłem jego zięciowi, że w Polsce lekarze nie mają pojęcia o cukrzycy i miażdżycy. Sąsiadowi obcięli jedną stopę a niedawno drugą. Cukrzyca to jest kopalnia pieniędzy dla konowałów i obcych firm farmakochemicznych.

Mój kolega z dzieciństwa, lekarz z dyplomem, któregoś dnia umarł, dziecko znalazło go na podłodze nieżywego. Zawsze miał słabość do narkotyków a ponieważ był lekarzem miał ułatwiony dostęp do różnych substancji psychoaktywnych.

Panującą kultura wymusza bezmyślne podporządkowanie autorytetom, zwlaszcza gdy autorytet jest potwierdzony przez instytucje państwa.

Moje doświadczenia przemawiają za tym, żeby nie ufać żadnym autorytetom.

Należy wszystko kwestionować i wszystko sprawdzać. Ludzie kłamią i często też powtarzają zaslyszne rzeczy bez żadnego sprawdzenia.

Ciekawe jakie Polska przeprowadziła badania zanim dopuściła szczepionki zachodnich koncernów do zaszczepienia swoich obywateli. Podejrzewam, że żadnych. Taka kultura, bezmyślne zaufanie.

Określenie Polski jaki państwa "teoretycznego" nabiera coraz więcej sensu.
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>
>Ciekawe jakie Polska przeprowadziła badania zanim dopuściła szczepionki zachodnich koncernów do >zaszczepienia swoich obywateli. Podejrzewam, że żadnych. Taka kultura, bezmyślne zaufanie.
>Określenie Polski jaki państwa "teoretycznego" nabiera coraz więcej sensu.

Polska nie przeprowadza badań w celu ustalenia gdzie i przez kogo są szkoleni kandydaci na urząd prezydenta i najwyższych władz instalowanych DEMOKRATYCZNIE.
Potem mamy państwo teoretyczne a wszystkie badania są rzetelne i obiektywne.
02-09-2021 23:41 
 Ocena 1 na 1
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Dziecko ma inne objawy zapalenia płuc niż osoby starsze.

Przychodzi do Ciebie pacjent, który się dusi. Nie zamienia z Tobą ani słowa, bo cała uwagę koncentruje na wdechu i wydechu. Jego ręce są sine od braku tlenu.

Co robisz?

Wysyłasz do domu bez prześwietlenia płuc, bo zbliża się 16.00, twoja praca się kończy i jesteś umówiony na przyjęcie u znajomych.

Następnego dnia pacjent ma już już zainfekowane praktycznie całe płuca i jedyna szansą na uratowanie go jest podłączenie do respiratora i wprowadzenie w stan śpiączki.

Debil zlecilby prześwietlenie ale nie.

W sądzie okazuje się, że biegły rozumie potrzebę pójścia na przyjęcie a sąd ufa biegłym.

Nie można zasłabnąć bez znajomości i kasy na prywatne leczenie.

Nie ufam lekarzom i stawiam na sport.
Silnego człowieka licho łatwo nie weźmie dlatego poświęcam wiele godzin tygodniowo na sport.
sztejkat (4743 punktów)
>Spłycasz.

Może tak, może nie.

>Przekonanie co do konieczności szczepień jest. Nie ma śladu choćby przekonania o braku konieczności szczepień.(...)

Czas nauczył mnie by patrzeć na to co jest robione, a nie na to co mówią. I zgrzyta mi, kiedy z jednej strony mówi się o konieczności, zaletach, ba stosuje różne środki perswazji i pół-miękkiego przymusu, a z drugiej cały czas upiera przy tym, że to "dobrowolne i twój wybór". Skąd ten rozdźwięk? Jaka jest różnica?

Moim zdaniem istnieje, generalnie jedna podstawowa różnica między "dobrowolnym" szczepieniem a "obowiązkowym". I jest nią odpowiedzialność. Szeroko rozumiana, tak karna, tak za skutki medyczne, jak i polityczna i za skutki ekonomiczne. Jeżeli szczepienie jest dobrowolne, to odpowiedzialność za choroby i fiasko walki z pandemią, bądź za zdrowie i sukces spoczywa całkowicie na obywatelach. Jeżeli jest obowiązkowe, to spoczywa na władzy.

Upór przy pozostawieniu szczepień dobrowolnymi z jednoczesnym wywieraniem paskudnej presji jest moim zdaniem wyraźną informacją, że władza, mimo iż być może merytorycznie jest przekonana co do zalet szczepienia, to jednak za wszelką cenę nie chce ponosić w tej kwestii odpowiedzialności. Jeśli nie chce jej ponosić, to znaczy, że straty własne z nią związane szacuje na wyższe i ważniejsze niż straty wynikające z nie stosowania szczepień. A to oznacza też, że zakłada, że straty będą.

Oczywiście nie mogę oszacować ani jakie, ani w jakiej dziedzinie czy wartości. Zakładając całkowitą demoralizację władzy można by założyć, że idzie tu jedynie o straty polityczne. Jednak przyjęcie założenia o całkowitej demoralizacji stawia pod znakiem zapytania cały proces związany z pandemią od samego początku do dziś. Dlatego, dla uniknięcia totalnej deprechy, wolałbym takiej tezy nie stawiać.

Mogę jednak ocenić, że w oczach władzy straty przewyższają korzyści.

Można by przecież wyobrazić sobie, że szczepionka jest naprawdę super skuteczna i naprawdę jej zastosowanie na 99% zagwarantuje zatrzymanie pandemii. Politycznie można by wtedy ogłosić wielki sukces. W takim układzie wprowadzenie obowiązku, ba nawet przymusu szczepień i załatwienie wszystkiego w dwa, trzy miesiące gwarantowałoby sukces merytoryczny, który, w oczywisty sposób, wykazałby wątpiącym, że się mylili. A za tym poszedłby pełny sukces polityczny i gwarantowana re-elekcja.

Jednak politycy ewidentnie tak sobie tego nie wyobrażają bo działają zupełnie inaczej.

I to właśnie skłoniło mnie do takiego stwierdzenia.


Tomasz Sztejka
02-09-2021 10:52 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>szczepienie powinno być obowiązkowe jeżeli władza jest w pełni przekonana co do jego skuteczności, [...] Obecna sytuacja jest dla mnie wyraźnym komunikatem: "Nie mamy przekonania co do konieczności szczepień".
Właśnie, przypomnę, że taki jednoznaczny komunikat władza wysłała swego czasu wprowadzając obowiązek przypinania się pasami do fotela w samochodzie, władza się tym obowiązkiem uwiarygodniła, więc wyszło b. skutecznie i dziś w zasadzie wszyscy zapinają.

cr
farmer (22440 punktów)

>Gdzie znajduje się granica między "dobrowolnością" a "przymusem" czy "działaniem pod presją"?

Wystarczy mieć dziecko w wieku szkolnym by się o tym przekonać.

Religia w szkole jest dobrowolna lecz presja społeczna powoduje że ludzie zapisują swoje dzieci.

Dzieci nie zapisane są wykluczone i muszą opuścić sale lekcyjna .

W tym roku do dobrowolności chodzenia na religię moich dzieci doszedł jeszce temat dobrowolności szczepień.



Problem w tym że problem dotyczy tych których ten problem dotyczy dla reszty to abstrakcja.
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>
>Problem w tym że problem dotyczy tych których ten problem dotyczy dla reszty to abstrakcja.
>

Z dziećmi to jest tak, że uczyć powinno się, oddzielnie, tylko te co mają zdolności matematyczne.
Dzieci co nie mają wyobraźni powinno się uczyć jak nie szkodzić i na religii mogą się modlić, żeby bozia im rozum dała.
Wyobraźnia jest ważniejsza od wyuczonych na pamięć regułek.
Dzieci trzeba trzymać z daleka od polityki i wszelkich nawiedzonych tępaków. Dziecko w szkole uczy się mimowolnie, życia w grupie. Dziecięca grupa ma swoje zasady i inne wartości, z czasem to samoczynnie się zmieni.
Normalni rodzice to zauważają, że ich dzieci po pójściu do szkoły zaczynają kląć i tracą szacunek do wszystkiego.
Kiedyś na forum pisałem, że koło mnie mieszka typ co od małego miał ksywę, Eksperyment. Dziecko nauczycielki i ślusarza. Mama wychowywała go i KARMIŁA "nowocześnie". Dzisiaj nie ma kolegów a rodzice się go boją.
Hamerlik Konopka (19903 punktów)
>Szczepienie nie jest obowiązkowe. Warunkiem bezwzględnym zaszczepienia jest złożenie
>oświadczenia o pełnej dobrowolności decyzji
. Jednocześnie zapowiada się, że osoby nie
>zaszczepione zostaną objęte nie tylko ograniczeniami w swobodzie przemieszczania się i korzystania z miejsc publicznych, ale także pozbawione dochodu. I nadal stoi się na stanowisku, że szczepienie jest dobrowolne.
>Co więcej, taka praktyka nie dotyczy jedynie Polski, a kołacze się po całej Europie.

Jak nie podejmiesz się pracy dla innych osób i nie urodziłeś się dzieckiem milionera, żeby Cię karmili za to, że jesteś, to Cię odetną od wszelkich zasobów i nie przeżyjesz.

Jaki z tego morał?

Musisz zrobić to, co społeczeństwo uznaje za dobre i nie masz żadnego wyboru.

Nie wierzysz, że zaszczepienie się jest dobre?
To masz pech!

Na ile poznałem ludzi nikt się nie będzie przejmował tym w co wierzysz, co sądzisz, czego chcesz. Powiedzą Ci, że nie wolno i koniec a jak będziesz protestował, to policja ochoczo wlepi Ci mandat, jak go nie przyjmiesz to ochoczo postawią Cię przed sądem i zdziesięciokrotnią mandat. W uzasadnieniu usłysz, że takie jest prawo a Twoje poczucie sprawiedliwości jest niczym.

W gruncie rzeczy większość ludzi podśmiechuje sie z antyszczepionkowców, jako, że sama jest zaszczepiona i myśli o takich, że coś nie tego.

Podsumowując, nie wygrasz z wierzeniami większości ludzi.
Nie masz szans.
Nie pozwolą Ci w spokoju być innym. Będą chcieli zaznaczyć, że nie będąc zaszczepionym, jesteś kimś gorszym od nich.
31-08-2021 01:44 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
Gdzie w Twojej wypowiedzi pojawia się kwestia "dobrowolności"?

Tematem tego wątku jest "dobrowolność" w prawie, na przykładzie szczepienia, w sytuacji gdy prawo z jednej strony stanowi o pełnej dobrowolności (i wymusza takie oświadczenie jako warunek konieczny do zaszczepienia), a z drugiej formułuje ograniczenia które, w mojej ocenie, tą "dobrowolność" całkowicie niwelują.

Nie interesuje mnie zasadność szczepień, nie interesuje mnie zasadność ustanawiania ich dobrowolnymi, obowiązkowymi czy nawet przymusowymi. Interesuje mnie to, jak rozumieć "dobrowolność" gdy wyborowi towarzyszą systematycznie narastające konsekwencje prawne i kiedy w Waszej ocenie owa dobrowolność się kończy a zaczyna przymus.

Moim zdaniem sytuacja z dobrowolnością szczepień bardzo przypomina dobrowolność sortowania śmieci. Pierwotnie było to całkiem dobrowolne. Kto chciał sortował, kto nie chciał, nie sortował. Obie osoby płaciły tyle samo. W kolejnych latach jednak sytuacja się zmieniała. Najpierw zażądano formalnej deklaracji, często przy braku jasnych i jednoznacznych reguł, i zróżnicowano ceny odbioru odpadów celowo na niekorzyść osób deklarujących, że bądź nie będą sortować, bądź nie są w stanie zagwarantować zgodnego z prawem sortowania odpadów. Parę lat później usunięto możliwość wyboru i wprowadzono obowiązek sortowania. Po czym podniesiono opłaty znacznie powyżej wcześniejszych, wyższych teoretycznie, opłat za odbiór odpadów nie sortowanych.

W wypadku odpadów także początkowo udawano, że rzecz jest całkowicie dobrowolna, spoko, masz pełną swobodę wyboru, a że płacić masz dwa razy tyle to żadna presja, nie no skąd?

Stoję zatem na stanowisku, że o ile wejdą w życie ostatnie propozycje władz, to szczepienie w Polsce będzie na sto procent wymuszone, a nie dobrowolne i powinno skończyć się z fikcją "dobrowolności" i nie przymuszać osób szczepiących się z powodów, nazwijmy to "społecznych", do pisemnego poświadczania nieprawdy.

Tomasz Sztejka
31-08-2021 05:59 
 Ocena 1 na 1
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
>
>W wypadku odpadów także początkowo udawano, że rzecz jest całkowicie dobrowolna, spoko, masz pełną swobodę wyboru, a że płacić masz dwa razy tyle to żadna presja, nie no skąd?
>

U mnie w gminie burmistrz zorganizował przetarg na wywóz śmieci i oczywiście sam zdecydował kto ma je wywozić. Jak podzielimy roczną kwotę, jaką dostała firma śmieciarska przez ilość mieszkańców i przez 12 to wychodzi 3 złote, na osobę za miesiąc. Płacimy 25 zł. Jakie są koszty przyjmowania śmieci, to nie wiem.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>o ile wejdą w życie ostatnie propozycje władz, to szczepienie w Polsce będzie na sto procent wymuszone, a nie dobrowolne i powinno skończyć się z fikcją "dobrowolności" i nie przymuszać osób szczepiących się [...] do pisemnego poświadczania nieprawdy
Obydwa przymusy - i ten dotyczący szczepień, i ten dotyczący oświadczeń o dobrowolności dobrowolność unicestwiają. Ale było i promowanie pozytywne, bo przecież dla szczepiących się organizowano loterie z nagrodami, i tu ciekawostka, że i one zaufanie do szczepionek i fundatorów tychże burzyły. Zaufanie to jednak nader delikatna relacja.

cr
sztejkat (4743 punktów)
>(...) Ale było i promowanie pozytywne, bo przecież dla szczepiących się organizowano loterie z nagrodami, i tu ciekawostka, że i one zaufanie do szczepionek i fundatorów tychże burzyły.(...)

Taki efekt akurat to ślepy jasnowidz by przewidział.

Głównie dlatego, że promocje loterii sformowano w dokładnie taki sposób, w jaki formułuje się np. reklamy proszku do prania czy środków na potencję. Dodatkowo, w chorym zwidzie, wpakowano ich emisję w jeden blok reklamowy razem z czystą komerchą.

Wystarczy się zastanowić: czym w oczach widza jest reklama? Czy reklama jest odbierana jako rzetelna, poważna informacja?

Reklama to zachęta. Przerysowana, sztuczna, często delikatnie mówiąc mijająca się z prawdą. Waląca po emocjach, podkreślająca nieraz wątpliwe czy nawet fikcyjne zalety produktu i całkowicie pomijająca jego wady.

Takie, a nie inne promowanie szczepień i loterii prowadzi wyłącznie do potraktowania ich jako reklamy. Czyli zafałszowanego przekazu mającego na celu nakłonienie klienta, o przepraszam, obywatela, do określonego działania. Z którego, co oczywiste, większość korzyści będzie czerpał ten kto zlecił reklamę, a nie klient. W końcu do tego służy reklama, czyż nie?

Zauważ proszę, jak inaczej są formułowane "ogłoszenia społeczne" w innych tematach. Na przykład te związane z ruchem drogowym, które zapychają ekrany ostatnimi czasy.

Czy jest tam nachalny optymizm? Czy jest tam zachwalanie?

Ich linia tematyczna i emocjonalna są skrajnie różne, w znacznym stopniu nastawione na to by pobudzić widza do zastanowienia i refleksji nad własnym zachowaniem. Podobne "ogłoszenia społeczne" były też związane ze szczepieniami, ale tutaj pojawił się inny problem.

Istotnymi elementami tego rodzaju ogłoszeń są:
  • odwołanie się do negatywnych emocji, np. 'kogoś przejechałeś';
  • oparcie się na trudnych do zanegowania faktach, np. 'czy naprawdę musiałeś jechać tak szybko?'.


Im trudniej zanegować fakty, tym mocniejszych emocji można użyć. Niestety, w wypadku szczepień opierano się na przekonaniu o tym, że są jedyną i najskuteczniejszą metodą i sięgnięto po skrajnie negatywne emocje (nie szczepisz się, to zginiesz albo ktoś zginie przez ciebie). Tak skrajne emocje wymagają oparcia się na bardzo mocnych faktach, a na wiarygodności szczepień zaciążyły mocno chaotyczne, nie budzące zaufania i nieprzemyślane działania władz (np. zamykanie lasów, publikowanie rozporządzeń po wejściu w życie, ciągłe tasowanie regułami kolorowych stref itp.). W efekcie i te ogłoszenia musiały być odbierane skrajnie negatywnie.

Myślę, że ludziom łatwiej byłoby zaakceptować prawdziwe przekazy.

Na przykład taki:
"Noszenie maseczek służy temu, by zmniejszyć obciążenie szpitali o 5% i temu, byś miał gwarancję, że jak zachorujesz to dostaniesz pomoc".

Bo to jest jedyna i prawdziwa przyczyna. Dla przeciętnego człowieka 5...20% ochrona związana z maseczką jest mało skutecznym i łatwym do zanegowania środkiem. Ba, da się to udowodnić nawet na konkretnych przykładach ("sąsiad ciągle w maseczce i zachorował, a ja nic"). I faktycznie, dużo większą skuteczność uzyska on po prostu unikając zatłoczonych miejsc, prowadząc zdrowy tryb życia i zachowując higienę.

Zatem w skali pojedynczego człowieka maseczka ma niewielkie znaczenie i inne zdarzenia losowe doskonale ukryją jej skuteczność. Jednak w skali masowej ma to istotne znaczenie dla obciążenia służby zdrowia.

Tego jednak nigdy nie próbowano nam powiedzieć i, moim zdaniem, z tego powodu bardzo szybko tracono wiarygodność i zaufanie.

Nigdy też nie powiedziano nam: "Ok, teraz widzimy, że wtedy postąpiliśmy źle. Wtedy jednak wydawało się to słuszne. Nauczyliśmy się i więcej takich błędów nie popełnimy."

To też nie buduje zaufania, bo każdy widzi, że gdyby stosować kryteria z początku epidemii to teraz powinniśmy mieć totalny lock-down.

Tomasz Sztejka
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)

>Nie pozwolą Ci w spokoju być innym. Będą chcieli zaznaczyć, że nie będąc zaszczepionym, jesteś >kimś gorszym od nich.

Władza ma monopol na leczenie a FDA określa jak ma przebiegać to leczenie.
Władza z jednej strony ma dbać o zdrowie obywateli a FDA dba o swój interes.
Środki finansowe jakie mają kartele farmakochemiczne są tak ogromne, że jednym promilem są w stanie skorumpować "polityków" demokratycznych kolonii.
Agent Morawiecki wmurował kamień węgielny pod kolonialną fabrykę czipsów. Skoro władza chce dbać o zdrowie obywateli, to nie powinna się afiszować przy fabryce chorych.
W USA rocznie wstawia się 8OO OOO endoprotez, 26 mln ma cukrzycę a prediabetyków jest 79 mln, na nowotwory umiera rocznie ok 6OO OOO i prawie tyle samo na choroby serca. Amerykański robol karmiony paszą, "leczony" najdroższą medycyną, jest ludzkim wrakiem.
Amerykanie koszty leczenia swoich roboli, przerzucają do swoich demokratycznych kolonii. Polak leczony przez państwowy monopol współfinansuje leczenie amerykańskich roboli. Kartele farmakochemiczne niczym się nie różnią od handlarzy narkotyków.
Rafał Kozłowski (301 punktów)
>Być może pamiętacie, że kiedyś pisałem o "proporcjonalności działań rządu"
>(www.racjonalista.pl/forum.php/s,813826) w reakcji na początek epidemii koronawirusa.
>Od tego czasu minął prawie rok, stan epidemii mamy nadal, rządowa sraczka legislacyjna na
>moment przygasła by z zapowiedzią jesieni zacząć nabierać tempa.
>Tym co mnie w tych zapowiedziach porusza jest "dobrowolność" w kontekście szczepienia przeciwko
>COVID-19.
>Szczepienie nie jest obowiązkowe. Warunkiem bezwzględnym zaszczepienia jest złożenie
>oświadczenia o pełnej dobrowolności decyzji
. Jednocześnie zapowiada się, że osoby nie
>zaszczepione zostaną objęte nie tylko ograniczeniami w swobodzie przemieszczania się i korzystania z
>miejsc publicznych, ale także pozbawione dochodu. I nadal stoi się na stanowisku, że szczepienie
>jest dobrowolne.
>Co więcej, taka praktyka nie dotyczy jedynie Polski, a kołacze się po całej Europie.
>Jak to jest więc z tym pojęciem "dobrowolności" w systemie prawnym?
>Na przykład RODO prawdopodobnie stosuje:
>Cytat:

>(...) Wyrażenia zgody nie należy uznawać za dobrowolne, jeżeli osoba, której dane dotyczą, nie ma
>rzeczywistego lub wolnego wyboru oraz nie może odmówić ani wycofać zgody bez niekorzystnych
>konsekwencji (...)
>

>(za blog-daneo(*)arzanie-danych-osobowych-rodo/ przepraszam za
>niewiarygodne źródło)
>Obecnie proponowane regulacje zdecydowanie nie spełniają takiego warunku. Może zatem "dobrowolność"
>w systemie prawnym znaczy co innego?
>Gdzie znajduje się granica między "dobrowolnością" a "przymusem" czy "działaniem pod presją"? Czy
>można tą granicę przesunąć aż tak, by dawszy komuś wybór: "dasz mi dobrowolnie dwie stówy to nie
>rozwalę ci w nocy auta" uznać pozyskane pieniądze za "dobrowolną darowiznę"?
>P.S.
> Parę Szarley-Hamerlink proszę o powstrzymanie się w tym wątku od zwyczajowej rozpierduchy.
>Pozdrawiam,

Obawiam się, że tą granicę można dowolnie przesuwać. Prawo i jego definicje, to po prostu umowa społeczna. Dzisiaj "dobrowolność" znaczy, co znaczy, a jutro może być inaczej. I nie chodzi tutaj o możliwości zmiany definicji, ale o to, jak sobie radzić ze zmiennością znaczeń.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365