 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-09-2007 11:07 | krutki (1550 punktów) | Natura fotonu | Witam. Wczoraj obserwując promień światła słonecznego odbijający się od powierzchni wody, zastanawiałem się nad naturą fotonu. Mam o nim jedynie pewną elementarną wiedzę, dlatego postanowiłem nieco poczytać o tym w Wikipedii. Najbardziej zastanowił mnie fakt, iż foton (a w zasadzie nie sam foton, a fala świetlna) ulega takim ciekawym zjawiskom jak interferencji (skądinąd jeszcze dla mnie dość trudnym do pojęcia), refrakcji (czyli załamaniu), dyfrakcji, odbiciu. W momencie obserwacji najbardziej zainteresowało mnie to ostatnie zjawisko. Mianowicie zastanawiałem się, co sprawia, że foton ulega odbiciu? Rozumiem, że tafla wody jest zwierciadłem i odbija falę świetlną, dzięki temu iż posiada nierówności mniejsze niż długość fali świetlnej. Co to znaczy? Co sprawia, że woda jest na tyle "równa" by odbić foton? Struktura cząsteczki wody? Czy odbijane jest tylko widzialne widmo fali elektromagnetycznej? Dalej zastanowił mnie fakt skupienia odbitej fali świetlnej(i fotonów) przez ludzkie oko. Foton wpadając przez źrenicę, soczewkę trafia na siatkówkę. Tam fala odpowiedniej długości wzbudza fotoreceptory (czopki i pręciki), a te generują impuls, który poprzez nerw wzrokowy biegnie do mózgu. Jednak co dzieje się z fotonem/ami? Wydawałoby się, że powinny się odbić, ale źrenica jest "czarna", a zatem żadne światło się z niej nie wydostaje. Czy można mówić o pochłonięciu? Jak fizycznie do tego dochodzi? Być może zabrnąłem już za daleko lub do końca nie rozumiem natury fotonu, zatem za wszelkie wyjaśnienia będę bardzo wdzięczny. Pozdrawiam  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| IQ955 (2355 punktów) | Odp: natura fotonu | > Witam.Tu chyba powinni ruszyć rasowi fizycy. Ode mnie tylko drobna rada. Miałem do czynienia sporo z ruchem falowym (dźwięk - bo to mnie interesowało). Myślę, że właśnie woda jest znakomitym poligonem doświadczalnym dla ruchu falowego. Wystarczy napuścić trochę do wanny, zbudować jakieś proste przeszkody (z mydelniczki i szczotki do rąk  ) poruszać powierzchnię palcem (albo wrzucić mydło  )... i obserwować. Sam tak robiłem, bo korzyść podwójna. Nie dość, że człowiek trochę mądrzejszy - to jeszcze porządnie domyty.  Poważniej zaś - takie zjawiska jak interferencja, zasada Huygensa, wygaszanie fal, cień akustyczny etc. można, oczywiście, poznać z książek, ale taka praktyczna obserwacja jakoś chyba dobrze wyrabia właściwe intuicje. Polecam. Jeśli nie pomoże - na pewno nie zaszkodzi.
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
 | | krutki (1550 punktów) | > Myślę, że właśnie woda jest znakomitym poligonem doświadczalnym dla ruchu falowego. Jakiś czas temu obserwując pianę na powierzchni wody, wyobrażałem sobie to jako międzygwiezdną przestrzeń. Dochodziło do ciekawych zjawisk. Wyobraziłem sobie, że plamki piany to galaktyki - jedne większe, inne mniejsze. Nie było tam jednak wszystkich odpowiedników fizycznego wszechświata. Galaktyki z piany nie oddalały się od siebie  Można było natomiast zaobserwować "oddziaływania grawitacyjne" między nimi - większe ("masywniejsze") pochłaniały te mniejsze, a nawet dużą ilość tych mniejszych, tak, że tworzyły się duże "galaktyczne piany".  Stymże nie wiem czy to już odpowiada rzeczywistości. Pozdrawiam 
"Forever we will be what we want to be" | ośrodek trójmiejski
|
|
| Marian (5438 punktów) |
Poruszyłeś sporo kwestii. Zacznijmy od tego, że foton jest falą elektromagnetyczną. Fala e-m jest rozwiązaniem równań Maxwella, które mówią, że zmienne w czasie pole magnetyczne wytwarza wirowe pole elektryczne, oraz zmienne w czasie pole elektryczne wytwarza wirowe pole magnetyczne. Jako rezultat, pola elektryczne i magnetyczne napędzają się nawzajem. Najbardziej trywialnym rozwiązaniem równań Maxwella jest fala płaska, ale z fal płaskich - poprzez superpozycję - można skombinować obiekt zachowujący się jak cząstka (analiza Fourier'a), tzw. pakiet falowy. Zanim zaczniemy rozważać zagadnienia związane z odbiciem i absorpcją, trzeba zastanowić się, jak taka fala e-m oddziałuje z materią. Fala e-m może oddziaływać na ładunki elektryczne, bądź dipole magnetyczne (zwłaszcza fale dużej długości). Światło widzialne oddziałuje głównie z elektronami w atomach; jądro atomowe jest przez nie skutecznie ekranowane. Można sobie to wyobrazić tak, że fala e-m wprawia ładunki w drgania; drgający ładunek jest z kolei znów źródłem pola. Może się jednak zdarzyć, że energia przekazana elektronowi na wprawienia go w ten ruch jest akurat taka, by spowodować przejście jego w wyższy stan energetyczny. Następuje absorpcja. Taki wyższy stan energetyczny jest niestabilny; elektron może wypromieniować energię w postacie fotonu, lub wprawić w drgania cieplne cały atom. Woda akurat pochłania promieniowanie z zakresu mikrofal. Jeśli promieniowanie nie zostanie pochłonięte, może odbić się, lub załamać na skutek oddziaływania. W czopkach na siatkówce zachodzi właśnie zjawisko absorpcji. Mamy trzy różne rodzaje czopków czułe na różne długości fal. Źrenica jest czarna, ponieważ oko działa trochę jak camera obscura. Gałka oczna jest relatywnie duża w stosunku do źrenicy; na skutek wielokrotnego odbicia, nawet światło które nie zostanie pochłonięte przez czopki ma problemy z wydostaniem się na zewnątrz.
Pozdrawiam.
Vivere militare est - Seneka
|
|
 | youzwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Tak ogólnie rzecz biorąc człowiek nie jest w stanie intuicyjnie zrozumieć zjawisk zachodzących w skali kwantowej. Bardzo dobrze ujął to ktoś w Wikipedii: (akurat dotyczy to pojęcia orbitalu ale odnosi się ogólnie do mechaniki kwantowej)
Pojęcie orbitalu nastręcza często trudności w wyobrażeniu sobie jaki ruch wykonują elektrony w atomach. Najprostszą odpowiedzią na ten dylemat jest nie starać się sobie tego wyobrażać w konwencjonalny, mechaniczny sposób. Elektron (a także inne cząstki elementarne ) nie zachowują się bowiem tak jak kulki czy planety wokół słońca, lecz mają złożony falowo-korpuskularny charakter, który daje się opisywać złożonymi równaniami matematycznymi, których nie sposób sobie "uzmysłowić", czyli wytworzyć sobie na ich podstawie jakiś model, który dałoby się zbudować z prostych wrażeń zmysłowych. Można jedynie mówić o prawdopodobieństwie uzyskania określonego wyniku pomiaru - a nie o immanentnych cechach układu.
|
|
|  | | Marian (5438 punktów) |
Zgadza się, dlatego starałem się nie wnikać za bardzo w mechanikę kwantową. Kiedy dojdzie się już do ładu z faktem, że elektron zachowuje się jak fala, powstaje pytanie: co drga? Na to pytanie wciąż nie znalazłem odpowiedzi, a być może pozwoliłaby ona zbudować pewien rozsądny obraz.
Pozdrawiam.
Vivere militare est - Seneka
|
|
 | Satanisław (1358 punktów) (zablokowany) | .
>Można sobie to wyobrazić tak, że fala e-m wprawia ładunki w drgania; drgający ładunek jest z kolei znów źródłem pola. Może się jednak zdarzyć, że energia przekazana elektronowi na wprawienia go w ten ruch jest akurat taka, by spowodować przejście jego w wyższy stan energetyczny. Następuje absorpcja. Taki wyższy stan energetyczny jest niestabilny; elektron może wypromieniować energię w postacie fotonu, lub wprawić w drgania cieplne cały atom. Woda akurat pochłania promieniowanie z zakresu mikrofal.<
Tu mam ciekawy problem. Każde promieniowanie elektromagnetyczne, nawet te odbite, powoduje wzrost temperatury ciała, do którego to promieniowanie dociera. Lecz długość fali promieniowania odbitego nie zmienia się. Czyli energia odbitego fotonu nie zmienia się, Zatem jedyne wyjście - część fotonów ulega pochłonięciu, częśc nie. Co powoduje, że tylko część fotonów jest pochłaniana?
Druga sprawa - elektron w atomie po przyjęciu fotonu o wysokiej energii (np. fali rentgenowskiej) wchodzi w stan niestabilny. Załóżmy, że ten atom jest w temperaturze bliskiej zera bezwzględnego. Następnie wypromieniowuje tę energię, ale nie w postaci jednego fotonu, który przyjął, lecz wielu fotonów promieniowania cieplnego. Z tego wynika, że foton nie jest najmniejszą jednostką energii, skoro może ulec podziałowi
>W czopkach na siatkówce zachodzi właśnie zjawisko absorpcji. Mamy trzy różne rodzaje czopków czułe na różne długości fal. Źrenica jest czarna, ponieważ oko działa trochę jak camera obscura. Gałka oczna jest relatywnie duża w stosunku do źrenicy; na skutek wielokrotnego odbicia, nawet światło które nie zostanie pochłonięte przez czopki ma problemy z wydostaniem się na zewnątrz.<
Gdyby tak było, to oko nasze oprócz bezpośredniego sygnału odebranego przez czopki i pręciki otrzymywało by sygnały wielokrotnie odbite w sposób bezładny od wnętrza gałki ocznej. Ja nic takiego nie rejestruję.
|
|
|  | | @ffe? | >Tu mam ciekawy problem. Każde promieniowanie elektromagnetyczne, nawet te odbite, powoduje wzrost temperatury ciała, do którego to promieniowanie dociera. Lecz długość fali promieniowania odbitego nie zmienia się. Czyli energia odbitego fotonu nie zmienia się, Zatem jedyne wyjście - część fotonów ulega pochłonięciu, częśc nie. Co powoduje, że tylko część fotonów jest pochłaniana?
Pochłaniane są te, ktore spowodowały przeniesienei elektronów na wyższe orbity, czyli tylko fotony o okreslonej długości fali. Dlatego zazwyczaj światło od bite jest innego koloru niz padające - czyli przedmioty odbijające maja kolory.
>Druga sprawa - elektron w atomie po przyjęciu fotonu o wysokiej energii (np. fali rentgenowskiej) wchodzi w stan niestabilny. Załóżmy, że ten atom jest w temperaturze bliskiej zera bezwzględnego. Następnie wypromieniowuje tę energię, ale nie w postaci jednego fotonu, który przyjął, lecz wielu fotonów promieniowania cieplnego. >Z tego wynika, że foton nie jest najmniejszą jednostką energii, skoro może ulec podziałowi
Foton faktycznie jest kwantem - i nie ulega podzialowi. Te wypromieniowane fotony nie śa częsciami padającego. To inne fotony, o innej energii. Kwant kwantowi nierówny.
>>W czopkach na siatkówce zachodzi właśnie zjawisko absorpcji. Mamy trzy różne rodzaje czopków czułe na różne długości fal. Źrenica jest czarna, ponieważ oko działa trochę jak camera obscura. Gałka oczna jest relatywnie duża w stosunku do źrenicy; na skutek wielokrotnego odbicia, nawet światło które nie zostanie pochłonięte przez czopki ma problemy z wydostaniem się na zewnątrz.< >Gdyby tak było, to oko nasze oprócz bezpośredniego sygnału odebranego przez czopki i pręciki otrzymywało by sygnały wielokrotnie odbite w sposób bezładny od wnętrza gałki ocznej. Ja nic takiego nie rejestruję.
Praktycznie całe światło wpadające do oka jest absorbowane. tylko że nie zawsze przez czopki i pręciki, dlatego nie wywołuje wrażeń wzrokowych. >
|
|
| |  | | krutki (1550 punktów) | > Dlatego zazwyczaj światło odbite jest innego koloru niż padające - czyli przedmioty odbijające mają kolory. Ciekawe  Dotąd byłem przekonany, że jest inaczej. Przecież chlorofil nie jest zielony w sensie, że zieleń jest jego immanentną cechą. Kolor nie jest przecież "przypisany" żadnej substancji. Jedyną właściwość jaką posiada (w skali mikro) to ta, że "potrafi" odbić "zieloną" długość fali świetlnej i taką dalej rejestruje (a raczej interpretuje) nasz układ wzrokowy i nerwowy. Mylę się? Czy masz na myśli, że chlorofil w rzeczywistości odbija inną długość fali niż tę, która na niego pada (dotąd rozumiałem, że "zieloną")? Jaki zatem jest jego "oryginalny" kolor? Pozdrawiam 
"Forever we will be what we want to be" | ośrodek trójmiejski
|
|
| |  | Satanisław (1358 punktów) (zablokowany) |
>Pochłaniane są te, ktore spowodowały przeniesienei elektronów na wyższe orbity, czyli tylko fotony o okreslonej długości fali. Dlatego zazwyczaj światło od bite jest innego koloru niz padające - czyli przedmioty odbijające maja kolory.<
Nie do końca. Jak puścimy na dowolny, nawet przezroczysty obiekt wiązkę lasera o promieniach o jakiejkolwiek, identycznej dla wszystkich kwantów długości fali, to temperatura tego przedmiotu wzrośnie. Czyli opowieść o absorbcji kwantów tylko o określonej energii można między bajki włożyć
>Foton faktycznie jest kwantem - i nie ulega podzialowi. Te wypromieniowane fotony nie śa częsciami padającego. To inne fotony, o innej energii. Kwant kwantowi nierówny.<
Jak to inne? Elektron przyjmuje kwant, wchodzi w stan niestabilny. Po pewnym czasie wypromieniowuje kwant, wracając do stanu stabilności. Musi wypromieniowac ten sam kwant, który przyjął (elektrony w atomach nie mogą podobno przyjmować wartości dowolnych) - ale wypromieniowuje inne kwanty, będące - jak by nie patrzeć - podziolonym kwantem przyjętym. Kupy się to nie trzyma - albo nieprawdą jest, że elektron może przyjmować tylko ściśle określone poziomy energetyczne, albo nieprawdą jest, że kwant jest niepodzielny.
>Praktycznie całe światło wpadające do oka jest absorbowane. tylko że nie zawsze przez czopki i pręciki, dlatego nie wywołuje wrażeń wzrokowych.<
Nic nie wyjaśniłeś. Poprzednio była mowa o "wielokrotnym odbiciu" światła wewnątrz gałki ocznej. Większość powierzchni gałki ocznej pokrywa siatkówka z pręcikami. Czyli to "wielokrotne odbicie" powinno być wielokrotnie rejestrowane przez pręciki - a nie jest.
|
|
| | |  | | sceptymucha (moderator, 11470 punktów) |
>>Praktycznie całe światło wpadające do oka jest absorbowane. tylko że nie zawsze przez czopki i pręciki, dlatego nie wywołuje wrażeń wzrokowych.< >Nic nie wyjaśniłeś. Poprzednio była mowa o "wielokrotnym odbiciu" światła wewnątrz gałki ocznej. Większość powierzchni gałki ocznej pokrywa siatkówka z pręcikami. Czyli to "wielokrotne odbicie" powinno być wielokrotnie rejestrowane przez pręciki - a nie jest. To dziala na takiej samej zasadzie jak problemy z obserwowaniem gwiazd w sloneczny dzien. Pozdrawiam
|
|
|  | | Marian (5438 punktów) |
Właściwie @ffe? mnie ubiegł i udzielił kompletnej odpowiedzi. Ze swojej strony dodam, że dość powszechne są zjawiska, gdzie atom jest wzbudzany nie do pierwszego stanu wzbudzonego, ale np. drugiego. Wtedy może wyemitować foton przechodząc z drugiego na pierwszy, i kolejny - z pierwszego na podstawowy. Energia fotonu zależy od jego długości fali. Procesy, w których jeden wysokoenergetyczny foton powoduje powstanie dwóch o mniejszych energiach nie są zabronione.
Pozdrawiam.
Vivere militare est - Seneka
|
|
 | | Ocykan | >foton jest falą elektromagnetyczną.
Nieprawda (a właściwie - nie całkiem prawda). Foton jest cząstką elementarną nie posiadającą ładunku elektrycznego ani momentu magnetycznego, o masie spoczynkowej równej zero m0 = 0. Foton jest nośnikiem oddziaływań elektromagnetycznych i jest postrzegany jako fala elektromagnetyczna (ale nią nie jest).
|
|
|  | | Marian (5438 punktów) |
Witaj Ocykanie. "Foton" to pojęcie wywodzące się drugiej kwantyzacji. To kwant promieniowania elektromagnetycznego; "wzbudzenie" jeśli ktoś woli. Na takiej samej zasadzie kwantuje się drgania sieci krystalicznej w ciałach stałych i takie kwanty nazywa się fononami. Również można powiedzieć, że to cząstka ("cząstka dźwięku") bezmasowa, bezspinowa (bozon), itd. Można rozważać oddziaływania elektron-fonon, itp. Prawie wszystko, co napisałeś to oczywiście prawda, ale foton jest wzbudzeniem (czy też kwantem) pola e-m na tej samej zasadzie, co fonon jest kwantem drgań sieci krystalicznej w ciałach stałych.
Pozdrawiam.
Vivere militare est - Seneka
|
|
| |  | | Ocykan | > Na takiej samej zasadzie kwantuje się drgania sieci krystalicznej w ciałach stałych i takie kwanty nazywa się fononami. Również można powiedzieć, że to cząstka ("cząstka dźwięku") bezmasowa,
Jest jednak pewna różnica. Foton nie posiada bowiem masy spoczynkowej, natomiast fonon nie posiada jej w ogóle.
Osobiście jednak sądzę, że atomy, fotony, elektrony i w ogóle wszystkie byty z mikroświata są tylko modelami, które jeszcze (choć już ledwie, ledwie) jesteśmy w stanie ogarnąć naszym rozumem i wyobraźnią, a prawdziwa rzeczywistość wygląda całkiem inaczej. I chyba nigdy się nie dowiemy jak...
|
|
| | |  | | Marian (5438 punktów) | >Jest jednak pewna różnica. Foton nie posiada bowiem masy spoczynkowej, natomiast fonon nie posiada jej w ogóle. Energia fononu jest równa stałej Plancka pomnożonej przez jego częstość (dokładnie analogicznie, jak w przypadku fotonów), a masa jest równa energii podzielonej przez kwadrat prędkości światła w próżni. De facto, może powinienem o tym powiedzieć, że to fonony akustyczne są najbliższym analogiem fotonów. W istocie fonony optyczne posiadają masę spoczynkową.
>Osobiście jednak sądzę, że atomy, fotony, elektrony i w ogóle wszystkie byty z mikroświata są tylko modelami, które jeszcze (choć już ledwie, ledwie) jesteśmy w stanie ogarnąć naszym rozumem i wyobraźnią, a prawdziwa rzeczywistość wygląda całkiem inaczej. Niewykluczone.
Pozdrawiam.
Vivere militare est - Seneka
|
|
| Marcin Grzeszny (93 punktów) | Odp: Natura fotonu | > Jednak co dzieje się z fotonem/ami? >Wydawałoby się, że powinny się odbić, ale źrenica jest >"czarna", a zatem żadne światło się z niej nie wydostaje. >Czy można mówić o pochłonięciu? Jak fizycznie do tego >dochodzi?
jestem biologiem i musze przyznac, ze na fizyce się nie znam (a szkoda) ale co do źrenicy to swiatlo zarowno się przez nią dostaje jak i wydostaje czego najlepszym dowodem są zdjęcia i efekt czerwonych oczu. a czerwien jest spowodowana obecnoscią w srodku oka naczyniowki (silnie "ukrwionej")
pozdrawiam
|
|
 | | krutki (1550 punktów) | > co do źrenicy to swiatlo zarowno się przez nią dostaje jak i wydostaje Dlaczego zatem nie "zauważamy" światła, które się z niej wydostaje? Skoro widać "czerwoną" długość fali świetlnej (jako efekt "czerwonych oczu") na zdjęciu, dlaczego sami nie jesteśmy w stanie jej zarejestrować? Pozdrawiam 
"Forever we will be what we want to be" | ośrodek trójmiejski
|
|
|  | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | > Dlaczego zatem nie "zauważamy" światła, które się z niej wydostaje? "Zauważasz" tylko te fotony, które zostaną pochłonięte przez substancję chemiczną w komórce światłoczułej - zużywają się. Energia tego fotonu powoduje rozpad pigmentu światłoczułego i dalszą kaskadę reakcji chemicznych, które doprowadzają do depolaryzacji komórki i pobudzenia neuronu nerwu wzrokowego.
Gott weiß ich will kein Engel sein &mdash Rammstein, Engel
|
|
| |  | | krutki (1550 punktów) |
Tak, to jak najbardziej rozumiem. Chodzi mi jednak o światło (fotony), które miałoby się wydostawać ze źrenic innych ludzi? Dlaczego tego nie dostrzegamy, a tylko fotografia potrafi to zarejestrować? No chyba, że źrenica nie jest na tyle czarna na jaką wygląda.. 
"Forever we will be what we want to be" | ośrodek trójmiejski
|
|
| | |  | | rado (12 punktów) | Nie dostrzegamy, bo nie wysyłamy takich błysków światła jak lampa błyskowa. A kiedy używasz lampy błyskowej? W ciemności, kiedy źrenica jest szeroko otwarta. Światło lampy błyskowej odbija się od siatkówki i powraca do aparatu /w oku światło nabiera czerwonej barwy przechodząc przez naczynia krwionośne/.
pozdr. R
|
|
| | | |  | | krutki (1550 punktów) |
Oczywiście rozumiem. Pytałem jednak w kontekście tego co napisał wyżej Marcin Grzeszny: "co do źrenicy to swiatlo zarowno się przez nią dostaje jak i wydostaje czego najlepszym dowodem są zdjęcia i efekt czerwonych oczu." Można stąd wnioskować, że skoro światło wydostaje się ze źrenicy, to w związku z tym co piszesz, powinniśmy móc zarejestrować to światło. Teraz już chyba rozumiem dlaczego to niemożliwe - ponieważ natężenie światła wydostającego się ze źrenicy w porównaniu z natężeniem światła otoczenia jest bardzo małe. Pozdrawiam 
Ośrodek trójmiejski
|
|
| rolnik | Feynman badał odbicie światła od cienkiej warstwy wody. Zawsze odbija się 4%, nawet gdy rzucamy po jednym fotonie! Może ktoś wyjaśni tę dziwność, ale tak zwyczajnie - znaczy rolniczo.
|
|
 | youzwiak (20202 punktów) (zablokowany) | Myślę, że tu chodzi o prawdopodobieństwo i każdy foton ma 4% szans, że ulegnie odbiciu.
|
|
|  | | rolnik | >Myślę, że tu chodzi o prawdopodobieństwo i każdy foton ma 4% szans, że ulegnie odbiciu. Tak to wygląda, ale tam była zależność od grubości warstwy wody, czy szkła - taka sinusoida (chyba sin do kwadratu) o maksimum: 16% gdy grubości warstwy jest wielokrotnością połowy fali - L/2, oraz minimum 0% dla wielokrotności L.
Grubość warstwa jest zawsze lekko zróżnicowana, i właśnie dlatego wychodzi średnio 4%. ---------
Z lustrami jest jeszcze inny problem: obraz przedmiotu w lustrze widzimy zawsze pod jednym kątem (kąt padania = odbicia...), a przecież jest jasne, że fotony odbijają się od powierzchni w dowolnych kierunkach, niezależnie od kąta padania (np. drgania termiczne atomów na powierzchni).
Zgodnie z obowiązującym modelem światła obraz widziany w lustrze nie powinien w ogóle istnieć!
|
|
| |  | | Uxbridge | >Z lustrami jest jeszcze inny problem: >obraz przedmiotu w lustrze widzimy zawsze pod jednym kątem (kąt padania = odbicia...), a przecież jest jasne, że fotony odbijają się od powierzchni w dowolnych kierunkach, niezależnie od kąta padania (np. drgania termiczne atomów na powierzchni). >Zgodnie z obowiązującym modelem światła obraz widziany w lustrze nie powinien w ogóle istnieć! Zgodnie z obowiązującym modelem światła jest tak jak być powinno. Fotony mogą rzeczywiście odbić się pod dowolnym kątem, ale gdy mają do dyspozycji całą powierzchnię lustra, miejsca (pasma) z których mogły by się odbić pod innymi kątami kasują się wzajemnie, a wzmacniają się drogi odpowiadające klasycznemu odbiciu. Ale wystarczy zasłonić część tych obszarów a zostawić pozostałe i mamy siatkę dyfrakcyjną która odbija światło pod dziwnymi kątami i w efekcie widzimy tęczę. Spójrz na płytę kompaktową. Działa jak lustro... prawie. Bo ze względu na regularne nierówności powierzchni widzimy zarówno lustrzane odbicie jak i zniekształcone kolorowe obrazy - dowód na to że fotony niekoniecznie odbijają się zgodnie z prawem Snella. I to wcale nie dlatego że nierówności odbijają inaczej, tylko one nie odbijają wcale. I dzięki temu odbicia pod dziwnymi kątami od pozostałych miejsc mogą zaistnieć.
|
|
| | |  | | rolnik | Wszystko dobrze, albo nawet prawie, tyle że to wychodzi z interferencji fal, a nie z przetwarzania kompletnych korpuskularnych fotonów. Te fotony prawdopodobnie realnie nie istnieją - jedynie wirtualnie, ale w sensie Lema, a nie tych tam kwantowych... straszydełek.  ...ciekawe czy grawitacja potrafi interferować!
|
|
| | | |  | | TyDraniu (6569 punktów) |
> ...ciekawe czy grawitacja potrafi interferować! Oczywiście, dowodzą tego badania układów podwójnych gwiazd, czy innych obiektów o dużych masach.
|
|
| | | |  | | uxbridge (5980 punktów) | > Wszystko dobrze, albo nawet prawie, tyle że to wychodzi z interferencji fal, a nie z przetwarzania kompletnych korpuskularnych fotonów.> Te fotony prawdopodobnie realnie nie istnieją - jedynie wirtualnie, ale w sensie Lema, a nie tych tam kwantowych... straszydełek. Klopot w tym, ze jak uzyjesz pojedynczych fotonow (trudne ale mozliwe) to one tak samo sie zachowuja. Tzn. jesli beda mogly odbic sie klasycznie (gladkie lustro) to to zrobia. Jesli nie (siatka dyfrakcyjna) to odbija sie inaczej. Mozesz upierac sie ze nie ma fotonow tylko to sa slabe fale E-M ktore interferuja. Ale wtedy wrocisz do klasycznego problemu z detektorami i absorpcja calej takiej fali w jednym punkcie. Plus masa innych problemow. No i bedziesz musial wytlumaczyc dlaczego elektrony zachowuja sie analogicznie a sa czastkami. Na razie nikt nie wymyslil nic lepszego niz MK i QED mimo wielu dziesiecioleci prob. Dlatego prawdopodobienstwo ze istnieje niekwantowe wytlumaczenie jest nikle. Wiec przyjmujemy ze swiat wlasnie tak sie zachowuje, chocby protestowali wszyscy rolnicy z Lepperem na czele.
|
|
| | | | |  | | rolnik | Słabe fale Elektron również jest falą - stojącą, nie ma w ogóle cząstek w sensie klasycznym i tyle. QED do obliczeń jest zrobiona, i nie wyjaśnia nawet w najmniejszym stopniu jak co funkcjonuje.
Ludzie przez tysiące lat nie mogli wyjaśnić wielu prostych rzeczy, a spece od kwantów myślą, że to ich oderwane od rzeczywistości badziewie, tworzone przez kilkadziesiąt lat przez przypadkowych chłystków, zazwyczaj doktorantów, jest wiedzą ostateczną. Teoria z aksjomatów branych z sufitu, kpiny!
Jest statystyczna wersja QED = SED, obie produkują identyczne wyniki, ale interpretacja jest różna. Ponadto są różne teorie próżni, eteru, a często nawet te czysto newtonowskie wystarczają, aby wyjaśnić te rzekomo niewyobrażalne cechy cząstek, i tzw. efekty kwantowe.
Moda na religię i zaklęcia przeminie z czasem, co już wielokrotnie się zdarzało... Galileusz z diabelską lunetą, he, he!
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|