DO czego prowadzi religia, oto wypowiedz osoby chorej na nerwice natręctw: ,,Ostatnio to wsyztsko dotyczy sfery religijnej. Dlatego mecza mnie troche niedziele... Kiedy ide do kosciola na msze, to nie potrafie sie skoncentrowac, a jesli juz probuje, to zawsze mnie cos rozprasza i pojawiaja sie jakies beznadziejne obrazliwe mysli. Kiedys sposobem na takie rzeczy bylo tupanie i wbijanie paznokci w reke (bol odwracal uwage od mysli). Teraz mysle "nienawidze siebie!" albo "nie cierpie tego/siebie!" i to jest jedyny sposob, juz taki mechaniczny, na odgonienie tych mysli. Przykro mi bardzo z tego powodu, bo dlaczeo cos takiego ma sie dziac w kosciele? wychodze z mszy pelna zawodu sobąSad mysle, ze jestem taka beznadziejna, bo znowu mi sie nie udalo normalnie w tej mszy uczestniczyc. tzn wiem, ze to nerwica, nie moj grzech, nie jestem temu winna, ale mimo wszytsko czuje sie do dupy  w ogóle mam wrazenie, ze wiele rzeczy robie zle zle zle  ze pojde do piekla Sad zabija to szczescie, ktore mi sie przytrafia  jestem z tego powodu z sporym dolku od okolo 2 dni  mam ochote zawinac sie w koc po uszy, schowac sie do kąta i przeleżeć tam cały czas...,, Co o tym Pańswto myślicie? |