 |
Trzecia Godzina Gratis - Bez sprawy nie ma wystawy Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Zaproszenia, imprezy, ogłoszenia
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-11-2009 10:54 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Trzecia Godzina Gratis - Bez sprawy nie ma wystawy | Trzecia Godzina Gratis to zbiór niezwykłych obrazów-mozaik wykonanych przez światowej sławy artystę - Jacka Andrzejewskiego. Prace te powstały w sposób niezwykły, gdyż w całości zrobione są z tysięcy ulotek agencji towarzyskich, jakie można znaleźć porozrzucane po ulicach czy wetknięte za wycieraczki samochodów w całej Warszawie. Mozaiki układają się w piękne kształty, od takich jak katedra Notre Dame czy kobieta w zielonej sukni aż po prowokujące przedstawienia Pałacu Kultury i Nauki oraz czerwonego sierpa i młota. Jak powtarza często autor - "bez sprawy nie ma wystawy", dlatego też przy otwarciu tej wystawy szczególnie zależy mu na zwróceniu publicznej uwagi na trudny, lecz bardzo istotny, niestety jak dotąd zamiatany pod dywan, problem prostytutek w Polsce. Według Jacka Andrzejewskiego problemem nie jest funkcjonowanie prostytutek w naszej rzeczywistości, ale odczłowieczenie ich i traktowanie przez Państwo jako niepotrzebne, niegodne, niewarte podludzkie formy bytu. Prostytutka też człowiek! Jak pięknie ujęła to Małgorzata Bocheńska komentując prace Andrzejewskiego: "ulotki, z których wykonane są te wielkie, piękne obrazy nie przedstawiają dziwek lecz kobiety!". Fakt zarabiania pieniędzy przez te kobiety w ten a nie inny sposób wynika często z niewiedzy, nieświadomości, braku wyobraźni o innych perspektywach. Jego skutki natomiast, potrafią być druzgocące dla psychiki, emocji i ciała. Jest to często niewolnicza praca, a instytucje naszego państwa demokratycznego, w centrum Europy, nie mają odwagi na to stosownie zareagować! Niezbędne jest zapewnienie tym kobietom podstawowej opieki psychologicznej, lekarskiej, prawnej i socjalnej, dzięki której miałyby szansę na normalne funkcjonowanie w tym świecie. Najstarszy zawód świata nigdy nie został uznany przez państwo polskie! Temat ten powinien być dyskutowany. Może nie uda nam się znaleźć idealnego rozwiązania kwestii, ale dzięki rozmowie będziemy bliżsi jej zrozumienia i tym samym możliwości dokonania faktycznej zmiany w naszej rzeczywistości! Pewne jest, że ta kontrowersyjna wystawa zmusi ludzi do myślenia o podstawach szacunku, praw człowieka i obowiązkach Państwa wobec swoich obywateli. www.kamienikon.com | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nie mam zbytniego zamiłowania do sztuki manifestu, dlatego, że istotą esetyki jest abstrakcyjne, w dużej mierze pozawerbalne posługiwanie się formą. Z drugiej strony patrząc, wystawa porusza rzeczywiście bardzo ważny problem. Moim zdaniem oczywiście prostytucja powinna być w Polsce traktowana jako jeden z wielu innych zawodów, osoby pracujące w tej branży powinny mieć też pełen pakiet ubezpieczeń etc. W tym problemie istnieje szerszy aspekt, jakim są spaczenia na punkcie seksualności wywołane przez obowiązujący do niedawana w całej Europie (i nie tylko) monoteizm. Sądzę, że ogólnoeuropejska debata na ten temat powinna być podjęta w przyszłości i mieć swoje odbicie w edukacji szkolnej, a także w sposonorowaniu różnych działań mających na celu zniszczenie zabobonów związanych z pojmowaniem seksualności zasianych przez ideologię religijną widzącą w seksualności wcielenia "zła".
Wydaje mi się, że w trudniej do odgadnięcia przyszłości, słowa "dziwka", "kurwa" powinny być zakwestionowane jako przekleństwa, podobnie jak "pedał", czy "żyd". Również inwektywy dotyczące organów płciowych powinny być poddane dyskusji. Cóż bowiem obraźliwego jest w penisie, czy waginie? Czy nie bardziej obraźliwą częścią ciała jest na przykład noga? Dzisiaj brzmi to dość śmiesznie, ale mam wrażenie, że coś w tym jest.
|
|
1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Fakt zarabiania pieniędzy przez te kobiety w ten a nie inny sposób wynika często z niewiedzy, >nieświadomości, braku wyobraźni o innych perspektywach. Jego skutki natomiast, potrafią być >druzgocące dla psychiki, emocji i ciała. >Jest to często niewolnicza praca, a instytucje naszego państwa demokratycznego, w centrum Europy, >nie mają odwagi na to stosownie zareagować! >Niezbędne jest zapewnienie tym kobietom podstawowej opieki psychologicznej, lekarskiej, prawnej i >socjalnej, dzięki której miałyby szansę na normalne funkcjonowanie w tym świecie. >Najstarszy zawód świata nigdy nie został uznany przez państwo polskie! >Temat ten powinien być dyskutowany.
Powinien. Do niedawna byłem zdecydowanym zwolennikiem legalizacji, ale, jak już pisałem w innym wątku, pod wpływem argumentów przeciwników zmieniłem zdanie. Kiedy pomyślę o tym, czy matka prostytutka ma prawo wychowywać córkę na prostytutkę, czy dobre by były szkoły zawodowe dla prostytutek, to wydaje mi się, że jestem teraz przeciwnikiem pełnej legalizacji. Jednak wciąż popieram jakąś nieokreśloną ideę częściowej legalizacji, przykładowo, wydaje mi się, że legalizacja sutenerstwa ma pewien sens, ale stręczycielstwa już nie.
doku
|
|
 | 2 na 2 | lukaszewicz (5674 punktów) | . >Powinien. Do niedawna byłem zdecydowanym zwolennikiem legalizacji, ale, jak już pisałem w innym wątku, pod wpływem argumentów przeciwników zmieniłem zdanie. Kiedy pomyślę o tym, czy matka prostytutka ma prawo wychowywać córkę na prostytutkę, czy dobre by były szkoły zawodowe dla prostytutek, to wydaje mi się, że jestem teraz przeciwnikiem pełnej legalizacji. Jednak wciąż popieram jakąś nieokreśloną ideę częściowej legalizacji, przykładowo, wydaje mi się, że legalizacja sutenerstwa ma pewien sens, ale stręczycielstwa już nie.
Ależ prostytucja w Polsce jest legalna. Problem w tym, ze nieuregulowana prawnie. Osoby uprawiające ten zawód nie są objęte ubezpieczeniem , nie istnieją przepisy bhp odnoszące się do tej profesji, nieokreślone są choroby zawodowe...
Jeżeli rodzice mogą wychowywać dzieci na hochsztaplerów (wróżka,ksiądz,jasnowidz,itp.) to również na prostytutki. W końcu to mniej demoralizujący i uczciwszy zawód.
Łukaszewicz.
|
|
|  | 1 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Cytat:Jeżeli rodzice mogą wychowywać dzieci na hochsztaplerów (wróżka,ksiądz,jasnowidz,itp.) to również na prostytutki. W końcu to mniej demoralizujący i uczciwszy zawód. Zdecydowanie  . Gdyby nie to, że wyrastamy z aseksualnej kultury, byłby to zupełnie zwyczajny zawód.
|
|
| |  | 1 na 1 Pier Nietzsche (251 punktów) (zablokowany) | > Zdecydowanie . Gdyby nie to, że wyrastamy z aseksualnej kultury, byłby to zupełnie zwyczajny zawód.Ja Pier Nietzsche deklaruje ci Jacku, że jeżeli twoja córka, czy wnuczka zdecyduje się na ten "zwyczajny zawód" to chętnie skorzystam z jej usług.
|
|
| | |  | | Caroll | Uno: Pier Nietzsche, podoba mi się jak trafiłeś w sedno. Duo: Jeżeli dobrze zrozumiałam powyższy tekst dyskusja przy okazji tej wystawy nie toczy się o legalizację prostytucji, ale o pomoc kobietom, które są w tej a nie innej sytuacji życiowej. Chodziłoby zatem o stworzenie miejsc, gdzie kobiety sprzedające swoje ciało mogłyby przyjść i z kimś o tym porozmawiać, leczyć niektóre z chorób jeżeli takie mają i ewentualnie uzyskać pomoc przy staraniu się o nowe życie.
|
|
| | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Zależy, w jakim społeczeństwie byśmy żyli. Poza tym syn też mógłby uprawiać prostytucję.
|
|
|  | 1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Ależ prostytucja w Polsce jest legalna.
Ja wolę określenie "dozwolona". "Legalny" oznacza np. możliwość zatrudnienia na podstawie ważnej umowy o pracę, opłacania podatków, ZUS... czy prostytutki mają szansę na emeryturę?
doku
|
|
| |  | -1 na 3 Pier Nietzsche (251 punktów) (zablokowany) | ... czy prostytutki mają szansę na emeryturę? Ja Pier Nietzsche zadam ważniejsze pytanie. Czy k***y mają szanse na godne życie? (podpowiedz dla mniej inteligentnych: odpowiedz zawiera się w pytaniu, wystarczy zestawić ze sobą słowa k***a i godność)
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | To, że słowo "k***wa" a nie "asceta" jest przekleństwem, to wynik takiej, a nie innej kultury, która pod kątem ludzkiej seksualności nie ma się zbytnio czym chwalić.
|
|
| | | |  | 1 na 1 Bildungs Roman (251 punktów) (zablokowany) | Widzę Jacku, że lubisz sobie czasem "popierdolić"...
|
|
| | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Widzę, że masz problem z łączeniem wyrazów w znaczenie.
|
|
| | | | | |  | Bildungs Roman (251 punktów) (zablokowany) | Tak, to prawda Jacku, wulgaryzacja postępuje we wszystkich dziedzinach naszego życia. Nie tylko seksualnej, ale także i w nauce, religii, filozofii, sztuce, języku i codziennych obyczajach.
|
|
| | | | | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Wulgaryzacja? Co masz na myśli? Wulgaryzacja w nauce to chyba kreacjonizm, ale w prawdziwej nauce nie ma kreacjonizmu.
|
|
| | | | | | | |  | Bildungs Roman (251 punktów) (zablokowany) | > Wulgaryzacja? Co masz na myśli? Wulgaryzacja w nauce to chyba kreacjonizm, ale w prawdziwej nauce nie ma kreacjonizmu. Ależ wy macie p*****lca na temat kreacjonizmu... Osobiście uważam, że twórcy i propagatorzy zasługują na nagrodę Darwina. Należy ich docenić i zająć się swoją robotą. A wulgaryzacja nauki to z jednej strony badania Amerykańskich naukowców, a z drugiej Frenologia czy prace Rosenberga.
|
|
| | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Czy k***y mają szanse na godne życie?
Przyrodzona godność, która jest podstawą Praw Człowieka, a także naszej Konstytucji, jest atrybutem koniecznym każdego człowieka - jest zupełnie uniwersalnym mechanizmem psychologicznym, coś jak wola mocy Nietzschego. Zauważ, że nawet przestępcy wierzą w to, że mają jakiś honor, chociaż zwyczajny złodziej, nie mówiąc o bandytach czy mordercach, jest ścierwem o wiele niżej stojącym niż k. A godność jest czymś o wiele głębszym i pierwotniejszym niż honor - zaryzykowałbym twierdzenie, że godność jest skutkiem koniecznym świadomości własnej podmiotowości, i że każdy człowiek ma w sobie tę zdolność wybierania, zgodnie z wewnętrznym poczuciem godności. Nawet niewolnik może zachować godność trzymając się czegoś takiego w swoim wnętrzu, np. żeby nigdy nie uśmiechnąć się z sympatią do właściciela.
Oto dlaczego moim zdaniem "Rok 1984" jest jedną z najkoszmarniejszych książek - autor usiłuje w niej opisać proces pozbawiania człowieka godności... na szczęście jest to niemożliwe.
doku
|
|
| | | |  | Bildungs Roman (251 punktów) (zablokowany) | >Oto dlaczego moim zdaniem "Rok 1984" jest jedną z najkoszmarniejszych książek - autor usiłuje w niej opisać proces pozbawiania człowieka godności... na szczęście jest to niemożliwe. Tego nie wiem, ale na pewno można sprawić by człowiek cierpiał z powodu poczucia swej godności. Zrozumiesz jak ktoś publicznie oleje cię cieplutkim moczem a publiczność zaklaszcze. Współczesne tortury polegają głównie na tym by uderzać nie w ciało, ale w godność.
...poczucie własnej godności można osiągnąć tylko pracą i tylko w walce [Dostojewski]
|
|
| | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >na pewno można sprawić by człowiek cierpiał z powodu poczucia swej godności.
Dokładnie.
doku
|
|
| | | | | |  | Bildungs Roman (251 punktów) (zablokowany) | Czy można mówić, że prostytucja to zawód godny kobiety (i człowieka w ogóle)?
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Naprawdę to zależy od kontekstu kulturowego. W naszej kulturze i w wielu innych prostytucja uznawana jest za zawód niegodny. Przyjęta w danej kulturze niegodność tego zawodu zachęca do praktyk poniżania prostytutki, takich jak sikanie na twarz.
|
|
| | | | | | | |  | Davy Jones (251 punktów) (zablokowany) | Jak to rozumieć? Świątynna prostytucja jest godniejsza? No cóż, sam postulujesz wyjałowienie duchowe, obalanie świątyń więc nie dziw się że obecne świątynie zastąpią banki a Boga Pieniądz, czyli ta siła nabywcza, która dobra pragnąc nieustanie zło czyni. I w ogóle to jakiś paradoks bo uważasz, że prostytucja świątynna jest fajna, a świątynie nie.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Ja piszę po polsku, nie po chińsku, przynajmniej mam taką nadzieję... Ale spójrzmy od innej strony. Nie we wszystkich społecznościach istniał kult dziewictwa. Nie we wszystkich społecznościach para była zobowiązana dotrzymywać sobie 100% wierności.
Szczególny nacisk na czystość kobiety ma pewne uzasadnienie ewolucyjno - kulturalne. Kobieta wie, że dziecko jest jej, mężczyzna nie wie. Stąd mężczyzna w patriarchalnych kulturach mógł się puszczać, kobieta zaś nie. Ale dziś tego typu atawistyczne obawy nie mają sensu - są dostępne środki antykoncepcyjne, można zbadać kto jest ojcem dziecka.
Uważam, że nacisk na czystość, ciągłe podejmowanie tematu "plugawości" zbyt swobodnego seksu, nie mają już sensu. W dawnych czasach kobieta nie musiała być prostytutką, aby nią gardzono. Starczyło, że pokazywała się publicznie, jako aktorka choćby. Balzak, czy Hugo nie rozróżniali pomiędzy dziwką a śpiewaczką operową. Dziś kobiety mogą pokazywać się jak chcą w miejscach publicznych - zmieniło się i całe szczęście.
Jeszcze 100 lat temu fryzjerka, która dotyka głowy obcego mężczyzny byłaby uwaźana za ladacznicę. Albo masażystka, albo nawet pani doktor (dotknęła piersi chorego). To było dużo bardziej chore niż seks za pieniądze.
Uważam, że jeśli komuś sprawia przyjemność seks z różnymi partnerami i chce za to zarabiać pieniądze, nie ma w tym absolutnie nic złego, ani godnego pogardy. Uważam też, że taka osoba może się zakochać, mieć stałego partnera i albo zrezygnować z dawnej profesji, albo nie. Relacje rodzinne nie muszą być budowane na wierności seksualnej - to kwestia wyboru danych osób. Jako, że wyrośliśmy z cywilizacji patriarchalno aseksualnej, czujemy się zszokowani swobodą seksualną i uważamy wyłączność seksu za coś oczywistego, za paszport naszej intymności. Ale nie jest to jakieś rudymentalne prawo rządzące naturą. To kwestia konwencji. I tylko to piszę.
Prostytucję świątynną podałem jako przykład innego podejścia do seksu, a nie jako pochwałę świątyń jako takich.
|
|
| | | | | | | | | |  | -1 na 1 Davy Jones (251 punktów) (zablokowany) | Nikt tak pięknie nie leje wody na tym forum jak ty.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Twoja wypowiedź jest nie na temat, w przeciwieństwie do mojej.
|
|
| | | | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Czy można mówić, że prostytucja to zawód godny kobiety (i człowieka w ogóle)?
Trochę już inny jest to temat, bo dotyczy właściwie problemu, czy prostytutki zasługują na szacunek, jako zaradne wyemancypowane kobiety uprawiające wolny zawód, czy na pogardę, jako kobiety niemoralne i pozwalające się poniżać mężczyznom - a więc osoby niewyemancypowane. Dla dyskusji o prawie i przyrodzonej godności wątek ten jest bez znaczenia, ale sam w sobie temat może być ciekawy, więc odpowiem.
Moim zdaniem wszystko zależy od zakresu i jakości usług. Potrafię sobie wyobrazić dom publiczny, w którym obowiązuje taki regulamin pracowniczy i taka ograniczona oferta, że zawód prostytutki jawić się będzie jako godny człowieka, nie gorszy niż zawód masażysty czy aktora.
doku
|
|
| |  | | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Ja wolę określenie "dozwolona". "Legalny" oznacza np. możliwość zatrudnienia na podstawie ważnej umowy o pracę, opłacania podatków, ZUS... czy prostytutki mają szansę na emeryturę?
"Legalny" oznacza tyle co niezabroniony. Mogę "legalnie" spacerować po lesie, ale czy to oznacza możliwość zatrudnienia na podstawie umowy o pracę?
"Dozwolony" niesie sugestię, że ktoś dozwolił.Np.wydał akt prawny zezwalający na prostytucję. Nie słyszałem o takim. Dlatego wolę używać słowa "legalny".
Łukaszewicz.
|
|
| | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >"Legalny" oznacza tyle co niezabroniony.
Z tym się nie zgodzę, ale słowo "niezabroniony"...
>"Dozwolony" niesie sugestię, że ktoś dozwolił.Np.wydał akt prawny zezwalający na prostytucję.
... jest lepsze niż dozwolony.
Moim zdaniem prostytucja w Polsce jest nielegalna, ale niezabroniona. Spójrz na przykład do naszego prawa podatkowego - jest tam jasno napisane, że nie jest opodatkowana działalność, która nie może być przedmiotem ważnej prawnie umowy (czy jakoś tak). W świetle tego prawa dochody z prostytucji traktowane są tak samo jak dochody z handlu narkotykami - jako nielegalne są wolne od opodatkowania.
Nawiasem mówiąc prawo to chroni mafię w Polsce, dlatego Polska wciąż jest państwem na poziomie USA z czasów, gdy rządził Al Capone.
Polska nie jest państwem prawa - pewnie dlatego też nie jest jasne, co oznacza dokładnie słowo "legalny". Ja np. jestem zdania, że firma, która dostała REGON działa "legalnie", a firma z szarej strefy, nieznana władzom, działa nielegalnie. To nie implikuje wcale, że - niezgodnie z prawem.
doku
|
|
| | | |  | | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Moim zdaniem prostytucja w Polsce jest nielegalna, ale niezabroniona. Spójrz na przykład do naszego prawa podatkowego - jest tam jasno napisane, że nie jest opodatkowana działalność, która nie może być przedmiotem ważnej prawnie umowy (czy jakoś tak). W świetle tego prawa dochody z prostytucji traktowane są tak samo jak dochody z handlu narkotykami - jako nielegalne są wolne od opodatkowania.
Handel narkotykami jest przestępstwem i jako przestępstwo nie podlega prawu podatkowemu.Przestępców nie opodatkowuje się ale konfiskuje się im majątek pochodzący z tego procederu.Wyrokiem sądu oczywiście.
Prostytucja przestępstwem nie jest.Jest nieopodatkowana ponieważ przestępstwem jest czerpanie korzyści z nierządu osób trzecich.(Sutenerstwo). Opodatkowanie prostytucji czyniłoby z państwa sutenera, czyli przestępcę.
Umowa między prostytutką, a klientem jest w świetle prawa ważna.
>Nawiasem mówiąc prawo to chroni mafię w Polsce,
Jakie prawo?
> dlatego Polska wciąż jest państwem na poziomie USA z czasów, gdy rządził Al Capone.
Polska jest na dużo wyższym poziomie.
>Polska nie jest państwem prawa - pewnie dlatego też nie jest jasne, co oznacza dokładnie słowo "legalny".
Dla mnie jest to jasne.
> Ja np. jestem zdania, że firma, która dostała REGON działa "legalnie", a firma z szarej strefy, nieznana władzom, działa nielegalnie. To nie implikuje wcale, że - niezgodnie z prawem.
Firma z szarej strefy działa niezgodnie z prawem choćby dlatego, że nie odprowadza należnych podatków.
Łukaszewicz.
|
|
| | | | |  | dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >Handel narkotykami jest przestępstwem i jako przestępstwo nie podlega prawu podatkowemu. >>Nawiasem mówiąc prawo to chroni mafię w Polsce, >Jakie prawo?
Prawo, które nie pozwala wsadzać przestępców za niepłacenie podatków.
>Firma z szarej strefy działa niezgodnie z prawem choćby dlatego, że nie odprowadza należnych podatków.
Chyba, że prowadzi działalność przestępczą (która jeszcze nie została tak określona wyrokiem sądu). Dopóki w Polsce rządzą ludzie powiązani z mafią, polscy alcaponowie są bezkarni.
>Prostytucja przestępstwem nie jest.Jest nieopodatkowana ponieważ przestępstwem jest czerpanie korzyści z nierządu osób trzecich.(Sutenerstwo).
Tu mamy przykład typowego błędu logiki XIX w., czyli błąd analogiczny do pomylenia języka z metajęzykiem. W rzeczywistości "czerpanie korzyści" nie obejmuje swoim pojęciem opodatkowania dochodów. Nazwanie podatku PIT "sutenerstwem" jest właśnie przykładem takiego błędu.
Błąd ten w ogólniejszym zastosowaniu skutkuje błędem etycznym dość powszechnie popełnianym w Polsce. Często możemy spotkać polemistów wypowiadających kwestie w rodzaju: "jest moralnie podejrzane zbieranie przez państwo pieniędzy w postaci podatków z przestępczej działalności, gdyż to kojarzy się z hodowaniem przez państwo przestępców, aby budżet miał dochody". Ta argumentacja zawiera, oprócz błędu wcześniej przeze mnie wskazanego, także inne błędy (np. błąd uznania urojonej intencji za przyczynę przeszłych zdarzeń, czyli za tzw. w kryminalistyce motyw), ale skupmy się na błędzie podstawowym.
Aby dobrze zrozumieć błąd pomieszania języka z metajęzykiem, trzeba precyzyjnie zdefiniować modele i pokazać pomieszanie pojęć. Wyobraźmy więc sobie najprostszy model (w świecie, gdzie wszystkie pieniądze są na kontach) dochodu - konto podmiotu, na którym przybyło w ciągu roku pieniędzy, więc włącza się algorytm liczenia podatku IT (Income Tax) od różnicy. Tutaj jednak włącza się zacytowany przeze mnie polemista-moralista: "Patrzcie, ten podmiot jest handlarzem narkotyków, więc nie możemy zabrać mu pieniędzy, gdyż to by oznaczało, że przestępca podzielił się z nami swoim brudnymi pieniędzmi, jakbyśmy byli jego wspólnikami w przestępstwie".
Zauważmy, że w USA już kilkadziesiąt lat temu ludzie zrozumieli ten błąd, czas najwyższy, byśmy w Polsce też zaczęli go rozumieć. Skupmy się więc i kontynuujmy.
Wyobraźmy więc sobie konto podmiotu, który jest właścicielem budżetu państwa. Na tym koncie także mamy dochód, a więc włącza się algorytm liczenia podatku IT od różnicy... czy myślicie jeszcze kochani forumowicze? - to jest kluczowy moment wywodu... mamy absurd, bo na czyje konto popłynęłyby te pieniądze z IT i kto by opodatkował ten dochód? Rozwiązaniem tego paradoksu jest oczywiście wskazanie pojęć pomieszanych - są nimi "dochód" z modelu opisanego przez podatek IT (ogólniej przez prawo), oraz pojęcie DOCHÓD z metajęzyka, odnoszące się do wpływów z podatków.
Kiedy już ten błąd wykryliśmy, jasne się staje, że terminologia prawnicza, a więc język formalny dla modelu opisanego przez prawo, nie może być z sensem używana do opisywania metapodmiotu tego modelu, w szczególności nie można tymi samymi słowami opisywać z jednej strony: "dochodów", "korzyści", "udziałów z zyskach" itp. a z drugiej strony: WPŁYWÓW do budżetu z podatków. Wnioskujemy więc, że przepisy mówiące o karaniu za współudział, sutenerstwo itp. nie dotyczą ani budżetu państwa ani jego beneficjentów. W państwie prawa, jak np. w USA, nie wolno ścigać urzędników podatkowych za ściąganie podatków od przestępców czy prostytutek. Ściąganie podatków jest metapodmiotową aktywnością prawa, a nie obiektem opisywanym przez powszechne prawo karne.
Ciekawe jest, że dużo łatwiej jest ludziom rozumieć, iż prawo nie może ścigać kata za zabójstwo, ani strażnika więziennego za trzymanie ludzi uwięzionych. Przepisy prawa powszechnego są tu jasno odseparowane od przepisów wewnętrznych regulujących funkcjonowanie prawa - prawodawcy rozumieli w tym wypadku, że języka nie wolno mieszać z metajęzykiem. Dlaczego ta sama kwestia jest nierozumiana w Polsce w odniesieniu do finansów? Moim zdaniem to celowa działalność mafii w Polsce - robić zamęt w głowach, aby nie dać sprawiedliwości narzędzia do ścigania przestępców. Kto ma dylemat moralny związany z opodatkowaniem przestępców, ten jest ofiarą tego błędu - błędu logicznego, niemającego nic wspólnego z etyką.
doku
|
|
Bildungs Roman (251 punktów) (zablokowany) | Kojarzy mi się sztuka Henryka de Toulouse Lautreca (la grande penisa- jak mawia mój kolega), który w swej sztuce opiewał "godny" k******i żywot oraz multiplikacje Warhola demonizującego współczesną kulturę masowej konsumpcji ciała i ducha.
|
|
 | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | A przyszło ci do głowy, że obydwaj panowie wyrastali z jednej kultury? Że w ich tradycji nie było na przykład prostytutek świątynnych, albo święta przesilenia z ogólną wolnością seksualną? Że raczej obcy im był tantryzm indyjski?
|
|
|  | Bildungs Roman (251 punktów) (zablokowany) | Tak, to prawda obaj panowie wyrastali z kultury zbudowanej na ruinach starożytnej cywilizacji greckiej. W ich tradycji oczywiście były świątynne prostytutki i święta przesilenia z towarzyszącymi im orgiami seksualnymi. A tantryzm indyjski był bardzo popularny w czasach Andy'ego.
|
|
| |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | Nie masz racji. Hipisi nie znali kultury indyjskiej. Kulturę antyczną bez chrześcijańskiej perspektywy jej rozumienia odkrywamy dopiero teraz.
|
|
| | |  | Bildungs Roman (251 punktów) (zablokowany) | >Nie masz racji. Hipisi nie znali kultury indyjskiej. Z książki Ekstaza seks magia (pod redakcją znanego ze stron racjonalista.pl Eugeniusza Obarskiego) wynika coś innego. >Kulturę antyczną bez chrześcijańskiej perspektywy jej rozumienia odkrywamy dopiero teraz. Na jakiej podstawie tak twierdzisz? Mnie się wydawało, że kulturę antyczną bez chrześcijańskiej perspektywy odkryło Odrodzenie.
|
|
| | | |  | | Jacek Tabisz (30006 punktów) | W renesansie i baroku mity antyczne traktowano jako alegorie będące pomocą do objaśniania chrześcijaństwa. Nie wiedziano nic o obyczajach Greków i Rzymian, oraz nie chciano wiedzieć. W XIX wieku sytuacja zaczęła się powoli zmieniać, ale nie za bardzo. Do dziś łatwo spotkać opinie badaczy śródziemnomorskiego antyku, którzy uważają, że Owidiusz w Metamorfozach jedynie żartował, nie potrafią też zrozumieć, że rytuał był ważniejszy od pojęcia "wiary", które w Rzymie czy Grecji nie istniało, a jeśli się w sposób ekstatyczny przejawiało, było traktowane jako niesmaczny zabobon. To dla badaczy wyrosłych z religii monoteistycznej będącej "walką duszy o wiarę" jest kompletnie niezrozumiałe - jak można mieć jakichś bogów i nie interesować się zagadnieniami wiary, lub niewiary? Tymczasem w Hinduizmie wedyjskim było podobnie, wystarczy poczytać wedy. Na bazie niezrozumienia politeizmu badacze często zakładają, że już dla Rzymian i Greków ich mity były mitami, że traktowali je jak protochrześcijanie (to samo było w baroku). Tymczasem "Iliada" dla Greków była czymś innym niż dla Szekspira, czy dla nas dzisiaj, ale nie była też tym, czym jest Biblia dla chrześcijan.
Jeśli chodzi o kulturę indyjską, to proces jej rzetelnego poznawania rozpoczyna się dopiero dziś. Mylące są też książki wydawane po angielsku przez Hindusów, począwszy od XIX wieku. Przedstawiają zwykle "reformowaną" wajsznawicką perspektywę, niosącą w sobie ogromny wpływ monoteizmów najeżdźców muzułmańskich i chrześcijańskich. Przez ich pryzmat interpretuje się wedy i eposy. Dopiero od kilku lat wydawane są w Indiach po angielsku interpretacje szkół diametralnie odmiennych, na przykład sziwaicko - szaktycznej. Podstawowe dzieło szaktyzmu i tantyzmu "Tantraloka" dopiero zaczyna być wydawane. Pojawiło się na razie parę pierwszych tomów.
|
|
| | | | |  | Bildungs Roman (251 punktów) (zablokowany) | Nie rozumiem twojej odpowiedzi. Czy z tego ma wynikać, że w latach 60/70 naszego wieku kultura indyjska nie była znana? Czy kulturę antyczną bez chrześcijańskiej perspektywy jej rozumienia nie zaczęli odkrywać Renesansowi humaniści?
|
|
| | | | | |  | | Małgorzata F | Drodzy mężczyźni, na wernisażu Andrzejewskiego, 4 grudnia, odbędzie się dyskusja pt.: "co by było gdyby nie było agencji towarzyskich?". Myślę, że wszystkie poruszone przez Was wątki będą tam ciekawie rozwinięte, zwłaszcza, że udało nam się zaprosić ciekawych gości, społeczników, polityków, teologów, a mamy nadzieję nawet na przyjście samych prostytutek, które mogłyby wypowiedzieć się na ten temat z własnej perspektywy. Przyjdźcie i posłuchajcie co oni mają do powiedzenia, i przede wszystkim tam zabierzcie głos.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Kobalt de Facto (1821 punktów) (zablokowany) | Bardzo chętnie, pod warunkiem, że wystawa przyjedzie w okolice Wrocławia lub Opola. Do Hydrozagadki trochę mi nie po drodze. Jeśli trzeba, mogę pomóc w organizacji wystawy na Dolnym Śląsku. Mogę także dać namiary na człowieka, który chętnie zorganizuje wystawę w Łodzi.
|
|
| | | | | | | |  | | Małgorzata F. | > Jeśli trzeba, mogę pomóc w organizacji wystawy na Dolnym Śląsku. Mogę także dać namiary na człowieka, który chętnie zorganizuje wystawę w Łodzi.Z przyjemnością, dziękuję! Może w związku z tym przejdźmy na nieco mniej publiczną formę kontaktu; moc.liamg@aihcogoam - będę wdzięczna za kontakt.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|