Z braku czasu jednak nie pisałem o Neo. Jednak chcę wyprostować pewną sprawę. Jak dotychczas, a z Neo mam do czynienia od lat kilkunastu, nie zauważyłem żadnych ciemnych sprawek związanych z finansami. Do czasu 1.skrutinium (jakby wtajemniczenia, mającego swoje korzenie jakoby w starożytności) katechiści czyli imamowie Neo nie ingerują w życie katechumenów, na tem etapie prekatechumenów. Piewrwsze skrutinium to między innymi wezwanie do " wypełnienia słowa o dobrach". Mianowicie: Idź sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim. Jest to jeden z warunków wejścia do właściwego katechumenatu. I nie ma co śię tu burzyć, bo pieniądze nie idą na jakieś konto Neo, tylko rzeczywiście dany neokatechumen ma sprzedać swoje "wszystko" i dać jakimkolwiek ubogim, najlepiej tak, żeby było anonimowo. Sam to kiedyś zrobiłem, i jestem z tego zadowolony. Można powiedziedzeć, że jest to miła pamiątka po moim pobycie w Neo. Oprócz oczywistego plusa, że ktoś potrzebujący dostanie wsparcie, to zgodnie z zamysłem Jezusa (jak przypuszczam) uzdrawiają się na przykład relacje z rodzicami ( usamodzielnienie, przełamanie strachu, ludzie sprzedają to co im kiedyś rodzice dali i przez co chcą ich nieświadomie kontrolować), i człek sam możę zobaczyć, do jakiego stopnia jest przywiązany do dóbr, tak że już się nie oszuka sam, że jest uczniem Jezusa, jeżeli nie jest w stanie poświęcić swojego czegoś tam... Oczywiście "konwiwencje" czyli jakby takie zjazdy-szkolenia kosztują dużo (biedniejsi płacą mniej bogatsi więcej, ale do worka czyli anonimowo). Z tym związane są permanentne zadłużenia. Także seminarum Neo "Redemptoris Mater" ciągle woła o wsparcie. Drugiego skrutinium nie przeszedłem a podchodziłem 2 razy, w tym po raz drugi jako "agnostyk". Podejrzewam, że wpólnota po 2. skrutinium staje się czymś w rodzaju wspólnoty dóbr, coś słyszałem o dziesięcinie. Te sprawy są obłożone ścisłą tajemnicą, tak że nawet moi bliscy znajomi przypalani nie powiedzą mi jak jest dokładnie. Ale na podstawie aluzji katechistów tak można wnioskować. Stąd taka ważna jest "próba z pieniądzem" i rzeczywiście nie ma ona negatywnego wpływu na sytuację materialną. Ale są poważniejsze problemy i "przegięcia" w Neo, o których, jeśli sobie życzycie, wspomnę. |