 |
Czy mozna cos zmienic myslami? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-04-2006 18:15 | equisite (9 punktów) | Czy mozna cos zmienic myslami? | O ile doszedlem do wniosku ze myslami nie zmieni sie nic nas otaczajacego bo to tylko impulsy elektryczne... to przyszla zalamka bo wmowilem sobie ze moge zmienic cos w sobie MYSLAC zamartwiajac sie na dluzsza mete tym choc wcale tego nie chce.
Czy umysl jest jakos polaczony z cialem? Czy da sie zmienic cos? Np jesli sobie pomysle ze na kazda mysl o załuzmy wygladzie mojej skory organizm zareaguje i zmieni jej wyglad? Pomysle zle lub ciagle bede rozmyslal ze nie chce w sobie czegos zmieniac to organizm odczyta moje mysli i mi to zmieni? Wiem ze to glupie ale zmylily mnie historie ludzi o leczeniu umyslem ze jakie oni cuda w leczeniu raka spowdowali psychika? Ja ostatnio mam schizy ze cos sobie pomysle np " Nie chce zeby mi sie wlosy przetluszczaly " a organizm zrobi na odwrot czy cos takiego. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Itachi-san (468 punktów) | > O ile doszedlem do wniosku ze myslami nie zmieni sie nic> nas otaczajacego bo to tylko impulsy elektryczne... to> przyszla zalamka bo wmowilem sobie ze moge zmienic cos w> sobie MYSLAC zamartwiajac sie na dluzsza mete tym choc> wcale tego nie chce.Więc jak nie chcesz to po co się martwisz? Myśl o czymś pozytywnym! Poza tym nie przywiązuj wielkiej uwagi do każdej myśli, tak jakby myśl miała ogromną siłę, potrafiła zrobić coś tobie czy światu zewnętrznemu  Myśli oznaczają to, że twój umysł pracuje (że żyjesz), nawet głupie myśli nie są złe, ani dobre, jedynie są złe gdy wmawiasz sobie, że ta zła myśl spowoduje cos strasznego. > Czy umysl jest jakos polaczony z cialem?Tak umysł jest funkcją ciała, a dokładnie mózgu, mózg ma połączenie neuronami z różnymi częściami ciała, no i m.in. dlatego emocje czujemy w ciele np. ból brzucha gdy się boimy  > Czy da sie zmienic> cos?Coś tak, ale w ograniczonym zakresie. Możesz wpływać na to jak postrzegasz świat, jakie emocje odczuwasz. > Np jesli sobie pomysle ze na kazda mysl o załuzmy> wygladzie mojej skory organizm zareaguje i zmieni jej> wyglad?Nie czytaj już więcej komiksów  > Pomysle zle lub ciagle bede rozmyslal ze nie chce w> sobie czegos zmieniac to organizm odczyta moje mysli i mi to> zmieni?No i staniesz się np. szary, zielony lub fioletowy  > Wiem ze to glupie ale zmylily mnie historie ludzi o> leczeniu umyslem ze jakie oni cuda w leczeniu raka> spowdowali psychika?Cuda? Części się udało. Efekt placebo zadziałał, a że to gruba mniejszość... > Ja ostatnio mam schizy ze cos sobie> pomysle np " Nie chce zeby mi sie wlosy przetluszczaly " a> organizm zrobi na odwrot czy cos takiego.Do terapuety go, go, go  A tak poważnie to wyluzuj z NEW AGE-em, parapsychologią i religią  PS. Mam nadzieję, że to nie jest już nerwica natręctw.
|
|
 | | Lesny | > >Np jesli sobie pomysle ze na kazda mysl o załuzmy> >wygladzie mojej skory organizm zareaguje i zmieni jej> >wyglad?> Nie czytaj już więcej komiksów  Wiem, ze zyjemy w kraju komiksowo slabo uswiadomionym, ale i tak zadam pytanie: co ma ten gatunek do bredzenia?
|
|
|  | | equisite (9 punktów) | No generalnie chodzilo o to ze jesli jakis lek ma dzialanie niepozadane i go biore ale wiem ze to rzadko wystepuje np. wysypka ale jesli podczas brania leku bede rozmyslal - wystarczy samo myslenie o tym nie czy chce czy nie chce tego tylko samo myslenie ze taki efekt moze byc to jest mozliwosc ze spowoduje to myslami? Ze sprowadze to na siebie? Wiem zabobon...
Zyj
|
|
| |  | | krutki (1550 punktów) |
> No generalnie chodzilo o to ze jesli jakis lek ma dzialanie niepozadane i go biore ale wiem ze to rzadko wystepujeJeżeli rzadko występuje, to nie ma czym się martwić. Chyba, że znasz wrażliwość swojego organizmu na pewne substancje chemiczne. Ale wtedy wystarczy takich leków unikać. > ale jesli podczas brania leku bede rozmyslal - wystarczy samo myslenie o tym nie czy chce czy nie chce tego tylko samo myslenie ze taki efekt moze byc to jest mozliwosc ze spowoduje to myslami?Szczerze w to wątpię. Znam osobę, która ma podobne nastawienie do Twojego. Jednak jeśli będziesz tylko się 'zastanawiał' nad tym, a nie sobie wmawiał (próbował 'wymusić' działanie), to wydaje mi się, że niczym to nie grozi. Ale bądź uważny, bo to ociera się o hipochondrię albo jak wspomniał ktoś wyżej nerwicę natręctw. Pozdrawiam 
"For ever we will be what we want to be" *** Ośrodek Trójmiejski
|
|
| | |  | | Itachi-san (468 punktów) | > ociera się o hipochondrię albo jak wspomniał ktoś wyżej nerwicę natręctw.Albo w ogóle coś... nie wnikając w diagnozę  Na pewno jednak obsesyjne myślenie o chorobach, zamartwianie się nikomu nie służy... Pzdr
|
|
| |  | | Leśny | Ale co ma do tego forma artystycznej ekspresji zwana komiksem?
|
|
| |  | | Itachi-san (468 punktów) | > No generalnie chodzilo o to ze jesli jakis lek ma dzialanie niepozadane i go biore ale wiem ze to rzadko wystepuje np. wysypka ale jesli podczas brania leku bede rozmyslal - wystarczy samo myslenie o tym nie czy chce czy nie chce tego tylko samo myslenie ze taki efekt moze byc to jest mozliwosc ze spowoduje to myslami? Ze sprowadze to na siebie? Wiem zabobon...> ZyjNo coż nie wiem czy samo myślenie wystarczy, natomiast wiem, że stres obniża odporność organizmu. Gdy będziesz rozmyślał o skutkach ubocznych to zaczniesz czuć lekki stres, więc zwiększasz prawdopodobieństwo wystąpienia skutków ubocznych. Leczenie zawsze postępuje skuteczniej gdy jesteśmy w dobrym nastroju, zmienia się poziom limfocytów itd. Poza tym sporo leków to dzisiaj placebo (nie wiem czy te dane są prawdziwe, ale w niektórych źródłach nawet 80% współczesnych leków to placebo; w każdym razie czy medycyna ma nadal coś wspólnego z szamanizmem można się zastanowić?  ), nie wszystkie leki mają substancje aktywne chemicznie na tą dolegliwość co w ulotce, są to często niedziałające leki w sensie chemicznym, a jednak działają bo lek drogi, nowy i reklamowany jako skuteczny, poza tym lekarz powiedział, że ci pomoże itd... Może warto napisać (jak już jesteśmy przy stresie, myśleniu, emocjach), że obecnie uważa się, że ok 60-70% współczesnych chorób jest efektem stresu (często długotrwalego), a stres zwiększa zachorowanie na raka o 100%, to więcej niż w przypadku palenia papierosów gdzie 'tylko' o jakieś 60%. Zjawisko stresu badał Hans Selye, ojciec badań nad stresem. Pzdr
|
|
| Truite (108 punktów) | >O ile doszedlem do wniosku ze myslami nie zmieni sie nic >nas otaczajacego bo to tylko impulsy elektryczne...
Uważam, że te "tylko impulsy elektryczne" są w ogóle podstawą do zmieniania otaczającego nas świata, do zmian w nas samych. Bo myśli napędzają do działania. Jeśli sobie będę mówić "Będę mieć lepsze oceny" to możliwe, że zadziałam na siebie autosugestią i podświadomie zacznę czynić ku temu jakieś kroki: np. skupiać się na słowach nauczycielach podczas lekcji. Niekoniecznie muszę czynić ku temu szczegółowo zaplanowane działanie typu: codzienna nauka przez ileś tam godzin.
Jak widać myśli mają ogromną siłę, nie tyle jako same w sobie, ale jako impuls do naszych działań. A jeśli te działania wykonujemy podświadomie (nie zdając sobie z tego sprawy) to mamy w pamięci tylko, to co sobie pomyśleliśmy. A wtedy już tylko krok do tego, aby przypisywać myślom jakas cudotwórczą moc i inne pierdołki.
Pozdrawiam!
|
|
 | | Itachi-san (468 punktów) | > Bo myśli napędzają do działania. Jeśli sobie będę mówić "Będę mieć lepsze oceny" to możliwe, że zadziałam na siebie autosugestią i podświadomie zacznę czynić ku temu jakieś kroki: np. skupiać się na słowach nauczycielach podczas lekcji.W tym sensie to zmiana jest całkiem realna, gdy będziemy sobie przez długi okres czasu (np. parę tygodni) powtarzać jakieś zdania, nie wystarczy raz czy dwa. Chyba nie jeden z nas juz próbował, chociażby w postanowieniach noworocznych  Pzdr
|
|
| Zawiślak (48 punktów) | Nie sądze ,że możliwe jest coś takiego. Dzisiejsza medycyna może zdziałaś cuda i może dlatego mamy takie myśli. Poza tym czy istnieje coś takiego jak nasz umysł? Niczego nie jesteśmy pewni.  I to jest problem. Ludzie chcą znać za wiele odpowiedzi. Ja sama jestem posądzana o głupie pytania, a nikt nie umie mi odpowiedzieć! Co do tych przetłuszczających się włosów to sama chciałabym mieć taką "moc"
|
|
 | | Zawiślak (48 punktów) | Wiesz co?? Za dużo komiksów się naczytałeś  Niemożliwe są take rzeczy , wyluzuj i się nie przejmuj, włosy i tak się będą przetłuszczć i za to nie jest odpowiedzialny nasz umysł tylko nasze gruczoły potowe i inne takie
|
|
|  | | Lensy | > Wiesz co?? Za dużo komiksów się naczytałeś  Do jasnej cholery. Odczepcie sie od komisku ignoranci.
|
|
| |  | | Itachi-san (468 punktów) | > >Wiesz co?? Za dużo komiksów się naczytałeś  > Do jasnej cholery. Odczepcie sie od komisku ignoranci.Hej, ja bardzo lubię komiksy, kreskówki itd.; a mam już ponad 30 lat  A skojarzyło mi się z Hulkiem gdy autor tego wątku mówił o kolorze skóry; on zmieniał kolor i rósł podczas zdenerwowania, a nasz koleżka obawia się, że może sobie zmieniać myślami kolorek  Pzdr.
|
|
| | |  | | Lesny | No to spoko. Sa i glupie komiksy.
|
|
|  | | Piotrek Patucha (2279 punktów) | > Wiesz co?? Za dużo komiksów się naczytałeś Niemożliwe są take rzeczy , wyluzuj i się nie przejmuj, włosy i tak się będą przetłuszczć i za to nie jest odpowiedzialny nasz umysł tylko nasze gruczoły potowe i inne takie  Wątpię czy autorowi wątku chodziło o możliwość zmiany za pomocą myślenia realnych funkcji fizjologicznych organizmu. Podejrzewam, że autora prześladuje natężone uczucie jednoczenia się myśli i faktów w amalgamat wrażeń, których nie pojmuje. Na ucho ci powiem, że do tej pory żaden wybitny filozof, teolog, ani naukowiec nie wyjaśnił tego zjawiska w całości, ponieważ przerasta to ich możliwości poznawcze, a co dopiero nasze. Inną sprawą, ale pierwszorzędną, jest praktyka. Jeśli będziesz samotnie wystawał w domu i rozmyślał o włosach twojej dziewczyny, na pewno pogorszysz swoją sytuację i popadniesz w pułapkę solipsyzmu. Aby wytworzyć nową tkankę pojeciową niezbędnę są moim zdaniem trzy czynniki: 1. Klient musi rozmawiać z ludźmi. Nie może być osamotniony. 2. Musi pozługiwać się językiem konkretnym, codzinnym, najprostszym: jajka, kiełbasa, szampon do włosów, kuchnia, patelnia itp. To jest abecadło rozumnego f**kjonowania między ludźmi. Dopiero potem może przejść do bardziej skomplikowanych gier słownych. 3. Powinien mieć głęboki i świadomy kontakt z biologicznymi rodzicami i rodzeństwem. Ten wątek nigdy nie powinien pojawić się na forum. Rodzice ponoszą odpowiedzialność za ciebie, podejrzewam, że jesteś młodym człowiekiem. Mają cię nakarmić, ubrać, wyprostować kręgosłup, a następnie umożliwić normalne życie z jakąś kobietą, jeśli jesteś hetero. Jeśli zabraknie któregoś z czynników, możesz ulec wypadkowi, podobnie jak dziecko zostawione w domu zapałkami może się poparzyć. Hodujesz w domu rośliny? Aby żyła i rosła potrzebne jej jest odpowiednie nasłonecznienie oraz nawilżenie. Słońce, woda oraz żyzna ziemia w doniczce, w której zapuszcza swój korzeń. Podobnie funkcjonuje psychika człowieka w najbardziej fundamentalnym sensie. Analogicznie do wychwytywania promienii słonecznych musisz odbierać wrażenia ze świata zewnętrznego(odbiorczość). Pododbnie jak roślina chłonie wodę, tak i ty musisz mieć środowisko wodne(ja dzisiaj dla ciebie uprawiam wodolejstwo). Po trzecie, musisz mieć swój korzeń mocno w ziemi rodzinnej zapuszczony i tam sycić się ożywczymi pierwiastkami. Po czwarte musisz coś produkować, czyli sprawiać, żeby wymiana informacji pomiędzy tobą, a dyskutantem tworzyła obieg zamknięty. Trenuj to z realną osobą, matką lub ojcem, chyba, że masz przyjaciółkę. Kobiety mają w sobie tą uzdrawiajacą moc. Potrafią faceta z chmur ściągnąć do samej ziemi. Trzymaj się.
|
|
| |  | | Itachi-san (468 punktów) | > Wątpię czy autorowi wątku chodziło o możliwość zmiany za pomocą myślenia realnych funkcji fizjologicznych organizmu.Masz rację, tu raczej chodzi o zmianę jakiegokolwiek aspektu rzeczywistości fizycznej (a nie tylko banalnej fizjologii), o to czy jesteśmy twórcami naszej rzeczywistości, na ile ją tworzymy, czy świat naszych przeżyć, doświadczeń jest światem naszych myśli, to jak życie, siebie postrzegamy, czy szklanka jest w połowie pusta czy w połowie pełna? Możliwe, że w jakiś ezoteryczny (fajnie brzmi  ) sposób mamy większe możliwości niż nam się wydaje... myśli w końcu mogą nas motywować, może więc znajdę sobie pracę, zacznę się dokształcać, zapisze do partii, a wtedy kto wie kim jeszcze będę... myśli, marzenia może się zrealizują... > 1. Klient musi rozmawiać z ludźmi. Nie może być osamotniony.No coż i to jest chyba najważniejsze. nic lepszego nie wymyślimy. Jest taka nauka cybernetyka, powstała nastepnie psychocybernetyka na tej podstawie, pionierem w Polsce jest prof. Marian Mazur w 1 artykule napisał coś takiego "Dynamizm jest to parametr charakteru wynikający ze zjawiska, że w każdym cybernetycznym systemie autonomicznych - (a więc i organizmie człowieka) występuje początkowo nadmiar energii wewnętrznej (fizjologicznej), malejący z upływem czasu do zera, po czym daje się zauważyć wzrastający coraz bardziej niedomiar owej energii, który musi być pokrywany przez energię zewnętrzną (socjologiczną)". Oczywiście sorry, że wyrwane z kontekstu, więc nie wszystko jest jasne, prace Mazura są jednak bardzo zaawansowane (trochę jednak po macoszemu traktowane w humanistycznych naukach społecznych). Tak więc człowiek musi być w społeczeństwie, musi zdobywać energię socjologiczną. Pzdr
|
|
| | |  | | Piotrek Patucha (2279 punktów) | Pomiędzy wyobrażeniem, a faktem | jest różnica, którą można zniwelować oddając się realizmowi. Można zrobić klasyfikację myśli, dzieląc je ze wzgledu na przedmiot: 1. idealistyczne: są myśleniem o myśleniu. 2. realistyczne: są myśleniem o działaniu.
W pierwszym przypadku ustawienia programowe są dobre raczej dla tych ludzi, którzy zajmują się wyłącznie teoretyzowaniem i nie zamierzają swoich myśli przetworzyć na konkretne czyny.
Druga opcja jest dobra dla praktyków, którzy myślenie i działanie uważają za nierozerwalną jedność.
Ze swego doświadczenia wiem, że trudno pogodzić pracę np. w zawodzie handlowca z pisaniem artykułów do internetowej gazety, jeśli oczywiście maja być dobre jakościowo i ujawniać wewnętrzne relacje panujące w grupie. Chyba, że ktoś jest siłaczem obdarzonym nadmiarem życiowej energii i po ośmiu godzinach użerania się z klientami, ugotowaniu smacznego obiadu, zrobieniu prania i porządków zasiada do biurka, łyka książkę i skleja artykuł.
A jeśli chodzi o autora wątku, prawdę powiedziawszy nie wiem, na czym polega jego problem. Może trafiłem, może nie. Dlatego bardziej cenię spotkania w cztery oczy, wtedy wiem z kim mam do czynienia, nie musze domyślać całej reszty, którą muszę wykreować w głowie na podstawie kilku niewyraźnych zdań. Być może autor był śpiący, a cała tragedia sprowadzała się do miłosnej rozterki i kilku błędów ortograficznych, które wziąłem za objaw metafizycznego niepokoju.
Pozdrawiam Itachi-Sanie.
|
|
| | | |  | | itachi-san | Odp: Pomiędzy wyobrażeniem, a faktem | > Ze swego doświadczenia wiem, że trudno pogodzić pracę np. w zawodzie handlowca z pisaniem artykułów do internetowej gazety, jeśli oczywiście maja być dobre jakościowo i ujawniać wewnętrzne relacje panujące w grupie. Chyba, że ktoś jest siłaczem obdarzonym nadmiarem życiowej energii i po ośmiu godzinach użerania się z klientami, ugotowaniu smacznego obiadu, zrobieniu prania i porządków zasiada do biurka, łyka książkę i skleja artykuł.Oj jak ja to dobrze znam  Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | Gowfrog (113 punktów) | osobiście wierzę w mozliwości ludzkiego mózgu, choć nie wypróbowywałam ich w celu zredukowania białych chmurek na paznokciach, czy zmniejszenia aktywności otworków szparkowych pod pachami. myślę, że wystarczyłaby dobra dieta i rzucenie palenia. ale zaobserwowałam, że kiedy intensywnie się o czymś myśli, z całego serca się czegoś pragnie to to się dzieje. i choc to ładnie brzmi to trzeba się przygotować na konsekwencje. czy myślami można kształtować świat? tak. bez wątpienia. dla czepialskich - nie mówię tu o tym, że jak mi się blok naprzeciwko nie podoba to sobie pomyślę, że go nie chcę i jutro się obudzę z lasem za oknem i ćwierkaniem słowików. tak dobrze nie ma, a to dlatego, że nie ja jedyna mam możliwość kształtowania świata. ale jeśli pragnę dla siebie jakiegoś stanu, jakiejś sytuacji [albo konkretnych wyników jakiejś sytuacji] i to pragnienie mi sen odbiera to jest niemal pewne, że sprawy potoczą się po mojej myśli. nie wiem jak to się dzieje, będę się zagłębiać w uczone lektury mądrych, starych magów, a nuż coś się wyjaśni. jednak kilkakrotnie na własnej skórze doświadczyłam, że trzeba być ostrożnym z tzw.życzeniami, bo się spełniają, nieodzowny jest przy tym odpowiedni stan emocjonalny, swego rodzaju uniesienie. teraz już się nie bawię z zachciankami. pozdr ;*
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|