Ci, którzy pamiętają zamierzchłe czasy totalitaryzmu w Polsce, wiedzą, co gotowi są zrobić ludzie – nawet nie zagrożeni z innego powodu – aby nie „podpaść”. Nawet nasz czołowy antykomunista, Jarosław Kaczyński, już w czasach dość bezzębnego systemu, lawirował w swojej pracy doktorskiej i odwoływał się do przywódców i ideologów PRL: Gomułki, Bieruta, Cyrankiewicza, Kliszki, Sokorskiego, Werblana, Kąkola oraz do referatów na partyjne zjazdy i plena KC. A jaka jest sytuacja ludzi, których system totalitarny podejrzewa za samą ich przynależność do mniejszościowej grypy etnicznej lub wyznaniowej? Gdy karą za niewystarczającą potulność nie jest odmowa paszportu lub nieotrzymanie doktoratu, ale utrata pracy, wolności, a czasem także utrata życia w publicznej egzekucji? Gdy zakładnikiem takiego delikwenta jest jego rodzina: córki i żona mogą zostać zgwałcone, synowie torturowani? Jak wygląda życie mniejszości w Islamskiej Republice Iranu? W Iranie żyją mniejszości Azerów, Kurdów, Arabów, Beludżów, Turkmenów, Żydów i innych. Nie brakuje informacji o dyskryminacji i prześladowaniach tych mniejszości, jak również mniejszości religijnych: sunnitów, bahaitów, chrześcijan i żydów – wystarczy otworzyć Internet. Od innego traktowania ich dzieci w szkołach, poprzez dyskryminację na rynku pracy, aresztowania do publicznych egzekucji. Ze szczególnym upodobaniem mułłowie prześladują politycznych, intelektualnych i duchowych przywódców tych mniejszości.
Żydzi, najstarsza na świecie diaspora żydowska, datująca swoje początki na czasy niewoli babilońskiej. W 1948 r. było ich w Iranie 100 tysięcy, tuż przed rewolucja islamską w 1979 r. było 80 tysięcy, w 2014 pozostało 10 tysięcy, co i tak jest olbrzymim skupiskiem Żydów w kraju islamskim. Mają oficjalną wolność wyznania i bezpieczeństwo, ale pod warunkiem, że nie są podejrzewani o „syjonizm”. A nieustannie są podejrzewani o współpracę z państwem syjonistycznym (nie daj boże dostać list z Izraela od krewnego!) lub z „imperialistyczną Ameryką”. Obie te zbrodnie obłożone są karą śmierci. Żydzi mają nawet przedstawiciela w parlamencie irańskim, który jednak ma zatwierdzony w prawie obowiązek popierania polityki zagranicznej Iranu oraz antysyjonizmu. Przywódcy tej mniejszości żydowskiej stąpają po bardzo cienkim lodzie, nieustannie obawiając się o ściągnięcie na swoją społeczność gniewu rządzących w kraju mułłów. |