''Altruizm'' wśród bakterii
www.labora(*)ame=News&file=article&sid=1338"Pewne bakterie glebowe są zdolne do altruizmu wobec swoich niepełnosprawnych
ziomków i -by ułatwić im poruszanie się - oddają swoje własne białka błonowe -
zaobserwowali Amerykanie. Artykuł na ten temat zamieszcza tygodnik "Science".
Szczodre bakterie należą do rodzaju Myxobacteria - rozpowszechnionych na całym
świecie bakterii glebowych. Odżywiają się rozkładając resztki organiczne. Aby
było im łatwiej przemieszczać się za pokarmem i trawić go, myksobakterie
tworzą zgrane grupy, niemal gangi. Wspólnie mogą bowiem wyprodukować
wystarczająco dużo enzymów trawiennych.
Do stworzenia takiej wspólnoty bakteriom służą delikatne wypustki - tzw.
rzęski. Za ich pośrednictwem przylegają do sąsiadującej komórki i wtapiają się
w tłum.
Jednak niewielka liczba myksobakterii to niepełnosprawne mutanty, które nie
posiadają białek odpowiedzialnych za tworzenie rzęsek. W rezultacie są
unieruchomione i nie mogą wstąpić w szeregi gangu.
Teraz okazało się, że bakterie te mogą liczyć na "pomocną dłoń" (pomocną
rzęskę?) ze strony członków wspólnoty. Do takich wniosków doszli naukowcy z
Uniwersytetu Stanforda (Kalifornia).
Z ich obserwacji wynika, że mutanty odzyskują zdolności ruchowe, gdy tylko
znajdą się w sąsiedztwie normalnych bakterii.
Doświadczenia, które przeprowadzili badacze, wykazały, że sprawne bakterie
przekazują bakteriom-inwalidom białka błonowe potrzebne do wytworzenia rzęsek
i przemieszczania się.
"Te bakterie to piękny przykład współpracy" - komentuje prowadzący badania
Dale Kaiser. Badacz nie umie na razie wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje.
Normalni członkowie grupy doskonale poradziliby sobie bez bakterii-inwalidów.
Naukowcy podejrzewają jednak, że bakterie mogą wymieniać w podobny sposób
również inne białka. Ten mechanizm może więc przynosić korzyści całej grupie."
Zasade altruizmu odwzajemnionego najlepiej tlumaczyc na przykladzie nietoperzy wampirow. Osobniki tego gatunku karmia rodakow,ktorzy nie zdobyli nic do
jedzenia w nocy. Zwracaja niestrawiona krew i w ten sposob karmia glodne
osobniki. Kiedy nastepnym razem ten ,ktory byl glodny opil sie krwi,a ten co
karmil mial peha ,to ten drugi moze liczyc na rekompensate i na takich
przypadkach opiera sie teoria altruizmu odwzajemninego. W przypadku tych
bakterii dawcy zamiennych czesci/bialek nie moga liczyc na rekompensate,poniewaz
jej nie potrzebuja. A wiec w przypadku tych bakterii nie ma zastosowania zasada
altruizmu
odwzajemnionego,a co najwyzej teoria doboru krewniaczego.
Wyobrazmy sobie zwierze ,ktore wydaje ostrzegawczy okrzyk ,sciaga na siebie uwage
drapieznika i ginie rownoczesnie ratujac pieciu krewnych,ktorzy uciekajac i
ratuja w sobie geny na takie poswiecenie. Pozniej te piec osobnikow przekaze te
geny potomstwu,z ktorego mala czesc zginie w wyniku poswiecenia,ale wiekszosc
przetrwa i tak gen altruistycznego ostrzegania rozpowszechni sie w populacji.
Tak dziala dobor krewniaczy.
Zwrocmy uwage,ze z tego ostrzegawczego okrzyku korzystaja nie tylko
krewni/nosiciele genu poswiecenia,ale tez inni czlonkowie populacji. Jednak w
nastepnych pokoleniach tylko potomkowie altruisty bohatera beda ostrzegac stado,
a gen na altruistyczne okrzyki bedzie sie rozpowszechnial dlatego,ze
przyrost altruistycznego potomstwa jest wykladniczy. Nie moge jednak zrozumiec
dlaczego w takiej populacji nie istnieje rowny rozklad pomiedzy altruistami
ostrzegaczami i egoistami pasozytujacymi na tych ostrzegaczach? Przecież skoro
sa za friko ostrzegani to ani oni,ani ich potomstwo nie ginie,powinno wiec
(logicznie rzecz biorac) byc ich po rowno. Powinna tu miec miejsce zasada strategii ewolucyjnie stabilnej! Badnia nad takimi zwierzetami
pokazaly,ze straz wartownicza moze objac praktycznie kazdy osobnik.W sumie krzyczy ten,ktory
pierwszy dojrzy drapieznika i tu chyba nalezy szukac wyjasnienia. Skoro krzyczy
kazdy,kto dojrzy drapola,to taka populacja ma wieksze szanse ,iz wiekszosc
uratuje zycie,bo czym wiecej oczu tym lepiej

A Wy jak myslicie,do jakiej zasady ewolucyjnej pasuje przyklad tych "altruistycznych" bakterii?
pozdro.