 |
Głupie pytanie o teologię Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-08-2007 15:10 | Cykman (260 punktów) | Głupie pytanie o teologię | Witam Być może wiele osób uzna moje pytanie za głupie, ale ostatnio coraz częściej się nad nim zastanawiam. Czy teologia jest "prawdziwą" nauką? Pytałam się znajomego, który niedawno uzyskał tytuł magistra teologii. Zostałam potraktowana z wyraźną wyższością, a nawet politowaniem, a chciałabym się tylko dowiedzieć jakie cechy teologii sprawiają, że stawia się ją na równi z biologią, fizyką, psychologią, itp. I czym tak naprawdę różni się ona np: od filozofii religii. Wiem, że nauka powinna posiadać m.in. przedmiot badań. Czy przedmiotem badań teologii jest bóg? Czy nauka może mieć przedmiot badań, który nie istnieje? Będę wdzięczna z wyjaśnienie moich wątpliwości. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Tofik (5585 punktów) | Uważam, że teologia nie jest nauką, jest raczej czymś podobnym do filozofii. Teologowie zbudowali obraz świata z bogiem, czyli swoją filozofię i teorie na wszystko, bo według nich odpowiedzią na każde pytanie jest bóg.
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
| Jacek Krysztofik (1390 punktów) | Mogę się mylić: Teologia jest dyscypliną normatywną, podobnie, jak prawo. Nauką w ścisłym znaczeniu nie jest, ale jest pewną dziedziną "wiedzy."
Kiedy jedynym narzędziem jest młotek, wszystko zaczyna wyglądać, jak gwóźdź.
|
|
 | | @ffe? (3233 punktów) | Nauką teologię można nazwać jak najbardziej. To, że wychodzi z błędnego założenia, nie jest ani przeszkodą, ani rzadkością. Mieliśmy i mamy sporo takich nauk - ot, choćby ekonomię polityczną socjalizmu, behawioryzm czy etykę.
|
|
| JATO (2644 punktów) | Jest tak anegdotka.Mały dzieciak podchodzi do sprzedawcy cukierków i podając 5 gr mówi: "poproszę mieszankę czekoladową".Na to sprzedawca podając mu dwa cukierki powiada: "Proszę bardzo. Natomiast wymieszaj sobie sam" A zatem : 1. encyklopedia.pwn.pl/lista.php?co=teologia[/url] teologia [gr. theós 'Bóg', lógos 'słowo', 'nauka'], usystematyzowana naukowo chrześc. wiedza rel. na temat Boga, człowieka, świata, treści objawienia, wiary i zasad moralnych; nauka o Bogu; w szerszym znaczeniu - doktryna danej religii; t. dzieli się na wiele dyscyplin (m.in.: biblistyka, dogmatyka, t. moralna, t. fundamentalna, liturgika). 2. Nie trudno zauważyć, że teologia zakłada istnienie Boga. ====== No to odpowiedz sobie sam. Pozdrawiam serdecznie  JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
| Rotor | > Witam> Być może wiele osób uzna moje pytanie za głupie, ale> ostatnio coraz częściej się nad nim zastanawiam. Czy> teologia jest "prawdziwą" nauką?- Ta teologia (nauka o Bogu) jest prawdziwą, ktora odnosi się do Boga Rzeczywistego. Pytałam się znajomego, > który niedawno uzyskał tytuł magistra teologii. Zostałam> potraktowana z wyraźną wyższością, a nawet politowaniem, a> chciałabym się tylko dowiedzieć jakie cechy teologii> sprawiają, że stawia się ją na równi z biologią, fizyką,> psychologią, itp.- Te cechy teologii sprawiają, że nadaje się ona do stawiania ją na równi z fizyką czy biologią, mechaniką itp. - które są rzeczywiste. Nie nadają się bajkowe. I czym tak naprawdę różni się ona np: od > filozofii religii.- Teologia różni się od filozofii religii tym, że ta pierwsza odnosi sie do Boga/ów, a ta druga różnym widizimisiem o Bogu/ach i religii/ach. Wiem, że nauka powinna posiadać m.in. > przedmiot badań. Czy przedmiotem badań teologii jest bóg?- Tak, przedmiotem badań teologii i korzystania z wyników tych badań, jest Bóg (a nie np. Bug, buk czy bób). > Czy nauka może mieć przedmiot badań, który nie istnieje?- Nauka nie może mieć za przedmiot badań przedmiot który nie istnieje - tym nie mniej, za przedmiot badań bajk, mitów i religianckich wymysły przedmiotów rzekomo istniejących (które to bzdury istnieją...) bada je w nauce o ludzkiej bzdurologii, jako ...przedmiotach istniejących. > Będę wdzięczna z wyjaśnienie moich wątpliwości.- Com wiedział, tom powiedział  na tyle na ile jestem zdolny bez tytułu magistra teologii.  > >>Twoje pytanie nie jest głupie - ono jest arcy zasadnicze dla każdego.
|
|
 | | Cykman (260 punktów) | Dziękuję bardzo za pomoc. Wszystkie odpowiedzi wniosły coś nowego do mojej wizji teologii i choć nie dały jednoznacznej odpowiedzi to wiele wyjaśniły. Wydaje mi się, że wśród odpowiadających były zarówno osoby wierzące jak i niewierzące. Dlatego wystąpiły różnice w interpretacji. Chciałabym zastrzec, że nie jest moim celem jakiekolwiek dyskredytowanie tej nauki (nie mam do tego żadnych kwalifikacji). Po prostu jako ateistka nie do końca mogę sobie "z nią poradzić". Nie wierzę w żadnych bogów, a ta dyscyplina wiedzy przyjmuje ich istnienie a priori. Czy to oznacza, że mam zupełnie ją odrzucić, zanegować, krytykować? Taka pokusa pojawia się podczas lektury różnych tekstów teologicznych.
|
|
 | | Drobner | Spodobało mi się:
TEOLOGIA = BZDUROLOGIA
Że też wcześniej na to nie wpadłem!
Drobner, wiele kojarzący, ale jak widać, nie wszystko (Wstyd dla mnie)!
|
|
|  | | wierzba | > Spodobało mi się:> TEOLOGIA = BZDUROLOGIA> Że też wcześniej na to nie wpadłem!> Drobner, wiele kojarzący, ale jak widać, nie wszystko (Wstyd dla mnie)!*********************************************** *********************************************** Brawo ! Swietnie powiedziane,gratulacje!!!!! ********************************************** **********************************************
|
|
| estetka (708 punktów) | >Witam >Być może wiele osób uzna moje pytanie za głupie, ale >ostatnio coraz częściej się nad nim zastanawiam. Czy >teologia jest "prawdziwą" nauką?
sugerowane przez Ciebie zaklasyfikowanie teologii do nauk "falszywych" jest pomimo wszystko uznaniem jej za nauke. no coz, nie ma takiego podzialu, uznaniem jakiejs dzidziny wiedzy za nauke ustala sie poprzez dlugotrwaly proces jakie przeszlo wiele nauk... zaczyna sie od publikacji prac w danej dzidzinie, ustalaniem specyficznego slownictwa, zebraniem grona osob specjalizujacych sie w danej dziedznie. wszystkie te warunki spelnia teologia. organizowanie procesu zmierzajacego uznanie danej nauki jako oficjalnej w danym panstwie jest osobnym zagadnieniem a jeszcze innym nadanie jej wiarygodnosci.
>Czy nauka może mieć przedmiot badań, który nie istnieje?
jak mi wiadomo przedmiotem badan teologii jest Pismo Swiete Starego I Nowego testamentu i Pismo takie o ile sie nie myle istnieje. mam wrazenie, ze przeszkadza Ci, ze teologia zaklada prawdziwosc wierzen, kiedy to- jak mniemam- nie masz nic do zarzucenia filozofii religii, ktora tej prawdziwosci nie zaklada...
osobiscie jestem za "produkowaniem" teologow, na zasadzie "mniejszego zla".... nie wiem czy wiesz, ze Biblie, ktora uzywaja Adwentysci Dnia Siodmego i Swiadkowie Jehowy przetlumaczyl z angielskiego na angielski Charles Russel, ktory nie znal zadnego innego jezyka... Biblia ta jest przetlumaczona na wszystkie jezyki swiata bez zadnego zainteresowania sie ze strony wiernych czy Swieta ksiega, ktora czytaja ma cokolwiek wspolnego z jakimkolwiek przekazem historycznym... wlasnie dlatego uwazam, ze dzieki "produkowaniu" magistrow teologii przynajmniej w KK nie ma takich wulgarnych wynaturzen. jezeli chcesz powiedziec, ze sa inne, to zgadzajac sie odpowiem, ze to jest juz inna bajka...-) pozdrawiam
"Przestancie zdobywac wiedze a skoncza sie wasze dylematy" Lao Tseu
|
|
 | | tomczesław (37 punktów) | >>Witam >>Być może wiele osób uzna moje pytanie za głupie, ale >>ostatnio coraz częściej się nad nim zastanawiam. Czy >>teologia jest "prawdziwą" nauką? > sugerowane przez Ciebie zaklasyfikowanie teologii do nauk "falszywych" jest pomimo wszystko uznaniem jej za nauke. no coz, nie ma takiego podzialu, uznaniem jakiejs dzidziny wiedzy za nauke ustala sie poprzez dlugotrwaly proces jakie przeszlo wiele nauk... zaczyna sie od publikacji prac w danej dzidzinie, ustalaniem specyficznego slownictwa, zebraniem grona osob specjalizujacych sie w danej dziedznie. wszystkie te warunki spelnia teologia. organizowanie procesu zmierzajacego uznanie danej nauki jako oficjalnej w danym panstwie jest osobnym zagadnieniem a jeszcze innym nadanie jej wiarygodnosci. >>Czy nauka może mieć przedmiot badań, który nie istnieje? >jak mi wiadomo przedmiotem badan teologii jest Pismo Swiete Starego I Nowego testamentu i Pismo takie o ile sie nie myle istnieje. mam wrazenie, ze przeszkadza Ci, ze teologia zaklada prawdziwosc wierzen, kiedy to- jak mniemam- nie masz nic do zarzucenia filozofii religii, ktora tej prawdziwosci nie zaklada... >osobiscie jestem za "produkowaniem" teologow, na zasadzie "mniejszego zla".... nie wiem czy wiesz, ze Biblie, ktora uzywaja Adwentysci Dnia Siodmego i Swiadkowie Jehowy przetlumaczyl z angielskiego na angielski Charles Russel, ktory nie znal zadnego innego jezyka... Biblia ta jest przetlumaczona na wszystkie jezyki swiata bez zadnego zainteresowania sie ze strony wiernych czy Swieta ksiega, ktora czytaja ma cokolwiek wspolnego z jakimkolwiek przekazem historycznym... wlasnie dlatego uwazam, ze dzieki "produkowaniu" magistrow teologii przynajmniej w KK nie ma takich wulgarnych wynaturzen. jezeli chcesz powiedziec, ze sa inne, to zgadzajac sie odpowiem, ze to jest juz inna bajka...-) >pozdrawiam > "Przestancie zdobywac wiedze a skoncza sie wasze dylematy" Lao Tseu Cześć. Hej człowieku. Z twoich tutaj wypowiedzi w temacie~~Biblia i przekazy historyczne~~ widzę że jesteś zielony jak przysłowiowa trawa na wiosnę. Coś gdzieś zobaczyłeś, coś usłyszałeś a wypowiadasz się jak fachowiec. Właśnie, gdybyś trochę się wysilił i SPRAWDZIŁ to twoje wnioski byłyby odwrotne do obecnych. Hawk
|
|
| Drobner | >Być może wiele osób uzna moje pytanie za głupie, ale ostatnio coraz częściej się nad nim zastanawiam. Czy teologia jest "prawdziwą" nauką?
To nie TWOJA wina wina, że WSZYSTKIE pytania o teologie są 'głupie'. Na tym poziomie komunikacji językowej - wszystkie pytania o teologię są po prostu 'głupie'. Sama teologia jest 'głupia'. JEŚLI W OGÓLE JEST (CZYMŚ).
Drobner, wiedzący, że 'teologii' być nie może, bo i jak?
PS. Jak może istnieć 'logia' - nauka o niepoznawalnym naukowo obiekcie?
PS2. Wszystkim wiadomo, jak traktować 'wiedzę' o 'niepoznawalnym': astrologię, chiromancję, omofagię, wróżenie. Teologia to ten sam typ 'wiedzy', jest na tym samym poziomie - kto chce, to ma. A trwa tylko dlatego, że za to płacą!
Gdybym był skurwielem, jak np. ksiądz, wróżka, tobym był teologiem, żeby nikt nie mógł mnie nazwać oszustem. Na szczęście nie4 jestem oszustem (tfu, teologiem)
|
|
| Drobner | >Być może wiele osób uzna moje pytanie za głupie, ale ostatnio coraz częściej się nad nim zastanawiam. Czy teologia jest "prawdziwą" nauką?
To nie TWOJA wina wina, że WSZYSTKIE pytania o teologie są 'głupie'. Na tym poziomie komunikacji językowej - wszystkie pytania o teologię są po prostu 'głupie'. Sama teologia jest 'głupia'. JEŚLI W OGÓLE JEST (CZYMŚ).
Drobner, wiedzący, że 'teologii' być nie może, bo i jak?
PS. Jak może istnieć 'logia' - nauka o niepoznawalnym naukowo obiekcie?
PS2. Wszystkim wiadomo, jak traktować 'wiedzę' o 'niepoznawalnym': astrologię, chiromancję, omofagię, wróżenie. Teologia to ten sam typ 'wiedzy', jest na tym samym poziomie - kto chce, to ma. A trwa tylko dlatego, że za to płacą!
Gdybym był skurwielem, jak np. ksiądz, wróżka, tobym był teologiem, żeby nikt nie mógł mnie nazwać oszustem. Na szczęście nie4 jestem oszustem (tfu, teologiem)
|
|
| Drobner | >Być może wiele osób uzna moje pytanie za głupie, ale ostatnio coraz częściej się nad nim zastanawiam. Czy teologia jest "prawdziwą" nauką?
To nie TWOJA wina wina, że WSZYSTKIE pytania o teologie są 'głupie'. Na tym poziomie komunikacji językowej - wszystkie pytania o teologię są po prostu 'głupie'. Sama teologia jest 'głupia'. JEŚLI W OGÓLE JEST (CZYMŚ).
Drobner, wiedzący, że 'teologii' być nie może, bo i jak?
PS. Jak może istnieć 'logia' - nauka o niepoznawalnym naukowo obiekcie?
PS2. Wszystkim wiadomo, jak traktować 'wiedzę' o 'niepoznawalnym': astrologię, chiromancję, omofagię, wróżenie. Teologia to ten sam typ 'wiedzy', jest na tym samym poziomie - kto chce, to ma. A trwa tylko dlatego, że za to płacą!
Gdybym był skurwielem, jak np. ksiądz, wróżka, tobym był teologiem, żeby nikt nie mógł mnie nazwać oszustem. Na szczęście nie4 jestem oszustem (tfu, teologiem)
|
|
| tomczesław (37 punktów) | >Witam >Być może wiele osób uzna moje pytanie za głupie, ale >ostatnio coraz częściej się nad nim zastanawiam. Czy >teologia jest "prawdziwą" nauką? Pytałam się znajomego, >który niedawno uzyskał tytuł magistra teologii. Zostałam >potraktowana z wyraźną wyższością, a nawet politowaniem, a >chciałabym się tylko dowiedzieć jakie cechy teologii >sprawiają, że stawia się ją na równi z biologią, fizyką, >psychologią, itp. I czym tak naprawdę różni się ona np: od >filozofii religii. Wiem, że nauka powinna posiadać m.in. >przedmiot badań. Czy przedmiotem badań teologii jest bóg? >Czy nauka może mieć przedmiot badań, który nie istnieje? >Będę wdzięczna z wyjaśnienie moich wątpliwości. To że ów ~~przedmiot badań~~ nie istnieje to jest to tylko założenie a nie twierdzenie. Czy dlatego niewierzysz bo niewidziałaś? Jeśli tak, to pokaż mi CZAS. Nie narzędzia do jego pomiaru tylko sam CZAS.
|
|
 | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) |
Po pierwsze, à propos niewidzenia: Po drugie, nie z czasownikami pisze się rozdzielnie. > Jeśli tak, to pokaż mi CZAS. Oto jest CZAS, byś zaczął się UCZYĆ.
Kiedy jedynym narzędziem jest młotek, wszystko zaczyna wyglądać, jak gwóźdź.
|
|
|  | | estetka (708 punktów) | > nie z czasownikami pisze się rozdzielnie.> >Jeśli tak, to pokaż mi CZAS.> Oto jest CZAS, byś zaczął się UCZYĆ. rozumiem, ze nie kazdy jest dzentelmenem... ale wytykajac blad i go czynic? troche niebezpieczna mieszanka.... smieszna i zenujaca... jezeli szanowny mlodzieniec o wdziecznym imieniu Jacek nauczy sie ( bez wzgledu na to ile CZASU mu to zajmie), iz okreslenie "pisze sie" jest niepoprawne, to poziom ortografii, o ktory tak nerwowo dba, takze sie podniesie. ( "bys" nie mam sil komentowac...ech) a oczekujac na ten cud prosze Cie mlodziencze zaprzestan zwracac uwagi w tak obcesowy sposob swoim interlokutorom, gdyz po pierwsze robisz sam zbyt duzo bledow a po drugie misje i wolontariat to ciekawe sprawy - ale tez bardzo delikatne. z gory dziekuje.
"Przestancie zdobywac wiedze a skoncza sie wasze dylematy" Lao Tseu
|
|
| |  | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | >wytykajac blad i go czynic? troche niebezpieczna mieszanka.... smieszna i zenujaca... "Estetka," bogini hipokryzji ma tutaj rację, dlatego z zasady przyjmuję rzeczową krytykę.
>okreslenie "pisze sie" jest niepoprawne W podanej przez "estetkę" formie rzeczywiście jest błąd - jej samej. "Estetka" zdaje się nie znać pojęcia formy bezosobowej czasownika. Radziłbym, gdyby radzić jej było warto, zapoznać się z odpowiednią literaturą, do której i ja sięgnę, by jednoznacznie określić, kto się myli.
>poziom ortografii, o ktory tak nerwowo dba, Stanowczo - owszem. Nie towarzyszą temu silne emocje ani rozkojarzenie psychoruchowe.
>"bys" nie mam sil komentowac... Należałoby uprzednio nabyć pojęcie o stylu.
>a oczekujac na ten cud Można oczekiwać czegoś lub na coś czekać.
>prosze Cie mlodziencze zaprzestan zwracac uwagi Będę konsekwentnie odmawiał spełnienia tej prośby,
>w tak obcesowy sposob albowiem nie ma niczego wstydliwego w poprawności, natomiast w niedbalstwie, niechlujności jest.
Oczekiwanie tolerancji wobec własnych błędów przy jednoczesnym konsekwentnym ich lekceważeniu i braku jakiejkolwiek skłonności do zmiany postępowania jest (najdelikatniej ujmując) zuchwałością, którą się tu mnie, niesłusznie zresztą, zarzuca.
Prawo Vique'a: człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru.
|
|
| | |  | | Cykman (260 punktów) | Miło mi, że moje "głupie" pytania wywołały tak duże zainteresowanie. Rzeczywiście moje główne zastrzeżenie względem teologii dotyczy uznania przez nią istnienia boga czy bogów (nie ograniczając się wyłącznie do teologii chrześcijańskiej). Bóg jest dla teologów punktem wyjścia do wszelkich działań badawczych. A jeśli żaden z bogów nie istnieje, to jaką wartość mają wszelkie prace, rozważania i teorie teologiczne? Pisma wybitnych teologów niejednokrotnie wpływały na historię ludzkości. Widać to wyraźnie chociażby na przykładzie roli społecznej kobiet, które dzięki takim "naukowcom" jak Paweł z Tarsu, św. Augustyn, czy Jan Paweł II mogły tylko pomarzyć o równouprawnieniu. Teolodzy swoimi wywodami przez wieki blokowali rozwój medycyny, biologii, astronomii i wielu innych nauk. W dzisiejszych czasach wpływy teorii teologicznych nie maleją. Uważam, że teologia blokuje rozwój ludzkiej wiedzy, czego zdaje się nie robi (mogę się mylić) filozofia religii.
|
|
|  | | tomczesław (37 punktów) | > Po pierwsze, à propos niewidzenia:> Po drugie, nie z czasownikami pisze się rozdzielnie.> >Jeśli tak, to pokaż mi CZAS.> Oto jest CZAS, byś zaczął się UCZYĆ.> Cześć. Po pierwsze masz rację odnośnie tego ~nie~.Po drugie: Twoja uwaga to dobry sposób na zejście z tematu głównago. Czyżby brak kontrargumentów ? POKAŻ CZAS.
|
|
Satanisław (1358 punktów) (zablokowany) | Teologia (z greki - "słowo o bogach") według antycznych Greków oznaczała dyskusję o bogach. Czy to nauka podobna do matematyki? Tak. Bogowie nie istnieją i liczby nie istnieją. Oba pojęcia sa tworami ludzkiej wyobraźni (niech no kto pokaże mi - tu widzimy drzewo, tu proton, tu piątkę, a tu Boga). Zarówno pojęcia liczby, jak i bóstwa mają ogromny wpływ na ludzkość.
Do tego jak można zdobyć tytuł magistra w wyższej (?) szkole muzycznej czy teatralnej z dmuchania w trąbę czy pląsania po scenie, to czemu nie można z teologii?
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Teologia ... >Czy to nauka podobna do matematyki? >Tak.
lekko powiedziane. ja mówię równie lekko - nie.
>Bogowie nie istnieją i liczby nie istnieją. Oba pojęcia sa tworami ludzkiej wyobraźni
bzdura. zastanów się nad sposobem abstrakcji, której rezultatem jest liczba i mętnymi procedurami, których efektem jest bóg. gdyby były identyczne - miałbyś tyle bogów co liczb. punktem wyjścia matematyki jest praktyczna potrzeba liczenia rzeczy, a więc - empiryczny świat. teologia zaś zaczyna drogę od swego punktu dojścia, tzn. od wiary w objawienie, którą to wiarę próbuje na różne sposoby racjonalizować. paradygmatem obecnej nauki jest odrzucenie wszelkich zewnętrznych wobec świata przyczyn: tylko doświadczenie tłumaczyć może doświadczenie.
>Zarówno pojęcia liczby, jak i bóstwa mają ogromny wpływ na ludzkość.
mówiąc o wpływie boga na ludzkość mówimy o wpływie ludzkiej wyobraźni, a nie wpływie zewnętrznej wobec świata realności.
>Do tego jak można zdobyć tytuł magistra w wyższej (?) szkole muzycznej czy teatralnej z dmuchania w trąbę czy pląsania po scenie, to czemu nie można z teologii?
w tym sensie mgr z teologii to tyle, co papiery z werbalnej żonglerki słowami pozbawionymi przedmiotowego sensu jak bóg, duch, zbawienie, wniebowstąpienie, jedyność w trójcy, itd, itd, itd...zgadzam się: teologii bliżej jest do cyrku, aniżeli do nauki...
|
|
|  | Satanisław (1358 punktów) (zablokowany) |
>>Bogowie nie istnieją i liczby nie istnieją. Oba pojęcia sa tworami ludzkiej wyobraźni >bzdura.<
Żadna bzdura. Pokaż mi istniejącą w realnym świecie liczbę - to ja ci pokażę takiego samego realnie istniejącego Boga. A do czego służy czysto wirtualne pojęcie liczby czy Boga, to temat na inną dyskusję.
>>Zarówno pojęcia liczby, jak i bóstwa mają ogromny wpływ na ludzkość. >mówiąc o wpływie boga na ludzkość mówimy o wpływie ludzkiej wyobraźni<
To samo możemy powiedzieć o innym tworze ludzkiej wyobraźni - liczbach.
>w tym sensie mgr z teologii to tyle, co papiery z werbalnej żonglerki słowami pozbawionymi przedmiotowego sensu jak bóg, duch, zbawienie, wniebowstąpienie, jedyność w trójcy, itd, itd, itd...zgadzam się<
Tu też się zgadzam.
|
|
| |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > Pokaż mi istniejącą w realnym świecie liczbę - to ja ci pokażę takiego samego realnie istniejącego Boga.
...liczba jest rezultatem abstrakcji, operacji umysłowej zwanej abstrahowaniem; punktem wyjścia tej operacji jest jakiś zbiór itd. zerknij do teorii mnogości lub podstaw matematyki. a w ogóle próba wskazania na abstrakcję jest śmieszna: pokaż mi patriotyzm, miłość, zdradę. albo pokaż mi relację większości. próba wskazania abstrakcji jest niczym próba odpowiedzi na pytanie: czym się różni wróbelek?
|
|
| | |  | Satanisław (1358 punktów) (zablokowany) | Nadal nie pokazałeś mi realnie istniejącej liczby. Konkrety w miejsce słowotoku proszę!
|
|
| | | |  | | diogenes | >Nadal nie pokazałeś mi realnie istniejącej liczby.
pokażę, jesli odpowiesz na pytanie: czym się różni wróbelek?
|
|
| | | | |  | Satanisław (1358 punktów) (zablokowany) |
>czym się różni wróbelek?<
Tym, że ma jedną nóżkę bardziej od drugiej.
A teraz pokaż mi realnie istniejącą liczbę.
|
|
| Nowak (136 punktów) | Moim zdaniem teologia jest nauka i można traktować ją na równi z biologią czy chemią. Dla jednych przedmiotem badań teologicznych jest faktycznie Bóg, ponieważ wierzą w Jego istnienie. Być może kiedyś odkryją argument nie do zbicia potwierdzający istnienie Boga. Ile było przykładów w historii nauki, że prowadzono jakieś badania tylko na podstawie jakiegoś dzieła literackiego, np. odkrycie Troi przez Schliemana, czy na podstawie innych niezbadanych źródeł, a jednak przecież udawało się. Wierzę, że do czegoś to prowadzi. Pozdrawiam
|
|
1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | > Czy >teologia jest "prawdziwą" nauką?
z teologią jest tak, jak z koniem: każdy widzi, jaki jest. teologia jest taka, jak teologowie: czarne mundurki, posłuszeństwo, hałda retoryki, dwuznaczny erotyzm. czymkolwiek by nie była, jest formą katechizmu. św. tomasz pod koniec życia nazwał swe dzieła mierzwą.
ps. podejrzewam teologów o onanię. nie wiem, jak to ma się do ich tez.
|
|
 | Satanisław (1358 punktów) (zablokowany) | >teologia jest taka, jak teologowie: czarne mundurki, posłuszeństwo, hałda retoryki, dwuznaczny erotyzm.<
Nie zauważyłem na wydziałach teologii świeckich uniwersytetów mundurków ani posłuszeństwa większego, niż na wydziałach romanistyki czy chemii.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >>teologia jest taka, jak teologowie: czarne mundurki, posłuszeństwo, hałda retoryki, dwuznaczny erotyzm.< >Nie zauważyłem na wydziałach teologii świeckich uniwersytetów mundurków ani posłuszeństwa większego, niż na wydziałach romanistyki czy chemii.
pozory mylą...to naprawdę na świeckich uczelniach jest teologia? to ci heca...dla mnie to coś, co powinna badać historia idei w ramach róznych nauk: religioznawstwa, historii, psychiatrii itd...pachnie mi to problemem obecności religii w szkołach...
|
|
| |  | Satanisław (1358 punktów) (zablokowany) | |
|
| |  | | Jacek Krysztofik (1390 punktów) | > to naprawdę na świeckich uczelniach jest teologia? A nie myślałeś w drugą stronę? Na KULu jest matematyka, chemia... Nieważne... S. pisał o teologii na świeckich... nieważne... 
Prawo Vique'a: człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru.
|
|
| | |  | | diogenes | >Na KULu jest matematyka, chemia...
tak, ale w przeciwieństwie do filozofii czy teologii nie jest to matematyka czy chemia chrześcijańska. na kulu są też szalety: nie są one również konfesyjne...
|
|
| Koraszewski | >Być może wiele osób uzna moje pytanie za głupie, ale ostatnio coraz częściej się nad nim zastanawiam. Czy teologia jest "prawdziwą" nauką? < W języku angielskim przez naukę (science) w zasadzie rozumie się tylko nauki ścisłe. O innych mówi się z jakimiś dodatkami typu: nauki społeczne. Ja osobiście jestem zwolennikiem podziału na: naukę, nauki nieścisłe oraz nauki mocno nieścisłe. Do nauk mocno nieścisłych należy socjologia oraz (w jeszcze większym stopniu) teologia. Obecność teologii na uniwersytetach jest obrazą nauki. Jeśli założymy, że nauka jest poszukiwaniem obiektywnych prawd, to dziedziny, w których nikt nikomu niczego nie może dowieść są zaprzeczenim nauki. Kiedy studiowałem socjologię mój nauczyciel zwracał nam uwagę, że socjologia jest wiedzą, a nie nauką - stąd są mądrzy socjolodzy (co jest rzadkością), ale nie ma mądrej socjologii. Moga być również mądrzy teolodzy, ale teologia z definicji nauką nie jest.
|
|
 | | diogenes | >osobiście jestem zwolennikiem podziału na: naukę, nauki nieścisłe oraz nauki mocno nieścisłe. Do nauk mocno nieścisłych należy socjologia oraz (w jeszcze większym stopniu) teologia.
no tak, jeśli przyjąć model nauk ścisłych za ideał, to reszta wypadnie blado. uważam, że w takim podejściu należy dobrze scharakteryzować pojęcie ścisłości. stosowanie jednego pojęcia ścisłości do nauki w ogóle to grube neiporozumienie. już dziadek arystoteles uzależniał metodę nauki od jej przedmiotu. (porównaj też heideggera was ist metaphysik?)tak więc socjologia czy historia jest równie ściasła, co matematyka czy fizyka, ale przy odpowiedniej koncepcji ścisłości. ważniejsze jednak od kryterium ścisłości wydaje mi się w nauce kryterium empiryczności: tylko doświadczenie wyjaśnia doświadczenie. teologia nie spełnia tego warunku. dlatego, jak np. w postaci tzw. teologii naturalnej, mota się w poszukiwaniu naturalnych racji dla nadnaturalnej rzeczywistości, co jest przedsięwzięciem nie tyle nieścisłym, co bzdurnym.
>Obecność teologii na uniwersytetach jest obrazą nauki.
tu nie chodzi o obrażanie się, lecz o wyjaśnianie, dlaczego teologia jest na uniwersytecie (w ramach socjologi nauki). uważam, że racje uniwersyteckiej teologii leżą daleko poza teologią...
>Kiedy studiowałem socjologię mój nauczyciel zwracał nam uwagę, że socjologia jest wiedzą, a nie nauką...
socjologia jest próbą systematyzacji wiedzy o ludzkich zbiorowościach...dotyczy to nauki w ogóle: ona systematyzuje wiedzę...nawet tez logiki formalnej nie musisz przedstawiać w postaci aksjomatycznej: możesz je usystematyzować metodą 0-1.
>stąd są mądrzy socjolodzy (co jest rzadkością), ale nie ma mądrej socjologii.
dotyczy to równierz matematyki ...mądrość jest cechą systemów ożywionych.
>Moga być również mądrzy teolodzy, ...
ale wtedy mądrości nie czerpią z teologii ani ewangelii, lecz z własnego doświadczenia życiowego.
|
|
| Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | > jakie cechy teologii >sprawiają, że stawia się ją na równi z biologią, fizyką, >psychologią, itp.
Moim zdaniem teologia nie może być zaliczona do nauk - przynajmniej w dzisiejszym rozumieniu tego słowa - ponieważ żadne z właściwych jej twierdzeń (a więc dotyczących sfery sacrum, Boga, duszy ludzkiej, życia wiecznego itd.) nie spełnia kryterium falsyfikowalności. Najważniejszym źródłem wiedzy o przedmiocie badań teologii jest objawienie, którego sama treść nie jest jasna i jednoznaczna, więc trudno w ogóle się zabierać do jej weryfikacji bądź falsyfikacji.
Ponadto teologia w zasadzie nie pozwala na przewidywanie zjawisk, nie formułuje prognoz co do wyników doświadczeń czy konsekwencji zdarzeń.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
 | | IQ955 (2355 punktów) | >1. ponieważ żadne z właściwych jej twierdzeń [...] nie spełnia kryterium falsyfikowalności. >2. nie pozwala na przewidywanie zjawisk, nie formułuje prognoz co do wyników doświadczeń czy konsekwencji zdarzeń.
Dokładnie tak samo myślę, ale prywatnie odradzam wdawanie się w takie dyskusje. Jest to czysta strata czasu, bo, jak głosi niemieckie porzekadełko:
"Wiara jest niczym innym, jak odpornością na wiedzę." (Nie tylko wiara religijna zresztą! Każda!)
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
|  | 1 na 1 | Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon (2079 punktów) | >"Wiara jest niczym innym, jak odpornością na wiedzę." >(Nie tylko wiara religijna zresztą! Każda!)
Nie jestem zwolennikiem tak radykalnego podejścia do sprawy. A to dlatego, że właśnie na wierze opiera się w gruncie rzeczy zdecydowana większość tego, co nazywamy wiedzą. "Wiara" w tym sensie oznacza tyle, co "prawdopodobieństwo" lub "wiarygodność" (danego stwierdzenia) oraz "zaufanie" (do osoby uznawanej za autorytet). Informacje, które uznajemy za prawdziwe, przyjmujemy przeważnie od ekspertów w swoich dziedzinach. Wierzymy w ich kompetencje i prawdomówność, i dlatego ich wypowiedzi przyjmujemy praktycznie za pewne. Mało kto mógłby sobie pozwolić na samodzielne zweryfikowanie teorii względności, teorii ewolucji czy choćby teorii heliocentrycznej Kopernika.
Oczywiście istnieje też kwestia szczególnego rodzaju wiary, jakim jest wiara religijna. Tu rolę autorytetu (eksperta) pełni albo osoba np. proroka, albo teksty objawione. Mechanizm wiary działa tu bardzo podobnie, a rzecz sprowadza się jedynie do tego, jak oceniamy kompetencje i prawdomówność natchnionych autorytetów. A to już zupełnie inna para kaloszy.
Pozdrawiam, Horacy Dżyngis Dołgorukij de Bourbon
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|