Racjonalista - Strona głównaDo treści
Fałszywe świadectwo wiary "mocno wierzących"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
31-08-2007 12:45Szymanowski (106 punktów)Fałszywe świadectwo wiary "mocno wierzących"
Witam.
spotykam się bardzo często że starsi ludzie bardzo często odpychają od wiary młodych. taką sytuacje mam w domu z moja babcią. jestem pełen szacunku dla jej wiary i że jest tak bardzo pobożna. Ale uważam, że nie można robić nic na siłę. Spotkało mnie bardzo wiele przykrości z jej strony, chociażby lanie wodą święcona wszystkiego u mnie w pokoju po tym jak powiedziałem że nie wierzę i nie będę chodził do kościoła. Ona uważa iż nie ma czegoś takiego jak ateizm i każdy w Polsce musi chodzić do kościoła... no właśnie chodzić i być a nie wierzyć. taka postawa odpycha mnie bardzo mocno. nie jestem pewien i nie mam zamiaru wysuwać błędnych sądów, ale dla mnie oznacza to, że tak naprawdę nie liczy się w tym wszystkim Bóg tylko to żeby ludzie widzieli jej obecność w kościele.
jestem bardzo ciekawy czy ktoś ma podobną sytuacje, lub zna taki przypadek. chciałbym się dowiedzieć co sądzicie na ten temat.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Patty Matheson (2087 punktów)
Mam być może ciekawszy przypadek
Jedna z moich babć, posiadająca wiarę, choć raczej z przyzwyczajenia, na pewno nie dewotka, antyklerykalna. Mimo to, chodzi co tydzień do kościoła, ponieważ mieszka w małej miejscowości, gdzie ją wszyscy znają i szanują (była położną), i nie chce, żeby "ludzie gadali". Resztki niezależności przejawia w chodzeniu tamże nie w niedzielę, tylko w sobotę wieczorem, bo jest "msza cicha" i trwa tylko pół godziny. Też uważam to za niefajne zachowanie, ale potrafię zrozumieć w tej sytuacji. Do mojego odstępstwa nic nie ma, jednak nie wie, że jestem niewierząca.
Z kolei moja druga babcia, chociaż nie należy do armii Radyja, to jednak trochę dewotka. Modlitwy na każdym kroku, święte obrazki, kościół, kolekcje o JotPeDwa... Pamiętam, że kiedyś rozmawiałam z nią o mojej niewierze. Nie rozumie tego, ale nie robi mi wyrzutów. Za co ją bardzo szanuję.

Natomiast z podobną jak Twoja sytuacją spotykałam się w domu. Postawa rodziców była jednym z czynników decydujących o moim permanentnym porzuceniu wiary. Pamiętam te kłótnie o pójście do kościoła... A o wierze, Biblii ze mną nie rozmawiali. Ostatnio nawet ja próbuję z nimi rozmawiać (już mi nie robią wyrzutów), jednak okazało się, że znam ich religię i Pismo lepiej niż oni. Trochę żenada, ale to może tylko moja rodzina

Pozdrawiam.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
   Z 90% polskich katolików 90% nie ma pojęcia, w co naprawdę wierzy. Z tych 90% od 90% kolejne 90% odmawia uporczywie nawet pobieżnego zapoznania się z istotą swej wiary.

   "Kraj powszechnej ciemnoty" - to słuszne powiedzenie, ale stwierdzam to z rozpaczą, nie pogardą.
Krzysztof
>   Z 90% polskich katolików 90% nie ma pojęcia, w co naprawdę wierzy. Z tych 90% od 90% kolejne 90% odmawia uporczywie nawet pobieżnego zapoznania się z istotą swej wiary.

to ty nie masz pojęcia w co oni wierzą, nie masz pojęcia "w co naprawdę niewierzyć"

100% ateistów neguje istnienie mózgu
jako źródła KONSTRUKTÓW MYŚLOWYCH -bóg,bóstwa,rozum,logika,
<wstaw.co.tam.chcesz.gogika
rejestrowalnych aparaturą do pomiaru aktywności neurobiologicznej mózgu.

dziękuje za cytat który tu odnalazłem

KRETYN ŻĄDA DOWODU.MĄDRY WYCIĄGA WNIOSKI
Patty Matheson (2087 punktów)
>nie masz pojęcia "w co naprawdę niewierzyć"

Genialne, ha! Jakby ktoś mi powiedział, że są ludzie myślący w ten sposób, nie uwierzyłabym mu.

Na marginesie, jak chodziłam do szkoły, pozwalano osobom mającym jakieś dysgrafie pisać prace na komputerze. Jak widać, elektronika nie rozwiązuje wszystkich problemów.


And at the end of the sixth day god heard: "Not enough mana".
tomczesław
Zgadzam się!!!!!! Ma Pan rację, też tak na 90%.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
>Zgadzam się!!!!!! Ma Pan rację, też tak na 90%.

   Cytat: "Wszystko, co zdołasz wymyślić, dawno już wymyślono".
tomczesław
Nie napisałem tego złośliwie ani dlatego żeby komuś cukrować. Po prostu też tak myślę.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
>Nie napisałem tego złośliwie ani dlatego żeby komuś cukrować. Po prostu też tak myślę.

   Cytat dotyczył również i mnie samego.
tomczesław
Odpowiedź powyżej, jest adresowana do Pana Zbysława Śmigielskiego.
Osnowa
>Jedna z moich babć [...] chodzi co tydzień do kościoła, ponieważ mieszka w małej miejscowości [...] i nie chce, żeby "ludzie gadali".

Znam przypadek z ponad 30-letniej absencji w wiejskim kościele bez dolegliwych konsekwencji ze strony środowiska.

Niepotrzebnie oglądamy się na XIX-wieczne schematy, bo mamy wiek XXI i bardziej złożone relacje międzyludzkie. Dziś świadomość wieśniaków kształtuje tv i net, a nie jednokanałowy proboszcz.
Szymanowski (106 punktów)
hej. nawiązując do Twojej sytuacji w domu mam to samo. tez dużo lepiej znam od nich Biblię i ogólne zasady jakie obowiązują w Kościele od mojej rodziny ( może dlatego że byłem w seminarium) a też uważam to za zdecydowaną żenadę... no ale cóż... najważniejsze jest dla nich to żeby być, a nie żeby cos z tego bycia wynieść...
pozdrawiam
Patty Matheson (2087 punktów)
Przypomniała mi się jeszcze pewna historyjka ze szkoły, z katechezy. Mieliśmy dobrego księdza, równy gość, często raczył nas ciekawostkami o Biblii itp. Cała klasa uczęszczała. Zapytał kiedyś, czy ktoś wie, jak się nazywał pierwszy, nieślubny syn Abrahama. Gdzie tam; to był jakiś poza Izaakiem? Znów żenada, tym większa, że ja - rasowa ateistka - wzięłam klasę w obronę, że syn się nazywał Ismael, a jego matka - Hagar.

Katolik uznaje chyba, że jak wierzy w Boga i przyjmuje sakramenty, to ma drogę prostą do Nieba, po co mu głębsza znajomość własnej religii (nie ma przykazania "Znaj swoją religię"). Natomiast niewierzący (nie wszyscy, pewnie, ale ci o szerokich umysłach) patrzą na to inaczej - ot, ciekawa kwestia kulturowa, historia, mitologia, filozofia (NT) itd. Nieliczni wierzący podeszliby z taką neutralnością do zaplecza własnej wiary, więc po co brać się za to w ogóle.
To oczywiście taka moja mała hipoteza

Pozdrawiam.

And at the end of the sixth day god heard: "Not enough mana".
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
Ciekawy problem poruszyłeś.
Wydaje mi się, że wszystko rozbija się o przyzwyczajenia. Starsze osoby wychowywane były w nieco innym duchu niż my. Dla nich wiara i uczęszczanie do kościoła były czymś jednolitym. w głowie się ludziom wtedy nie mieściło, że Polak może być niewierzący (przynajmniej w stronach moich rodziców, skąd pochodzę). My żyjemy w czasach, w których liberalne podejście do spraw wiary nie jest niczym "egzotycznym", toteż dzisiejsze, przytoczone powyżej, podejście to tegoż tematu rodzi w nich reakcje często absurdalne, jak ta, którą nam opowiedziałeś.

Nie martw się tym. wyobraź sobie, że za 60 lat gwałt będzie czymś normalnym, a dla nas dalej zostanie karygodnym i obleśnym czynem rodem z marginesu społecznego.

Wiem, że przykład ten jest nieco innego kalibru, ale chodzi o ten sam system zachowań.

Pozdrawiam serdecznie.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
ks.Gucio
Dzien Dobry Ojcze Dyrektorze.!
Wrocil juz Ojciec ponownie z choroby
a guzki krwawnicowe juz nie dolegaja?
(oj, za dlugo O.Dyrekt.siedzi w komputerze))
Proponuje nasiadowke met.ks.Kneippa
B.dobra rzecz-Polecam !!
******************

A jednak się kręci Słońce dookoła Ziemi
Zaświadczą o tym księża palcami swemi
Kazimierz Staszewski (gdyby Galileusz nie zostal spalony
na stosie to bylby szczesliwy-tuz przed smiercia zdarzyl
jeszcze powiedziec ,,,,,,,,a jednak sie kreci ~~!!!)

_____________________________________________
katalina
I co Galileuszowi z tego ,ze JP2 po700 latach go przeprosil.
Co za ironia losu.
_____________________________________________
Ojciec Dyrektor (1704 punktów)
>Dzien Dobry Ojcze Dyrektorze.!
>Wrocil juz Ojciec ponownie z choroby
>a guzki krwawnicowe juz nie dolegaja?
>(oj, za dlugo O.Dyrekt.siedzi w komputerze))

Po pierwsze: W KOMPUTERZE raczej nie siedzę (obudowę mam za małą).
Po drugie: Bredzisz człowieku! zmienianie nicków co chwilę nic Ci nie da, ponieważ ten bełkot pijanego dziecka za bardzo rzuca się w oczy.

Nie mam ochoty z Tobą rozmawiać (patrz: mój podpis).

Żegnam ozięble i z wielką ulgą.

Nie polemizuj nigdy z idiotą! Najpierw ściągnie Cię na swój poziom, a później zniszczy doświadczeniem.
estetka (708 punktów)

>jestem bardzo ciekawy czy ktoś ma podobną sytuacje, lub zna
>taki przypadek. chciałbym się dowiedzieć co sądzicie na ten
>temat.
>

jest takie powiedzenie, ze starych drzew sie nie przesadza. nie przyjmuja sie tak samo jak mlode... i jest w tym wiele prawdy. oczywiscie, ze nie jest tak samo w kazdej innej rodzinie polskiej. nie zmniejszy chyba Twojego zalu do babci, ze ktos inny ma podobnie lub jeszcze gorzej. religie czesto dziela ludzi. to smutny fakt, lecz - fakt. proponuje Ci wybaczyc babci jej postepowanie. skoro babcia nie potrafi byc tolerancyjna, postaraj sie Ty byc tolerancyjnym. normalna kolej rzeczy jest taka, ze to Ty odejdziesz z domu. byc moze starsze osoby uwazaja, ze nie spelnily swojego poslannictwa misyjnego, gdyz nie zaszczepily w dzieciach czy wnukach odpowiedniego wychowania w imie religii, ktora wyznaja. jest to postawa agresywna, gdyz oskarazajaca wlasciwie siebie za "zle" wychowanie... Ty w tym ukladzie, niestety nie liczysz sie...
pozdrawiam cieplo.

"Przestancie zdobywac wiedze a skoncza sie wasze dylematy" Lao Tseu
nieobecny
To chore - jak można odczuwać szacunek dla dewotki z powodu jej dewocji?! Cóż z tego, że to stara osoba - od kiedy to stara znaczy mądra?! Lata ci po pokoju ze święconą wodą? To porozkładaj w jej pokoju egzemplarze "NIE" i/lub "Fakty i Mity". Nie poskutkuje, to zainstaluj sobie w pokoju zamek - niech stara dewota nie ma dostępu!
Taiken (1148 punktów)
> To porozkładaj w jej pokoju egzemplarze "NIE" i/lub "Fakty i Mity". Nie poskutkuje, to zainstaluj sobie w pokoju zamek - niech stara dewota nie ma dostępu!

Ja tak zrobiłam z nawiedzonym kumplem, który na siłę próbował mnie ewangelizować. Kiedyś założyłam czarny T-shirt z następującym nadrukiem: biała koloratka i granat wraz z napisem: "Rzuć na tacę!" Kiedy kolega to zobaczył, zatkało go. Początkowo był oburzony, jak ja mogłam! I że to grzech. Powiedziałam mu, że ja nie grzeszę, bo dla ateisty takie pojęcie nie istnieje.
I od tej pory już nawet nie przebąkuje, że mam dzieci-pogan (bardzo chciał mi "pomóc" i nawet ofiarował się, że zostanie chrzestnym). Zastrzegłam, że jeśli chce mieć we mnie przyjaciółkę, niech sobie sprawę prywatną, czyli wiarę, schowa w kieszeni, nim przekroczy próg mojej furtki.
I poskutkowało.

A moja babcia, mama mojej mamy, bardzo popierała takie działania. Zawsze była antyklerykalna, mówiła, że papież to diabeł i takie tam. Zastrzegła, że jeśli komuś w rodzinie wpadnie do głowy jej pogrzeb w trumnie i z księdzem, to go będzie straszyć po nocach. Ona - zatwardziała komunistka i niewierząca. Ale miałam ubaw, gdy moja siostra, która mieszkała z babcią, pokazała mi WYTYCZNE babci na wypadek jej śmierci.
Po kremacji babci (i bez pogrzebu, była tylko ceremonia włożenia urny z prochami w kolumbarium) do tej techniki przekonali się ci, którzy wcześniej nie chcieli o tym słyszeć, czyli babci syn i synowa oraz ich rodzina.

Wniosek: na każdego radykała i napaleńca można znaleźć sposób.


Egzorcyzmy pomagają tylko tym, którzy wierzą w złego ducha.
estetka (708 punktów)
>To chore -

chore jest to, ze ktos taki jak ty pozwalasz sobie na szydzenie w wulgarny sposob z czlonka innej rodziny. widzisz, jezeli ktos twierdzi, ze jego babacia zachowuje sie tak czy inaczej i zali sie na takie zachowanie - ma do tego prawo. lecz jakim prawem ty uzurpujesz sobie szkalowanie tej osoby jest dla mnie nie do pojecia.

rozmawialismy raczej jaka mozna obrac strategie aby zyc wspolnie z osoba o innych i to dosc specyficznych pogladach, ktora manifestuje to w przykry sposob.
oczywiscie, ze jest wyjsciem zrobienie dystansu (wyprowadzenie sie), jest wyjsciem ignorowanie uwag, jest wyjsciem wybaczenie, ale wulgarne uwagi ? nieobecny, jezeli masz 10 lat, to mozna ci wybaczyc ta histeryczna wypowiedz.
godnys pozalowania, nieobecny, zupelnie na takim samym poziomie jak babcia, ze wspolczucia dla ciasnych pogladow i w imie humanitaryzmu tobie tez trzeba wiec wybaczyc.

"Przestancie zdobywac wiedze a skoncza sie wasze dylematy" Lao Tseu
Nowak (136 punktów)

Myślę, że dla niektórych ludzi najważniejsza jest już sama obecność w kościele, bez wiary.
Taka postawa budzi u mnie pogardę, ponieważ tacy ludzie bezmyślnie łażą do tego kościoła, a nawet odmawiają wyuczoną modlitwę, nie wiedząc, po co.
Sądzę, że jeżeli ktoś już wierzy w Boga, to powinien mieć jakieś pojęcie o tej religii, a przede wszystkim czuć miłość Boga (chciałabym tu wspomnieć, że jestem ateistką).
Ja od niedawna zadaję sobie jeszcze pytanie: dlaczego w kościele zawsze jest najwięcej starszych ludzi? Bo oni chyba sobie myślą, że chodząc teraz do kościoła dostaną się do nieba, ponieważ w końcu nie mają dużo czasu.
Pozdrawiam

Głupstwo jest wielkie jak morze, wszystko w sobie pomieści.
Krzysztof (-3 punktów)

Moja babcia(sprzedawala owoce na placu)mowila mi tak:"lepsze deko handlu niz kilo roboty", z handlu wybralem rozwazanie a z roboty czytanie, no i tak robie do dzis,fajno mowie wam jak sie ma Mistrza za nauczyciela a nie innych posrednikow- przekretnikow.
Drugie co mi babcia mowila to "przy jednej dziurze kot by zdechl",to tez ale jeszcze lepiej
bo ja to odnioslem znow do posrednikow-przekretnikow, poczytalem i...wyszedlem z Mistrzem na spacer...do lasu,..a tam bedzie placz i smiech!

prosze o usmiech
A.Wielogórska

>jestem bardzo ciekawy czy ktoś ma podobną sytuacje, lub zna
>taki przypadek. chciałbym się dowiedzieć co sądzicie na ten
>temat.

Ja znam, MOJA BABCIA, ona należy do armii jak to ktoś napisał "Radyja" jest bardzo, bardzo pobożna, nie robiła mi jeszcze takich "hardcore'ów" jak polewanie moich rzeczy wodą święconą, ale może dlatego że nie wie jeszcze o mojej niewierze, nie wiem jak jej to powiedzieć, wolę ją utrzymywać w błogiej nieświadomości i unikać tematu boga i kościoła, bo nie wiadomo co jej odbije.Ale zastanawia mnie, skoro tak bardzo wierzy w tego swojego boga, to dlaczego mówi mi takie teksty "Ach, ja to mam ciężkie życie, taka zabiegana jestem, rano na działke, do kota, potem do urzędu, zapłacić za światło, znowu na działke "pociekłam" (ona ciągle gdzieś "cieka"), ale musiałam wcześniej zejść z działki i nie mogłam zrobić wszystkiego, no bo na 6 do kościoła TRZEBA iść..."

Gdy wycięte zostanie ostatnie drzewo, zatruta zostanie ostatnia rzeka i zginie ostatnia ryba, odkryjemy wreszcie, że nie można jeść pieniędzy.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365