 |
Całkowite zabawne odwrócenie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-02-2022 09:58 | kobieta (1491 punktów) (zablokowany) | Całkowite zabawne odwrócenie
3 na 3 | 1 lutego Dania zniosła wymóg ochrony jamy ustnej, z którym kraj ten żył już od dłuższego czasu. Z dnia na dzień, a właściwie z sekundy na sekundę, żądanie znikało. Wirus korony nie istnieje??
W zasadzie każda dusza w kraju przeszła od noszenia maski do jej nienoszenia. Ludzie, którzy pewnego dnia głośno krzyczeli na kogoś, jeśli nie nosili maski, następnego dnia nie noszą maski. Czy wirus zniknął? Nie. Wirus jest dziś przynajmniej w takim samym stopniu jak wczoraj, a może nawet większym.Co to mówi o ludziach w ogóle?
Że są posłuszni. Są posłuszni ślepo, bez zastanowienia, bez powodu, rozumowania lub, nie daj Boże, by kwestionowali nakazy z góry. Bo nie chodzi o obecność wirusa. Gdyby troszczyli się o uncję tego, nadal nosiliby maski. Ja noszȩ.
Ale najwyraźniej nikt nie uważa, że wirus jest tak problematyczny, jak wskazują media i politycy. Jakie inne wytłumaczenie jest dla wszystkich ignorowania tego, co wczoraj było tak niezwykle ważne?
Ludzie robią, co im się każe, nie myślą za siebie, nie mają odwagi kwestionować, nie mają siły sprzeciwić się, gdy władza ma coś do powiedzenia, gdy wzrasta presja społeczna. Zachowanie z inwazją robaków jednego dnia i obojętnością na robaki następnego dnia jest tego wyraźnym dowodem.
Decyzja jest oczywiście zawsze indywidualna, ale jak dawno temu rząd i władze nie stanęły i wyjaśniły na jednej z niezliczonych konferencji prasowych, jak poważny jest wirus? O trzeciej dawce? O potrzebie paszportów szczepionek? Może tydzień temu?
Fascynujący rozwój To, co widzieliśmy w ciągu tych dwóch lat z koroną, jest przerażającą demonstracją tego, jak szybko, w zasadzie, cały świat można przekonać do zaakceptowania drakońskich środków za pomocą masowego ucisku własnej populacji. To pranie mózgu na skalę światową, gdzie Australia, Austria, Wielka Brytania i kilka innych krajów najbardziej wyróżniały się w tym szaleństwie. Hipokryzja ujawniła się również ponownie, gdy kraje te nie otrzymały żadnej krytyki ze strony innych krajów lub organizacji, które w innych przypadkach szybko potępiają represje i ucisk.
Represje w krajach zachodnich, które nastąpiły podczas korony, zintensyfikowała także własna ludność, która szybko uległa całkowitemu praniu mózgu i broniła ucisku przed sobą, a w niektórych przypadkach nawet chciała więcej. To było fascynujące widzieć. Akceptacja restrykcji była wysoka, również w przypadku przepustek na szczepionki. To, co mówiło państwo, w to wierzyli ludzie i byli mu posłuszni.
Czasami ludzie zastanawiają się, jak mogą powstać dyktatury. Jak taki ucisk może istnieć i przetrwać. Teraz już wiemy- korona pokazała, że idzie bardzo szybko, gdy ludzie nie myślą za siebie. Tak dziala w dalszym ciagu postmodernizm, chociaz krytykȩ słyszy sie coraz czȩściej.
Oczywiście dobrze, że ograniczenia są teraz usuwane, ale psychologiczne skutki świadomości, że tak szybko i łatwo można wywołać masową histerię, nie znikają. Pozytywną rzeczą jest teraz to, że być może będziemy mogli skupić się na rzeczywistych problemach, jakie mamy w naszych panstwach i na naszym zyciu, o których UE woli nie mówić, takich jak masowa imigracja czy ceny energii i produktow żywnościowych. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Hamerlik Konopka (19903 punktów) | Na tym w zasadzie polega władza, że podwładny nie ma zdolności sprzeciwić się jej. Gdyby miał taką zdolność władza nie byłaby władzą.
Co do przełomów zmieniających decyzję, takie same objawiają się w indywidualnej psyche jak i psyche zbiorowej.
Człowiek podobnie do innych zwierząt kierowny jest odczuwanymi emocjami. Kiedy pływ emocji zmienia kierunek następuje zmiana decyzji.
Podejrzewam, ze po pandemii przyjdzie moda na zachwiania sprzeczne z ograniczeniami jakie przyniosła pandemia.
Ludzie tak działają, falami. Jedno się nie zmieni - zachowania stadne. Normalny człowiek biegnie tam, gdzie biegną wszystkie owce i nie zastanawia się nad kierunkiem, byleby sam był zgodny z prądem. Ludzie rozumują podobnie do ryb w ławicy. Niby mogliby popłynąć gdziekolwiek ale popłyną tam gdzie wszyscy, to instynkt stadny, który kontroluje umysł człowieka.
szarley to w realu Johannes Jerlas
|
|
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>To, co widzieliśmy w ciągu tych dwóch lat z koroną, jest przerażającą demonstracją tego, jak szybko, w zasadzie, cały świat można przekonać do zaakceptowania drakońskich środków za pomocą masowego ucisku własnej populacji. To pranie mózgu na skalę światową, gdzie Australia, Austria, Wielka Brytania i kilka innych krajów najbardziej wyróżniały się w tym szaleństwie. W tym "szaleństwie" wyróżniły się nie tyle niektóre kraje, co jedna konkretna grupa zawodowa.
cr
|
|
1 na 1 | sztejkat (4743 punktów) | Musimy nauczyć się w zasadzie jednej rzeczy: tego, że dla polityka i dla dziennikarza słowa to narzędzia dzięki którym obydwoje osiągają swój cel. Tyle i tylko tyle.
Kiedy polityk mówi, to mówi wyłącznie po to by uzyskać konkretny, zaplanowany efekt.
Nigdy, przenigdy nie mówi czegoś po to, by przekazać jakąś informację, ale zawsze używa narzędzia jakim jest słowo po to, by osiągnąć cel.
Kiedy zaś mówi dziennikarz, to dlatego mówi, że z mówienia żyje. Słowa są tylko narzędziem, dzięki któremu ma co do gęby włożyć i tylko tym.
Wszelkie przekazywanie informacji jest tylko skutkiem ubocznym i nie ma nic do rzeczy.
Zrozumienie tego jest szczególnie istotne dzisiaj, kiedy dysponujemy celowanymi środkami przekazu i możemy dostarczyć do wybranych odbiorców takie treści, które w najskuteczniejszy możliwy sposób wywołają zaplanowany efekt. Prawidłowe ich użycie pozwala nie tylko na efektywne sterowanie, ale pozwala na zwiększanie jego efektywności poprzez zwiększanie izolacji między grupami docelowymi tak, by mogące zaburzyć efekt komunikaty były z góry odrzucane jako wrogie i nieprawdziwe.
Wystarczy przeczytać Politykę i Gazetę Polską by zobaczyć w miarę delikatny i niezbyt subtelny, bo zgrubnie celowany, przekaz.
Większość działań informacyjnych prowadzonych w trakcie pandemii miało swój określony cel. Jaki? Tego nie czuję się na siłach zgłębić. Pewien ogląd dają wypowiedzi naszego Ministra, który sugerował, że przestanie raportować zarażenia Covid bo "zniknęło ryzyko przeciążenia służby zdrowia".
Załóżmy na chwilę, że to był jedyny i właściwy cel wszystkich działań.
Czy tak na to patrząc przekazy kierowane do społeczeństwa były racjonalne?
Tak, jak najbardziej. Wszelkie, nawet z indywidualnego punktu widzenia śladowo skuteczne formy ograniczania dynamiki zakażeń mają swoje wyraźne odbicie w statystyce, a przy pracującej na dziewięćdziesięcio procentowym obciążeniu służbie zdrowia każdy promil może być różnicą między pozostawianiem chorych na ulicy a opieką nad nimi. Z tego punktu widzenia wszystko co nakłaniało ludzi do stosowania miernych, a jak i niektórzy twierdzą, ryzykownych, środków ochrony, było racjonalne.
Czy jednak kierowane przekazy były prawdziwe? Nie. Absolutnie nie.
Na tym polega użycie narzędzia politycznego jakim jest "słowo".
Tomasz Sztejka
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|