 |
Kościół oczami marketingowca Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-09-2007 17:06 | Sadowska A | Kościół oczami marketingowca | W jakim celu został stworzony Kościół (nieważne jaki, może być Katolicki)? Jak każde przedsiębiorstwo został stworzony, żeby zarabiać pieniądze. Stanowi spełnienie marzeń i ambicji o władzy i bogactwie, które drzemały w ludziach go tworzących. Teraz jeszcze łatwiej można opisać zasady funkcjonowania Kościołów, umożliwiają nam to bowiem nauki ekonomiczne. A takie pojęcia jak duchowny, wierny, opuszczenie grzechów można szybko odczarować określając je mianem pracownika, klienta, usługi.
Kościół jaki jest każdy widzi. To międzynarodowa korporacja, zatrudniająca miliony osób oraz oferująca swoje usługi kolejnym milionom. Kościół ma zhierarchizowaną strukturę, występuje w nim podział na jednostki wyspecjalizowane w pełnieniu określonych funkcji, jest również podzielony terytorialnie. Przedsiębiorstwo to zatrudnia ogromną liczbę pracowników oferując im wcześniej wieloletnie przeszkolenie zanim zaczną pełnić obowiązki. Pracownicy mogą awansować, piąć się po drabinie kariery a za swoją pracę dostają wynagrodzenie. Ale żadne nawet najprężniej działające przedsiębiorstwo nie mogłoby istnieć bez klientów. To klienci sprawiają, że machina idzie w ruch, że handel się "kręci" a za przepływem dóbr i usług wartkim strumieniem płynie pieniądz. Wierny dający na tace podczas mszy jest nikim więcej jak tylko klientem płacącym za usługę świadczoną przez pracowników oddziału firmy czyli księży danej parafii. Jakie to proste!
Pomimo takiej jasności pojęciowej, trudności nas nie ominą, gdy podejmiemy próbę scharakteryzowania za co klienci tak naprawdę płacą. Dla mnie jest to cena za uczestnictwo we mszy, ale dla osoby wierzącej może to być cena czegoś znacznie większego, czegoś wręcz bezcennego - życia wiecznego. Gdybym wierzyła, że życie wieczne można kupić, czyż nie próbowałabym zrobić wszystkiego by stać się nieśmiertelną? Być może. Ponadto śmiem twierdzić, że ludzie chodzą do Kościoła (czyli kupują usługi przez to przedsiębiorstwo ofiarowane) ze strachu. Boją się skazania na wieczne potępienie i smażenia się w ogniach piekielnych. Jednakże nade wszystko osoby wierzące w Boga boją się kary, która może spotkać człowieka jeszcze za życia - choroby, śmierci najbliższych, obawiają się swego rodzaju zemsty Boga za złe uczynki, która miałaby się spełnić jeszcze za życia. Wypracowane przez Kościół metody idealnie wpisują się w metody motywowania ludzi w codziennym życiu zawodowym. Szefowie często stosują metodę kija lub marchewki aby przekonać pracowników do realizowania powierzonych zadań, do trzymania się ustalonych terminów i osiągania wyników. "Kijem" można postraszyć pracownika uświadamiając mu co złego może go spotkać i jakie negatywne skutki może przynieść jakieś działanie lub jego brak (gdy projekt miał być gotowy na wczoraj a dzisiaj już jest prawie jutro). Marchewka jest dużo przyjemniejsza - słodka wizja nagrody czekającej na pracownika. Chodząc do Kościoła ulegamy w swej nieświadomości kościelnym metodom motywacyjnym, które nie straciły na swej aktualności w ciągu minionych dwóch tysiącleci albo i dłużej.
Marketingowiec powinien swym wprawnym okiem dostrzec to czego część konsumentów nie zauważa. Dostrzec pułapkę. Pułapka polega na tym, że nie zawsze to co nam się wydaje prawdziwe jest prawdą. Ulegamy reklamie kupując dany produkt i na dodatek jesteśmy przekonani, że tego właśnie potrzebowaliśmy! Jeśli specjalistom ds. marketingu udało się taki efekt uzyskać to znaczy, że zasłużyli na marchewkę. Marketing bowiem polega na odkrywaniu oraz wzbudzaniu potrzeb potencjalnych nabywców oraz co więcej na ich zaspokajaniu. Czy zanim pojawiły się telefony komórkowe to odczuwaliśmy ich brak? Nie. Ale reklama oraz inne narzędzia promocji zrobiły swoje - wzbudziły potrzebę posiadania telefonu. Teraz wydaje nam się on niezbędny do życia. A jak to jest z chodzeniem do Kościoła? Kiedy i kto wzbudza w ludziach potrzebę uczestniczenia we mszy, potrzebę wiary w Boga? Już od najwcześniejszych lat życia dziecka Kościół poprzez swoich przedstawicieli wzbudza te potrzeby stosując kampanię reklamową pt. kup nasz produkt - życie wieczne - bo jeśli tego nie zrobisz to też Cię czeka życie wieczne ale w męczarniach. I nikt biednych dzieci nie uświadamia, że reklama jest bez sensu bo nic we wszechświecie wieczne nie jest. Dzieci w Polsce chroni się poprzez zakaz umieszczania niektórych treści w reklamach ze względu na fakt, że są one bardziej podatne na manipulację. Dlaczego nikt nie chroni dzieci przed kampanią reklamową giganta światowego handlu - Kościoła?
Należy również wspomnieć o konkurencji na rynku usług religijnych. Konkurenci to wrogowie, no chyba, że są to konkurenci, z którymi się umówiliśmy, że nie wchodzimy sobie w drogę bo i tak nasze produkty mają różne docelowe grupy nabywców. Jeżeli chodzi o strategie konkurencji to Kościoły nie mają łatwego życia. Większość rynków już jest nasycona, na nowe nie ma co się pchać, bo tam i tak już ktoś działa. Od czasów kolonialnych wszystkie dziewicze rynki zostały zajęte a w jakieś odległe wyspy na Oceanie Spokojnym nie warto inwestować bo koszty przerosną przychody a to już się kłóci z zasadą racjonalności gospodarowania. No chyba, że jakiś "nawiedzony" misjonarz za bardzo zidentyfikuje się z misją firmy to może go gdzieś tam los zapędzi. Trzeba pamiętać o tym, że majątek Kościoła jest tak ogromny, że często może sobie pozwolić na inwestycję, nawet jeśli miałby osiągnąć zwrot z tej inwestycji za czasów wnuków naszych prawnuków. Zatem wysłanie misjonarza w najdalsze zakątki kuli ziemskiej może jednak mieć racjonalne uzasadnienie.
Kościół jak każde ogromne przedsiębiorstwo może wpływać na losy świata. Robi to dwojako - poprzez wpajanie potrzeby wiary wpływa na maluczkich, natomiast przy użyciu kapitału, którym dysponuje osiąga wpływy również w sferze makro. Nie od dziś mówi się, że pieniądz rządzi światem. I to jest prawda. Bóg nie rządzi światem bo go nie ma. Jest za to świetnym hasłem reklamowym i dźwignią firm robiących interesy w "bożej" branży. |
| AnaMilo (27 punktów) | >W jakim celu został stworzony Kościół (nie ważne jaki, może być Katolicki)? Jak każde przedsiębiorstwo został stworzony, żeby zarabiać pieniądze.
Pieniądze też, ale tu chodzi o cos więcej: o wpływy oraz narzucanie własnej wizji świat.
>Stanowi spełnienie marzeń i ambicji o władzy i bogactwie, które drzemały w ludziach go tworzących.
Ludzie tworzący Kościół (przyjmuje już, że katolicki) myśleli raczej o wspólnocie i realizacji "królestwa niebieskiego" na ziemi niż o władzy i bogactwie dopiero, kiedy chrześcijaństwo wpadło w łapy Rzymu zaczęło się biurokratyzować i tracić swój pierwotny wydźwięk.
>Pomimo takiej jasności pojęciowej, trudności nas nie ominą, gdy podejmiemy próbę scharakteryzowania za co klienci tak naprawdę płacą. Dla mnie jest to cena za uczestnictwo we mszy, ale dla osoby wierzącej może to być cena czegoś znacznie większego, czegoś wręcz bezcennego - życia wiecznego.
Myślę, że chodzi również o: poczucie wspólnoty, bezpieczeństwa i siły. Jeśli tylko się naprawdę wierzy, to pewnie się tak odczuwa i myślę, że to całkiem niezła oferta. Inna sprawa, że wiekszość ludzi kościoła niespecjalnie wierzy, tylko podąża drogą konformizmu, ale jakby to pewnie powiedział św. Augustyn lepiej udawać, że się wierzy, niż w ogóle nie wierzyć
>A jak to jest z chodzeniem do Kościoła? Kiedy i kto wzbudza w ludziach potrzebę uczestniczenia we mszy, potrzebę wiary w Boga? Już od najwcześniejszych lat życia dziecka Kościół poprzez swoich przedstawicieli wzbudza te potrzeby stosując kampanię reklamową pt. kup nasz produkt
Tu się nie zgodzę, Kościół powstał ze względu na te potrzeby, a nie na odwrót. Bóg jest potrzebny do oswojenia śmierci, zrozumienia rzeczywistości (choć nie wszystkim oczywiście)
>Nic we wszechświecie wieczne nie jest.
Nie jesteśmy w stanie tego empirycznie stwierdzić, ze względu na nasza własną niewieczność. Zresztą samo słowo wieczność nie nadaje się do racjonalnych dyskusji, ale o tym zaraz.
>Bóg nie rządzi światem bo go nie ma. Jest za to świetnym hasłem reklamowym i dźwignią firm robiących interesy w "bożej" branży.
I znowu nie można powiedzieć, że Boga nie ma. Można powiedzieć, że się nie wierzy w Boga. Tu odsyłam do "Prolegomeny" Kanta ( a robię, to ponieważ sama uważam, iż jest zbyt mało inteligentna/kompetentna by zwięźle wykładać Kanta, ale polecam naprawdę warto przecztać). A z tym, że to świetne hasło reklamowe to się kompletnie zgadzam, choć bedąc już bardziej ścisłym to Jezus lepiej sie sprzedaje niż Bóg.
|
|
 | | Głąbiński (3538 punktów) | >>... Kiedy i kto wzbudza w ludziach potrzebę uczestniczenia we mszy, potrzebę wiary w Boga? Już od najwcześniejszych lat życia dziecka Kościół poprzez swoich przedstawicieli wzbudza te potrzeby stosując kampanię reklamową pt. kup nasz produkt >Tu się nie zgodzę, Kościół powstał ze względu na te potrzeby, a nie na odwrót. Bóg jest potrzebny do oswojenia śmierci, zrozumienia rzeczywistości (choć nie wszystkim oczywiście)
Przypomina mi to rozważanie nt. "czy najpierw była kura, czy jajko?"
Dodam, że przedstawiona teoria "marketingowa" nie może dotyczyć powstania religijności, a jedynie jej wykorzystania w czasach historycznych (od pierwocin pisma do chwili obecnej). Jeśli chodzi o prehistorię, to wszystkie dane wskazują na to, że wiara w rzeczywistość pozamaterialną wyniknęła z szeregu czynników takich jak: lęk przed nieznanym, potrzeba zachowania więzi emocjonalnej z osobami zmarłymi itp.. Ten mistycyzm nieprzerwanie zachował się w ludzkich memach (równolegle z poczuciem estetyki, potrzebą wartościowania etycznego, potrzebą rozważania pojęć abstrakcyjnych itp.) ulegając jedynie dostosowaniu do kolejnych faz cywilizacji = rozwijając się we współczesne nam bogactwo wierzeń. Należy przy tym zauważyć, że o ile wszystkie cztery wymienione przeze mnie mentalne potrzeby ludzi są wykorzystywane w celach handlowych i politycznych, to religijność szczególnie do tego jest przydatna, a przedsiębiorcze jednostki i grupy potrafią to bardzo skutecznie praktykować.
Stach M. G.
|
|
Satanisław (1358 punktów) (zablokowany) | >W jakim celu został stworzony Kościół (nie ważne jaki, >może być Katolicki)? Jak każde przedsiębiorstwo został >stworzony, żeby zarabiać pieniądze. Stanowi spełnienie >marzeń i ambicji o władzy i bogactwie, które drzemały w >ludziach go tworzących.<
Warto przy tym dodać, kto konkretnie ten Kościół założył. Ten geszeft założył sprytny Żyd, Szaul z Tarsu, zwący się Pawłem. Kolejny pejsaty, któremu pracować się nie chciało i mącił, mącił, mącił. Najpierw "znalazł" nowego bożka w postaci prawdziwego lub fikcyjnego Jezusa z Nazaretu. Przydał mu trochę cech Mitry, trochę Ahura Mazdy, trochę zmyślił, trochę wziął z żydowskich przesądów, jego matkę upodobnił do Izydy, wykoncypował szczęśliwą liczbę jego rzekomych uczniów - i co najważniejsze założył ambitny target - cały świat. Niestety - chciało by się powiedzieć, bo gdyby poszedł śladem np. esseńczyków czy wyznawców Szabtaja Cwi i nie zakładał powszechności nowego wyznania - to bym nie musiał dziś co krok na mojej, polskiej ziemi oglądać wizerunków jakiegoś powieszonego rzekomo dawno temu na krzyżu Żyda.
Strategia marketingowa Szaula było sprytna - najpierw odwiedzał gminy żydowskie, ukrywając założoną boskość Jezusa - gdzie wyłudzał wikt i opierunek, lecz jednocześnie zarzucał sidła na nieżydów, tych najbardziej tępych, którym opowiadał kolejne żydowskie socjalistyczne bajeczki, z tym, że dostosowane do ówczesnych realiów, czyli w formie religii. Motłoch nabierał się na to, tak samo, jak dawał się nabierać później na socjalistyczne bzdety innych Żydów - Marksa, Lassala, Lenina, Trockiego.
Nie wiadomo, jak skończył sam Szaul (opowieści o jego męczeńskiej śmierci nie są wiarygodnie udokumentowane), ale wiadomo jak skończyła kolejna porąbana żydowska ideologia - kwitnie do dziś. Choć już jest promowana przez gojów. Z jednej strony mamy indoktrynację antycznym żydowskim socjalistycznym sekciarstwem - czyli chrześcijaństwem, z drugiej indoktrynują nas oszukańczymi socjalistycznymi ideologiami Żydów dziewiętnasto- i dwudziestowiecznych - no do jasnej cholery, czy ten świat nie byłby rozsądniejszy, gdyby pewien leniwy, lecz cwany narodek nigdy nie powstał?
|
|
 | | nieobecny | Jasna cholera, jak długo jeszcze "problem żydów" pozostanie nierozwiązany?
|
|
|  | Satanisław (1358 punktów) (zablokowany) | >Jasna cholera, jak długo jeszcze "problem żydów" pozostanie nierozwiązany?<
Drogi kandydacie na rasistowskiego mordercę - chodziło o to, że lepiej by było, by ten narodek nie powstał, a nie o to, by go po powstaniu eksterminować. Jak nie rozumiesz, to dam przykład - można rozważać, czy jakiegoś człowieka powołać do życia, czy nie. Czyli rozważać, czy zajść w ciążę, czy nie zajść. Ale już czym innym jest rozważanie, czy żyjące już dziecko, które powstało w wyniku zajścia w ciążę zabić.
|
|
| |  | | yasiu (38 punktów) | ironią losu jest, że On chce działać, a Ty gdybasz  niechętnie dodaję, że oczywiście nie jestem kandydatem na masowego mordercę Żydów - piszę o tym tylko dla całkowitej jasności, aby 'przewrażliwieni' się nie doczepiali. pozdrawiam
|
|
| | |  | poinformowany7 (-23 punktów) (zablokowany) |
> niechętnie dodaję, że oczywiście nie jestem kandydatem na masowego mordercę Żydów - piszę o tym tylko dla całkowitej jasności, aby 'przewrażliwieni' się nie doczepiali.<Słuszne są Twe obawy - wyżej stawiajacy interes swej grupy etnicznej i wyznaniowej od zdania samego Woltera moderator "Twój Żyd" placownik już mnie zabanował za... cytowanie wypowiedzi Woltera o Żydach  pozdrawiam - Satanisław
|
|
| | | |  | | Kundzia (53 punktów) | Wolter Wolterem, ale chyba za bardzo uwierzyłeś w racjonalizm ludków. Przesądy i nietykalne świętości dalej funkcjonują, tu też. A ty naruszyłeś współczesne quasi religijne tabu. Ciesz się, że to tylko ban, za naruszenie innych tabu można było w innym czasie i innym miejscu zostać zabitym maczugą, upieczonym i zjedzonym. :D Prześlij mi na prywatny mail te wypowiedzi Woltera. To musiała być niezła jazda, skoro wlepili ci bana na forum im. właśnie tego Woltera. To tak groteskowe, jakby na forum katolickim zbanowano za cytowanie Listu Świętego Pawła do Koryntian, albo na forum komunistów za cytowanie Kapitału Marksa.
|
|
| | | | |  | | webmaster (moderator) | "Za chamstwo i szerzenie poglądów antysemickich" Którego słowa uzasadnienia nie rozumiesz? Czy wg ciebie zachowanie tego osobnika można uznać za normalne i tolerować? Czy sądzisz, że jak napiszecie niedorzeczne kłamstwa na nasz temat, to nagle czarne zrobi się białe?
>To tak groteskowe, jakby na forum katolickim zbanowano za cytowanie Listu Świętego Pawła do Koryntian, (..) Groteskowe są bzdety jakie wypisujecie pod adresem moderatorów i tego serwisu.
|
|
| michiko (596 punktów) | Oczami marketingowca można spojrzeć nie tylko na Kościół, lecz i każdą inną organizację społeczną. Również tę najmniejszą, czyli rodzinę. W czym problem?
|
|
| nieobecny | Kto sam nie jest klientem kościelnej firmy ten widzi tę banalną prawdę, że to wszystko sprowadza się do biznesu. Nigdzie na świecie firma "kościół" nie jest jednak traktowana przez prawo jako przedsiębiorstwo - nigdzie nie płaci podatków od działalności wymaganych od każdej innej firmy, nie płaci podatków od darowizn (taca!), nie musi prowadzić ksiąg finansowych ani przedstawiać jakichkolwiek sprawozdań finansowych. Ale to jeszcze mało. W Polsce zarejestrowanych przedsiębiorców, ale wywodzących się z kościoła nie obowiązują przepisy: - Rydzyk otrzymał koncesję na działalność RM, mimo iż nie przedstawił wszystkich wymaganych dokumentów, ponadto KRRiT bezprawnie zmodyfikowała sam wniosek na korzyść wnioskującego, - Działające od 15 lat RM nigdy nie zapłaciło za koncesję, a zobowiązane jest robić każdego roku, - RM nigdy nie przedstawiło KRRiT sprawozdania z działalności, - Założona przez Rydzyka Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu dostała ministerialną zgodę na działalność, mimo iż Rydzyk dokonał oszustwa przedstawiając fikcyjną listę kadry nauczającej, - słynna zbiórka świadectw udziałowych oraz pieniędzy "na ratowanie stoczni" prowadzona była bez wymaganych zezwoleń na prowadzenie zbiórki publicznej - Rydzyk nigdy o takie zezwolenie nie wystąpił, ale też żaden spośród zobowiązanych do tego urzędników państwowych nigdy mu zarzutu nie postawił.
Bezczelność i bezkarność pracowników przedsiębiorstwa KK z siedzibą w Watykanie to temat rzeka. Bezkarność urzędników państwa polskiego łamiących dowolny przepis, aby tylko zrobić dobrze watykańskim przedstawicielom handlowym, to kolejny temat rzeka.
Żadna ekipa rządząca nigdy nie ośmieliła się zrobić z tym wszystkim porządku, każda z partii walczących obecnie o głosy wyborców gwarantuje, że jeśli chodzi o robienie sobie kpin z przedsiębiorców niewywodzących się z firmy "kościół", to nic się nie zmieni. Dlaczego nie ma chętnych do zajęcia się tą sprawą? Czy jakakolwiek partia robiła jakieś badania jeśli chodzi o ewentualne poparcie dla projektu pozbawienia KK pozycji gospodarczej świętej krowy? Dlaczego z góry zakłada się, że polski przedsiębiorca walony przez państwo w rogi odnośnie przywilejów dla KK nie jest chętny, aby skończyć z tym nieuczciwym procederem? Możliwa odpowiedź jest taka, że KK nie stanowi gospodarczej konkurencji dla nikogo. No dobrze, czy ale miliardy złotych z budżetu płynące rocznie do KK znikną, gdy przestaną zasilać kościelny biznes? Przecież nie, można je wydać na coś innego - Polski budżet ma 30 mld różnicę między dochodami i wydatkami!
|
|
 | | piątek (1035 punktów) | Pisałem już o opodatkowaniu kościoła, Żaden rząd nie zgodzi się na opodatkowanie tej instytucji, ze względu na wpływy polityczne i dość duży elektorat którym włada. Ideowo powstanie kościoła nie jest niczym złym, ale te małe żydki wszczędzie widzą $ i wpływy i tak ze wspólnoty, kościół w niedługim okresie czasu przerodził się w spółkę Z.B.J.O (spółkę z brakiem jakiejkolwiek odpowiedzialności)
"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|