 |
Utylitaryzm nauk humanistycznych Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-04-2006 10:53 | Zuzanna | Utylitaryzm nauk humanistycznych | Od dłuższego czasu prowadzę zażarte dyskusje na temat utylitaryzmu nauk humanistycznych.Jak łatwo się można domyślić, w opozycji do mojego stanowiska znajdują się głównie fizycy i matematycy,skrajnie zafascynowani tymiż dziedzinami wiedzy. Czy rzeczywiście nauki humanistyczne to tylko niekomstruktywny plagiat przeszłości??? Czy humaniści(,wyłączając historyków) to inteligentni ludzie,którzy nie chcą się uczyć i naukowo wyjaśniać mechanizmów świata,a co za tym idzie tworzą utopijne i heretyckie teorie, nie mające odzwierciedlenia w rzeczywistości??? |
| włodarczyk (87 punktów) | Mi wydaje się że humaniści wiele razy mają większe racje niż reprezentanci nauk ścisłych.Nauki ścisłe są zamknięte na świat i nie przemawia do nich nic więcej niż dwa plus dwa i inne równie mądre wzory.A dlaczego 2+2=4 przecież to względne teorie nie poparte niczym kontretnym.to taka umowna bujda która ma za zadanie ułatwiać ludziom życie.
|
|
 | | zima (560 punktów) | >Mi wydaje się że humaniści wiele razy mają większe racje niż reprezentańci nauk ścisłych.Nauki ścisłe są zamknięte na świat i nie przemawia do nich nic więcej niż dwa plus dwa i inne równie mądre wzory.A dlaczego 2+2=4 przecież to względne teorie nie poparte niczym kontretnym.to taka umowna bujda która ma za zadanie ułatwiać ludziom życie. To żart? Pozdrawiam
|
|
|  | | Deltec (215 punktów) | >To żart? >Pozdrawiam
Wbrew pozorom pytanie nie jest wcale takie glupie, a nawet porusza pewna szalenie istotna kwestie. Prosze zauwazyc, ze byc moze w cynicznym pytaniu "2+2=4?" w istocie chodzi o definicje operatora dodawania oraz rownosci. Idac tym tropem mozna zadac pytanie: dlaczeg i^2=-1? Idac dalej moznaby zadac jeszcze ciekawsze pytania tego samego typu, ale dotyczace bardziej zaawansowanych tworów matematycznych. Pytanie pozornie banalne, staje sie szalenie ciekawe wraz ze wzrostem poziomu abstrakcji obiektu udającego liczbę. To, czy da się mnozyc, porownywac, dzielic itd. oraz jak to robic, to naturalnie konsekwencja zbioru aksjomatow pola uporzadkowanego(badz nie) i w zasadzie dlaego 2+2=4.
Wnikliwym polecam wstep do matematyki, bardzo przystepnie opracowany, dostepny gdzies za darmo w Internecie: The Zakon Series on Mathematical Analysis Basic Concepts of Mathematics
xx
|
|
| |  | | zima (560 punktów) | Miałem analizę i algebrę na studiach. Ale Włodarczyk rozłożył mnie stwierdzeniem, że nauki ścisłe (matematyka, fizyka, chemia...) są zamknięte na świat. I co Wy na to? Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Itachi-san (468 punktów) | >To, czy da się mnozyc, porownywac, dzielic itd. oraz jak to robic, to naturalnie konsekwencja zbioru aksjomatow pola uporzadkowanego(badz nie) i w zasadzie dlaego 2+2=4.
Ale na jakiś aksjomatach musimy się oprzeć co jest chyba zrozumiałe. Raczej w każdej nauce musi być po parę aksjomatów, inaczej nie ruszymy, natomiast na szczęście nie są to dogmaty, jeśli obalimy coś to pewnie się zmieni... Z aksjomatami to jest tak, że nawet jeśli to nieprawda, ale funkcjonuje to nie rezygnuje się z takich założeń (podobnie czasami z całych teorii- teoria jest błędna, ale najbardziej pasuje do obecnego modelu, teoria funkcjonuje pomimo luk lub nawęt błędów!)
Pozdrawiam
|
|
| | |  | | Itachi-san (468 punktów) | > Ale Włodarczyk rozłożył mnie stwierdzeniem, że nauki ścisłe (matematyka, fizyka, chemia...) są zamknięte na świat.> I co Wy na to?Może mu chodziło o dehumanizację... a nie zamknięcie na świat? Idąć dalej, nie zgadzam się z jego tezą. Oczywiście są zainterowane światem (fizyka, biolka w skali mikro jak i makro), cżłowiek nie jest napewno w centrum zainteresowań, jedynie czasami, ale pośrednio wpływają one na nas dając nam mikrofalówki, samoloty, kompy czy ... wibratory  Pozdrawiam
|
|
| pkowalski | Nie bardzo wiem, co mówisz pisząc o "utylitaryzmie" nauk humanistycznych. Czy chodzi o to, że bywają one pożyteczne? Sam chętnie czytam co piszą historycy -- przyjemność ich lektury jest pożyteczna, w tym sensie więc nauki humanistyczne są utylitarystyczne, co poświadczam i ja, inżynier, ze skłonnościami do nauk ścisłych  Natomiast istnieje problem z ustaleniem podstaw wiedzy naukowej. W przypadku nauk ścisłych mamy eksperyment, który służy do weryfikacji. I choć filozoficzne podstawy są sporne, to istnieje jakiś konsensus, który prowadzi do odrzucenia wyników nie potwierdzonych kolejnymi eksperymentami. Czasem zamiast eksperymentu dowodzi się poprzez udowodnienie składowych jakiegoś twierdzenia, a potem składa to "do kupy" zgodnie z zasadami logiki. Zawsze jest jednak element weryfikacji. Tego brakuje w naukach humanistycznych. To oczywiście nie znaczy, że nie może w nich być poszukiwania prawdy. Ale oznacza to narażenie na o wiele większy zakres oszustw naukowych, a uzyskana prawda nie jest tak pewna. Co więcej -- oszustwa mogą być mniej uświadamiane. A już zwłaszcza słabo uświadamiane przez osoby postronne, bo o ile "prawda" analizy literackiej jakiegoś wiersza, budzi sceptycyzm w słuchaczu, o tyle "ustalenia" historyków, socjologów, czy ekonomistów (z wyłączeniem ścisłej ekonometrii nauka społeczna, a więc humanistyczna), są traktowane równie poważne jak ustalenia fizyki eksperymentalnej. I tu przypomina mi się, jak kiedyś zdziwiła mnie opinia historyka, że nie ma prawdy historycznej, której to opinii przeciwstawiał się przysłuchujący... prawnik. Sam bym był skłonny uważać, że w historii prawda bywa, nawet jeśli przeważają interpretacje, które na skali prawdy i fałszu nie mają swojej wartości. Ale cóż -- historyk był dobry i chyba wiedział co mówi.
|
|
 | | Itachi-san (468 punktów) | Nie będę komentował całej wypowiedzi, ale jest tu coś o czym m.in powiedziałem, różnice w metodologii. Dałbym plusa, ale nie można.
Pozdrawiam.
|
|
| outsider (2469 punktów) | Każdy sposób poznania i zajęcia stanowiska ma swe wady: naukowy również. Nauki ścisłe z trudem jedynie moga sobie wyznaczać cele - jest w nich nieubłagana logika postępu poprzez odkrycia i błędy, logika małych kroków rzadko jedynie doprowadzających do rzeczywistych przełomów. Nauki ścisłe bardziej niż cokolwiek innego wymagają cierpliwości.
Jest więc miejsce dla rozmaitych form poznania. Nie negujemy przecież użyteczności filozofii, trudno zanegować uzyteczność w swoim czasie astrologii (wymagała sumiennych obserwacji i przewidywań, do niczego innego w gruncie rzeczy nieprzydatnych), alchemi - czy kojących lęk i jednoczacych społeczności religii. Nauki humanistyczne są i bedą potrzebne - chyba że nasz gatunek ustąpi miejsca innemu: z krzemu albo raczej czegoś jeszcze nam nieznanego zbudowanemu - ale może i wtedy przetrwają?
Relacja między jednostką a tłumem, miedzy śmiertelnościa a nieskończonością, miedzy potrzeba rozumnego działania a brakiem odgórnie danych regulaminów musi chyba prowadzić do przekracania w myśleniu granic tego, czego akuratnie da się dowieść.
Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej (Nie-boska komedia}
|
|
 | | Itachi-san (468 punktów) | >Nauki humanistyczne są i bedą potrzebne - chyba że nasz gatunek ustąpi miejsca innemu: z krzemu albo raczej czegoś jeszcze nam nieznanego zbudowanemu - ale może i wtedy przetrwają?
I słusznie outsiderze nauki humanistyczne, filozofia są i będą potrzebne, dodam nawet , że już TERAZ są potrzebne, w tym zwariowanym świecie bez wartości. Technika ułatwia życie (np. mogę szybciej opanować język angielski metodą SITA czy ucząć się z programem komputerowym SUPERMEMO); fizyka, biologia opisuje świat; filozofia, która wyrabia nam światopogląd, daje wartości, może wpłynąć na postrzeganie nas samych, świata itd. jest też znaczącą nauką; również pedagogika sprzyja kształceniu zdrowych jednostek, wartościowych dla społeczeństwa, nie tylko kształci ale i wychowuje (te drugie jest zwłaszcza ważne w dzisiejszym pokoleniu blokersów, dzieci ulicy...). Płaszczyzny wiedzy twardej (ścisłej), technicznej oraz humanistycznej muszą się przenikać nawzajem. Same w sobie nie są dobre. Jestem pełen podziwu dla nauk ścisłych z powodu ich rygoryzmu metodologicznego i płodzenie mniejszej ilości bzdur, natomiast humanistyka ma właśnie te 2 wady... POd kątem metodologicznym nauki ścisłe są wyżej, ale czy komputer lub mikrofalówka nauczy mnie żyć?
Pozdrawiam
|
|
| 0Rh+ | Czy nauki humanistyczne są użyteczne? Wydaje się że tak, tyle, że nie koniecznie w taki sposób, w jaki ich użyteczność chcielibyśmy widzieć. Zastanówcie się, czy nauki humanistyczne nie służą czasem do urabiania umysłów? Czy czasem psychologia i socjologia badając człowieka nie konstytuują go w świecie odpowiednich wartości? Można by postawić tezę, że Freud w takim stopniu odkrył podświadomość, co ją skonstruował. Pod tym względem użyteczność historii wydaje się oczywista. Czyż nie chodzi tu o wykształcenie rzesz patriotów, skłonnych poświęcić się dla czyichś interesów? Ktoś powie, że chodzi tu o dobro narodu. Ale kiedy powstały narody? Czy nie czasem wtedy, kiedy takie postulaty pojawiły się ze strony rodzącej się etnografii i etnologii na przełomie XVIII i XIX w., kiedy naród stał się potrzebny. Oczywiście, wcześniej też było pojęcie narodu, ale jakżesz inne, ograniczone głównie do arystokracji. Od wzmiankowanego przełomu wieków następuje proliferacja nauk o "narodach", "populacjach", "społeczeństwach". Zauważmy, że w tym samym czasie do władzy dochodzi burżuazja, której interesy w zupełnie inny sposób przenikają "ciało społeczne", niż interesy dotąd panującej arystokracji. Arystokracja nie potrzebowała narodu, potrzebowała poddanych. Burżuazja potrzebuje wspólników (chociaż nie na równych zasadach) do podtrzymania racji swego bytu. Upraszczając można by powiedzieć - to nie społeczeństwo potrzebuje elit politycznych, to elity polityczne potrzebują społeczeństwa. A siatką, po której rozprzestrzeniają się relacje władzy są właśnie nauki humanistyczne. I nie mówcie, że analiza wierszy Mickiewicza nie ma takiego celu. Czy nie chodzi właśnie o wytworzenie we mnie więzi z innymi "ujarzmionymi" przez domniemane piękno Mickiewiczowskich wierszy? Więzi, którą reguluje i na której osadza się władza. Nie chodzi tu tylko o władzę burżuazji. Każda władza, bez wzgęldu na swoje pochodzenie, będzie wytwarzać swoje techniki konstytuowania człowieka w państwie. Z pewnym pesymizmem można by powiedzieć, że wolność, o której się tyle mówi to co najwyżej wspomnienie zamierzchłych czasów - bardzo zamierzchłych.
|
|
 | | Itachi-san (468 punktów) | > Czy nauki humanistyczne są użyteczne? (...)Zgadzam się z większością postu. > Każda władza, bez wzgęldu na swoje pochodzenie, będzie wytwarzać swoje techniki konstytuowania człowieka w państwie. Z pewnym pesymizmem można by powiedzieć, że wolność, o której się tyle mówi to co najwyżej wspomnienie zamierzchłych czasów - bardzo zamierzchłych.Również trafnie ujęte. Człowiek dzisiaj 'naprawdę wolny' to człowiek 'wolny' jedynie w swoim umyśle, jednak tą 'wolność' poprzedza urabianie w domu (wcześniej urobieni rodzice), szkole itd... Jak słusznie pan zauważył to KONSTYTUOWANIE CZŁOWIEKA W SPOŁECZEŃSTWIE! Konstytuowaniu sprzyjają nauki humanistyczne, jednak nie wyobrażam sobie dzisiaj funkcjonowania społeczeństwa właśnie bez takiego wcześniejszego urabiania (a może tylko sobie nie wyobrażam, bo mi wielu mądrych socjologów tak mówiło  ; byłem indoktrynowany  ). Chyba jedynie będziemy mogli być wolni gdy porzucimy cywilizację, powrócimy do natury jak postulował Rousseau  Co do utylitaryzmu nauk humanistycznych. Nauki humanistyczne płodzą masę teorii niepotwierdzonych empirycznie, opartych na spekulacjach, osobistych filozofiach życiowych autorów. Sądzę, że w dzisiejszych czasach trzeba z tym uważać, możemy wyjść od empirii, a potem budować wokół tego filozofię, socjologię, psychologię, całą otoczkę humanistyczną lub zrobić to odwrotnie, ale czy osiągamy takie same efekty? Jeżeli zaczniemy od jednej ze stron to znów będą powstawać (nadal powstają) teorie w stylu psychoanaliza (Freud był kokainistą i pewnie jego tripy wpływały na jego teorię  ), psychologia humanistyczna, antropozofia Rudolfa Steinera i Waldorfskie Szkoły. W psychologii jak i pedagogice, którą reprezentuje znajduje się masa śmieci... kiedyś spotkałem się z teorią, że problemy psychiczne są spowodowane grzechem  Jakiś amerykański fanatyk-psychol(og) taką teoryjkę spłodził  Inny wymyślił wychowanie w formie dialogu z... no właśnie z Bogiem  Czasami też zdarza się, że humanistyka jest o krok do tyłu (baa, nawet parę) za resztą prawdziwych, wręcz twardych nauk empirycznymi jak np. psychologia za neurologią czy cognitive neuroscience. Po paru odkryciach część teorii psychologiii nadaje się na śmietnik... A teraz wyobrażmy sobie, że jestem osobom z zaburzeniami psychicznymi, idę do psychologa, a on stwierdza, że moje problemy wynikają z tłumionego kompleksu edypa  To zakrawa na szarlatanerię. Kazałbym mu samemu się zacząć leczyć  Te przykłady można mnożyć... Wadą nauk ścisłych jest powolny przyrost wiedzy, choć nie do końca to prawda. Zaletą metody zbierania wiedzy. Osobiście wątpię, żę psychologia, pedagogika, socjologia dorówna pod względem metodologicznym fizyce, chemii czy biologii, ale coś trzeba z nimi zrobić... bo już teraz mamy ponad parę tysięcy projektów klas autorskich i programów szkolnych we współczesnej polskiej pedagogice, kto chce to płodzi... Może to i dobre, każdy ma swoją teorię, z drugiej strony która pedagogia jest skuteczna? Zaletą jednak humanistyki jest to, że chcemy budować lepszy świat oparty na wartościach. Jeśli chodzi o zdobywanie wiedzy pradziwej w sposób naukowy to poznanie nauk ścisłych jest najlepsze, natomiast gdy poznamy budowę wszechświata, pierwszą przyczynę tego 'padołu łez'  a nie będziemy umieli żyć ze sobą to też będzie źle. O ile nauki ścisłe są narazie OK to humanistyka musi popracować nad metodami, może wtedy nie będą uczniowie zakładać nauczycielom koszy na głowę  Pozdrawiam.
|
|
| Itachi-san (468 punktów) | > niekomstruktywny plagiat przeszłości?Coś w tym jest... część teorii humanistycznych ma powiązania ze spekulacjami bardzo starymi, czasami wręcz antycznymi  Ktoś powiedział coś takiego, ale nie pamiętam już kto, może ktoś mi przypomni... "starożytni ukradli nam wszytkie najlepsze idee"  Pozdrawiam
|
|
 | | Andromeda (126 punktów) | Nauki humanistyczne powoduja z e nauki scisle nie s a takie odczlowieczone gdyby tylko byly nauki scisle swiat przeobrazil by sie w jakis faszyzm masonski bo np biorac pod uwage ze ropy nie ma na Marsie ksiezycach Jowisza i Saturna i jest tylko na Ziemi starczy zaledwie na 60 lat to wszyscy powinni jezdzic na rowerach benzyna powinna byc tylko dla policji przemyslu i strazy pozarnej a wtedy bylyby smutno nawet na wakacje nad morze nie moznaby pojechac...
|
|
| realista (85 punktów) | >Od dłuższego czasu prowadzę zażarte dyskusje na temat >utylitaryzmu nauk humanistycznych.
Nie ma nauk humanistycznych ścisłych, itp. są nauki formalno logiczne inna nazwa to nauki Dedukcyjne, czyli Abstrakcyjne nie jstniejące w świecie zmysłów występują w nich twierdzenia wtórne, które są wyprowadzone z twierdzeń pierwotnych w drodze dedukcji. I są nauki Empiryczne, czyli inaczej nauki Indukcyjne tzw. nauki Realne, w których to twierdzenia pochodne są wyprowadzane z twierdzeń pierwotnych w drodze dedukcji i indukcji.
Jak łatwo się można >domyślić, w opozycji do mojego stanowiska znajdują się >głównie fizycy i matematycy,skrajnie zafascynowani tymiż >dziedzinami wiedzy.
Widzisz i tu występuje konkluzja gdyż fizyka zawiera części matematyki, ale tak naprawdę zajmuje się rzeczami realnymi istniejącymi natomiast matematyka z swoimi twierdzeniami i wzorami zaliczana jest do nauk abstrakcyjnych gdyż np. twierdzenia Pitagorasa nie da się ugryźć powąchać obejrzeć do dokoła, da się go tylko rozwiązać i wyobrazić natomiast prosty przykład fizyki to, np. przyciąganie, które na codzień odczuwamy
>Czy rzeczywiście nauki humanistyczne to tylko >niekomstruktywny plagiat przeszłości???
Tu się z tobą zgodzę ta nazwa to jest mocno mylny plagiat, który nigdy nie powinien istnieć gdyż jest błędny
POZDRAWIAM
student
|
|
 | | placownik (17853 punktów) |
> to jest mocno mylny plagiat, który nigdy nie powinien istnieć gdyż jest błędny Cóż chciałeś przez to powiedzieć? Jeśli naprawdę zależy Ci na tym, aby Twoje wypowiedzi były traktowane poważnie, zastanów się zanim znowu napiszesz coś takiego. Rzeczownik plagiat można w języku polskim sensownie łączyć z różnymi przymiotnikami. Nie należą do nich przymiotniki mylny i błędny, których użyłeś. Określenia "mylny plagiat" lub "błędny plagiat" są pozbawione sensu. Swą wiedzę o naukach humanistycznych możesz nieco pogłębić zapoznając się z krótkim artykulikiem zatytułowanym Frazeologia. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | | realista (85 punktów) | . Nie należą do nich przymiotniki mylny i błędny, których użyłeś. Określenia "mylny plagiat" lub "błędny plagiat" są pozbawione sensu.
Plagiat: chodziło mi o to że takie pojęcie jak nauki humanistyczne nigdy nie powinno w historii wystąpić bo jest mylne i nieprawdziwe
student
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|