Racjonalista - Strona głównaDo treści
Znaczenie modlitwy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
07-05-2006 12:55realista (85 punktów)Znaczenie modlitwy
Zastanawia mnie jako katolika wymiar i znaczenie modlitwy do Boga jak modlitwa powinna wyglądać przecież Jezus powiedział w kazaniu na górze: " A modląc się nie mówcie wiele, jak to czynią poganie, którzy mniemają, że dla wielomówności swojej będą wysłuchani. Nie bądźcie tedy im podobni. Wie, bowiem Ojciec wasz niebieski, czego potrzebujecie, pierwej nim prosicie. Wy tedy tak się modlić będziecie: Ojcze nasz...", Więc jak ma wyglądać nasza modlitwa? Wychodzi na to, że tylko wypowiadając tę formułe modlitwy prawidłowo się modlimy, to z drugiej strony, gdy w modlitwie o coś prosimy boga dosłownie wypowiadając to w swych myślach to czy wtedy grzeszymy łamiąc prawo boga cytowane wyżej??
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

placownik (17853 punktów)

   Masz sobie za nic wielowiekowe trudy uczonych mężów, którzy w trudzie i znoju usiłowali dociec co Autor miał na myśli. Wyniki owych usiłowań są dostępne każdemu uważnemu czytelnikowi kolejnych wersji Biblii. Wystarczy uważnie czytać komentarze.

    Kazanie na górze

   Twoi katecheci musieli zbyt wiele uwagi poświęcać niebezpieczeństwu homoseksualizmu i efekty ich nauczania są widoczne jak na dłoni.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Nie_Mira (80 punktów)

A może to tak?...

Rozmowa z Bogiem?... Taka cicha, taka nowa..
Ty o coś prosisz.. a ON podsuwa ci słowa..

Dziękujesz za wszystko i łzy ci spływają..
Radość, może cierpienie Twoje wyrażają.

Potem pieśń powstaje... słyszysz ją, choć nie śpiewasz.
Powtarza ją echo, niesie wprost do nieba...

Na skrzydłach aniołów...

Jak listy, które łzami pisałeś swoimi.
PAN otrzyma... pobłogosławi cię... na ziemi...


"Wielu zaś pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi".
AstralStorm (558 punktów)
>A może to tak?...
>Rozmowa z Bogiem?... Taka cicha, taka nowa..
>Ty o coś prosisz.. a ON podsuwa ci słowa..

Ależ po cóż prośba do Boga, kiedy słowa
podsuwa ci Boska osoba, w której stronę
wypowiadasz pokorną prośbę.

>Dziękujesz za wszystko i łzy ci spływają..
>Radość, może cierpienie Twoje wyrażają.

Cierpienie Boże zesłane przez ciebie
na siebie? Czy przez Boga?

>Jak listy, które łzami pisałeś swoimi.
>PAN otrzyma... pobłogosławi cię... na ziemi...

Polska Akademia Nauk nie błogosławi w tym kraju,
bo nie ma pieniędzy, inaczej niżli w boskim raju.
Tudzież w Stanach Ameryki Podzielonej
dysputą o świata powstaniu.


Moim zadaniem nie jest z tobą walczyć, zmienić ciebie czy podporządkować.
Moim zadaniem jest nauczyć ciebie myśleć samodzielnie w wybrany przez ciebie sposób.
Wtedy będziemy mogli dyskutować.
realista (85 punktów)
>   Masz sobie za nic wielowiekowe trudy uczonych mężów, którzy w trudzie i znoju usiłowali dociec co Autor miał na myśli. Wyniki owych usiłowań są dostępne każdemu uważnemu czytelnikowi kolejnych wersji Biblii. Wystarczy uważnie czytać

chodziło mi tylko o odp. na proste pytanie ja np. ty to interpretujesz i tylko o to więc przepraszam że uraziłem jego eminencję Magnificencię santo subito czcigodnego wielebnego mistrza który nie rozumie tego co czyta

student
placownik (17853 punktów)

>chodziło mi tylko o odp. na proste pytanie ja np. ty to interpretujesz

   W Twoim poście otwierającym wątek nie ma nawet cienia prośby o interpretację. Jest jedynie pytanie, czy proste - to sprawa otwarta. Jasna i niedwuznaczna odpowiedź na to pytanie zawarta jest w komentarzu do Biblii, do którego Cię odesłałem. Jeśli nie udało Ci się go znaleźć przytaczam go poniżej:

Jezus nie odrzuca nawet dłuższej wewnętrznej modlitwy, której sam dawał przykład, lecz czczą paplaninę.

   Sugestia, że nie rozumiem tego co czytam jest, przynajmniej w tym wypadku, niczym nie uzasadnioną złośliwostką.

   Radzę abyś pisząc swe posty pisał je w edytorze tekstu, i przenosił je na forum dopiero po poprawieniu najprostszych błędów. Bez tej operacji niektóre z nich są po prostu nieczytelne, a funkcja Twojego prywatnego redaktora jaką od pewnego czasu pełnię, poprawiając błędy w Twoich tekstach, przestaje mnie bawić.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Jaki sens jest prosić o coś Boga, który przecież z góry wie czego pragniesz, a czy spełni życzenie czy nie, to też z góry wie jako wszechwiedzący. Modlitwa - prośba nie ma zatem sensu.
gowfrog
moja babcia jest osobą wierzącą, ale wiem, że nie modli się powtarzając w nieskończoność te same zdania modlitwy. codziennie rano dziękuje bogu za to, że obudziła się do nowego dnia i przed zaśnięciem dziekuje mu, że go przeżyła. plewi swoje kwiatki i dziękuje, że tak pięknie kwitną i pachną, że słońce mocno grzeje, że ptaki spiewają - własnymi słowami płynącymi z głębi serca. chodzi do kościoła kiedy może, choć starość mocno ją ogranicza, ale wątpię, by słyszała cokolwiek z tego, co mówi ksiądz, chyba, że ma talenty krasomówcze ujawniające się w kazaniu. do kościoła ciągnie ją obecność boga, jakiej zdaje się tam doświadczać.
co innego moja druga babcia - żarliwa katoliczka - rano godzina modlitw, po południu dwie, wieczorem jeszcze jedna, klepanie formułek. przy tym zawsze pijana. była, bo już się jej zmarło.
podsumowując - jedynie modlitwa płynąca z serca ma sens i znaczenie i nie obchodzi jej konstrukcja czy forma, a szczerość.
pozdr ;*
realista (85 punktów)
>podsumowując - jedynie modlitwa płynąca z serca ma sens i znaczenie i nie obchodzi jej konstrukcja czy forma, a szczerość.

lecz Bóg zna nasze myśli tak jak to Jezus mówił i sam Jezus nam nakazuje żeby modlić się tymi jak to nazywasz klepaniem regułek


student
Gowfrog (113 punktów)
>lecz Bóg zna nasze myśli tak jak to Jezus mówił i sam Jezus nam nakazuje żeby modlić się tymi jak to nazywasz klepaniem regułek

jeśli bóg zna nasze myśli, to z pewnością zna także treść wszystkich wymyślonych dla niego modlitw. na dobrą sprawę mozna sobie odpuścić jakiekolwiek modlenie, bo przecież bóg wszechmogący i tak je zna. miałam na myśli, że o ile bóg istnieje, to z pewnością większą wartość ma dla niego wyznanie wiary na własny sposób, powtarzam - płynący z serca i szczery [chociaż się nie nudzi] niż powtarzanie az do utraty sensu tych samych formułek.
że jezus nakazuje? modlitwa jako codzienny intelektualny haracz?
czy nikt ci nie powiedział, że biblii nie powinno się interpretować dosłownie?
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Wydaje się, że twoja babcia wierzy, iż wszystko co się dzieje, dzieje się z woli Boga. Bóg pozwala jej żyć, sprawia, że słonko świeci, a gdy kwiatki tego potrzebują zsyła im deszczyk.
A jak gdzieś na świecie deszczyk przeradza się w huragan albo słoneczko daje ponad 40C od kilku lat i ludzie mrą z pragnienia, to ciekawe co o tym myśli sobie twoja babcia?
realista (85 punktów)
>Wydaje się, że twoja babcia wierzy, iż wszystko co się dzieje, dzieje się z woli Boga. Bóg pozwala jej żyć, sprawia, że słonko świeci, a gdy kwiatki tego potrzebują zsyła im deszczyk.

Panie kolego ja ni obrażam twojej rodziny i wiedz, że jak bym chciał to jestem do tego zdolny, ale nie chciałbyś przeczytać jak cię besztam i twoją rodzinę, więc zważaj na to, co piszesz koleszko

>A jak gdzieś na świecie deszczyk przeradza się w huragan albo słoneczko daje ponad 40C od kilku lat i ludzie mrą z pragnienia, to ciekawe co o tym myśli sobie twoja babcia?


A co do tej sprawy to jesteś za cienki żeby zrozumieć, choć jedną myśl boga, kim ty jesteś chłopcze, że ośmielasz się podważać decyzję boga chyba, że jesteś nominalistą i myślisz, że to ty jesteś bogiem samego siebie. Słyszałeś kiedyś o tym, że wyroki Boskie są niezbadane?????????


student
Gowfrog
>Panie kolego ja ni obrażam twojej rodziny i wiedz, że jak bym chciał to jestem do tego zdolny, ale nie chciałbyś przeczytać jak cię besztam i twoją rodzinę, więc zważaj na to, co piszesz koleszko

czy ktoś obraził twoją rodzinę szanowny racjonalisto? nie? to po co skaczesz?

>A jak gdzieś na świecie deszczyk przeradza się w huragan albo słoneczko daje ponad 40C od kilku lat i ludzie mrą z pragnienia, to ciekawe co o tym myśli sobie twoja babcia?

myślę, że zbyt jest zajęta pięknem kwiatów, by zwracać uwagę na tsunami w Azji - sprawy wieku. sądzę, że znajduje dla tsunami jakieś racjonalne wytłumaczenie, nie typu kara boska co to spada na biednych hindusów, ale jako ruch płyt tektonicznych, czy coś w tym stylu.

>A co do tej sprawy to jesteś za cienki żeby zrozumieć, choć jedną myśl boga, kim ty jesteś chłopcze, że ośmielasz się podważać decyzję boga chyba, że jesteś nominalistą i myślisz, że to ty jesteś bogiem samego siebie. Słyszałeś kiedyś o tym, że wyroki Boskie są niezbadane?????????

właśnie!
Gowfrog
szanowny panie realisto chciałam napisać...
realista (85 punktów)
>czy ktoś obraził twoją rodzinę szanowny racjonalisto? nie? to po co skaczesz?
>myślę, że zbyt jest zajęta pięknem kwiatów, by zwracać uwagę na tsunami w Azji - sprawy wieku. sądzę, że znajduje dla tsunami jakieś racjonalne wytłumaczenie, nie typu kara boska co to spada na biednych hindusów, ale jako ruch płyt tektonicznych, czy coś w tym stylu.

sam skaczesz chłopczyku jak jesteś takim mądrym skurczybykiem to wypad do holandii albo innego takiego kraju i już tu nie wracaj koleszko

student
jeyes
Nie rzucaj się fanatyku, bo nie masz o co. Nie w smak ci pokazanie naiwności wiary twojej babci (czy twojej), to twój twój problem.
realista (85 punktów)
>Nie rzucaj się fanatyku, bo nie masz o co. Nie w smak ci pokazanie naiwności wiary twojej babci (czy twojej), to twój twój problem.
>

jesteś śmieszny chłopcze i sam jesteś fanatykiem

student
AstralStorm (558 punktów)
>>A jak gdzieś na świecie deszczyk przeradza się w huragan albo słoneczko daje ponad 40C od kilku lat i ludzie mrą z pragnienia, to ciekawe co o tym myśli sobie twoja babcia?

Znając życie, nie myśli o tym, gdyż rozważania ludzi często ograniczają się do czubka własnego nosa i najbliższego otoczenia. Żadnej tam metafizyki.

>A co do tej sprawy to jesteś za cienki żeby zrozumieć, choć jedną myśl boga, kim ty jesteś chłopcze, że ośmielasz się podważać decyzję boga chyba, że jesteś nominalistą i myślisz, że to ty jesteś bogiem samego siebie.

Ośmielam się i co? Piorunem mnie strzeli?
Może zabije w inny sposób? Inną karę spuści?

Karzący Tatuś w niebie, argh.

Ty natomiast z pewnością teraz byś mnie zabił, gdybyś mógł. I to w afekcie. A to niezgodne z przykazaniami.

> Słyszałeś kiedyś o tym, że wyroki Boskie są niezbadane?????????

A słyszałeś kiedyś, że Bóg podobno jest dobry? I to w naszym pojmowaniu?
Zabijanie ludzi nie mieści się w pojęciu dobra, żadnym.

Do tego ma być miłosierny...
Gdzie ten tajfun się mieści w tym pojęciu?

Może mamy traktować to jako uwolnienie tych ludzi od męczarni? To dlaczego tak wielu się tutaj podobało? Hmm? Na jakiej zasadzie Bóg miałby ich stąd zabierać?

Moim zadaniem nie jest z tobą walczyć, zmienić ciebie czy podporządkować.
Moim zadaniem jest nauczyć ciebie myśleć samodzielnie w wybrany przez ciebie sposób.
Wtedy będziemy mogli dyskutować.
Gowfrog
>Nie rzucaj się fanatyku, bo nie masz o co. Nie w smak ci pokazanie naiwności wiary twojej babci (czy twojej), to twój twój problem.

doszło do jakiegoś nieporozumienia - to o naiwności MOJEJ babci mowa, a nie realisty. patrzycie na to kto jest autorem danych postów? nie wiem tylko, dlaczego realista tak się obruszył jakby to naprawdę o jego babcię chodziło i zaczął ludziom grozić...

>Znając życie, nie myśli o tym, gdyż rozważania ludzi często ograniczają się do czubka własnego nosa i najbliższego otoczenia. Żadnej tam metafizyki.

trudno od ponad 80 - letniej, chorej osoby wymagać metafizycznego racjonalizmu, to już nie ten wiek, ponadto wiara mojej babci nie podpiera się na założeniach, że to bóg stworzył świat. ona po prostu lepiej się czuje myśląc, że jest tam jakiś bóg do którego można się zwrócić, taki wyimaginowany przyjaciel - kto przez to nie przechodził? któremu można opowiadać o swoich obawach i szukać otuchy - normalka u wierzących. ma u mnie plusa, ponieważ w żadnym wypadku nie jest żarliwą katoliczką, nie siedzi z uchem zawieszonym na radio maryja, nie zmusza cię do wierzenia w to, co ona i pod żadnym pozorem nie zaaplikuje ci chrześcijańskiej kary dla niegrzecznych dzieci, jaką jest godzinne klęczenie na różańcu z takimi wielkimi kulkami [paciorkami...], do czego jak najbardziej zdolna była moja druga babcia - fanatyczka religijna. i nie uważam, żeby jej rozmyślania kończyły się na czubku jej nosa, nie ma powodu tłumaczyć tajfun inaczej niż jako zjawisko atmosferyczne zsyłane nie przez boga na grzesznych hindusów, przeklętych innowierców, a wywołane prawami natury - być może też ingerencją człowieka w środowisko naturalne, co prowadzi do coraz większego rozechwiania w przyrodzie.

nie wszyscy ludzie, którzy mają boga są tępymi ignorantami, a wypowiadający się tutaj ateiści i agnostycy sceptycznie nastawieni do wiary nie powinni zapominać, jak trudno jest zaakceptować fakt, że boga nie ma. no chyba, że ktoś już się z ową świadomością urodził, a w to nie wierzę. nie w Polsce. nie trzeba tak od razu jechać po innych, chyba się mianujemy tolerancyjnymi?
pozdr
AstralStorm (558 punktów)
Ta część jest do mnie:
>>Znając życie, nie myśli o tym, gdyż rozważania ludzi często ograniczają się do czubka własnego nosa i najbliższego otoczenia. Żadnej tam metafizyki.
>trudno od ponad 80 - letniej, chorej osoby wymagać metafizycznego racjonalizmu, to już nie ten wiek, ponadto wiara mojej babci nie podpiera się na założeniach, że to bóg stworzył świat. ona po prostu lepiej się czuje myśląc, że jest tam jakiś bóg do którego można się zwrócić, taki wyimaginowany przyjaciel - kto przez to nie przechodził?

Taka nadzieja może być ostatnią rzeczą, jaka jej pozostaje - nie warto jej odbierać. To niehumanitarne.

Wielu przechodziło, ale w wieku kilku lat.
Niektórzy na starość psychicznie młodnieją, w różnym stopniu. Czasem jest to nazywane regresją starczą.

> któremu można opowiadać o swoich obawach i szukać otuchy - normalka u wierzących. ma u mnie plusa, ponieważ w żadnym wypadku nie jest żarliwą katoliczką, nie siedzi z uchem zawieszonym na radio maryja, nie zmusza cię do wierzenia w to, co ona i pod żadnym pozorem nie zaaplikuje ci chrześcijańskiej kary dla niegrzecznych dzieci, jaką jest godzinne klęczenie na różańcu z takimi wielkimi kulkami [paciorkami...], do czego jak najbardziej zdolna była moja druga babcia - fanatyczka religijna.

Brawa dla tej pierwszej. Za rozsądek. Fanatyków nie popieram.

> i nie uważam, żeby jej rozmyślania kończyły się na czubku jej nosa, nie ma powodu tłumaczyć tajfun inaczej niż jako zjawisko atmosferyczne zsyłane nie przez boga na grzesznych hindusów, przeklętych innowierców, a wywołane prawami natury - być może też ingerencją człowieka w środowisko naturalne, co prowadzi do coraz większego rozechwiania w przyrodzie.

Możliwe, ale dawno temu też bywały takie tajfuny. Zdarza się.
Raczej spodziewałbym się El Nino niż tajfunu.

No właśnie nie ma powodu - wszyscy praktycznie, którzy uważają inaczej, są albo niedoinformowani, albo zmanipulowani, ew. są ignorantami czy też dziecinni.

>nie wszyscy ludzie, którzy mają boga są tępymi ignorantami, a wypowiadający się tutaj ateiści i agnostycy sceptycznie nastawieni do wiary nie powinni zapominać, jak trudno jest zaakceptować fakt, że boga nie ma.

Nie chodzi o akceptację, ale dopuszczenie innej możliwości.
Wielu wierzących nie uznaje takiej możliwości, że boga (jaki by on nie był) może po prostu nie być. Efekt indoktrynacji? Oczekiwań? Być może zawiedzionych nadziei?

> no chyba, że ktoś już się z ową świadomością urodził, a w to nie wierzę. nie w polsce. nie trzeba tak od razu jechać po innych, chyba się mianujemy tolerancyjnymi?

Stwierdzenie faktu, że mało kto zastanawia się nad metafizyką nie jest jechaniem po ludziach ani ubliżaniem komukolwiek. Po prostu wielu nie jest to potrzebne.

(chociaż ten czubek nosa zabrzmiał trochę ostro - ale nie byłem w najlepszym humorze)

Mam jednak nadzieję, że będą patrzeć nieco dalej, niż tylko na własne otoczenie, własne korzyści...


Moim zadaniem nie jest z tobą walczyć, zmienić ciebie czy podporządkować.
Moim zadaniem jest nauczyć ciebie myśleć samodzielnie w wybrany przez ciebie sposób.
Wtedy będziemy mogli dyskutować.
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
>doszło do jakiegoś nieporozumienia - to o naiwności MOJEJ babci mowa, a nie realisty. patrzycie na to kto jest autorem danych postów? nie wiem tylko, dlaczego realista tak się obruszył jakby to naprawdę o jego babcię chodziło i zaczął ludziom grozić...
Poniosły mnie emocje i za późno się zorientowałem, że pomyłkowo odpisałem "realiście" prawdopodobnie z Młodzieży Weszpolskiej
olafbur (27 punktów)
1.Jeżeli nie wierzysz, że Bóg istnieje, to zżymanie się na Niego nie ma sensu.
2.Jeżeli wierzysz, że istnieje, to przyjmij do wiadomości, że dostałeś wolną wolę, ale o czasie śmierci decyduje On. A jak on sobie poradzi z krzywdą tych ludzi? Penie jakoś da sobie radę.
AstralStorm (558 punktów)
>1.Jeżeli nie wierzysz, że Bóg istnieje, to zżymanie się na Niego nie ma sensu.

Zżymanie się? Nie widziałeś jeszcze zżymania się.

>2.Jeżeli wierzysz, że istnieje, to przyjmij do wiadomości, że dostałeś wolną wolę, ale o czasie śmierci decyduje On.

A ty tylko możesz się przychylic lub nie, hmmm, żyjąc ostrożnie, stosując dietę itp.?
Jakoś tego nie kupuję. Bóg ustalający maksimum, lecz nie minimum?
A dlaczego nie to drugie? Dlaczego nie pełen determinizm?
Bo tak Mu się spodobało, hmm?

Zdaniem wielu religii pozostawienie wolnej woli ludziom to błąd, który chcą naprawić swoimi jedynymi słusznymi doktrynami.

>A jak on sobie poradzi z krzywdą tych ludzi? Penie jakoś da sobie radę.

Taaa... Najlepszy sposób to wysłać pokrzywdzonych do piekła lub czyśćca. Przynajmniej tych, którzy nie chcą mu wybaczyć.


Moim zadaniem nie jest z tobą walczyć, zmienić ciebie czy podporządkować.
Moim zadaniem jest nauczyć ciebie myśleć samodzielnie w wybrany przez ciebie sposób.
Wtedy będziemy mogli dyskutować.
olafbur (27 punktów)
>Zdaniem wielu religii pozostawienie wolnej woli ludziom to błąd, który chcą naprawić swoimi jedynymi słusznymi doktrynami.

To, że wielu ludzi myśli w pewien sposób (czy wiele religii) to nie zanaczy że mają rację (ach ta demokracja...)
A może wolna wola jest tylko warumkiem koniecznym do miłości?
Mój komputer mnie napewno nie pokocha...chocbym nie wiem ile serduszek napisał na ekreanie , ale ktoś z wolną wolą....

>Taaa... Najlepszy sposób to wysłać pokrzywdzonych do piekła lub czyśćca. Przynajmniej tych, którzy nie chcą mu wybaczyć.

Ja wiem, że tradycyjnie pojmowane piekło jest dość śmieszne, co nie znaczy że nie istnieje stan, który można nazwać piekłem, np. hmm... brak miłości?
realista (85 punktów)
>Znając życie, nie myśli o tym, gdyż rozważania ludzi często ograniczają się do czubka własnego nosa i najbliższego otoczenia. Żadnej tam metafizyki.

Widzę, że robisz z siebie wielkiego intelektualistę a z tego, co piszesz raczej to nie wynika przynajmniej jesteś zabawny synu

>Ośmielam się i co? Piorunem mnie strzeli?
>Może zabije w inny sposób? Inną karę spuści?
>Karzący Tatuś w niebie, argh.

Albo jesteś ateistą albo ćpunem lub obracasz wina pod sklepem ja bym postulował za tym wszystkim naraz wiesz, co cię czeka po śmierci przeczytaj sobie Boską Komedię Dantego piekło, jeśli wcześniej ci wina mózgu nie spalą

>Ty natomiast z pewnością teraz byś mnie zabił, gdybyś mógł. I to w afekcie. A to niezgodne z przykazaniami.

chłopcze postuluje raczej za apatią a żuli powinno się leczyć a nie zabijać


>A słyszałeś kiedyś, że Bóg podobno jest dobry? I to w naszym pojmowaniu?
>Zabijanie ludzi nie mieści się w pojęciu dobra, żadnym.
>Do tego ma być miłosierny...
>Gdzie ten tajfun się mieści w tym pojęciu?
>Może mamy traktować to jako uwolnienie tych ludzi od męczarni? To dlaczego tak wielu się tutaj podobało? Hmm? Na jakiej zasadzie Bóg miałby ich stąd zabierać?

Ani ty ani ja nie rozumiemy tego chyba, że jak wypijesz dwa winka to wtedy masz odwagę osądzać boga

>
Moim zadaniem nie jest z tobą walczyć, zmienić ciebie czy podporządkować.

>Moim zadaniem jest nauczyć ciebie myśleć samodzielnie w wybrany przez ciebie sposób.
>Wtedy będziemy mogli dyskutować.
nie każdy chce być żulem
>


student
AstralStorm (558 punktów)
>Widzę, że robisz z siebie wielkiego intelektualistę a z tego, co piszesz raczej to nie wynika przynajmniej jesteś zabawny synu

Ehh... No dobra, skończę może z sarkazmem i zacznę zwyczajnie ironizować.

>>Ośmielam się i co? Piorunem mnie strzeli?
>>Może zabije w inny sposób? Inną karę spuści?
>>Karzący Tatuś w niebie, argh.
>Albo jesteś ateistą

To może obelga miała być?

Nie jestem ateistą, choć nie jestem też deistą czy innym wierzącym, ani agnostykiem - pozostawiam sobie możliwość zobaczenia, jak to jest naprawdę, bez oszukiwania siebie w jakikolwiek sposób.

Ale nie lubię uczłowieczania Boga - jestem głęboko przekonany, że jeśli taki byt rzeczywiście istnieje, to raczej nie posiada cech ludzkich.

> albo ćpunem lub obracasz wina pod sklepem
Ani pierwsze, ani drugie.

> ja bym postulował za tym wszystkim naraz
Postulat odrzucono.

> wiesz, co cię czeka po śmierci przeczytaj sobie Boską Komedię Dantego piekło, jeśli wcześniej ci wina mózgu nie spalą
Czytałem wszystkie trzy części i dużo innej literatury, m.in.
"Jak nie robić ludziom wody z mózgu" oraz "O kulturalnej dyskusji".

Ad hominem występuje tam jako błąd logiczny...

>>A słyszałeś kiedyś, że Bóg podobno jest dobry? I to w naszym pojmowaniu?
>>Zabijanie ludzi nie mieści się w pojęciu dobra, żadnym.
>>Do tego ma być miłosierny...
>>Gdzie ten tajfun się mieści w tym pojęciu?
>>Może mamy traktować to jako uwolnienie tych ludzi od męczarni? To dlaczego tak wielu się tutaj podobało? Hmm? Na jakiej zasadzie Bóg miałby ich stąd zabierać?
>Ani ty ani ja nie rozumiemy tego chyba, że jak wypijesz dwa winka to wtedy masz odwagę osądzać boga

Ehhh, i ten znów z tym alkoholem. Chyba, że przez pojęcie "żula" określasz postawę olewactwa wobec życia - które pojęcie do mnie nie pasuje.

Poza tym, nie osądzam Boga, tylko jego wyobrażenie u ludzi.

Nasze pojęcia winy i kary mogą absolutnie nie mieć sensu dla takiej istoty... może pojęcie dobra też?

>nie każdy chce być żulem
Ekstra, ja też nie. I do picia nie namawiam.

Spodziewałem się choćby próby odpowiedzi, a dostałem trolla.
To by było na tyle. Koniec karmienia.


Moim zadaniem nie jest z tobą walczyć, zmienić ciebie czy podporządkować.
Moim zadaniem jest nauczyć ciebie myśleć samodzielnie w wybrany przez ciebie sposób.
Wtedy będziemy mogli dyskutować.
kariota (60 punktów)
Ja uwazam ze modlitwa jest tylko i wylacznie klepaniem monologow..i tak naprawde jaki w tym sens?
placownik (17853 punktów)

   Proszę kasować zbędne cytowania.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365