Zapewne zauwazyliscie ze wszystkie religie maja jedna czesc wspolna - jest to trening pokory. W katolicyzmie umiejetnie wpleciony w obrzadki i modlitwy, w hinduizmie mantry gwarantujace mantrujacemu pelne wmowienie danej tresci religijnej z calkowitym pominieciem rozumu, nyndro w buddyzmie zapewniajace wycwiczenie absolutnego oddania "oswieconej naturze" takze droga niemyslenia. Wyjatkiem bylaby chyba tylko religia Żydów. Zaciekawiajace jest po co i dla kogo takie treningi pokory trwajace nieprzerwanie od wiekow. Odpowiedz daje mi Eugenika: sa ludzie nizszej kategorii i wyzszej kategorii. Ludzie nizszej kategorii musza odbyc taki trening pokory gdyz: z jednej strony nie maja prawa porownywac sie ani mieszac sie z ludzmi wyzszej kategorii aby nie zaszkodzoc wyzszej puli genetycznej, z drugiej strony nawet u najwiekszej malpy w ludzkim ciele jest tendencja aby porownywac sie z ludzmi wyzszej kategorii gdyz "oni wygladaja tak samo jak ja". W jaki sposob spoleczenstwo ludzkie mogloby sie bronic przed zepsuciem tej lepszej puli genetycznej jak nie organizujac dla gorszej puli zbiorowego treningu pokory? Zapewne wlasnie dlatego powstala religia, trzeba bylo zapewnic nalezyta izolacje ludzi gorszych od ludzi lepszych. A czy ludziom wyzszej kategorii potrzebny bylby do czegokolwiek trening pokory? Moje doswiadczenie uczy ze bylby szkodliwy dla ich dzialalnosci gospodarczej. Na calym swiecie jest tak ze Pan to Pan a nie kto inny!! |