Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wlasnie obejrzalam The DaVinci Code

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
20-05-2006 06:39sedona (139 punktów)Wlasnie obejrzalam The DaVinci Code
Wlasnie wrocilam z kina po obejrzeniu Kodu da Vinci . Zastanawialam sie jak napisac to co chce wam powiedziec nie zdradzajac zbyt wiele. I chyba zrobie to tak : WIELKA CHALA !!!!
Brown jest nauczycielem, uczy jak pisac scenariusze i jego ksiazki ( czytalam wszystkie) sa doskonalymi scenariuszami. Film jest nakrecony dosc wiernie. Niestety pod koniec filmu cos sie psuje, w scenie dialogu w Roselyn, wiec juz przed koncem padaja slowa, ktore wypaczaja caly sens ksiazki. No i ostatnia scena - ratunku, myslalam, ze bede wyla!!!!
Wniosek jaki nasunal mi sie po seansie - kosciol katolicki powinien wyslac swoje wierne baranki na ten film, i to obowiazkowo, a zwlaszcza te chwiejne baranki , po deklaracjach Hanks'a uwierza z nowa sila.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Balkowski (5685 punktów)
>Brown jest nauczycielem, uczy jak pisac scenariusze i jego
>ksiazki ( czytalam wszystkie) sa doskonalymi scenariuszami.
Tak myślisz? Ja czytałem tylko "Kod" i szybko zaczęły mnie nużyć stosowanie (a raczej nadużywanie) podobnych schematów w każdym rozdziale. Przykładowo zakończenie rozdziału prawie obowiązkowo musi być pseudosensacyjne - w stylu "Przekręcił klucz w lewą stronę i mocno pchnął. Drzwi otwarły się na oścież prawie bez oporu, ale to co za nimi ujrzeli przeszło ich najśmielsze oczekiwania. Michael nie mógł się powstrzymać od okrzyku, poczuł też że włosy stają mu dęba a po powrocie do hotelu będzie musiał zmienić majtki" i przez całą stronę autor kasuje wierszówkę za takie pierdoły zanim zdradzi czytelnikowi (albo i nie, bo w następnym rozdziale akcja może się przenieść gdzie indziej) co w końcu za tymi cholernymi drzwiami jest. A niestety, najczęściej nie jest to coś co choćby w najmniejszym stopniu tłumaczyłoby użycie takiego "budzącego grozę" i długaśnego wstępu, dlatego ten chwyt zamiast odnosić zamierzony rezultat a'la Hitchcock staje się po n-tym razie prostu nudny/śmieszny.

Podobnie z paroma innymi schematami, które przez pierwszych paredziesiąt stron spełniają swoją rolę, ale potem stopniowo są coraz bardziej ograne. Zwłaszcza że z każdą przeczytaną stroną widać coraz wyraźniej że książka niewiele ma do zaoferowania pod innymi względami. Nie jestem też pewien czy naprawdę nadaje się na scenariusz... no ale to już inna sprawa.
sedona (139 punktów)
>Nie jestem też pewien czy naprawdę nadaje się na scenariusz... no ale to już inna sprawa.
Masz racje, z ta pochwala zagalopowalam sie nieco. Film jest koszmarnie nudny a to potwierdza Twoje zdanie.
marvin
> >Nie jestem też pewien czy naprawdę nadaje się na scenariusz... no ale to już inna sprawa.
> Masz racje, z ta pochwala zagalopowalam sie nieco. Film jest koszmarnie nudny a to potwierdza Twoje zdanie.

Już nie, mówiąc o tym, że książki Browna są do siebie bardzo podobne. Przeczytałem Anioły i Demony a potem sięgnąłem po Kod. Obie książki pisane jak od tego samego schematu wypisanego na karteczce w podpunktach, do tego stopnia, że można przewidzieć zwroty akcji.
Lorenc-Karcz (218 punktów)
Właśnie: chała! Czytałem kod i zastanawiam sie jak tak duża instytucja mogła się zajmowac taką bzdrą ( kosciól)? Pomimo jej nakładu. Było juz wiele "ksiażeczek", które również siegały poziomu "kodu" Browna a jakos nikt nie podnosił rabanu. Może to jakaś zawaluowana akcja promocyjna Opus Dei? Jak do tej pory była to organizacja marginalizowana w medialnym życiu społeczności koscioła katolickiego.
Natomiast co innego mnie bawi( choc moze nie powinno) większość ludzi deklarujacych się jako miłosnicy historii sztuki ( hahaha-pusty smiech) i w ogóle "kulturalni" idzie na ten film ponieważ twierdzi, ze książka była wybitna i skłoniła ich do myślenia. W takich chwilach uświadamiam sobie, że imbecylizm ludzi z wykształceniem nie jest wyłacznie polskim problem, taki jest juz cały świat.
Dlaczego nie urodziłem sie ze sto lat wcześniej?
AstralStorm (558 punktów)
>Może to jakaś zawaluowana akcja promocyjna Opus Dei?

W/g mnie chodzi o pokazanie Islamowi, że katolicyzm też potrafi się bronić. Beczka śmiechu.

> Natomiast co innego mnie bawi( choc moze nie powinno) większość ludzi deklarujacych się jako miłosnicy historii sztuki ( hahaha-pusty smiech) i w ogóle "kulturalni" idzie na ten film ponieważ twierdzi, ze książka była wybitna i skłoniła ich do myślenia. W takich chwilach uświadamiam sobie, że imbecylizm ludzi z wykształceniem nie jest wyłacznie polskim problem, taki jest juz cały świat.

Tak, to jest właśnie to, co zjeżyło włos na mojej głowie.
Film, prawda, jest niezły _technicznie_ ale książka, a zatem scenariusz są po prostu biedne.
Nie mówiąc o steku bzdur wciskanych co kawałek.

> Dlaczego nie urodziłem sie ze sto lat wcześniej?
Dziękuj za to, bo byś musiał brać udział w wojnach światowych.


Przeszedłem sam siebie i stanąłem obok.
No i co z tego?
Lorenc-Karcz (218 punktów)
>W/g mnie chodzi o pokazanie Islamowi, że katolicyzm też potrafi się bronić. Beczka śmiechu.

Rozwiń proszę
AstralStorm (558 punktów)
>>W/g mnie chodzi o pokazanie Islamowi, że katolicyzm też potrafi się bronić. Beczka śmiechu.
> Rozwiń proszę
Sytuacja jest podobna do tej z karykaturami proroka. Religia chce pokazać, jaki duży ma wpływ.

(oczywiście karykatury były znacznie delikatniejszym atakiem)


Przeszedłem sam siebie i stanąłem obok.
No i co z tego?
Lorenc-Karcz
Pomimo tego, że kościół w swojej historii zrobił już niemało głupot nie sądze aby to szło takim torem. Oczywiście nie biorę pod uwagę możliwości czarnego ( nomen omen) PR, ale żeby takie "coś" miałoby stanowić prężenie muskułów? hmm...naprawdę wątpię. Chociaż kto wie? Niezbadane są wyroki kleru ( szczególnie tego na Zachodzie)
fibbonacy
Ja czytałem wszystkie jego kasiążki i bardzo mi się podobały. Co do tego pisania A'la Hitchcock to masz rację, czasami to przynudza,ale po za tym jego książki są EXTRA!!!!!!!!!!
kaczmareck (21 punktów)

książki nie czytałem bo szkoda mi czasu na pozycje opatrzone naklejką "bestseller". film obejrzałem zachęcony skutecznie przez ks. Dziwisza.
wrażenia mam bardzo podobne do większości recenzji - film dość średniawy, dłużyzny, kiepska gra aktorów (wyjątek to A. Tautou).
sama historia to dość ciekawy pomysł ale jedynie w kategorii powieści awanturniczej, względnie podróżniczo-awanturniczej z całą pewnością nie jest w stanie zagrozić dominującej pozycji KK. o co zatem takie larum ? mam własną teorię. otóż śmiem twierdzić, że na całym zamieszaniu wokół filmu i powieści najbardziej skorzysta ...
kościół katolicki właśnie. dlaczego ? ano dlatego, że jak wiadomo grupy społeczne jednoczą się i umacniają więzi w obliczu zagrożenia, wspólnego wroga. tu wróg jest konkretny i namacalny a jego wina "oczywista". gorliwi będą zatem gorliwie protestować a ich gorliwość jeszcze wzrośnie. Ci, którzych dopadną zasiane przez film wątpliwości będą musieli je rozstrzygnąć, o czym KK wie doskonale i w odpowiedni sposób gotowe odpowiedzi podsunie. Ten mechanizm psychologowie nazywają dysonansem podecyzyjnym, nie wdając się w szczegóły rezultat będzie taki, że wiara tych ludzi tylko się umocni a odsetek trwale zwątpionych będzie marginalny. Gdybym był zwolennikiem teorii spiskowych, twierdziłbym, że film a może i powieść, powstały na zlecenie KK, a że nie jestem to tylko podziwiam skuteczność kościelnych strategów, potrafiących siłę przeciwnika wykorzystać do swoich celów.
PO OWOCACH ICH CZYNÓW POZNACIE ICH
Wodnik (0 punktów)
Witam!Jestem nowy na tym forum
Osobiście nie żałuję,że poszedłem na ten film.Byłem ciekaw jak książka Browna zostanie przełożona na ekran.No niestety nie wyszło to najlepiej.Po filmie spodziewałem się pielgrzymek protestujących dewotek,ale się nie doczekałem.Za to przy wchodzeniu na salę robiono nam zdjęcia.

Jeśli chodzi o styl Browna to jest on taki a nie inny,aby zaciekawić i trzymać w napięciu.Chociaż "Anioły i Demony" tak jak "Kod Leonarda da Vinci" zbudowane są na podobnym schemacie to trzeba przyznać,że czyta się je bardzo szybko.

Nie można zapominać o tym,że książka wywołała zainteresowanie takimi rzeczami jak gnostycyzm,apokryfy (co nie udało się "Stygmatom"),templariusze,symbolika,tarot, czy początki chrześcijaństwa.Udało się to Brownowi,a nie udawało innym pisażom,w tym autorom "Święty Gral,Święta Krew".

Inna sprawa to czas kiedy książka i film się ukazały.Żyjemy na przełomie wieków.Wkraczamy w nową Erę,a świat zmienia się na naszych oczach.Publikacja Ewangelii Judasza,miała miejsce w tym roku i możemy sie spodziewać kolejnych rewelacji w najbliższym czasie.I nikt tego nie zmieni.Ani Kościół,ani recenzenci filmu,ani krytycy książki,ani glendzenie na forum.

P.S.Gdyby nie ta książka to bym nie dotarł do tego forum ani strony racjonalista.pl

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365