Sprawa została poprostu zamieciona pod dywan. Walka z gornikami źle wygląda, tworzy problemy, w telewizji będą pokazywać górnicze rodziny w dramatycznych sytuacjach, znowu Warszawę najadą, a to nie służy politykom. W obliczu wyboru między utratą poparcia a potrzebnymi zmianami, wybrana została opcja bezpieczniejsza. Władza ważniejsza od karju. Za to właśnie należy kochać demokrację. Można powiedzieć, że rząd nic konkretnego nie zrobił w celu rozwiązania problemu nierentownego górnictwa, a sami górnicy zyskali kolejne gwarancje utrzymania istniejącego stanu rzeczy. Smutna to sprawa, jeżeli Twoje państwo boi się jednej grupy zawodowej i nie jest w stanie niczego zmienić. W ramach rozrywki spójrzmy na defunicję terroryzmu w polskiej ustawie karnej  Art. 115 § 20. Przestępstwem o charakterze terrorystycznym jest czyn zabroniony zagrożony karą pozbawienia wolności, której górna granica wynosi co najmniej 5 lat, popełniony w celu: 1) poważnego zastraszenia wielu osób, 2) zmuszenia organu władzy publicznej Rzeczypospolitej Polskiej lub innego państwa albo organu organizacji międzynarodowej do podjęcia lub zaniechania określonych czynności, 3) wywołania poważnych zakłóceń w ustroju lub gospodarce Rzeczypospolitej Polskiej, innego państwa lub organizacji międzynarodowej - a także groźba popełnienia takiego czynu. Jeżeli przyjechaliby znowu na demolkę do stolicy, część z nich byłaby poprostu terroystami w świetle naszego kk
|