W sierpniu 1920 roku Zamość przez kilka dni stawiał zacięty opór bolszewikom, którzy go okrążyli i usiłowali za wszelką cenę wedrzeć się do miasta. Obrońcami Zamościa byli głównie Ukraińcy - petlurowcy z 6 siczowej Dywizji Strzelców, wspomagani przez kontyngent polski pod dowództwem majora Bołtucia. Obroną miasta kierował pułkownik Bezruczko - Ukrainiec. Bolszewicy nie wzięli Zamościa, do którego obrony Bezruczko bardzo umiejętnie wykorzystał pozostałości dawnej twierdzy. Obrona miasta miała duże znaczenie taktyczne. Związanie oddziałów Konarmii Budionnego prze zkilka dni pozwoliło na podciągnięcie polskiej odsieczy tak z północy (siokorski) jak i z południa ( Haller), co przesądziło o pogromie konnicy bolszewickiej w bitwie pod Komarowem. Wspólna obrona Zamościa przez odziały polskie i ukraińskie jest jednym zprzykladów poslko - ukraińskiego braterstwa broni w walce ze wspólnym wrogiem. Tytułem ciekawostki warto dodać, iż w Zamościu podczas oblężenia jak wyżej przebywał także kapitan De Gaulle - członek francuskiej misji wojskowej. "Na początku lipca 1920 roku czerwoni przekroczyli linię frontu pod Proskurowem i dalsze działania wojenne odbywały się coraz to dalej na na Zachodzie. Na południowym skrzydle frontu sojusznicy częściowo powstrzymali wroga na Podolu. Tymczasem na północy budionowcy przez Równe przybliżyli się do Lwowa, a podstawowe siły Armii Czerwonej podeszły już do okolic Warszawy. Upadek stolicy stał się całkiem realną perspektywą. Marko Bezruczko, od lipca 1920 dowódca Średniej Grupy, razem z niewielką grupą polskich oraz ukraińskich żołnierzy udał się do twierdzy w Zamościu. Właśnie tutaj zmierzyli się z I Konną Armią Budionnego. Ta ostatnia nie zdążyła na warszawski rozgrom wojsk Tuchaczewskiego i po klęsce zdobycia Lwowa, posunęła się bardziej na północ, w kierunku Zamościa, licząc na przejęcie inicjatywy. Ale 29 sierpnia czerwoni natknęli się na twierdzę Zamość. W tym dniu załoga Bezruczki z sukcesem odbijała atak kawalerzystów. Budionowcy – prowadzili natarcie ze wszystkich stron, zamierzając otoczyć obrońców.Z zachodu zniszczyli druciane zasieki, i gdyby nie wysiłek setki Ukrainców, to wtargnęliby do miasteczka. 1 września kawaleria Budionnego wycofała się razem z pozostałym wojskiem czerwonych, odsuniętym na wschód od Warszawy w skutek «Cudu nad Wisłą». Generał Bezruczko swoimi działaniami pogrzebał plany bolszewickiego dowództwa, aby otoczyć wojsko polskie i przedrzeć się na zachód do Niemiec. Chociaż podstawowe siły czerwonych pod dowództwem Tuchaczewskiego rozgromiono nad Wisłą, czerwone monstrum nadal było silne pod względem ilości żołnierzy, broni nie brakowało nawet po sześciu latach wojny." Source: jagielloni(*)ktory-pomogl-uratowac-warszawe |