Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy racjonalność kreuje rzeczywistość?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
05-05-2006 23:41MENTAT (242 punktów)Czy racjonalność kreuje rzeczywistość?
Drodzy Racjonaliści,
odwołuję się do waszych doświadczeń,
podzielcie się informacją, czy potraficie przewidywać przyszłość?
Albo inaczej, czy dzieje się tak jak byście chcieli żeby się działo?
Albo jeszcze inaczej, czy Wasze życie toczy się w kierunku jaki sobie obraliście?
Pozwólcie, że ja pierwszy na te pytania odpowiem.
Moje życie jest okropnie przewidywalne.
Patrząc racjonalnie na różne sprawy, mogę przewidzieć konsekwencje i o zgrozo dokładnie tak jest.
Owszem dzieją się rzeczy, których nie przewidziałem, ale których mogłem się spodziewać, że się wydarzą.
Powiem więcej, nawet jeżeli te zmiany są, to poprzez fakt uporządkowania spraw na fundamentalnym poziomie, mają tylko pozytywny dla mnie oddźwięk i mogę je później wykorzystać w moim kontekście.
Jak to jest u Was, drodzy racjonaliści, bo mi jest bardzo dobrze, mam to o czym zamarzę, ale zazdroszczę emocjonalistom.
???
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

jarekland (142470 punktów)
>Drodzy Racjonaliści,
>odwołuję się do waszych doświadczeń,
>podzielcie się informacją, czy potraficie przewidywać
>przyszłość?
Wróżbitami to nie jesteśmy
>Albo inaczej, czy dzieje się tak jak byście chcieli żeby
>się działo?
>Albo jeszcze inaczej, czy Wasze życie toczy się w kierunku
>jaki sobie obraliście?
Zawsze można coś w swoim zyciu poprawić, zmienić-zależy to od Ciebie
>dobrze, mam to o czym zamarzę, ale zazdroszczę
>emocjonalistom.
>???
To może być dla niektórych osób frapujace ale należy zwrócić uwagę na fakt że emocjonalizm to swojego rodzaju równia pochyła prowadzaca do widzenia rzeczywistości w krzywym żwierciadle a to z kolei prowadzi do zabobonów a nawet fanatyzmu.
MENTAT (242 punktów)
>To może być dla niektórych osób frapujace ale należy zwrócić uwagę na fakt że emocjonalizm to swojego rodzaju równia pochyła prowadzaca do widzenia rzeczywistości w krzywym żwierciadle a to z kolei prowadzi do zabobonów a nawet fanatyzmu.

Dla racjonalistów takie podejście jest irracjonalne,
ale jest w nim coś pięknego.

Zanim emocjonalista znajdzie się na dnie,
będzie miał barwne życie, amplituda szczęścia będzie bardzo wysoka,
a życie pełne niespodzianek.
zima_bez_ciastka
Przewidujesz przyszłość swoją czy innych?
Pozdrawiam
MENTAT (242 punktów)
>Przewidujesz przyszłość swoją czy innych?
>Pozdrawiam

Nie przewiduję, tylko kreuję.

Nie odważyłem się, żeby to robić dla kogoś innego,
za duża odpowiedzialność.

Choć myślę, że jest to możliwe,
czasem mam straszną ochotę na coś takiego.
Jednak moja moralność mi na to nie pozwala.

Innym mogę tylko moderować ich własne kreowanie,
wiem jak to się robi

Poza tym nie wystarzy racjonalnie wyznaczyć kierunek,
trzeba nim konsekwentnie kroczyć,
co najwyżej delikatnie go dopasowywać.

Irracjonaliści bardzo często przestawiają drabinę do innej ściany.

To co wydaje mi znamienne dla racjonalistów to jest konsekwentne wspinanie się po jednej drabinie. Oczywiście ryzyko jest ogromne, bo może się okazać że dopiero będąc na szczycie okaże się że złą drogę wybraliśmy, a wtedy jest już za późno na zmianę.

Jednak jesteśmy na szczycie i możemy korzystać z jego dobrodziejstw.



Pozdrawiam
zima_bez_ciastka

>Nie przewiduję, tylko kreuję.
Zacytuję Ci Twoje własne słowa:
"Patrząc racjonalnie na różne sprawy, mogę przewidzieć konsekwencje i o zgrozo dokładnie tak jest."
Skoro teraz zmieniasz zdanie znaczy, że kręcisz. Zresztą przeczytaj własny post otwierający temat MENTACIE. Wygląda na to, że daleko Ci do Kwisatz Haderacha. Ćwicz wpierw pamięć przeszłości.
Pozdrawiam
MENTAT (242 punktów)
>Skoro teraz zmieniasz zdanie znaczy, że kręcisz. Zresztą przeczytaj własny post otwierający temat MENTACIE. Wygląda na to, że daleko Ci do Kwisatz Haderacha. Ćwicz wpierw pamięć przeszłości.

Nie chce i nie zamierzam być Kwisatz Haderach,
mnie pociąga postać MENTATA, którym zresztą też nie jestem,
choć chciałbym nim zostać.

Mam słabą pamięć, ale nie to jest najważniejsze.
Mentat perfekcyjnie łączył fakty ze sobą, wykorzystywał logikę do analizy danej sytuacji.

Nie jestem też poetą, przez co tak trudno jest mi w paru zdaniach wyrazić to co myślę.

Napisałem:
> Patrząc racjonalnie na różne sprawy, mogę przewidzieć konsekwencje

Chodzi tu o to, że mogę przewidzieć konsekwencje różnych scenariuszy zanim one się wydarzą, kreowanie polega na tym, że wybieram to rozwiązanie, które jest dla mnie najbardziej korzystne.

Nie chodzi tu jednak o chwalenie się, bo ja wiem jak to jest u mnie,
bardzo chciałbym wiedzieć jak to jest u Ciebie.

Pzdr
zima_bez_ciastka
Ja znam przyszłość. Swoją
Pozdrawiam
MENTAT (242 punktów)
Ciekawe czy Ci się spełni
Pzdr
zima_bez_ciastka
>Ciekawe czy Ci się spełni
Skoro znam, to spełnić się musi.
Pozdrawiam
lipschitz (1674 punktów)
Bezemocjonalna racjonalność? To chyba niemożliwe
MENTAT (242 punktów)
>Bezemocjonalna racjonalność? To chyba niemożliwe

Też tak myślę bo dla mnie racjonolność to funkcja elastyczności, która uwzględnia logikę, emocję oraz konsekwencje w działaniu.

racjonalność = elastyczność (logika + emocje + konsekwencja w działaniu)

Ten psychologiczno-matematyczny wzór pięknie się sprawdza w życiu.
krutki (1550 punktów)

>Owszem dzieją się rzeczy, których nie przewidziałem, ale
>których mogłem się spodziewać, że się wydarzą.

Jeśli rozpatrywać jak największą ilość sytuacji, które mogą się wydarzyć, to faktycznie, prawdopodobieństwo pewnych niespodziewanych wydarzeń można zminimalizować.

>Jak to jest u Was, drodzy racjonaliści, bo mi jest bardzo
>dobrze, mam to o czym zamarzę, ale zazdroszczę
>emocjonalistom.
>???

Mimo wszystko najciekawszych wrażeń można doznać, kiedy doświadczamy niespodziewanych sytuacji. Uwidaczniają się wtedy pewne reakcje, które często są bardzo spontaniczne, choć nie wykluczone, że wyuczalne.

Pozdrawiam,
Paweł


"For ever we will be what we want to be" *** Ośrodek Trójmiejski
zawadzki (3 punktów)
Oświęcim też był przejawem racjonalizmu.
Śmieszą mnie takie uwypuklanie racjonalizmu. Kojaży mi się to z zimną kalulacją co jest pozbawione człowieczeństwa.
MENTAT (242 punktów)
>Oświęcim też był przejawem racjonalizmu.
Nie będę tego komentować, bo mogłoby się to przerodzić w bardzo burzliwą dyskusję.

>Śmieszą mnie takie uwypuklanie racjonalizmu. Kojaży mi się to z zimną kalulacją co jest pozbawione człowieczeństwa.
>

Dokładnie tak jest.
Być zimną kanalią, nie jest łatwo.

Czy więc racjonalista, który jest tego świadom,
ma przeciwstawić się samemu sobie
i ma zacząć żyć irracjonalnie, aby być człowiekiem?
Gowfrog (113 punktów)
>Śmieszą mnie takie uwypuklanie racjonalizmu. Kojaży mi się to z zimną kalulacją co jest pozbawione człowieczeństwa.

Świat to brutalne miejsce, zimne, niewiele w nim miejsca na człowieczeństwo, o którym tyle się krzyczy. Ludzie to piękne istoty w teorii, ale w praktyce to już zupełnie inna sprawa. Człowieczeństwo pozbawione kalkulacji pozostawiam dla tej garstki, którą kocham.

>Być zimną kanalią, nie jest łatwo.
>Czy więc racjonalista, który jest tego świadom,
>ma przeciwstawić się samemu sobie
>i ma zacząć żyć irracjonalnie, aby być człowiekiem?

w żadnym wypadku. prędzej czy później powróci do swojej racjonalnej postawy, tyle, że po tylu kopniakach jakie dostało mu się od ludzkości, będzie jeszcze większym draniem.
MENTAT (242 punktów)
>Świat to brutalne miejsce, zimne, niewiele w nim miejsca na człowieczeństwo, o którym tyle się krzyczy. Ludzie to piękne istoty w teorii, ale w praktyce to już zupełnie inna sprawa. Człowieczeństwo pozbawione kalkulacji pozostawiam dla tej garstki, którą kocham.
...
>w żadnym wypadku. prędzej czy później powróci do swojej racjonalnej postawy, tyle, że po tylu kopniakach jakie dostało mu się od ludzkości, będzie jeszcze większym draniem.

Pięknie to ująłeś, podpisuje się pod tym.
monia (134 punktów)
Co to znaczy "żyć irracjonalnie"?
MENTAT (242 punktów)
>Co to znaczy "żyć irracjonalnie"?

Na to pytanie nie ma odpowiedzi,
bo nie ma jednoznacznej odpowiedzi czym jest racjonalność.

Irracjonalnie to nie znaczy żyć źle.

W danym czasie są pewne normy, zachowania, sposoby myślenia, zachowywania się,
spełnianianie ich można przyjąć że jest racjonalizmem.

Jednak to co dzisiaj jest irracjonalne jutro może być racjonalne.
Tak jak irracjonalny był J. Verne w swoich czasach, jak pisał o podmorskich podróżach kapitana Nemo lub locie na księżyc.

Pzdr
monia (134 punktów)
Dziękuję za wyjaśnienie
monia (134 punktów)

>Świat to brutalne miejsce, zimne, niewiele w nim miejsca na człowieczeństwo, o którym tyle się krzyczy.

Wszystko zależy od punktu widzenia. Mój świat to moja rodzina, moi przyjaciele, moje studia i wszystko inne co czyni życie wspaniałym. Wiem, że to zabrzmiało nieco 'egocentrycznie' (można tak powiedzieć?), bo przecież świat to coś więcej niż ja, ale chodzi mi tylko o to, że według mojego pojmowania rzeczywistości świat nie jest takim znowu piekłem.

>Ludzie to piękne istoty w teorii, ale w praktyce to już zupełnie inna sprawa.

Nie wiem skąd takie stwierdzenie. Owszem, istnieją jednostki dosyć paskudne, które psują 'nieco' świat i mocno uprzykrzają życie innym, ale oni stanowią mniejszość (choć dosyć wpływową). Zdecydowana większość znanych mi osób to wartościowi ludzie.

Dobrze się rozejżyjcie. Naprawdę tak wiele wokół Was nieludzkich drani? Czy świat to rzeczywiście brutalne i zimne miejsce?
MENTAT (242 punktów)
>Wszystko zależy od punktu widzenia.

Punkt widzenia najbardziej zmienia czas oraz liczba i jakość doświadczeń.

Jeszcze miałaś mało czasu, aby poznać owe paskudne jednostki, obyś miała ich na swojej ścieżce jak najmniej.

Do zostania racjonalistą wystarczy tylko taka jedna na naszej drodze.

>Czy świat to rzeczywiście brutalne i zimne miejsce?

Niestety każdy z nas musi się sam o tym przekonać.

Pzdr
monia (134 punktów)

>Czy więc racjonalista, który jest tego świadom,
>ma przeciwstawić się samemu sobie
>i ma zacząć żyć irracjonalnie, aby być człowiekiem?

Racjonalista nigdy nie zacznie żyć irracjonalnie. Racjonalista potrafi być szczęśliwy na swój własny sposób, więc nie ma powodu by się zmieniał.
Paweł B (199 punktów)
>Oświęcim też był przejawem racjonalizmu.

hmm ... mogłbyś rozwinąć ?

>Śmieszą mnie takie uwypuklanie racjonalizmu. Kojaży mi się to z zimną kalulacją co jest pozbawione człowieczeństwa.

czy według Ciebie prawdziwy człowiek powinien czasem nie-kalkulować ?
MENTAT (242 punktów)
>>Oświęcim też był przejawem racjonalizmu.
>hmm ... mogłbyś rozwinąć ?

Nie w tym wątku, ale rozpoczynam nowy.

>>Śmieszą mnie takie uwypuklanie racjonalizmu. Kojaży mi się to z zimną kalulacją co jest pozbawione człowieczeństwa.
>czy według Ciebie prawdziwy człowiek powinien czasem nie-kalkulować ?

Tak mi się właśnie wydaje
monia (134 punktów)

>podzielcie się informacją, czy potraficie przewidywać
>przyszłość?

Nie potrafię. I wcale bym tego nie chciała. Życie jest cudownie zaskakujące. Niewiadoma przyszłość czyni życie o wiele ciekawszym.
Raczej sie za mocno nie zastanawiam nad przyszłością (oczywiście w granicach zdrowego rozsądku - nie rzucę studiów dla podróży dookoła świata... ale i na studiach jest wesoło ).

Liczy się tylko chwila obecna. Tylko ona istnieje.

>Albo inaczej, czy dzieje się tak jak byście chcieli żeby
>się działo?

Póki co, tak. Należę do grupy beztroskich optymistów, którzy zawsze twierdzą, że "jakoś to się ułoży " i jak narazie układa się całkiem nieźle, a nawet lepiej niż się mogłam spodziewać.

>Albo jeszcze inaczej, czy Wasze życie toczy się w kierunku
>jaki sobie obraliście?

Na to pytanie trudno mi odpowiedzieć bo chwilami już sama nie wiem, czy to życie toczy się w jakimś kierunku czy to ja ten kierunek zmieniam. Czasami tracę rachubę... Poza tym ten kierunek nieustannie się zmienia.

Co będzie jutro? ... Dam się zaskoczyć
MENTAT (242 punktów)
>Co będzie jutro? ... Dam się zaskoczyć

Właśnie tego Ci zazdroszczę,
bo ja na to nie mogę sobie pozwolić.

Pzdr
monia (134 punktów)
>>Co będzie jutro? ... Dam się zaskoczyć
>Właśnie tego Ci zazdroszczę,
>bo ja na to nie mogę sobie pozwolić.

Dlaczego?
MENTAT (242 punktów)
>>>Co będzie jutro? ... Dam się zaskoczyć
>>Właśnie tego Ci zazdroszczę,
>>bo ja na to nie mogę sobie pozwolić.
>Dlaczego?

Bo myśląc o przyszłości,
widzę różne ścieżki i ich konsekwencje.

Wybierając tą, którą uważam za najlepszą,
robię wszystko by się spełniła.

Szanse na zaskakującą zmianę są nikłe,
bo je racjonalnie niweluje, tak bardzo jak to się tylko da.

Pzdr
monia (134 punktów)

Wielu nazwałoby Cię szczęściarzem - ponieważ większości ludzi, mimo ich usilnych starań, nie udaje się zrealizować planów i życie bez przerwy ich zaskakuje (w dodatku nieraz negatywnie).
Powiedziałabym wręcz, że życie jest dla Ciebie ZASKAKUJĄCO przewidywalne.

Tobie gratuluję zdecydowanej postawy i życzę... by życie Cię kiedyś mile zaskoczyło Koniecznie w momencie, w którym najmniej byś się tego spodziewał
MENTAT (242 punktów)
>Wielu nazwałoby Cię szczęściarzem - ponieważ większości ludzi, mimo ich usilnych starań, nie udaje się zrealizować planów i życie bez przerwy ich zaskakuje (w dodatku nieraz negatywnie).
>Powiedziałabym wręcz, że życie jest dla Ciebie ZASKAKUJĄCO przewidywalne.

Być może, ale ja cały czas zastanawiam się na ile jest to zasługa:
- szczęścia i fartu,
- mojej racjonalności,
- zwykłego zbiegu okoliczności?

Pytam się jak to jest u Was drodzy Racjonaliści lub wśród znanych wam osób,
czy dzięki racjonalności Wasze życie jest przewidywalne?
monia (134 punktów)
>>Powiedziałabym wręcz, że życie jest dla Ciebie ZASKAKUJĄCO przewidywalne.
>Być może, ale ja cały czas zastanawiam się na ile jest to zasługa:
>- szczęścia i fartu,
>- mojej racjonalności,
>- zwykłego zbiegu okoliczności?

Pewnie wszyskiego po trochę. Los nie decyduje o wszystkim ale i my nie możemy mieć pełnej kontroli nad naszym życiem.

>Pytam się jak to jest u Was drodzy Racjonaliści lub wśród znanych wam osób,
>czy dzięki racjonalności Wasze życie jest przewidywalne?

Moja siostra jest racjonalistką jakich mało, bez przerwy rozpatruje wszelkie za i przeciw, stara się wyeliminować ryzyko niepowodznia w realizacji planów do miminum, zawsze stara się przewidzieć wszystkie możliwe konsekwencje ... a jednak nie przewidziała, że się zakocha i że to zupełnie zmieni plany życiowe jej i jego

Nie wszystko można przewidzieć.
Gowfrog (113 punktów)
>Pytam się jak to jest u Was drodzy Racjonaliści lub wśród znanych wam osób,
>czy dzięki racjonalności Wasze życie jest przewidywalne?

jasne, do pewnego stopnia jest przewidywalne, zwykły rachunek, który się sprawdza w granicach błędu. poza tymi granicami jest całe wielkie pole do popisu dla czynników nieprzewidzianych, albo takich, któych nie dopuszcza się do rachunku. prościej mówiąc - istnieją sytuacje, o których zwykło się mówić "mi się to nie przytrafi", a tu surprise!!!! się przytrafia i spycha życie na nowe tory, o których nawet się wcześniej nie śniło. podejmuję więc działania, dzięki którym mam nadzieję osiągnąć jakieś tam moje cele, ale nie zakładam z góry, że mi się to uda, już nie robię długofalowych, szczegółowych planów na przyszłość. ja się zmieniam, świat się zmienia, to co planuję dziś za rok może już być nieaktualne. mnie może nie być za rok. jedyne założenie, które się nie zmienia, to zabezpieczenie finansowe przyszłości, jaka by nie była, kasa zawsze się przydaje i to nie w walucie, a w nieruchomościach. tyle jestem w stanie przewidzieć, że będę potrzebować pieniędzy. resztę zostawiam samą sobie.
pozdr ;*
MENTAT (242 punktów)
To właśnie nazywam elastycznością
MENTAT (242 punktów)
>Moja siostra jest racjonalistką jakich mało, bez przerwy rozpatruje wszelkie za i przeciw, stara się wyeliminować ryzyko niepowodznia w realizacji planów do miminum, zawsze stara się przewidzieć wszystkie możliwe konsekwencje ... a jednak nie przewidziała, że się zakocha i że to zupełnie zmieni plany życiowe jej i jego

To że Twoja siostra się zakochała, nie oznacza, że przestała być racjonalistką.

Pewnie nawet będzie szczęśliwa długoterminowo, o ile tylko wybrała go racjonalnie, a nie emocjonalnie.

Pzdr
AstralStorm (558 punktów)
>Bo myśląc o przyszłości,
>widzę różne ścieżki i ich konsekwencje.
>Wybierając tą, którą uważam za najlepszą,
>robię wszystko by się spełniła.

I tym sposobem postępujesz racjonalnie.
Podpisuję się pod tym.

>Szanse na zaskakującą zmianę są nikłe,
>bo je racjonalnie niweluje, tak bardzo jak to się tylko da.

Ale nie są zerowe. Zawsze może się przydarzyć nieoczekiwana zmiana... trzeba być na nią gotowym. Oczywiście rozumiem przez to wielość planów awaryjnych, a nie zdanie się na własną intuicję czy inne improwizacje (przynajmniej w całości - mało kto na tym dobrze wyszedł).


Moim zadaniem nie jest z tobą walczyć, zmienić ciebie czy podporządkować.
Moim zadaniem jest nauczyć ciebie myśleć samodzielnie w wybrany przez ciebie sposób.
Wtedy będziemy mogli dyskutować.
MENTAT (242 punktów)
Intuicja jest wielkim darem, tylko trzeba umieć z niej korzystać.
Gowfrog
>Ale nie są zerowe. Zawsze może się przydarzyć nieoczekiwana zmiana... trzeba być na nią gotowym. Oczywiście rozumiem przez to wielość planów awaryjnych, a nie zdanie się na własną intuicję czy inne improwizacje (przynajmniej w całości - mało kto na tym dobrze wyszedł).

niemalże się zgadzam, ale jestem czepialska z natury - niekiedy dochodzi do sytuacji, która wymaga od ciebie odrzucenie takowych planów. i wówczas jedyne co ci pozostaje to improwizacja, rzucenie się w nurt zycia pędzący w nieznane, albo skostnieć na brzegu.
Krakowski
No właśnie tą racjonalnocią niewiel zdziałasz. Racjonalnie to sobie można wyjaśniać, jak to jest że okulary powiększają obraz. Nic nie wemy więc darumy sobie te pytania, bo zrozumienie tego elementem ratio jest jak jedzenie zupy wykałaczką. To nie do tego służy!

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365