Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy Oświęcim był przejawem racjonalizmu?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
08-05-2006 13:40MENTAT (242 punktów)Czy Oświęcim był przejawem racjonalizmu?
Szukając definicji, czym jest racjonalizm,
padło pytanie czy Oświęcim też był przejawem racjonalizmu?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

lipschitz (1674 punktów)
Łatwo można określić, nazywając rzeczy wprost, czym był Oświęcim. Był mordem i zachętą do mordu na człowieku, odebraniem wolności, poniżeniem. Teraz wystarczy już tylko zapytać, czy zachęta do zabijania bezbronnych ludzi, np. dzieci, w którymkolwiek momencie może być racjonalna, i czym prędzej opuścić środowisko, które by twierdziło, że tak
MENTAT (242 punktów)
A czy Święta Inkwizycja była w swoim czasie racjonalna?
lipschitz (1674 punktów)
W swoim czasie nadal było racjonalne spożywanie pokarmu, najlepiej dobrej jakości
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Tak. Była. W SWOIM CZASIE.

fides ex necessitate esse non debet
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>[...] czy zachęta do zabijania bezbronnych ludzi, np. dzieci, w którymkolwiek momencie może być racjonalna, i czym prędzej opuścić środowisko, które by twierdziło, że tak
A jednak tak. Żeby nie było wątpliwości: też się przeciw temu buntuję jako CZŁOWIEK, ale człowiek współczesny. Dla innych, żyjących w innych realach i innym czasie (np. Spartan) była to ŻYCIOWA KONIECZNOŚĆ. I w ICH etyce nie stanowiło to występku. I to trzeba zrozumieć zanim się wyda jakikolwiek osąd.

fides ex necessitate esse non debet
lipschitz (1674 punktów)
Nie sądzę, aby w innych, znanych nam czasach człowieka cechował inny poziom rozwoju, dzisiaj i kilka tysięcy lat wstecz mamy do czynienia z tym samym człowiekiem, wyraźna zmiana, w sensie ewolucyjnym wymaga okresu o wiele dłuższego niż zaledwie kilka tysięcy lat. Jeżeli coś dzisiaj nazywamy zwyrodnieniem, np. obozy koncentracyjne Hitlera, lub te, które jeszcze niedawno powstały w byłej Jugosławi, to nie widzę powodu, aby cżłowiek bardzo podobny do nas pod względem ewolucyjnym, nie miał być oceniony w ten sam sposób - zachowanie Spartan lub innej nacji należy określić mianem patologicznych zachowań, jeżeli tylko dochodziło do tak okropnych rzeczy, zresztą historia jest dla nas raczej cały czas przykładem do naśladowania niż odrzucenia, a w tak zwanym nowoczesnym świecie dochodzi do podobnych, jeśli nie gorszych zdarzeń jak przed tysiącleciami.

Rozwinęliśmy technikę, naukę, ale cały czas, jak dawni ludzie potrafimy być barbarzyńcami, oni ostrzyli piki, my produkujemy wymyślniejsze narzędzia do zabijania i zabijamy, jak dawniej.

Nic złego nie stałoby się, gdyby w końcu zaczęto opisywać historię człowieka w jej, według mnie, prawdziwym obliczu, ucząc o tym, jak pewne uwarunkowania w różnych cywilizacjach prowadziły do zdeformowania życia społecznego i patologii zachowań, a nie jako pasmo triumfów, cywilizacji, które w końcu upadały. Jestem skłonny akceptować tezę, że owe upadki były bezpośrednio związane z obyczajowością, która ulegała nienaturalnemu skrzywieniu, niż były skutkiem dokonującego się postępu, coś raczej w stylu raka, który prowadzi do zgonu.

Nie mamy się za bardzo dzisiaj czym szczycić na tle zamierzchłych czasów, nie jesteśmy jako cywilizacja lepsi, mądrzejsi, wrażliwsi, nękają nas te same problemu, co jakiś czas mamy do czynienia z tymi samymi, wynaturzonymi czynami, które nie mają według mnie nic wspólnego z racjonalnością i tak Hitler jak i Spartanie, Napoleon, fundamentaliści religijni zabijający, torturujący, nacjonaliści jugosłowiańscy są w tym samym worku nieracjonalnych zachowań.
rozumek
>Nic złego nie stałoby się, gdyby w końcu zaczęto opisywać historię człowieka w jej, według mnie, prawdziwym obliczu.
A kto ją kiedykolwiek opisywał inaczej (co najwyżej z NIEISTOTNYMI przekłamaniami)? Całe zło bierze się z jej nieZROZUMIENIA (przez niektórych) i z tego, że wielu płód utożsamia z dzieckiem, dziecko z dorosłym, a dorosłego z innym dorosłym.
Płód, to nie dziecko (mają inne prawa, obowiązki i możliwości),
Dziecko, to nie dorosły (ma inne prawa, obowiązki i możliwości),
Dorosły dorosłemu nie równy, bo wszyscy mamy równe prawa, ale nie możliwości i obowiązki. No i nie każdy skłonny jest służyć komukolwiek i czemukolwiek, oprócz własnej śmierci i własnego zmartwychwstania (jak Hitler). A czy to nie lepiej, od razu zabrać się za życie wieczne, nie licząc na niczyją śmierć i niczyje zmartwychwstanie? Przecież to zmartwychwstawanie, to nic innego, jak uczenie dzieci, że NICZYJE życie nic nie jest warte, a życie kata, równie cenne jak ofiary. Może nawet nieco cenniejsze. To uczenie dzieci, że życie, to gra komputerowa. Stracą jedno, będzie drugie, lepsze. Uczmy je, że życie JEST wieczne, dopóki trwa!!!!!
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Trudno się z Tobą nie zgodzić. Z tą jedynie uwagą, że mówimy o dwóch różnych sprawach. Ty - o psycho-biologicznym rozwoju człowieka; ja - o uwarunkowaniach cywilizacyjno-kulturowych (w szczególności o zmienności obowiązujących w danym czasie i miejscu systemów wartościowo-normatywnych). Stąd pozorna różnica stanowisk.

>Nic złego nie stałoby się, gdyby w końcu zaczęto opisywać historię człowieka w jej, według mnie, prawdziwym obliczu, ucząc o tym, jak pewne uwarunkowania w różnych cywilizacjach prowadziły do zdeformowania życia społecznego i patologii zachowań, a nie jako pasmo triumfów, cywilizacji, które w końcu upadały.

Jest to postulat ze wszech miar słuszny lecz mało realny. Przynajmniej tak długo, jak długo będziemy mieć do czynienia z takimi instytucjami jak państwa i narody. A więc z sytuacją, w której ten sam człowiek będzie uznawany przez "swoich" za narodowego bohatera, a przez "obcych" za zbrodniarza; i odwrotnie. Postulowana przez Ciebie "obiektywna" ocena moralna tych ludzi jako zbrodniarzy uniemożliwiłaby wręcz nauczanie kilku przedmiotów (przynajmniej na wczesnych etapach edukacji) jak np.: języka polskiego (dla uproszczenia odniosę się wyłącznie do naszego kraju, aczkolwiek uwagi są natury globalnej) - bo jak interpretować, tak "na oko", 80% naszych arcydzieł?; historii - bo jak tłumaczyć dzieciom, że jeden bandyta napadł na nas, a inny go zabił więc też jest bandytą?; wos-u - bo jak rozbudzać patriotyzm deprecjonując "narodowe świętości"? jak tworzyć w ludziach poczucie wspólnoty? Itd., itd.

Pozdrawiam.

fides ex necessitate esse non debet
rozumek
>Trudno się z Tobą nie zgodzić. Z tą jedynie uwagą, że mówimy o dwóch różnych sprawach. Ty - o psycho-biologicznym rozwoju człowieka; ja - o uwarunkowaniach cywilizacyjno-kulturowych (w szczególności o zmienności obowiązujących w danym czasie i miejscu systemów wartościowo-normatywnych). Stąd pozorna różnica stanowisk.
Miedzy ludźmi nie ma różnic stanowisk, więc wszelkie pozorne należy NISZCZYĆ. Ja nie mówię o psycho..., a Ty o cywilizacyjno...Ja mówię o moim światopoglądzie (z wszelkimi jego uwarunkowaniami czasowymi i przestrzennymi), Ty o swoim. Jak każdy. Mój jest o tyle od Twojego lepszy (chcę Was do niego przekonać, a nie walczyć o racje), że uwarunkowania psycho-biologiczne, od czasów Sokratesa (a nawet wcześniejszych) nic a nic się nie zmieniły. Cywilizacja i kultura, zmieniają się nieustannie i zdecydowanie warto je zmieniać, bo warto dażyć do ich doskonałości (przystosowania do potrzeb psycho-biologicznych wszystkich razem i każdego z osobna).
>>Nic złego nie stałoby się, gdyby w końcu zaczęto opisywać historię człowieka w jej, według mnie, prawdziwym obliczu, ucząc o tym, jak pewne uwarunkowania w różnych cywilizacjach prowadziły do zdeformowania życia społecznego i patologii zachowań, a nie jako pasmo triumfów, cywilizacji, które w końcu upadały.
>jak tworzyć w ludziach poczucie wspólnoty? Itd., itd.
Nic sztucznie nie tworzyć. Wszelkie poczucia wspólnoty, zawsze same się tworzyły i pozwólmy im tworzyć się nadal. Nie martwmy się też aż tak bardzo o podtrzymywanie gatunku, bo po co nam podtrzymywanie gatunku "hitlerków" i innych GWAŁCICIELI? Zamiast "robieniem dzieci" i uczeniem ich angielskiego, zajmijmy społeczeństwo ich wychowywaniem (budowaniem filozoficznego światopoglądu). Czego będą chciały i tak nauczą się same. No i nie uczmy ich, że jeśli chcą pracować, to wyłącznie za granicą, bo w Polsce, tuczy jedynie kradzione.
>Pozdrawiam.
M.A. Mentrak
Dzięki za cenne uwagi. Tylko, że post na który odpowiadasz nie był skierowany do Ciebie lecz... do lipschitza.
rozumek
>Dzięki za cenne uwagi. Tylko, że post na który odpowiadasz nie był skierowany do Ciebie lecz... do lipschitza.
Ale, chyba Ci nie przeszkadza, że przeczytali go inni? A przeszkadza, że kto inny na niego zareagował? Jeśli tak, to zachowałeś się bardzo NIERACJONALNIE. Jak każdy, kto jednego chce, a osiaga coś ZUPEŁNIE innego. Mam nadzieję, że nikomu tutaj rzeczywistość w niczym nie przeszkadza i wirtualnej nikt nie musi tworzyć, choć oczywiście snami, też można się dzielić.
Pozdrawiam.
Paweł B (199 punktów)
>Szukając definicji, czym jest racjonalizm,
>padło pytanie czy Oświęcim też był przejawem racjonalizmu?

rozumiem ze pod pojęciem "przejaw racjonalizmu" kryje sie "efekt racjonalnego postępowania".

moze na pytanie odpowiem pytaniem: czy młotek winny jest temu że A kogoś nim zabił ?
Jarek (418 punktów)
Trudno nazwać racjonalizmem jakiekolwiek przejawy łamania prawa, mam na myśli i prawo naturalne, łamanie prawa jest irracjonalne. Trudno więc Oświęcim, krucjaty i tym podobne mordy, jednego człowieka przez drugiego nazwać racjonalne, sensowne itd.
Elfir
Czym jest prawo naturalne jak nie bezpardonowa walka o przetrwanie?

Cale szczescie, ze ludzkosc wyksztalcila cos takiego jak humanitaryzm. Byl to wynik calkiem logicznego rozumowania - pewne zasady sa niezbedne do stworzenia spoleczenstwa a tym samym cywilizacji. Inaczej tkwilibysmy nadal na poziomie prymitywnych wspolnot rodzinnych.
Paweł B (199 punktów)
>Trudno nazwać racjonalizmem jakiekolwiek przejawy łamania prawa, mam na myśli i prawo naturalne,

ale mozna chyba powiedziec ze (uprośćmy) niemcy wlaśnie działali w zgodzie z prawem naturalnym - powielaj swoje geny i unicestawiaj geny innych.

> łamanie prawa jest irracjonalne.

dlaczego tak uważasz ?
jeyes (2281 punktów)
(zablokowany)
Czy twierdzenie na forum, że jest się zdolnym do przewidywania przyszłości jest objawem racjonalizmu czy nie?
MENTAT (242 punktów)
>Czy twierdzenie na forum, że jest się zdolnym do przewidywania przyszłości jest objawem racjonalizmu czy nie?

To zależy od tego, kto tak twierdził

Ja być może się za mało precyzyjnie wyraziłem, co w kolejnym poście dojaśniłem.
aries
To nie jest racjonalne uczucie, gdy sie znajdziesz na terenie obozu koncentracyjnego. A masz tam wiele materialnych dowodow ludzkiego cierpienia. O ogromnym ladunku emocjonalnym.Czy sie poddasz?
Dla tego musimy racjonalnie zapobiegac zbrodniom zanim ich kreator dostanie wladze do reki.
Lorenc-Karcz (218 punktów)
Oświęcim- racjonalny? Cóz za inspirująca prowokacja! Na początek odpowiem kategoryczne: NIE! A teraz sobie pogdybam. Niektóre powyzsze odpowiedzi wskazują na to, iż nawet w tak zbrodniczo irracjonalnym procederze można postępować "racjonalnie", ale to juz nie jest racjonalizm! Być moze reaguje tu emocjonalnie bo moja umysłowość daleko się zawęża na hasło "Oświęcim". Argumenty o racjonalnym eliminowaniu cudzych genów oczywiście wyglądaja całkiem rosządnie z punktu widzenia "wyścigu" ras czy społeczeństw, ale jokoś nie umiem myślec w tych kategoriach o Oświęcimiu i innych obozach koncetracyjnych. Pierwsza myśl jaka przychodzi do głowy: irracjonalne, absurdalne ( w pejoratywnym rozumieniu). A jeśli juz przekraczamy tę nieprzekraczalną barierę "poronionej rzeczywistości" to wtedy mozemy rozpatrywać czy gdzieś tam nie objawia sie "racjonalne" podejście do wykonywania nieracjonalnych "czynności".
Paweł B (199 punktów)
>Oświęcim- racjonalny? Cóz za inspirująca prowokacja! Na początek odpowiem kategoryczne: NIE!

A co w nim jest nieracjonalnego ?
zawadzki (3 punktów)

Mieszkam koło Oświęcimia i często byłem w miejscach zagłady i NIGDY nie mogłem tego w sposób racjonalny usprawiedliwić.

Dowodzi to temu, że trudno nam wybrać co jest na daną chwile racjonalne mając w pamięci Oświęcim i tamte podejście do istnień
ludzkich. Wtedy wydawało się to takie racjonalne zresztą do dzisiaj wiele naprawdę wiele osób ma takie przekonanie.
Paweł B
>Mieszkam koło Oświęcimia i często byłem w miejscach zagłady i NIGDY nie mogłem tego w sposób racjonalny usprawiedliwić.
>Dowodzi to temu, że trudno nam wybrać co jest na daną chwile racjonalne mając w pamięci Oświęcim i tamte podejście do istnień
>ludzkich. Wtedy wydawałosię to takie racjonalne z resztą do dzisiaj wiele naprawdę wiele osób ma takie przekonanie.

ale co ma być racjonalne ? metody czy cele nazistów?
MENTAT (242 punktów)
Czym jest racjonalne uczucie?

Przyznaje, bardzo intrygujące sformułowanie.

Pzdr
Lafcadio (40 punktów)
Chcę mieć wiecej przestrzeni, chcę aby mój naród sie rozwijał to muszę zabrać tę przestrzeń innym narodom. To raczej logiczne myślenie. Zresztą codziennie sami czynimy podobnie: Chce miec wiecej pieniędzy to musze je wyciągnąc (czytaj zabrać) od innych, przez co to ja bedę miał większą możliwość założyć rodzinę i wychować więcej dzieci. Zysk jednego jest stratą drugiego - tak niestety jest urządzony ten świat. O ironio, to właśnie Żydzi zapoczątkowali i opanowali tę sztukę do perfekcji wspierając finansowo głównie instytucje będące własnością ludzi ich narodowości- to też wydaje się być logicznym zachowaniem. Jeśli dam zarobić innemu Żydowi to jest szansa, że na świecie bedzie wiecej Żydów a ten Żyd da może zarobić mnie i tak dalej... Oczywiście narzędzia są diametralnie różne, co nie zmienia faktu, że w obu przypadkach mamy doczynienia z nacjonalizmem. A nacjonalizm to już nie jest racjonalizm. Dochodzimy w ten sposób do odpowiedzi na postawione pytanie. Tworzenie obozów koncentracyjnych nie było jednak racjonalne gdyż nie wynikało z prostego prawa przyrody jakim jest walka o byt, a raczej z zachowań nacjonalistycznych, które nie mieszczą sie w kanonach pojmowania rozumnego myślenia. Bynajmniej nie jestem ani nacjonalistą ani antysemitą (brzydze się takimi zachowaniami), jednak staram się być racjonalistą.
MENTAT (242 punktów)
>Szukając definicji, czym jest racjonalizm,
>padło pytanie czy Oświęcim też był przejawem racjonalizmu?

Osobiście uważam, że z patrząc z punktu widzenia ludzkości Oświęcim był w 100% irracjonalny.

Jednak patrząc z punktu widzenia nacjonalistycznego faszyzmu cały holokaust był jak najbardziej racjonalny, a oto moja argumentacja:
- był racjonalny cel - więcej miejsca na ziemi dla narodu niemieckiego, uwolnienie się od Żydów*, zablokowanie innych narodów**
- był precyzyjny plan
- było przygotowanie środków do jego realizacji
- była konsekwentna realizacja
- osiągnięcie zamierzonego efektu (prawie)

* nie wierzę, żeby jeden człowiek był w stanie pociągnąć za sobą cały naród do tak radykalnego czynu, jeżeli nie było by w społeczeństwie napięć, które stworzyłyby stosowny klimat, dla tak szalonego człowieka

** wymordowanie inteligencji narodu, skutecznie go blokuje na długie lata

I jeszcze jedno zdanie uściślające:

Nie jest to wątek, którego celem jest wskazanie, że Oświęcim był zły, haniebny, straszny, że była to zbrodnia i okrucieństwo.
Jestem przekonany że każdy z nas dokładnie tak myśli.

Tu chodzi raczej o istotę racjonalizmu,
bo ja jako, że uważam się za racjonalistę,
staram się jej dociec.

Pozdrawiam
Gowfrog (113 punktów)
>>Szukając definicji, czym jest racjonalizm,
>>padło pytanie czy Oświęcim też był przejawem racjonalizmu?
>Osobiście uważam, że z patrząc z punktu widzenia ludzkości Oświęcim był w 100% irracjonalny.

zgadzam się. gdyby jednak istniała możliwość zapytania o zdanie hitlera mielibyśmy pewnie niezłą dyskusję. trzeba pamiętać, że herr fuhrer miał przerypane życie - walczył na pierwszej wojnie światowej i miał szczęście doświadczyć po raz pierwszy w historii ludzkości działania gazu bojowego; młody był wtedy i młodzi byli jego towarzysze, którzy padali jak muchy. on przeżył, ale oszalał. potem go jeszcze zmieszano z błotem, jak próbował iść w ślady musolliniego - właściwie to sam się zmieszał, dosłownie - leżał na ulicy w błocie i płakał - bo pijany był, to było jeszcze przed utworzeniem NSDAP. to nie jest usprawiedliwienie. ale pomaga zrozumieć jego irracjonalny racjonalizm. bo niby kogo tu winić? kto się sprzymierzył z francją?

>- osiągnięcie zamierzonego efektu (prawie)

może gdyby mu się przypomniało, dlaczego napoleon zakończył karierę wszystko potoczyłoby się inaczej...

>Tu chodzi raczej o istotę racjonalizmu,
>bo ja jako, że uważam się za racjonalistę,
>staram się jej dociec.

każdy może się uważać za racjonalistę, wszystko jest subiektywne; to jak my pojmujemy racjonalizm nie jest wiążące dla innych - czyż nie przedstawiłeś jakże racjonalnych powodów powstania obozów koncentracyjnych? ja jednak nazywam to szaleństwem.
pozdr
MENTAT (242 punktów)
>każdy może się uważać za racjonalistę, wszystko jest subiektywne; to jak my pojmujemy racjonalizm nie jest wiążące dla innych - czyż nie przedstawiłeś jakże racjonalnych powodów powstania obozów koncentracyjnych? ja jednak nazywam to szaleństwem.

Przedstawiłem, ale są to racjonalne powody z punktu widzenia faszystów, nie mojego.

Gdybym ja miał rozwiązać ten problem to:
- inny bym wybrał cel
- inne środki

Jednak tak samo precyzjnie opracowałbym plan i tak samo byłbym konsekwentny.

Pozdrawiam
zima_bez_ciastka
Witam.
Jeśli zgubiłbyś klucz na ulicy, a później sporządził metodyczny, dokładny, efektywny plan przeszukania swego pokoju w celu znalezienia klucza, to czy byłbyś racjonalny w swoim zachowaniu?
Oto odpowiedź na Twoje pytanie.
Pozdrawiam
MENTAT (242 punktów)
>Witam.
>Jeśli zgubiłbyś klucz na ulicy, a później sporządził metodyczny, dokładny, efektywny plan przeszukania swego pokoju w celu znalezienia klucza, to czy byłbyś racjonalny w swoim zachowaniu?

Nie, bo nieracjonalny byłby cel poszukiwań i środki.

Ale to wszystko jest kwestia punktu widzenia,
bo jeżeli miałbym w mieszkaniu drugi zapasowy,
to już się zmienia całkiem kontekst.
zima_bez_ciastka
>>Witam.
>>Jeśli zgubiłbyś klucz na ulicy, a później sporządził metodyczny, dokładny, efektywny plan przeszukania swego pokoju w celu znalezienia klucza, to czy byłbyś racjonalny w swoim zachowaniu?
>Nie, bo nie racjonalny byłby cel poszukiwań i środki.
Traktuje to jako odpowiedź na Twoje pytanie.
>Ale to wszystko jest kwestia punktu widzenia,
>bo jeżeli miałbym w mieszkaniu drugi zapasowy,
>to już się zmienia całkiem kontekst.
To rzeczywiście wymyśliłeś. Przeszukiwałbys pokój, żeby znaleźć niezgubiony zapasowy klucz. Brawo.
Pozdrawiam
Gowfrog (113 punktów)
>Przedstawiłem, ale są to racjonalne powody z punktu widzenia faszystów, nie mojego.

oczywiście. to właśnie miałam na myśli - z punktu widzenia faszystów to było racjonalne, z naszego - czyste szaleństwo. chciałam powiedzieć, że trudno jest dać jednoznaczną odpowiedź na pytanie, czy oświęcim jest czy nie racjonalny, a to dlatego, że każdy na swój sposób rozumie różne problemy - nie mogę z czystym sumieniem powiedzieć - to nieracjonalne, bo stałabym się jak pan realista ze swoją tolerancją, która jest jedyną włąściwą.

>Gdybym ja miał rozwiązać ten problem to:
>- inny bym wybrał cel
>- inne środki
>Jednak tak samo precyzjnie opracowałbym plan i tak samo byłbym konsekwentny.

jaki problem? żydów? czy przestrzeni życiowej?
pozdr
MENTAT (242 punktów)
>jaki problem? żydów? czy przestrzeni życiowej?

Właśnie o to chodzi, że my teraz żyjemy w zupełnie innym kontekście niż tamte wydarzenia.

Najważniejsza w racjonalnym myśleniu jest istota problemu, bo jeśli jej się nie zna to skutki racjonalengo procesu mogą być tragiczne.
rozumek
Chyba mylicie pojęcia.
1) Ludzie to nie zwierzęta, więc trudno, żeby przekazanie następnemu pokoleniu własnych genów, było dla nich prawem naturalnym. Prawem naturalnym dla człowieka, jest przekazywanie następnemu pokoleniu myśli (filozofii), a nie genów. Upieranie się przy przekazywaniu JEDYNIE genów, ani racjonalne, ani moralne nie jest. Jest zawsze głupie (irracjonalne) i zawsze niemoralne. Nic niestety nie można poradzić na to, że tłumy ZAWSZE chętniej pobiegną za głupim, niż za mądrym. Mimo to, nawet bez pomocy tłumów, to mądrzy, a nie głupi, rządzą Światem (jego rozwojem).
1) Nieprawdą jest, że zarabia się pieniądze, cokolwiek, komukolwiek odbierając (w ten sposób się je kradnie). Zarabia się je, cokolwiek dla siebie i kogokolwiek robiąc (choćby udzielając racjonalnych porad).
sidhe (7 punktów)
>Ludzie to nie zwierzęta,

więc czym jest człowiek, jak nie zwierzęciem??
rozumek
>>Ludzie to nie zwierzęta,
>więc czym jest człowiek, jak nie zwierzęciem??
Zwierzęciem ROZUMNYM! Czyli nosicielem czegoś w przyrodzie najcenniejszego (nie tylko dla nosiciela).
Gowfrog (113 punktów)
>>>Ludzie to nie zwierzęta,
>>więc czym jest człowiek, jak nie zwierzęciem??
>Zwierzęciem ROZUMNYM! Czyli nosicielem czegoś w przyrodzie najcenniejszego (nie tylko dla nosiciela).

Co nie zmienia faktu, że jest zwierzęciem!! A że ma rozum... tak jakby inne zwierzęta go nie miały - zwierzęta mają instynkt przetrwania, człowiek swój wysoko rozwinięty spryt, inteligencję.

rozumek
>Co nie zmienia faktu, że jest zwierzęciem!! A że ma rozum... tak jakby inne zwierzęta go nie miały - zwierzęta mają instynkt przetrwania, człowiek swój wysoko rozwinięty spryt, inteligencję.

"rozwinięty spryt i inteligencja" to nic innego, jak zwierzęcy instynkt przetrwania.
Człowiek jest bytem i masz nim prawo być (skoro chcesz...),
Człowiek jest zwierzęciem i masz prawo nim być (skoro chcesz...),
Człowiek jest zwierzęciem rozumnym i masz prawo nim być (skoro chcesz...).
Ja, wolę korzystać z wszystkich Praw Człowieka, bo prawa bytu mi nie wystarczą. Zresztą, jako byt, marne mam szanse przetrwania, a zwierzęcych instynktów, nikt mnie przecież nie pozbawił. Tyle, że wolę korzystać z nich wyłącznie RACJONALNIE.
Kalikles
>>>Ludzie to nie zwierzęta,
>>więc czym jest człowiek, jak nie zwierzęciem??
>Zwierzęciem ROZUMNYM! Czyli nosicielem czegoś w przyrodzie najcenniejszego (nie tylko dla nosiciela).
A kim jest uposledzony ? Znanych jest wiele przypadków, gdzie to stopień rozwoju umysłowego człowieka jest na poziomie szympansa. Zatem człowiek zwierzęciem rozumnym jest właściwą definicja ? - chyba nie !
rozumek
>Zatem człowiek zwierzęciem rozumnym jest właściwą definicja ? - chyba nie !

A po co chcesz unifikować definicje? Po to mamy rozum (nawet jeśli upośledzony go nie ma), by zrozumieć kazdą (i własną i jego).
Kalikles
> Zatem człowiek zwierzęciem rozumnym jest właściwą definicja ? - chyba nie !
>A po co chcesz unifikować definicje? Po to mamy rozum (nawet jeśli upośledzony go nie ma), by zrozumieć kazdą (i własną i jego).
Wskazuje na problem; czym/ kim jewst ów człowiek. Jakie cechy decydują. Rozumnośc, inteligencja ? Jeśli ktos jest inteligentniejszy niz ty to znaczy, ze jest 'bardziej" człowiekiem ? - absurd ! Wielu ateistów zarzuca, iz teologia posługuje się mglistymi pojeciami ( np. Bóg ), ale my sami doswiadczając na codzień drugiego człowieka nie mamy jakiegoś konkretnego pojecia kim jest człowiek co o nim swiadczy. Gdybyśmy wiedzieli kiedy "człowiek" staje się człowiekiem nie byłoby problemów w biologii. Bioetyka także by ich nie miała. Dalej, jeśli człowiek nie ma duszy to jest zwierzeciem, ale zabija przeciez inne zwierzęta, a mimonie uwaza tego za niemoralne.
Więzi inne zwierzęta - odrzucając etykę religii konsekwentnie należałoby przyjąc etyke jaka proponuje prof. Singer - kazdy kto sie orientuje o czym mówię ( wie co głosi ten guru naukowców ) powinien dostrzec problemy jakie rodzi zaprzeczenie istnienia duszy, Boga. Okazuje się, ze holocaust, postawa nazistów była jak najbardziej racjonalna !
Rozumiecie dlaczego jako pierwszy wątek dołączyłem - Ateizm zagrożeniem (?) - i twierdziłem, iz ateizm nie powienien byc adresowany do wszystkich. Ateizm nie jest światopoglądem dla wszystkich !
rozumek
Gdybyśmy wiedzieli kiedy "człowiek" staje się człowiekiem nie byłoby problemów w biologii. Bioetyka także by ich nie miała.
Wydaje mi się, że doskonale wiemy, kiedy człowiek staje się człowiekiem (wtedy, gdy się go poczyna). Jakoś nie chcemy zauważyć, kiedy być nim przestaje (gdy zaczyna żyć kosztem tych, którzy utrzymywać go nie mają ani obowiązku moralnego, ani ochoty). Żaden filozof nie twierdził nigdy, że Bóg nie istnieje. Wręcz przeciwnie. Istnieje jeden, jedyny (i nie w trójcy) Bóg filozofów (również Chrystusa). Z grubsza można by go określić, jako Siły Natury i Mądrość Ludzką (rozwijaną przez kolejne pokolenia filozofów). Nie jest filozofem ten, kto siebie i innych uczy kochać filozofów (wszystkich lub jednego), zamiast ich Boga.
Kalikles

>Wydaje mi się, że doskonale wiemy, kiedy człowiek staje się człowiekiem (wtedy, gdy się go poczyna).
To skąd te problemy np. z aborcją ?
>Żaden filozof nie twierdził nigdy, że Bóg nie istnieje.
Holbach, Nietzsche, Diderot, La Metrrie, Condilac, Condorcet, Gabanis, Garot, Feuerbach, Marks, Sartre,Russell nie byli filozofami ? ( pomijając, że nie odpowiedziałas na moje poprzednie pytanie ).
rozumek
>>Wydaje mi się, że doskonale wiemy, kiedy człowiek staje się człowiekiem (wtedy, gdy się go poczyna).
> To skąd te problemy np. z aborcją ?
>>Żaden filozof nie twierdził nigdy, że Bóg nie istnieje.
> Holbach, Nietzsche, Diderot, La Metrrie, Condilac, Condorcet, Gabanis, Garot, Feuerbach, Marks, Sartre,Russell nie byli filozofami ? ( pomijając, że nie odpowiedziałas na moje poprzednie pytanie ).

Zawsze liczy się POJĘCIE, a nie SŁOWO. Bogiem filozofów zawsze była ich mądrość i "matka natura". Słowo "Bóg" oczywiście istnieje. Pytanie, co dla kogo ono oznacza!!!
Ja, definicji słowa "człowiek" nie potrzebuję do niczego, bo każdego, od wielbłąda, bez definicji odróznić potrafię.
Problemy z aborcją biorą się stąd, że niektórzy lubią obciązać innych kosztami nie przez nich wnoszonymi, oraz zadaniami, których wykonania Ci inni nigdy się nie podjęli (np. zgwałcona kobieta). Wszystkie problemy biorą się zawsze z tego samego źródła: niektórym nie starcza rozumu, by nie używać siły.
Kalikles

>Zawsze liczy się POJĘCIE, a nie SŁOWO.Bogiem filozofów zawsze była ich mądrość i "matka natura". Słowo "Bóg" oczywiście istnieje. Pytanie, co dla kogo ono oznacza!!!
" Bogiem filozofów była mądrośc" ? Tomasz z Akwinu nie był filozofem, Augustyn, Wolter, Kartezjusz i wielu innych ? Masz osobliwe mniemanie na temat filozofii i filozofów
( i ponownie nie odpowiedziałas na pytanie ).
>Ja, definicji słowa "człowiek" nie potrzebuję do niczego, bo każdego, od wielbłąda, bez definicji odróznić potrafię.
Powinnaś się swoją wiedzą pochwalic z Singerem.
>Problemy z aborcją biorą się stąd, że niektórzy lubią obciązać innych kosztami nie przez nich wnoszonymi, oraz zadaniami, których wykonania Ci inni nigdy się nie podjęli (np. zgwałcona kobieta). Wszystkie problemy biorą się zawsze z tego samego źródła: niektórym nie starcza rozumu, by nie używać siły.
O czym ty mówisz ?
rozumek
> " Bogiem filozofów była mądrośc" ? Tomasz z Akwinu nie był filozofem, Augustyn, Wolter, Kartezjusz i wielu innych ? Masz osobliwe mniemanie na temat filozofii i filozofów
> ( i ponownie nie odpowiedziałas na pytanie ).

Przecież wyjaśniam, że nie przedstawiam swojego pojęcia na temat filozofii i filozofów, tylko DEFINIUJĘ, co pod tymi słowami "kryje się" w moim mózgu, który jak każdy inny rozmówca, posiadam (niezależnie od jego jakości). Jeśli wolisz, jest to fragmencik mojego ŚWATOPOGLĄDU.
Co do filozofii teologów, to chyba nikt nie ma wątpliwości, że WIELU z nich, bardziej od samej mądrości, miłowało konkretnego mądrego?

> Powinnaś się swoją wiedzą pochwalic z Singerem.
Żadną wiedzą, raczej się z nikim nie podzielę, bo na codzień "wiem, że nic nie wiem". Dzielić się mogę co najwyżej światopoglądem. I właśnie to robię.
>>Problemy z aborcją ...
> O czym ty mówisz ?
Oczywiście, o problemach z aborcją. Biorą się wyłącznie stąd, że dla niektórych, życie jest najwyższą wartością. Dlatego, żeby nie zdeptać mrówki, rozdeptują całe mrowisko. A jakie inne problemy masz z aborcją, czy w ogóle ludźmi? Tak się składa, że na zabijanie jesteśmy SKAZANI (mniejsza z tym przez kogo) i pytanie brzmi tylko, co (lub kogo), jak i w jakich okolicznościach, wolno nam zabijać. Jestem za powstrzymaniem się od skazywania na cokolwiek (nawet niechcianą ciążę lub własne niechciane życie) KOGOKOLWIEK, kto upiera się przy innym wyborze. Jestem za wolną wolą i światopoglądem Chrystusa, a nie teologów. Co więcej, jestem zdania, że JPII był filozofem i światopogląd ten podzielał.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>>>Ludzie to nie zwierzęta,
>>więc czym jest człowiek, jak nie zwierzęciem??
>Zwierzęciem ROZUMNYM! Czyli nosicielem czegoś w przyrodzie najcenniejszego (nie tylko dla nosiciela).

To może wreszcie zechciej się zdecydować! Bo chwilę wcześniej napisałeś/aś coś takiego:
>Ludzie to nie zwierzęta[...].
A nosicielem, zwłaszcza w przyrodzie, to można być np. żółtaczki zakaźnej albo ptasiej grypy lub "choroby wściekłych krów".
I tu, raczej bez żadnej złośliwości, radziłbym się przebadać. Oby nie było za późno!.

fides ex necessitate esse non debet
rozumek
>>>>Ludzie to nie zwierzęta,
>>>więc czym jest człowiek, jak nie zwierzęciem??
>>Zwierzęciem ROZUMNYM! Czyli nosicielem czegoś w przyrodzie najcenniejszego (nie tylko dla nosiciela).
>To może wreszcie zechciej się zdecydować! Bo chwilę wcześniej napisałeś/aś coś takiego:
>>Ludzie to nie zwierzęta[...].
Ludzie to nie golasy. To nosiciele kapeluszy. Prawda, jaka to bzdura?
>A nosicielem, zwłaszcza w przyrodzie, to można być np. żółtaczki zakaźnej albo ptasiej grypy lub "choroby wściekłych krów".
>I tu, raczej bez żadnej złośliwości, radziłbym się przebadać. Oby nie było za późno!
Za późno z wszelką pewnością nie będzie. Bez złośliwości, radzę założyć kapelusz, chociaż nie musisz, bo i bez Ciebie, moda na nie NIGDY nie przeminie i NADAL będzie się rozwijać.
sidhe (7 punktów)
> Prawem naturalnym dla człowieka, jest przekazywanie następnemu pokoleniu myśli (filozofii), a nie genów.

wg mnie każdy organizm żyje aby przekazac swe geny następnemu pokoleniu, więc jest to nie tylko prawem, a "obowiązkiem naturalnym" człowieka. Jeśli chodzi o przekazywanie myśli, to człowiek ma prawo ją przekazac ale z biologicznego punktu widzenia nie jest to ważnejsze od przekazywania genów
zawadzki (3 punktów)
>> Prawem naturalnym dla człowieka, jest przekazywanie następnemu pokoleniu myśli (filozofii), a nie genów.
>wg mnie każdy organizm żyje aby przekazac swe geny następnemu pokoleniu, więc jest to nie tylko prawem, a "obowiązkiem naturalnym" człowieka. Jeśli chodzi o przekazywanie myśli, to człowiek ma prawo ją przekazac ale z biologicznego punktu widzenia nie jest to ważnejsze od przekazywania genów
>
Zgadzam się w 100%.Wydaje mi się, że myśl jest pózniejszym procesem w świecie natury(nie opieram swojego przekonania o procesach przechodzących w naturze z religii, wydaje mi się to mało racjonalne)
Totus (1201 punktów)
>Szukając definicji, czym jest racjonalizm,
>padło pytanie czy Oświęcim też był przejawem racjonalizmu?
Racjonalista to (znajdując definicję racjonalizmu ) w zarysie człowiek, który zmierza do poznania prawdy na drodze rozumowej, przynajmniej ze wskazaniem na rozum jako najważniejsze narzędzie poznawcze względem prawdy (=kompletnej informacji o wszechbycie).
Załóżmy, że chcemy przeprowadzić eksperyment poznawczy o nazwie "Oświęcim", którego celem będzie udowodnienie czego?.
Określamy warunki początkowe i metodą obliczeniową na miarę naszych możliwości obliczeniowych i stanu wiedzy budujemy fabrykę po co?
Aby efektywniej wyeksploatować potencjał ukryty w biopaliwach racjonalnym będzie wprowadzenie stanowisk, sektorów i działóww jakim celu?
Wystarczy odebrać człowiekowi podstawowy wyznacznik jego człowieczeństwa - podmiotowość - i ślepy ślepego prowadząc mogą spotkać się nie tylko na dnie dołu, ale i w kolejce pod tzw. prysznic.
A podmiotowość zawiera w sobie np. samotność, przed którą nie ma ucieczki. Lisy mają swe nory a ptaki swe gniazda, PODMIOT nie ma oparcia w nikim (żadnym bóstwie), może tylko solidaryzować się z innym podmiotem. Jest ktoś między dwoma takimi istotami i utrwala związek między nimi. Tę i podobne relacje, które podnoszą efektywność obu tak ukształtowanych kreatorów uznaje on za racjonalną świętość mimo, że w ogóle fizycznie go tam nie ma. Wiesz o jakim ateiście i racjonaliście mowa?
Czy wyobrażasz sobie by Podmioty zafascynowane sobą i swoim udziałem w powiększaniu potencjału kreacyjnego wspólnoty stawiały by sobie za cel działania wymierzone przeciw tejże wspólnocie, a więc nie-racjonalne cele typu KL Auschwitz?
Chyba zgodzimy się, że nie. __ ALE! :
1. Kto więc narzuca takie cele i dlaczego?
3. Co w nim jest nie tak?
8. Jak odstaje od koncepcji podmiotowej?
19. W co wierzy i dlaczego?
42. Dlaczego gardzi wspólnotą kreacyjną, nie rozumie jej?
89. Czemu nie chciałby się przyłączyć do wspólnoty, nie potrafi?
90. Kto mu przeszkadza lub co?
I setki innych pytań sprowadzających się do postawienia zasadniczej prośby o sprecyzowanie wewnętrznie spójnego światopoglądu obywatelskiego, a dokąd ten produkt nie ujży światła dziennego niczym mojżeszowe tablice na górze Synaj, nie ma racjonalnych przesłanek by nie bać się już dziś, że KL Auschwitz może się powtórzyć w innym technologicznie wydaniu.
Pozdrawiam.
MENTAT (242 punktów)
>I setki innych pytań sprowadzających się do postawienia zasadniczej prośby o sprecyzowanie wewnętrznie spójnego światopoglądu obywatelskiego, a dokąd ten produkt nie ujży światła dziennego niczym mojżeszowe tablice na górze Synaj, nie ma racjonalnych przesłanek by nie bać się już dziś, że KL Auschwitz może się powtórzyć w innym technologicznie wydaniu.

On się chyba już dzieje, tylko na takim poziomie abstrackji, że ciężko nam jest go dostrzec.
To właśnie technologia go ukrywa, bo nie można nikomu zajrzeć na konto i sprawdzić ile ma pieniędzy, nie można dociec skąd on je ma i czyim kosztem.

Myślę że jest na świecie szara eminencja, która ustawiła sobie za cel zdobycie jak najwięcej przestrzeni dla siebie, opracowała precyzyjny plan i dobrała środki jego realizacji.

Oczywiście wszystko jest legalne, moralne i etyczne.
W tym tkwi właśnie perfekcjonizm tego podejścia,
rzekłbym czysty racjonalizm.

Dla uściślenia mam na myśli biednych i bogatych.

Pozdrawiam
Krakowski
Tak, tak samo jak wlosy na nogach Twojej babci

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365