Racjonalista - Strona głównaDo treści
"Prawo naturalne"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
21-05-2006 12:34Kobieta "Prawo naturalne"
Dziękuje za artykuł.
Artykuł, "Prawo naturalne" - Dariusza Salomona jest ważnym i potrzebnym tematem do dyskusji. Szczególnie kobiety, które to " naturalne prawo" noszą w swoim łonie, żyją w środowiskach "prawa naturalnego" powinny podnieść głowę, otrząsnąć się i podjąć dyskusje.
Czas, aby kobieta mogła, chciała i była aktywna w tego typu dyskusjach a mężczyźni nie stali obok, tylko popierali kobiety.

jarekland (142470 punktów)
>Czas, aby kobieta mogła, chciała i była aktywna w tego typu
>dyskusjach a mężczyźni nie stali obok, tylko popierali
>kobiety.
Nie mam nic przeciwko aktywności kobiet ale inną sprawą jest móc a inną chcieć. A co do poparcia to też nie mam nic przeciwko ale nie będe popierał kobiety tylko dlatego że jest kobietą. Jak równouprawnienie to równouprawnienie.
Anna Słota
>ale inną sprawą jest móc a inną chcieć. A co do poparcia to też nie mam nic przeciwko ale nie będe popierał kobiety tylko dlatego że jest kobietą. Jak równouprawnienie to równouprawnienie.
>
Ale o czym Ty mówisz? bo chyba nie o tym samym co Kobieta.
Jarek (418 punktów)
>>Ale o czym Ty mówisz? bo chyba nie o tym samym co Kobieta.

Rzadko to się zdarza, chyba że myśli się racjonalnie. Bo jeśli mówimy jabłko, to facet myśli że się naje a z pestki posadzi drzewo, kobieta myśli jaki ma piękne kolory i kształt. Ale nie ma w tym nic złego te różne spostrzegania są niezbędne, czyż nie ?
I nie ma co się na to obruszać, tylko trzeba to akceptować.
Tak ? Czy nie ?
Gowfrog (113 punktów)
>Szczególnie kobiety, które to " naturalne prawo" noszą w swoim łonie, żyją w środowiskach "prawa naturalnego" powinny podnieść głowę, otrząsnąć się i podjąć dyskusje.
Czas, aby kobieta mogła, chciała i była aktywna w tego typu dyskusjach a mężczyźni nie stali obok, tylko popierali kobiety.

Nie czuję się dyskryminowana w dyskusjach, czegokolwiek by nie dotyczyły, nie szukam też męskiego poparcia, by móc się włączyć do rozmowy. Wszystko zależy od tego na ile kobieta się czuje kobietą, by dać sobie radę bez tzw. równouprawnienia i nie żądać go na każdym kroku. W dyskusjach to poziom intelektualny i siła argumentu ma znaczenie, a nie płeć; zresztą kobiety chyba najczęściej się czują lekceważone, kiedy mężczyzna nie może się skupić na rozmowie, bo nieustannie stara się poderwać towarzyszkę - temu łatwo można położyć kres i podjąć temat na nowo, poza tym to przecież nie oznacza, że nie uważa kobiety za równego sobie partnera do dyskusji.
Myślę, że w wielu sprawach, np. tych poruszonych w artykule, mężczyźni i kobiety zgadzają się i popierają.
pozdrawiam
Jarek (418 punktów)
>Myślę, że w wielu sprawach, np. tych poruszonych w artykule, mężczyźni i kobiety zgadzają się i popierają.
Oczywiście że masz rację.
Problem równouprawnienia nie jest problemem kobiet, jest problemem dużej części też mężczyzn, a z jakiego powodu ? Braku akceptacji własnej płci i samego siebie. Najpierw żeby się dowartościować facet poniża kobietę, potem ona mu mówi jak go kocha poniżając samą siebie. Coś koło tego.
Anna Słota (6553 punktów)
Czy Ty wiesz, że mowa jest o tekście:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,4795
?
Tak tylko pytam.
Jarek (418 punktów)
Cytująć D.Salomona
Eugen Drewermann, rozpatrując genezę przemocy wszechobecnej w dziejach chrześcijaństwa w kategoriach ścierania się matriarchatu z patriarchatem zwraca uwagę na fakt, iż Kościół-patriarchat dąży do wyeliminowania kobiet z życia społecznego, a na płaszczyźnie psychologicznej do wyparcia tego, co naturalne, kobiece, co wiąże się z pożądaniem. Główną ofiarą katolicyzmu jest więc kobieta

Odpowiadam
Tak wiem.
Anna Słota (6553 punktów)
>Odpowiadam
>Tak wiem.

Dzięki, miałam wątpliwości. Nie bardzo widziałam związek wątku o jabłku i pestce z tym, co napisła osoba podpisująca się "Kobieta" rozpoczynając ten wątek.
Jarek (418 punktów)
Ale już nie masz ?
Anna Słota (6553 punktów)
>Ale już nie masz ?
Wiem, że mówisz o tym samym tekście, ale o innym wątku tam poruszanym.
Jarek (418 punktów)
>Wiem, że mówisz o tym samym tekście, ale o innym wątku tam poruszanym.
Jeśli kobieta nie zaakceptuje swojej KOBIECOŚCI jak i mężczyzna swojej męskości to nigdy nie "podniosą głowy" - nie staną się równoprawnym obywatelem. Nie widzisz związku ?
Anna Słota (6553 punktów)
>Jeśli kobieta nie zaakceptuje swojej KOBIECOŚCI jak i mężczyzna swojej męskości to nigdy nie "podniosą głowy" - nie staną się równoprawnym obywatelem. Nie widzisz związku ?
Potrzeba jeszcze, aby mężczyzna akceptował kobiecość kobiety i kobieta akceptowała męskość mężczyzny.
Ale to też są pojęcia różnie rozumiane, ja na przykład nie lubię mężczyzn agresywnych, z reguły unikam takich, bo są nieobliczalni. A wiem, że niektórzy męskość kojarzą z agresją.
Jarek (418 punktów)
>Ale to też są pojęcia różnie rozumiane, ja na przykład nie lubię mężczyzn agresywnych, z reguły unikam takich, bo są nieobliczalni. A wiem, że niektórzy męskość kojarzą z agresją.

Nic bardziej mylnego, to słabi mężczyźni muszą być agresywni żeby potwierdzać swoją kulawą męskość, lub jej zupełny brak.
Kiedy staną się równoprawnymi obywatelami to i dostrzegą że mogą sobie nawzajem pomóc, dostrzec nawzajem swoje potrzeby.
Gowfrog (113 punktów)
>Jeśli kobieta nie zaakceptuje swojej KOBIECOŚCI jak i mężczyzna swojej męskości to nigdy nie "podniosą głowy" - nie staną się równoprawnym obywatelem.

Nie miałam okazji zetknąć się z mężczyzną nieakceptującym swojej męskości. W czym to się przejawia? W tym właśnie, że bije kobietę? Mam wrażenie, że to stąd wynika raczej, że mężczyzna zawsze wynoszony był na piedestały, a kobiety poniżane; ale nie z poczucia dyskryminacji.
Jarek (418 punktów)
>Nie miałam okazji zetknąć się z mężczyzną nieakceptującym swojej męskości. W czym to się przejawia? W tym właśnie, że bije kobietę? Mam wrażenie, że to stąd wynika raczej, że mężczyzna zawsze wynoszony był na piedestały, a kobiety poniżane; ale nie z poczucia dyskryminacji.
Oj miałaś, miałaś. Może nie tyle co nie akceptował, ale nie umiał dać sobie z nią rady.
Powinniśmy teraz zadać pytanie, jakie cechy i zachowania świadczą o męskości, tak ?
Gowfrog (113 punktów)
>Oj miałaś, miałaś. Może nie tyle co nie akceptował, ale nie umiał dać sobie z nią rady.
>Powinniśmy teraz zadać pytanie, jakie cechy i zachowania świadczą o męskości, tak ?

A może raczej: czym tak obciążającym jest męskość, że tak trudno dać sobie z nią radę? Czyżby się zbyt wiele od mężczyzny oczekiwało?
Jarek (418 punktów)
>A może raczej: czym tak obciążającym jest męskość, że tak trudno dać sobie z nią radę? Czyżby się zbyt wiele od mężczyzny oczekiwało?
>
Pewne stereotypy dotyczą tak mężczyzn jak i kobiet, tzw. Patryjarchat wywarł w społeczeństwie nieodwracalne skutki, tak samo na kobietę i na mężczyznę. Ale musimy też pamiętać o matryjarchacie, który jest wszechobecny po części w kk. Potrzebna jest stąd akceptacja samego siebie, np. jest mi dobrze z moją wrażliwością, potrzeba dyskusji i szanowania drugiego człowieka.
Gowfrog (113 punktów)
>Potrzebna jest stąd akceptacja samego siebie, np. jest mi dobrze z moją wrażliwością, potrzeba dyskusji i szanowania drugiego człowieka.

Oczywiście. To nie płeć jest więc problemem, lecz własne ja - istnieje stuprocentowa kobieta lub stuprocentowy mężczyzna? Moim zdaniem nie, pogodzenie się ze specyficznym swoim charakterem, w którym są elementy tak męskie jak i żeńskie [choć z reguły któryś przeważa] stanowi klucz do rozwiązania "wojny płci". Po prostu najpierw należy zakończyć tę wewnętrzną.
Pozdrawiam
Jarek (418 punktów)
Nic dodać, nic ująć !

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365