 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-09-2006 18:58 | Thorvoy (6588 punktów) | Nowa Kultura | Nowa kultura Wizja nowej kultury... cóż, tu nie za wiele da się samemu zmienić. Tradycje same się pozmieniają wraz z rozkwitem innych dziedzin. Proponowałbym laicyzację państwa w szerokim znaczeniu, powiązaną z rozwiązaniem konkordatu i surowo przestrzeganym zakazem dyskryminacji osób bezwyznaniowych. Tak jak była mowa przy gospodarce, postawiłbym na promocję, więc wszelkiego rodzaju koncerty, występy artystyczne itp. powinny być organizowane na wielką skalę i dofinansowywane w granicach opłacalności (nie poza nimi, chyba że chodzi o niektóre "kultowe" wydarzenia cykliczne). Promocja i postęp kultury rozwinie się raczej samorzutnie wraz z rozwojem gospodarki, więc póki co nic więcej nie napiszę. Czekam na opinie, poprawki i sugestie.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| suvorov (82 punktów) | >Nowa kultura >Wizja nowej kultury... cóż, tu nie za wiele da się samemu >zmienić. Tradycje same się pozmieniają wraz z rozkwitem >innych dziedzin.
I na tej kropce można by w zasadzie zakończyć.
>Proponowałbym laicyzację państwa w >szerokim znaczeniu,
Nie dajmy sie zwariować - kto mi powie że w sferze kultury państwo nie jest zlaicyzowane? Z góry mówię że sprawa Nieznalskiej nie jest dowodem na brak laickości. Ani to że gdzieś jasełka były przedstawiane.
> powiązaną z rozwiązaniem konkordatu i >surowo przestrzeganym zakazem dyskryminacji osób >bezwyznaniowych.
i to wrzucasz do kategorii "Kultura"...? Czy masz na pewno na myśli to pojęcie które funkcjonuje często w zlepku "kultura i sztuka"?
>powinny być organizowane na wielką skalę
Przez kogo? przez administrację publiczną?
>i dofinansowywane >w granicach opłacalności >(nie poza nimi, chyba że chodzi o >niektóre "kultowe" wydarzenia cykliczne).
Nie mam pojęcia co to jest dofinansowanie w granicach opłacalności. Dofinansowuje się rzeczy nieopłacalne, opłacalne nie wymagają dofinansowania.
>Promocja i postęp kultury rozwinie się raczej samorzutnie >wraz z rozwojem gospodarki, więc póki co nic więcej nie >napiszę. Czekam na opinie, poprawki i sugestie.
chyba faktycznie trochę zbyt pompatycznie i "holistycznie" wypaliłeś z tymi wątkami "Nowe ...", nagłówki po prostu wieja nudą ... Propozycje "zmian na nowe", przynajmniej w dziale kultura - banalne i nieprzemyślane.
Generalnie intencje dobre, też dostrzegam duży potencjał we włączeniu szerokich rzesz w heurystyczne rozwiązywanie problemów, mam na myśli projekty typu linux czy wikipedia, niemniej problem rozwiązywany w ten sposob musi byc konkretniej sprecyzowany, mieć węższy zakres. Tak to widzę pozdrawiam
lasciate ogni speranza
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | > Nie dajmy sie zwariować - kto mi powie że w sferze kultury państwo nie jest zlaicyzowane?Jest. Teoretycznie. Niestety ulega presjom środowisk religianckich. > Z góry mówię że sprawa Nieznalskiej nie jest dowodem na brak laickości.> Ani to że gdzieś jasełka były przedstawiane.Nie, jest dowodem na to, o czym piszę powyżej. > i to wrzucasz do kategorii "Kultura"...?> Czy masz na pewno na myśli to pojęcie które funkcjonuje często w zlepku "kultura i sztuka"?Trochę się zapędziłem, sorry. Nie bardzo wiedziałem gdzie wtrącić. Powinienem był utworzyć jeszcze jeden dział: sprawy socjalne. > Przez kogo? przez administrację publiczną?Tak myślę. Chodzi o wypromowanie się. Wystawisz w mieście specjalne widowisko za milion dolców, ale dzięki temu zjedzie się masa ludzi, która pośrednio odprowadzi do budżetu tenże milion lub więcej. > Nie mam pojęcia co to jest dofinansowanie w granicach opłacalności.> Dofinansowuje się rzeczy nieopłacalne, opłacalne nie wymagają dofinansowania.Miałem na myśli nierozpędzanie się z wywalaniem forsy, czyli dopłacanie do pewnych wydarzeń, ale nie za wszelką cenę. Jeśli np. festiwal opolski całkiem już spsieje, ludzie go oleją i trzeba będzie naprawdę wywalać dużo pieniędzy, by następny raz go zorganizować, lepiej podjąć decyzję o zakończeniu cyklu. > chyba faktycznie trochę zbyt pompatycznie i "holistycznie" wypaliłeś z tymi wątkami "Nowe ...",> nagłówki po prostu wieja nudą ... No przecież mówiłem.  > Propozycje "zmian na nowe", przynajmniej w dziale kultura - banalne i nieprzemyślane.Wiem, odhaczyłem kulturę, jako dziedzinę, którą trzeba się zająć, ale na nią wyjątkowo sam nie mam pomysłów. Dlatego proszę o opinie. > Generalnie intencje dobre,> też dostrzegam duży potencjał we włączeniu szerokich rzesz w heurystyczne rozwiązywanie problemów,> mam na myśli projekty typu linux czy wikipedia,> niemniej problem rozwiązywany w ten sposob musi byc konkretniej sprecyzowany,> mieć węższy zakres.> Tak to widzę> pozdrawiamNic nie da nam opracowanie wizji nowego państwa w wąskim zakresie, ponieważ nie wcielimy w życie jednej dziedziny, nie zmieniając pozostałych. Co z tego że będziemy chcieli podatku liniowego, skoro demokratyczna większość o postkomuszej mentalności nie zgodzi się na niego, uznając że progresywny jest uczciwszy? Trzeba zmienić mentalność. Trzeba zaingerować w kulturę, trzeba ludziom dobitnie pokazać że tradycja ich przekonań nie pomaga im wcale żyć. Tu trzeba rewolucji, drogi panie. Nie mówię że krwawej, ale rewolucji. Nie można po kawałeczku, bo sensowność pojedynczych działań zatrze się w natłoku innych, niekompatybilnych. Można tworzyć zgrabne łatki, lecz ubranie z masą łat ma to do siebie, że jest paskudne i się szybko rozlatuje. Najlepiej sprawić nowy przyodziewek, możliwie elegancki i wytrzymały już na samym początku. Może będzie kosztować dużo, ale wytrzyma znacznie więcej niż szmaty z lumpeksu. Trzeba zrezygnować z łat, zwłaszcza że i one są kiepskie i przyszywane przez nieudolnych krawców. Nawet tam, gdzie nie są potrzebne. Trzeba zrezygnować, bo inaczej Polskę w ciągu dekady dościgną Rumuni i Ukraińcy.
|
|
|  | | suvorov (82 punktów) |
> Wystawisz w mieście specjalne widowisko za milion dolców (...) >Miałem na myśli nierozpędzanie się z wywalaniem forsy Imponujesz żelazną logiką wywodu i spójnością poglądów  > Tu trzeba rewolucji, drogi panie. Nie mówię że krwawej, ale rewolucji. Nie można po kawałeczku, bo sensowność pojedynczych działań zatrze się w natłoku innych, niekompatybilnych.Zmartwię drogi kolego - nie będzie żadnej rewolucji. Pocieszę cię jednocześnie - i całe szczęście. To populistyczne myślenie, rewolucja, wszystko na raz zmienimy, rach ciach i jest bosko. Nie ma tak dobrze. Nie da się inaczej budować dobrobytu i dobrego państwa jak małymi krokami. Żmudnie rozwiązując tysiace problemów i usprawnień w mniejszych sprawach. Twiedzenie że jest szybkie super kompleksowe rozwiązanie jest oszołomerią. Pomimo plastycznie rozbudowanej przez ciebie poniżej metafory o szatkach i łatkach... > Można tworzyć zgrabne łatki, lecz ubranie z masą łat ma to do siebie, że jest paskudne> i się szybko rozlatuje. (...)Czyżby była ona jednym z dowodów na wpływ religii na mentalność ...? (por. Mt 9,16  )
lasciate ogni speranza
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Imponujesz żelazną logiką wywodu i spójnością poglądów Milion dolców to nie jest wielka forsa jak na wielkie widowisko, wiesz o tym? > Zmartwię drogi kolego - nie będzie żadnej rewolucji.Jestem zmartwiony. > Pocieszę cię jednocześnie - i całe szczęście.Nadal jestem zmartwiony. > To populistyczne myślenie, rewolucja, wszystko na raz zmienimy, rach ciach i jest bosko.To, że coś przyjęło się jako metoda populistyczna, nie znaczy że jest pozbawiona sensu. > Nie ma tak dobrze.> Nie da się inaczej budować dobrobytu i dobrego państwa jak małymi krokami.No to dalej walcz z wiatrakami. > Żmudnie rozwiązując tysiace problemów i usprawnień w mniejszych sprawach.Na 1 rozwiązany problem przypadnie Ci zaraz 10 nowych, które sprawi nam obecny, nieudolny rząd. Ani się obejrzysz, a i ten rozwiązany zaraz ktoś Ci zepsuje. Tak jest u nas dzisiaj. > Twiedzenie że jest szybkie super kompleksowe rozwiązanie jest oszołomerią.Nie jest bardzo szybkie, ale i tak szybsze niż czekanie na cud. Super kompleksowe? Takie właśnie ma być. Przemyślane, pełne opinii ludzi racjonalnych. Zmienianie po kawałeczku prawdopodobnie nie przyniesie nam nic, a jeśli będziemy mieli szczęście, efekty ujrzymy pod koniec życia. Nie satysfakcjonuje mnie to. > Pomimo plastycznie rozbudowanej przez ciebie poniżej metafory o szatkach i łatkach...Chwilowo odwróć się od demagogicznego pojęcia przez Ciebie moich słów i zastanów się, czy napisałem je bez powodu. Czy coś się za tym nie kryje. > >Można tworzyć zgrabne łatki, lecz ubranie z masą łat ma to do siebie, że jest paskudne> >i się szybko rozlatuje. (...)> Czyżby była ona jednym z dowodów na wpływ religii na mentalność ...?Religia ma łatek stosunkowo niewiele, w dodatku są one zgrabnie wszyte. Osobliwym jest fakt że w tym przypadku nie tyle łatki są porządne, co materiał ma zadziwiającą właściwość świetnego komponowania się z nimi.
|
|
| | |  | | suvorov (82 punktów) | > Milion dolców to nie jest wielka forsa jak na wielkie widowisko, wiesz o tym?... jak powiedział Neron do Tygellina  A tak na poważnie: Nie, nie wiem o tym. A ty wiesz? Dziwne. Wiesz zaskakująco dużo o budżetach "widowisk", jak na faceta, który sam przyznaje, że w temacie "ulepszanie kultury" nie czuje się za mocny. Przeglądałem budżet jednego z województw, mającego ...naście instytucji kultury, organizujących ... dziesiąt "widowisk" rocznie. I żadne nie kosztuje miliona dolarów. Nie wiem co ty rozumiesz przez "widowisko"? Chyba nie superprodukcję filmową? No bo wtedy może faktycznie taki budżet byłby nieduży. Myślę że to stwierdzenie to był po prostu blef z twojej strony, obliczony na lajfstajlowe zawstydzenie adwersarza. Chyba że jesteś w stanie podac przykłady konkretnych "widowisk" i ich kosztu. W przeciwnym razie - "nie przejdzie" > Religia ma łatek stosunkowo niewiele, w dodatku są one zgrabnie wszyte (...)Dość trafne. Z mojej strony to była tylko aluzja do metafory którą posłużył się Jezus. pozdrawiam
lasciate ogni speranza
|
|
| | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Nie interesowałem się nigdy dokładnymi cenami imprez, ale strzelam: Sopot i Opole.
Jak myślisz, schodzą poniżej kwoty o której mówiłem? Tak na oko...?
Głupi festyn osiedlowy, na małą skalę i robiony na zasadzie półkoleżeńskiej, wiązał się z wydaniem +-10.000 zł. Skąd wiem? Bo grałem na jednym dwa tygodnie temu, a jedna osoba z zespołu jest członkiem rady osiedla. Wszystko to odbywało się bez telewizji, fajerwerków, bajerów, superzabezpieczeń, ze starym sprzętem i ludźmi, którzy charytatywnie rozstawiali wszystko tam gdzie trzeba.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|