 |
Filozofia i światopogląd Jana Potockiego Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-04-2015 23:17 | Fièvre Intermittente (1919 punktów) (zablokowany) | Filozofia i światopogląd Jana Potockiego
3 na 3 | Potocki był chyba jednym z pierwszych archeologów, a na pewno pierwszym polskim. Zasłynął jako badacz starożytności słowiańskich. Był erudytą i światłym umysłem. Był także racjonalistą zafascynowanym nowymi koncepcjami naukowymi i fantastą zarazem. Wolnomyślicielem był także. Umysłem swym wykroczył poza ramy epoki, a członkiem był aż w warszawskim Towarzystwie Przyjaciół Nauk. Nie znam żadnego z jego dzieł. Smutne to a przez to bardzo wesołe, ale czy to przystoi być tak ambiwalentnym? Jan urodził się 8 marca 1761 roku w Pikowie na Podolu. Możemy mu więc postawić horoskop i sprawdzić co jest mu pisane w gwiazdach a jednocześnie nie mieć wątpliwości, że ten znajomy Woltera jest przedstawicielem epoki Oświecenia. 23 grudnia 2015 roku przypada dwusetna rocznica śmierci Jana Nepomucena Potockiego. Więc mamy taki dziwny czas, w którym świętujemy z powodu czyjegoś samobójstwa. A jaki będzie bohater Lema za 3000 lat? Cytat:Jeżeli człowiek ukrywa swoje nazwisko, uczynki lub zamiary, niedługo będzie musiał taić się z całym swoim życiem.
Pamiętnik znaleziony w Saragossie
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Arminius (25555 punktów) | film Hasa | |
|
 | Fièvre Intermittente (1919 punktów) (zablokowany) | Od Hasa do Lasa | >Film Hasa na podstawie "Rękopisu znalezionego w Saragossie" Jana Potockiego - w ocenie wielu najlepszy polski film. A Lem nie doczekał się jeszcze takiej super produkcji filmowej na podstawie swoich dzieł*. Mimo tego to do Stanisława ze Lwowa odwołują się zwykle racjonaliści. Jak sądzisz: czy Lem miał lepszego polemistę w osobie Życińskiego, czy też może Dawkins lepiej radził sobie w polemice z arcybiskupem Catenbury? Moim zdaniem debata wschodnia wygląda o wiele lepiej gdyż polski klecha znał historię i mógł powiedzieć o niedotrzymanej obietnicy Leszczyńskiego i zarzucić naszemu futurologowi, że skoro jemu wydaje się oczywiste, że w efekcie powstaną odłamy masonerii wyznające wojujący ateizm, to dlaczego jemu tak trudno jest powiedzieć co by było gdyby.
* Szpitala przemienienia może i jest arcydziełem, ale nie kanonicznym.
|
|
|  | | Arminius (25555 punktów) | Od Hasa do Żebrowskiego |
"Szpitala przemienienia może i jest arcydziełem, ale nie kanonicznym".
Otóż właśnie "Szpital przemienienia" dowodzi, iz Lema też już dowartościowano. Bo cóż to znaczy "kanoniczny". Któż miałby go kanonizować. Któż kanonizował dzieło Hasa? "Szpital przemienienia" to kolejne arcydzieło polskiej kinematografii. Charakterystyczne, iż Lema dowartościowano filmowo właśnie w tym jego "nielemowskim" zakresie. Bo produkcje odwołujące się do wątków science - fiction na bazie jego utworów - to wogóle nie ta klasa co "Szpital przemienienia"
|
|
| |  | Fièvre Intermittente (1919 punktów) (zablokowany) | Odp: Od Żebrowskiego do niejakiego Knauera | > Bo produkcje odwołujące się do wątków science - fiction na bazie jego utworów - to w ogóle nie ta klasa co "Szpital przemienienia" Bo film Żebrowskiego to historical - fiction. Czyli nie taki, który stara się odtworzyć historię według obowiązującego szablonu, lecz twórczo ją skomentować i pobudzić wyobraźnię do myślenia o przyszłości. Akcja filmu dzieje się w przepięknym kompleksie architektonicznym, który wygląda trochę jak klasyczny polski dwór, gdzie znaleźć możemy neogotycką kaplicę i ormiańską cerkiew. Były też fontanny, działał teatr. I między tym wszystkim jednoustrojowe maszkarony. Zobacz o ile silniejsza była wiara w przetrwanie lekarzy i pacjentów szpitala w Tworkach, niż osoby z tego miejsca wykreowanego przez pisarza. Wyraźnie widać, że Lem mógłby nie przetrwać gdyby urodził się w rodzinie niejakiego Knauera, który napisał do Hitlera wzruszający list z prośbą o uśmiercenie własnego dziecka.
|
|
| | |  | | Arminius (25555 punktów) | Kobierzyn | "Akcja filmu dzieje się w przepięknym kompleksie architektonicznym, który wygląda trochę jak klasyczny polski dwór, gdzie znaleźć możemy neogotycką kaplicę i ormiańską cerkiew. Były też fontanny, działał teatr. I między tym wszystkim jednoustrojowe maszkarony. Zobacz o ile silniejsza była wiara w przetrwanie lekarzy i pacjentów szpitala w Tworkach..", W podkrakowskim Kobierzynie. Lem to persona lwowsko - krakowska. A kobierzyński szpital to oryginalna, modernistyczna architektura lwowskich architektów, którzy stworzyli miasto - ogród, mające leczyć pacjentów także - a może przede wszystkim - swoim pięknem, spokojem i naturą. Z tym historical fiction - to nie jest do końca tak. Bo na końcu Niemcy pacjentów rzeczywiście zgładzili. Spoczywają na pobliskim cmentarzu Czerwone Maki w pobliżu siostry marszałka Piłsudskiego - Marii z Piłsudskich Juchniewiczowej. www.cracov(*)pl/index.php?pokaz=art&id=2150
|
|
| | | |  | Fièvre Intermittente (1919 punktów) (zablokowany) | Branice, Łódź... | >W podkrakowskim Kobierzynie. Wydaje mi się, że antyklerykalnie nastawionych racjonalistów bardziej zainteresuje historia szpitala w Branicach bo były tam zakonnice, kraty w oknach i łasy na kasę niemiecki ksiądz Nathan. Moją zaś wyobraźnię pobudza szpital im. dr J. Babińskiego w Łodzi, który posiadał wysoką rangę naukową, a obecnie straszy zaniedbaniem.
|
|
|  | | szarley (54913 punktów) | Odp: Od Hasa do Lasa | > >Film Hasa na podstawie "Rękopisu znalezionego w Saragossie" Jana Potockiego - w ocenie wielu najlepszy polski film.> A Lem nie doczekał się jeszcze takiej super produkcji filmowej na podstawie swoich dziełpl.wikipedia.org/wiki/Solaris_(film_1972)
|
|
| |  | Fièvre Intermittente (1919 punktów) (zablokowany) | > pl.wikipedia.org/wiki/Solaris_(film_1972)Solaris to dobry film jednak Lem nie był zadowolony z adaptacji Tarkowskiego. I trudno mu się dziwić. Kongres futurologiczny też się dobrze ogląda. Czy jednak są to dzieła na miarę filmu Hasa?
|
|
| | |  | 1 na 1 | Hodża (11172 punktów) | > Czy jednak są to dzieła na miarę filmu Hasa?Miarą filmu Hasa był ironiczny dystans do tekstowego źródła, jedyny chyba możliwy punkt wyjścia w realizacji jakiejkolwiek ekranizacji tej tajemniczej metapowieści. Osobiście - chociaż obejrzałem ów film w pełnej wersji kilkakrotnie - widzę go jedynie punktem wyjścia do poznania książki (w tłumaczeniu E. Chojeckiego, ponoć również nie obejmującego całości tekstu, którego osobliwe losy są tematem zapewne na osobną opowieść). Po zapoznaniu się z dziełem Potockiego nie potrafię już jednak czerpać z filmu, chyba jednak mimo wszystko nie tak dobrego, jakby mógł być (zdecydowanie za mało w nim muzycznych klimatów Hiszpanii), tej samej co dawniej satysfakcji. Widać tu doskonale, o ile dobra literatura potrafi stanowić wartość autonomiczną, nieprzekładalną na języki innych muz. Co do zaś owych brakujących klimatów, kilka linków wprowadzających owe (uwaga: zasadniczo dla miłośników gitary akustycznej, flamenco oraz Isaaca Albeniza). Nawiasem mówiąc, należy mieć nadzieję, że temat wskazany przez kto wie, czy nie najbardziej genialnego z Polaków, a z pewnością najbardziej wszechstronnie uzdolnionego, doczeka się jeszcze należytego opracowania. www.youtube.com/watch?v=YUHDOd4PQWEwww.youtube.com/watch?v=JSophLxtaD8www.youtube.com/watch?v=359Bxg4Tp1wNa koniec - coś ognistego: www.youtube.com/watch?v=QrxfKXJMu4s
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
| | | |  | Fièvre Intermittente (1919 punktów) (zablokowany) | > Widać tu doskonale, o ile dobra literatura potrafi stanowić wartość autonomiczną, nieprzekładalną na języki innych muz. W języku młodzieżowym mówi się, że film nie ma klimatu książki. Natchniony filozof powiedziałby, że literatura ze swej natury jest nieprzekładalna na język filmu. Oczywiście filozofowi chodzi o przekład dosłowny. Ale jeśli oddaje jego ducha, to można mówić o przekładzie udanym. Z tego co widzę zaliczasz się do grona tych malkontentów, którzy chcieliby widzieć na ekranie literalne odzwierciedlenie adaptowanego utworu. Tacy jak ty powinni częściej oglądać arcydzieła sztuki postmodernistycznej by zdać sobie sprawę z tego, że adaptacja to nie tylko przystosowanie organizmów w ciągu ich rozwoju ewolucyjnego do zmienionych warunków środowiska, albo reakcja przystosowawcza (narządów, tkanek) organizmu do zachodzących zmian, ale też przekształcenie, przeróbka, przystosowanie do innego użytku.
Jeśli mamy do czynienia z literaturą, która świadomie stawia sobie za cel grę z czytelnikiem, to możemy ją przełożyć na film, który angażuje widza, prowadzi do interakcji, nawiązuje z widzem dialog który wymaga od niego wielu umiejętności i zdolności. Jeśli uznamy, że Has bawił się fragmentami książki, że nie uległ konwencjom jakiegoś historycyzmu, że żonglował cytatami ze Współczesności, zmagał się z symbolami symboli, odmetamorfizowywał metafory itd., to możemy jego dzieło uznać za adaptację, której nie powstydziłby się Charlie Kaufman.
|
|
| | | | |  | | Hodża (11172 punktów) | >Z tego co widzę zaliczasz się do grona tych malkontentów, którzy chcieliby widzieć na ekranie literalne odzwierciedlenie adaptowanego utworu.
Bynajmniej. Wystarczy wgłębić się w książkę, by szybko pojąć, że jest stanowi ona bardzo hermetyczną jakość i już choćby z racji jej niebywale rozbudowanej zagnieżdżonej ("szkatułkowej") struktury nie jest możliwa do przełożenia choćby w zakresie owego bogactwa wątków i opowieści na dający się obejrzeć za jednym posiedzeniem film, ani - tym bardziej - serial. Dzieło Hasa jest dość dobre, moje uwagi zaś wskazują jedynie na to, że możliwe są niezliczone wariacje filmowe na temat tej książki, chociaż do tego, by mogły być uznane za arcydzieła, niewątpliwie potrzeba reżyserów i scenarzystów, których dziś w Hollywood ani Bollywood po prostu nie ma. Osobną kwestią są gusta publiki, ale szkoda mi ścierać opuszki na rozwijanie tematu.
>Jeśli mamy do czynienia z literaturą, która świadomie stawia sobie za cel grę z czytelnikiem, to możemy ją przełożyć na film, który angażuje widza, prowadzi do interakcji, nawiązuje z widzem dialog który wymaga od niego wielu umiejętności i zdolności. Jeśli uznamy, że Has bawił się fragmentami książki, że nie uległ konwencjom jakiegoś historycyzmu, że żonglował cytatami ze Współczesności, zmagał się z symbolami symboli, odmetamorfizowywał metafory itd., to możemy jego dzieło uznać za adaptację, której nie powstydziłby się Charlie Kaufman.
Na pewno, chociaż odnoszę wrażenie, że obie części są utrzymane w wyraźnie odmiennym klimacie, nie wiem, na ile było to zamierzenie artystyczne, a na ile wynikało z procesu produkcji. Pierwsza mi bardziej odpowiada, wprowadza wyraźne elementy groteski, druga natomiast wydaje mi się stacza się w burleskę, jakkolwiek bardzo momentami śmieszną. Ale może rzeczywiście taki był cel. Nastraszyć, a potem rozbawić.
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|