> Jak widać, a raczej słychać, blues wciąż inspiruje, co jest najlepszym dowodem jego istnienia.Zdecydowanie. Blues nieśmiertelny towarzysz, nie mógłby nim być, gdyby nie istniał  Jeśli chodzi o mnie, to lubię klimaty bardziej retro, wchodzące w boogie, R&B, również klasyczny R&R. Blues to korzeń, z którego wyrósł ogromny muzyczny platan. www.youtube.com/watch?v=TjHPBFy8K8E(Wymiata. Mistrzowie przesterowanych dźwięków mogą pakować swoje zabawki.) To muzyka nieskończoności. Wyrosła z błota, nędzy i ubóstwa trzech akordów, tanich gitar i niewidomych żebraków. Pogardzanych "czarnuchów". A mimo to europejska muzyka w całym swym bogactwie i nobliwym przepychu musi mu się pokłonić, bo jest tego wart. Z bardziej współczesnych, elektrycznych brzmień warto czasem poszukać mniej znanych (w Polsce) wykonawców, niektóre ich interpretacje znanych bluesowych standardów są prawdziwymi perłami gatunku. Stormy Monday (Little Milton, komp. T-Bone Walker, 1947): www.youtube.com/watch?v=4DjBag2Zq1s
Nie Bóg, lecz Człowiek potrzebuje obrony.
|