Racjonalista - Strona głównaDo treści
Szymon Hołownia z Newsweeka: "Ateiści jęczą w internecie"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
07-11-2007 00:49kimak (2276 punktów)Szymon Hołownia z Newsweeka: "Ateiści jęczą w internecie"
Ocena 1 na 1
Sz. Hołownia, stały felietonista Newsweeka, w ostatnim numerze pisze o, jak to nazwał, "narodowej powadze". Piętnuje, częściowo pewnie i słusznie, naszą polską powagę i brak dystansu do samych siebie. Używa przy tym popularnego ostatnio wyrażenia: "strzelanie focha".

Nasz felietonista, chcąc wykazać jakim to dowcipnym i "czającym bazę" chłopakiem jest, po tym, jak dokopał odchodzącemu na aut Kaczyńskiemu z przystawkami, zabrał się z ogromnym poczuciem humoru za flekowanie ateistów, którzy, jak można wnioskować z kolejności, są wicemistrzami Polski w "strzelaniu focha". Oto jego słowa:

"Ta zaraza dotknęła jednak nie tylko polityków. Ateiści jęczą w internecie, że są poniżani przez wierzących...Skąd bierze się ten brak dystansu, śmiertelna powaga, z jaką zwyklismy traktować sami siebie?"

Jako, że śledzę cotygodniowe enuncjacje pana Hołowni w Newsweeku, śmiem twierdzić, że ma on wspaniałe poczucie humoru i dystans wobec tego, co wypisuje, bo czyż ktoś, kto traktuje swoje pisanie poważnie, mógłby wyartykułować coś podobnego:

"Wiem, że w XXI wieku nie wypada używać słowa szatan, a egzorcysta to wariatuńcio z horrorów, ale tak jak apeluje się o to, by szanować wizje byłych betanek, proszę również uszanować moje przekonania. Egzorcysta to nie fachman od smażenia czarownic, lecz ktoś, kto leczy z ran, które Zły może zadać duszy". [Newsweek, nr 43/2007]

Panie Hołownia - widać od razu, że panu poczucia humoru jednak nie brakuje. Myslę, że "strzelanie focha" jest panu zupełnie obce. W końcu - niezły kabaret nam pan funduje w swoich felietonach.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz AgnosiewiczOdp: Szymon Hołownia z Newsweeka: "Ateiści jęczą w internecie&quo
Zastanawiam się, czy w przypadku p. Hołowni mamy do czynienia tylko z "katolicyzmem efekciarskim", czy także jakoś liberalnie odnowionym, choćby zbliżającym się do zachodnich liberalnych katolików. Jeśli pan Szymon ogłosiłby, że nie wierzy w piekło to już byłoby coś na dobry początek

Jednak należy mieć wyrozumiałość do tego rodzaju postaw i osób, by nie rzec sympatię. Polski katolicyzm cierpi bowiem na tak głęboki deficyt postaw typu "lajt" czy "liberal", jest tak przygnieciony postawami "topornymi", że medialne wybicie się katolika typu "cool" budzi pewną sympatię.

Oczywiście możemy sobie pomyśleć, że generowanie takich postaw, które zakrywają "gębę" polskiego katolicyzmu, która przestaje być strawna dla ludzi posiadających więcej niż jedną szarą komórkę, jest cynicznie obliczone na ratowanie tegoż katolicyzmu - ot zwykły relifting czy przepakowanie zjełczałego towaru do nowego pachnącego pudełka. Ale jeśli jednak przyjmiemy, że nasz polski katolicyzm trwa głównie siłą bezwładu i inercji, to każdy ruch - nawet obliczony na uzdrawianie - może zacząć jeszcze szybciej walić budowlę.
Kazio P
Hołownia jest wyznaczony przez Najeźdźcę, aby zająć niszę marketingową po drugiej stronie niż Rydzuś. Obrzydzają mnie oboje z jednakową siłą.
08-11-2007 07:31 
 Ocena 1 na 1
Sumelka (115 punktów)
>Hołownia jest wyznaczony przez Najeźdźcę, aby zająć niszę marketingową po drugiej stronie niż Rydzuś. Obrzydzają mnie oboje z jednakową siłą.

Nikt Ci nie każe słuchać Rydzyka ani czytać Hołowni. Rozwiązanie nadzwyczaj proste. Nieprzyjemne uczucie obrzydzenia, zniknie niczym ręką odjął.
08-11-2007 08:37 
 Ocena 2 na 2
kimak (2276 punktów)
>Nikt Ci nie każe słuchać Rydzyka ani czytać Hołowni. Rozwiązanie nadzwyczaj proste. Nieprzyjemne uczucie obrzydzenia, zniknie niczym ręką odjął.

To się nazywa zamiatanie problemu pod dywan. Konformizm to cecha ludzi słabych. Ale po co ją propagowac? Skoro przeszkadza Ci czyjaś niezgoda na dokonania Rydzyka i ruchy Dziwisza, to nie czytaj Racjonalisty. To takie proste...


"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
08-11-2007 09:01 
 Ocena 1 na 1
Sumelka (115 punktów)
Skoro przeszkadza Ci czyjaś niezgoda na dokonania Rydzyka i ruchy Dziwisza, to nie czytaj Racjonalisty. To takie proste...

Kiedy mi ona nie przeszkadza, zupełnie błędna inetrpretacja. Wręcz przeciwnie, śmieszy mnie m.in. Twoja postawa . Wręcz widzę żyłkę na Twoim czole, będącą konsekwencją zdenerwowania na Pana Hołownie i jemu podobnych.
Pewnie się nie zgodzisz, ale jesteś idealnym potwierdzeniem tezy redaktora, piszącego felietony dla "Newsweeka", głoszącej o ateistach "strzelających fochy".
08-11-2007 09:24 
 Ocena 1 na 1
kimak (2276 punktów)
>Kiedy mi ona nie przeszkadza, zupełnie błędna inetrpretacja. Wręcz przeciwnie, śmieszy mnie m.in. Twoja postawa .

Miast sie odnieśc do moich słów o konformizmie, wolisz mi mówic o tym, co Cię śmieszy. Uciekasz od merytorycznej dyskusji.

>Wręcz widzę żyłkę na Twoim czole,

Hmm...Zaiste, dojrzała postawa polemisty. A jakie wizje...

>będącą konsekwencją zdenerwowania na Pana Hołownie i jemu podobnych.

Nie tyle zdenerwowania, co osłupienia. Ja szanuję poglady Sz.Hołowni na temat egzorcystów, ale żeby zaraz je prezentowac w Newsweeku? Myślę, że jakies niszowe pisemko religijne byłoby bardziej na miejscu. A może gdzieś z tego leczą?

>Pewnie się nie zgodzisz, ale jesteś idealnym potwierdzeniem tezy redaktora, piszącego felietony dla "Newsweeka", głoszącej o ateistach "strzelających fochy".

Nie dramatyzujmy. Popadasz w skrajności. To, że ktos broni swoich pogladów i traktuje je poważnie, nie znaczy, że "strzela fochy". Sądzisz, że dobra dyskusja to ta przerywana co pare minut rechotem z samych siebie?


"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
08-11-2007 09:49 
 Ocena 1 na 1
Sumelka (115 punktów)
>Miast sie odnieśc do moich słów o konformizmie, wolisz mi mówic o tym, co Cię śmieszy. Uciekasz od merytorycznej dyskusji.

Po raz kolejny trafiasz kulą w płot. Daleki jestem od ucieczki od merytorycznej dyskusji, czego przykład daję w tym momencie. Forum jest jednak również po to aby wyrażać swoje opinie oraz towarzyszące im emocje. Ja przedstawiłem własne. A fakt, że bawię sie przednio wyraźnie Cię irytuje.
O jakim konformiźmie mówisz? Jesteś starszy, więc zapewne inteligentniejszy, chętnie więc posłucham. Daleki jestem od przyjmowania określonych postaw, nadanych mi sposobów myślenia, prezentowanych przez innych ludzi - a tak właśnie rozumiem konformizm. Jestem w gruncie rzeczy jeszcze młody i omylny. Wyprowadź mnie z błędu proszę.
A fakt, że potrafię tolerować (podkreślam tylko tolerować) postawy prezentowane przez innych, a tak bardzo różniące się od mojego światopoglądu, vide właśnie osoba Rydzyka, świadczy tylko o tym że potrafię żyć w społeczeństwie.

>Nie tyle zdenerwowania, co osłupienia. Ja szanuję poglady Sz.Hołowni na temat egzorcystów, ale żeby zaraz je prezentowac w Newsweeku? Myślę, że jakies niszowe pisemko religijne byłoby bardziej na miejscu. A może gdzieś z tego leczą?

A dlaczego niby nie w "Newsweeku"? Sam sobie zaprzeczasz. Wnoszę z Twoich wypowiedzi, że szanujesz źródło jakim jest to pismo. Osoby dzięki, którym "Newsweek" jest m.in. przez Ciebie poważany, najwidocznej twierdzą, iż red. Hołownia jest osobą kompetentną. Dlaczego w takim razie degradować go? Dlaczego ma pisać w "Przewodniku katolickim"? Dlatego, że kimak z portalu Racjonalista.pl ma odmienne zdanie? Co najmniej błędna teza.

Sądzisz, że dobra dyskusja to ta przerywana co pare minut rechotem z samych siebie?

Absolutnie tak nie myślę. Uważam z kolei, że dyskusja polegająca na rzeczowym i stonowanym wymienianiu swoich poglądów, spostrzeżeń, prowadzić powinna do kompromisu. Szans na takowy jednak, z całym szczerym szacunkiem dla Twojej osoby, nie widzę, czytając Twoje propozycje zdegradowania ogólnie szanowanej persony do roli redaktorzyny w podrzędnym piśmie.

Pozdrawiam
kimak (2276 punktów)
>Po raz kolejny trafiasz kulą w płot. Daleki jestem od ucieczki od merytorycznej dyskusji, czego przykład daję w tym momencie. Forum jest jednak również po to aby wyrażać swoje opinie oraz towarzyszące im emocje. Ja przedstawiłem własne. A fakt, że bawię sie przednio wyraźnie Cię irytuje.

Przestań w końcu przypisywać mi emocje typu: żyłka na czole i irytacja. Może się jeszcze nie zorientowałeś, ale te słowa mówią dużo więcej o Tobie niż o mnie. Mówią o tyle dużo, że zaczynam się zastanawiać, czy aby nie tracę czasu wdając się w polemikę na poziomie, który mi proponujesz. Jednak spróbuję i mam nadzieję, że tym razem mnie nie zawiedziesz.

>O jakim konformiźmie mówisz? Wyprowadź mnie z błędu proszę.

Konformizmem jest eskapizm od zjawisk, zdarzeń, osób, które powodują głęboką frustrację. Zyskujemy w ten sposób tzw. "święty spokój", ale płacimy za to dobrowolnym odebraniem sobie głosu w sprawach, które mają zasadniczy wpływ na życie społeczne w naszym kraju. Mogę udawać, że nie ma Rydzyka, Dziwisza, Hołowni i pozwolić im wygłaszać swoje sądy i dyktować kanony bez poddawania ich rozumnej krytyce. Tak się łatwiej żyje - przynajmniej pozornie. W wielu wypadkach jednak, frustracja wywołana zawłaszczeniem sobie przez KRK i jego apologetów patentu na nieomylność (wszak papiestwo twierdzi, że jest nieomylne - cóż za tupet!), nie powala, nawet za cenę równowagi ducha, na udawanie, że nic się nie dzieje.

>A fakt, że potrafię tolerować (podkreślam tylko tolerować) postawy prezentowane przez innych, a tak bardzo różniące się od mojego światopoglądu, vide właśnie osoba Rydzyka, świadczy tylko o tym że potrafię żyć w społeczeństwie.

Ależ my równiez potrafimy zyć w społeczeństwie! Mamy rodziny, przyjaciół, znajomych, pracujemy, stowarzyszamy się, bawimy, śmiejemy, często jestesmy szanowanymi obywatelami, udzielamy się dobroczynnie, co nie znaczy że nie możemy jawnie i ostro krytykować osób typu Tadeusz Rydzyk, Szymon Hołownia, czy Karol Wojtyłła. Nie dostrzegam tu nigdzie braku przystosowania do życia w społeczeństwie.

>A dlaczego niby nie w "Newsweeku"? Sam sobie zaprzeczasz. Wnoszę z Twoich wypowiedzi, że szanujesz źródło jakim jest to pismo. Osoby dzięki, którym "Newsweek" jest m.in. przez Ciebie poważany, najwidocznej twierdzą, iż red. Hołownia jest osobą kompetentną. Dlaczego w takim razie degradować go? Dlaczego ma pisać w "Przewodniku katolickim"? Dlatego, że kimak z portalu Racjonalista.pl ma odmienne zdanie? Co najmniej błędna teza.

Ależ niech sobie publikują co i kogo chcą. Sądzę, że zrobili to na zasadzie "włóżmy kij w mrowisko, będzie ciekawiej". Po prostu zdziwiło mnie, że pismo ogólnokrajowe postanowiło uzyczyć swoich łamów osobie głoszącej tak ekstremalne poglady - bo wiara w egzorcyzmy nie mieści się chyba w nurcie poglądów, z którymi możemy powaznie dyskutować. Jak widzisz - odrobina powagi, to nie "strzelanie focha".

>Absolutnie tak nie myślę. Uważam z kolei, że dyskusja polegająca na rzeczowym i stonowanym wymienianiu swoich poglądów, spostrzeżeń, prowadzić powinna do kompromisu. Szans na takowy jednak, z całym szczerym szacunkiem dla Twojej osoby, nie widzę, czytając Twoje propozycje zdegradowania ogólnie szanowanej persony do roli redaktorzyny w podrzędnym piśmie.

Skoro lubisz czytać o egzorcystach to proszę bardzo. Ja nikomu - ani Tobie, ani naczelnemu Newsweeka nic nie mogę nakazać, bo nie mam ani takiej woli, ani możliwości. Nie mój to cyrk. Nie widzę też żadnych konfliktów, które musielibyśmy rozstrzygać na zasadzie kompromisu -nie wiem zupełnie, o czym piszesz.
Podkreślam za to - jesli osoby typu Sz.Hołownia będą w największym tygodniku w Polsce wygłaszać swoje kabaretowe sądy o egzorcystach z całą powagą, a ja i inni będziemy krytykowani za pisanie, co myslimy o tym bełkocie, to chyba gdzies równowaga została zachwiana, a zdrowy rozsądek poszedł spać. Poszedł spać wraz z ludźmi, którzy stwierdzli: Szkoda moich nerwów, niech się dzieje co chce.
Kolorowych snów...



"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
08-11-2007 13:17 
 Ocena 1 na 1
Sumelka (115 punktów)
>Przestań w końcu przypisywać mi emocje typu: żyłka na czole i irytacja. Może się jeszcze nie zorientowałeś, ale te słowa mówią dużo więcej o Tobie niż o mnie. Mówią o tyle dużo, że zaczynam się zastanawiać, czy aby nie tracę czasu wdając się w polemikę na poziomie, który mi proponujesz. Jednak spróbuję i mam nadzieję, że tym razem mnie nie zawiedziesz.

Wielka presja na mnie ciąży - nie zawieść kolegi kimaka (wybacz jeśli za bardzo się spoufalam). Nie będę się starał sprostać, jakoś mnie nie motywujesz. lol
Nie przypisuję Ci żadnych emocji, sam się do nich przyznajesz:

...wypadkach jednak, frustracja wywołana zawłaszczeniem...

Kimaku, na mojej twarzy w przeciwieństwie do Twojej stale gości uśmiech . Bawię się fenomenalnie "konwersując" z Tobą.

>Konformizmem jest eskapizm od zjawisk, zdarzeń, osób, które powodują głęboką frustrację. Zyskujemy w ten sposób tzw. "święty spokój", ale płacimy za to dobrowolnym odebraniem sobie głosu w sprawach, które mają zasadniczy wpływ na życie społeczne w naszym kraju. Mogę udawać, że nie ma Rydzyka, Dziwisza, Hołowni i pozwolić im wygłaszać swoje sądy i dyktować kanony bez poddawania ich rozumnej krytyce. Tak się łatwiej żyje - przynajmniej pozornie. W wielu wypadkach jednak, frustracja wywołana zawłaszczeniem sobie przez KRK i jego apologetów patentu na nieomylność (wszak papiestwo twierdzi, że jest nieomylne - cóż za tupet!), nie powala, nawet za cenę równowagi ducha, na udawanie, że nic się nie dzieje.

Krzyczeć wszem i wobec możesz w sytuacji, w której, po wolności chodzą mordercy, w szkołach na porządku dziennym znaleźć można narkotyki a w internecie, swoje obleśne zabawy uskuteczniają pedofile. Kiedy jednak odmienna opinia jest jedyną przesłanką, wtedy możesz co najwyżej o tym poinformować. Nie masz absolutnie żadnego wpływu, ŻADNEGO, na działania wymienionych przez Ciebie osób. Mozesz ewentualnie wylać swoje frustracje na forum portalu racjonalista.pl, lub wysłać maila do "Newsweeka", że masz odmienne zdanie od Hołowni. Wszystkie osoby o których wspominasz (a wierz mi, że i ja daleki jestem od gloryfikowania Rydzyka, jak i wielu jego podobnym) żyją w demokratycznym Państwie i podobnie jak Ty teraz, tak i oni wyrażać mogą swoje opinie. Wybacz nie moja wina, że Hołownia robi to w "Newsweeku" a Ty na forum racjonalistów (no chyba, że jesteś redaktorem jakiegoś poczytnego pisma o czym mam prawo nie wiedzieć). Rydzyk jest dla mnie postacią śmieszną, i tyle, nic więcej. Ja się z niego śmieję a Ty przez niego frustrujesz. Twój wybór.
Jakkolwiek byś się starał nic z tym nie zrobisz... chociaż... możesz wyemigrować lub kandydować .

>Ależ my równiez potrafimy zyć w społeczeństwie! Mamy rodziny, przyjaciół, znajomych, pracujemy, stowarzyszamy się, bawimy, śmiejemy, często jestesmy szanowanymi obywatelami, udzielamy się dobroczynnie, co nie znaczy że nie możemy jawnie i ostro krytykować osób typu Tadeusz Rydzyk, Szymon Hołownia, czy Karol Wojtyłła. Nie dostrzegam tu nigdzie braku przystosowania do życia w społeczeństwie.

Myślełem, że dyskutuję tylko z Tobą. Ilu Was tam jest przed tym monitorem? . Pisz proszę za siebie.
Kimaku, absolutnie nie neguję, iż masz rodzinę, przyjaciół, znajomych, pracę. Nie kwestionuję faktu, że potrafisz się bawić. Wszak jesteś osobą, która mimo swoich frustracji stara się być miła dla takiego ignoranta jak ja .
Pisząc o przystosowaniu do życia w społeczeństwie, miałem również na myśłi umiejętność tolerowania realiów w jakich żyjemy. Skoro większość zadecydowała 2 lata temu, że rządzić musi Jarek i jego trupa, to mimo iż ja miałem odmienne zdanie musiałem to zaakceptować. Skoro teraz zajeli drugie miejsce na podium, to i z tym, że są teraz silną opozycją, muszę się pogodzić. Ot, demokracja, musisz się liczyć z decyzją innych.

>Ależ niech sobie publikują co i kogo chcą. Sądzę, że zrobili to na zasadzie "włóżmy kij w mrowisko, będzie ciekawiej". Po prostu zdziwiło mnie, że pismo ogólnokrajowe postanowiło uzyczyć swoich łamów osobie głoszącej tak ekstremalne poglady - bo wiara w egzorcyzmy nie mieści się chyba w nurcie poglądów, z którymi możemy powaznie dyskutować. Jak widzisz - odrobina powagi, to nie "strzelanie focha".

Ciągniesz temat, gdybyś tylko miał okazję zapchnąłbyś Hołownię z jego stołka w "Newsweeku", i Ty piszesz mi, że po prostu "się zdziwiłeś". Wybacz ale nie wierzę. Artykułami Hołowni jesteś tak sfrustrowany jak wystąpieniami Rydzyka, a fakt że nie możesz nic z tym zrobić tylko pogłębia tą frustrację.

>Podkreślam za to - jesli osoby typu Sz.Hołownia będą w największym tygodniku w Polsce wygłaszać swoje kabaretowe sądy o egzorcystach z całą powagą, a ja i inni będziemy krytykowani za pisanie, co myslimy o tym bełkocie, to chyba gdzies równowaga została zachwiana, a zdrowy rozsądek poszedł spać. Poszedł spać wraz z ludźmi, którzy stwierdzli: Szkoda moich nerwów, niech się dzieje co chce.

Ale pisz/piszcie sobie ile chcesz/chcecie. Zrozum jednak, że nikt raczej nie będzie Twoich żali traktował poważnie. No chyba, że zwolnią Hołownię, na skutek Twoich działań, wtedy cofnę swoje słowa.
Czy to, że nie irytuję się tak jak Ty z działań osób, prezentujących inny światopogląd czyni ze mnie ignoranta? Pytanie retoryczne - nie odpowiadaj. Tak poważnie do wszytskiego podchodząc szybko umrzesz... z nerwów. Masz dopiero 35 lat, jeszcze możesz to zmienić.

Pozdrawiam kolegę gorąco .
kimak (2276 punktów)
Nie mozna, niestety, rozmawiać z Tobą zbyt poważnie. Ty po prostu masz tu niezły "fun", świetnie się bawisz i pełny luzik. Innym wyskakuje żyłka na czole, a Ty jestes gepard Chester i masz taki dystans, że tylko pozazdrościć. Kolego, widziałem juz paru takich luzaków, których jedyna mocna stroną było wyłącznie...luzactwo. W tym Ci na pewno nie dorównam, ale i nie zamierzam.

>...na mojej twarzy w przeciwieństwie do Twojej stale gości uśmiech

Hmm, na taki stan jest chyba jakis medyczny termin.

Nie wyrosłeś ponad ten smiech, którym obdarzasz Rydzyka. Niejednemu natomiast smiech zaczynał zamierać na ustach, gdy kompania Rydzyka dorwała się w końcu do władzy. Sporo z tych ludzi poszło ostatnio na wybory, bo własnie przestało byc śmiesznie.
Negujesz sensowność takich pojedynczych głosów, jak mój, w sprawie Hołowni. Nie doceniasz kolego ich siły. Społeczeństwo to nie zatomizowany zbiór jednostek, ale więzi jakie je łączą i informacje, które sobie przekazują. Masz podstawowe braki w wiedzy o społeczeństwie, ale ja Ci ich nie będę tu teraz przekazywał. Doucz się sam.
Poraz kolejny wmawiasz mi jakieś intencje, że chciałbym się Hołowni pozbyć itd. Można tylko westchnąć: każdy sądzi po sobie.
A na teraz wystarczy. Idź trenować swój uśmiech na kimś innym, równie dziecinnym i niepoważnym.
Pozdrawiam serdecznie



"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
08-11-2007 14:30 
 Ocena 1 na 1
Sumelka (115 punktów)
>Nie mozna, niestety, rozmawiać z Tobą zbyt poważnie. Ty po prostu masz tu niezły "fun", świetnie się bawisz i pełny luzik. Innym wyskakuje żyłka na czole, a Ty jestes gepard Chester i masz taki dystans, że tylko pozazdrościć. Kolego, widziałem juz paru takich luzaków, których jedyna mocna stroną było wyłącznie...luzactwo. W tym Ci na pewno nie dorównam, ale i nie zamierzam.

Bardzo dobrze się bawię, między innymi dzięki Tobie właśnie.
Generalnie nie znajdziemy chyba płaszczyzny porozumienia. Nie za bardzo rozumiem przesłanie Twojego ostatniego posta, powiem więcej absolutnie nie wiem o czym prawisz. Zarzucasz mi infantylizm a sam w pięciu powyższych linijkach, odnosisz się nijak do mojej wypowiedzi.

>Hmm, na taki stan jest chyba jakis medyczny termin.

Dobre samopoczucie nie jest chyba medycznym terminem . Pan mnie oświeci Panie Doktorze.

>Nie wyrosłeś ponad ten smiech, którym obdarzasz Rydzyka. Niejednemu natomiast smiech zaczynał zamierać na ustach, gdy kompania Rydzyka dorwała się w końcu do władzy. Sporo z tych ludzi poszło ostatnio na wybory, bo własnie przestało byc śmiesznie.
>Negujesz sensowność takich pojedynczych głosów, jak mój, w sprawie Hołowni. Nie doceniasz kolego ich siły. Społeczeństwo to nie zatomizowany zbiór jednostek, ale więzi jakie je łączą i informacje, które sobie przekazują. Masz podstawowe braki w wiedzy o społeczeństwie, ale ja Ci ich nie będę tu teraz przekazywał. Doucz się sam.


. Jesteś fenomenalny, mój mentorze, chciałbym takiego starszego brata.
Bardzo dobrze, że osoby przerażone takim a nie innnym stanem rzeczy poszły do urn. Dobrze, że zrobiłeś to również Ty. Strzelam, że głosowaliśmy podobnie. Społeczeństwo zadecydowało teraz inaczej niż 2 lata temu i liczna grupa zwolenników Kaczora musi się z tym pogodzić. Podobnie jak Ty musisz się pogodzić z faktem, że Hołownia pisze dla "Newsweeka". Wymieniaj informacje z innymi członkami społeczeństwa, dyskutuj, takie masz święte prawo, a o sile swojego glosu praw buńczucznie jeśli na skutek Twoich/Waszych listów "Newsweek" zwolni Hołownia. Póki co ten głos nie ma żadnej siły.

>A na teraz wystarczy. Idź trenować swój uśmiech na kimś innym, równie dziecinnym i niepoważnym.

Dobrze tatku, przepraszam, że Cie zdenerwowałem. rotfl

>Pozdrawiam serdecznie

Z całkowitą wzajemnością
Sowiński (243 punktów)
Jako osoba postronna po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi pomiędzy Sumelką i Panem Kimakiem stwierdzam, że:
Pan Kimak z każdą wypowiedzią miażdżył inteligentną, dowcipną i jakże trafną wypowiedzią adwersarza Sumelkę, podczas gdy Srumelka potrafił się tylko bezmyślnie odszczekiwać i bezmyślnie zaczepiać (czepiać) byle czego. Nie chce mi się rozpisywać, bo nawet nie ma za bardzo, o czym, ale najlepiej jakby Srumelka poszedł po rozum do głowy, bo przynosi sam sobie wstyd.
Sumelka (115 punktów)
>Jako osoba postronna po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi pomiędzy Sumelką i Panem Kimakiem stwierdzam, że:
>Pan Kimak z każdą wypowiedzią miażdżył inteligentną, dowcipną i jakże trafną wypowiedzią adwersarza Sumelkę, podczas gdy Srumelka potrafił się tylko bezmyślnie odszczekiwać i bezmyślnie zaczepiać (czepiać) byle czego. Nie chce mi się rozpisywać, bo nawet nie ma za bardzo, o czym, ale najlepiej jakby Srumelka poszedł po rozum do głowy, bo przynosi sam sobie wstyd.
>


Teraz nie zamierzam się odszczekiwać, tylko zaproponować spotkanie. Przy najbliższej wizycie w Małopolsce chętnie usłyszę jak w 4 oczy przekręcasz moje nazwisko .
Przyjmujesz wyzwanie, czy okażesz się być tylko internetowym bohaterem?

Śmiech na sali
Sowiński (243 punktów)

>Teraz nie zamierzam się odszczekiwać, tylko zaproponować spotkanie. Przy najbliższej wizycie w Małopolsce chętnie usłyszę jak w 4 oczy przekręcasz moje nazwisko .
>Przyjmujesz wyzwanie, czy okażesz się być tylko internetowym bohaterem?
>Śmiech na sali
Za przekręcone nazwisko PRZEPRASZAM.
Co do reszty wypowiedzi to... sam nie wiem co napisać. BŁAZEN!
Sumelka (115 punktów)
>Za przekręcone nazwisko PRZEPRASZAM.
>Co do reszty wypowiedzi to... sam nie wiem co napisać. BŁAZEN!


Skoro nie wiesz co napisać to po co to robisz. Tylko po to żeby nabić posta?
Nawet jeśli w Twoim mniemaniu kolega kimak pokonał mnie merytorycznie, to mogłeś to zostawić dla siebie albo wygenerować wypowiedź zawierającą więcej ładu i składu niż ta zamieszczona wyżej. Zauważ jak przebiegała moja rozmowa z kimakiem i jak się skończyła. Żaden z nas, suma sumarum nie był chamski, co najwyżej uszczypliwy.

Ty z kolei rozpoczynasz bezsensowną pyskówkę, czytania której chcę oszczędzić innym forumowiczom. Bezpodstawnie nazywasz mnie błaznem, czyli używasz określenia wyjątkowo obraźliwego. Kiedy, zupełnie poważnie, proponuję Ci spotkanie, tym samym weryfikując powagę Twojej osoby, demaskujesz się udowadniając wszystkim kto w tej potyczce błaznem jest w istocie.
keymak (3379 punktów)
Pan Hołownia uchodzi za postępowego katolika ( cokolwiek to znaczy ). Niestety nawet takie osoby atakują niewierzących bez podawania jakichkolwiek racjonalnych argumentów.
Fanatyzm i religia zawsze idą w parze, a działania rozsądniej nastawionych wierzących nie są w stanie tego zmienić.

Pozdrawiam.
waldmarc
Dziwne, że renomowane pismo jakim jest Newsweek zatrudnia kruchtowe miernoty.
08-11-2007 09:16 
 Ocena 2 na 2
Sumelka (115 punktów)
>Dziwne, że renomowane pismo jakim jest Newsweek zatrudnia kruchtowe miernoty.

Racjonalność niektórych wypowiedzi, jest nad wyraz budująca, lol. To, że masz inne zdanie od red. Hołowni, nie upoważnia Cię do nazywania go miernotą. Gdybym tylko spróbował takim epitetem, nazwać na tym portalu, np. Dawkinsa, wywołałbym burzę na forum.

Racjonalizm, tolerancja, logika - takie słowa powinny być synonimami tego portalu. W niektórych momentach jednak, jedyne przychodzące mi do głowy skojarzenie to "kupa śmiechu".
Janeczka
Wybacz, ale każdego świadomego agenta należy deprecjonować, płatna agentura nie może świadczyć o klasie, a wręcz przeciwnie.

Hołownia bierze siano za prezentowanie określonych postaw tzw. miękkiego katolicyzmu, utrwala w ten sposób tysiącletni zabór religijny i finansowy naszego państwa.
Sumelka (115 punktów)
>Wybacz, ale każdego świadomego agenta należy deprecjonować, płatna agentura nie może świadczyć o klasie, a wręcz przeciwnie.
>Hołownia bierze siano za prezentowanie określonych postaw tzw. miękkiego katolicyzmu, utrwala w ten sposób tysiącletni zabór religijny i finansowy naszego państwa.


Rozumiem droga Janeczko, że znasz bardzo dobrze, prywatnie Pana Hołownie i pewnikiem jest, że rzeczony redaktor kieruje się tylko chęcią zysku a nie określonym sposobem myślenia?
janeczka
>Rozumiem droga Janeczko, że znasz bardzo dobrze, prywatnie Pana Hołownie i pewnikiem jest, że rzeczony redaktor kieruje się tylko chęcią zysku a nie określonym sposobem myślenia?

Gdyby nie brał za to siana, uznałabym go nawet za świętego.
Sumelka (115 punktów)
>Gdyby nie brał za to siana, uznałabym go nawet za świętego.

Ty też bierzesz za coś "siano". No chyba, że właśnie wróciłaś ze szkoły i jesteś na utrzymaniu rodziców.
Janeczka
Jasne, ze biorę, jestem inżynierem.

Nie jestem jednak niczyim agentem, nie reprezentuję okupanta na forum publicznym.
Sumelka (115 punktów)
>Jasne, ze biorę, jestem inżynierem.
>Nie jestem jednak niczyim agentem, nie reprezentuję okupanta na forum publicznym.


Przejaskrawiasz... Jako inżynierowie powinniśmy się, czysto teoretycznie, rozumieć.
Zakładasz, że Hołownia, pisze to co ktoś chce aby ten napisał i bierze za to pieniążki. Ja troszkę z przekory, nie do końca z przekonania, bowiem jakimś wielkim "fanem" Hołownia nie jestem stwierdzam, że może, nasz mlody redaktor o którego tu tyle hałasu, pisząc to co myśli przy okazji pobiera za to wynagrodzenie.
Ja nie wiem jak jest naprawdę, podejrzewam, że i Ty nie wiesz.

Pozdrawiam
janeczka
"Naprawdę"? Co przez to rozumiesz?

Pytasz, czy Sz. Hołownia jest świadomym współpracownikiem grupy przestępczej, która od tysięcy lat okrada i morduje obywateli m.in. Polski?

Czy też chcesz usłyszeć, że robi to nieświadomie, że pisze swe bzdurne słowa w wierze w Boga, bez partycypacji w zyskach Kościoła? W to nie uwierzę, musi sobie zdawać sprawę z tego, że jest wynagradzany za marketing kierowany do pewnej grupy społecznej. Bo jakiś wyjątkowo głupi ten człowiek nie jest, przynajmniej nie wygląda na takiego.
Sumelka (115 punktów)
Igrasz z wartościami wielu osób . Uważaj, bo niektóre staruszki i księża również zaglądają do sieci.

Twoja opinia jest równie skrajna, co postawiona przeze mnie hipoteza, że jesteś żołnierzem diabła, szerzącym niewiarę w jedynego Boga. lol.

Nie przesadzaj.
janeczka
Tzn. sądzisz, że diabeł istnieje?
Bo masowe morderstwa Kościoła są faktem.

Co do igrania, to mnie to wali, co odczuwa religijny fanatyk, gdyby nie to, że jestem co roku okradany z co najmniej półtora miliarda złotych wędrujących z budżetu do ciepłych rączek funkcjonariuszy watykańskiego okupanta.

Rola Szymona w tym procederze jest ustalona, i mam prawo nie przepadać za tymi metodami.
Sumelka (115 punktów)
>Tzn. sądzisz, że diabeł istnieje?
>Bo masowe morderstwa Kościoła są faktem.
>Co do igrania, to mnie to wali, co odczuwa religijny fanatyk, gdyby nie to, że jestem co roku okradany z co najmniej półtora miliarda złotych wędrujących z budżetu do ciepłych rączek funkcjonariuszy watykańskiego okupanta.
>Rola Szymona w tym procederze jest ustalona, i mam prawo nie przepadać za tymi metodami.


Nieważne co ja sądzę. Pamiętaj jednak, że Ci jak ich nazywasz fanatycy, często tylko zasłaniają się religią a z wiarą wspólnego mają raczej niewiele.

W każdej grupie społecznej znajdują się czarne owce, również wśród katolików.

Z rolą Hołownia zdecydowanie przesadzasz. Lubieć go nie musisz, Twoje prawo, ale nie popadaj w schizofrenie.
janeczka
Schizofrenię? Mowisz o zaburzeniu psychicznym znajdującym się w grupie psychoz endogennych?

To ciekawe, nie sądziłam dotychczas, że piętnowanie złodziejstwa to objaw chorobowy.
Sumelka (115 punktów)
>Schizofrenię? Mowisz o zaburzeniu psychicznym znajdującym się w grupie psychoz endogennych?
>To ciekawe, nie sądziłam dotychczas, że piętnowanie złodziejstwa to objaw chorobowy.


Dokładnie o tej samej.

Bo o ile, jak słusznie Pani inżynier/ Panie inżynierze (nie masz konta wg którego mógłbym zweryfikować Twoją płeć, tak więc sama/sam rozumiesz, że trudno mi ją zdefiniować) zauważyłaś/zauważyłeś, piętnowanie złodziejstwa nie jest objawem chorobowym.
Upośledzenie postrzegania i wyrażania rzeczywistości już jednak jak najbardziej tak.
Bo jak inaczej interpretować, Twoje, wręcz fanatyczne (nomen omen sam/sama negujesz fanatyzm lol) opinie jak tylko paranoidalne urojenia.

Pozdraiwam
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Wiesz, że bardzo szanuję Twoje poglądy, które - w większości przypadków - podzielam i uważam za słuszne.
Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, iż czytanie ze zrozumieniem dowolnego tekstu nie jest Twoją mocną stroną. O czym już kilkakrotnie mogłem się przekonać na własnej skórze.

Sam zauważyłeś (trafnie), że:
>Sz. Hołownia, stały felietonista Newsweeka, w ostatnim numerze pisze o, jak to nazwał, "narodowej powadze".

I rzeczywiście jest to zasadniczy motyw całego tekstu.
Twój komentarz, jest - delikatnie mówiąc - rozbieżny z omawianym felietonem.
I gdyby tylko to, to mniejsza - wolno Ci. Ale Ty idziesz dalej: usiłujesz manipulować opinią. Cytujesz bowiem:
>"Ta zaraza dotknęła jednak nie tylko polityków. Ateiści jęczą w internecie, że są poniżani przez wierzących...Skąd bierze się ten brak dystansu, śmiertelna powaga, z jaką zwyklismy traktować sami siebie?"

Tymczasem cytowany akapit brzmi (pomijam, że wielokropek bez nawiasu kwadratowego nie jest pominięciem fragmentu cytatu, ale jego częścią):

"Ta zaraza dotknęła jednak nie tylko polityków. Ateiści jęczą w internecie, że są poniżani przez wierzących. Głęboko zranione gwiazdy sprzedają dobre imię gazetom, później łkają w sądzie, że ktoś im je zabrał. Od fochów, min i histerii staje się powoli u nas gęsto."

Celowo wytłuściłem pominięty tekst, gdyż ma on duże znaczenie dla zrozumienia całości.
Teraz bowiem następuje zacytowane przez Ciebie zdanie (ale otwierające następny akapit, będący nową myślą!): "Skąd bierze się ten brak dystansu, śmiertelna powaga, z jaką zwyklismy traktować sami siebie?"

Gdzie, w świetle powyższego, jest tu jakikolwiek atak na kogokolwiek, a na ateistów i agnostyków w szczególności???

Ja rozumiem, iż każdy rodzic jest nieco przewrażliwiony na punkcie własnych dzieci. Czy jednak warto absorbować swoimi "ułomnościami" opinię publiczną?

Szczytem zaś manipulacji z Twojej strony jest dołączenie do omawianego tekstu (z numeru 45/2007, o czy nie informujesz) cytatu pochodzącego z zupełnie innego felietonu tegoż autora zamieszczonego w numerze 43/2007 (o czym informujesz) tylko dlatego, że akurat pasuje do udowodnienia przezentowanej przez Ciebie tezy postu!!!

W swoim profilu masz adnotację: "należy do PSR". Należeć do czegoś, to tyle, co być członkiem. Pamiętaj jednak, że słowo "członek" w języku polskim też ma kilka znaczeń...

Serdecznie pozdrawiam.

fides ex necessitate esse non debet
jafa
> Ateiści jęczą w internecie, że są poniżani przez wierzących.

Ale co to znaczy?? Czy ty jęczysz? Bo ja na przykład - nie.
I nigdy bym nie powiedziała, że mój oponent JĘCZY!!
08-11-2007 21:36 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Ale co to znaczy?? Czy ty jęczysz? Bo ja na przykład - nie.
>I nigdy bym nie powiedziała, że mój oponent JĘCZY!!

Czy z faktu, że ktoś powiedział coś czego żadne z nas by nie powiedziało wynika, iż to musi COŚ znaczyć? Nie wynika. Chociaż zapewne znaczy. Znaczy tyle, że pan Hołownia jest ewidentnym stronnikiem jednej opcji światopoglądowej i nie może się powstrzymać przed złośliwościami wobec zwolenników opcji przeciwnej.
Tylko czy to jest już atak??? Trochę umiaru...

Pozdrawiam.

fides ex necessitate esse non debet
kimak (2276 punktów)
>Teraz bowiem następuje zacytowane przez Ciebie zdanie (ale otwierające następny akapit, będący nową myślą!): "Skąd bierze się ten brak dystansu, śmiertelna powaga, z jaką zwyklismy traktować sami siebie?"
>Gdzie, w świetle powyższego, jest tu jakikolwiek atak na kogokolwiek, a na ateistów i agnostyków w szczególności???

Drogi Michale, dałes się uwieść dość perfidnemu zabiegowi, jakże charakterystycznemu dla wszelkich religijnych kaznodziejów. Podziwiam (piszę to szczerze) Twoją kazuistyczną drobiazgowość, bo stawia ona wysokie wymagania podczas dyskusji z Tobą, choć przyznam (też zupełnie szczerze), że obraca się to niestety przeciwko Tobie, ale to temat na bardziej prywatną dyskusję.
Wyjasniam, na czym ów zabieg polega. Zwróć uwagę, że Sz.Hołownia, szef jakiejś redakcji katolickiej i faworyt Dziwisza, wymienia wśród tych, którzy "strzelają focha", kolejno: PiS - którego nie cierpi (wszak to poddani Rydzyka), ateistów - którzy jęczą (naturalne ze względu na funkcję i przekonania), no i gwiazdy - również nie jego pupile, reprezentujące sobą wszystko co najgorsze we współczesnym, płytkim świecie. Wolno mu wszak mieć swoje poglądy.
Następnie stawia tezę w formie pytania - dlaczego tacy jesteśmy nadęci i poważni? Widzisz ten kruczek? "My (on zapewne oczywiście w domyśle również) jesteśmy nadęci", ale jak trzeba kogoś wymienić, to ci "my" zamieniają się w "nich", czyli PiS, ateistów i gwiazdy. On bije się w cudze piersi (to Leca?).
Gwiazdy zaś pominąłem w moim tekście, bo mnie, jako PSRowca, interesuje jego wypowiedź w aspekcie światopoglądowym. Gdybym był socjologiem, interesowałaby mnie całość jego wypowiedzi, ale mój post nie był obliczony na dogłębną i wieloaspektową analizę uwikłania Sz.Hołowni w nienawiść do całego świata - mnie interesują tutaj ateiści i starałem się swój tekst ograniczyć tylko do nich.

Moje skróty (dziękuję za uwagę o wielokropku), nie wypaczyły sensu wypowiedzi Hołowni. Ograniczyłem je tylko do tematu, który mnie interesował. Nic więcej. Zarzucanie mi manipulacji jest głęboko krzywdzące.

>Ja rozumiem, iż każdy rodzic jest nieco przewrażliwiony na punkcie własnych dzieci. Czy jednak warto absorbować swoimi "ułomnościami" opinię publiczną?

Jakie ułomności masz na mysli? Nie czuję się ułomny i nie wiem, o czym piszesz. Poza tym, czymże takim zaabsorbowałem opinie publiczną? Raptem kilku dyskutantów. Za to zapewne Hołownia, wypisujący bzdety w największym opiniotwórczym tygodniku, jest za to szczytem nieabsorbującej opinię publiczną publicystyki - intelektualnie na pewno.

>Szczytem zaś manipulacji z Twojej strony jest dołączenie do omawianego tekstu (z numeru 45/2007, o czy nie informujesz) cytatu pochodzącego z zupełnie innego felietonu tegoż autora zamieszczonego w numerze 43/2007 (o czym informujesz) tylko dlatego, że akurat pasuje do udowodnienia przezentowanej przez Ciebie tezy postu!!!

Pozwól, że zacytuję siebie z pierwszego postu - pierwsze zdanie:
>>Sz. Hołownia, stały felietonista Newsweeka, w ostatnim numerze pisze o[...]
(wytłuściłem teraz)
Czy ja mam coś jeszcze dodawać? Wygłosiłeś wcześniej wysoce ryzykowną tezę o tym, że nie potrafię czytać ze zrozumieniem, a sam dajesz popis wyjątkowej niestaranności. Dana jest w nagłówku data postu, co w połączeniu z powyzszym zacytowanym zdaniem nie pozostawia chyba wątpliwości, z którego numeru pochodzą cytowane na początku zdania. Odrobina spostrzegawczości, proszę, nie zasmucaj mnie i trzymaj fason. Na polemikę o tak podstawowych technicznych sprawach żal czasu, ale musiałem ją podjąć, bo uważam, że Twoja puenta:
>W swoim profilu masz adnotację: "należy do PSR". Należeć do czegoś, to tyle, co być członkiem. Pamiętaj jednak, że słowo "członek" w języku polskim też ma kilka znaczeń...

byłaby cudownym podsumowaniem mojej riposty, gdyby nie to, że jest po prostu wyjątkowo chamska i nielicująca z manierami, które jako ludzie reprezentujący PSR na forum, powinniśmy sobą reprezentować.



"Bawimy się, bawimy ładnie, lub nie
nieważne, bo Nico niełatwo rozdrażnić"
Lech Janerka
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Drogi Marku!

Masz rację, że kilkakrotnie w życiu dałem się uwieść. Aczkolwiek nigdy ten perfidny proceder wobec mojej osoby nie udał się żadnemu kaznodziei, dziennikarzowi, politykowi, tudzież innemu reprezentantowi opiniotwórczej profesji (płci obojga). Udało się natomiast pozornie całkiem niewinnym panienkom niepośledniej urody i wdzięku. Z perspektywy czasu muszę Ci się przyznać, że wcale nie żałuję tych uwiedzeń, a jeśli już, to tylko tego, że zdarzają się z biegiem lat coraz rzadziej, a i panienki już jakby nie te. Pomału jednak staram się z tym faktem oswoić i pogodzić.

Felietony pana Hołowni czytuję w miarę regularnie i mam w związku z tym wyrobioną opinię o tym autorze (myślę nawet, że bardzo podobną do Twojej).
Być może masz nawet rację posądzając go o chęć "dokopania" nam w takiej bardzo zawoalowanej formie. Ale przyznaj, że z całego tekstu felietonu, felietonu traktującego o czymś zupełnie innym, to absolutnie nie wynika.

>Jakie ułomności masz na mysli? Nie czuję się ułomny i nie wiem, o czym piszesz.

Rzeczywiście, źle się wyraziłem. Chodziło mi o to, że jako "ojciec i matka" ILAiA jesteś (i masz do tego święte prawo) nieco przewrażliwiony na wszystko co w jakikolwiek sposób jest związane zarówno z internetem, ateizmem, agnostycyzmem - zwłaszcza wówczas, gdy podane jest to w mało pozytywnym kontekście. I to właśnie to przewrażliwienie pozwoliłem sobie nazwać (niezbyt fortunnie) ułomnością; nie zaś Ciebie jako osobę.

Na temat manipulacji powiem jedynie tyle, że z racji wykształcenia jak i wykonywanego zawodu wiem o niej wystarczająco dużo, aby w pełni odpowiedzialnie wypowiadać w tej kwestii stosowne sądy.

>Dana jest w nagłówku data postu, co w połączeniu z powyzszym zacytowanym zdaniem nie pozostawia chyba wątpliwości, z którego numeru pochodzą cytowane na początku zdania.

Powiem tak: czytelnik tekstu powołującego się na źródła nie ma obowiązku bycia funkcjonariuszem CBŚ, ABW, CBA czy innych, podobnych instytucji. To na autorze spoczywa obowiązek precyzyjnego określenia źródeł cytowanych wypowiedzi. I tylko tyle.

Co do puenty...
Ponieważ jedną z narzucających się możliwości interpretacyjnych (aczkolwiek nie jedyną) jest właśnie ta, która Tobie przyszła na myśl - bardzo serdecznie i szczerze Cię za nią przepraszam. Zapewniam jednak równie szczerze, że moją intencją była interpretacja zgoła inna. Mam nadzieję, że zechcesz nie brać jej pod uwagę w naszych dalszych, oby wciąż dobrych, relacjach.

Serdecznie pozdrawiam.

fides ex necessitate esse non debet

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365