Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy będziemy musieli myśleć?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
27-11-2007 23:45AddamsCzy będziemy musieli myśleć?
Tytuł wątku może trochę głupio brzmi - już tłumaczę o co mi chodzi. Otóż od pewnego czasu męczy mnie jedna rzecz - czy naukowcy będą w ogóle w przyszłości, po skonstruowaniu odpowiednich maszyn SI potrzebni. Sztuczna inteligencja mogłaby (teoretycznie) chyba rozwiązać bezbłędnie i błyskawicznie problem z którym naukowiec borykał by się przez wiele miesięcy, wystarczyłoby jej podać odpowiednie dane, a wnioski zostałyby natychmiast wyciągnięte. Naprawdę przeraża mnie wizja w której ludzie jako "głupszy" gatunek zostawiają wszelkie myślenie, badania i prace naukowe maszynom. Czy myślicie że coś takiego jest możliwe do spełnienia w przyszłości?

stilgar (7322 punktów)
tutaj nie chodzi tylko o myślenie - maszyny będą mogły nas zastąpić w każdej czynności, od urzędów ( to już sie powoli dzieje, można wiele rzeczy załatwić przez internet) poprzed produkcję rolną aż po przemysł cięzki.

Ludziom nie pozostanie nic innego jak się dobrze bawić...

Podobny problem jest poruszony w "Limes inferior", kiedy pokazane są na wystawie sklepu erotycznego dwa roboty uprawiające ze sobą seks. Konkluzja bohatera na ten widok jest taka, że człowiek już nie jest do niczego potrzebny, skoro roboty nawet uprawiają seks...

Pytanie tylko, czy da się skonstruować maszynę tak skomplikowaną jak ludzki mózg. Skoro naturze się udało, czemu nam miałoby się nie udać Gdyby zastąpić każdy neuron tranzystorem... procesor o takiej objętości jak mózg miałby pewnie ogromne możliwości... chociaż pewnie u takiego robota serce zamiast krwi tłoczyłoby wodę do chłodzenia tego układu

a jeśli maszyny osiągną taki poziom, że nas prześcigną... czy to źle? nie oznacza to przecież, że od razu nas będą chciały eksterminować jako zbędne śmieci

Myślę, że wcale fakt, że jest ktoś inteligentniejszy nie wygasi ludzkiego pędu do wiedzy - choćby z prostego powodu, ludzie są ciekawi świata Nawet jeśli zasady jego działania będzie nam objaśniał jakiś robot...

Dodatkowo, taka SI będzie mogła opracować odpowiednie terapie genowe, które podniosą wydajność naszych umysłów o kilkaset procent, dzięki czemu z łatwością osiągniemy kolejny etap rozwoju.

Patrząc z jeszcze innej perspektywy - wszystkie gatunki ewoluują - za kilkaset tysięcy lat, dzieci ludzkości będą miały mało wspólnego z nami, takimi jakimi znamy się teraz - będziemy dla nich, jak szympansy dla nas
No, chyba, że gatunek się zdegeneruje.

A jeśli miałyby nas zastąpić zupełnie inteligentne maszyny? No cóż, to też przecież dzieci ludzkości. Co to za różnica, czy życie jest oparte na krzemie czy węglu?

A patrząc z innej strony, naukowiec tworząc myślącego robota ma znacznie większy udział w jego tworzeniu, niż przy "tworzeniu" własnych dzieci Dlaczego więc nie nazwać go ojcem tej istoty, a ją jego dzieckiem?

Chyba postawiłem więcej pytań niż dałem odpowiedzi, przepraszam
Osobowość
>Naprawdę przeraża mnie wizja w której ludzie jako "głupszy"
>gatunek zostawiają wszelkie myślenie, badania i prace
>naukowe maszynom. Czy myślicie że coś takiego jest możliwe
>do spełnienia w przyszłości?
To nie jest możliwe, bo maszyna może wyciągać jedynie te wnioski, które przewidział jej twórca i jedynie z tych danych, których pobieranie jej umożliwił. Na niwie rozwoju nauki wojny z automatami przegrać nie możemy. Możemy jednak niestety przegrać ją na polu walki. To bardzo dobrze, że automaty zastępują człowieka np. przy rozbrajaniu min. Pół biedy, gdy wspomagają go w walce. PRZERAŻAJĄCE jest to, że Amerykanie postanowili konstruować takie, które ich z tej walki wyręczą. To może skończyć się fatalnie nie tylko dla ich przeciwników, ale także samych Amerykanów i Świata w ogóle.
stilgar (7322 punktów)

>To nie jest możliwe, bo maszyna może wyciągać jedynie te wnioski, które przewidział jej twórca i jedynie z tych danych, których pobieranie jej umożliwił.

nie jest to do końca prawda - możliwe jest przecież symulowania pracy ludzkiego mózgu, stworzenie odpowiadającej mu sieci neuronowej, która nawet będzie mogła wytworzyć świadomość.

Człowiek też ma ograniczone możliwości pobierania danych - ma dwa detektory fal elektromagnetycznych ograniczonych do wąskiego pasma światła widzialnego (oczy), dwa detektory drgań (uszy), dwa detektory cząstek (język i nos) oraz detektor siły nacisku (skóra). Co stoi na przeszkodzie, aby system komputerowy zbierał takie same dane w taki sam sposób?
A może jeszcze więcej danych? Można przecież stworzyć zupełnie unikatowe zmysły...

a co do robotów, tych bojowych i nie - to zwykłe automatyczne maszyny, naprawdę bardzo daleko im do SI
Osobowość
>nie jest to do końca prawda - możliwe jest przecież symulowania pracy ludzkiego mózgu, stworzenie odpowiadającej mu sieci neuronowej, która nawet będzie mogła wytworzyć świadomość.
OK. Dzisiaj jest to całkiem niemożliwe. Kiedyś może stać się możliwe, ale ja mam trochę inną wizję tej "jasnej strony Księżyca". O tym też można pogadać, ale czy warto? Nie wiem czy warto, bo zanim do niej dojdziemy, możemy się niestety własnymi umysłami i rękami fizycznie wykończyć. I jakoś do tego wydaje się bliżej.
>Człowiek też ma ograniczone możliwości pobierania danych
Nie ma, bo ma rozum, którym pobiera wszelkie potrzebne mu dane (niezależnie od ich rodzaju).
>Co stoi na przeszkodzie, aby system komputerowy zbierał takie same dane w taki sam sposób?
Właśnie brak rozumu, czyli determinizm w pobieraniu danych.
>A może jeszcze więcej danych? Można przecież stworzyć zupełnie unikatowe zmysły...
Przecież człowiek to tworzy. Maszyny nie potrafią.
>a co do robotów, tych bojowych i nie - to zwykłe automatyczne maszyny, naprawdę bardzo daleko im do SI
Tym gorzej dla człowieka, że bojowe komputery to zwykłe automaty.
krutki (1550 punktów)

>>Człowiek też ma ograniczone możliwości pobierania danych
>Nie ma, bo ma rozum, którym pobiera wszelkie potrzebne mu dane (niezależnie od ich rodzaju).

   Z biologicznego punktu widzenia dane pobierane są zmysłami, a interpretacja zachodzi już w mózgu - czego zresztą sam ów organ dokonuje już stosunkowo selektywnie. Czy ograniczonymi możliwościami pobierania danych nie jest choćby zdolność uwagi?
   Rozum to już chyba bardziej wytwór świadomości, umysłu - zdolność do abstrakcyjnego pojmowania rzeczy i analitycznego myślenia.

Pozdrawiam

Ośrodek trójmiejski
Osobowość
>   Z biologicznego punktu widzenia dane pobierane są zmysłami,
Biologia to fizyczność. Umysł, chociaż tę fizyczność (neurony i fizykochemiczną między nimi łączność wykorzystuje) fizyczny nie jest (jest niematerialną funkcją materii). Oprócz zmysłów własnych, człowiek ma też informacje z cudzych (także z urządzeń).
> a interpretacja zachodzi już w mózgu - czego zresztą sam ów organ dokonuje już stosunkowo selektywnie.
Selekcjonuje je przed pobraniem, a nie po nim. Maszynom selekcjonują je zawsze ludzie.
> Czy ograniczonymi możliwościami pobierania danych nie jest choćby zdolność uwagi?
Oczywiście, że jest. Każdy człowiek ma inną, maszyna nie ma wcale.
>   Rozum to już chyba bardziej wytwór świadomości, umysłu - zdolność do abstrakcyjnego pojmowania rzeczy i analitycznego myślenia.
Gdyby już wydzielać rozum z umysłu, to jest raczej sterownikiem całej reszty (i umysłu, i całego człowieka)
Pozdrawiam
stilgar (7322 punktów)
>>   Z biologicznego punktu widzenia dane pobierane są zmysłami,
>Biologia to fizyczność. Umysł, chociaż tę fizyczność (neurony i fizykochemiczną między nimi łączność wykorzystuje) fizyczny nie jest (jest niematerialną funkcją materii). Oprócz zmysłów własnych, człowiek ma też informacje z cudzych (także z urządzeń).

Umysł ma sie tak do mózgu, jak system operacyjny do komputera.

Powiedz mi, w jaki sposób człowiek może pobierać dane z innych zmysłów niż swoje albo z urządzeń? Czujesz to co inni? Widzisz to co inni? Masz może złącze USB do którego możesz podpiąć kamerę ?

Nie, jeśli ktoś ci opowiada o swoich odczuciach albo obserwujesz ekran oscyloskopu korzystasz z własnych zmysłów.
Osobowość
>Nie, jeśli ktoś ci opowiada o swoich odczuciach albo obserwujesz ekran oscyloskopu korzystasz z własnych zmysłów.
I własnego rozumu. Jeśli ktoś/coś opowiada mi o jego odczuciach (innych niż moje), to go rozumiem i mu wierzę.
Gdyby tak było jak mówisz, to nie następowałby rozwój nauki, a techniki w ogóle by nie było. Nie byłoby ani lornetki, ani amperomierza, ani oscyloskopu, nie mówiąc o komputerach i Internecie. Patrząc na oscyloskop widzę nie to co ja widzę, ale to, co zobaczyć może jedynie oscyloskop.
29-11-2007 11:47 
 Ocena 2 na 2
radek (767 punktów)
Czytalem artykul chyba w Science, o najnowszych badanich na temat "przetwarzania" obrazu przez oko. Okazuje sie, ze oczy to "przedluzenie" mozgu bo pewne procesy interpretacyjne obrazu zachodza wlasnie w oku
Osobowość
>Czytalem artykul chyba w Science, o najnowszych badanich na temat "przetwarzania" obrazu przez oko. Okazuje sie, ze oczy to "przedluzenie" mozgu bo pewne procesy interpretacyjne obrazu zachodza wlasnie w oku
No pewnie. Przecież cały człowiek to "przedłużenie" mózgu tego człowieka. Oko to takie samo przedłużenie mózgu człowieka, jak kamera "przedłużenie" komputera.
Witold Baryluk (630 punktów)
>Czytalem artykul chyba w Science, o najnowszych badanich na temat "przetwarzania" obrazu przez oko. Okazuje sie, ze oczy to "przedluzenie" mozgu bo pewne procesy interpretacyjne obrazu zachodza wlasnie w oku

Oh, tak. Jest to znane od dosyć dawna. Przez nerw wzrokowy płynie coś w rodzaju mocno skompresowanego obrazu, a raczej figur, kolorów, nateżeń i ruchu w osobnych kanałach. Potem dzieje sie wiele ciekawych rzeczy których nadal nie rozumiemy. W wrześniowym wydaniu "Wiedza i Życie" "Zmysły" pewnie o tym coś było.
radek (767 punktów)
>>Czytalem artykul chyba w Science, o najnowszych badanich na temat "przetwarzania" obrazu przez oko. Okazuje sie, ze oczy to "przedluzenie" mozgu bo pewne procesy interpretacyjne obrazu zachodza wlasnie w oku
>Oh, tak. Jest to znane od dosyć dawna. Przez nerw wzrokowy płynie coś w rodzaju mocno skompresowanego obrazu, a raczej figur, kolorów, nateżeń i ruchu w osobnych kanałach. Potem dzieje sie wiele ciekawych rzeczy których nadal nie rozumiemy. W wrześniowym wydaniu "Wiedza i Życie" "Zmysły" pewnie o tym coś było.
>
Chodzilo mi zwlaszcza o procesy interpretacyjne, to tak jak wyobraznienie sobie jakiegos obiektu powoduje wyladowania okreslonej kombinacji neuronow w mozgu, tak zauwazenie tego obiektu wyladowuje okreslona kombinacje neuronow w oku.
Osobowość
>Chodzilo mi zwlaszcza o procesy interpretacyjne, to tak jak wyobraznienie sobie jakiegos obiektu powoduje wyladowania okreslonej kombinacji neuronow w mozgu, tak zauwazenie tego obiektu wyladowuje okreslona kombinacje neuronow w oku.
No to co? Wyładowania wyładowaniami, a jak coś dociera do umysłu rozwijającego się w mózgu, tak dociera. Chyba to "widzisz"?
Bruce
A co sądzicie o teorii że ludzki mózg jest "nie do podrobienia" i że maszyny będą mogły służyć najwyżej jako szybkie kalkulatory, bo nie będą mogły myśleć twórczo, wpadac na nowe rozwiązania jak ludzie?
Osobowość
>A co sądzicie o teorii że ludzki mózg jest "nie do podrobienia" i że maszyny będą mogły służyć najwyżej jako szybkie kalkulatory, bo nie będą mogły myśleć twórczo, wpadac na nowe rozwiązania jak ludzie?
Ja podzielam tę opinię i nie mam co do tego żadnych wątpliwości, chyba że chodzi o twórczość artystyczną, a nie naukową. To maszyny, ale nie zapominaj, że człowiek potrafi też robić klony.
@ffe?
>A co sądzicie o teorii że ludzki mózg jest "nie do podrobienia" i że maszyny będą mogły służyć najwyżej jako szybkie kalkulatory, bo nie będą mogły myśleć twórczo, wpadac na nowe rozwiązania jak ludzie?

Być może już się nam to udało - np. poprzez zbudowanie globalnej sieci łączności - tylko że jeszcze tego nie zauważyliśmy. A jeśli się jeszcze nie udało, to tylko na razie.
Osobowość
>Być może już się nam to udało - np. poprzez zbudowanie globalnej sieci łączności - tylko że jeszcze tego nie zauważyliśmy. A jeśli się jeszcze nie udało, to tylko na razie.
Globalnej sieci łączności nie stworzyliśmy, tylko "spapugowaliśmy" nie mniej globalną istniejącą w naturze. Zarówno ta naturalna jak sztuczna umożliwia człowiekowi (jego umysłowi) pobierać potrzebne dane nie tylko od innych ludzi, ale przede wszystkim z natury. To maszyny potrafią robić już dawno i nie ma w tym żadnego nadzwyczajnego cudu. Gorzej z wykorzystywaniem pobranych danych i poszukiwaniem źródeł następnych. Pod tym względem człowiekowi maszyny nie dorównają. Mogą dorównać klony.
Witold Baryluk (630 punktów)
>>A co sądzicie o teorii że ludzki mózg jest "nie do podrobienia" i że maszyny będą mogły służyć najwyżej jako szybkie kalkulatory, bo nie będą mogły myśleć twórczo, wpadac na nowe rozwiązania jak ludzie?
>Być może już się nam to udało - np. poprzez zbudowanie globalnej sieci łączności - tylko że jeszcze tego nie zauważyliśmy. A jeśli się jeszcze nie udało, to tylko na razie.

SkyNet. Internet jest olbrzymi, lecze myśle że do progu świadomosci brakuje jeszcze w nim sporo pojednczych stron i połączeń między nimi. Są jak neurony i dendryty. A my klikając jesteśmy jak te impulsy...

Ciężko będzie badać taką strukturę, czy rzeczywiście ma świaodmośc.
Osobowość
>Ciężko będzie badać taką strukturę, czy rzeczywiście ma świaodmośc.
Nie potrzeba badać. Już dziś wiadomo, że fragmentami ją ma, a fragmentami nie ma.
28-11-2007 07:41 
 Ocena 2 na 2
stilgar (7322 punktów)
>A co sądzicie o teorii że ludzki mózg jest "nie do podrobienia" i że maszyny będą mogły służyć najwyżej jako szybkie kalkulatory, bo nie będą mogły myśleć twórczo, wpadac na nowe rozwiązania jak ludzie?

moim zdaniem jest jak najbardziej do podrobienia - tworząc elektroniczny czy programowy odpowiednik neuronu, można stworzyć sztuczny mózg. Myślę, że świadomość jest efektem ubocznym pracy wszystkich neuronów naszego mózgu, nie widzę powodu, dla którego mózg elektroniczny nie miałby być świadomy...

Owszem, dzisiaj jest to niemożliwe, ale przy takim rozwoju komputerów jak teraz, w ciągu 100 lat powinno się to udać.
Osobowość
>moim zdaniem jest jak najbardziej do podrobienia - tworząc elektroniczny czy programowy odpowiednik neuronu, można stworzyć sztuczny mózg.
Moim zdaniem już dawno nie tylko neuron stworzyliśmy, ale także połączenia między neuronami, bo są to komórki pamięci i połączenia między tymi komórkami. Sztuczny mózg już mamy (komputer). I co z tego? Mówimy nie o sztucznym mózgu, ale sztucznej inteligencji (umyśle). Żeby go podrobić, trzeba byłoby napisać program, który sam opracowuje i pisze nowe programy, rozwijając w ten sposób inne dziedziny nauki i techniki.
> Myślę, że świadomość jest efektem ubocznym pracy wszystkich neuronów naszego mózgu, nie widzę powodu, dla którego mózg elektroniczny nie miałby być świadomy...
A ja nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy się o to starać. Po co nam elektroniczna świadomość?
>Owszem, dzisiaj jest to niemożliwe, ale przy takim rozwoju komputerów jak teraz, w ciągu 100 lat powinno się to udać.
Nie uda się NIC nad czym nikt nie pracuje.
29-11-2007 19:33 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
(...)
>Moim zdaniem już dawno nie tylko neuron stworzyliśmy, ale także połączenia między neuronami, bo są to komórki pamięci i połączenia między tymi komórkami. Sztuczny mózg już mamy (komputer).

Zdecydowanie się mylisz. Od strony zasady działania i sposobu użytkowania móz i komputer mają się do siebie tak jak samochód i łódź podwodna - jedno i drugie ma silnik.

Jeśli kiedyś napiszesz program (w języku maszynowym) na jakikolwiek komputer, zrozumiesz dlaczego nie ma jeszcze programów do w pełni automatycznego pisania programów. Jeśli zaś kiedykolwiek zaprogramujesz lub zbudujesz prostą sieć neuronową zrozumiesz dlaczego znajdują tak wąskie zastosowania.

>Nie uda się NIC nad czym nikt nie pracuje.

Pracuje. Kwestia czasu.


Tomasz Sztejka
Osobowość
>Jeśli kiedyś napiszesz program (w języku maszynowym)...
Jak będę projektować kolejne urządzenie i pisać jego program w języku maszynowym procesora którego użyję, to muszę zwrócić uwagę na Twoje uwagi. Muszę też zwrócić na nie uwagę, gdy będę rozwijać system operacyjny komputera o sterownik tego urządzenia.
>>Nie uda się NIC nad czym nikt nie pracuje.
>Pracuje. Kwestia czasu.
To dlaczego robisz to w tajemnicy przed Światem?
sztejkat (4743 punktów)
>To dlaczego robisz to w tajemnicy przed Światem?
Bo nie ma efektów.


Tomasz Sztejka
Osobowość
>>To dlaczego robisz to w tajemnicy przed Światem?
>Bo nie ma efektów.
Bo to są marzenia, a nie praca. Prace idą w zupełnie innym kierunku, a ten kierunek o wiele lepszy jest od Twoich marzeń.
29-11-2007 22:51 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
Chylę głowę przed wielkim umysłem. Bez jaj.


Tomasz Sztejka
Osobowość
>Chylę głowę przed wielkim umysłem. Bez jaj.
A jednak jaja. Chylę przed nimi głowę i pozdrawiam.
29-11-2007 10:49 
 Ocena 1 na 1
smelig (435 punktów)

>moim zdaniem jest jak najbardziej do podrobienia - tworząc elektroniczny czy programowy odpowiednik neuronu, można stworzyć sztuczny mózg. Myślę, że świadomość jest efektem ubocznym pracy wszystkich neuronów naszego mózgu, nie widzę powodu, dla którego mózg elektroniczny nie miałby być świadomy...
W związku z Twoją wypowiedzią nasunął mi się pomysł pewnego rodzaju nieśmiertelności. Takiego życia po życiu. Czy Twoim zdaniem jako specjalisty jest możliwe skopiowanie ludzkiego umysłu jako software'u z całym dobrodziejstwem inwentarza czyli np. świadomością i pamięcią do elektronicznego sztucznego mózgu poprzez jakieś złącze typu USB? Moglibyśmy sobie egzystować podobnie jak Robocop nawet po swojej biologicznej śmierci dopóki.... by nas ktoś nie wyłączył.

pozdrawiam
Osobowość
>W związku z Twoją wypowiedzią nasunął mi się pomysł pewnego rodzaju nieśmiertelności. Takiego życia po życiu. Czy Twoim zdaniem jako specjalisty jest możliwe skopiowanie ludzkiego umysłu jako software'u z całym dobrodziejstwem inwentarza czyli np. świadomością i pamięcią do elektronicznego sztucznego mózgu poprzez jakieś złącze typu USB? Moglibyśmy sobie egzystować podobnie jak Robocop nawet po swojej biologicznej śmierci dopóki.... by nas ktoś nie wyłączył.
Bardzo dobre pytanie. Zamiast tworzyć ludzki umysł, niech najpierw czyjkolwiek (choćby własny) skopiuje.
29-11-2007 19:40 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
Jak najbardziej. Na razie techniczny "haczyk" polega na trudnościach w sprzęgnięciu elektroniki z biochemią neuronów w sposób trwały.

Kopiowanie działania neuronu musiałoby polegać na objęciu obserwacją jego wszystkich zakończeń i zbudowaniu przystającego modelu. Następnie neuron należałoby odłączyć, zabijając go, i objąć obserwacją kolejny, najgęściej sprzężony z już zastąpionym.

I tak krok po kroku, neuron po neuronie, sieć połączeń zostałaby przeniesiona w software.

Biorąc pod uwagę ile neuronów dziennie obumiera i ile wytwarza się nowych połączeń proces powinien być z punktu biologicznego możliwy i odbyłby się bez przerywania ciągłości świadomego istnienia.

Technicznie jednak jest dziś nierealizowalny, właśnie ze względu na konieczność kompletnej obserwacji pojedynczego neuronu oraz w okresie przejściowym, wykonywania procesu przebudowy połączeń między bio i techno-neuronami, wynikającego z natury działania emulowanych bio-neuronów.

Sama koncepcja rodzi wiele problemów moralnych, religijnych i prawnych. Większość była już wałkowana w literaturze SF wielokrotnie.

Tomasz Sztejka
salek (4701 punktów)
>A co sądzicie o teorii że ludzki mózg jest "nie do podrobienia" i że maszyny będą mogły służyć najwyżej jako szybkie kalkulatory, bo nie będą mogły myśleć twórczo, wpadac na nowe rozwiązania jak ludzie?

Teoria? Do kogo to alibi?

Zapewnie najlepiej jednym słowem... Proszę bardzo: bzdura. Dziś nikt jeszcze nie udowodnił, że ludzki mózg jest czymś więcej niż maszynką zbudowaną z białek, lub że niektóre białka mają jakąś unikalne własności nie do odtworzenia na przykład w krzemie, czy sztucznej hodowli. Już dziś krzemowe maszyny malują obrazy, tworzą muzykę odtwarzając 'styl kompozytorów', wyszukują wiedzę ukrytą w danych.. Dowiedzenie twierdzenia w matematyce inaczej niż ludzie to nic nowego? A był taki przypadek.

Gwoli ścisłości, bzdura tego samego kalibru, co stwierdzenie, że myśląca maszyna pojawi się jutro, pojutrze czy najpóźniej za lat ileś. Dziś nawet nie dowiedzono, co znaczy 'myśleć jak człowiek'.
Osobowość
> Dziś nawet nie dowiedzono, co znaczy 'myśleć jak człowiek'.
I uważasz, że krzem Ci to udowodni? Ja myślę, że twórcy tego "krzemu" doskonale to wiedzą. I chyba bardzo się dziwią, że Ty nie wiesz.
salek (4701 punktów)
>> Dziś nawet nie dowiedzono, co znaczy 'myśleć jak człowiek'.
>I uważasz, że krzem Ci to udowodni? Ja myślę, że twórcy tego "krzemu" doskonale to wiedzą. I chyba bardzo się dziwią, że Ty nie wiesz.
Nieprzebrana dla mnie jest głębia Twej wypowiedzi... Sam co prawda stosuję również skróty myślowe, ale wystarczy zapytać. Mógłbyś zatem rozwinąć? Nie bardzo rozumiem, co i w jaki sposób krzem miałby dowodzić, czym w ogóle jest "krzem", kim sią jego twórcy i dlaczego miałoby ich dziwić, że nie wiem... Zaczynając oczywiście od przybliżenia co znaczy 'myśleć jak człowiek' - to ponoć jakiś banał. Z góry dziękuję.
30-11-2007 23:46 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
ja przestalem sie nawet starac zrozumiec co Osobowosc ma na mysli... to ponad moje sily i ponad moj rozum...
Osobowość
>ja przestalem sie nawet starac zrozumiec co Osobowosc ma na mysli... to ponad moje sily i ponad moj rozum...
To nieprawda. Nie jest ponad siły człowieka (żadnego) zrozumieć drugiego człowieka. Najtrudniej zrozumieć tępego, albo niepełnosprawnego umysłowo, ale i jego jak się chce, zrozumieć można. Nie można tylko wtedy, gdy z góry założysz co i jak on myśli lub myśleć "powinien". I wtedy, gdy łapiesz go za słowa, które co innego dla niego znaczą niż dla Ciebie (jak słowo "ja", "matka", "dom", "umysł", "rozum", "mózg" i niemal każde inne).
Jeśli nie rozumiesz (kogokolwiek) to nie z powodu braku "sił", ale braku chęci. Wyłącznie.
Osobowość
>Nieprzebrana dla mnie jest głębia Twej wypowiedzi... Sam co prawda stosuję również skróty myślowe, ale wystarczy zapytać. Mógłbyś zatem rozwinąć? Nie bardzo rozumiem, co i w jaki sposób krzem miałby dowodzić, czym w ogóle jest "krzem", kim sią jego twórcy i dlaczego miałoby ich dziwić, że nie wiem... Zaczynając oczywiście od przybliżenia co znaczy 'myśleć jak człowiek' - to ponoć jakiś banał. Z góry dziękuję.
Zaczynając od początku (od końca u Ciebie):
1) To ja nie rozumiem, jak człowiek (a nie wątpię, że nim jesteś), może zadawać komukolwiek pytanie co to znaczy myśleć jak człowiek. Dla mnie jest oczywiste, że to czuć (myśli to uczucia służące analizowaniu uczuć własnych i innych ludzi)dokładnie to, co się czuje i racjonalnie wykorzystywać to z pożytkiem dla ludzi, a zatem i samego siebie.
2) To ja nie rozumiem, kto jeśli nie ludzie (nie biolodzy, ale "zwykli" ludzie) miałby dowodzić zarówno naukowcom jak zwykłym ludziom "co to znaczy myśleć jak człowiek"
3) Twórcy rozwoju techniki (inżynierowie) to "zwykli" ludzie, którzy nie lepiej, ale i nie gorzej od Ciebie wiedzą co to znaczy myśleć jak człowiek i działać jak człowiek. Dlatego właśnie techniki komputerowe (krzemowe) "naśladują" zarówno myślenie jak działanie ludzi. Cały komputerowy sprzęt, to "model" ulepszonego ciała człowieka (chociaż kształtem raczej go nie przypomina, a funkcje ma o wiele doskonalsze). Cała niematerialna zawartość tego sprzętu (programy i dane) to nic innego, jak model ludzkiego umysłu. Z tą różnicą, że o ile człowiek uczy się zbierać i analizować dane samodzielnie (od urodzenia), o tyle sprzęt tego robić nie potrafi: źródła danych, sposób ich zbierania, analizowania i wykorzystywania musi mu podać zawsze jakiś człowiek. Te sposoby, to programy operacyjne poszczególnych urządzeń wchodzących w skład i dołączanych do komputera.
4) Sprzęt komputerowy wyręcza ludzi z wszelkich prac fizycznych, ale ani z myślenia, ani z uczenia się myślenia z wszelką pewnością nigdy nas nie wyręczy. Nie zrobią tego również sztuczne mózgi neuronowe. Te neuronowe, jeżeli powstaną, będą mogły uczyć się, ale nie uczyć nas (nie wiem po co je zatem tworzyć).
Zwyczajnie nie rozumiem, co za idiotyzmów spodziewacie się i po kim. Kto i co ma Wam udowadniać? Maszyna, klon, naukowiec? Maszyna może za nas zrobić wszystko, ale nie zwolni nas nigdy z rozumienia i myślenia. Naukowcy myślą za siebie, a nie za innych. To samo mogą robić klony. Nigdy nikt samodzielnie nie musiał myśleć i nadal musiał nigdy nie będzie (to jeśli chodzi o tytułowe pytanie). Tyle tylko, że bezmyślność nigdy nie była opłacalna i nadal nie będzie. Nie tylko Bóg to nie dobry "tatuś", ale także nauka to nie "mamusia".
Inni mogą Ci wytłumaczyć wszystko, z wyjątkiem tego kim jesteś, co myślisz i co zamierzasz z tymi myślami zrobić. Nikt Ci też nie powie jak te myśli wyartykułować i po co.
Jak sam nie dowiedziesz sobie co to znaczy 'myśleć jak człowiek' to inni mogą Ci co najwyżej udowodnić, że nie myślisz. Zapewniam Cię, że nie będą to naukowcy, bo oni raczej zawsze woleli żeby wszyscy myśleli i rozumieli.
Nie możesz rozumieć moich odpowiedzi skoro są to zaprzeczenia nieprawdziwych tez, które stawiasz (że niby naukowcy poszukują odpowiedzi na Twoje pytania, a nie własne).
salek (4701 punktów)
> Zaczynając od początku (od końca u Ciebie):
Ach, czytanie z rozumieniem gdzie znajduje się meritum wypowiedzi, jak widzę - trudna sztuka...

> 1) To ja nie rozumiem, jak człowiek (a nie wątpię, że nim jesteś), może zadawać komukolwiek pytanie co to znaczy myśleć jak człowiek. Dla mnie jest oczywiste, że to czuć (myśli to uczucia służące analizowaniu uczuć własnych i innych ludzi)dokładnie to, co się czuje i racjonalnie wykorzystywać to z pożytkiem dla ludzi, a zatem i samego siebie.

A rozumiesz dlaczego człowiek zadaje pytania w stylu : 'Jak działa telewizor?' ? Także nie? Więc ja Ci to, Dratewka, prościej wytłumaczę. Przytoczyłeś piękną, 'wszystko' wyjaśniającą definicję. Żeby jednak unaocznić Ci jej wartość poproszę o jeszcze jedno. Podobno programować umisz, a skoro umisz, zapisz powyższą definicję jeszcze raz, tym razem w 'C'. Asembler może być, jeżeli będzie Ci łatwiej. Niedowiarki zobaczą wreszcie komputer, który myśli jak człowiek, a Polak z polskiej ziemi dostanie Nobla.

> 2) To ja nie rozumiem, kto jeśli nie ludzie (nie biolodzy, ale "zwykli" ludzie) miałby dowodzić zarówno naukowcom jak zwykłym ludziom "co to znaczy myśleć jak człowiek"

Używam na co dzień samochodu, więc to ja i inni kierowcy winni tłumaczyć inżynierom jak działa samochód? Ludzie powinni tłumaczyć lekarzom jak działa organizm i jak należy leczyć? To dlaczego kawał czasu leczono właściwie wyłącznie puszczaniem krwi?

Jesteś pewny, że prawidłowo rozumiesz różnicę między 'używać' i 'znać zasadę działania'?

> 3) Twórcy rozwoju techniki (inżynierowie) to "zwykli" ludzie, którzy nie lepiej, ale i nie gorzej od Ciebie wiedzą co to znaczy myśleć jak człowiek i działać jak człowiek. Dlatego właśnie techniki komputerowe (krzemowe) "naśladują" zarówno myślenie jak działanie ludzi. Cały komputerowy sprzęt, to "model" ulepszonego ciała człowieka (chociaż kształtem raczej go nie przypomina, a funkcje ma o wiele doskonalsze). Cała niematerialna zawartość tego sprzętu (programy i dane) to nic innego, jak model ludzkiego umysłu. Z tą różnicą, że o ile człowiek uczy się zbierać i analizować dane samodzielnie (od urodzenia), o tyle sprzęt tego robić nie potrafi: źródła danych, sposób ich zbierania, analizowania i wykorzystywania musi mu podać zawsze jakiś człowiek. Te sposoby, to programy operacyjne poszczególnych urządzeń wchodzących w skład i dołączanych do komputera.

Nie wiem, jak Ty, ale ja na co dzień zaledwie używam swego mózgu i nie mam pojęcia (no, powiedzmy... ) dlaczego działa on tak, jak działa, a nie inaczej. Moja robota polega na pisaniu programów - funkcjonująca instancja programu nie ma nic wspólnego z ludzkim myśleniem czy działaniem, a sam program z modelami umysłow. A wiem o czym piszę, wszak jestem jednym z owych tysięcy twórców rozwoju techniki - inżynierów, i to 'od komputerów' że tak po chłopsku uzupełnię. W jednym masz rację: komputery nie potrafią sprawnie przetwarzać danych z nieznanych źródeł. Tyle że ludzie też nie.. Nieprawda? To dlaczego do dziś nie odczytano kipu? Dlaczego hieroglify odczytano dopiero w połowie XIX wieku? Prawdą jest także, że faktycznie maszyny nie radzą sobie ze słabo zdefiniowanymi problemami. Przynajmnej na razie... Z drugiej strony, człowiek wyposażony w miecz i przygotowany jego jego używania samochodu raczej nie naprawi. O systemach uczących się słyszałeś? System taki zbiera dane od uruchomienia - brzmi znajomo?

> 4) Sprzęt komputerowy wyręcza ludzi z wszelkich prac fizycznych, ale ani z myślenia, ani z uczenia się myślenia z wszelką pewnością nigdy nas nie wyręczy. Nie zrobią tego również sztuczne mózgi neuronowe. Te neuronowe, jeżeli powstaną, będą mogły uczyć się, ale nie uczyć nas (nie wiem po co je zatem tworzyć).
>[...] Nigdy nikt samodzielnie nie musiał myśleć i nadal musiał nigdy nie będzie (to jeśli chodzi o tytułowe pytanie). Tyle tylko, że bezmyślność nigdy nie była opłacalna i nadal nie będzie. Nie tylko Bóg to nie dobry "tatuś", ale także nauka to nie "mamusia".

To ja tu jestem od stawiania nieprawdziwych tez! Rozumiem, że dowód iż myślenie jest nieoderwalnie związane wyłącznie z człowiekiem możesz przedstawić? Jeżeli nie, to teza o niewyręczalności w mysleniu przez maszyny jest co najmniej niewerfikowalna, a stawianie jej w tak kategorycznym tonie świadczy raczej o bezsile (nie chcę kaszy! nie chcę! nie! bo nie!). Paniczny, podświadomy strach przed niepojętym spowodował wyparcie możliwości zaakceptowania rzeczy oczywistej? Na przykład takiej, że robotę związaną z myśleniem równie dobrze zrobią maszyny, więc warto je budować...

Mam wrażenie, że w druiej części odpowiadasz na jakieś inne, niż postawione w wątku pytanie. Oczywistym jest, iż myśleć nigdy nie było trzeba - ale zawsze się opłacało. Podobnie jak pracować fizycznie. Dziś jednak mamy już pojęcie jak zbudować maszynę, która pozwoli zainkasować zyski z myślenia, nie wykonując go osobiście - podobnie jak kiedyś można było zainkasować zyski z pracy fizycznej niewolników, czy później maszyn. Nadal jednak pewnych rzeczy nie opłaca się zlecać innym - zapewnie z myśleniem będzie podobnie. Ciekawe, czy analogia jest pełna - jeżeli przyjmiemy że tak wnioski są dość intrygujące.

> Nie możesz rozumieć moich odpowiedzi skoro są to zaprzeczenia nieprawdziwych tez, które stawiasz (że niby naukowcy poszukują odpowiedzi na Twoje pytania, a nie własne).

1. W którym miejscu postawiłem taką tezę? Nie dyskutujesz przypadkiem z kimś innym?
2. Co sugerujesz, zabraniając mi zrozumienia rzeczowego zaprzeczenia tezy, jaką mógłbym postawić? Powinienem chyba zasugerować, abyś uważał na szpilki...
Osobowość
>A rozumiesz dlaczego człowiek zadaje pytania w stylu : 'Jak działa telewizor?'
Rozumiem, że normalnie. Nie jest przecież telewizorem (i niekoniecznie jego konstruktorem)
? Także nie? Więc ja Ci to, Dratewka, prościej wytłumaczę.
Obawiam sie, że zamiast tłumaczyć komplikujesz.
>Używam na co dzień samochodu, więc to ja i inni kierowcy winni tłumaczyć inżynierom jak działa samochód?
A to ja jestem konstruktorem Twojego umysłu, który sobie konstruujesz i którego używasz?
> To dlaczego kawał czasu leczono właściwie wyłącznie puszczaniem krwi?
Jak chcesz leczyć umysł, udaj się do psychologa lub psychiatry. Tam też już krwi nie puszczają.
>Jesteś pewny, że prawidłowo rozumiesz różnicę między 'używać' i 'znać zasadę działania'?
Każdy konstruktor najlepiej wie co skonstruował. Zna i zasadę i używa. Twojego umysłu jesteś przecież konstruktorem. Nie biologowie go konstruują (uczą się za Ciebie) i nie matka Natura.
>Nie wiem, jak Ty, ale ja na co dzień używam swego mózgu
To wiesz, może zacznij go używać nie zaledwie i nie do "roboty", ale do myślenia.
>i nie mam pojęcia (no, powiedzmy... ) dlaczego działa on tak, jak działa, a nie inaczej.
Boś go inaczej nie nauczył (nie zaprogramował)
> Moja robota polega na pisaniu programów - funkcjonująca instancja programu nie ma nic wspólnego z ludzkim myśleniem czy działaniem, a sam program z modelami umysłow.
Owszem ma. np. drajwer kamery to odpowiednik " mózgowego programu" sterującego wzrokiem, drajwer pamięci steruje mózgową pamięcią itp....Nie mów mi, że brakuje w Twoim umyśle funkcji rozbudowującej program operacyjny mózgu (dodającej do niego nowe drajwery nowych urządzeń zewnętrznych, np. komputera, samochodu,...).
> W jednym masz rację: komputery nie potrafią sprawnie przetwarzać danych z nieznanych źródeł.
W ogóle nie potrafią szukać tych nowych źródeł (chociaż takie czasem robią wrażenie)
> Tyle że ludzie też nie.. Nieprawda?
To ciekawe kto potrafi? Zważ tylko, że szukamy ich zawsze w określonym celu. I to tych celów szukamy, a nie bezużytecznych danych.
To dlaczego do dziś nie odczytano kipu? Dlaczego hieroglify odczytano dopiero w połowie XIX wieku?
Dlatego, że człowiek człowieka nie zawsze rozumie. Nie piszemy hieroglifami, a jednak tak trudno nam zrozumieć tę rozmowę.
> Prawdą jest także, że faktycznie maszyny nie radzą sobie ze słabo zdefiniowanymi problemami. Przynajmnej na razie...
Nie na razie. Jedyne co maszyny potrafią dzisiaj same zrobić to przetwarzać prawdziwe dane w fałszywe lub fałszywe generować. Wszystko inne projektują ich konstruktorzy (inżynierowie) i nie mów mi, że jest inaczej. Potrafią też wykonywać obliczenia, ale to inna "bajka" i też przez ludzi , a nie maszyny pisana.
> Z drugiej strony, człowiek wyposażony w miecz i przygotowany jego jego używania samochodu icraczej nie naprawi.
Za to go sobie skonstruuje. Po co miałby go psuć?
> O systemach uczących się słyszałeś? System taki zbiera dane od uruchomienia - brzmi znajomo?
Tak. Jak ma odpowiedni bootstrap i przygotowane do pobrania programy.
>To ja tu jestem od stawiania nieprawdziwych tez! Rozumiem, że dowód iż myślenie jest nieoderwalnie związane wyłącznie z człowiekiem możesz przedstawić?
Widziałeś kiedyś kogokolwiek, kto potrafił dać jakikolwiek inny dowód własnej wiary, oprócz jej wyznania? Ty na alternatywną inny dowód dać potrafisz?
>Jeżeli nie, to teza o niewyręczalności w mysleniu przez maszyny jest co najmniej niewerfikowalna
Dlaczego nieweryfikowalna? Weryfikowalna jak każda wiara. Dam Ci znać gdy ją zweryfikuję.
(nie chcę kaszy! nie chcę! nie! bo nie!).
Nie kaszy, tylko Twojej wiary. Nie chcę, bo nie zamierzam wyręczać się kimkolwiek (a tym bardziej czymkolwiek)z myślenia. Nie wierzę też w parę innych rzeczy, w które Ty ewentualnie możesz sobie wierzyć (np. śmierć i zmartwychwstawanie). Mówisz, że moja wiara wynika ze strachu przed strachem? Może. Nie lubię się straszyć i nie widzę powodu do straszenia innych.
> Paniczny, podświadomy strach przed niepojętym
A w cóż takiego niepojętego wierzysz i po co? Ja wierzę w życie wieczne i nieskończoność i nie widzę w tej wierze nic strasznego.
>spowodował wyparcie możliwości zaakceptowania rzeczy oczywistej?
Nie rzeczy oczywistej, tylko cudzej, głupiej wiary.
>Na przykład takiej, że robotę związaną z myśleniem równie dobrze zrobią maszyny, więc warto je budować...
To buduj, ja z nich nie skorzystam.
>Mam wrażenie, że w druiej części odpowiadasz na jakieś inne, niż postawione w wątku pytanie.
Cały czas odpowiadam, że nie chcę z myślenia rezygnować, wiec nie muszę.
> Oczywistym jest, iż myśleć nigdy nie było trzeba - ale zawsze się opłacało.
Mnie nadal się opłaca.
>Podobnie jak pracować fizycznie.
Nigdy mi się nie opłacało i nadal nie opłaca.
>zbudować maszynę, która pozwoli zainkasować zyski z myślenia,
Wolę, żeby moich nikt oprócz mnie nie inkasował.
> wnioski są dość intrygujące.
Ciągle nie wiem z czego. Z tego, że Ty chcesz zrezygnować z myślenia i bać się, czy z tego, że ja tego robić nie muszę?
>1. W którym miejscu postawiłem taką tezę? Nie dyskutujesz przypadkiem z kimś innym?
Dyskutuję z naukowcem (Tobą).
>2. Co sugerujesz, zabraniając mi zrozumienia rzeczowego zaprzeczenia tezy, jaką mógłbym postawić? Powinienem chyba zasugerować, abyś uważał na szpilki...
Sugeruj co chcesz. W końcu zawsze sugerujesz wyłącznie sobie.
Pozdrawiam
salek (4701 punktów)
>>Nie wiem, jak Ty, ale ja na co dzień używam swego mózgu
>To wiesz, może zacznij go używać nie zaledwie i nie do "roboty", ale do myślenia.
Gdzie pisałem, że 'mózgu używam zaledwie do roboty'?

>>To dlaczego do dziś nie odczytano kipu? Dlaczego hieroglify odczytano dopiero w połowie XIX wieku?
>Dlatego, że człowiek człowieka nie zawsze rozumie. Nie piszemy hieroglifami, a jednak tak trudno nam zrozumieć tę rozmowę.
Wam? To tam was więcej siedzi?

Że trudno zrozumieć, to widać, ale pozwól, że zacytuję kogoś:
Cytat:
To nieprawda. Nie jest ponad siły człowieka (żadnego) zrozumieć drugiego człowieka. Najtrudniej zrozumieć tępego, albo niepełnosprawnego umysłowo, ale i jego jak się chce , zrozumieć można. Nie można tylko wtedy, gdy z góry założysz co i jak on myśli lub myśleć "powinien". I wtedy, gdy łapiesz go za słowa, które co innego dla niego znaczą niż dla Ciebie (jak słowo "ja", "matka", "dom", "umysł", "rozum", "mózg" i niemal każde inne).
Jeśli nie rozumiesz (kogokolwiek) to nie z powodu braku "sił", ale braku chęci. Wyłącznie.


>>To ja tu jestem od stawiania nieprawdziwych tez! Rozumiem, że dowód iż myślenie jest nieoderwalnie związane wyłącznie z człowiekiem możesz przedstawić?
>Widziałeś kiedyś kogokolwiek, kto potrafił dać jakikolwiek inny dowód własnej wiary, oprócz jej wyznania?
Woow.. Twierdzenie że maszyna nie będzie zdolna myśleć jest wyznaniem wiary. Tak trzeba było od razu!

>> wnioski są dość intrygujące.
>Ciągle nie wiem z czego. Z tego, że Ty chcesz zrezygnować z myślenia i bać się, czy z tego, że ja tego robić nie muszę?
Trzeba rozumieć co się czyta. To proste, trzeba tylko trochę chęci i ćwiczeń. Potem przemyśleć zrozumiane. Wnioski to właśnie efekt przemyśleń. Gdzie pisałem, że chcę rezygnować z myślenia?

Podsumowując zatem, umiejętność czytania z rozumieniem trudna sprawa w ogóle, nie tylko w szczególe. Prośbę choć waćpan zarejestrowałeś? Nie musisz się z tego powodu podniecać aż do słowotoku. Wystarczy parę linijek w 'C'... I nie musi być od razu. Wystarczy jak zdążysz zanim wątek się przedawni.

Jak wspominałem, jestem inżynierem i mam bardzo mało wspólnego z naukowcem. Dyskutujesz zatem z kimś innym.
Osobowość
>Gdzie pisałem, że 'mózgu używam zaledwie do roboty'?
Wystarczy, że "zaledwie". To jasne, że do roboty, bo mózg przecież pracuje, a nie odpoczywa.
>>Dlatego, że człowiek człowieka nie zawsze rozumie. Nie piszemy hieroglifami, a jednak tak trudno nam zrozumieć tę rozmowę.
>Wam? To tam was więcej siedzi?
Nie. Tu nas więcej rozmawia.
>Że trudno zrozumieć, to widać, ale pozwól, że zacytuję kogoś:
Cytat zbędny. Jak się chce, można wspólny język znaleźć z każdym (nawet noworodkiem).
>Woow.. Twierdzenie że maszyna nie będzie zdolna myśleć jest wyznaniem wiary. Tak trzeba było od razu!
Wszystko co czytasz jest wyznaniem wiary, bo należę do tych, co wiedzą, że nic nie wiedzą. Niczyich rozumów nie pożeram. Nie należę do wszystkowiedzących.
>Trzeba rozumieć co się czyta.
Zapraszam. Nie mam nic przeciwko temu, żebyś zrozumiał.
> To proste, trzeba tylko trochę chęci i ćwiczeń. Potem przemyśleć zrozumiane. Wnioski to właśnie efekt przemyśleń. Gdzie pisałem, że chcę rezygnować z myślenia?
A choćby teraz. Najwyraźniej chciałbyś się wyręczyć (rozumienie tożsame jest z analizowaniem, a to z myśleniem)
>Podsumowując zatem, umiejętność czytania z rozumieniem trudna sprawa w ogóle, nie tylko w szczególe.
Po diabła mi rozumieć bajki o sierotce Marysi (chyba tylko to można zrozumieć rozumiejąc jedynie czytanie)?
> I nie musi być od razu. Wystarczy jak zdążysz zanim wątek się przedawni.
A to celem wystawienia oceny? Wiesz, ze to nie ma znaczenia jakiego narzędzia programowania się używa (można nawet wklepywać pojedyncze bity). Ważne żeby programować do pracy i współpracy urządzenia, a nie przetwarzać zawarte w nich dane (i programy).
>Jak wspominałem, jestem inżynierem i mam bardzo mało wspólnego z naukowcem.
Najwyraźniej ze sobą, naukowcami i urządzeniami. Jak to inżynier.
radek (767 punktów)
Nie jest to prawda, a dowodem jestes sam ty. Jestes osobnikiem stworzonym przez geny w procesie ich replikacji. One zaprogramowaly cie, abys myslal. Sposob twojego myslenia jest juz poza ich calkowita kontrola. Przynajmniej mamy taka nadzieje. Fakt, faktem istnieje techniczna mozliwosc stworzenia myslacej maszyny. Ewolucja jest tego dowodem
krzat (123 punktów)
Myślę, że nie ma sensu budowanie krzemowego mózgu. Zajmiemy się raczej udoskonalaniem tego co mamy. Wychodujemy sobie neurony, które podłączymy do sensorów. Nie można także wykluczyć, że znajdziemy kilka korzystnych modyfikacji genetycznych które w jakiś sposób zwiększą wydajność takiej tkanki lub zmniejszą jej wymagania.
Osobowość
> Wychodujemy sobie neurony, które podłączymy do sensorów.
A co sobie hodujemy hodując dzieci? A do czego je podłączamy podłączając do komputerów?
>Nie można także wykluczyć, że znajdziemy kilka korzystnych modyfikacji genetycznych które w jakiś sposób zwiększą wydajność takiej tkanki lub zmniejszą jej wymagania.
Niczym innym nie zajmujemy się od tysiącleci. Może byś zaproponował jakąś trochę współcześniejszą ideę?
krzat (123 punktów)
Erm, chodzi o to, że sami weźmiemy to w swoje ręce. Zamiast konstruować coś sztucznego posłużymy się wynalazkiem natury dostosowując go do swoich potrzeb. Wynajdywanie komputera który zasymuluje SI jest moim zdaniem kompletnie niepraktyczne.

Wykorzystując tkankę nerową być może da się stworzyć mózg setki razy większy od naszego. Wystarczyłoby go tylko wychować.
Osobowość
>Erm, chodzi o to, że sami weźmiemy to w swoje ręce. Zamiast konstruować coś sztucznego posłużymy się wynalazkiem natury dostosowując go do swoich potrzeb. Wynajdywanie komputera który zasymuluje SI jest moim zdaniem kompletnie niepraktyczne.
>Wykorzystując tkankę nerową być może da się stworzyć mózg setki razy większy od naszego. Wystarczyłoby go tylko wychować.
Bierzmy sie od razu do roboty!
29-11-2007 19:54 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>(...)razy większy od naszego. Wystarczyłoby go tylko wychować.

Tkanka nerwowa ma dość ostre wymagania co do środowiska. Na razie najlepszym sposobem na utrzymanie jej przy życiu jest wykorzystanie całego organizmu, wraz z mózgiem.

Dwa, dość kiepsko umiemy sprzęgać technikę z biologią - łącza neuron-elektronika są nadal w fazie początkowej.

Trzy, nie umiemy skopiować wiedzy z mózgu do mózgu. A w SI chodzi o PRODUKCJĘ, przynajmniej małoseryjną.

Krzem jest po prostu wygodny - do działania potrzebuje tylko prądu, pracuje od -40[C] do +125[C], znosi napromieniowanie minimum około 10x większe niż dawka śmiertelna dla człowieka, no i po wyłączeniu nie traci swojej zawartości. Doskonale też sprzęga się z istniejącą sztuczną infrastrukturą i doskonale powiela jego zawartość.

A wychować - to bolączka zarówno bio-mózgów jak i sztucznych sieci neuronowych. W obu wypadkach po "nauczeniu" uzyskujemy układ który działa, tylko że tak do końca nie wiadomo jak. Innymi słowy, wytwórca nie może dać gwarancji ani technicznie dowieść poprawności działania takiego urządzenia.

Stąd w kwestii sterowania światłami ulicznymi ufamy raczej prostym logicznie sterownikom niż bardziej wyrafinowanym urządzeniom. Generalnie, w tej kwesti prostsze==bezpieczniejsze.

Era SI może oznaczać koniec biologicznej egzystencji gatunku ludzkiego. Ale nie będzie oznaczała końca egzystencji prostych automatów.

Tomasz Sztejka
Osobowość
>Dwa, dość kiepsko umiemy sprzęgać technikę z biologią - łącza neuron-elektronika są nadal w fazie początkowej.
Tak, klawiatura to dość niewygodne łącze, ale w pełni zadowalające. Chyba nie potrzebujemy lepszego.
Skoro jesteś programistą, to nie udawaj, że nim nie jesteś (że komputery mają Cię czego uczyć, a Ty nie masz czego uczyć komputerów)
sztejkat (4743 punktów)
Przypuszczam że znowu wysłowiłem się na tyle niejaso, że nie zrozumiałeś. Spróbuję rozjaśnić.

"sprzeganie techniki z biologią" - miałem na myśli bezpośrednie połączenie biologicznego układu nerwowego z urządzeniem technicznym. Ani klawiatura, ani monitor do tego rodzaju sprzęgu nie należą.

Nie jestem tylko programistą. Robię też zawodowo inne rzeczy. Programistą jestem niejako przy okazji. A komputery uczą mnie wiele - jakoś tak raz w miesiącu staję przed problem, na który po wyrażeniu w języku strawnym dla maszyny, uzyskuję od niej odpowiedź która POSZERZA moją wiedzę.

Och, ktoś ją tam pewnie włożył wcześniej. Na przykład ja, w zupełnie nieświadomy sposób. Tylko, że nim wiedza ta, ujęta nieraz we wzory matematyczne czy zbiory danych, zostanie przetrawiona przez komputer i przedstawiona mi w uproszczonej formie, nie umiem jej pojąć.

Ponieważ codziennie kontaktuję się z komputerami bardzo chętnie powitałbym wydajniejsze urządzenie sprzęgające niż para klawiatura-monitor. Jest to dla mnie wąskie gardło utrudniające pracę.

Tomasz Sztejka
Osobowość
> "sprzeganie techniki z biologią" - miałem na myśli bezpośrednie połączenie biologicznego układu nerwowego z urządzeniem technicznym. Ani klawiatura, ani monitor do tego rodzaju sprzęgu nie należą.
Niestety i za pośrednictwem monitorów takie sprzężenia już się robi: Programuje się komputery do uczenia ludzi, co polega na ograniczaniu ich monitorom dostępu do internetu. To dość popularne dziś programowanie nazywane "kursem" lub "prezentacją" (diabli wiedzą czego).
> Nie jestem tylko programistą. odpowiedź która POSZERZA moją wiedzę.
No, to już ustalone: inżynier uczy się z praktyki i stale swoją wiedzę i wyobraźnię poszerza.
> Och, ktoś ją tam pewnie włożył wcześniej. Na przykład ja, w zupełnie nieświadomy sposób.
Och, ktoś..? No, kochany uważaj, bo jest coś takiego jak prawa autorskie. Nie możesz nie wiedzieć KTO/CO Ci tę wiedzę poszerzyło i czy jest ona Twoja, czy cudza.
> Tylko, że nim wiedza ta, ujęta nieraz we wzory matematyczne czy zbiory danych, zostanie przetrawiona przez komputer i przedstawiona mi w uproszczonej formie, nie umiem jej pojąć.
Ona nie jest przetrawiana przez komputer, ale przez program (jak nie Twój, znaczy cudzy). Wzorów to w komputerze raczej nie uświadczysz. Dane owszem. Twojego programu lub cudzego. Cudzych danych przetwarzać nie wolno. Możesz je prezentować, ale nie gorzej od Ciebie, zrobi to program, który je do komputera pobrał.
> Ponieważ codziennie kontaktuję się z komputerami bardzo chętnie powitałbym wydajniejsze urządzenie sprzęgające niż para klawiatura-monitor. Jest to dla mnie wąskie gardło utrudniające pracę.
Jaką? Dołącz do komputera co ci się tylko zamarzy i co potrzebne Ci w pracy: drukarkę, telefon, kamerę, skaner, albo połącz go z satelitą. Przecież ludzie to robią. Steruj czym chcesz, byle nie ludźmi. Im dostarczaj TYLKO prawdziwe dane pochodzące ze Świata Internetu.
Rada dobra i inżynierska. Jest jeden problem: ludzie "lubią" być oszukiwani i często tylko za to nam płacą. Jeśli masz ten problem, to przynajmniej nie oszukuj samego siebie. No i uważaj z tymi autorskimi prawami.
Pozdrawiam
sztejkat (4743 punktów)
>Niestety i za pośrednictwem monitorów takie sprzężenia już się robi: Programuje się komputery do uczenia ludzi, co polega na ograniczaniu ich monitorom dostępu do internetu. To dość popularne dziś programowanie nazywane "kursem" lub "prezentacją" (diabli wiedzą czego).

???? Tępym, nie rozumiem. Szczególnie związku między internetem a monitorem.

>(...)Och, ktoś..? No, kochany uważaj, bo jest coś takiego jak prawa autorskie. Nie możesz nie wiedzieć KTO/CO Ci tę wiedzę poszerzyło i czy jest ona Twoja, czy cudza.

Zapewniam cię, droga osobowości, zapoznałem się ze stosowną ustawą w sposób dość dogłębny. Nie obejmuje ono wiedzy, tylko jej specyficzne stosowanie.

Myślę że bardzo mało rozumiesz z tego jak działa oprogramowanie i jak dziś działają inżynierowie. Ani tego, jak w tej kwestii działa prawo autorskie.

Jednak objaśnianie tego tu i teraz nie jest dobrym pomysłem. Jeśli chcesz wielogodzinnego wykładu na temat jak ruch myszy przekłada się na kliknięcie ekranowego guziczka, skontaktuj się na priva. Zapewniam, że potrafię zasuwać na ten temat prawdziwie i z pasją przez wiele godzin.

>> Ponieważ codziennie kontaktuję się z komputerami bardzo chętnie powitałbym wydajniejsze urządzenie sprzęgające niż para klawiatura-monitor.(...)
> Steruj czym chcesz, byle nie ludźmi. Im dostarczaj TYLKO prawdziwe dane pochodzące ze Świata Internetu.

Każdą pracę. Tempo wprowadzania danych i reguł do komputera i tempo wyprowadzania z powrotem do mojego mózgu jest zbyt małe. Nie chcę podłączać do komputera innych urządzeń - dane między maszynami płyną dość szybko. To przepływ DO MNIE i ODE MNIE jest krytyczny.

Prawdziwy Świat Internetu, ironia?

Pozdrawiam.


Tomasz Sztejka
Osobowość
>???? Tępym, nie rozumiem. Szczególnie związku między internetem a monitorem.
Monitor prezentuje Ci dane. Pochodzą one z całego internetu. W internecie nie wzięły się znikąd. Każdy pojedynczy bit KTOŚ do internetu wprowadził.
> Zapewniam cię, droga osobowości, zapoznałem się ze stosowną ustawą w sposób dość dogłębny. Nie obejmuje ono wiedzy, tylko jej specyficzne stosowanie.
Przetwarzanie, czyli fałszowanie. I rozprowadzanie cudzej (niezależnie od tego, czy jest ona przetworzona, czy oryginalna).
> Myślę że bardzo mało rozumiesz z tego jak działa oprogramowanie i jak dziś działają inżynierowie. Ani tego, jak w tej kwestii działa prawo autorskie.
Myślę, że rozumiem i wiem to lepiej od niejednego inżyniera.
> skontaktuj się na priva. Zapewniam, że potrafię zasuwać na ten temat prawdziwie i z pasją przez wiele godzin.
A mnie się na ten temat "zasuwać" nie chce. A tym bardziej słuchać Twojego "zasuwania". Zresztą po co mam klikać w cudze dane? W Twoje posty klikam nie myśląc o teorii (programie) klikania.
> Każdą pracę. Tempo wprowadzania danych i reguł do komputera i tempo wyprowadzania z powrotem do mojego mózgu jest zbyt małe.
To przyśpiesz pracę własnego mózgu, co bez wątpienia umożliwi zwiększenie tępa pracy komputera i współpraca będzie szybsza (nie musisz ograniczać interfejsu do klawiatury i monitora).
>Nie chcę podłączać do komputera innych urządzeń - dane między maszynami płyną dość szybko. To przepływ DO MNIE i ODE MNIE jest krytyczny.
O tym właśnie mówimy.
> Prawdziwy Świat Internetu, ironia
To nie ironia. Gdy oglądasz obraz np. z satelity, jest to PŚI, chociaż pochodzi z przestrzeni wirtualnej. Gdy ktoś/coś Ci go po drodze przetworzy, staje się czysto Wirtualny.
Pozdrawiam.
piątek (1035 punktów)
SI na każdą czynność będzie musiała być odpowiednio zaprogramowana, i będą musieli robić to ci, którzy zawsze będę wiedzieć więcej niż SI.


Swoją drogą jaki rym

"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
Osobowość
>SI na każdą czynność będzie musiała być odpowiednio zaprogramowana, i będą musieli robić to ci, którzy zawsze będę wiedzieć więcej niż SI.
Tak jak to się odbywa dzisiaj podczas "programowania" dzieci,zanim same nie zaczną się "programować". SI zacznie się sama programować, gdy stanie się człowiekiem i do samoprogramowania dojrzeje.
piątek (1035 punktów)
może...

"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
Motyl
Pod koniec XIX nauka była w takim stanie ,iż wydawało się (wówczas), że już niewiele tajemnic pozostało do wyjaśnienia...
Dziś coraz bardziej wiemy, jak w gruncie rzeczy NIEWIELE wiemy...
Mózg, ludzki umysł - jest jedną z takich zagadek. Bo cóż tak naprawdę wiemy o nim ? Znamy tylko jakieś ZARYSY! Wiemy zaledwie, jakie obszary mózgu za co odpowiadają itp. ,ale JAK TO DZIAŁA, skąd się bierze ŚWIADOMOŚĆ - nikt nie ma pojęcia...

Tak samo budowa Wszechświata - im bardziej go poznajemy, tym bardziej staje się on tajemniczy i niewyobrażalny.

Można zwiększać w nieskończoność upakowanie elementów i wydajność procesora - ale to w żaden sposób nie przełoży się na JAKOŚCIOWĄ poprawę jego możliwości...Ot, policzy coś szybciej ,ale nic poza tym...
Moim zdaniem jest naiwnością twierdzenie ,że możliwe jest w jakimś określonym czasie skopiowanie mózgu...Być może w ogóle - tak ,ale nie w rozsądnym, przewidywalnym czasie...
28-11-2007 15:54 
 Ocena 2 na 2
stilgar (7322 punktów)
myslisz procesor komputera z siecią neuronową - procesor to zestaw tranzystorów, który przez swoją budowę jest fizycznie zaprogramowany do wykonywania okreslonych rozkazow, zawsze w ten sam sposób.

Sieć neuronowa nie jest zaprogramowana do żadnej pracy, po prostu dane przepływają w niej jak impulsy w mózgu

Tak sieci istnieją, działają i zostało udowodnione, że się uczą. Jak jednak pisałem, aby sprawdzić, czy odpowiednio skomplikowana sieć osiągnie samoświadomość, mamy za słabe możliwości techniczne.
Osobowość
>Sieć neuronowa nie jest zaprogramowana do żadnej pracy, po prostu dane przepływają w niej jak impulsy w mózgu
Impulsy w mózgu to przepływają nie jak dane, ale jak prąd między komórkami pamięci komputera. Dane to dane, a nie ich nośniki lub przepływy. Zarówno w mózgu jak komputerze.
29-11-2007 07:55 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
>>Sieć neuronowa nie jest zaprogramowana do żadnej pracy, po prostu dane przepływają w niej jak impulsy w mózgu
>Impulsy w mózgu to przepływają nie jak dane, ale jak prąd między komórkami pamięci komputera. Dane to dane, a nie ich nośniki lub przepływy. Zarówno w mózgu jak komputerze.

no dobrze, zgadzam się z tym. Ale niczego to nie zmienia - oko zmienia obraz na impulsy, które są analizowane przez sieć.

Jeśli chcemy mieć program do OCR, wystarczy sieć kilku (zwykle 3) warstwowa z kilkudziesięcioma,kilkaset neuronami.

A jak chcemy mieć mózg, który widzi, potrzebujemy miliardów neuronów, i to nie w warstwach, tylko w bardziej dynamicznej strukturze.
Osobowość
>A jak chcemy mieć mózg, który widzi, potrzebujemy miliardów neuronów, i to nie w warstwach, tylko w bardziej dynamicznej strukturze.
A po co Ci sztuczny mózg, który widzi, ale nie myśli? Nie wystarczy Ci zamiast niego kamera? Musisz ją uzupełniać jakimś pozbawionym inteligencji sprzętem lub pozbawionymi inteligencji neuronami?
stilgar (7322 punktów)
albo nie rozumiesz, co tłumacze w tych wszystkich postach, albo udajesz.

cały czas mówiąc "sztuczny mózg" mam na myśli inteligentny, świadomy, myślący sztuczny mózg.
Osobowość
>cały czas mówiąc "sztuczny mózg" mam na myśli inteligentny, świadomy, myślący sztuczny mózg.
Niczego nie udaję. Nie wiem po prostu co nazywasz myśleniem.
Ja nazywam nim umiejętność analizowania ludzkich doznań (ludzkiego czucia i ludzkiego myślenia), czyli umiejętność uczenia się uczestniczenia w rozwoju (ewolucji) zarówno materii (sprzętu lub ciała), jak energii (wszystkiego co niematerialne).
salek (4701 punktów)
>myslisz procesor komputera z siecią neuronową - procesor to zestaw tranzystorów, który przez swoją budowę jest fizycznie zaprogramowany do wykonywania okreslonych rozkazow, zawsze w ten sam sposób.
>Sieć neuronowa nie jest zaprogramowana do żadnej pracy, po prostu dane przepływają w niej jak impulsy w mózgu

Dlaczego nie można napisać programu na procesor złożony z tranzystorów, który będzie działał jak sieć neuronowa? W czym będzie widoczna różnica?

>Tak sieci istnieją, działają i zostało udowodnione, że się uczą. Jak jednak pisałem, aby sprawdzić, czy odpowiednio skomplikowana sieć osiągnie samoświadomość, mamy za słabe możliwości techniczne.

Tak? A to już wiadomo z czego wynika samoświadomość i jakie moce obliczeniowe są wymagane? Mógłbyś trochę to przybliżyć? Technika - przynajmniej na razie i AFAIK - jest nie tyle problemem wielkim, ile - kolejnym...
stilgar (7322 punktów)

>Dlaczego nie można napisać programu na procesor złożony z tranzystorów, który będzie działał jak sieć neuronowa? W czym będzie widoczna różnica?

mozna. odpowiadalem tylko Osobowosci, ktory pomylil procesor z mozgiem.

>>Tak sieci istnieją, działają i zostało udowodnione, że się uczą. Jak jednak pisałem, aby sprawdzić, czy odpowiednio skomplikowana sieć osiągnie samoświadomość, mamy za słabe możliwości techniczne.
>Tak? A to już wiadomo z czego wynika samoświadomość i jakie moce obliczeniowe są wymagane? Mógłbyś trochę to przybliżyć? Technika - przynajmniej na razie i AFAIK - jest nie tyle problemem wielkim, ile - kolejnym...

wiadomo to bedzie, kiedy sztuczny umysl uda sie stworzyc. na razie mozemy sie tylko domyslac. i zalozenie jest takie, ze siec neuronowa, bedaca kopia tej istniejacej u czlowieka bedzie swiadoma. czy zalozenie jest prawdziwe? nie wiadomo - trzeba sprawdzic w praktyce.

potrzebna do tego moc obliczeniowa tez jest latwa do policzenia - to taka moc, ktora obsluzy taka liczbe neuronow.
Osobowość
>mozna. odpowiadalem tylko Osobowosci, ktory pomylil procesor z mozgiem.
Nie procesor, ale komputer i to Twoja pomyłka, a nie moja. Ja "widzę" zarówno wszystkie podobieństwa, jak wszystkie różnice.
Osobowość
>Dziś coraz bardziej wiemy, jak w gruncie rzeczy NIEWIELE wiemy...
Dziś wreszcie wszyscy wiemy, że nic nie wiemy. A paradoksalnie jest to wiedza ostateczna i ogromna, bo jednocześnie poznaliśmy
już wszystkie ogólne zasady działania (dobrej organizacji) wszystkiego.
>Mózg, ludzki umysł - jest jedną z takich zagadek.
Najłatwiejszą do rozwiązania, bo każdy z nas go posiada i zna pierwszorzędnie jego działanie(to jeśli chodzi o umysł, z mózgiem nieco inaczej).
> Bo cóż tak naprawdę wiemy o nim ? Znamy tylko jakieś ZARYSY! Wiemy zaledwie, jakie obszary mózgu za co odpowiadają itp. ,ale JAK TO DZIAŁA, skąd się bierze ŚWIADOMOŚĆ - nikt nie ma pojęcia...
Jak to nie ma? Wszyscy wiedzą, że stąd co rozwój każdej nauki. Z poznania. Nie ma wnikliwszych badaczy niż noworodki. Potem niestety wielu z pasji badawczych wyrasta (niektórzy celowo są ich pozbawiani, bo niewłaściwe przyjmują kierunki badań).
>Tak samo budowa Wszechświata - im bardziej go poznajemy, tym bardziej staje się on tajemniczy i niewyobrażalny.
Czasoprzestrzeń jest nieskończona, ale nie niewyobrażalna. Ona nawet w pewnym zakresie jest widoczna lub znana. Dobrze, że w pewnym, bo mamy co badać.
>Można zwiększać w nieskończoność upakowanie elementów i wydajność procesora - ale to w żaden sposób nie przełoży się na JAKOŚCIOWĄ poprawę jego możliwości...Ot, policzy coś szybciej ,ale nic poza tym...
I nigdy ani organizacji systemów, ani samego siebie, ani innych procesorów nie zrozumie, choć będzie z nimi "gadał" (komunikował się, a nawet wykonywał polecenia).
>Moim zdaniem jest naiwnością twierdzenie
Na szczęście jest naiwnością w odniesieniu do maszyn. Na nieszczęście nie w stosunku do klonów.


,że możliwe jest w jakimś określonym czasie skopiowanie mózgu...Być może w ogóle - tak ,ale nie w rozsądnym, przewidywalnym czasie...
28-11-2007 15:55 
 Ocena 2 na 2
stilgar (7322 punktów)
SI którą trzeba programować nie jest SI

W całej istocie sztucznej inteligencji chodzi o to, żeby zaprogramowała się sama, tak jak ludzkie dzieci - przez obserwację świata i interakcję z nim.
Osobowość
>W całej istocie sztucznej inteligencji chodzi o to, żeby zaprogramowała się sama, tak jak ludzkie dzieci - przez obserwację świata i interakcję z nim.
To chyba naukowców (i wszystkich ludzi inteligentnych) masz za ćwierćinteligentów. Nie wierzę, że inteligentny człowiek opracowuje sobie sztucznych konkurentów. Skąd masz takie dane? Moim zdaniem naukowcy pracują nad wyręczeniem człowieka ze wszystkiego, z wyjątkiem rozwoju jego osobniczej inteligencji.
29-11-2007 07:51 
 Ocena 1 na 1
stilgar (7322 punktów)
Dane mam z autopsji - jestem programistą, zajmowałem się sporo tematyką SI. Naprawdę możesz mi uwierzyć, że jedynym co przeszkadza w tym, aby SI powstało, jest zbyt mała moc komputerów.

Kiedyś mieliśmy problem, żeby zamiast pojedynczego komputera, użyć do tego mocy internetu

Każdy z komputerów uczestniczących w pojekcie byłby jednym (albo kilkoma) neuronem. Niestety, trudno mi wyobrazic sobie, co mogloby zachecic ludzi do udzialu w projekcie, dodatkowo, kazdy wylaczony komputer wprowadzalby niestabilnosci do sieci - neurony przeciez pracuja w trybie ciaglym.
Osobowość
>Każdy z komputerów uczestniczących w pojekcie byłby jednym (albo kilkoma) neuronem. Niestety, trudno mi wyobrazic sobie, co mogloby zachecic ludzi do udzialu w projekcie, dodatkowo,
Internet to odpowiednik sieci neuronów, a nie umysłów inżynierów. Ludzkie umysły to intelektualna zawartość sieci neuronów (programy, dane i programy rozwoju zarówno sprzętu jak danych), a nie same neurony. Jakość i ilość samych neuronów (komputerów) nie ma tu nic do rzeczy.
> kazdy wylaczony komputer wprowadzalby niestabilnosci do sieci - neurony przeciez pracuja w trybie ciaglym.
A w tej chwili programiści nie zajmują się niemal niczym innym, jak wyłączaniem klientów z Twojego projektu: wyręczaniem ich z nauki myślenia (a nie z pracy fizycznej) przez komputery. Nie powiesz mi, że to prowadzi do rozwoju, a nie ograniczenia naturalnej lub sztucznej inteligencji. Jeżeli cokolwiek to rozwija, to komputerową biurokrację. Dzięki komputerom inteligencja ludzka rozwija się wolniej niż się rozwijała.
29-11-2007 12:19 
 Ocena 2 na 2
stilgar (7322 punktów)
>>Każdy z komputerów uczestniczących w pojekcie byłby jednym (albo kilkoma) neuronem. Niestety, trudno mi wyobrazic sobie, co mogloby zachecic ludzi do udzialu w projekcie, dodatkowo,
>Internet to odpowiednik sieci neuronów, a nie umysłów inżynierów. Ludzkie umysły to intelektualna zawartość sieci neuronów (programy, dane i programy rozwoju zarówno sprzętu jak danych), a nie same neurony. Jakość i ilość samych neuronów (komputerów) nie ma tu nic do rzeczy.

Ludzki mózg składa się z samych neuronów. Neurony przewodzą impulsy. Dopiero wypadkową wszystkich neuronów na wyższym poziomie abstrakcji jest świadomość i umysł.

Nie uda się nam stworzyć sztucznej, jeśli nie stworzymy sieci neuronów, imitujących ludzką.

Dyskutując ze mną w ten sposób pokazujesz, że nie masz pojęcia o sieciach neuronowych. Mówisz o rzeczach, które sobie wyobrażasz, w które wierzysz, albo które ci się wydają. Może przed dalszą dyskusją powinieneś przeczytać to i owo?
Osobowość
>Dyskutując ze mną w ten sposób pokazujesz, że nie masz pojęcia o sieciach neuronowych. Mówisz o rzeczach, które sobie wyobrażasz, w które wierzysz, albo które ci się wydają. Może przed dalszą dyskusją powinieneś przeczytać to i owo?
Gdyby inżynierowie nie mieli pojęcia o sieciach neuronów, nie stworzyliby nie tylko sieci komputerów, ale nawet pojedynczego komputera. Zarówno jedno jak drugie, to sprzętowy model ludzkiego mózgu. Jak wiesz, puste (nie wypełnione programami i danymi) nie są do niczego przydatne (zarówno mózgi jak komputery).
Nie mam pojęcia, po co mam czytać o sieciach neuronów. Nie zamierzam przecież ani manipulować nauką, ani tworzyć klonów.
29-11-2007 20:05 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>(...) Zarówno jedno jak drugie, to sprzętowy model ludzkiego mózgu.

Podkreślę : komputer NIE JEST SPRZĘTOWYM MODELEM LUDZKIEGO MÓZGU. To jest MASZYNA MATEMATYCZNA której zasady działania wymyślił koło roku 1936 pan Alan Turing i właśnie na tej prymitywnej zasadzie (bo maszyna Turinga była dużo prymitywniejsza ideowo niż wcześniejsze maszyny różnicowe) działają dzisiejsze komputery.

> Jak wiesz, puste (nie wypełnione programami i danymi) nie są do niczego przydatne (zarówno mózgi jak komputery).

Co do komputerów zgoda. Co do mózgów "wypełnione danymi" jest zdaje się zdaniem pustym. Ale nie będę tej tezy bronił.

>Nie mam pojęcia, po co mam czytać o sieciach neuronów. Nie zamierzam przecież ani manipulować nauką, ani tworzyć klonów.

Co poniektórym zdobywanie wiedzy z obcych dziedzin sprawia przyjemność. Mnie na przykład bardzo dużą.

Pozdrawiam.

P.S. Zarejestruj się - jeszcze ktoś ci podprowadzi takiego fajnego nicka. No i będę mógł kikać ci plusiki.

Tomasz Sztejka
Osobowość
> Co do komputerów zgoda. Co do mózgów "wypełnione danymi" jest zdaje się zdaniem pustym. Ale nie będę tej tezy bronił.
Ale ja bedę bronić swojej. Każdy noworodek musi się uczyć. Właśnie dlatego, że musi wypełnić swój mózg "programem operacyjnym", czyli się uczyć. Ciekawe jaki byś miał pożytek z własnego mózgu, gdybyś od urodzenia zrezygnował z tej operacji.
Będę też bronić tezy, że każda pamięć wypełniana jest danymi (programy to też dane) przez człowieka, a nie maszyny. I nigdy to się nie zmieni. To co nas programuje będzie zawsze człowiekiem.
Gdy pozwalamy się programować, przestajemy być pełnosprawnymi ludźmi.
>>Nie mam pojęcia, po co mam czytać o sieciach neuronów. Nie zamierzam przecież ani manipulować nauką, ani tworzyć klonów.
> Co poniektórym zdobywanie wiedzy z obcych dziedzin sprawia przyjemność. Mnie na przykład bardzo dużą.
Nie mam pojęcia po co Ci wiedza z własnej, jeśli nie masz pojęcia do czego ją zastosować w cudzej.
> P.S. Zarejestruj się - jeszcze ktoś ci podprowadzi takiego fajnego nicka. No i będę mógł kikać ci plusiki.
Nie chcę plusików. Dlatego się nie zarejestruję, ale za dobre
chęci bardzo dziękuję.
Pozdrawiam
sztejkat (4743 punktów)
>Nie mam pojęcia po co Ci wiedza z własnej, jeśli nie masz pojęcia do czego ją zastosować w cudzej.

1.Dla czysto luddycznej przyjemności.
2.Szeroka wiedza przydaje się w praktyce. Sprawdziłem.

Tomasz Sztejka
Osobowość
>>Nie mam pojęcia po co Ci wiedza z własnej, jeśli nie masz pojęcia do czego ją zastosować w cudzej.
> 1.Dla czysto luddycznej przyjemności.
> 2.Szeroka wiedza przydaje się w praktyce. Sprawdziłem.
Nadal nie wiem, do czego może się przydać (w praktyce) NIEWYKORZYSTYWANIE własnej (zastąpienie tego wykorzystania nieustannym, bezpłodnym poszerzaniem cudzej). Może lepiej zmienić dziedzinę?
Wiem, że nie to miałeś na myśli, ale naprawdę nie wiem co takiego.
sztejkat (4743 punktów)
>Nadal nie wiem, do czego może się przydać (w praktyce) NIEWYKORZYSTYWANIE własnej (zastąpienie tego wykorzystania nieustannym, bezpłodnym poszerzaniem cudzej). Może lepiej zmienić dziedzinę?

Nie rozumiem skąd te wnioski. Skąd NIEWYKORZYSTANIE?

W wielu wypadkach doskonale wiem jak wykorzystać wiedzę z mojej dziedziny w cudzej, oraz jak wykorzystać wiedzę z cudzej dziedziny w mojej. Inaczej nie pisałbym że przydaje się w praktyce.

Natomiast w pozostałych wypadkach: "de gustibus non est disputandum".

Btw, bez tych "pozostałych wypadków" nie mógłbym z Tobą dyskutować. Wiedza, po którą muszę sięgnąć w rozmowie z Tobą często pochodzi właśnie z takich przyjemnych nieużytków.

Pozdrowienia.

Tomasz Sztejka
Osobowość
> Nie rozumiem skąd te wnioski. Skąd NIEWYKORZYSTANIE?
Wynikało z toku rozmowy (i trochę złośliwości). Nie musisz mnie przekonywać do poszerzania horyzontów myślowych (szczególnie inżynierskich). To, o czym ja mówię, to konieczność skupiania się na tym co się robi. Obydwie te konieczności to specyfika pracy inżynierskiej, a wynikają one z filozofii systemów (wszelkich). Samo poszerzanie horyzontów prowadzi i zawsze prowadziło do powstawania sprzecznych z filozofią systemów "systemów filozoficznych" (we wszelkich dziedzinach życa).
> W wielu wypadkach..
W pracach inżynierskich zawsze wszystko zaczyna się od celu (tu potrzebne szerokie horyzonty). Potem trzeba skupić się na niezbędnych do osiągnięcia celu danych (i umieć je zdobyć i wykorzystać)
> Btw, bez tych "pozostałych wypadków" nie mógłbym z Tobą dyskutować.
Nie mógłbyś być inżynierem (wybrać celu).
Wiedza, po którą muszę sięgnąć w rozmowie
W rozmowie nie musisz sięgać po żadną wiedzę (wystarczy ta, którą Ty posiadasz i rozmówca), chyba że chcesz rozmówcy zaimponować, albo się z nim pokłócić (o nic). A przecież tego chyba nie chcemy?
Pozdrowienia.
keymak (3379 punktów)
Możliwe że maszyny będą rozwiązywać jakieś bardzo skomplikowane zadania czysto naukowe, ale wątpię aby kiedykolwiek tworzyły coś zupełnie nowego.
Choćby coś takiego:


Sir Valeq (379 punktów)
>Możliwe że maszyny będą rozwiązywać jakieś bardzo skomplikowane zadania czysto naukowe, ale wątpię aby kiedykolwiek tworzyły coś zupełnie nowego.
>Choćby coś takiego:

Nie widzę dlaczego nie miałyby czegoś takiego stworzyć. Stworzenie takiego obrazka to jedynie wyobrażenie sobie sceny (np. złożenie kilku obrazów już znanych z doświadczenia), dobranie narzędzia do zobrazowania jej i samo odwzorowywanie. Zupełnie inną kwestią jest celowość takiego przedsięwzięcia. Gdyby maszyna nauczyła się, że tworzenie "dzieł sztuki" pozwala na ich sprzedanie on-line i wspomożenie budżetu placówki badawczej, w której działa, to pewnie by się tego podjęła. W innym wypadku - wątpię.
Osobowość
>Możliwe że maszyny będą rozwiązywać jakieś bardzo skomplikowane zadania czysto naukowe, ale wątpię aby kiedykolwiek tworzyły coś zupełnie nowego.
Maszyny już dzisiaj mogą komponować muzykę i tworzyć obrazy. Myślę, że żaden problem zaprogramować je do pisania wierszy. Problem jedynie w tym, by tworzyły coś nowego (czysto naukowego), czyli na przykład same się rozwijały lub opracowywały nowe metody badawcze (w dowolnej dziedzinie rozwoju nauki, bo z odbiorem i rozwojem sztuki nieźle sobie już dziś radzą).
jola
> wystarczyłoby jej podać odpowiednie dane, a wnioski zostałyby natychmiast wyciągnięte.

Z odpowiednich to każdy kiep wyciągnie.

Zrób cyborga do zawiązywania sznurowadeł, a będzie sukces co niemiara, i kasa też.

Sto mózgów scal w jeden, a będziesz mieć... jeden.
sztejkat (4743 punktów)
Jolu, polecem sprawdzenie staropolskiego znaczenia słowa "kiep".

Wedle tego znaczenia toto wniosków na pewno nie wyciąga, nawet z odpowiednich danych.



www.staropolska.pl/slownik/

Tomasz Sztejka
Osobowość
>Wedle tego znaczenia toto wniosków na pewno nie wyciąga, nawet z odpowiednich danych.
No to prawidłowo słowa użyła. W ogóle bardzo mądrą uwagę zrobiła, więc nie zbijaj jej z tropu, pantałyku, czy czegokolwiek innego.
sztejkat (4743 punktów)
Drobny żart ku poszerzeniu horyzontów.

Tomasz Sztejka
Osobowość
>Drobny żart ku poszerzeniu horyzontów.
Dobry adres.
jola
>Jolu, polecem sprawdzenie staropolskiego znaczenia słowa "kiep".
>Wedle tego znaczenia toto wniosków na pewno nie wyciąga, nawet z odpowiednich danych.

Przezwiska zawsze tak robiono.

W każdym razie mózg nie jest zrobiony z takich prostych neuronów, o których się mówi w cybernetyce - przełączniki progowe, czy coś w tym stylu...

To jest znacznie głębsza sprawa.
Nawet kwantowe dyrdymały tu wysiadają.

Taka ciekawostka: elektron zmienia rozmiary zależnie od 'sytuacji' i może mieć nawet setki metrów średnicy (m.in. w magnesach nadprzewodnikowych)!
Osobowość
>W każdym razie mózg nie jest zrobiony z takich prostych neuronów, o których się mówi w cybernetyce - przełączniki progowe, czy coś w tym stylu...
A właśnie że jest. Przełącznik progowy 0-1. Nie jest tylko wypełniony tak prostymi danymi, i programami, jak niektórym się zdaje. A i tak wszystkie te dane oparte są o system dwójkowy (prawda-fałsz). Czy może być coś prostszego?
>Nawet kwantowe dyrdymały tu wysiadają.
Chyba raczej "wsiadają" (do mózgu).
>Taka ciekawostka: elektron zmienia rozmiary zależnie od 'sytuacji' i może mieć nawet setki metrów średnicy (m.in. w magnesach nadprzewodnikowych)!
Co nie oznacza jednak, że cały układ planetarny można umieścić w tym atomie. To już byłby błąd myślowy. Charakterystyczny dla tych, którzy scalają swoje rozumy z cudzymi (i mają jeden, ale bardzo głupi).
jola
>A właśnie że jest. Przełącznik progowy 0-1. Nie jest tylko wypełniony tak prostymi danymi, i programami, jak niektórym się zdaje. A i tak wszystkie te dane oparte są o system dwójkowy (prawda-fałsz). Czy może być coś prostszego?

Jasne, tam są proste binarne przełączniki, a świstaki przędą te sieci.

W biologi występuje pełno różnych metod kodowania naraz,
a system binarny nie znalazł tam zastosowania.
W fizyce nie można zmienić pojedynczego stanu, zawsze wszystko idzie parami, grupami, kaskadami.
'Bit fizyczny' nie jest chyba poprawnym pojęciem, tam wszystko prędzej, czy później dzieli się na mniejsze.
Osobowość
>W biologi występuje pełno różnych metod kodowania naraz,
>a system binarny nie znalazł tam zastosowania.
Kodowanie nie występuje w biologii, fizyce, technice...tylko w matematyce, która te wszystkie dziedziny wspomaga i opisuje. Matematyka to "taki sam" sposób opisywania rzeczywistości i myśli na jej temat jak słowa, tylko znacznie precyzyjniejszy. W całej rzeczywistości i całej matematyce nie ma niczego, czego nie dałoby się zapisać w systemie binarnym.
>W fizyce nie można zmienić pojedynczego stanu, zawsze wszystko idzie parami, grupami, kaskadami.
No to co? Każdy punkt czasoprzestrzeni ma (może mieć) tylko dwie "cechy": materię i energię. Wszystko inne jest funkcją tej energii, a ona sama funkcją ruchu "okolicznej" materii (którego to ruchu w punkcie czasowym, z definicji samego punktu, oczywiście nie ma). Ruch wszystkiego("uruchomienie" czasu) wpływa na zmiany wszystkiego innego, co nie oznacza, że to wszystko nie da się opisać bitami(przełącznikami). W określonym punkcie przestrzennym możesz badać nieskończenie wiele wielkości, ale wszystkie one są wyłącznie funkcjami ruchu materii. Każdą natomiast wartość badanej wielkości można przedstawić z dowolnie dużą dokładnością zwiększając liczbę reprezentujących ją bitów.
>'Bit fizyczny' nie jest chyba poprawnym pojęciem, tam wszystko prędzej, czy później dzieli się na mniejsze.
Nie dzieli na mniejsze, ale sumuje z bitów (i drobinek) na większe.
No i tak te świstaki(bity) przędą te sieci (w tym czasie).
RTFM
Czytajac ten watek zrodzilo mi sie taka mysl. Przypuscmy ze uda sie sie skonstruowac sztuczna inteligencje czyli wynalezc algorytm zdolny do nasladowania zachowania istoty myslacej(troche nieprecyzyjne ale intuicyjnie wiadomo o co chodzi). Nie mam na mysli tutaj jakis programow OCR czy tez botow. Tylko maszyne ktorej software(dusza) bedzie bardziej wszechstronny. I pytanie 1 jest takie:

Czy taka maszyna bedzie swiadoma ,czy tylko bedzie dawac na outputcie to co sie oczekuje od istoty myslacej i czy bylby sposob aby to stwierdzic?

2 pytanie:

Przypuscmy ze maszyna bylaby swiadoma. Jesli dalibysmy rade wprowadzic jej na starcie odpowiednie wspolczynniki wagowe(zakladam ze mozg dzialalby na zasadzie pdobnej do dzisiejszych sieci neuronowych) to tym samym moglismy skonstruowac swiadomosc dokladnie taka jak nasza czyli nas samych.Gdyby jeszcze daloby sie przetransferowac te wagi jakos z naszego mozgu do takiej "pustej maszyny" mozna by uczynic nas niesmiertelnymi tylko czy jest mozliwe ? Teraz to brzmi jak science-fiction ...
Osobowość
>Czy taka maszyna bedzie swiadoma ,czy tylko bedzie dawac na outputcie to co sie oczekuje od istoty myslacej i czy bylby sposob aby to stwierdzic?
Ten sposób byłby bardzo prosty, bo taka maszyna byłaby takim samym człowiekiem jak każdy inny, chociaż z innych skleconym materiałów.
>2 pytanie:
>Przypuscmy ze maszyna bylaby swiadoma. Jesli dalibysmy rade wprowadzic jej na starcie odpowiednie wspolczynniki wagowe(zakladam ze mozg dzialalby na zasadzie pdobnej do dzisiejszych sieci neuronowych) to tym samym moglismy skonstruowac swiadomosc dokladnie taka jak nasza czyli nas samych.Gdyby jeszcze daloby sie przetransferowac te wagi jakos z naszego mozgu do takiej "pustej maszyny" mozna by uczynic nas niesmiertelnymi tylko czy jest mozliwe ? Teraz to brzmi jak science-fiction ...
Mnie się wydaje, że takie maszyny uczyniłyby nas bardzo prędko śmiertelnymi, więc osobiście nie będę ich tworzyć.
03-12-2007 16:32 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Bzdura.

fides ex necessitate esse non debet
stilgar (7322 punktów)

>Czy taka maszyna bedzie swiadoma ,czy tylko bedzie dawac na outputcie to co sie oczekuje od istoty myslacej i czy bylby sposob aby to stwierdzic?

Niestety, teraz nikt nie potrafi odróżnić prawidziwej świadomości od czegoś, co świadomość idealnie udaje. Byc może w przyszłości, kiedy ten problem będzie bardziej realny ( kiedy juz powstanie jakas SI ) zostaną opracowane jakieś testy...

>2 pytanie:
>Przypuscmy ze maszyna bylaby swiadoma. Jesli dalibysmy rade wprowadzic jej na starcie odpowiednie wspolczynniki wagowe(zakladam ze mozg dzialalby na zasadzie pdobnej do dzisiejszych sieci neuronowych) to tym samym moglismy skonstruowac swiadomosc dokladnie taka jak nasza czyli nas samych.Gdyby jeszcze daloby sie przetransferowac te wagi jakos z naszego mozgu do takiej "pustej maszyny" mozna by uczynic nas niesmiertelnymi tylko czy jest mozliwe ? Teraz to brzmi jak science-fiction ...
>

Czy jeśli zrobiłbym twoją idealną kopię, tworząc nową istotę, która będzie miała identyczny kwantowy stan atomów, po prostu kopię 1:1, to czy to byłbyś ty? Czy jeśli potem zabiłbym oryginał, to czy to by znaczyło, że nie umarłeś?

IMHO w takiej sytuacji, jako, że nie ma ciągłości istnienia, nie można powiedzieć, że kopia i oryginał to ta sama osoba. Aczkolwiek jest to sprawa dyskusyjna.

Jest to pewna wersja nieśmiertelności (może ktoś czytał "Kroniki Diuny" ? tam jest taki wątek, dotyczacy tego typu niesmiertelnosci ), moznaby to rozważać tak jak sen - w nocy, kiedy śpimy, jesteśmy tak jakby nieświadomi. Teoretycznie, gdybyśmy co noc umierali i byli zastępowani przez własne kopie, nie bylibyśmy w stanie wychwycić różnicy.
salek (4701 punktów)
>Czy taka maszyna bedzie swiadoma ,czy tylko bedzie dawac na outputcie to co sie oczekuje od istoty myslacej i czy bylby sposob aby to stwierdzic?

Poszukaj informacji o silnej SI i słabej SI, stworzonych przez Searle'a przy okazji konstruowania eksperymentu myślowego pt. 'chiński pokój'. Metodę podziału Searle wskazał i byłaby ona banalnie prosta (i pewnie spodobała by się Jego Osobowości), choć przesłanki do jej stwierdzenia część kognitywistów uważa za fałszywe.

Generalnie takiej metody nie ma, przynajmniej na razie i na ile mi wiadomo. Świadomość jest prawdopodobnie zaledwie efektem pracy systemu, więc teoretycznie to proste: jeżeli dowiemy się, jaka cecha konstrukcji jest odpowiedzialna za generowanie fenomenu świadomości, to wystarczy badać jej obecność. A praktycznie na razie nie wiemy czego szukać

>Przypuscmy ze maszyna bylaby swiadoma. Jesli dalibysmy rade wprowadzic jej na starcie odpowiednie wspolczynniki wagowe to tym samym moglismy skonstruowac swiadomosc dokladnie taka jak nasza czyli nas samych.Gdyby jeszcze daloby sie przetransferowac te wagi jakos z naszego mozgu do takiej "pustej maszyny" mozna by uczynic nas niesmiertelnymi tylko czy jest mozliwe ? Teraz to brzmi jak science-fiction ...

Czemu nie? Jeżeli mózg to rodzaj maszyny, a świadomość to zaledwie efekt jego pracy, odtworzenie maszyny o innej budowie, ale również zdolnej do generowania świadomości winno być kwestią czasu. Przeniesienie (skopiowanie) oryginału do kopii będzie jednak problematyczne, ale nie niemożliwe (odsyłam do Lema, sam zaproponowałbym jeszcze inne rozwiązanie). Tylko czy na pewno świadomość kopii będzie tym samym, co świadomość oryginału (albo też - czy JA kopii będzie również JA oryginału)? Wątpię. Kopia po prostu będzie kolejną osobą, tyle że z tym samym bagażem doświadczeń, co oryginał. Mało tego - IMO nie da się odróżnić na podstawie wywiadu, który z dwóch delikwentów jest kopią, a który oryginałem. Obaj będą twierdzić, że są orygniałami (mało tego - obaj będą mieli w pewien sposób rację ). Podobny problem był poruszony w jednym z odcinków 'Star Treka'.
RTFM
dzieki za nakierowanie ,troche poczytalem o chinskim pokoju. I musze sie zgodzic z Lemem ze nic nie wnosi w kwesti rozstrzygniecia swiadomego wykonywania polecen. Nie rozstrzyga nawet w kwestii mocnej AI bo co z tego ze Searle pokazal ze mozna wykonac pewne zadania bezrozumowo np jak w przykladzie Lema ukladanie puzzli dopasowujac po odpowiednich krawedziach kawalkow. Przeciez nie jest to dowod na to ze swiadomosc nie dziala wedlug pewnego algorytmu.

Czytalem kiedys artykul o neuronach lustrzanych :
www.racjonalista.pl/kk.php/s,5618

autor napisal iz wiadomo ze malpy maja swiadomosc ,no dobrze to jednak istnieje jakis test, w takim razie dlaczego nie mozna go zaadaptowac do maszyn?
07-12-2007 22:29 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
Tak, o neuronach lustrzanych też czytałem. Nie wiem jednak, na jakiej podstawie autor wysnuł wniosek, że mają one jakikolwiek związek z naszą świadomością (a ściślej : jedyny tok rozumowania jaki potrafię wysnuć ma IMO niewiele sensu). Jedyną funkcją tych neuronów jest raczej poprawienie współdziałania w działaniach stadnych metodą przewidzenia, jak inne osobniki mogłyby się zachować - więc jedyna świadomość, na jaką mogłyby mieć wpływ to świadomość stada, o ile coś takiego w ogóle istnieje. Natomiast zgodzić się należy, że ewolucja chętnie wykorzystuje wcześniejsze rozwiązania - przyjmując pewne szersze założenia i przeprowadzając tok rozumowania podobny do zamieszczonego w artykule samoświadomość okaże się tworem ewolucyjnie dużo starszym, niż specjalizowane neurony.

Jedynym testem, jaki przychodzi mi tu na myśl jest próba 'przez przypatrzenie' - taki test stosuje na przykład Searle w wywiadzie dla miesięcznika 'Software' i 'dowodzi', że jego pies niewątpliwie posiada świadomość. Wątpię tylko czy tak możnaby coś dowieść - w końcu test Turinga również jest testem klasy 'przez przypatrzenie'. Według niektórych badaczy (np. Korzeniewski, 'Od neuronu do samoświadomości') test Turinga również dowodzi istnienia psychiki i świadomości - choć IMO to nadinterpretacja. Jedynym wiarygodnym testem IMO pozostanie detekcja cechy konstrukcyjnej - ale dopiero, gdy będziemy wiedzieli, czego szukać. Tylko wtedy okaże się zapewne, że świadome jest prawie wszystko co się rusza
RTFM

> W całej rzeczywistości i całej matematyce nie ma niczego, czego nie dałoby się zapisać w systemie binarnym.

Godel wlasnie przewraca sie w grobie ...
Osobowość
>> W całej rzeczywistości i całej matematyce nie ma niczego, czego nie dałoby się zapisać w systemie binarnym.
>Godel wlasnie przewraca sie w grobie ...
Żaden logik w historii nie przewróci się w grobie "dowiedziawszy się", że logika opiera się na systemie binarnym (fałsz-prawda). O jakie nielogiczne teorie pomawiasz Godel'a?
RTFM
>>> W całej rzeczywistości i całej matematyce nie ma niczego, czego nie dałoby się zapisać w systemie binarnym.
>>Godel wlasnie przewraca sie w grobie ...
>Żaden logik w historii nie przewróci się w grobie "dowiedziawszy się", że logika opiera się na systemie binarnym (fałsz-prawda). O jakie nielogiczne teorie pomawiasz Godel'a?
>
To nie dokonca prawda przeciez mamy logiki rozmyte, nie mowiac o innych wielowartosciowwych logikach dyskretnych.

Co do Godla to o ile dobrze rozumiem to twierdzi ,iz zawsze w jakimkolwiek zdefinowanym jezyku ,a wiec w szczegolnosci systemie binarnym (czy matematyce) beda istniec zdania w obrebie tego jezyka nie nieroztrzygalne. np zdanie jestem klamca w obrebie logiki binarnej.

Zdaje mi sie ,ze wlasnie pytanie 1 ociera sie o ta pulapke godlowska.
Osobowość
>To nie dokonca prawda przeciez mamy logiki rozmyte, nie mowiac o innych wielowartosciowwych logikach dyskretnych.
W logice oprócz TAK i NIE obowiązuje też NIE WIEM. A że wielowartościowe? W czym bajt przeszkadza bitowi?
>Co do Godla to o ile dobrze rozumiem to twierdzi ,iz zawsze w jakimkolwiek zdefinowanym jezyku ,a wiec w szczegolnosci systemie binarnym (czy matematyce) beda istniec zdania w obrebie tego jezyka nie nieroztrzygalne. np zdanie jestem klamca w obrebie logiki binarnej.
Ale nie mówimy o opisywaniu słów i zdań, ale o opisywaniu rzeczywistości. Tu nie liczy się żeś kłamca (Twoja sprawa, bo oszukujesz samego siebie). Tu liczy się, że JESTEŚCIE i Ty i ta klamka. I że pozostajecie w ciągłym ruchu (wraz z Ziemią i każdym własnym atomem).
Słowami (tymi wypowiadanymi przez człowieka) rzeczywistości opisać się nie da. Opisuje ją wyłącznie matematyka, a stworzyli ją logicy,choć kontynuują jej rozwój często abstrakcjoniści.
W logice nie ma żadnych pułapek. Zdarzają się tylko błędy logiczne.
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Bzdura.

fides ex necessitate esse non debet
prokaczystowska_racjonalistka
>Bzdura.
>
fides ex necessitate esse non debet


nieśmiało zauważam że Pan Mętrak to troll,nie posilajcie takich prymitywów.
mogą sobie "należę do PSR" wytatuować na czole,a i tak racjonalistami z takimi pogardliwymi wpisami nie zostaną.

tu kolejny przykład trollizmu Pana Mętraka
www.racjonalista.pl/forum.php/s,112513
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Bzdura.


fides ex necessitate esse non debet
prokaczystowska_racjonalistka
>Bzdura.

A ja Krystyna,miło mi Panie Mętrak.
12-12-2007 14:51 
 Ocena 1 na 1
radek (767 punktów)
Chamstwo trzeba tepic panie/panowie webmasterzy bana i po sprawie. A jak nie da skutkow to IP namierzyc i calkiem zablokowac.
Jak cham ma racje to trudno, ale jak jeszcze glupi jest to trzeba dzialac.
jola
>No to co? Każdy punkt czasoprzestrzeni ma (może mieć) tylko dwie "cechy": materię i energię. Wszystko inne jest funkcją tej energii, a ona sama funkcją ruchu "okolicznej" materii

Jeśli tak jest, no to niestety nie możesz zrobić kopii krzemowej mózgu - krzem ma zupełnie inne własności, energie, itd.
Osobowość
>Jeśli tak jest, no to niestety nie możesz zrobić kopii krzemowej mózgu - krzem ma zupełnie inne własności, energie, itd.
Ale przyjmować może z otoczenia te same dane (budować "umysł").
Nie w budowie sztucznego mózgu problem (niewielkie znaczenie ma jego fizyczna budowa). Problem w nauczeniu go samokształcenia. Moim zdaniem problemu tego w krzemie nikt nigdy nie rozwiąże (i chyba nie będzie rozwiązywał). Inaczej z mózgiem sklonowanym. Wydaje mi się, że już dziś to "umie" (choć nikt nie zabiera się chyba za klonowanie mózgu człowieka)
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>przeraża mnie wizja w której ludzie jako "głupszy" gatunek
>zostawiają wszelkie myślenie, badania i prace naukowe maszynom

To raczej niemożliwe. Postęp w komunikacji między mózgiem i komputerem jest szybszy, niż postęp w tworzeniu samodzielnych i inteligentnych komputerów, które mogłyby zastąpić lub wyprzeć ludzi. Wygląda na to, że już w niedalekiej przyszłości każdy rodzaj SI,a a nawet każdy tym komputera, od samego początku będzie integrował się z mózgiem ludzkiego użytkownika, jako przedłużenie jego umysłu.

Jestem przekonany, że epoka komputerów jeszcze za mojego życia się skończy i zacznie się epoka rozszerzeń ludzkiego mózgu. W ogóle nie będzie myślących maszyn, wszystkie maszyny będą sterowane bezpośrednio wolą człowieka, tak jak teraz ludzie sterują swoimi rękami.

doku

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365