Racjonalista - Strona głównaDo treści
Przeludnienie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
03-12-2007 13:25radek (767 punktów)Przeludnienie
Ocena 1 na 1
Przeludnienie bedzie niewatpliwe problemem ludzkosci w najblizszym czasie. Cena jaka zaplaca przyszle pokolenia bedzie najwyzsza, czyli smierc w cierpieniu. Za obecna ekspansje Homo sapiens obecnie placa osobniki innych gatunkow. Dzieje sie jedne z najwiekszych wymieran w historii Ziemii i nie dotyczy one jak narazie Homo sapiens. Zasoby Ziemii sa ograniczone, czyli istnieje skonczona liczba naturalna, ktora okresla ilosc osobnikow populacji mogacych przetrwac.
Proces wzrosu liczby osobnikow (kopii genow) populacji jest calkowicie zgodny z teoria ewolucji i praktycznie wszystkimi "sensownymi" teoriami z nia powiazanymi. Teorie te przwiduje rowniez jaki bedzie tego skutek.
W przyrodzie istnieja ronego rodzaju mechanizmy ograniczajace wzrost populacji. Na razie dotyczyly one Homo sapiens w pewien "ograniczony" sposob z uwagi ze zbudowal on najwiekszy w historii zycia na Ziemi system altruistyczny, ale nie ma sie z czego cieszyc, bo spadanie z czubka drzewa moze byc bolesne.

Mozna zatem postawic dwa pytania:
Czy mam sie czego obawiac?
Czy jest cos, co mozemy zrobic?

Z zadowoleniem musimy przyjac, ze mamy duze szanse, ze ten holocaust moze oszczedzic nasze pokolenie, wiec odpowiedz na pytanie pierwsze bedzie umiarkowanie optymistyczna z naszego samolubnego punktu widzenia. "Raczej nie".
Wiekszaosc z nas nie przejmuje sie przeciez nastepnymi generacjami dalej niz dwa, no moze trzy pokolenia w przod.

Na pytanie drugie odpowiedz brzmi: Tak, lecz w obecnych realiach jakich zyjemy bedzie to bardzo trudne do przeprowadzenia.
Kontrola urodzin nie jest czyms szeroko akceptowanym w jakiejkolwiek kulturze i wymaga niewatpliwie szeroko pojetej edukacji. Stan edukacji na swiecie jaki jest kazdy widzi. Ludzkosc pod wplywem indoktrynacji glownie religijnej, ale i politycznej idzie jak zaslepiona prosto w przepasc. Na dodatek nasza samolubna natura "kaze nam" ulepszac nasze standardy zycia, a dzieje sie to niestety przy zbyt duzych kosztach. Taki proces "trwania" populacji jest bardzo niestabilny i niewatpliwie nie potrwa zbyt dlugo.

Do zjawisk konkurencji o zasoby dochodza jeszcze inne niebezpieczenstwa, glownie zwiazane z medycyna oraz tzw "globalnym swiatem". Pojawienie sie np: mutacji wirusa lub bakterii, z ktorym czlowiek nie moze poradzic sobie w okreslonym czasie moze doprowadzic praktycznie do wymarcia calej populacji. Jako ciekawska dodam, ze pojawiaja sie "obecnie" w swiecie zwierzat nowotwory zlosliwe, ktore przenoszone z jednego osobnika na drugiego droga plciowa lub przez ogolnie rozumiane kontakty (np: przez sline)

Ostatnie pytanie moze byc tylko jedno i nie jest to pytanie "czy", a raczej "kiedy" to nastapi i ile osobnikow ocaleje, o ile w ogole jakis ocaleje.
Na to pytanie nie znam odpowiedzi, bo i jej znac nie moge.

Zaznaczam, ze nie wymienialem tu wszystkich aspektow niestabilnego procesu trwania naszej populacji, ale chetnie poczytam o nich jezeli komus zechce sie cos dorzucic. Chetnie tez poczytalbym o optymistycznych ,choc realnych aspektach tego problemu, ktorych obecnie nie znam.

Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

piątek (1035 punktów)
A po co coś robić, jak zginiesz za 50 lat to przeludnienie chyba nie będzie twoim problemem, a na razie nam nie grozi wymarcie populacji.

"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
03-12-2007 16:52 
 Ocena 1 na 1
Kelly (2051 punktów)
>A po co coś robić, jak zginiesz za 50 lat to przeludnienie chyba nie będzie twoim problemem, a na razie nam nie grozi wymarcie populacji.
Nie mój problem, więc można olać? Dobrze, że nie wszyscy ludzie patrzą z takiego punktu widzenia .
piątek (1035 punktów)

>Nie mój problem, więc można olać? Dobrze, że nie wszyscy ludzie patrzą z takiego punktu widzenia .

Musi być zachowana równowaga w naturze

"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
Osobowość
>Proces wzrosu liczby osobnikow (kopii genow) populacji jest
>calkowicie zgodny z teoria ewolucji i praktycznie wszystkimi
>"sensownymi" teoriami z nia powiazanymi. Teorie te przwiduje
>rowniez jaki bedzie tego skutek.
>W przyrodzie istnieja ronego rodzaju mechanizmy
>ograniczajace wzrost populacji. Na razie dotyczyly one Homo
>sapiens w pewien "ograniczony" sposob z uwagi ze zbudowal on
>najwiekszy w historii zycia na Ziemi system altruistyczny,
>ale nie ma sie z czego cieszyc, bo spadanie z czubka drzewa
>moze byc bolesne.
Wcale się nie obawiaj, bo choćbyś nie wiem jak altruistyczny system wprowadził, praw natury nie zmienisz: głupsi wyginą, mądrzejsi będą się rozwijali, a ich altruizm tylko im w tym pomoże, jak zawsze pomagał. Nie ma siły na to, żeby człowiek (myślący) wyginął, chyba że zbyt mocno przesadzi z tym altruizmem w stosunku do głupców rządzących Światem. Oni mogą nacisną jakiś zbędny guzik i będzie po Świecie.
03-12-2007 16:31 
 Ocena 1 na 1
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Bzdura.

fides ex necessitate esse non debet
prokaczystowska_racjonalistka
>Bzdura.

uwaga
troll
nieobecny
>praw natury nie zmienisz: głupsi wyginą, mądrzejsi będą się rozwijali
Jakie prawo natury gwarantuje wyginięcie głupszych i rozwój mądrzejszych? Dlaczego to prawo nie działa? (Głupi nie wyginęli jak dotąd).

>a ich altruizm tylko im w tym pomoże, jak zawsze pomagał.
Altruizm pomaga głupim ginąć i rozwija mądrych?!

>Nie ma siły na to, żeby człowiek (myślący) wyginął, chyba że zbyt mocno przesadzi z tym altruizmem w stosunku do głupców rządzących Światem. Oni mogą nacisną jakiś zbędny guzik i będzie po Świecie.
Wiesz co... Zdefiniuj pojęcie "głupi" oraz pojęcie "mądry".
Osobowość
>Jakie prawo natury gwarantuje wyginięcie głupszych i rozwój mądrzejszych? Dlaczego to prawo nie działa? (Głupi nie wyginęli jak dotąd).
Jesteś pewien, że ciągle jesteśmy na poziomie troglodyty?
>Altruizm pomaga głupim ginąć i rozwija mądrych?!
Nie. Altruizm pomaga mądrym ratować głupich, choć są nie do uratowania.
>Wiesz co... Zdefiniuj pojęcie "głupi" oraz pojęcie "mądry".
Wiesz, nie tak łatwo to zdefiniować, ale u mądrego z wszelką pewnością altruizm nie pozostaje na poziomie zero (co mu szkodzi głupszemu pomóc?)
nieobecny
>>Jakie prawo natury gwarantuje wyginięcie głupszych i rozwój mądrzejszych? Dlaczego to prawo nie działa? (Głupi nie wyginęli jak dotąd).
>Jesteś pewien, że ciągle jesteśmy na poziomie troglodyty?
1:0 dla mnie - nie byłeś w stanie odpowiedzieć na moje pytanie.

>>Altruizm pomaga głupim ginąć i rozwija mądrych?!
>Nie. Altruizm pomaga mądrym ratować głupich, choć są nie do uratowania.
Czymże w takim razie altruizm różni się do głupoty?

>>Wiesz co... Zdefiniuj pojęcie "głupi" oraz pojęcie "mądry".
>Wiesz, nie tak łatwo to zdefiniować, ale u mądrego z wszelką pewnością altruizm nie pozostaje na poziomie zero (co mu szkodzi głupszemu pomóc?)
2:0 dla mnie. Nie potrafisz podać definicji pojęć, których używasz.
Postawa altruistyczna istnieje dlatego, że przynosi korzyści altruiście lub - na podstawie doświadczenia skłonnego do altruizmu - może mu przynieść korzyści w przyszłości. Poczytaj trochę z mnóstwa choćby dostępnych publikacji popularnonaukowych.
Osobowość
>>Jesteś pewien, że ciągle jesteśmy na poziomie troglodyty?
>1:0 dla mnie - nie byłeś w stanie odpowiedzieć na moje pytanie.
A Ty nie odpowiedziałeś na moje 1:1
Pytań można wygenerować bez liku i nie tylko Ty potrafisz je zadawać. Mądrość nie polega na zadawaniu głupich pytań tylko na odpowiadaniu SOBIE zarówno na własne, jak cudze.
>>Nie. Altruizm pomaga mądrym ratować głupich, choć są nie do uratowania.
>Czymże w takim razie altruizm różni się do głupoty?
Wszystkim. Jest jej przeciwieństwem.
>>Wiesz, nie tak łatwo to zdefiniować, ale u mądrego z wszelką pewnością altruizm nie pozostaje na poziomie zero (co mu szkodzi głupszemu pomóc?)
>2:0 dla mnie. Nie potrafisz podać definicji pojęć, których używasz.
Jeszcze by tego brakowało, żeby zamiast odpowiadać sobie na pytania, człowiek nieustannie uczył innych gadać (definiował słowa).
>Postawa altruistyczna istnieje dlatego, że przynosi korzyści altruiście lub - na podstawie doświadczenia skłonnego do altruizmu - może mu przynieść korzyści w przyszłości. Poczytaj trochę z mnóstwa choćby dostępnych publikacji popularnonaukowych.
Po co mam je czytać? Czy to nie oczywiste, że mądrość przynosi pożytki mądremu?
prokaczystowska_racjonalistka
Gdy tak spojrzeć obiektywnie w historię ludzkości,to najlepiej poradziliby sobie z przeludnieniem ateiści.
Jeden tylko ateista,Józef Stalin rozwiązałby ten palący problem,radykalnie,"żelazem i krwią".
Człowiek bez "sędziego ostatecznego" nad sobą jest do tego zdolny,np.Pol Pot,Mao Tse Tung..
03-12-2007 17:36 
 Ocena 2 na 2
krzat (123 punktów)
Kolonizatorom Ameryki też nieźle wyszło wyludnianie z pomocą miecza, strzelby, krzyża i zarazków.
prokaczystowska_racjonalistka
>Kolonizatorom Ameryki też nieźle wyszło wyludnianie z pomocą >miecza, strzelby, krzyża i zarazków.

to się ma do samego ateisty Stalina,jak główeczka szpilki to powierzchni kuli Ziemskiej.
Władek Lichacz (2050 punktów)
Mieszkam na Mazurach.
Tu też sobie świetnie poradzili.
nieobecni
Jesteś przypadkiem obalającym tezę "Osobowości" głoszącego, że głupi skazani są na wyginięcie. Jak tam dzieciaki i wnuki?
Osobowość
>Jesteś przypadkiem obalającym tezę "Osobowości" głoszącego, że głupi skazani są na wyginięcie. Jak tam dzieciaki i wnuki?
Trochę co innego mądry człowiek, a co innego mądre społeczeństwo. Głupi człowiek zawsze poleci za jeszcze głupszym przywódcą. Jak nie raz już leciał (w imię "zwierzchnika" tego przywódcy, czyli kogoś mądrego)
nieobecny
Typowy off-topic. Po co cokolwiek piszesz skoro nie potrafisz tego obronić?
Osobowość
>Typowy off-topic. Po co cokolwiek piszesz skoro nie potrafisz tego obronić?
Może żeby bronić Ciebie?
nieobecny
Ja zawsze się wybronię. Chyba że mi post skasuje jakiś moderator czy webmaster ze strachu przed publiczną żenadą.
Jan B (383 punktów)
>Człowiek bez "sędziego ostatecznego" nad sobą jest do tego zdolny,np.Pol Pot,Mao Tse Tung..
Ooo... właściwie całe średniowiecze to monopol chrześcijańskich władców na ludobójstwo w imię Boga. Moim ulubionym, bo najbardziej absurdalnym przykładem jest krucjata przeciw albigensom, a w szególności rzeź ludności w Beziers, której katarzy stanowili 10% a katolicy 90%... tak więc rzeź katolików przez katolików, z poparciem legata papieskiego...
Osobowość
>>Człowiek bez "sędziego ostatecznego" nad sobą jest do tego zdolny,np.Pol Pot,Mao Tse Tung..
> ludobójstwo w imię Boga.
Popełniane przez ludzi wierzących w innego (fałszywego). Dzisiaj też to robią fałszerze.
Moim ulubionym, bo najbardziej absurdalnym przykładem jest krucjata przeciw albigensom, a w szególności rzeź ludności w Beziers, której katarzy stanowili 10% a katolicy 90%... tak więc rzeź katolików przez katolików, z poparciem legata papieskiego...
Tak właśnie wybijają się ludzie w imię wspólnych fałszywych Bogów. Wiara w tego prawdziwego jest zawsze całkowicie indywidualna.
Jan B (383 punktów)
>Wiara w tego prawdziwego jest zawsze całkowicie indywidualna.
To temat na inną dyskusję. Tu chciałem tylko zaznaczyć że żaden sędzia ostateczny nie ma wpływu na moralność jednostki.
Osobowość
>>Wiara w tego prawdziwego jest zawsze całkowicie indywidualna.
>To temat na inną dyskusję. Tu chciałem tylko zaznaczyć że żaden sędzia ostateczny nie ma wpływu na moralność jednostki.
A ja chcę zaznaczyć, że Natura poradzi sobie z niemoralnymi, więc nie grozi nam przeludnienie (jest chwilowe).
radek (767 punktów)
>Jeden tylko ateista,Józef Stalin rozwiązałby ten palący problem,radykalnie,"żelazem i krwią".

Jak zapewne wiesz Stalin byl wychowany w duchu ortodoksyjnego kosciola prawoslawnego. Matka chciala by zostal duchownym. Czym skorupka na mlodu na nasiaknie tym na starosc traci - tak to juz jest.
Podobnie zreszta jak Hitler wychowywany byla na wzorowego katolika no coz cos poszlo zle, a moze tak mialo byc?
Obaj stworzyli swoje ideologie bazujac na relacjach religia - czlowiek czyli totalne poszluszenstwo i zakaz swobodnego myslenia a jak nie to kara. Rezultaty tego znamy.
kazia
>Chetnie tez poczytalbym o optymistycznych ,choc realnych
>aspektach tego problemu, ktorych obecnie nie znam.

W wielu krajach (głównie tych dobrze rozwiniętych, albo w jakoś bliżej nieokreślonym sensie, bezpiecznych) przyrost się zatrzymał, a nawet spada - Szwecja, Niemcy.
Z kolei, tam gdzie jest nędza, bieda, wojny, czyli różne niewygody i zagrożenia, przyrost jest znaczny - np. Czeczenia jest takim dziwnym przypadkiem.

Nie wiem czy jest jakaś reguła w przypadku krajów postkomunistycznych.
W Polsce chyba był spadek liczebności, choć sytuacja przeciętnego człowieka nie zmieniła się specjalnie, ale być może chodzi tu o nagłe uwolnienie (ze smyczy) i podróże (raczej włóczęgostwo), pogoń za szmalem i rezygnacja lub odwleczenie spraw rodzinnych na... starość.
nieobecny
>Przeludnienie bedzie niewatpliwe problemem ludzkosci w najblizszym czasie. Cena jaka zaplaca przyszle pokolenia bedzie najwyzsza, czyli smierc w cierpieniu.
Skąd to wiesz?
Przeludnienie jest problemem obszarów... przeludnionych. Jaki problem z przeludnieniem Tokio czy Bombaju mają w Helsinkach?
radek (767 punktów)
>>Przeludnienie bedzie niewatpliwe problemem ludzkosci w najblizszym czasie. Cena jaka zaplaca przyszle pokolenia bedzie najwyzsza, czyli smierc w cierpieniu.
>Skąd to wiesz?
>Przeludnienie jest problemem obszarów... przeludnionych. Jaki problem z przeludnieniem Tokio czy Bombaju mają w Helsinkach?

A myslisz ze jak u nich miejsca zabraknie to do ciebie nie przyjda tylko uloza sie w pozycji embrionalnej i "wyziona ducha" z glodu .
Miau (116 punktów)

Nikt nie udzielił dotychczas sensownych odpowiedzi na dość ważne pytanie. Z mojej strony, sądzę, że ludzkość musi kiedyś wyginąć. Nie wiem czy jest sens w przedłużaniu istnienia naszego gatunku, chyba że ktoś martwi się o los istot nienarodzonych (np. katolicy). Choć zawsze możemy wybić cześć ludzkości lub czekać aż przyroda sama to zrobi. Dla wszystkich narodzonych i wszystkich ewentualnych miejsce napewno się nie znajdzie.

Pozdrawiam
radek (767 punktów)
>Nikt nie udzielił dotychczas sensownych odpowiedzi na dość ważne pytanie. Z mojej strony, sądzę, że ludzkość musi kiedyś wyginąć. Nie wiem czy jest sens w przedłużaniu istnienia naszego gatunku, chyba że ktoś martwi się o los istot nienarodzonych (np. katolicy). Choć zawsze możemy wybić cześć ludzkości lub czekać aż przyroda sama to zrobi. Dla wszystkich narodzonych i wszystkich ewentualnych miejsce napewno się nie znajdzie.
>Pozdrawiam

Musisz jednak przyznac, ze ekspansja replikacji genow poza obszar naszej planety jest mozliwa prawie wylacznie dzieki pewnego rodzaju abstrakcyjnemu mysleniu, ktora na dzien dzisiejszy obecne jest wylacznie u Homo sapiens.
Moglbym tu przyjac dla rozwiniecia tej wypowiedzi, ze zycie moze istniec poza Ziemia jednak musialo ono albo ewoluowac od samego poczatku albo zostac przeniesione przez osobniki potrafiace myslec abstrakcyjnie, ktorych za duzo we Wszechswiecie nie bedzie o ile wogole beda.

Ciekawym pytaniem jest pytanie o mozliwosc powstania takiego abstrakcyjnego myslenia po wyginieciu Homo sapiens, bo ze wyginie to jest pewne, zaden gatunek nie trwa wiecznie. Wydaje mi sie, ze nie zdarzy wyewoluowac w inne formy przed wyginieciem.
Miau (116 punktów)
Ciekawe tylko, czy człowiek będzie potrafił kiedykolwiek przystosować obszary poza Ziemią do życia. Zasoby naturalne się kończą (ropa, słodka woda).

Jeśli którekolwiek z obecnych form życia przetrwają, a środowisko zapewni odpowiednie warunki, rozwiną się formy o podobnej do człowieka inteligencji. Powtórne powstanie życia byłoby napewno znacznie mniej prawdopodobne.

Wracając do głównego tematu. Problem nie ma dobrego rozwiązania, gdyż:
a)nie znajdziemy wielu ludzi skłonnych popełnić samobójstwo w imię przetrwania gatunku
b)wszystkie inne rozwiązania nie będą humanitarne (masowe ludobójstwo, czy choćby kontrolowanie liczby urodzeń)

Być może człowiek dzięki odpowiednim zasobom wiedzy i dostępności antykoncepcji postanowi ograniczyć liczbę potomstwa. To jednak w krajach ubogich trudne do zrealizowania. Tak więc jednym ze sposobów na przetrwanie gatunku może być pomoc finansowa dla krajów o złej sytuacji gospodarczej. A to przy okazji da większą gwarancję pokoju na świecie. Konflikt zbrony na skalę światową z użyciem broni biologicznej, nuklearnej mógłby również mieć smutny koniec.

Pozdrawiam
Osobowość
>Ciekawe tylko, czy człowiek będzie potrafił kiedykolwiek przystosować obszary poza Ziemią do życia. Zasoby naturalne się kończą (ropa, słodka woda).
>Jeśli którekolwiek z obecnych form życia przetrwają,
Przecież nie trwamy (ani ludzie, ani inne formy życia), tylko uczestniczymy w ewolucji. Nie warto jej się przeciwstawiać, bo nigdy to się dobrze nie kończyło. Warto w niej uczestniczyć i to czynnie, bo po to natura stworzyła sobie inteligentnego człowieka.
Osobowość
>Nikt nie udzielił dotychczas sensownych odpowiedzi na dość ważne pytanie. Z mojej strony, sądzę, że ludzkość musi kiedyś wyginąć. Nie wiem czy jest sens w przedłużaniu istnienia naszego gatunku, chyba że ktoś martwi się o los istot nienarodzonych (np. katolicy). Choć zawsze możemy wybić cześć ludzkości lub czekać aż przyroda sama to zrobi. Dla wszystkich narodzonych i wszystkich ewentualnych miejsce napewno się nie znajdzie.
A ja wierzę, ze jesteśmy częścią natury i natura sobie z nami poradzi. Co więcej będzie postępować ewolucja, czyli mądrzenie człowieka. I co mnie obchodzą katolickie lub ateistyczne zmartwienia? Ja o przyszłe pokolenia się "martwię" (współpracuję z nimi) i nie widzę żadnego innego sensu własnego istnienia.
Miau (116 punktów)

>A ja wierzę, ze jesteśmy częścią natury i natura sobie z nami poradzi. Co więcej będzie postępować ewolucja, czyli mądrzenie człowieka. I co mnie obchodzą katolickie lub ateistyczne zmartwienia? Ja o przyszłe pokolenia się "martwię" (współpracuję z nimi) i nie widzę żadnego innego sensu własnego istnienia.

Jeśli walkę o przetrwanie gatunku czynisz sensem istnienia to nie polemizuję. "Poradzi" ? Miałaś/łeś na myśli zniszczy? W obecnej sytuacji byłoby to chyba najbardziej logiczne posunięcie ze strony natury. Celem ewolucji jest jak najlepsze przystosowanie do środowiska danej formy życia, umożliwienie jej przetrwania. Czy dalszy rozwój mózgu jest potrzebny? Jak ewolucja mogłaby się odbywać ? Nieustannie pomagamy ludziom nieprzystosowanym do życia. Brak doboru naturalnego, co także może nas zniszczyć. Ludzie o duzym ilorazie inteligencji zwykle przejawiają stosunkowo niewielkie zainteresowanie płodzeniem potomstwa. Być może zwyczajnie nie odnajdują w tym sensu życia.

Oczywiście nie chcę uosabiać natury. To raczej forma żartu.

Pozdrawiam
Osobowość
>Jeśli walkę o przetrwanie gatunku czynisz sensem istnienia to nie polemizuję. "Poradzi" ? Miałaś/łeś na myśli zniszczy? W obecnej sytuacji byłoby to chyba najbardziej logiczne posunięcie ze strony natury.
Ona nie w obecnej sytuacji to robi, ale robiła to zawsze i nie ustaje w tej "pracy".
> Czy dalszy rozwój mózgu jest potrzebny?
Mózgu chyba nie (ale pozostawiam to naturze). Umysłu (zawartości mózgu), tak. Przy czym nie chodzi o zapełnianie go wierszami i cytatami cudzego autorstwa.
> Jak ewolucja mogłaby się odbywać ? Nieustannie pomagamy ludziom nieprzystosowanym do życia.
I dobrze, bo przeciwstawianie się naturze w tej sprawie to sedno człowieczeństwa i mądrość człowieka. To właśnie dzięki temu nie wyginiemy jak dinozaury. Wyginą jak dinozaury "nieprzystosowani" do człowieczeństwa, a nie życia.
> Brak doboru naturalnego, co także może nas zniszczyć.
Ale tylko fizycznie, a z tym, bez pomocy natury poradzimy sobie sami.
>Ludzie o duzym ilorazie inteligencji zwykle przejawiają stosunkowo niewielkie zainteresowanie płodzeniem potomstwa.
Ale przejawiają zainteresowanie pomaganiem cudzemu i współpracą z innymi.
>Być może zwyczajnie nie odnajdują w tym sensu życia.
>Oczywiście nie chcę uosabiać natury.
Ja też nie. Wystarczy mi uosabianie człowieka.
> To raczej forma żartu.
Ja nie żartuję. Przynajmniej z Natury. Z natury, owszem.
Pozdrawiam
Miau (116 punktów)

>Ona nie w obecnej sytuacji to robi, ale robiła to zawsze i nie ustaje w tej "pracy".

Z mojej strony żart. Co wg Ciebie robi?

>Mózgu chyba nie (ale pozostawiam to naturze). Umysłu (zawartości mózgu), tak. Przy czym nie chodzi o zapełnianie go wierszami i cytatami cudzego autorstwa.

W takim razie, dlaczego ?

>I dobrze, bo przeciwstawianie się naturze w tej sprawie to sedno człowieczeństwa i mądrość człowieka. To właśnie dzięki temu nie wyginiemy jak dinozaury. Wyginą jak dinozaury "nieprzystosowani" do człowieczeństwa, a nie życia.

Jak może rozwijać się umysł na drodze ewolucji jeśli nie istnieje dobór naturalny? W jaki sposób nieprzystosowani do człowieczeństwa mieliby wyginąć? Dinozaury wyginęły być może dlatego, że osiągnęły zbyt duży stopień przystosowania do określonego środowiska. Z człowiekiem może być podobnie.

>Ale tylko fizycznie, a z tym, bez pomocy natury poradzimy sobie sami.

Ewolucja miała doprowadzić podobno do rozwoju inteligencji, jeśli nie poprzez "fizyczny" dobór naturalny, jak?

>Ale przejawiają zainteresowanie pomaganiem cudzemu i współpracą z innymi.

Co jednak nie podnosi procentowego udziału ludzi o dużej inteligencji w populacji.

>Ja też nie. Wystarczy mi uosabianie człowieka.

Patrz pierwszy wiersz.

>Ja nie żartuję. Przynajmniej z Natury. Z natury, owszem.

Chodziło mi o twierdzenie, że natura ma jakiś plan względem człowieka.

>Pozdrawiam

Również
Osobowość
>Z mojej strony żart. Co wg Ciebie robi?
Ewoluuje materię.
>W takim razie, dlaczego ?
Przepraszam, ale nie wiem co "dlaczego".
>Jak może rozwijać się umysł na drodze ewolucji jeśli nie istnieje dobór naturalny?
Tak jak się rozwijał zawsze: w drodze nauki, a nie doboru naturalnego.
>W jaki sposób nieprzystosowani do człowieczeństwa mieliby wyginąć?
Normalny: wytłuką się i wzajemnie zeżrą.
>Dinozaury wyginęły być może dlatego, że osiągnęły zbyt duży stopień przystosowania do określonego środowiska. Z człowiekiem może być podobnie.
Ale tylko tym nie przystosowującym się do środowiska, czyli nie przystosowanym do człowieczeństwa.
>Ewolucja miała doprowadzić podobno do rozwoju inteligencji, jeśli nie poprzez "fizyczny" dobór naturalny, jak?
Poprzez tę ewolucję, którą nie natura prowadzi, czyli ewolucję nauki. Jak dotychczas.
>Co jednak nie podnosi procentowego udziału ludzi o dużej inteligencji w populacji.
No przecież nie o to chodzi w wątku. Wręcz przeciwnie. My martwimy się o przeludnienie. Natura o to, żeby nie nastąpiło.
>Patrz pierwszy wiersz.
Nie patrzę wybiórczo na żadne wiersze. Nie wypowiadam się w imieniu Natury. Mówię, że nie damy rady ochronić tych spośród ludzi, którzy za wolno przystosowują się do praw Natury (m.in. zbyt szybko rozmnażają lub/i zbyt wolno uczą.
>Chodziło mi o twierdzenie, że natura ma jakiś plan względem człowieka.
Nie ma żadnego. Zawsze to my mieliśmy plany wobec natury i tak pozostanie, aż osiągniemy pełnię człowieczeństwa, czyli utracimy wszelkie cechy zwierząt i zaczniemy zarówno ze sobą jak naturą współpracować.
Pozdrawiam
Miau (116 punktów)

>Ewoluuje materię.

Materię? Powiedziałabym, że życie, ale zasadniczo się zgadzam.

>Przepraszam, ale nie wiem co "dlaczego".

Dlaczego dalszy rozwój umysłu jest konieczny wg Ciebie?

>Tak jak się rozwijał zawsze: w drodze nauki, a nie doboru naturalnego.

Cud?
Przez przypadek trafiłam na coś ciekawego, z lubianej przez wszystkich wikipedii :
pl.wikipedia.org/wiki/Efekt_Flynna
Choć hipotezy tam zawarte nic nie wyjaśniają. Dla mnie niezrozumiałe.

>Normalny: wytłuką się i wzajemnie zeżrą.

Przesada. Pozbawieni człowieczeństwa zazwyczaj zżerają tych nim obdarzonych.

>Ale tylko tym nie przystosowującym się do środowiska, czyli nie przystosowanym do człowieczeństwa.

Jak to udowodnisz?

>Poprzez tę ewolucję, którą nie natura prowadzi, czyli ewolucję nauki. Jak dotychczas.

Patrz 10 wersów wyżej.

>No przecież nie o to chodzi w wątku. Wręcz przeciwnie. My martwimy się o przeludnienie. Natura o to, żeby nie nastąpiło.

Natura nie ma własnej woli. Po prostu przeludnienie zaskutkuje ginięciem gatunku.

Może uznajesz alternatywną teorię powstawania gatunków i ich rozwoju?

>Nie patrzę wybiórczo na żadne wiersze. Nie wypowiadam się w imieniu Natury. Mówię, że nie damy rady ochronić tych spośród ludzi, którzy za wolno przystosowują się do praw Natury (m.in. zbyt szybko rozmnażają lub/i zbyt wolno uczą).

Jeśli rozmnażają się zbyt szybko, ich geny zostaną szerzej rozprzestrzenione niż ludzi "cywilizowanych". Tempo nauki nie zawsze ma znaczenie. Ludzi z okolic równika często są mniej inteligentni (dziś być może już ta różnica się zaciera) ze względu na niewielkie wyzwania przed którymi stawia ich środowisko.

>Nie ma żadnego.

Dokładnie tak twierdziłam.

>Zawsze to my mieliśmy plany wobec natury i tak pozostanie, aż osiągniemy pełnię człowieczeństwa, czyli utracimy wszelkie cechy zwierząt i zaczniemy zarówno ze sobą jak naturą współpracować.

Oby to nigdy nie nastąpiło. Instynkty gwarantują nam przetrwanie. Nie wiem co może oburzać w zachowaniu zwierząt (wyjątek - człowiek), dla mnie są przykładem idealnej harmonii współistnienia.

Pozdrawiam
krutki (1550 punktów)

>Mozna zatem postawic dwa pytania:
>Czy mam sie czego obawiac?
>Czy jest cos, co mozemy zrobic?

   Uważam, że temat bardzo ciekawy, bo dotykający istotnej kwestii - naszej "przyszłości" jako gatunku. Na pierwsze pytanie udzieliłeś sam sobie odpowiedzi i zgodzę się z nią. Co do drugiego uważam, że w pewnej mierze to kwestia kilku rzeczy: wiedzy, świadomości (indywidualnej i społecznej) i dość subiektywnego poczucia odpowiedzialności (tak za siebie jak i za świat).
   Wiele wskazuje na to, że faktycznie czeka nas tylko i wyłącznie wyginięcie - czy to poprzez samozagładę, warunki klimatyczne czy inne naturalne. Trudno w takiej sytuacji być optymistą czy w ogóle martwić się o samego siebie mając na uwadze, że to już nas nie będzie dotyczyć. Dodatkowo wszelkie dyskusje na temat przyszłości są obarczone spekulanctwem. Mimo to jestem dość umiarkowanym optymistą i wierzę, że człowiek będzie w stanie w pewien sposób "przedłużać" swoje istnienie w sensie populacji - choć z dużym prawdopodobieństwem wiemy, że nie w nieskończoność. Uważam, że przyczynić się do tego może przede wszystkim wiedza oraz odpowiednie jej wykorzystanie. Patrząc choćby na ostatnie dziesięciolecia można dostrzec jak wiele jej zawdzięczamy. Dzięki temu wiemy jakie mamy potrzeby, jakie są oraz dostrzegamy coraz to nowe problemy, zagrożenia, szanse, możliwości, jesteśmy w stanie planować i przewidywać, choć nadal bardzo ograniczenie.
   Nie wiem jak będzie to wyglądało w przyszłości. Być może mam za słabe poczucie odpowiedzialności, by szczególnie aktywnie wspierać pewne działania. Zresztą nie jesteśmy w stanie wziąć pod uwagę wszystkich czynników, które nas kształtują by odpowiednio przewidywać. Zbyt wiele zdarzeń niezależnych/przypadkowych jeszcze na to nie pozwala. Być może zatem trzeba skupić się na ich minimalizacji? Nadal uważam, że zmienić to może przede wszystkim wiedza.

Pozdrawiam

PS. Choć jak mawiał Albert:

Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy, ponieważ wiedza jest ograniczona.
Wyobraźnia bez wiedzy może stworzyć rzeczy piękne. Wiedza bez wyobraźni najwyżej doskonałe.

"I know you gotta be free, so free yourself
I know you gotta be free to kill yourself"
radek (767 punktów)
Dorzucam cos od Staska w tym temacie

"Demografowie z USA głoszą (także w prasie codziennej), że podwojenie populacji Ziemi nastąpi już za lat czterdzieści, więc około roku 2035 będzie nas 11 miliardów, a co dalej? Ledwie to zaszło, eksperci Akademii Papieskiej potwierdzili tempo demograficznej eksplozji i uznali, że przeciętne małżeństwa powinny mieć nie więcej niż po dwoje dzieci.. Watykan odpowiedział na to surową negacją o posmaku nagany, gdyż nie wolno hamować akceleracji demograficznej. Jakby tego, kto zaczął spadać z dachu drapacza chmur, jeszcze należało popchnąć, aby szybciej roztrzaskał się na miazgę. Wprawdzie wiadomo, że do autobusu obliczonego na 60 pasażerów, może się wepchnąć stu, wprawdzie dałoby się wtłoczyć jeszcze dalszych trzydziestu, ale za nimi można będzie dopychać innych ludzi obracając wszystkich w duszącą się miazgę, kolejne zaś porcje zmienią ludzi w blok krwawego mięsa. Dalsze dotłaczanie może się wprawdzie udać, lecz kosztem rozsadzenia karoserii i dachu autobusu przez zgnieciony masyw trupów.
[..]Nie można lekkomyślnie przenosić doświadczeń dokonywanych na szczurach na ludzi, ale wiadomo od dawna, że szczury, którym dano możliwość ciągłego rozrodu w zamkniętym pomieszczeniu przy zapewnionym dostępie do pokarmu, wody i powietrza, w sytuacji tłoku zaczynają przejawiać wewnątrzgatunkową agresję (nie wywołaną oczywiście głodem), że zaczynają szaleć, a sekcje padłych wykazują głębokie organiczne zmiany (np. w nadnerczach) typowe dla stresów"
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Przeludnienie bedzie niewatpliwe problemem ludzkosci w
>najblizszym czasie. Cena jaka zaplaca przyszle pokolenia
>bedzie najwyzsza, czyli smierc w cierpieniu

Krzywa wzrostu liczby ludności na Ziemi zaczyna przypominać krzywą logarytmiczną. Wydaje się że praktycznie liczba ludności zatrzyma się w okolicach 13-15 miliardów, a jest to liczba, która może komfortowo mieszkać na Ziemi pod warunkiem, że zazniemy się zdrowo i ekologicznie odżywiać.

Żywienie wegetariańskie z niewielkim udziałem produktów zwierzęcych, likwidacja rolnictwa produkującego pasze i biopaliwa, likwidacja dotacji dla nierentownych gałęzi rolnictwa i przemysłu spożywczego, kompletny bilans kosztów poukcji w gospodarce (czyli włączenie wartości zasobów naturalnych do mechanizmów wolnego rynku) i inne elementy racjonalnej polityki... tak urządzony świat pozwoli 15 miliardom ludzi cieszyć się zdrowiem, czystymi wodami, świeżym powietrzem; życiem wśród lasów, sadów i ogrodów, bez tłoku i innych cierpień.

W ostatnim nrze Świata Nauki jest artykuł na ten temat - po tym, jak opublikowałem na tym forum wątek o szkodliwości hodowli i rolnictwa paszowego, naukowcy nie mogą już dłużej tchórzliwie milczeć i pozwalać hodowcom niszczyć naszą planetę.

Mamy szansę uratować się od przeludnienia, oczywiście pod warunkiem, że ci szaleni zbrodniarze przestaną lansować produkcję biopaliw.

doku
radek (767 punktów)
Szanse sa zawsze. W tym wypadku sa one mizerne. Jak narazie wydaje mi sie, ze stosunek ilosciowy idiotow do normalnych jest bardzo niesprzyjajacy.
Oceny dokonuje na wlasnej probce, czyli ludzi ktorych spotkalem tu i owdzie, a i tak moja probka moze byc niemiarodajna z uwagii na srodowisko, w ktorym sie obracam.
Głąbiński (3538 punktów)
>... tak urządzony świat pozwoli 15 miliardom ludzi cieszyć się zdrowiem, czystymi wodami, świeżym powietrzem; życiem wśród lasów, sadów i ogrodów, bez tłoku i innych cierpień.
Przy założeniu, że warunki określające stan naszej biosfery nie ulegną zmianie. Oznacza to - po wykluczeniu katastrof kosmicznych i nadzwyczajnej erupcji wulkanicznej - zachowanie składu atmosfery i tempa oraz skali ewolucji mikroorganizmów, brak kolejnych odkryć zmieniających technologię w skali podobnej do znanej z ostatnich stuleci, oraz założenie, że uda się utrzymać stan, w którym środki masowej zagłady nie są dostępne dewiantom.

Stach M. G.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Przy założeniu, że warunki określające stan naszej biosfery nie ulegną zmianie...

... lub się poprawią - uprawy roślin zmodyfikowanych genetycznie, nowe szczepy bakterii rozkładających zanieczyszczenia, nowe superwydajne baterie słoneczne... możliwości rozwoju są praktycznie nieograniczone...

pod warunkiem, że rolnictwo biopaliw nie zniszczy Ziemi już za kilkanaście lat, zanim zdążymy wdrożyć nowe technologie

doku
stilgar (7322 punktów)

>po tym, jak opublikowałem na tym forum wątek o szkodliwości hodowli i rolnictwa paszowego, naukowcy nie mogą już dłużej tchórzliwie milczeć i pozwalać hodowcom niszczyć naszą planetę.

nie wiedziałem, że jesteś takim waznym człowiekiem, skoro naukowcy po przeczytaniu twojego postu na tym forum nie mogą dłużej na to pozwalać...

BP, NMSP
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>nie wiedziałem, że jesteś takim waznym człowiekiem

też nie wiedziałem

doku
radek (767 punktów)
Dobrze prawisz doku, ale jak uniesiesz glowe wyzej to zobaczysz, ze Homo sapiens to jak szarancza jest. Mozemy cos odsunac w czasie, ale to tyle. Tacy jak ty ze statystycznego punktu widzenia nie istnieja, a ewolucja do statystyka.

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365