Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pytanie za 100 punktów.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
10-04-2008 19:52Zbysław Śmigielski (8639 punktów)Pytanie za 100 punktów.

<p>A z brojlerami jak to właściwie jest? Brojler to kura, czy kur? Może ewolucyjny eunuch?
<p>I spożywanie brojlerów: to czynność seksualna, homoseksualna, czy kompletnie nijaka?
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

IQ955 (2355 punktów)
>   A z brojlerami jak to właściwie jest? Brojler to kura, czy kur? Może ewolucyjny eunuch?
Wikipedia podaje:

"Brojlery - drób ras mięsnych, intensywnie tuczony i przeznaczony na ubój. Określenie to stosuje się przede wszystkim dla kur, ale także kaczek i indyków. Brojlery osiągają szybki przyrost masy w krótkim czasie, dzięki czemu są stosunkowo tanie w produkcji i hodowane na skalę przemysłową."

A więc brojler (jeśli wierzyć Wikipedii), to ani on, ani ona, ani "tentego" - tylko raczej określenie ogólne jak na przykład "tłuścioch". Pozostaje jeszcze do omówienia aspekt aborcyjny i antyklerykalny, ale to pozostawiam bardziej kompetentnym ode mnie.

>   I spożywanie brojlerów: to czynność seksualna, homoseksualna, czy kompletnie nijaka?
Jeśli pominąć modliszki (i coś tam chyba jeszcze - nie pamiętam - niech mnie jakiś biolog uzupełni) - to spożywanie jest z biologicznego punktu widzenia raczej neutralne seksualnie (choć tak zwane "urocze kolacyjki przy świecach" mogą już rzucać nieco inne światło na tę sprawę). Ogólnie jednak nie ma ścisłego powiązania. A w świetle przytoczonego poniżej dowcipu - to nawet jakby jakaś korelacja ujemna. A więc:

- Jaka jest różnica pomiędzy mężczyzną chudym i grubym?
- Chudy wraca wieczorem do domu, otwiera drzwi od lodówki, zagląda, stwierdza: "Nic ciekawego." - i otwiera drzwi do sypialni. Gruby - odwrotnie.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
zolv (1640 punktów)
>(...) Jeśli pominąć modliszki (i coś tam chyba jeszcze - nie pamiętam - niech mnie jakiś biolog uzupełni)(...)

Biologiem nie jestem, ale wiem, że samce ptaszników również.

"Wszyscy mamy dwie matki: matematykę i nadzieję." - zolv
www.zolv.pl
IQ955 (2355 punktów)
samce ptaszników również.
Dzięki. Napisałem, ponieważ coś mi się w głowie kołacze z jakiejś zamierzchłej lektury, że w ogóle odcinanie samcom owadów głowy - zwiększa ich jurność.

Nie wykluczone, że nie tylko u owadów...

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   A z brojlerami jak to właściwie jest? Brojler to kura, czy kur?
Kura. Nawet kogut kury domowej jest kurą domową.
.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Ale się wysiliłaś. Całkiem jak brojler przy gwałcie.

   Spytam inaczej: jaka jest różnica między brojlerem i kapłonem?
.
11-04-2008 22:46 
 Ocena 1 na 1
IQ955 (2355 punktów)
>   Spytam inaczej: jaka jest różnica między brojlerem i kapłonem?
No, to ja znowu (z maniackim uporem, godnym doprawdy lepszej sprawy ) sięgam do Wikipedii, aby stamtąd zacytować, co następuje:

Kapłon to wykastrowany i specjalnie utuczony młody kogut (czyli samiec kury domowej). Kapłony były niegdyś wykwintnym i dość popularnym daniem, kuchnia staropolska XVI i XVII wieku obfitowała w przepisy na dania z kapłonów [np. zachowane menu profesorów Uniwersytetu Jagiellońskiego (wtedy jeszcze Akademii Krakowskiej) z 1562 r. zawiera m.in. "potrawkę z pięciu kapłonów"].

Współcześnie praktycznie nieznane.


Wynikałoby z tego, że kapłon jest wykastrowanym kogutem, zaś brojler dowolną sztuką drobiu hodowaną dla szybkiego przyrostu mięsa.

Dowcip na tę okoliczność też mam, ale to już przy nastepnym piwku. Tu - nie uchodzi.

P.S. List (papierowy) doszedł?


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Wynikałoby z tego, że kapłon jest wykastrowanym kogutem, zaś brojler dowolną sztuką drobiu hodowaną dla szybkiego przyrostu mięsa.

   Czyli kapłon to eunuch kuraka, brojler zaś może być indykiem? Bo jeśli "dowolną sztuką drobiu"... O to, czym jest drób, nawet nie spytam.

   Na zapowiedź dowcipu aż zimno mi się zrobiło.
.
12-04-2008 02:20 
 Ocena 2 na 2
IQ955 (2355 punktów)
>   Czyli kapłon to eunuch kuraka, brojler zaś może być indykiem? Bo jeśli "dowolną sztuką drobiu"...
Na to wychodzi (jeśli Wikipedia nie kłamie).

>O to, czym jest drób, nawet nie spytam.
Czemu nie? Ależ proszę bardzo!

Wikipedia podaje:

Drób to określenie zbiorcze dla udomowionych ptaków hodowanych ze względu na mięso, jaja i pierze, niekiedy również w celach dekoracyjnych i innych. Do drobiu zalicza się między innymi kury, gęsi, indyki, kaczki, perlice i strusie. Największe pogłowie drobiu znajduje się Chinach, USA i w Indonezji.

Dowcip też mam na podorędziu:

Mały Fiat przejechał kurę, ale jej nie zabił. Kura wstaje, otrząsa się i powiada:
"Szatan, nie kogut!"

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>Drób to określenie zbiorcze dla udomowionych ptaków...

   Jasne jak biały kogut-albinos. Ale kwestia polega na pytaniu, czy brojler to eunuch każdego z przedstawicieli drobiu?

>Mały Fiat przejechał kurę...

   Jakaż to rozkosz być kurą!

   Nowy kogut na podwórku mierzy się wzrokiem ze starym kogutem.
   - No co - pyta stary - ty pewnie myślisz, że jestem stary zgred i nic nie potrafię? Może zrobimy wyścigi?
   - Czemu nie? Przegrasz i ja tu będę rządził!
   - Jasne. Ale dasz mi trochę for?
   - Połowę dystansu, stary! No to zapieprzaj!
   Właściciel stada patrząc na te wyścigi łapie strzelbę i zabija nowego koguta.
   - Co za draństwo - mruczy. - Trzeci nowy kogut i też pederasta!
.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Jakaż to rozkosz być kurą...

W takim razie jeszcze kawałek z sieci.

Na odludziu gościowi zepsuł się samochód. Nagle zobaczył w oddali światełko, więc uradowany skierował się w tamtą stronę i zapukał. Drzwi otworzyła ładna pani w niemal przeźroczystym szlafroczku.
- Przepraszam panią bardzo, ale zepsuł mi się samochód, czy mógłbym przenocować. Oczywiście jeśli pani pozwoli... Ja jestem dżentelmenem i nic pani z mojej strony nie grozi.
- Ale widzi pan, to dla mnie trochę niezręczne - jestem sama, mąż właśnie wyjechał w delegację...
- Ale ja naprawdę jestem dżentelmenem, proszę się nie obawiać, nic pani nie grozi. Mogę nocować byle gdzie.
- Zgoda - zdecydowała pani w tym przeźroczystym szlafroczku i zaprowadziła pan do pokoju. W przezroczystym szlafroczku przyniosła mu kolację i lampkę wina. Pan podziękował i jeszcze raz zapewnił panią, że nie ma się czego z jego strony obawiać. gdyż jest on dżentelmenem. Rano pani - cały czas w przezroczystym szlafroczku - przyniosła śniadanie, wysłuchała kolejnego zapewnienia, po czym oboje udali się obejrzeć obejście. Weszli do wielkiego kurnika, gdzie hodowano setki kur, pan przygląda wielkiemu się stadu i mówi:
- Ależ tu jest chyba kilkaset kogutów, czy potrzeba aż tyle?
Na co pani odpowiedziała
- Prawdziwych kogutów, proszę pana, jest tu tylko kilka. Reszta to dżentelmeni.
.
12-04-2008 10:04 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Mały Fiat przejechał kurę
Fiat? Fiu-fiu...

Spotykają się dwie kury.
- Cześć, co robi twój mąż?
- Poszedł trochę pogrzebać przy samochodzie.
.
12-04-2008 09:47 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   Ale się wysiliłaś. Całkiem jak brojler przy gwałcie.
I brojler bywa kurą znoszącą złote jaja.

(Więc jako taki - obelg nie znoszę.)

>   Spytam inaczej: jaka jest różnica między brojlerem i kapłonem?
Lepszy brojler w garści niż kapłon w książce kucharskiej.
.
Brdej (11 punktów)
>   A z brojlerami jak to właściwie jest? Brojler to kura, czy kur? Może ewolucyjny eunuch?
>   I spożywanie brojlerów: to czynność seksualna, homoseksualna, czy kompletnie nijaka?
>.

Brojler to kura domowa płci męskiej przeznaczona do.. jakby to nazwać, bycia tatą-kurczakiem, a potem (nie od razu) rosołem Takie znaczenie tego słowa stosuje się przynajmniej na gospodarstwach rolnych.
W przemyśle spożywczym to określenie stosuje się do wszystkich biednych kur które są hodowane do uboju, niezależnie od płci (tzw równouprawnienie;D).
Brojlery nie są eunuchami albo mi nic na ten temat nie wiadomo. Dobry kurczak to kurczak z jajami;D
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Brojlery nie są eunuchami albo mi nic na ten temat nie wiadomo. Dobry kurczak to kurczak z jajami;D
Zdaje się, że na mięso przeznacza się koguty i się je hormonizuje, czyli są jakby wykastrowane chemicznie. Kurki przeznacza się na nioski i też się je hormonizuje.

Jak się wczuć w temat, to brojler raczej nie uskrzydla.
.
15-04-2008 19:26 
 Ocena 2 na 2
J.Szulc (5723 punktów)

- żeby uściślić, mieszczuchy, to ani brojler - kura, ani brojler - kogut (?) nie nadaje się do hodowli tak na dłuższą metę. W związku ze stosowaniem wspomnianych wyżej kompozycji hormonalnych, ptaszysko takie, dorastając do "megalnych" rozmiarów, prędzej lub później pada nieżywe i to wcale nie z powodu toporka, czy innego narzędzia mordu...
Zwyczajnie nie wytrzymuje wątroba i zamiera "zatuczone" serce.

Pozdrawiam - z wielką ochotą na rosołek

P.S. Serdecznie pozdrawiam swoją/swojego "minusowicza".
Ależ się biedactwo napracowało... może też brojler?


Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>- żeby uściślić, mieszczuchy, to ani brojler - kura, ani brojler - kogut (?) nie nadaje się do hodowli tak na dłuższą metę.

   O to mi chodziło: czyżby stworzono całkiem nowy gatunek drobiu? W dodatku takiego, który nie zna reprodukcji? Dziważ to nad dziwy!

   PS. Duży plus za PS.
.
15-04-2008 21:05 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Żeby nie było... one, te brojlery, są "zdatne" do rozrodu i wtedy hoduje się je odrobinę inaczej.
Zapewniam, że są "przygotowane" do takich samych funkcji rozrodczych, jak każde inne ptaszysko...

Rosołek bywa z nich pyszny, ale z dodatkiem "kawałka" choćby tradycyjnego ptaka...- bez podtekstów, jakby co...


Szczerze pozdrawiam.. nadal myśląc o rosołku... może jeszcze "domowy" makaron "wyczaruję"?


Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
17-04-2008 02:23 
 Ocena-1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>"domowy" makaron "wyczaruję"
>
Jestem człowiekiem.

A nie "kurą domową"?
.
17-04-2008 05:38 
 Ocena 4 na 4
J.Szulc (5723 punktów)

A jeśli tak, to co?
Widzisz problem?

I kto pyta? Kogut czy kapłon?

P.S. Złośliwość domaga sie złośliwości... i wcale mi się to nie podoba...
Chciałbyś być taką "kurą domowa"...


Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
18-04-2008 02:24 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>A jeśli tak, to co?
>Widzisz problem?
Jeśli tak, to w związku z rosołem widzę problem kanibalizmu.

>I kto pyta? Kogut czy kapłon?
Brojler.
.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365