Racjonalista - Strona głównaDo treści
Słabszy gatunek

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
25-05-2006 11:14Jarek (418 punktów)Słabszy gatunek
Współcześni ludzie tworzą ogromne, masowe społeczeństwa i nic nie wskazuje na to, by działał w nich jakikolwiek dobór naturalny, który, selekcjonując lepsze genotypy, prowadziłby do wzniesienia się gatunku człowieka na wyższy poziom.
Jesteśmy obecnie świadkami pogarszania się jakości ludzkiej puli genowej. Nie istnieje dobór naturalny, słabsze jednostki przeżywają, a co gorsze w wieku dojrzałym są bardziej bezwzględne niż jednostki silniejsze i to one kształtują, mając na względzie swoje słabości, systemy wartości promujące słabszy gatunek tym samym załamuje się nie tylko poziom genów ale przede wszystkim tradycyjne systemy wartości. Pod płaszczykiem humanitaryzmu przemyca się najgorsze cechy ludzkie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

AstralStorm (558 punktów)
>Współcześni ludzie tworzą ogromne, masowe społeczeństwa
>i nic nie wskazuje na to, by działał w nich jakikolwiek
>dobór naturalny, który, selekcjonując lepsze genotypy,
>prowadziłby do wzniesienia się gatunku człowieka na wyższy
>poziom.

Jeszcze istnieje selekcja płciowa, której się nie da już pozbyć bez zasadniczej inżynierii genetycznej.
Ale wtedy o słabościach już mówić nie można (bo kto chciałby słabe dziecko po inżynierii?)
Z ewolucji zostatnie tylko ta memetyczna.

Ale do tego jeszcze długa droga...

>Jesteśmy obecnie świadkami pogarszania się jakości ludzkiej
>puli genowej. Nie istnieje dobór naturalny, słabsze
>jednostki przeżywają, a co gorsze w wieku dojrzałym są
>bardziej bezwzględne niż jednostki silniejsze i to one
>kształtują, mając na względzie swoje słabości, systemy
>wartości promujące słabszy gatunek tym samym załamuje się
>nie tylko poziom genów ale przede wszystkim tradycyjne
>systemy wartości.

Jeśli jednostka potrafi świat pod siebie ustawić, znaczy to, że jest silna bądź sprytna. Cechy te są ewolucyjnie korzystne.
Dobór naturalny ma się dobrze.

Tradycyjny system wartości bywa plusem, ale nie zawsze, jak widać.

>Pod płaszczykiem humanitaryzmu przemyca
>się najgorsze cechy ludzkie.

Tak, te, które pomagają innym ludziom.
Pewnie sugerujesz, żeby pierwszy z brzegu silniejszy zabił ciebie, czy tak?

Jakie to niby cechy kryją się pod humanitaryzmem?
Jarek (418 punktów)

>Jeśli jednostka potrafi świat pod siebie ustawić, znaczy to, że jest silna bądź sprytna. Cechy te są ewolucyjnie korzystne.
>Dobór naturalny ma się dobrze.

Masz rację, jednostka silna lub sprytna przekaże te cechy dalej. Morderca wychodzący po 10 latach więzienia zamiast przynajmniej dożywocia, pedofil, który po 3 latach więzienia znowu zacznie uczyć w szkole w której są Twoje dzieci lub wnuki, handlarz narkotyków dostanie 2 lata w zawieszeniu i będzie robił dalej to samo tyle że będzie bardziej uważał itd.
Chcesz się nad nimi litować nad tą słabą moralnie jednostką, tak to jest humanitaryzm, pewny jesteś że tego chcesz.

>Tak, te, które pomagają innym ludziom.
>Pewnie sugerujesz, żeby pierwszy z brzegu silniejszy zabił ciebie, czy tak?

No właśnie chcę tego uniknąć.
I nie bój się, Tobie też ktoś pomoże
AstralStorm (558 punktów)
>>Jeśli jednostka potrafi świat pod siebie ustawić, znaczy to, że jest silna bądź sprytna. Cechy te są ewolucyjnie korzystne.
>>Dobór naturalny ma się dobrze.
>Masz rację, jednostka silna lub sprytna przekaże te cechy dalej.

Pewnie. Ale nie jednostka z, nazwijmy to w ten sposób, popędem seksualnym ukierunkowanym niereproduktywnie.

>Morderca wychodzący po 10 latach więzienia zamiast przynajmniej dożywocia,

Lepszym przykładem byłby gwałciciel.
A kto by chciał z takimi żyć?

Zresztą, są mordercy i mordercy. Ludzie skrzywieni (psychopaci) i ci, którym wydawało się, że jest okazja wzbogacenia się.
Niektórych da się naprostować. Za pierwszym razem oczywiście.

Ludzie zaczynają sprawy brać w swoje ręce, gdy prawo nie wystarcza. Wtedy dopiero robi się bałagan...

>pedofil, który po 3 latach więzienia znowu zacznie uczyć w szkole w której są Twoje dzieci lub wnuki,

Należy zapobiegać takim sytuacjom. Nikt nie powinien go tam zatrudnić z taką przeszłością.
Ale oczywiście ludzie postępują irracjonalnie...

>handlarz narkotyków dostanie 2 lata w zawieszeniu i będzie robił dalej to samo tyle że będzie bardziej uważał itd.

Z narkotykami jest tak, że szczerze mówiąc nikt ich niby nie wciska na siłę - z wyjątkiem presji otoczenia. (świata i grupy)

Nadużywanie narkotyków natomiast trzeba leczyć. No i oczywiście zapobiegać głupocie wśród młodzieży - co nie oznacza automatycznie prohibicji. (w ten sposób tylko powstaje jeszcze większy zamęt)

>Chcesz się nad nimi litować nad tą słabą moralnie jednostką, tak to jest humanitaryzm, pewny jesteś że tego chcesz.

Humanitarne jest ograniczanie szkód, lecz nie za cenę niszczenia komuś życia bądź zdrowia.

Obrona nie przeczy humanitaryzmowi.
Balkowski (5685 punktów)
>Jesteśmy obecnie świadkami pogarszania się jakości ludzkiej
>puli genowej.
Nie ma co bić na alarm. Z paru powodów. Po pierwsze pare pokoleń to w końcu prawie nic jeśli chodzi o takie mechanizmy, a więc jak dla nas problem jest czysto akademicki.

Pd drugie pogarszanie się puli genowej jest do pewnego stopnia pojęciem względnym w zależności od stopnia rozwoju technologii. W średniowieczu np. odporność na czarną ospę mogła nieraz zdecydować o tym kto przeżyje, a zatem ktoś odporny był lepszym materiałem genetycznym. Co innego dzisiaj kiedy szczepionkę dostajesz "na dzień dobry" przed pierwszymi urodzinami i wrodzona odporność (lub jej brak) dużo nie zmieni. Podejrzewam że niedługo to samo może spotkać wiele innych chorób czy innych "pogorszeń". Jest też szansa że za pewien czas sam będziesz mógł sobie do pewnego stopnia zaprojektować które geny chcesz puścić dalej, a które zostawić. Wiem że brzmi to trochę jak SF, ale skoro mówimy o ewolucji mierzonej pokoleniami to w tej skali może to być całkiem bliska przyszłość.
rozumek
Wcale nie chodzi o to, aby słabszych (czy "mniej mądrych") zabijać. Chodzi o to, żebyśmy przestali ratować życie gorszych, kosztem lepszych (np. nie obiecywali mordercom dożywocia).
Jarek (418 punktów)
>Wcale nie chodzi o to, aby słabszych (czy "mniej mądrych") zabijać. Chodzi o to, żebyśmy przestali ratować życie gorszych, kosztem lepszych (np. nie obiecywali mordercom dożywocia).

Dzięki że ktoś to zrozumiał.
AstralStorm (558 punktów)
>Wcale nie chodzi o to, aby słabszych (czy "mniej mądrych") zabijać. Chodzi o to, żebyśmy przestali ratować życie gorszych, kosztem lepszych (np. nie obiecywali mordercom dożywocia).

A jak się okaże, że ty jesteś tym gorszym pod jakimś względem?
rozumek
>A jak się okaże, że ty jesteś tym gorszym pod jakimś względem?
Nic takiego okazać się nie może!!!!!!
Nie ma innych wzgledów, niż prawa innych. Wyłącznie od Ciebie zależy, czy jesteś gorszy czy lepszy, więc po prostu praw tych nie łam. No i nie obdarzaj ani płodu, ani siebie, prawami jego matki (chyba, że umiesz przejąć także jej możliwości i obowiązki).
Goriot (124 punktów)
>Współcześni ludzie tworzą ogromne, masowe społeczeństwa
>i nic nie wskazuje na to, by działał w nich jakikolwiek
>dobór naturalny, który, selekcjonując lepsze genotypy,
>prowadziłby do wzniesienia się gatunku człowieka na wyższy
>poziom.
>Jesteśmy obecnie świadkami pogarszania się jakości ludzkiej
>puli genowej. Nie istnieje dobór naturalny, słabsze
>jednostki przeżywają, a co gorsze w wieku dojrzałym są
>bardziej bezwzględne niż jednostki silniejsze i to one
>kształtują, mając na względzie swoje słabości, systemy
>wartości promujące słabszy gatunek tym samym załamuje się
>nie tylko poziom genów ale przede wszystkim tradycyjne
>systemy wartości. Pod płaszczykiem humanitaryzmu przemyca
>się najgorsze cechy ludzkie.

Trochę to późno zauważyłeś. Nietzsche pisał o tym jakiś wiek temu. Już dawno silni powinni zacząć "zabijać" (wykorzystywać, etc.) słabszych.


Artur Goriot
Jarek (418 punktów)

>Trochę to późno zauważyłeś. Nietzsche pisał o tym jakiś wiek temu. Już dawno silni powinni zacząć zabijać słabszych.
>
Artur Goriot

>
A czy coś zmieniliśmy przez ten wiek, nie jest jeszcze gorzej.
Goriot (124 punktów)
>>Trochę to późno zauważyłeś. Nietzsche pisał o tym jakiś wiek temu. Już dawno silni powinni zacząć zabijać słabszych.
>>
Artur Goriot

>>A czy coś zmieniliśmy przez ten wiek, nie jest jeszcze gorzej.

No niestety, jest beznadziejnie. I nie zanosi się na zmiany. Już dawno powinno byc tak jak pisał o tym Nietzsche. Cała nadzieja w psychologii.

Choc niestety, na swiecie socjalizm ma się świetnie. I narazie nie zanosi się na samodzielnosc jednostki. Wciaż świat ciągnie szmaciarzy, żebraków, nieudolne, słabe robactwo.

Jeśli nic się nie zmienii to zapanuje ogólnoświatowy socjalizm (co też przewidział Nietzsche !!)


Artur Goriot
Jarek (418 punktów)
>No niestety, jest beznadziejnie. I nie zanosi się na zmiany. Już dawno powinno byc tak jak pisał o tym Nietzsche. Cała nadzieja w psychologii.
>Choc niestety, na swiecie socjalizm ma się świetnie. I narazie nie zanosi się na samodzielnosc jednostki. Wciaż świat ciągnie szmaciarzy, żebraków, nieudolne, słabe robactwo.
>Jeśli nic się nie zmienii to zapanuje ogólnoświatowy socjalizm (co też przewidział Nietzsche !!)

A może w prawie i jego egzekwowaniu, w osobach które te prawo reprezentują, że by się nie bały być prawym człowiekiem ?
Zresztą nie tylko oni, asekuranctwo jest nawet w wypowiedziach.
Goriot (124 punktów)
>>No niestety, jest beznadziejnie. I nie zanosi się na zmiany. Już dawno powinno byc tak jak pisał o tym Nietzsche. Cała nadzieja w psychologii.
>A może w prawie i jego egzekwowaniu, w osobach które te prawo reprezentują, że by się nie bały być prawym człowiekiem ?
>Z resztą nie tylko oni, asekuranctwo jest nawet w wypowiedziach.

Mniemam że Twoja odpowiedź tyczy się nadziei w psychologii, i że Ty te nadzieję widzisz w państwie.

Żeby zrozumieć, że tak nie może być wystarczy odwołać sie do genezy państwa.
Powstało ono po to żeby bronić interesów słabych. Jak wiadomo w społeczeństwach było ich znacznie więcej. Tych którzy umieli sobie poradzić (ewoluowali) analogicznie - mniej. Żeby zaistniał jakiś rząd, to ktoś musi go powołać - w demokracji - lud. A skoro wśród społeczeństwa przeważają nieudacznicy, to niestety, ale wybiorą tego kto obieca im gotowe dobra materialne a nie wolność potrzebną do ich zdobycia.

Nie trzeba być socjologiem, żeby zauważyć, że w Polsce liberał to synonim krwiopijcy, wyzyskiwacza, etc. To samo powoli zaczyna dziać się na świecie (przykład Francji, Anglii (tam to już w ogóle syf !!), prawie cała UE (bleee !!), USA - w ostatnim bastionie wolności też zaczynają krzyczeć o socjal !! - Paranoja !!). Do chwili kiedy ludzie nie zostaną uwolnieni spod władzy państwa, dopóty tkwić będziemy w martwym punkcie. Każda samodzielna jednostka co pokolenie będzie leniwsza i mniej skora do wytyczenia sobie własnej drogi życia.

Państwo musi upaść. Wtedy dojdzie do selekcji naturalnej i wszystko wróci na swój tor. Później będzie można tworzyć społeczeństwa na zasadzie greckiego polis. Jeśli państwo nie upadnie (co jest bardziej realne) - to potrzebna jest psychologia. Tylko dzięki tej nauce można sprawić, wmówić ludziom, że są silni. Coś jakby, wpoić im tę ewolucję w psychikę.

Pozdrawiam !


Artur Goriot
AstralStorm (558 punktów)
>Żeby zrozumieć, że tak nie może być wystarczy odwołać sie do genezy państwa.
>Powstało ono po to żeby bronić interesów słabych. Jak wiadomo w społeczeństwach było ich znacznie więcej.

Państwo powstało nie tyle, by bronić słabych, ile po to, aby silni byli jeszcze silniejsi. Tak samo jak rynek.

>Żeby zaistniał jakiś rząd, to ktoś musi go powołać - w demokracji - lud.

A w monarchii czy tyranii sam się powołuje.

>A skoro w śród społeczeństwa przeważają nieudacznicy, to niestety, ale wybiorą tego kto obieca im gotowe dobra materialne a nie wolność potrzebną do ich zdobycia.

Z tym się zgodzę.

>Nie trzeba być socjologiem, żeby zauważyć, że w Polsce liberał to synonim krwiopijcy, wyzyskiwacza, etc.

To efekt bezrobocia i związanej z tym konkurencji płacowej. To nie pracodawcy wyzyskują, a raczej ich brak!

>To samo powoli zaczyna dziać się na świecie (przykład Francji, Anglii (tam to już w ogóle syf !!), prawie cała UE (bleee !!), USA - w ostatnim bastionie wolności też zaczynają krzyczeć o socjal !!

Niech krzyczą, socjal załamuje się w momencie niżu demograficznego. A teraz tak będzie i tego nie unikną żadnymi "kampaniami" na rzecz rozrodczości.

>- Paranoja !!). Do chwili kiedy ludzie nie zostaną uwolnieni spod władzy państwa, do póty tkwić będziemy w martwym punkcie.

Dopóki nie zaczną myśleć, bądź państwo nie odda ubezpieczeń i zabezpieczeń socjalnych prywatnym spółkom.

>Państwo musi upaść. Wtedy dojdzie do selekcji naturalnej i wszystko wróci na swój tor.

Nie musi, władza musi po prostu oddać jeden ze swoich argumentów... lub socjal musi stać się niespełnialny. Na jedno wychodzi.

>Później będzie można tworzyć społeczeństwa na zasadzie greckiego polis.

Można zacząć już teraz.
rozumek
Hej Arturze!
Dołącz do mnie i Jarka! Znajdź CHWILKĘ (czas).
Goriot (124 punktów)
>Hej Arturze!
>Dołącz do mnie i Jarka! Znajdź CHWILKĘ (czas).
>

I znowu ta abstrakcja...

Hmmm widzisz, sam ukazałeś że czas to jednostka. Dla Ciebie chwilka trwa ileś tam i dla mnie chwilka trwa ileś tam. Tak samo jak sekunda, minuta... dzień, rok... etc.

A czy zastanawiałeś się jak wpływa przesunięcie godziny np. z czasu letniego na zimowy ?
Tworzy się wtedy dziura czasowa czy jak ? Moze to wtedy wskakujesz w nią i po CHWILCE bijesz się pod Grunwaldem ??

hmmm tylko ile trwa ta chwilka... ??

Pozdrawiam !!

Artur Goriot
mohawk (2936 punktów)
>Choc niestety, na swiecie socjalizm ma się świetnie. I narazie nie zanosi się na samodzielnosc jednostki. Wciaż świat ciągnie szmaciarzy, żebraków, nieudolne, słabe robactwo.
Zgnieść to robactwo!!!

Jeez. Nie wiedziałem, że ten wątek na temat racjonalności holocaustu był na poważnie.

>Jeśli nic się nie zmienii to zapanuje ogólnoświatowy socjalizm (co też przewidział Nietzsche !!)
W głowie się nie mieści. Cały drżę...
Goriot (124 punktów)
>>Choc niestety, na swiecie socjalizm ma się świetnie. I narazie nie zanosi się na samodzielnosc jednostki. Wciaż świat ciągnie szmaciarzy, żebraków, nieudolne, słabe robactwo.
>Zgnieść to robactwo!!!
>Jeez. Nie wiedziałem, że ten wątek na temat racjonalności holocaustu był na poważnie.

To nie holocaust. Żydzi to przykład tego jak powinniśmy żyć i zarabiać.

>>Jeśli nic się nie zmienii to zapanuje ogólnoświatowy socjalizm (co też przewidział Nietzsche !!)
>W głowie się nie mieści. Cały drżę...

No i ? Stosujesz jakiś rodzaj terapii że opowiadasz nam tu o swoich lękach ?

Artur Goriot
mohawk (2936 punktów)
>To nie holocaust. Żydzi to przykład tego jak powinniśmy żyć i zarabiać.
Co, jak rozumiem, stanowi jedyne uzasadnienie dla przekonania, iż holocaust był zbrodnią. Gdyby byli bandą nieudaczników, to co innego.

>>>Jeśli nic się nie zmienii to zapanuje ogólnoświatowy socjalizm (co też przewidział Nietzsche !!)
>>W głowie się nie mieści. Cały drżę...
>No i ? Stosujesz jakiś rodzaj terapii że opowiadasz nam tu o swoich lękach ?
Ech... Szkoda słów.
Goriot (124 punktów)
>>To nie holocaust. Żydzi to przykład tego jak powinniśmy żyć i zarabiać.
>Co, jak rozumiem, stanowi jedyne uzasadnienie dla przekonania, iż holocaust był zbrodnią. Gdyby byli bandą nieudaczników, to co innego.

hehe No moze zabijanie ich byłoby okrutne, jednak kto wie. W końcu jesteśmy zwierzętami wiec "zjadanie" słabszych nie powinno byc nam obce. Myśle że pozostawienie nieudaczników na pastwę losu byloby w sam raz.

Artur Goriot
Sidhe (7 punktów)
>Jesteśmy obecnie świadkami pogarszania się jakości ludzkiej
>puli genowej.

nawiązując do tego nie można zapomniec o leczeniu objawów u ludzi mających choroby genetyczne, które to choroby osłabiają znacznie pulę genową człowieka.
Koprowski (26 punktów)
Panowie wszyscy ,jak jeden jesteście głupawą bandą faszystów. To jest mój pogląd.
Racjonalista to także humanista. Nie waszą rzeczą jest zamartwiać się o pulę genową;zrobi to Biologia !
AstralStorm (558 punktów)
>Panowie wszyscy ,jak jeden jesteście głupawą bandą faszystów. To jest mój pogląd.
>Racjonalista to także humanista. Nie waszą rzeczą jest zamartwiać się o pulę genową;zrobi to Biologia !

I z pewnością będzie od nas bardziej rozumna, jako prawdziwy algorytm ewolucyjny, hmm?

Szkoda, że działa tak wolno, przydałyby się nam skrzydełka.
No cóż, zostają jak narazie sztuczne, a w przyszłości inżynieria genetyczna.

Ale lepiej zmieniać niekorzystne cechy, niż zostawiać.
Jarek (418 punktów)
>Panowie wszyscy ,jak jeden jesteście głupawą bandą faszystów. To jest mój pogląd.
>Racjonalista to także humanista. Nie waszą rzeczą jest zamartwiać się o pulę genową;zrobi to Biologia !

Chłopie, zrzuć maskę, przestań się bać myśleć, naucz się czytać. Przeczytaj wszystko jeszcze raz i zobaczysz że nikt w tym gronie nie ma myśli faszystowskich. Czy to Cię przerasta ?
Gosia (9452 punktów)
> Przeczytaj wszystko jeszcze raz i zobaczysz że nikt w tym gronie nie ma myśli faszystowskich.>

Uparcie jednak pcha mi się do głowy pojęcie eugeniki.Galton tworząc jej podstawy chciał dobrze,nie przyszło mu pewnie na myśl
do czego posłuży...Historia pokazała,że ludzkość nie dorosła do takiej odpowiedzialności.
Co prawda i dzisiaj nadal prowadzi się badania( unikając skompromitowanego terminu eugenika, ale chodzi o to samo),czym bowiem jest planowanie rodziny, świadome rodzicielstwo,przeraża mnie jednak nawrót poglądow o " nieprzydatności" poszczególnych jednostek.Kto niby miałby określać ową nieprzydatność? Genetycy? Lekarze? np. pokroju dr Mengele?
Pozdrawiam.
rozumek
>Kto niby miałby określać ową nieprzydatność? Genetycy? Lekarze? np. pokroju dr Mengele?
Nie. Sam dr Mengele. Z naszą pomocą. Niewatpliwie był bardzo nieprzydatny i trzeba było mu ZNACZNIE wcześniej pomóc tę nierzydatność zauważyć.
Jarek (418 punktów)

>Uparcie jednak pcha mi się do głowy pojęcie eugeniki.Galton tworząc jej podstawy chciał dobrze,nie przyszło mu pewnie na myśl
> do czego posłuży...Historia pokazała,że ludzkość nie dorosła do takiej odpowiedzialności.
Za każdym razem piszę o nie przydatności tej części naszego społeczeństw, które już się wykazało tym że złamało normy prawne, zagroziło życiu czy zdrowiu, lub je odebrało, o karach bardzo często niewspółmiernych z winą ( mam na myśli za niską karę).
Lafcadio (40 punktów)
Tu nie chodzi o eliminowanie słabszych, ale chodzi o to aby słabi nie ograniczali silniejszych. A tak jest właśnie dzisiaj. I to właśnie genetycy, lekarze są na usługach słabych, wymyślają skomplikowane leki aby utrzymać słabych przy życiu kosztem całego społeczeństwa przez co ciągną cały gatunek w dół. Innymi słowy zdrowi i silni muszą marnować siły i czas po to aby utrzymywać całą armię chorych i słabych. Z punktu widzenia biologii i doboru naturalnego to całkowita głupota i degeneracja gatunku.
Gosia (9452 punktów)
>Tu nie chodzi o eliminowanie słabszych, ale chodzi o to aby słabi nie ograniczali silniejszych. A tak jest właśnie dzisiaj. Innymi słowy zdrowi i silni muszą marnować siły i czas po to aby utrzymywać całą armię chorych i słabych.

Chyba nie bardzo Cię rozumiem.To co niby chcesz robić z owymi słabymi i chorymi? Pozostawić ich swojemu losowi?To według Ciebie NIE JEST eliminacja?
Koprowski (26 punktów)
Kolego czytać to ja umiem od dawna,chyba dłuzej niz Ty żyjesz i jeszce raz z całą stanowczościa twierdzę, że nie jest i nigdy nie było rzeczą ludzi decydować o tym kto i co najważniejsze,kiedy może być uznany za słabszy gatunek. Poza tym logicznie rzecz biorąc , nie moze byc mowy o gatunku lecz tylko i wyłącznie o osobnikach. Nadto, zwrot pula genowa dotyczy wszystkich żyjacych osobników ;Ciebie też. Wnioski wyciagnij sobie sam.
Jarek (418 punktów)
Jeśli umiesz czytać od dawna, dłużej niż ja to naprawdę współczuje, szczerze, zmarnowałeś kawał życia.
A te teksty o "bandzie faszystów" - ech........szkoda słów.
Pozdrawiam
mohawk (2936 punktów)
>Panowie wszyscy ,jak jeden jesteście głupawą bandą faszystów.
Wiesz, moja reakcja na wypowiedzi w tym wątku była podobna. Co gorsza, wygląda na to, że mają się za bóg-wie-jak-mądrych, podczas gdy bredzą jak potłuczeni.
duda (175 punktów)
>Współcześni ludzie tworzą ogromne, masowe społeczeństwa
>i nic nie wskazuje na to, by działał w nich jakikolwiek
>dobór naturalny, który, selekcjonując lepsze genotypy

Nie do końca. W poprawnie funkcjonującym liberalnym systemie, jeśli zapewna on kademu równość szans, zachodzi pewna selekcja. Każdy na miarę swoich możliwości i chęci stara się zająć w społeczeństwie jak nalepszą pozycję. Na ogół udaje się to najsprytniejszym, najinteligentniejszym, najlepiej wykształconym. Teoretycznie zdobycie takiej pozycji powinno się wiązać z możliwością wychowania większej ilości potomków i przekazaniem im cech zapewniających jakąś zaradność życiową. Kłopot w tym, że jest właściwie odwrotnie - największa dzietność występuje w niższych warstwach społeczeństwa. Statystyczny hydraulik i sprzątaczka płodzą więcej dzieci niż manager i lekarka. I to jest chyba problem większy, niż ten 'humanitaryzm' powodujący zaniżanie jakości genów. Pozostaje tylko pytanie, czy można zaufać takiej 'społecznej selekcji'. System nie zawsze promuje tych najzdolniejszych. Geniusz, czy człowiek choć troche utalentowany wcale nie musi mieć takich samych jak on rodziców. Einstein był synem szeregowego urzędnika, Kant siodlarza, Oppenheimer kupca. W gruncie rzeczy trudno ustalić niezawodne zasady takiej selekcji, a dokonująca się 'naturalnie' prowadziłaby do zezwierzęcenia. Dlatego myślę, że lepiej zostawić ten problem do czasu kiedy będziemy dysponować odpowiednią wiedzą i możliwościami inżynieri genetycznej by wszystkim zapewnić potomstwo o możliwie najlepszych genach. To relatywnie niedługo, w porównaniu do czasu jakiego wymagałoby zaobserwowanie efektów selekcji. Na razie należy się skupić na zapewnieniu równości szans i dawaniu każdemu możliwości sprawdzenia swoich zdolnośći przez uczciwą konkurencję z innymi.
zima_bez_ciastka
W historii ludzkości był już stosowany chów wsobny osobników ludzkich (każdy o tym wie, nie każdy widzi). Z miernym raczej skutkiem.
Pozdrawiam
zima_bez_ciastka
>Współcześni ludzie tworzą ogromne, masowe społeczeństwa
>i nic nie wskazuje na to, by działał w nich jakikolwiek
>dobór naturalny, który, selekcjonując lepsze genotypy,
>prowadziłby do wzniesienia się gatunku człowieka na wyższy
>poziom.
A słyszałeś o podziale zadań? O zajmowaniu nisz w społeczeństwie?
Taki sprzątacz z IQ 210 szybko wpadłby w depresję i się zastrzelił. A przecież po 'wzniesieniu się gatunku człowieka na wyższy poziom' sprzątacze nadal musieliby istnieć!
>Jesteśmy obecnie świadkami pogarszania się jakości ludzkiej
>puli genowej.
Rzeczywiście, po tym, co przeczytałem, zaczynam Ci wierzyć. Da się wyczuć pogarszanie się jakości u autora po tekście.
> Nie istnieje dobór naturalny, słabsze
>jednostki przeżywają, a co gorsze w wieku dojrzałym są
>bardziej bezwzględne niż jednostki silniejsze i to one
>kształtują, mając na względzie swoje słabości, systemy
>wartości promujące słabszy gatunek tym samym załamuje się
>nie tylko poziom genów ale przede wszystkim tradycyjne
>systemy wartości.
Słabsze są silniejsze, czy jak [patrz: to one kształtują...{są aktywne, silne}]? Chyba nie rozumiem, o co Ci chodzi.
> Pod płaszczykiem humanitaryzmu przemyca
>się najgorsze cechy ludzkie.
A jakież to?
Pozdrawiam
AstralStorm (558 punktów)
>Taki sprzątacz z IQ 210 szybko wpadłby w depresję i się zastrzelił.
>A przecież po 'wzniesieniu się gatunku człowieka na wyższy poziom' sprzątacze nadal musieliby istnieć!

Przesadzasz, niektórzy ludzie z Mensy lubią zamiatać.
Może byłoby mniej chętnych do sprzątania... ale to się da nadrobić robotyką.
zima_bez_ciastka
>>Taki sprzątacz z IQ 210 szybko wpadłby w depresję i się zastrzelił.
>>A przecież po 'wzniesieniu się gatunku człowieka na wyższy poziom' sprzątacze nadal musieliby istnieć!
>Przesadzasz, niektórzy ludzie z Mensy lubią zamiatać.
>Może byłoby mniej chętnych do sprzątania... ale to się da nadrobić robotyką.
Ale dobrego kucharza nie da się nadrobić robotyką. Ha.
Ależ się wysiliłem intelektualnie...
Pozdrawiam
Jarek (418 punktów)

>Słabsze są silniejsze, czy jak [patrz: to one kształtują...{są aktywne, silne}]? Chyba nie rozumiem, o co Ci chodzi.
>> Pod płaszczykiem humanitaryzmu przemyca
>>się najgorsze cechy ludzkie.
>A jakież to?
To masz problem, jako jedyny nie zrozumiałeś nic, pogorszyła Ci się jakość tak ?
A jak byś czytał dokładnie i od początku, to byś wiedział, chyba że masz problem jeszcze z czytaniem.
Pozdrawiam
zima_bez_ciastka
Mam problemy z czytaniem. Proszę pisać większymi literami.
Pozdrawiam
PS. Jeśli można szanowny Panie, to proszę mi napisać Pańskie idee w bardziej przystępnej dla mnie wersji, tak zwanej idiot friendly, z czym jak mniemam nie będzie miał Pan kłopotu.
PS2. Jest mi niezmiernie przykro, że nie zauważył Pan dość istotnego faktu. Otóż w mojej skromnej osobie ma Pan adwersarza, który wyraża inne niż Pan zdanie. Niewątpliwie jest to okazja, by zmiażdzyć przeciwnika siłą przentowanych argumentów, tym samym wystawiając owe argumenty na światło dzienne. Powiniem mi Pan podziękować i brać się do dzieła.
Jarek (418 punktów)
>Mam problemy z czytaniem. Proszę pisać większymi literami.
>Pozdrawiam
>PS. Jeśli można szanowny Panie, to proszę mi napisać Pańskie idee w bardziej przystępnej dla mnie wersji, tak zwanej idiot friendly, z czym jak mniemam nie będzie miał Pan kłopotu.
>PS2. Jest mi niezmiernie przykro, że nie zauważył Pan dość istotnego faktu. Otóż w mojej skromnej osobie ma Pan adwersarza, który wyraża inne niż Pan zdanie. Niewątpliwie jest to okazja, by zmiażdzyć przeciwnika siłą przentowanych argumentów, tym samym wystawiając owe argumenty na światło dzienne. Powiniem mi Pan podziękować i brać się do dzieła.
Nie chciałem Cię obrazić, jeśli tak to odebrałeś, przepraszam.
Ale w żaden sposób nie mogę się doszukać w Twoich wypowiedziach chęci dyskusji, czasami jakieś cytaty lub pojedyncze urwane zdania.
Po drugie, czy temat, który się porusz musi być moją ideą, lub czyjąś, czy może być tylko nurtującym pytaniem.
I na koniec - nie mam nigdy na celu i w zamiarze zmiażdżyć kogokolwiek.
Pozdrawiam
zima_bez_ciastka
Jako, że znam własną wartość, ciężko jest mnie obrazić.
Dobra dyskusja daje ten sam rodzaj adrenalinowego boostu, jaki musiał odczuwać człowiek pierwotny przy polowaniu- pobudzenie i koncentracja jednocześnie.
Zaczynajmy.
1. Zdolność do tworzenia społeczeństw jest ewolucyjnym przystosowaniem! Korzystnym!
Z niej wynikają niejako naturalnie kolejne, to jest specjalizacja w konkretnych dziedzinach/zadaniach, podział ról oraz więź emocjonalna, powodująca dbanie o społeczeństwo jako całość.
Społoczeństwo jest systemem wymagającym określonych cech. Selekcja jest reprezentowana przez system penitencjalny oraz ekonomiczny. Pomijając normalne mechanizmy ewolucyjne.
2. Aby stwierdzić, czy pula się pogarsza należałoby przyjąć określone kryteria. Chciałbym usłyszeć, co to za kryteria.
3. Pomyśl, zmiennocieplny drapieżnik potrzebuje, o ile dobrze pamiętam, upolować ofiar na 50 razy więcej niż waży, stałocieplny jeszcze 10 razy więcej niż zmiennocieplny. Co do roślinożerców również są odpowiednie statystyki.
Dobór naturalny nie oznacza, że drapieżniki zabijają wszystkich roślinożerców, albo roślinożercy zjadają wszystkie dostępne rośliny. Ewolucja tworzy współzależności. Tak samo na poziomie społecznym. I tu, i tam dobór naturalny istnieje. Można stwierdzić, że zmieniły się kryteria, co jest siłą.
4. Co do humanitaryzmu pytanie pozostaje aktualne. Nietzsche pisał o litości, więc pewnie o nią Ci chodzi. Ja nie widzę w społeczeństwie za dużo litości, szybciej za mało, lub źle ukierunkowaną.
Pozdrawiam
Jarek (418 punktów)
>4. Co do humanitaryzmu pytanie pozostaje aktualne. Nietzsche pisał o litości, więc pewnie o nią Ci chodzi. Ja nie widzę w społeczeństwie za dużo litości, szybciej za mało, lub źle ukierunkowaną.
Chodzi mi cały czas o humanitaryzm, ale w wydaniu trochę innym, dla przestępców, którzy w doskonały sposób potrafią wykorzystać słabości społeczeństwa. My jesteśmy humanitarni, więzienia wygodne, godne odsiadywanie wyroku, 3 posiłki dziennie, intymne spotkania itd. O to mi chodzi. Szukam jakiejś odpowiedzi. Czegoś co będzie miało sens.
Pozdrawiam
zima_bez_ciastka

>Chodzi mi cały czas o humanitaryzm, ale w wydaniu trochę innym, dla przestępców, którzy w doskonały sposób potrafią wykorzystać słabości społeczeństwa. My jesteśmy humanitarni, więzienia wygodne, godne odsiadywanie wyroku, 3 posiłki dziennie, intymne spotkania itd. O to mi chodzi. Szukam jakiejś odpowiedzi. Czegoś co będzie miało sens.
Więzienie w sensie statystycznym skazuje na bycie śmieciem (przy wyroku powyżej kilku lat). Sens statystyczny oznacza, że dla większości i że są wyjątki. Bycie śmieciem oznacza brak późniejszych perspektyw lub ostre ich zawężenie.
Nie wydaje mi się by 'wygody' równoważyły niewygody (szczególnie w polskich więzieniach, gdzie cele są kilkunastuosobowe, a patologie niekontrolowalne).
Pozdrawiam
Jarek (418 punktów)

>Więzienie w sensie statystycznym skazuje na bycie śmieciem (przy wyroku powyżej kilku lat). Sens statystyczny oznacza, że dla większości i że są wyjątki. Bycie śmieciem oznacza brak późniejszych perspektyw lub ostre ich zawężenie.
>Nie wydaje mi się by 'wygody' równoważyły niewygody (szczególnie w polskich więzieniach, gdzie cele są kilkunastuosobowe, a patologie niekontrolowalne).
>Pozdrawiam

Na więźnia wydaje się dziennie prawie 4 razy więcej niż na człowieka - który nic nie zawinił - z domu dziecka.
Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

>Współcześni ludzie tworzą ogromne, masowe społeczeństwa i nic nie wskazuje na to, by działał w nich jakikolwiek dobór naturalny, który, selekcjonując lepsze genotypy, prowadziłby do wzniesienia się gatunku człowieka na wyższy poziom.

   Zasadnicza wątpliwość to ta, czym mierzyć poziom człowieka i czy to w ogóle ma jakiś sens. Człowiek jako gatunek w swym rozwoju ewolucyjnym nie wznosi się na żadne wyższe poziomy, ani nie opada na niższe. Dostosowuje się jedynie do zmieniającego się, także pod jego wpływem, środowiska. Jeśli w pewnym momencie jego zdolności dostosowawcze zawiodą, wymrze, albo przekształci się w inny, lepiej dostosowany gatunek.

   Miarą dostosowania jest zdolność do wydania na świat jak największej ilości zdrowego, tzn zdolnego do dalszego rozmnażania się potomstwa. Jeżeli, jak pisze duda, przodują w tym hydraulicy i sprzątaczki, to znaczy to tylko tyle, że właśnie oni są najlepiej przystosowani. Czy to powód do rozdzierania szat? Jeśli już miałbym na sobie szarpać odzienie to raczej w reakcji na wypowiedzi podobne do tej autorstwa Goriota, który rad byłby traktować "niepełnowartościową" - jego zdaniem - część populacji ludzkiej, jak robactwo. Czyli wytłuc? Nawiasem mówiąc w tłuczeniu robactwa, homo sapiens raczej nie odnosi godnych odnotowania sukcesów. Jest wielce prawdopodobne, że nawet wtedy gdy jako gatunek znikniemy już z powierzchni naszej planety, karaluchy pozostaną.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
duda (175 punktów)
Człowiek jakiś czasu temu uniezależnił się w znacznym stopniu od środowiska - raczej środowisko zaczyna być zależne od człowieka. Tym się różnimy od zwierząt. Jeżeli już oceniać danego człowieka (podchodzę do wszelkich tego prób bardzo sceptycznie) to nie po jego dostosowaniu do środowiska tylko wedle tego jak potrafi dostosować środowisko do siebie. Ludzie to nie pantofelki czy wiewiórki - stosowanie wobec nich prostych praw ewolucji to nieporozumienie.
zima_bez_ciastka
> Ludzie to nie pantofelki czy wiewiórki - stosowanie wobec nich prostych praw ewolucji to nieporozumienie.
Które, to są te proste prawa ewolucji? Czemu nie można ich stosować?
Pozdrawiam
Jarek (418 punktów)
Czy ta ewolucja, te prawa, które doprowadziły nas do tego etapu, jeszcze działają. Przecież dzisiaj przetrwa nie tylko najsilniejszy. Jakie prawa dzisiaj rządzą ? Kto ma szansę przetrwać ?
zima_bez_ciastka
>Czy ta ewolucja, te prawa, które doprowadziły nas do tego etapu, jeszcze działają. Przecież dzisiaj przetrwa nie tylko najsilniejszy. Jakie prawa dzisiaj żądzą ? Kto ma szansę przetrwać ?
W ewolucji nigdy nie było prawa typu: przetrwa najsilniejszy.
Zawsze brzmiało ono: przetrwa najlepiej przystosowany.
Siła czasami mogła być jednym ze składników przystosowania, lecz chyba nigdy głównym.
Prawa ewolucji działają.
duda (175 punktów)
>Prawa ewolucji działają.

Np. w 'środowisku' w którym najgorzej przystosowani do realiów, nie potrafiący się utrzymać żyją z zasiłków i z braku lepszego zajęcia płodzą dzieci jak króliki, a 'osobniki alfa' nie zakładają rodzin?
zima_bez_ciastka
>>Prawa ewolucji działają.
>Np. w 'środowisku' w którym najgorzej przystosowani do realiów, nie potrafiący się utrzymać żyją z zasiłków i z braku lepszego zajęcia płodzą dzieci jak króliki, a 'osobniki alfa' nie zakładają rodzin?
Przydały by się jakieś dane statystyczne. Ewolucja jest machiną działającą statystycznie, więc tak należy jej się przyglądać.
Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

>Człowiek jakiś czasu temu uniezależnił się w znacznym stopniu od środowiska - raczej środowisko zaczyna być zależne od człowieka.

   Uniezależnienie się od środowiska jest po prostu niemożliwe. To co człowiek zrobił, a dokładniej nie człowiek, a tylko niektóre ludzkie populacje, to ograniczenie w mikroskali zmian niektórych czynników środowiskowych, takich jak pogoda (temperatura, wiatr, wilgotność powietrza, opady atmosferyczne), dostępność pożywienia i wody, zagrożenia ze strony drapieżników. Skutkiem ograniczenia tych zmian jest dożywanie do wieku rozrodczego osobników, które nie miałyby szans przeżycia w warunkach, w których te czynniki byłyby zmienne lub osiągały poziom skrajnie niekorzystny. Trzeba jednak stale pamiętać, że dotyczy to jedynie niewielkiej części globalnej populacji. Co więcej, ta właśnie część populacji okazuje rosnącą niechęć do prokreacji. Skłonny jestem nawet wysunąć bardzo ryzykowną i niepopartą żadnymi znanymi mi wynikami badań tezę, że dzieje się tak właśnie dzięki tym sztucznie stworzonym optymalnym warunkom. Pewną analogią mogły by być powszechnie znane trudności z rozrodem zwierząt w ogrodach zoologicznych.

   Tymczasem naturalna selekcja zbiera swoje głodowe żniwo na sporych obszarach Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej. Nieprzypadkowo są to obszary na których rozrodczość gatunku homo sapiens jest najwyższa. To reakcja obronna na skrajnie niekorzystne warunki środowiska stosunkowo często występująca u innych gatunków. Tak też można chyba interpretować wysoki poziom rozrodczości występujący w grupach społecznych żyjących na granicy ubóstwa w społeczeństwach "rozwiniętych".

   Tak więc nie ma, moim zdaniem, dostatecznie mocno uzasadnionych powodów, aby twierdzić, że w przypadku człowieka dobór naturalny i selekcja środowiska przestały działać.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
duda (175 punktów)
Pisząc tamten post miałam na myśli własnie społeczeństwa państw wysokorozwiniętych mających rozbudowany system zapomóg socjalnych, stanowiący siatkę bezpieczeństwa dla słabiej przystosowanych. W takich państwach prawa doboru naturalnego nie obowiązują - powstrzymuje je chociażby medycyna pozwalająca przeżyć słabym i chorym którzy bez niej nie mieli by najmniejszych szans na przeżycie i spłodzenie potomstwa.
W krajach trzeciego świata rzeczywiście dobór naturalny obowiązuje w większym stopniu, ale wpływa najbardziej na eliminację osobników słabych fizycznie. Ale i to się zmienia. Coraz mniej jest na świecie miejsc, do których nie dotarłyby zdobycze cywilizacji.
Goriot (124 punktów)
>Czy to powód do rozdzierania szat? Jeśli już miałbym na sobie szarpać odzienie to raczej w reakcji na wypowiedzi podobne do tej autorstwa Goriota, który rad byłby traktować "niepełnowartościową" - jego zdaniem - część populacji ludzkiej, jak robactwo.

Ówarzaj bo naki zo staniesz. A wtety nici zze stroju sluw dla mysili.




Artur Goriot
Gowfrog (113 punktów)
Aby pula genetyczna mogła ewoluować, aby gatunek mógł wznieść się na wyższy pułap, osobniki muszą być narażone na trudy środowiska, muszą walczyć o przetrwanie w trudnych warunkach.
Tymczasem w przypadku ludzi, jako, że tak nieprzystosowani są do życia, tak bezbronni w naturalnym miejscu [brak ostrych, długich kłów, szponów, wytrzymałego ciała etc], zmuszeni są oni do przystosowywania środowiska do siebie, zabezpieczania się na wszystkie sposoby przed czyhającymi w przyrodzie niebezpieczeństwami. Z czasem walkę o przetrwanie zastąpiło wygodnictwo.
Nie sądzę więc, że w społeczeństwie są jakieś słabe jednostki, przez którą cierpi cały gatunek. Kim niby mieliby oni być? Upośledzonymi? Chorymi psychicznie? Którąś z narodowości?
W pełni sprawni i niegłupi ludzie, należący aktualnie do społeczności najbogatszych, a więc tych najbardziej zaawansowanych nie potrafiłaby sama przetrwać w lesie dwóch dni, nawet z nożem i zapałkami. Ci sprawni, ci silniejsi wydają mi się jeszcze bardziej szkodzić przyszłości ludzkości - tak z powodu osłabionych genów, jak i mentalności ludzkiej. To chyba jedno z drugiego wynika.
To cała masa pędzi ku zagładzie z własnej woli, nie sunie się tam ciągnięta przez słabych.
Tak, że myślę, że czczą gadaninę prowadzicie Panowie. Wszyscy są winni aktualnemu stanowi rzeczy - jest to też kwestia kultury; choćby nawet dziecko pochodziło od "silnych" rodziców, narażone na kontakt z zepsutym, wygodnym środowiskiem, pełnym ułatwień i ogłupiaczy nieraz kończy nie dokonawszy niczego szczególnego ze swoim życiem. Przyczynia się do słabnięcia.
To osiągnięcia będę rosnąć, nauka i technika będą stały na wyższym poziomie, a nie ludzka matryca genetyczna. Z wiekami ludzkość jest coraz bardziej schorowana, coraz więcej się rodzi kalek fizycznych lub psychicznych, teraz bez tableteczki dziennie niewielu daje radę. Od początku do końca ludzkość się staczać i będzie, nawet przy założeniu kolejnych eksterminacji tych "słabych" ogniw. To cały łańcuch jest zardzewiały.
Pozdrawim
madej

>Nie sądzę więc, że w społeczeństwie są jakieś słabe jednostki, przez którą cierpi cały gatunek. Kim niby mieliby oni być? Upośledzonymi? Chorymi psychicznie? Którąś z narodowości?
>
Przecież już powiedziałem że nie mam zapędów faszystowskich, do destrukcji narodu czy ludzi upośledzonych itp.
Są słabe jednostki przez które cierpi gatunek - zastanawiasz się jakie to jednostki ?
Jednostki słabe moralnie, i to jest klucz.
Jarek (418 punktów)
Przepraszam, coś się dzieje z moim logowaniem. Zmienia się login.

>>Nie sądzę więc, że w społeczeństwie są jakieś słabe jednostki, przez którą cierpi cały gatunek. Kim niby mieliby oni być? Upośledzonymi? Chorymi psychicznie? Którąś z narodowości?
>>Przecież już powiedziałem że nie mam zapędów faszystowskich, do destrukcji narodu czy ludzi upośledzonych itp.
>Są słabe jednostki przez które cierpi gatunek - zastanawiasz się jakie to jednostki ?
>Jednostki słabe moralnie, i to jest klucz.
>
placownik (17853 punktów)

>aby gatunek mógł wznieść się na wyższy pułap

   Oświeceniowa idea postępu nie ma żadnego zastosowania w obszarze biologii. Ewolucja jest ślepa a jej mechanizmy losowe. Homo sapiens jest równie dobrze przystosowany do środowiska jak latimeria. Rozumiem, że trudno nam się z tym pogodzić, ale nie ma żadnych powodów aby twierdzić, że jest inaczej.

   Mówienie o postępie jaki się dokonuje w toku ewolucji moim zdaniem jest, bardzo popularnym, ale jednak nieporozumieniem.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
placownik (17853 punktów)

>Ówarzaj bo naki zo staniesz. A wtety nici zze stroju sluw dla mysili.

   Jeśli ma to być wypowiedź na temat poprawności językowej, to pomyliłeś wątki. Jeśli drobna złośliwość, to chyba niczym nie uzasadniona.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
placownik (17853 punktów)

   Tymczasem współcześni ludzie tworzą ogromne, masowe społeczeństwa i nic nie wskazuje na to, by działał w nich jakikolwiek dobór naturalny, który, selekcjonując lepsze genotypy, prowadziłby do wzniesienia się gatunku człowieka na wyższy poziom. Wielu autorów twierdzi nawet, że jesteśmy obecnie świadkami pogarszania się jakości ludzkiej puli genowej. Pula ta charakteryzuje się jednak wysoką zmiennością, genetyczne osłabienie naszego gatunku nie stanowi więc bezpośredniego zagrożenia. Znacznie bardziej niebezpieczne i przerażające ze względu na przyszłość ludzkości jest załamanie się systemu wartości w większości ludzkich społeczeństw.

   To cytat z ostatniego rozdziału książki wybitnego ewolucjonisty Ernsta Mayra TO JEST BIOLOGIA. Nauka o świecie ożywionym zatytułowanego Rasy ludzkie i przyszłość gatunku ludzkiego.

   A to Twój post:

>Współcześni ludzie tworzą ogromne, masowe społeczeństwa i nic nie wskazuje na to, by działał w nich jakikolwiek dobór naturalny, który, selekcjonując lepsze genotypy, prowadziłby do wzniesienia się gatunku człowieka na wyższy poziom.
>Jesteśmy obecnie świadkami pogarszania się jakości ludzkiej puli genowej. Nie istnieje dobór naturalny, słabsze jednostki przeżywają, a co gorsze w wieku dojrzałym są bardziej bezwzględne niż jednostki silniejsze i to one kształtują, mając na względzie swoje słabości, systemy wartości promujące słabszy gatunek tym samym załamuje się nie tylko poziom genów ale przede wszystkim tradycyjne systemy wartości. Pod płaszczykiem humanitaryzmu przemyca się najgorsze cechy ludzkie.

   Postanowiłeś jak widać "twórczo" rozwinąć myśl autora uważanego za ojca współczesnego ewolucjonizmu, tyle że nie do końca zgodnie z jego intencjami. Oczywiście Mayr nie musi być dla Ciebie alfą i omegą. Możesz się z jego poglądami nie zgadzać. Ale sposób "polemiki" jaki wybrałeś, delikatnie mówiąc, nie budzi mojego entuzjazmu.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Jarek (418 punktów)
Jaki sposób polemiki będzie budził Twój entuzjazm ?. Jak tylko mi powiesz to "natychmiast się dostosuję"
placownik (17853 punktów)

>Jaki sposób polemiki będzie budził Twój entuzjazm ?. Jak tylko mi powiesz to "natychmiast się dostosuję"

   Przyjęty w cywilizowanym świecie. Osoby, które ów sposób stosują, korzystając z cytatów wyraźnie podają, że są to cytaty, a ponadto informują o ich źródle.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Jarek (418 punktów)
>   Przyjęty w cywilizowanym świecie. Osoby, które ów sposób stosują, korzystając z cytatów wyraźnie podają, że są to cytaty, a ponadto informują o ich źródle.
Tak wiem, przepraszam, zaniedbanie a nie specjalne działanie.
Pozdrawiam
Gowfrog (113 punktów)
>Jednostki słabe moralnie, i to jest klucz.
A które to są? Przestępcy? A panie Dulskie? Znowu wrócimy do dyskusji o tym, czym jest moralność.
Ponadto nie pisałam bezpośrednio do Ciebie, ot taka wolna refleksja w tym wątku.
Co do użycia cytatu - zazwyczaj się go wstawia w cudzysłów i podaje autora.
Pozdrawiam
Jarek (418 punktów)

>   Postanowiłeś jak widać "twórczo" rozwinąć myśl autora uważanego za ojca współczesnego ewolucjonizmu, tyle że nie do końca zgodnie z jego intencjami. Oczywiście Mayr nie musi być dla Ciebie alfą i omegą. Możesz się z jego poglądami nie zgadzać. Ale sposób "polemiki" jaki wybrałeś, delikatnie mówiąc, nie budzi mojego entuzjazmu.

Po drugie, czy temat, który się porusz musi być moją ideą, lub czyjąś, czy może być tylko nurtującym pytaniem.

Jeśli coś w tym zmieniłem to nie z mojej winy, tekst był dyktowany. Z resztą to nie ma znaczenia. Tekst wywołał we mnie wiele innych pytań, nie do końca związanych z ewolucją. Jak możesz się doczytać to bardzie chodzi mi o moralność naszych czasów.
Pozdrawiam
RudiMagx (280 punktów)
Przykro mi, ale w ogóle ne zgadzam się z treścią tego postu. jest w nim taki galimatias półprawd, przekłamań i pomieszania pojęć, że aż ciężko się do niego konkretnie odnieść. Niemniej jakoś spróbuję...
>Współcześni ludzie tworzą ogromne, masowe społeczeństwa
>i nic nie wskazuje na to, by działał w nich jakikolwiek
>dobór naturalny...
Wystarczy porównać człowieka z dzisiejszego Los Angeles z człowiekiem z tego rejonu sprzed, powiedzmy, pięciu wieków. Jeśli to nie jest przyspieszona ewolucja gatunku to ja już sam nie wiem.
>który, selekcjonując lepsze genotypy,
>prowadziłby do wzniesienia się gatunku człowieka na wyższy
>poziom.
>Jesteśmy obecnie świadkami pogarszania się jakości ludzkiej
>puli genowej. Nie istnieje dobór naturalny, słabsze
>jednostki przeżywają...
Nic bardziej błędnego. Celem doboru naturalnego nie jest wytworzenie osobników bardziej długowiecznych, zdrowszych czy mądrzejszych. Polecam lekturę jakiejkolwiek nowszej książki na ten tamat i poprzestanę na stwierdzeniu, że celem ewolucji każdego gatunku jest (w dużym uproszczeniu oczywiście) zapewnienie jak najlepszych możliwości rozprzestrzeniania się jego ulepszanych ciągle genów. Dlatego właśnie osobnik o średniej życia 40 lat jest w ramach tego samego gatunku i przy tej samej liczbie wydawanego potomstwa mniej atrakcyjny dla mechanizmów doboru naturalnego niż osobnik żyjący lat tylko 20. Ideałem ewolucyjnym byłby osobnik mogący rozmnożyć się tak szybko, że na nic innego nie ma czasu, bo zaraz potem ginie
>załamuje się
>nie tylko poziom genów ale przede wszystkim tradycyjne
>systemy wartości
Nie wiedziałem, że "tradycyjne systemy wartości" mają coś wspólnego z ewolucją. Zresztą bezsens i szkodliwość pojęcia "tradycyjnych systemów wartości" to sprawa na osobne rozważania.
>Pod płaszczykiem humanitaryzmu przemyca
>się najgorsze cechy ludzkie.
Jakie to są te najgorze cechy ludzkie? Kto o tym ma decydować? Księża, autor tego postu czy może jeszcze kto inny? Pamiętam Spartan chętnie wspominanych dla ich bohaterstwa. Szkoda, że nie wspomina się również ich wynalazku zastępującego aborcję, czyli zrzucania kalekich i niedorozwiniętych ze skały. Z reguły jest tak, że im jaśniejsza strona pewniej sprawy, tym ciemniejsza druga. Bilans musi wyjść na zero.
Co do rozwoju fizycznego naszego upadającego gatunku, to najlepszym przykładem może być wojsko. Wbrew obiegowym opiniom, dzisiejszy dobrze wyszkolony piechur, przy tej samej wadze niesionej broni i uzbrojenia, jest w stanie przybyć pieszo większy dystans i z większą prędkością niż wiek czy dziesięć wieków temu, a potem może jeszcze od razu wejść do walki. W jednostkach elitarnych normalką sa marszobiegi na długie dystanse w pełnym oporządzeniu. Maraton biegają dzisiaj nawet 60-cio i 70-cio latki. Dla porównania wszyscy wiemy jak skończył znany gość spod Maratonu
Pzdr serdecznie

www.rudimagx.republika.pl
Paweł B (199 punktów)
>Współcześni ludzie tworzą ogromne, masowe społeczeństwa
>i nic nie wskazuje na to, by działał w nich jakikolwiek
>dobór naturalny,

alez działa, dobór zawsze działa ...

>który, selekcjonując lepsze genotypy,

jakie to sa lepsze gentypy ?
najprawdopodobniej takie ktore przezywaja, takze patrzac "okiem natury" lepsze gentotypy maja Ci wg. Ciebie "gorsi".

>prowadziłby do wzniesienia się gatunku człowieka na wyższy
>poziom.

wyzszy poziom to lepsza rozprzestrzenialnosc.

>Jesteśmy obecnie świadkami pogarszania się jakości ludzkiej
>puli genowej.

skad ten wniosek ?

>Nie istnieje dobór naturalny,

dobór naturalny ZAWSZE istnieje. ktos sie rozmnarza a ktos nie. na tym polega dobór.

>słabsze
>jednostki przeżywają,

skoro słabsze to dlaczego przeżywaja ?

>a co gorsze w wieku dojrzałym są
>bardziej bezwzględne niż jednostki silniejsze i to one
>kształtują, mając na względzie swoje słabości, systemy
>wartości promujące słabszy gatunek tym samym załamuje się
>nie tylko poziom genów ale przede wszystkim tradycyjne
>systemy wartości.

skoro to potrafia to znaczy ze to jest dla natury lepsze.
Lafcadio (40 punktów)
Sam lepiejbym tego nie napisał, a już od dawna chciałem. Komu to szkodzi, że posłużyłeś się cytatem, żeby wyrazić własne odczucia. To jest forum, a nie praca magisterska, żeby wytykać komuś brak przypisów. Wreszcie ktoś odważył się napisać, że słabi ograniczają silnych i jeśli kogoś nie interesuje rzeczowa dyskusja tylko wypominanie komuś błędów ortograficznych i braku cudzysłowie powinien poszukać sobie jakiegoś forum dla polonistów.
Ubolewam nad tym coraz bardziej, że młodzi i silni ludzie muszą zaharowywać się na śmierć pracując po 12 godzin na dobę, żeby starzy i schorowani mogli umierać w swoich łóżkach podtrzymywani przez super drogie aparatury i lekarstwa. Tylko dlatego, że społeczeństwo nie jest na tyle silne, aby powiedzieć "nie, dość tego, to nas doprowadza do degeneracji". Nie stać nas na to aby utrzymywać słabych. Pełni energii ludzie, którzy mogliby zajmować się wychowaniem przyszłych pokoleń i rozwijaniem swoich zainteresowań muszą zajmować się opieką nad ludźmi starymi i schorowanymi, którzy nie mają odwagi powiedzieć sobie, że są ciężarem dla społeczeństwa. Tak, tak wiem, zaraz odezwą się głosy, gdzie tu humanizm, gdzie moralność, to eugenika. A gdzie humanizm i moralność gdy ktoś odbiera moje życie kiedy muszę spędzać w pracy 12 godzin na dobę i lwią część z tych ciężko zapracowanych pieniędzy muszę oddać na beznadziejne podtrzymywanie beznadziejnie chorych i słabych przy życiu - a to nie jest morderstwo - kto mi zwróci mój stracony czas. Nie chcę, aby mnie ktoś źle zrozumiał, ja nie chcę nikogo uśmiercać - ja tylko chcę, żeby działania nauki i państwa skierowane były na jutro a nie na wczoraj.
Uprzedze głosy "roztropnych" - ja nie chciałbym nigdy być podtrzymywany przy życiu przez aparaty i drogie leki, brzydze się słabością, brzydzę się litością, wolałbym godnie umrzeć.
Gowfrog (113 punktów)
>Ubolewam nad tym coraz bardziej, że młodzi i silni ludzie muszą zaharowywać się na śmierć pracując po 12 godzin na dobę, żeby starzy i schorowani mogli umierać w swoich łóżkach podtrzymywani przez super drogie aparatury i lekarstwa. Tylko dlatego, że społeczeństwo nie jest na tyle silne, aby powiedzieć "nie, dość tego, to nas doprowadza do degeneracji". Nie stać nas na to aby utrzymywać słabych. Pełni energii ludzie, którzy mogliby zajmować się wychowaniem przyszłych pokoleń i rozwijaniem swoich zainteresowań muszą zajmować się opieką nad ludźmi starymi i schorowanymi, którzy nie mają odwagi powiedzieć sobie, że są ciężarem dla społeczeństwa.

Nie sądzę, że degeneracja ludzkości jest winą tych chorych, czy starych; nie mają oni większego wpływu na kierunek, w jakim rozwija się gatunek. Tak samo bezrobotni żyjący z zasiłków, matki pobierające pomoce rodzinne, dzieci, którym państwo płaci alimenty... kto wie, dokąd jeszcze idą te ciężko zarobione pieniądze. Rozumiem wściekłość zarabiającego człowieka, bo nie wszyscy naprawdę potrzebują tej pomocy, w niektórych sytuacjach jest to nadużycie. Inni istotnie bez niej zginęliby.
Gdyby więc pozwolić im zginąć - świat byłby lepszy a ludzkość doskonalsza? Ewolucja gatunku ruszyłaby z miejsca?
Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)
>A gdzie humanizm i moralność gdy ktoś odbiera moje życie kiedy muszę spędzać w pracy 12 godzin na dobę i lwią część z tych ciężko zapracowanych pieniędzy muszę oddać na beznadziejne podtrzymywanie beznadziejnie chorych i słabych przy życiu

   Eutanazja jako sposób na 8 godzinny dzień pracy?

   Urodziłeś się o jakieś 70 lat za późno i o jakieś 500 km za daleko na wschód. Gdyby nie to, to miałbyś piękną przyszłość przed sobą. Mógłbyś może nawet zostać komendantem jakiegoś dobrze zorganizowanego obozu. Tyle, że z godną śmiercią mógłbyś mieć wtedy pewne kłopoty.

   Pozdrawiam (nieszczerze)


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Jarek (418 punktów)
>   Urodziłeś się o jakieś 70 lat za późno i o jakieś 500 km za daleko na wschód. Gdyby nie to, to miałbyś piękną przyszłość przed sobą. Mógłbyś może nawet zostać komendantem jakiegoś dobrze zorganizowanego obozu. Tyle, że z godną śmiercią mógłbyś mieć wtedy pewne kłopoty.
>   Pozdrawiam (nieszczerze)
Z góry Ciebie i innych przepraszam ca to co teraz powiem / napiszę.
Zachowujecie się tak samo jak katolicy, czy inne osoby wierzące, istnieją dla Was tematy tabu, obrażacie tych, którzy mają inne zdanie niż Wy. Na stawiane pytania, może czasami trudne i bolesne - a przecież właśnie na ty forum możemy dyskutować, szukać odpowiedzi na nurtujące pytania, reagujecie bardzo nerwowo ( delikatnie mówiąc). Czy zadawanie pytań wiążą się od razu z moimi, czy kogokolwiek poglądami ?
Nikt nie jest z nas ideałem, ale jeśli wchodzi się do dyskusji to chyba nie tylko czytać trzeba temat, ale i inne wypowiedzi osób biorących w niej udział.

"Masz rację, jednostka silna lub sprytna przekaże te cechy dalej. Morderca wychodzący po 10 latach więzienia zamiast przynajmniej dożywocia, pedofil, który po 3 latach więzienia znowu zacznie uczyć w szkole w której są Twoje dzieci lub wnuki, handlarz narkotyków dostanie 2 lata w zawieszeniu i będzie robił dalej to samo tyle że będzie bardziej uważał itd.
Chcesz się nad nimi litować nad tą słabą moralnie jednostką, tak to jest humanitaryzm, pewny jesteś że tego chcesz"
To jest mój cytat z tego postu, czy ktokolwiek go przeczytał ?

Pewnie nie, bo nie było by pewnych wypowiedzi o faszystach, mordercach itd.

Jeśli kogoś obraziłem, przepraszam.
Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

>obrażacie tych, którzy mają inne zdanie niż Wy

   Nie wiem czy Lafcadio poczuł się obrażony moim postem. Na razie nie raczył nań odpowiedzieć.

>istnieją dla Was tematy tabu

   Pewne tematy rzeczywiście nie powinny podlegać dyskusji. W fizyce takim tematem jest perpetum mobile, dla humanisty - bezwarunkowy obowiązek śpieszenia z pomocą jednostkom słabszym. Jeśli nazwiesz to tematem tabu, to rzeczywiście takie tematy tabu istnieją.

   Dla nazistów uczuciem tabu była litość. Uważali, że uczucie to trzeba w sobie zwalczać. Litość to uczucie które sprawia, że silny staje się słabszym, co może być wykorzystane przez jednostki słabsze, które nie są warte tego aby przeżyć. Twórczo wprowadzali w życie poglądy Nietschego, który na swoje szczęście nie żył już od dawna. Gdyby żył, z racji choroby psychicznej mógł być pierwszym zakwalifikowanym do bezlitosnej eliminacji.

   Warto pamiętać, że obozy koncentracyjne "zamieszkiwali" nie tylko Żydzi, Polacy Cyganie i inni niepełnowartościowi rasowo. Pierwszymi ich pensjonariuszami byli także niemieccy kryminaliści. Mordercy, pedofile, geje i lesbijki. Nie wszyscy spośród nich pełnili funkcje kapo.

   A jeśli już o litości mowa. Może warto byłoby zastanowić się jak udało się zwalczyć to uczucie szefom koncernów farmaceutycznych, które windują ceny swoich, nie zawsze pierwszej jakości, wyrobów na niebotyczny poziom, przyczyniając się przy tym pośrednio do tego, że Lafcadio musi harować 12 godzin dziennie, aby pokryć rosnące koszty leczenia złożonych chorobą staruszek.

>Jeśli kogoś obraziłem, przepraszam

   Nie wiem czy swoim postem obraziłeś kogoś personalnie. Myślę jednak, że obraziłeś coś niezbyt wymiernego, ale jednak istniejącego - taką przynajmniej mam nadzieję. Poczucie dobrego smaku.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Jarek (418 punktów)
>   Nie wiem czy swoim postem obraziłeś kogoś personalnie. Myślę jednak, że obraziłeś coś niezbyt wymiernego, ale jednak istniejącego - taką przynajmniej mam nadzieję. Poczucie dobrego smaku.
>
Dlaczego odpowiadasz tylko na tę część postu, która Ci odpowiada i możesz wyrazić wielkie oburzenie iż obraziłem Twoje poczucie dobrego smaku. Doczytaj do końca mój ostatni post, to będziesz wiedział, że nie mam na myśli pozbywania się jednostek fizycznie słabszych, ani żadnych innych jednostek.
Pozdrawiam
placownik (17853 punktów)

   W swoim poście otwierającym wątek twierdzisz, że jakość ludzkiej puli genowej pogarsza się. Jako przyczyny tego stanu rzeczy wskazujesz przeżywanie jednostek słabszych (w domyśle słabszych fizycznie), a w ostatnim poście wspominasz o (w domyśle nagannej) litości dla jednostek słabszych moralnie. Te posty odczytuję jako wezwanie o rewizję stosunku społeczeństw do grup słabszych - fizycznie i moralnie. Biorąc pod uwagę kontekst - pogarszanie się puli genowej - jestem w stanie odczytać to jedynie na dwa sposoby. Rzeczywiście za błąd muszę uznać, że odnosiłem się jedynie do jednego z nich - eliminacji jednostek słabszych - fizycznie i moralnie. Drugim sposobem jaki przychodzi mi do głowy jest sterylizacja. Pamiętajmy cały czas o kontekście! Nie muszę chyba dodawać, że ten drugi sposób jest dla humanisty również nie do przyjęcia.

   Czy miałeś na myśli jakiś inny sposób?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Jarek (418 punktów)
Szkoda że tak to odebrałeś, chciałem byśmy poszukali innych metod niż te destrukcyjne. W żadnej mojej wypowiedzi nie ma mowy o rozwiązaniach ostatecznych.
Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365