Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kaczoplan 4-letni, część 2

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
28-09-2006 00:44Brudka (1266 punktów)Kaczoplan 4-letni, część 2
   Kurwiki w oczach znów podnieciły polską scenę polityczną. Rozwijając zatem przedawniony wątek( www.racjonalista.pl/forum.php/s,32529#w32533 ) czas na immanentnie nietrafne prognozy rozwoju sytuacji.
   W ciągu roku zrealizował się wariant 2.1. Jesteśmy w trakcie przewidywanego ostrego kryzysu politycznego. Możliwe obecnie są następujące scenariusze:
   1. PiS tworzy egzotyczną koalicję większościową z PSL, LPR i przekupną drobnicą sejmową.
Wariant na tyle mało prawdopodobny, że nie warto zawracać sobie nim głowy. Jeśli jednak pomyśleć, że wybory dla PSL oznaczają wyjście z parlamentu, to moja pewność odnośnie nikłych szans takiej koalicji jest co najmniej wątpliwa.
   2. PiS tworzy/utrzymuje rząd mniejszościowy. Wariant możliwy, ale karkołomny dla PiS. W pierwszej kolejności rząd poniesie klęskę przy głosowaniu budżetu. Pojawiają się tu następujące możliwości:
   2.1 Rozpocznie się partyjka konstytucyjnego ping-ponga, która zakończy się wyborami na wiosnę. PiS poniesie spektakularną klęskę wyborczą ( poniżej 10% poparcia). Zwycięzcą zostanie PO, lewica być może wróci do gry politycznej, a Samoobrona zwiększy liczbę szabel w Sejmie. PiS powinno unikać tego wariantu. Nie potrafię przewidzieć dalszego jego rozwoju tym bardziej, że LK nadal będzie prezydentem.
   2.2 Prezydent desygnuje polityka z PO na premiera. Przy takim rozwoju sytuacji przechodzimy do wariantu 3, choć PiS w tym rządzie posiadać będzie zdecydowanie mocniejszą pozycję. PO powinna unikać tego scenariusza.
   2.3 Możliwe jest też utworzenie POPiS przed głosowaniem budżetu. Wydaje mi się to jednak mało prawdopodobne ze względu na bardzo słabą pozycję PO w takim układzie.
   3. Następuje samorozwiązanie Sejmu, bądź rozwiązanie Sejmu przez Prezydenta. Wybory odbędą się jeszcze jesienią. Zwycięzcą wyborów zostanie PO, drugie i trzecie miejsce zajmą odpowiednio PiS i Samoobrona (lub odwrotnie), lewica otrzyma w okolicach 10% poparcia. Utworzony zostanie POPiS z PSL (LPR?) na dokładkę, o ile arytmetyka sejmowa zmusi POPiS do takiego aliansu. Premier pochodzić będzie z PO, niemniej nadal rządzić będzie kaczy genotyp. Wariant siłowy staje się mało prawdopodobny, ale za to wzrasta szansa na zmianę Konstytucji wzmacniającą urząd Prezydenta RP. Układ ten wydaje się mi być dość stabilny i przetrwa 4-lata, chyba że spadnie grom z jasnego nieba. Co więcej, ze względu na korzystną koniunkturę gospodarczą przewiduję utrwalenia tego podziału sceny politycznej na kolejne kadencje. Klerykalizacja państwa w tym ukłądzie będzie nadal postępować, choć chyba w mniejszym niż obecnie tempie.
   Warto w tym miejscu nadmienić, że w każdym z trzech wariantów możliwy jest powrót sanacji. Bliźniaki posiadają obecnie prawie wszystkie niezbędne do tego środki: dokonali czystek w resortach siłowych i sprawiedliwości, opanowali dużą część spółek Skarbu Państwa, ukręcili również bicz na media. Brak im jedynie wysokiego poparcia społecznego, choć brak to zaiste istotny. Z tego względu, oraz z uwagi na raczej świetlane perspektywy przyszłej koalicji POPiS uważam, że prawdopodobieństwo wprowadzenia dyktatury maleje.
   Podsumowując: nic niestety nie zapowiada odwilży światopoglądowej w Polsce..
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sceptyżaba (279 punktów)
Wybory będą wiosną. Teraz jest budżet, a na początku następnego roku rozparcelowanie unijnych pieniędzy.
Pozdrawiam
mbrudka
>Wybory będą wiosną. Teraz jest budżet, a na początku następnego roku rozparcelowanie unijnych pieniędzy.

Możliwe, że ziści się wariant 2.2. Przy założeniu gry na czas przez PiS harmonogram wyglądałby nastepująco:

30/09/2006 (art.222 Konstytucji) - złożenie projektu budżetu w Sejmie

31/01/2007 (art.225 ) - odrzucenie budżetu. W tym miejscu Prezydent może rozwiązać Sejm. Prezydent nie musi jednak tego robić, a rząd może trwać w oparciu o prowizorium budżetowe.. Tylko jak PiS długo wytrzyma nacisk społeczny?

18/03/2007 (art.153 i art.154) - Nowe wybory o ile LK rozwiąże Sejm. W tym miejscu odbiór społeczny PiS i JK będzie być może gorszy niż Millera u swego schyłku, a PiS przypuszczalnie nie wejdzie do Sejmu.

Nie przypuszczam, by PiS chciało realizacji tego wariantu. Z drugiej strony doświadczenia z komisarzem warszawskim dowodzą, że potrzeba władzy w PiS jest tak przemożna, iż jest on w stanie trzymać się stołków pomimo braku jakiegokolwiek poparcia.
sceptyżaba (279 punktów)
Na planszy jest więcaj graczy. Koncentrowanie się tylko na PiSie nie pozwala dojrzeć całej sytuacji. W zasadzie są tylko dwa warianty:
- PSL nie udziela PiSowi otwartego lub szemranego poparcia i związuje się z PO-SLD, co w zasadzie sprawia, że do PiSu wracają jego wyborcy; i wybory są na wiosne i tak (wystarczy popatrzeć, kto byłby w rządzie).
- PSL pod publicznie lub niepublicznie określonymi warunkami dogaduje się z PiSem, przez co opozycja ma powód, by na PSL sobie poużywać; koniec końców wiosną i tak wybory (PiS do wiosny odzyska pozycję [może i PSL troszkę urośnie], tym bardziej (a może głównie dlatego), że będzie ludziom dawał środki z Unii).
Alternatywne scenariusze to:
- zgoda PiSu na wybory teraz, gdy ma najniższe notowania; PSL ma niezbyt różowo, tak jak LPR zresztą; poza tym Samoobrona lubi być na opozycji- to jej podwyższa poparcie społeczne; co prawda PO z SLD zwarły szeregi, ale są za słabe, by sytuacje rozegrać na swoją korzyść.
- oczywiście może być też próba budowania koalicji, która potrwała by dłużej niż do wiosny, ale kogo z kim?
Pozdrawiam
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
Są jeszcze inne scenariusze, których nie uwzględniasz:

1. Frekwencja wyborcza nie przekroczy 20% - wtedy bezapelacyjnie wygrywa PiS ("moherowe berety" i KRK);
2. Frekwencja jest na poziomie poprzedniej (ok. 40%) - będzie tak jak jest (bez względu na to kto zwycięży kilkoma punktami procentowymi bo i tak nie będzie miał większości);
3. Frekwencja na poziomie 80% (marzenia...) - PiS-u już nie ma, rządzi "centrum" (ew. z umiarkowaną lewicą).

Zatem, apel do wszystkich: CHODŹMY NA WYBORY, zawsze i wszędzie.

fides ex necessitate esse non debet
mbrudka
>Są jeszcze inne scenariusze, których nie uwzględniasz:
>1. Frekwencja wyborcza nie przekroczy 20% - wtedy bezapelacyjnie wygrywa PiS ("moherowe berety" i KRK);
Wprost przeciwnie! Do wyborów pójdą głównie niezadowoleni z rządów PiS, a mała frekwencja zaowocuje zwiększonym poparciem opozycji.
>2. Frekwencja jest na poziomie poprzedniej (ok. 40%) - będzie tak jak jest (bez względu na to kto zwycięży kilkoma punktami procentowymi bo i tak nie będzie miał większości);
Raczej nie będzie tak samo. Wybory wygra PO i to zapewne dość zdecydowanie.
>3. Frekwencja na poziomie 80% (marzenia...)
Fantasta
>Zatem, apel do wszystkich: CHODŹMY NA WYBORY, zawsze i wszędzie.
Tak jest!
Thorvoy (6588 punktów)
>>2. Frekwencja jest na poziomie poprzedniej (ok. 40%) - będzie tak jak jest (bez względu na to kto zwycięży kilkoma punktami procentowymi bo i tak nie będzie miał większości);
>Raczej nie będzie tak samo. Wybory wygra PO i to zapewne dość zdecydowanie.

Zdecydowanie PO? Nie byłbym taki pewien. Obawiam się że do duża część wyborców PiS jeszcze nie zrozumiała swojego błędu.
Wilhelm
>Są jeszcze inne scenariusze, których nie uwzględniasz:
>1. Frekwencja wyborcza nie przekroczy 20% - wtedy bezapelacyjnie wygrywa PiS ("moherowe berety" i KRK);
Niestety, to calkiem mozliwe.
>2. Frekwencja jest na poziomie poprzedniej (ok. 40%) - będzie tak jak jest (bez względu na to kto zwycięży kilkoma punktami procentowymi bo i tak nie będzie miał większości);
Calkiem mozliwe, punkt bifurkacji
>3. Frekwencja na poziomie 80% (marzenia...) - PiS-u już nie ma, rządzi "centrum" (ew. z umiarkowaną lewicą).
Kto wie?
>Zatem, apel do wszystkich: CHODŹMY NA WYBORY, zawsze i wszędzie.
>
fides ex necessitate esse non debet

Sluszna uwaga.


"Jedes hinreichend mächtige formale System ist entweder widersprüchlich oder unvollständig." Kurt Gödel
Thorvoy (6588 punktów)
Chyba że ktoś zafunduje nalot bombowy na ul. Wiejską w mieście wiadomym.
mbrudka
>Chyba że ktoś zafunduje nalot bombowy na ul. Wiejską w mieście wiadomym.
Zdecydowanie radzę członkom układu misternie tkającego szarą sieć prowakacyjnych powiązań nie stosowań terroru na podobienstwo Al-Kaidy. Na to nie ma zgody, a winni intrygom tylko na tym stracą!
Thorvoy (6588 punktów)
Dobra, żartuję.

Tak troszkę...
Konowal (6291 punktów)
ja myślę że spokojnie dotrwa PiS do 4 letniej kadencji. Wbrew temu co się sądzi nie nastapi rozwiązanie sejmu bo ani SO ani LPR ani PSL tego nie chce nawet jak nie poprze PiS-u otwarcie to będzie cicho popierał. Będzie tak jak za rządów Belki.

W tym czasie PiS skutecznie spacyfikuje SO, zaś PO raczej sama się rozpadnie wepchnięta w układy z SLD

może pomagdalenkowy układ nareszcie przejdzie do chistorii razem z popłuczynami demokraci.pl UW i PO

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
mbrudka
>ja myślę że spokojnie dotrwa PiS do 4 letniej kadencji.
Powątpiewam trwałość rządu mniejszościowego, lub koalicji ratunkowej z PSL. Do rządzenia potrzebna jest większość w Sejmie, w przeciwnym przypadku koszt przeprowadzenia istotnych ustaw, w tym ustawy budżetowej jest zbyt wysoki. Jednocześnie atmosfera ciągłych targów i kłótni politycznych redukuje poparcie partii rządzącej do tzn. twadrego elektoratu. W przypadku PiS oznacza to poparcie układowo paranoidalnych katolickich antykomunistów, a więc grupki stosunkowo małej i egzotycznej.
Konowal (6291 punktów)
na razie robią to rok z powodzeniem

Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie
Thorvoy (6588 punktów)
CHistorii???

No bez przesady...
Wilhelm
Hej
>   1. PiS tworzy egzotyczną koalicję większościową z PSL,
>LPR i przekupną drobnicą sejmową.
Nie przejdzie, bo teraz beda z tym uwazac.
>Wariant na tyle mało prawdopodobny, że nie warto zawracać
>sobie nim głowy. Jeśli jednak pomyśleć, że wybory dla PSL
>oznaczają wyjście z parlamentu, to moja pewność odnośnie
>nikłych szans takiej koalicji jest co najmniej wątpliwa.
Nawet jesli, to nic z tego nie bedzie. Nie uzyskaja wotum zaufania.
>   2. PiS tworzy/utrzymuje rząd mniejszościowy. Wariant
>możliwy, ale karkołomny dla PiS. W pierwszej kolejności
>rząd poniesie klęskę przy głosowaniu budżetu. Pojawiają się
>tu następujące możliwości:
>   2.1 Rozpocznie się partyjka konstytucyjnego ping-ponga,
>która zakończy się wyborami na wiosnę. PiS poniesie
>spektakularną klęskę wyborczą ( poniżej 10% poparcia).
>Zwycięzcą zostanie PO, lewica być może wróci do gry
>politycznej, a Samoobrona zwiększy liczbę szabel w Sejmie.
>PiS powinno unikać tego wariantu. Nie potrafię przewidzieć
>dalszego jego rozwoju tym bardziej, że LK nadal będzie
>prezydentem.
Tez to przwiduje, choc nie czytalem Twojego watku.
>   2.2 Prezydent desygnuje polityka z PO na premiera. Przy
>takim rozwoju sytuacji przechodzimy do wariantu 3, choć PiS
>w tym rządzie posiadać będzie zdecydowanie mocniejszą
>pozycję. PO powinna unikać tego scenariusza.
Wykluczona jest kazda wspolpraca z PO-PiS, gdyz swiadczyloby to politycznej demencji.
>   2.3 Możliwe jest też utworzenie POPiS przed głosowaniem
>budżetu. Wydaje mi się to jednak mało prawdopodobne ze
>względu na bardzo słabą pozycję PO w takim układzie.
>   3. Następuje samorozwiązanie Sejmu, bądź rozwiązanie
>Sejmu przez Prezydenta. Wybory odbędą się jeszcze jesienią.
>Zwycięzcą wyborów zostanie PO, drugie i trzecie miejsce
>zajmą odpowiednio PiS i Samoobrona (lub odwrotnie), lewica
>otrzyma w okolicach 10% poparcia. Utworzony zostanie POPiS
>z PSL (LPR?) na dokładkę, o ile arytmetyka sejmowa zmusi
>POPiS do takiego aliansu. Premier pochodzić będzie z PO,
>niemniej nadal rządzić będzie kaczy genotyp. Wariant siłowy
>staje się mało prawdopodobny, ale za to wzrasta szansa na
>zmianę Konstytucji wzmacniającą urząd Prezydenta RP. Układ
>ten wydaje się mi być dość stabilny i przetrwa 4-lata,
>chyba że spadnie grom z jasnego nieba. Co więcej, ze
>względu na korzystną koniunkturę gospodarczą przewiduję
>utrwalenia tego podziału sceny politycznej na kolejne
>kadencje. Klerykalizacja państwa w tym ukłądzie będzie
>nadal postępować, choć chyba w mniejszym niż obecnie
>tempie.
Sadze, ze ludzie (nawet ksieza) maja tego dosyc. Ktos kiedys powiedzial: "Nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu"
>   Warto w tym miejscu nadmienić, że w każdym z trzech
>wariantów możliwy jest powrót sanacji. Bliźniaki posiadają
>obecnie prawie wszystkie niezbędne do tego środki: dokonali
>czystek w resortach siłowych i sprawiedliwości, opanowali
>dużą część spółek Skarbu Państwa, ukręcili również bicz na
>media. Brak im jedynie wysokiego poparcia społecznego, choć
>brak to zaiste istotny. Z tego względu, oraz z uwagi na
>raczej świetlane perspektywy przyszłej koalicji POPiS
>uważam, że prawdopodobieństwo wprowadzenia dyktatury
>maleje.
jw. maloprawdopodobne
>   Podsumowując: nic niestety nie zapowiada odwilży
>światopoglądowej w Polsce..
Jeszcze nie teraz, ale tylko nasza aktywnosc moze pomoc to zmienic. Oby frekwencja dopisala. Ogolnie trafne uwagi.
To co opisales, zawarlem w watku my.o.polsce.net/index.php?showtopic=1180&st=0
Pozdro
Kapitän Kloss


"Jedes hinreichend mächtige formale System ist entweder widersprüchlich oder unvollständig." Kurt Gödel
mbrudka
>>   1. PiS tworzy egzotyczną koalicję większościową z PSL,
>>LPR i przekupną drobnicą sejmową.
>Nie przejdzie, bo teraz beda z tym uwazac.
Już zaczynają patrzeć zalotnie na siebie. Niestety perspektywa opuszczenia Sejmu w imię zasad przegrywa z profitami z rządów premiera zapasowego W.Pawlaka.
>Wykluczona jest kazda wspolpraca z PO-PiS, gdyz swiadczyloby to politycznej demencji.
Nasze życie politycznej jest jedną wielką polityczną demencją. Jeśli PiS nie brzydził się wejść w imię realizacji wielkich celów do koalicję z LPR i SO, to PO dla stabilizacji życia politycznego dogada się z PiSem. Zwłaszcza, że takiej koalicji nic nie odbierze władzy przez 4/8 lat.
>Sadze, ze ludzie (nawet ksieza) maja tego dosyc. Ktos kiedys powiedzial: "Nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu"
>To co opisales, zawarlem w watku my.o.polsce.net/index.php?showtopic=1180&st=0
Nie potrafiłbym dowieść, że politycznie bifurkujemy, bo nie potrafię przedstawić modelu matematycznego sytuacji w Polsce. Niemniej, przez chwilę miałem wrażenie, że nasza maturzystka machnęła skrzydełkami i skierowała rozwój scenariusza politycznego na zupełnie innego tory. Nie jest to chyba jednak słuszne przypuszczenie, bo PiS już wcześniej zaczął tracić poparcie, a rozpad kolacji z SO tylko ten proces zdynamizował. Innymi słowy, w moim rozumieniu pozycja PiS była niestabilna od momentu rozwiania się wizji POPiS i dyskusyjne było co najwyżej tempo utraty władzy i poparcia społecznego. Harce Beger i Leppera co najwyżej przyśpieszyły ten proces.
Wilhelm
>Już zaczynają patrzeć zalotnie na siebie. Niestety perspektywa opuszczenia Sejmu w imię zasad przegrywa z profitami z rządów premiera zapasowego W.Pawlaka.
Wszystko bedzie zalezne od tego, czy ktos sie jeszcze da namowic. Tak czy inaczej bedzie to bardzo niestabilna koalicja.

>Nasze życie politycznej jest jedną wielką polityczną demencją. Jeśli PiS nie brzydził się wejść w imię realizacji wielkich celów do koalicję z LPR i SO, to PO dla stabilizacji życia politycznego dogada się z PiSem. Zwłaszcza, że takiej koalicji nic nie odbierze władzy przez 4/8 lat.

Maloprawdopodobne, po tym wszystkim.

>Nie potrafiłbym dowieść, że politycznie bifurkujemy, bo nie potrafię przedstawić modelu matematycznego sytuacji w Polsce. Niemniej, przez chwilę miałem wrażenie, że nasza maturzystka machnęła skrzydełkami i skierowała rozwój scenariusza politycznego na zupełnie innego tory. Nie jest to chyba jednak słuszne przypuszczenie, bo PiS już wcześniej zaczął tracić poparcie, a rozpad kolacji z SO tylko ten proces zdynamizował. Innymi słowy, w moim rozumieniu pozycja PiS była niestabilna od momentu rozwiania się wizji POPiS i dyskusyjne było co najwyżej tempo utraty władzy i poparcia społecznego. Harce Beger i Leppera co najwyżej przyśpieszyły ten proces.

To byla przenosnia: chodzilo o "efekt motyla" - blaha wypowiedz, sprawe, ktora moze zmienic bieg wydarzen. A powazniej: spodziewam sie "kontrolowanego wycieku" przez Macierewicza i stopniowego oczerniania politykow i przeciwnikow politycznych przy pomocy Antka policmajstra. Juz z TVN tak zrobili, czekamy na kolejne lze-media. Sadze, ze Kaczorom marzy sie przewrocik przy pomocy "S". Jak sadze, dojdzie do tego, ze to nie Walesa, ale Kaczynski skakal przez plot stoczni.


"Jedes hinreichend mächtige formale System ist entweder widersprüchlich oder unvollständig." Kurt Gödel

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365