przez ostatnie miesiace czytajac, sluchajac i ogladajac wiadomosci mam szczerze dosyc politykow i polityki. ciagle oskarzenia, podzialy, wzajemne obrzucanie sie blotem, wmawianie, ze zyciem kazdego obywatela rzadzi uklad, ze ten kto nie z nami, ten przeciw nam. wczoraj jednak moja niechec do polityki zmalala dzieki obejrzeniu wywiadu z W. Cimoszewiczem, nadal jestem pod wrazeniem tego co powiedzial i jaka klase soba prezentuje. mysle ze byl to najlepszy polityk ktory przez ostatnie lata uczestniczyl w zyciu politycznym. jego slowa m. in. o tym jak latwo przyjela sie nazwa IVRP, ktora jest niczym nieuzasadniona, jest to jedynie propaganda, ktora ma przyciagnac zwolennikow partii rzadzacej albo fakt jak niszczy sie dorobek Polski po okraglym stole, ktory obecnie rozwniez przedstawia sie jako zdrade narodu, powinny trafic szczegolnie politykow rzadzacych, ktorzy wydaja sie otumanieni, tak zafascynowani wladza ze traca kontakt z rzeczywistoscia, tworzac wyimaginowany twor jakim jest IVRP niszcac tym samym ogromny dorobek IIIRP. wracajac do Pana Cimoszewicza wydaje mi sie, ze powinien on byc przykladem dla pozostalych politykow i nie chodzi mi o poglady, ale o klase, kulture, sposob wypowiadania i brania odpowiedzialnosci za slowo ktorej dzisiaj tak bardzo brakuje.
|