>>Według relacji świadków duchowny miał się tłumaczyć, że "podniecił go widok fal". >panta rei >szkoda mi chłopa >w raju chodziliśmy nago, nie było takich problemów
W sumie masturbację można uważać za zabieg higieniczny i potrzebę fizjologiczną - popęd płciowy wynikający z instynktu i podsycany hormonami musi znaleźć ujście - napięcie powinno się rozładować. Masturbacja zwana onanizmem jest w sumie najmniejszym 'złem'. Gdy mamy katar nos wycieramy w chustkę, gdy dokucza nam kaszel odkrztuszamy i wypluwamy (onegdaj popularne były spluwaczki w miejscach publicznych). Gdy poziom hormonów wzrasta pojawia się napięcie i .................. . O ile wycieranie nosa, odkrztuszanie jest dopuszczalne aby czynić to publicznie, to jednak skoro publicznie nie chodzimy nago to i nie należy masturbować się publicznie - poza tym osoby o tzw ponętnych ciałach i narządach(płciowych) należą raczej do nielicznej mniejszości.
Ciekawe co by było gdyby ksiądz Piotr odprawiał nabożeństwo, a wierni podczas pieśni religijnej zrobiliby 'falę'? I wtenczas - "co dwie 'głowy' , to nie jedna"(prącie ma ponoć łepek).
|