Racjonalista - Strona głównaDo treści
Faszystowwski terroryzm po polsku

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
13-12-2023 13:38romaro (25211 punktów)Faszystowwski terroryzm po polsku
Ocena 3 na 5
Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła postępowanie wobec Grzegorza Brauna. Nie czekała na oficjalne zawiadomienie. Zrobiła to z urzędu.
- Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła z urzędu postępowanie o możliwości popełnienia przestępstwa przez posła Grzegorza Brauna - poinformował Szymon Banna, rzecznik prokuratury. - Aktualnie trwają czynności procesowe, w trakcie których zabezpieczany jest materiał dowodowy, pozostałe zawiadomienia dotyczące zachowania parlamentarzysty zostaną dołączone do zainicjowanego w prokuraturze okręgowej postępowania - dodaje.

To podwójnie dobra wiadomość
1. Zachowanie posła zostanie ocenione karnie.
2. Prokurator może [i zawsze mógł, tyle że do tej pory pilnował tego Ziobro] działać z urzędu.

Tempe faszystowskie menty nie potrafią zrozumieć, że w Polsce mamy kilka wyznań. Dokładnie taką samą mentalnością wykazywali się hitlerowcy z NSDAP. Rozmodlona banda ignoruje fakt , że Braun naruszył również nietykalność cielesną.
Podobnie zachował się niedoszły poseł Bąkiewicz, który swego czasu zrzucił kobietę ze schodów w "obronie kościoła" i "obronie wiary".
Mam nadzieję, że prokuratura ponownie zbada tamten czyn bandyty i faszysty Bąkiewicza.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Berzerac (5671 punktów)
>Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła postępowanie wobec Grzegorza Brauna. Nie czekała na
>oficjalne zawiadomienie. Zrobiła to z urzędu.
>- Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła z urzędu postępowanie o możliwości popełnienia
>przestępstwa przez posła Grzegorza Brauna - poinformował Szymon Banna, rzecznik prokuratury. -
>Aktualnie trwają czynności procesowe, w trakcie których zabezpieczany jest materiał dowodowy,
>pozostałe zawiadomienia dotyczące zachowania parlamentarzysty zostaną dołączone do zainicjowanego w
>prokuraturze okręgowej postępowania - dodaje.

Jak taki burak mógł zostać posłem. Czy to czasem my ich nie wybieramy?

>To podwójnie dobra wiadomość
>1. Zachowanie posła zostanie ocenione karnie.
>2. Prokurator może [i zawsze mógł, tyle że do tej pory pilnował tego Ziobro] działać z urzędu.

To prawda. Mam nadzieję, że wreszcie politycy chronieni immunitetem nie będą bezkarni.

>Tempe faszystowskie menty nie potrafią zrozumieć, że w Polsce mamy kilka wyznań. Dokładnie taką samą
>mentalnością wykazywali się hitlerowcy z NSDAP. Rozmodlona banda ignoruje fakt , że Braun naruszył
>również nietykalność cielesną.
>Podobnie zachował się niedoszły poseł Bąkiewicz, który swego czasu zrzucił kobietę ze schodów w
>"obronie kościoła" i "obronie wiary".
>Mam nadzieję, że prokuratura ponownie zbada tamten czyn bandyty i faszysty Bąkiewicza.

Już został zawieszony w swej partii. Teraz powinni mu zabrać immunitet i przed oblicze sprawiedliwości.
13-12-2023 18:46 
 Ocena 4 na 6
romaro (25211 punktów)
Relacja Magdaleny Gudzińskiej-Adamczyk: "Skierował dyszę uruchomionej gaśnicy w moją twarz i uderzył mnie ręką w klatkę piersiową, w okolice obojczyka(...) chciałam wracać do domu, ale po drodze straciłam przytomność i trafiłam do szpitala".
W tej sytuacji nie wydaje mi się, by Braun za ten bandycki czyn dostał zawiasy, opinia publiczna tego nie zdzierży. Myślę nawet, że za chwilę nastąpi poczatek końca faszystowskich organizacji w Polsce.
13-12-2023 19:07 
 Ocena 3 na 3
romaro (25211 punktów)
Jedna z pierwszych decyzji nowego Ministra Sprawiedliwości - wniosek do Premiera Donalda Tuska o przystąpienie Polski do Prokuratury Europejskiej EUProsecutor.
A to oznacza tyle, że Polska stanie się aktywnym uczestnikiem europejskiego wymiaru sprawiedliwości!
Pro­ku­ra­tu­ra Eu­ro­pej­ska EUProsecutor jest wła­ści­wa w spra­wach do­ty­czą­cych prze­stępstw na­ru­sza­ją­cych in­te­re­sy fi­nan­so­we UE, wy­łu­dzeń do­ta­cji unij­nych, wy­ko­rzy­sta­nia środ­ków unij­nych nie­zgod­nie z prze­zna­cze­niem, czy trans­gra­nicz­nych oszustw VAT-ow­skich, któ­re wy­wo­ła­ły szko­dę o war­to­ści co naj­mniej 10 mln.€
A to w konsekwencji pozwoli między innymi i Suwerenną patologię Ziobry rozliczyć z dotacji którą otrzymali w ramach Funduszu Sprawiedliwości, a przeznaczyli między innym na zakup "garnków" i pegazusa.
szarley (54911 punktów)
Głupiec postawił, większy głupiec zgasił, trzeci głupiec pisze w prasie

1 Sejm powinien być miejscem bez religijnych symboli, choć państwo powinno być przyjazne wszystkim religijnym wspólnotom. Jednak gdyby chcieć świętować wszystkie święta polskich obywateli, obecnych i przeszłych...

2 W Świat poszła informacja o wybryku p. posła (nomen omen) Brauna, olbrzymia wizerunkowa szkoda i teraz będzie trzeba się bronić przed krytyczną prasą. Argumenta są dwa:
2.1 Pokażcie mi chanukowe świece w parlamentach Francji, Niemiec, Zjednoczonego królestwa lub USA, (gdzie symbole religijne są w publicznym życiu najpowszechniejsze)
2.2 Pokażcie mi w Knesecie betlejkę.

Nie? To odwalcie się od wygłupu jednego polskiego posła, a popatrzcie na to, że jedynie w polskim Sejmie uważa się także żydowską część historii polskiego narodu.

Niestety prasa nie zauważy tych argumentów, zauważy ślady po gaśnicy, zdjęcia są bardziej widowiskowe. Ten trzeci głupiec na nich skupi uwagę

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
13-12-2023 15:40 
 Ocena 3 na 3
Berzerac (5671 punktów)

>1 Sejm powinien być miejscem bez religijnych symboli, choć państwo powinno być przyjazne wszystkim religijnym wspólnotom. Jednak gdyby chcieć świętować wszystkie święta polskich obywateli, obecnych i przeszłych...

To prawda, ale czyż w sejmie nie wiszą krzyże? Jak najbardziej też jestem za rozdziałem polityki od różnych wyznań, religii.

>2 W Świat poszła informacja o wybryku p. posła (nomen omen) Brauna, olbrzymia wizerunkowa szkoda i teraz będzie trzeba się bronić przed krytyczną prasą. Argumenta są dwa:
>2.1 Pokażcie mi chanukowe świece w parlamentach Francji, Niemiec, Zjednoczonego królestwa lub USA, (gdzie symbole religijne są w publicznym życiu najpowszechniejsze)
>2.2 Pokażcie mi w Knesecie betlejkę.

To też prawda. Należałoby więc zdjąć krzyże, zlikwidować sejmową kaplicę, zwolnić kapelana. Polak nie równa się katolik.

>Nie? To odwalcie się od wygłupu jednego polskiego posła, a popatrzcie na to, że jedynie w polskim Sejmie uważa się także żydowską część historii polskiego narodu.
>Niestety prasa nie zauważy tych argumentów, zauważy ślady po gaśnicy, zdjęcia są bardziej widowiskowe. Ten trzeci głupiec na nich skupi uwagę

Fakt, bardzo to pomoże w relacjach z Żydami i Izraelem. I to na starcie nowego rządu. W świat pójdzie przesłanie, że Polak równa się antysemita.
13-12-2023 16:07 
 Ocena 5 na 5
romaro (25211 punktów)
Wiesz jakie jest moje nastawienie do religii i symboli religijnych, ale póki żyjemy w cywilizowanym kraju i jeżeli mamy decydować o ich usuwaniu to nie faszystowskimi radykalnymi metodami, a z poszanowaniem prawa.
Niestety, szczególnie ostatnie 8 lat prawo i sprawiedliwość służyło w szerzeniu głównie ideologii nacjonalistycznej.
Dzisiaj w gamachu ministerstwa sprawiedliwości Warchoł, były doradca Ruchu Palikota, a obecnie naczelny Polski inkwizytor z Patologii Ziobry (były jego wiceminister) szczycił się krzyżami wiszącymi na ścianach ministerstwa. Na pytanie Bodnara dlaczego nie ma flag UE odpowiedział z przekąsem - tu jest Polska.
No i tak, skoro jest tu Polska, to można było wieszać bezkarnie portrety oponentów politycznych i wogóle, w imię wartości religijnych można było każde łajdactwo usprawiedliwić...
Całe sczęście te czasy mijają, ale wycie prawicowych ultrasów jeszcze długo będzie się nieść
Przyznacie, że tak skurwiałych czasów, jak te mijające 8 lat ideologicznego kurestwa w wymiarze sprawiedliwości nie było w niepodległej Polsce nigdy. I wybryk Brauna nie jest pierwszym, który odnotowały międzynarodowe stacje.
I nie ostatnim:

"Byli szefowie resortów kultury i obrony mogą stanąć przed sądem z powodu spotu o uchodźcach. Wcześniej z tego powodu immunitety stracili już europosłowie PiS."

www.msn.co(*)eb449ebbe9aea919ff65835&ei=208
13-12-2023 16:57 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>Wiesz jakie jest moje nastawienie do religii i symboli religijnych,
Wiem, zleksza odmienne od mojego

Choć co do obecności religijnych symboli w urzędowych miejscach jesteśmy zgodni, to jednak dogmaty w tej materii są niewskazane.

W kopalnianych cechowniach stoją figury św. Barbary, (W Czeskiej republice także w fabrykach prochu). To też publiczne miejsca

Nieraz podkreślałem, że jestem zwolennikiem rozdziału państwa i kościołów, ale rozdziału przyjaznego, wykluczającego działania jątrzącące, ergo wykluczającego działania takie jak Brauna. Pytanie o karę dla niego. Za co? Za obrazę religijnych uczuć? To nie powinno podlegać kodeksom, a jedynie wymaganiom kultury i tę kulturę wykazali nawet jego partyjni koledzy w postaci ostracyzmu.

>ale póki żyjemy w cywilizowanym kraju i jeżeli mamy decydować o ich usuwaniu to nie faszystowskimi radykalnymi metodami, a z poszanowaniem prawa.
Z tym nie polemizuję

Braun, to jednak jednorazowy, kosztowny dla Polski i godzien pogardy wybryk, ale ja też obawiam się cywilizowanych (!) metod usuwania religijnych czy parareligijnych symboli

W Kanadzie trwają dyskusje na temat zakazu stawiania choinek w publicznych szkołach. Nie chciałbym tego samego w Europie, choć w Danii też takie pomysły były
W tejże Kanadzie dyskutuje się (lub zakończono dyskusję) na temat noszenia religijnych symboli i nakryć głowy podczas pracy publicznych funkcjonariuszy
Muzułmanka nie będzie mogła być protokolantką w sądzie, jeśli nie odsłoni głowy. To nie jest przejaw tolerancji, wprost przeciwnie.

Jeśli więc wymaga się od muzułmanek zdjęcia chusty, od żydów zdjęcia kipy, od chrześcijan zdjęcia krzyżyka z szyi, to czego wymaga się od ateistów?

Pomijam fakt, o którym wielekroć pisałem, że ludzie europejskiej kultury nie poradzą dostosować się do ubioru amazońskich Indian w Brazylii, ale wymagają od tych Indian, tak jak od muzułmanów, europejskiego ubioru u siebie. To hipokryzja.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
13-12-2023 17:37 
 Ocena 4 na 4
romaro (25211 punktów)
>Jeśli więc wymaga się od muzułmanek zdjęcia chusty, od żydów zdjęcia kipy, od chrześcijan zdjęcia krzyżyka z szyi, to czego wymaga się od ateistów?
Myślę, że w tym tkwi problem, albo rodzą się nowe problemy, że radykalni ideolodzy domagają się tego o czym piszesz. Każdy radykalizm jest złem, również radykalny ateizm.
Przedmioty kultu religijnego mi nie przeszkadzają. Przeszkadza mi natomiast, że z moich pieniędzy opłacani są funkcjonariusze kościelni w szkołach, szpitalach, w wojsku. Krótko mówiąc, jestem zbulwersowany faktem, że w jakimś sensie stałem się utrzymankiem kościelnych nierobów usadowionych na najwyższych szczeblach w kościelnej hierarchii; że te nieroby budując mit o swojej świętości, zrobili ze mnie fundatora religijnego kultu, a państwo to usankcjonowało prawnie.

Nie jestem przeciwnikiem symboli religijnych, ale jeżeli pytasz
>czego wymaga się od ateistów?
To właśnie ci odpowiedziałem - Wymaga się od ateistów finansowania waszego kultu religijnego.
13-12-2023 18:00 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>>Jeśli więc wymaga się od muzułmanek zdjęcia chusty, od żydów zdjęcia kipy, od chrześcijan zdjęcia krzyżyka z szyi, to czego wymaga się od ateistów?
>Myślę, że w tym tkwi problem, albo rodzą się nowe problemy, że radykalni ideolodzy domagają się tego o czym piszesz. Każdy radykalizm jest złem, również radykalny ateizm.
Punctum

>Przedmioty kultu religijnego mi nie przeszkadzają. Przeszkadza mi natomiast, że z moich pieniędzy opłacani są funkcjonariusze kościelni w szkołach, szpitalach, w wojsku.
I już drobna różnica. Ja widzę jeden wyjątek: udział kapelana wśród żołnierzy na misjach, zwłaszcza niebezpiecznych

>Nie jestem przeciwnikiem symboli religijnych, ale jeżeli pytasz
>>czego wymaga się od ateistów?
> To właśnie ci odpowiedziałem - Wymaga się od ateistów finansowania waszego kultu religijnego.

Zaimek "wasz" jest nie na miejscu. Ja nie mam takich wymagań, wprost przeciwnie, sam jestem przeciwny (z tym jednym wyjątkiem o którym wspomniałem)

Ja pytałem czego wymaga się od ateistów w sytuacji przeze mnie opisanej, choć mam wrażenie, że to nie do Ciebie pytanie, bo jak widzę zwolennikiem tak radykalnych kroków nie jesteś.

Przeciwny jestem utrzymaniu kapelanów w szpitalach, koszarach, czy więzieniach, ale z zachowaniem prawa wstępu kapelanów do tych miejsc. Podobnie, jestem przeciwnikiem finansowania katechezy z publicznych pieniędzy, ale uważam, że popołudniami szkoła powinna być otwarta na wszelkie potrzeby uczniów.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
13-12-2023 18:17 
 Ocena 3 na 3
romaro (25211 punktów)
>Zaimek "wasz" jest nie na miejscu. Ja nie mam takich wymagań, wprost przeciwnie, sam jestem przeciwny (z tym jednym wyjątkiem o którym wspomniałem)
Pardon

>Przeciwny jestem utrzymaniu kapelanów w szpitalach, koszarach, czy więzieniach, ale z zachowaniem prawa wstępu kapelanów do tych miejsc.
Ale to wynika nawet z Konstytucji, z kultury zakorzenionej "w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach".

>Podobnie, jestem przeciwnikiem finansowania katechezy z publicznych pieniędzy, ale uważam, że popołudniami szkoła powinna być otwarta na wszelkie potrzeby uczniów.
Oczywiście, że tak i to rodzice powinni decydować jakie wartości swoim pociechom i kto ma przekazywać.
13-12-2023 18:45 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>Zaimek "wasz" jest nie na miejscu. Ja nie mam takich wymagań, wprost przeciwnie, sam jestem przeciwny (z tym jednym wyjątkiem o którym wspomniałem)
>Pardon
>>Przeciwny jestem utrzymaniu kapelanów w szpitalach, koszarach, czy więzieniach, ale z zachowaniem prawa wstępu kapelanów do tych miejsc.
>Ale to wynika nawet z Konstytucji, z kultury zakorzenionej "w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach".

Konstytucja nie powinna wisieć w próżni, czy to się komuś podoba, czy nie, polskie, jak niemal całe europejskie dziedzictwo jest splecione z chrześcijańskim

Co prawda od lat odchodzi się od świętowania w Polsce Bożego Narodzenia, ale nie sądzę, aby nawet ateiści godzili się pójść w tym dniu do pracy.

>>Podobnie, jestem przeciwnikiem finansowania katechezy z publicznych pieniędzy, ale uważam, że popołudniami szkoła powinna być otwarta na wszelkie potrzeby uczniów.
>Oczywiście, że tak i to rodzice powinni decydować jakie wartości swoim pociechom i kto ma przekazywać.

A szkoła powinna w tym pomagać, choć finansowanie powinno być po stronie rodziców

W Pradze, był kiedyś nieformalny (później nielegalny) klub, zwany Wieczernikiem (Večeřadlo) jego motto brzmiało w przekładzie" nie psuj mi mojego święta, zaproś mnie na swoje"

Mieszkający w Karwinie hutnicy świętowali na św. Barbarę, a sąsiadów - górników zapraszali na Florianka (nie dotyczyło Czechów, ale to oni nie chcieli)

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
13-12-2023 18:15 
 Ocena 3 na 3
Berzerac (5671 punktów)

>Nieraz podkreślałem, że jestem zwolennikiem rozdziału państwa i kościołów, ale rozdziału przyjaznego, wykluczającego działania jątrzącące, ergo wykluczającego działania takie jak Brauna. Pytanie o karę dla niego. Za co? Za obrazę religijnych uczuć? To nie powinno podlegać kodeksom, a jedynie wymaganiom kultury i tę kulturę wykazali nawet jego partyjni koledzy w postaci ostracyzmu.

Z art 196 kk. Jeśli ten artykuł jest egzekwowany wobec osób znieważających obrządki/symbole katolicyzmu, to dlaczego nie ma być stosowany w przypadku innych religii?

Jak słusznie zauważył Romaro, policja, prokuratura jest władna, aby w tej sprawie przeprowadzić postępowanie, nawet jeśli nie złożono formalnego zawiadomienia o przestępstwie. Wyczyn Brauna oglądała cała Polska i bardzo byłbym zdziwiony, jeśliby organa ścigania na ten "popis" odpowiednio nie zareagowały.
13-12-2023 18:48 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>Z art 196 kk. Jeśli ten artykuł jest egzekwowany wobec osób znieważających obrządki/symbole katolicyzmu, to dlaczego nie ma być stosowany w przypadku innych religii?

Mnie pytasz?
Ja uważam, że tego artykułu powinno nie być.

To, co zrobił Braun podlega też innym paragrafom


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
13-12-2023 19:35 
 Ocena 3 na 3
Berzerac (5671 punktów)

>Ja uważam, że tego artykułu powinno nie być.

Jestem innego zdania. W konstytucji RP jest art. 30 mówiący o wolności sumienia, wyznania i praktykowania swej religii. Siłą rzeczy taki zapis wymaga odpowiedniej ochrony prawnej ujętej w kodeksie karnym, czyli w tym wypadku wspomniany art. 196 kk. W swej "karierze" przeprowadziłem z tego artykułu jedno postępowanie. Pacjentowi przedstawiłem zarzuty, przekazałem sprawę prokuraturze a ta następnie skierowała sprawę z aktem oskarżenia do sądu.

>To, co zrobił Braun podlega też innym paragrafom

Zgadza się. Podpada jeszcze co najmniej pod naruszenie nietykalności cielesnej tej kobiety, lub uszkodzenie ciała.
13-12-2023 20:01 
 Ocena 3 na 3
szarley (54911 punktów)
>>Ja uważam, że tego artykułu powinno nie być.
>Jestem innego zdania. W konstytucji RP jest art. 30 mówiący o wolności sumienia, wyznania i praktykowania swej religii.

To co innego. Bardzo trudno jest to sprecyzować co jest zakłóceniem i co profanacją
Nie wolno nikomu zabraniać sprawowania kultu. (powinno być karalne) Nie powinno się przeszkadzać w nabożeństwach, choć i to czasami bywa wyrażaniem swojej wolności, ale samo zgaszenie świec, nie powinno być karalne prawnie. Religijne uczucie powinna chronić kultura, nie karny kodeks.

Czy jeśli ktoś zacznie głośno krzyczeć w kościele podczas Przeistoczenia, to jest to to samo, co jeśli zbeszta księdza podczas kazania, lub Matka Boża w tęczowej aureoli?
Ja uznaję za naruszenie moich religijnych uczuć kazania Jędraszewskiego.

W Polsce problemem jest rozciągnięcie tego paragrafu na naukowe dyskusje, prasowe artykuły, artystyczne wydarzenia. Każda krytyka podrzędnego kapelanka za brudną sutannę może być ścigana.

W innych warunkach pewnie wygłup Brauna też można by uznać za jakąś manifestację! Trwa wojna w Gazie, nie każdy musi zwolennikować Izrael w tym konflikcie, ale jego motywacją był religijno- narodowy fanatyzm.

Zakłócanie pogrzebów, świętości cmentarzy... widziałem gruziński film "Pokuta" dawał do myślenia, nawet co do nienaruszalności zwłok.

>Siłą rzeczy taki zapis wymaga odpowiedniej ochrony prawnej ujętej w kodeksie karnym,

Wolałbym ochronę przez kulturę. A jeśli karnie, to bardo precyzyjnie zapisane. I bez teologów jako biegłych.

>czyli w tym wypadku wspomniany art. 196 kk. W swej "karierze" przeprowadziłem z tego artykułu jedno postępowanie. Pacjentowi przedstawiłem zarzuty, przekazałem sprawę prokuraturze a ta następnie skierowała sprawę z aktem oskarżenia do sądu.

Za to Ci płacili
Policjant nie może oceniać prawa, on je ma egzekwować, takie jakie są.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
13-12-2023 20:33 
 Ocena 3 na 3
Berzerac (5671 punktów)

>To co innego. Bardzo trudno jest to sprecyzować co jest zakłóceniem i co profanacją
>Nie wolno nikomu zabraniać sprawowania kultu. (powinno być karalne) Nie powinno się przeszkadzać w nabożeństwach, choć i to czasami bywa wyrażaniem swojej wolności, ale samo zgaszenie świec, nie powinno być karalne prawnie. Religijne uczucie powinna chronić kultura, nie karny kodeks.
>Czy jeśli ktoś zacznie głośno krzyczeć w kościele podczas Przeistoczenia, to jest to to samo, co jeśli zbeszta księdza podczas kazania, lub Matka Boża w tęczowej aureoli?

Nie oczekuj mój drogi kultury od warcholstwa. Jeżeli takim typom kultura i tolerancja jest obca, to znaczy mogą robić co im się żywnie podoba? Niekoniecznie, po to jest kodeks karny. Dla mnie, dla Ciebie jest rzeczą normalną uszanowanie czyjegoś zdania, światopoglądu, wiary bądź jej braku. Jak widać takiej postawy nie można oczekiwać od wszystkich.

>Ja uznaję za naruszenie moich religijnych uczuć kazania Jędraszewskiego.

Ja, choć uważający się za agnostyka, jak słyszę to co ten ciul gada, najchętniej bym go strzelił w pysk, gdyby był w zasięgu ręki. On na mnie działa tak samo jak Rydzyk.

>W Polsce problemem jest rozciągnięcie tego paragrafu na naukowe dyskusje, prasowe artykuły, artystyczne wydarzenia. Każda krytyka podrzędnego kapelanka za brudną sutannę może być ścigana.
>W innych warunkach pewnie wygłup Brauna też można by uznać za jakąś manifestację! Trwa wojna w Gazie, nie każdy musi zwolennikować Izrael w tym konflikcie, ale jego motywacją był religijno- narodowy fanatyzm.

Nie bój nic, niektórzy politycy ten incydent odpowiednio wykorzystają. Będą mieli swoje 5 minut jak Macierewicz z "zamachem" Smoleńskim.

>Zakłócanie pogrzebów, świętości cmentarzy... widziałem gruziński film "Pokuta" dawał do myślenia, nawet co do nienaruszalności zwłok.

Nie widziałem, ale z tego co opisujesz mamy do czynienia z zupełnie innym p-twem z art.262 kk.

>Wolałbym ochronę przez kulturę. A jeśli karnie, to bardo precyzyjnie zapisane. I bez teologów jako biegłych.

Nigdy teologów nie powołuje się jako biegłych. Nie ma takowych na liście biegłych sądowych.

>Za to Ci płacili

To prawda i do jakiegoś czasu wierzyłem w to co robię. Nie wszystko można przeliczać na pieniądze, które zawsze dla mnie odgrywały drugoplanową rolę.
13-12-2023 21:36 
 Ocena 5 na 5
Andrzej.51 (15814 punktów)
>Nie wolno nikomu zabraniać sprawowania kultu. (powinno być karalne)

Tak, nie powinno się nikomu zabraniać sprawowania kultu religijnego, jednakże pod warunkiem, że odbywa się to w miejscach do tego przeznaczonych (kościół, synagoga, meczet) bądź w prywatnych nieruchomościach.

>Nie powinno się przeszkadzać w nabożeństwach, choć i to czasami bywa wyrażaniem swojej wolności, ale samo zgaszenie świec, nie powinno być karalne prawnie. Religijne uczucie powinna chronić kultura, nie karny kodeks.

Zgadzam się, jednak zgaszenie świec chanukowych gaśnicą było niezbyt eleganckie. Jak jednak w przepisach prawa rozróżnić gaszenie świec przez np. dmuchanie od gaszenia gaśnicą?

>Ja uznaję za naruszenie moich religijnych uczuć kazania Jędraszewskiego.

Dolicz jeszcze Tadeusza Rydzyka.

>W Polsce problemem jest rozciągnięcie tego paragrafu na naukowe dyskusje, prasowe artykuły, artystyczne wydarzenia. Każda krytyka podrzędnego kapelanka za brudną sutannę może być ścigana.

Urzędnicy państwowi wszystkich szczebli stoją z reguły przed osobami duchownymi ze spuszczoną głową, z poczuciem niższości. Ci drudzy mają wtedy głowę dumnie wyprostowaną. Skoro państwo polskie do tego dopuściło, to teraz zbiera tego owoce. A te owoce to m.in. religia w szkołach i przedszkolach opłacana w całości z budżetu państwa, czyli opłacana przez wszystkich obywateli, nawet przez tych, którzy nie uczestniczą w religijnych zajęciach. Te owoce to również spełnianie niekończących się i nieuzasadnionych finansowych roszczeń kleru.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
14-12-2023 06:58 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>Nie wolno nikomu zabraniać sprawowania kultu. (powinno być karalne)
>Tak, nie powinno się nikomu zabraniać sprawowania kultu religijnego, jednakże pod warunkiem, że odbywa się to w miejscach do tego przeznaczonych (kościół, synagoga, meczet) bądź w prywatnych nieruchomościach.

W takim razie należałoby zakazać procesji w Boże Ciało. czy pochodów Trzech króli?
Co z symbolami niereligijnymi, ale jednoznacznie kojarzącymi się z religią jak stawianie choinki na rynku? Co z inscenizacją egzekucji Łyszczyńskiego? Też związaną z religią
Co z wystawą El Greco w państwowym muzeum?

>>Nie powinno się przeszkadzać w nabożeństwach, choć i to czasami bywa wyrażaniem swojej wolności, ale samo zgaszenie świec, nie powinno być karalne prawnie. Religijne uczucie powinna chronić kultura, nie karny kodeks.
>Zgadzam się, jednak zgaszenie świec chanukowych gaśnicą było niezbyt eleganckie.
Podziwiam Twój talent do eufemizmów

>Jak jednak w przepisach prawa rozróżnić gaszenie świec przez np. dmuchanie od gaszenia gaśnicą?
Nie widzę różnicy między potraktowaniem gaśnicą chanukowych świec i czczonego przez katolików obrazu. W obu przypadkach jest to "niezbyt eleganckie" w obu jest to obraza religijnych uczuć, w obu jestem przeciwny karaniu za coś więcej niż towarzyszące temu inne przestępstwa (uszkodzenie ciała, mienia, zabytku)

>>W Polsce problemem jest rozciągnięcie tego paragrafu na naukowe dyskusje, prasowe artykuły, artystyczne wydarzenia. Każda krytyka podrzędnego kapelanka za brudną sutannę może być ścigana.
>Urzędnicy państwowi wszystkich szczebli stoją z reguły przed osobami duchownymi ze spuszczoną głową, z poczuciem niższości.
Niestety.

>Skoro państwo polskie do tego dopuściło, to teraz zbiera tego owoce. A te owoce to m.in. religia w szkołach i przedszkolach opłacana w całości z budżetu państwa,

Znasz mój pogląd na ten temat

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
14-12-2023 12:57 
 Ocena 5 na 5
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Tak, nie powinno się nikomu zabraniać sprawowania kultu religijnego, jednakże pod warunkiem, że odbywa się to w miejscach do tego przeznaczonych (kościół, synagoga, meczet) bądź w prywatnych nieruchomościach.
>W takim razie należałoby zakazać procesji w Boże Ciało. czy pochodów Trzech króli?

Ja nie mam gotowej recepty na wszystko. Wydarzenia, o których piszesz odbywają się raz w roku, zatem nie powodują zbyt częstych utrudnień. Jeśli jednak mają się odbywać poza terenami kościelnymi, to niezbędne wydaje mi się uzyskanie zgody właściwych organów administracji państwowej.

Problem jednak jest. Jeśli bez przeszkód mogą się odbywać procesje, pochody i pielgrzymki, to również modlitwy muzułmanów na ulicach i chodnikach pięć razy w ciągu dnia też powinny być bez przeszkód dozwolone. Któż to wie, może już niedługo będzie ich znacznie więcej w naszym kraju.

>Co z symbolami niereligijnymi, ale jednoznacznie kojarzącymi się z religią jak stawianie choinki na rynku?

A komu one przeszkadzają? Znaj proporcją, mocium panie.

Choinki świąteczne stały się już symbolem wykraczającym poza ich związek ze Świętami Bożego Narodzenia. Przecież do polskich domów weszły dopiero pod koniec XVIII wieku (nieco wcześniej w Niemczech, we Francji i w Anglii). Skoro zostały doklejone do świąt chrześcijańskich, to równie dobrze mogą się znaleźć również u niechrześcijan.

W moim domu, jak co rok, odbędą się już niedługo święta bożonarodzeniowe. Traktuję je od wielu już lat jako święta rodzinne. Tak też były rozumiane w domu, w którym się wychowałem. Będą z opłatkiem, kolacją wigilijną i kolędami. Choinki nie będzie, bo w domu jest kot, będą jednak świąteczne ozdoby.

>Co z inscenizacją egzekucji Łyszczyńskiego? Też związaną z religią.

Jak wyżej.

>Co z wystawą El Greco w państwowym muzeum?

Przecież to jest nasz dorobek kulturowy. Komu może to przeszkadzać. Nie można wylewać dziecka razem z wodą z kąpieli.

>>Jak jednak w przepisach prawa rozróżnić gaszenie świec przez np. dmuchanie od gaszenia gaśnicą?
>Nie widzę różnicy między potraktowaniem gaśnicą chanukowych świec i czczonego przez katolików obrazu. W obu przypadkach jest to "niezbyt eleganckie" w obu jest to obraza religijnych uczuć, w obu jestem przeciwny karaniu za coś więcej niż towarzyszące temu inne przestępstwa (uszkodzenie ciała, mienia, zabytku)

Przyjmijmy, że uważam podobnie. Jednak użyty przez Ciebie powyżej zwrot "obraza religijnych uczuć" ja osobiście bym wyrzucił.

>>>W Polsce problemem jest rozciągnięcie tego paragrafu na naukowe dyskusje, prasowe artykuły, artystyczne wydarzenia.

Ale tylko w Polsce.
Kilka lat temu na tym forum pewien katolik (poprawniej byłoby: fundamentalista katolicki) napisał do mnie, że skoro nie jestem chrześcijaninem, to nie powinienem zabierać głosu na temat chrześcijańskiej wiary. Rozumiem, dlaczego tak napisał.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
14-12-2023 14:38 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>W takim razie należałoby zakazać procesji w Boże Ciało. czy pochodów Trzech króli?
>Ja nie mam gotowej recepty na wszystko. Wydarzenia, o których piszesz odbywają się raz w roku, zatem nie powodują zbyt częstych utrudnień. Jeśli jednak mają się odbywać poza terenami kościelnymi, to niezbędne wydaje mi się uzyskanie zgody właściwych organów administracji państwowej.

Raczej samorządowej. Tak, oczywiście. Ja też nie widzę możliwości funkcjonowania społeczeństwa bez jakiejś formy organizacji, a każda organizacja ogranicza. Wyznaczenie trasy procesji nie ogranicza katolików, ale katolickich fanatyków. Sam fakt procesji raz w roku nie przeszkadza ateistom, ale antyteistom. Tu, spokojnie wystarczy kultura bez fanatyzmów.

W wielu miastach zakazano pieszych pogrzebowych konduktów. W kościele msza nad trumną, w pół godziny po zakończeniu początek ceremonii na cmentarzu. To nie jest brak uważania dla zmarłych, ale konieczność. Zwłaszcza w wielkich miastach, w których widywałem... korek karawanów przed cmentarną bramą

>Problem jednak jest.
Niewielki. Sam to zauważasz. Nie sądzę, żeby kościelnej hierarchii, nawet gdyby mocno chcieli, udało się wyprowadzić na ulice tłumy wymyślając kolejną okazję. Niewielki i chyba jednak, aby w Polsce wystarczy kultury do jego rozwiązania.

>>Co z symbolami niereligijnymi, ale jednoznacznie kojarzącymi się z religią jak stawianie choinki na rynku?
>A komu one przeszkadzają? Znaj proporcją, mocium panie.
O tym wspominałem na początku, pisząc o Kanadzie.
Niestety i w Europie coraz głośniejsze są nawoływania do likwidacji symboli nie tyle religijnych ile kojarzących się z religią.

>Choinki świąteczne stały się już symbolem wykraczającym poza ich związek ze Świętami Bożego Narodzenia.
Mnie raczej przykrość sprawiają kolejne symbole imienin św. Komerchy. jakiś wyrośnięty krasnolud czy skarpeta w oknie...

>W moim domu, jak co rok, odbędą się już niedługo święta bożonarodzeniowe. Traktuję je od wielu już lat jako święta rodzinne. Tak też były rozumiane w domu, w którym się wychowałem. Będą z opłatkiem, kolacją wigilijną i kolędami. Choinki nie będzie, bo w domu jest kot, będą jednak świąteczne ozdoby.

"nie psuj mi mojego święta, zaproś mnie na Twoje"

>>Nie widzę różnicy między potraktowaniem gaśnicą chanukowych świec i czczonego przez katolików obrazu. W obu przypadkach jest to "niezbyt eleganckie" w obu jest to obraza religijnych uczuć, w obu jestem przeciwny karaniu za coś więcej niż towarzyszące temu inne przestępstwa (uszkodzenie ciała, mienia, zabytku)
>Przyjmijmy, że uważam podobnie. Jednak użyty przez Ciebie powyżej zwrot "obraza religijnych uczuć" ja osobiście bym wyrzucił.
To tylko cytat z prawa
Niemniej choć Braun jest dla mnie postacią dość obrzydliwą, to jednak uważam , że za obrazę uczuć ukarany być nie powinien.


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
13-12-2023 20:44 
 Ocena 5 na 5
Andrzej.51 (15814 punktów)
>W kopalnianych cechowniach stoją figury św. Barbary, (W Czeskiej republice także w fabrykach prochu). To też publiczne miejsca

Tak, w polskich kopalniach znajdują figury patronki górników, np. w oszklonych wnękach w ścianach. Co najmniej na dwóch kopalniach widziałem również duże kaplice, w których figury św. Barbary zajmują centralne miejsce. W tych kaplicach, przed figurą św. Barbary, znajdują się nawet wydzielone miejsca do modlenia się.

W cechowniach, w których znajdują się te kaplice, zbierają się górnicy przed zjazdem na dół, a ponieważ niektórzy z nich lubią przeklinać, to przeklinają nawet ci, którzy stoją bezpośrednio przy figurze św. Barbary. A gdy górnicy udadzą się na zjazd, to przed kaplicą a nawet w niej można znaleźć papierosowe niedopałki.

>W tejże Kanadzie dyskutuje się (lub zakończono dyskusję) na temat noszenia religijnych symboli i nakryć głowy podczas pracy publicznych funkcjonariuszy. Muzułmanka nie będzie mogła być protokolantką w sądzie, jeśli nie odsłoni głowy. To nie jest przejaw tolerancji, wprost przeciwnie.

Wydaje mi się, że zamysł ten nie jest pozbawiony racji. Chodzi zapewne o to, że urzędnik państwowy powinien być bezstronny, również w sprawach religii, a brak wspomnianych symboli ma być tego potwierdzeniem.

>Jeśli więc wymaga się od muzułmanek zdjęcia chusty, od żydów zdjęcia kipy, od chrześcijan zdjęcia krzyżyka z szyi, to czego wymaga się od ateistów?

Niczego. Ateiści z reguły nie ozdabiają się jakimiś widocznymi odznakami, które wskazywałyby na ich stosunek do religii.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
13-12-2023 21:10 
 Ocena 1 na 1
Berzerac (5671 punktów)

>Tak, w polskich kopalniach znajdują figury patronki górników, np. w oszklonych wnękach w ścianach. Co najmniej na dwóch kopalniach widziałem również duże kaplice, w których figury św. Barbary zajmują centralne miejsce. W tych kaplicach, przed figurą św. Barbary, znajdują się nawet wydzielone miejsca do modlenia się.
>W cechowniach, w których znajdują się te kaplice, zbierają się górnicy przed zjazdem na dół, a ponieważ niektórzy z nich lubią przeklinać, to przeklinają nawet ci, którzy stoją bezpośrednio przy figurze św. Barbary. A gdy górnicy udadzą się na zjazd, to przed kaplicą a nawet w niej można znaleźć papierosowe niedopałki.

Masz rację. Sam klękałem przed figurą św, Barbary przed zjazdem w dół. Jeszcze wtedy byłem praktykujący. Natomiast na dole kuchenna łacina była czymś nieodzownym. Nie tylko. Gnębienie i wykorzystywanie praktykantów i nie Ślązaków było tradycją. Jak w wojsku "fala" Po wyjeździe też szło sie pod figurkę podziękować. Klęczenie pod figurą było raczej w "dobrym tonie" niż faktycznie podyktowane wiarą, religią.

>Wydaje mi się, że zamysł ten nie jest pozbawiony racji. Chodzi zapewne o to, że urzędnik państwowy powinien być bezstronny, również w sprawach religii, a brak wspomnianych symboli ma być tego potwierdzeniem.

Słuszna uwaga.
13-12-2023 21:22 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>W kopalnianych cechowniach stoją figury św. Barbary, (W Czeskiej republice także w fabrykach prochu). To też publiczne miejsca
>Tak, w polskich kopalniach znajdują figury patronki górników, np. w oszklonych wnękach w ścianach. W cechowniach, w których znajdują się te kaplice, zbierają się górnicy przed zjazdem na dół, a ponieważ niektórzy z nich lubią przeklinać, to przeklinają nawet ci, którzy stoją bezpośrednio przy figurze św. Barbary. A gdy górnicy udadzą się na zjazd, to przed kaplicą a nawet w niej można znaleźć papierosowe niedopałki.

Jedni klną, inni uchylają kasku, czasem i jedno i drugie. To specyficzny świat. (W samej kaplicy niedopałków nie widziałem) To czasem ostatnie miejsce, w którym można zapalić przed zjazdem w metanową atmosferę. Religijność nie polega na niepaleniu. Przynajmniej ta górnicza Wiele w niej zabobonu jak u wielu, którzy walczą z nieobliczalnymi siłami natury. I walczą o życie.
Ktoś kiedyś napisał, że w okopach nie ma ateistów ani niepalących. W kopalniach różnie bywa.

Niemniej, nie znam odważnego, który chciałby te figury usuwać (w niewielu kopalniach widziałem je za szkłem, a wieeeele kopalń widziałem w wielu krajach i nie zawsze była to św. Barbara).

>>W tejże Kanadzie dyskutuje się (lub zakończono dyskusję) na temat noszenia religijnych symboli i nakryć głowy podczas pracy publicznych funkcjonariuszy. Muzułmanka nie będzie mogła być protokolantką w sądzie, jeśli nie odsłoni głowy. To nie jest przejaw tolerancji, wprost przeciwnie.
>Wydaje mi się, że zamysł ten nie jest pozbawiony racji. Chodzi zapewne o to, że urzędnik państwowy powinien być bezstronny, również w sprawach religii, a brak wspomnianych symboli ma być tego potwierdzeniem.

Urzędniczka ma dobrze pracować. Nie musi zdejmować chusty.
Nauczyciel ma uczyć matematyki. Może nosić kipę.
Sędzia ma orzekać zgodnie a Prawem, krzyżyk na szyi nie przeszkadza. (Boniecki bronił Darskiego)
To nie jest propozycja kompromisu

Nie powinno być religijnych symboli na ścianie. Miejsce pracy jest świeckie, urzędnik nie musi, jeśli świeckości dochowuje.

>>Jeśli więc wymaga się od muzułmanek zdjęcia chusty, od żydów zdjęcia kipy, od chrześcijan zdjęcia krzyżyka z szyi, to czego wymaga się od ateistów?
>Niczego.
Dokładnie
Wymagania dotyczą tylko osób wierzących.
To też nie jest propozycja kompromisu

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
13-12-2023 19:17 
 Ocena 4 na 4
zeniu73 (6483 punktów)
>Głupiec postawił, większy głupiec zgasił, trzeci głupiec pisze w prasie

Jednego rozjusza tęcza, drugiego szalik wrogiej drużyny a trzeciego jak widać świeczki. Czasami może to być nawet jedna osoba 😂

>1 Sejm powinien być miejscem bez religijnych symboli, choć państwo powinno być przyjazne wszystkim religijnym wspólnotom. Jednak gdyby chcieć świętować wszystkie święta polskich obywateli, obecnych i przeszłych...
>2 W Świat poszła informacja o wybryku p. posła (nomen omen) Brauna, olbrzymia wizerunkowa szkoda i teraz będzie trzeba się bronić przed krytyczną prasą. Argumenta są dwa:
>2.1 Pokażcie mi chanukowe świece w parlamentach Francji, Niemiec, Zjednoczonego królestwa lub USA, (gdzie symbole religijne są w publicznym życiu najpowszechniejsze)
>2.2 Pokażcie mi w Knesecie betlejkę.
>Nie? To odwalcie się od wygłupu jednego polskiego posła, a popatrzcie na to, że jedynie w polskim Sejmie uważa się także żydowską część historii polskiego narodu.
>Niestety prasa nie zauważy tych argumentów, zauważy ślady po gaśnicy, zdjęcia są bardziej widowiskowe. Ten trzeci głupiec na nich skupi uwagę

Pełna zgoda.

Ja pomimo braku empatii do religii islamskiej nigdy nie uszkodził bym symbolu tej religii, jeśli byłbym zdania, że znajduje się on w niewłaściwym miejscu.

Co nie znaczy, że odmówiłbym Braunowi negatywnego głosu na temat dlaczego go te świeczki denerwują.
Mógł powiedzieć, że Sejm to nie miejsce kultu ( choć bym sie wtedy zaśmiał) lub, że go te świeczki trigeruja.

Co mnie trochę w tym performansie śmieszy: świętojebliwy dewot, witający się za każdym razem "szczęść boże" i całujący nogi swojego żydowskiego Boga, niszczy symbol religijny religii, która jego Boga w ogóle stworzyła 😂

Nie wiem czy to paranoja, schizofrenia czy idiotyzm.
13-12-2023 19:38 
 Ocena 4 na 4
Berzerac (5671 punktów)

>Co mnie trochę w tym performansie śmieszy: świętojebliwy dewot, witający się za każdym razem "szczęść boże" i całujący nogi swojego żydowskiego Boga, niszczy symbol religijny religii, która jego Boga w ogóle stworzyła 😂
>Nie wiem czy to paranoja, schizofrenia czy idiotyzm.
>
Ten świętojebliwy tępy dewot pomylił nawet judaizm z satanizmem.
14-12-2023 18:29 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Co nie znaczy, że odmówiłbym Braunowi negatywnego głosu na temat dlaczego go te świeczki denerwują.
Może dlatego, że upamiętniają dokonanie rzezi na zwolennikach hellenizmu w Jerozolimie.

(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
zeniu73 (6483 punktów)
>>Co nie znaczy, że odmówiłbym Braunowi negatywnego głosu na temat dlaczego go te świeczki denerwują.
>Może dlatego, że upamiętniają dokonanie rzezi na zwolennikach hellenizmu w Jerozolimie.

Myślisz, że polskiemu katolikowi przeszkadza upamiętnienie rewolty Żydów przeciw greckim okupantom?

Rozwiń swoją myśl.
15-12-2023 04:57 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>Co nie znaczy, że odmówiłbym Braunowi negatywnego głosu na temat dlaczego go te świeczki denerwują.
>>Może dlatego, że upamiętniają dokonanie rzezi na zwolennikach hellenizmu w Jerozolimie.
>Myślisz, że polskiemu katolikowi przeszkadza upamiętnienie rewolty Żydów przeciw greckim okupantom?
Rzeź ludności cywilnej to nie walka z wojskiem okupanta.

DUCH


(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
zeniu73 (6483 punktów)
>>>>Co nie znaczy, że odmówiłbym Braunowi negatywnego głosu na temat dlaczego go te świeczki denerwują.
>>>Może dlatego, że upamiętniają dokonanie rzezi na zwolennikach hellenizmu w Jerozolimie.
>>Myślisz, że polskiemu katolikowi przeszkadza upamiętnienie rewolty Żydów przeciw greckim okupantom?
>Rzeź ludności cywilnej to nie walka z wojskiem okupanta.

To tak jak teraz w Gazie?
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>>>Co nie znaczy, że odmówiłbym Braunowi negatywnego głosu na temat dlaczego go te świeczki denerwują.
>>>>Może dlatego, że upamiętniają dokonanie rzezi na zwolennikach hellenizmu w Jerozolimie.
>>>Myślisz, że polskiemu katolikowi przeszkadza upamiętnienie rewolty Żydów przeciw greckim okupantom?
>>Rzeź ludności cywilnej to nie walka z wojskiem okupanta.
>To tak jak teraz w Gazie?
Dokładnie tak jak 7 października.

DUCH


(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
farmer (22440 punktów)
>>Co nie znaczy, że odmówiłbym Braunowi negatywnego głosu na temat dlaczego go te świeczki denerwują.
>Może dlatego, że upamiętniają dokonanie rzezi na zwolennikach hellenizmu w Jerozolimie.

Czekaj. Czyli oni ze świecą to taki Braun z gaśnica wersja 2023?

Jednym słowem wiedzą ( wsumie jedni i drudzy i trzeci) czym się kończy narzucanie Religi.
Postanawiają więc w Sejmie zrobić coś czego sami by pewnie nie chcieli.

Qrwa mogli się domyślić czym się to skończy stojąc przed tym świecznikiem.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>Co nie znaczy, że odmówiłbym Braunowi negatywnego głosu na temat dlaczego go te świeczki denerwują.
>>Może dlatego, że upamiętniają dokonanie rzezi na zwolennikach hellenizmu w Jerozolimie.
>Czekaj. Czyli oni ze świecą to taki Braun z gaśnica wersja 2023?
Nie, Braun to Poseł w swoim miejscu pracy, a oni to wyznawcy judaizmu odprawiający ceremonię religijną w ponoć świeckim Polskim Sejmie. W Warszawie są synagogi i kościoły, tam wyznawcy judaizmu i katolicyzmu mogą swobodnie wyznawać swoje religie, ale to im nie wystarcza, muszą zawłaszczać Sejm wieszając krzyż i paląc świece.
>Jednym słowem wiedzą ( wsumie jedni i drudzy i trzeci) czym się kończy narzucanie Religi.
>Postanawiają więc w Sejmie zrobić coś czego sami by pewnie nie chcieli.
>Qrwa mogli się domyślić czym się to skończy stojąc przed tym świecznikiem.
Mogli, Braun to fanatyk i chuligan, wcześniej niszczył w innych miejscach. Ale uporządkujmy co się właściwie stało. Poseł wziął gaśnicę i gasił świece, kobieta rzuciła się na niego broniąc tych świec. Czyja nietykalność została naruszona, Posła w jego miejscu pracy, czy kobiety, która się na niego rzuciła? Czy Polski Sejm to synagoga, żeby w nim odprawiać żydowskie ceremonie religijne? Czy Poseł Braun coś zniszczył w tym konkretnym zdarzeniu, nic, tylko zgasił świece. Romaro nazwał Posła tępą faszystowską mentą i zrównał z bandytą Bąkiewiczem. Czy Braun zaatakował kobietę? Braun to bandyta jak Bąkiewicz, czy fanatyk religijny i chuligan przerywający ceremonię religijną, z którą się nie zgadza?

DUCH

(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
zeniu73 (6483 punktów)
> Czy Braun zaatakował kobietę? Braun to bandyta jak Bąkiewicz, czy fanatyk religijny i chuligan przerywający ceremonię religijną, z którą się nie zgadza?

Braun to infantylny pacjent cierpiący na syndrom Dunninga i Krugera, który zainscenizował ten happening dla infantylnej klienteli narodowo-katolicko-patriotycznej, która całując nogi największego żydowskiego celebryty, zaczyna szczekać jak wytresowane psy na słuch i węch innych Żydów.
16-12-2023 17:21 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>Romaro nazwał Posła tępą faszystowską mentą i >zrównał z bandytą Bąkiewiczem.

Na tle powyższego to co napisałeś brzmi racjonalnie.

>>>. Ale uporządkujmy co się właściwie stało. Poseł wziął gaśnicę i gasił świece, kobieta rzuciła się na niego broniąc tych świec. Czyja nietykalność została naruszona, Posła w jego miejscu pracy, czy kobiety, która się na niego rzuciła?

Można by brnąć dalej. Tylko co z tego jak światełko betlejemskie też pasowałby zgasić tak dla równowagi.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Można by brnąć dalej. Tylko co z tego jak światełko betlejemskie też pasowałby zgasić tak dla równowagi.
Żeby zgasły fałszywe światła musi zapłonąć światło w umyśle. Póki co alians tronu z ołtarzem ma się dobrze, ślepcy prowadzą na manowce...

DUCH

(Jedyną i) Absolutną Prawdą jest (Bezinteresowna) Miłość.
13-12-2023 20:40 
 Ocena 5 na 5
Andrzej.51 (15814 punktów)

>Głupiec postawił, większy głupiec zgasił, trzeci głupiec pisze w prasie
>1 Sejm powinien być miejscem bez religijnych symboli, choć państwo powinno być przyjazne wszystkim religijnym wspólnotom. Jednak gdyby chcieć świętować wszystkie święta polskich obywateli, obecnych i przeszłych...
>2.2 Pokażcie mi w Knesecie betlejkę.
>Nie? To odwalcie się od wygłupu jednego polskiego posła, a popatrzcie na to, że jedynie w polskim Sejmie uważa się także żydowską część historii polskiego narodu.

W urzędach państwowych (np. w gmachu Sejmu RP, również w szkołach) nie powinny się znajdować żadne symbole religijne: ani chrześcijańskie, ani judaistyczne, ani jakiekolwiek inne. Nie powinny się w nich odbywać jakiekolwiek praktyki religijne. Jeśli wierzący posłowie chcą się pomodlić, mogą to robić w kościołach, których w Polsce jest pod dostatkiem. Nikt ich stamtąd nie wyrzuci.
Gmach Sejmu to jest budynek kościelny, nie jest to również żydowska bożnica.

Skoro jednak w gmachu Sejmu jest katolicka kaplica a w niej odbywają się religijne obrzędy, to - niestety - trzeba również pogodzić się z tym, że będą się w nim odbywać obrzędy judaistyczne, a jeśli przyjmiemy również do Polski wyznawców muzułmańskiej, to i oni zechcą swoje religijne praktyki uprawiać w tym gmachu. Przecież Konstytucja RP zapewnia równouprawnienie wszystkich wyznań. A tego zapewne byśmy nie chcieli.

Wyjście jest zatem tylko jedno. Przedstawiłem je w pierwszym akapicie mojej wypowiedzi.
Nie ma dla mnie znaczenia, jak jest w Niemczech, jak we Francji czy Szwecji, a jak w Grecji.

Oczywiście poseł Braun zachował się niewłaściwie. Nie podejmuję się określenia jakie naruszył przepisy obowiązującego w Polsce prawa, bo nie jestem prawnikiem. Na pewno jednak odrzucam przepis art. 196 k.k. o obrazie uczuć religijnych, bo - o ile dobrze wiem - nikt jeszcze nie określił co to są uczucia religijne i w jaki sposób można je obrazić.

Poza tym, jeśli G. Braun uznał, że w gmachu Sejmu nie powinny się odbywać uroczystości chanukowe, to powinien zwrócić się z tym do Prezydium Sejmu i przedstawić swoje zastrzeżenia, a nie podejmować samodzielnych działać. To zapewne jednak za duże wymagania w stosunku do katolickiego fanatyka, szowinisty, krańcowo nietolerancyjnego w stosunku do innych religii.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
13-12-2023 21:24 
 Ocena 4 na 4
romaro (25211 punktów)

>Oczywiście poseł Braun zachował się niewłaściwie. Nie podejmuję się określenia jakie naruszył przepisy obowiązującego w Polsce prawa, bo nie jestem prawnikiem. Na pewno jednak odrzucam przepis art. 196 k.k. o obrazie uczuć religijnych, bo - o ile dobrze wiem - nikt jeszcze nie określił co to są uczucia religijne i w jaki sposób można je obrazić.
Uważam, że ponad wszystko mieliśmy do czynienia naruszenia nietykalności cielesnej w wyniku aktu terrorystycznego. A jeżeli mówimy o uczuciach, to pamiętajmy, że w tym akcie uczestniczyły dzieci, których uczucia zostały wystawione na ciężką próbę i nie chodzi tu o uczucia religijne.
Jest czymś niestosownym rozprawianie w tym kontekście w mediach o uczuciach religijnych dorosłych zapominając kompletnie o uczuciach dzieci. To pokazuje prawdziwą patologię tego wydumanego sterowanego systemu religijnego, jakim są tzw. uczucia religijne.
Ze swojej jednak strony jestem pełen podziwu i żywię wielki szaczunek do kobiety która stanęła naprzeciw bydlakowi.
13-12-2023 21:35 
 Ocena 2 na 2
Berzerac (5671 punktów)

>Uważam, że ponad wszystko mieliśmy do czynienia naruszenia nietykalności cielesnej w wyniku aktu terrorystycznego. A jeżeli mówimy o uczuciach, to pamiętajmy, że w tym akcie uczestniczyły dzieci, których uczucia zostały wystawione na ciężką próbę i nie chodzi tu o uczucia religijne.
>Jest czymś niestosownym rozprawianie w tym kontekście w mediach o uczuciach religijnych dorosłych zapominając kompletnie o uczuciach dzieci. To pokazuje prawdziwą patologię tego wydumanego sterowanego systemu religijnego, jakim są tzw. uczucia religijne.
>Ze swojej jednak strony jestem pełen podziwu i żywię wielki szaczunek do kobiety która stanęła naprzeciw bydlakowi.

Myślę, że zupełnie zapominamy o tym, jak szkodliwe dla zdrowia a nawet życia jest użycie środka gaśniczego skierowanego na człowieka. Dlatego dla mnie czyn Brauna zasługuje na szczególne potępienie i dodatkowy zarzut.
13-12-2023 21:42 
 Ocena 2 na 2
Thoter (6650 punktów)
>dla mnie czyn Brauna zasługuje na szczególne potępienie i dodatkowy zarzut.
>

swiatowid.(*)-podpalil-chanukowy-reichstag/
13-12-2023 22:40 
 Ocena 2 na 2
Berzerac (5671 punktów)

>swiatowid.(*)-podpalil-chanukowy-reichstag/
>
No kuźwa tylko czekałem, kiedy się odezwiesz. Linkujesz skrajnie nacjonalistyczną i prorosyjską stronę. Wystarczy tylko poczytać nagłówki artykułów.
swiatowid.video.blog
13-12-2023 22:51 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
>No kuźwa tylko czekałem, kiedy się odezwiesz. Linkujesz skrajnie nacjonalistyczną i prorosyjską stronę. Wystarczy tylko poczytać nagłówki artykułów.
Pis uaktywnił takich pojebów faszystowskich. Ta banda za czasów Ziobry poczuła się bezkarna,ale myślę, że już niedługo takich thoterów będziemy wyłuskiwać z portali społecznych. Skończyła się ich bezkarność. Nie usunąłem wpisu Thotera, bowiem czas by i jego działalnością zainteresowały się odpowiednie służby.
Oto przykład jednego z takich Thoterowych faszystów, który w pośpiechu usuwa z sieci ślady swojej działalności. Oto tępak z Korony Brauna. Wyjątkowa faszystowska kanalia.


Policja dostała w trybie alarmowym zgłoszenie o zagrożeniu terrorystycznym ze strony polityka KONFEDERACJA
Koniec tolerowania niebezpiecznych zachowań organizacji faszystowskich
13-12-2023 23:06 
 Ocena 3 na 3
Berzerac (5671 punktów)

> Pis uaktywnił takich pojebów faszystowskich. Ta banda za czasów Ziobry poczuła się bezkarna,ale myślę, że już niedługo takich thoterów będziemy wyłuskiwać z portali społecznych. Skończyła się ich bezkarność. Nie usunąłem wpisu Thotera, bowiem czas by i jego działalnością zainteresowały się odpowiednie służby.
>Oto przykład jednego z takich Thoterowych faszystów, który w pośpiechu usuwa z sieci ślady swojej działalności. Oto tępak z Korony Brauna. Wyjątkowa faszystowska kanalia.

Najwyższy czas rozstać się z komunistyczną i pisowską kliką (na jedno wychodzi) Mam tylko nadzieję, że skoro nie ma Ziobry, pana i władcy wymiaru sprawiedliwości, winni 8 lat bezprawia poniosą odpowiednie konsekwencje. Sam zaś Ziobro - dla mnie bardziej niebezpieczny od Kaczyńskiego, również oberwie.
13-12-2023 23:13 
 Ocena 3 na 3
Berzerac (5671 punktów)
Policja dostała w trybie alarmowym zgłoszenie o zagrożeniu terrorystycznym ze strony polityka KONFEDERACJA
> Koniec tolerowania niebezpiecznych zachowań organizacji faszystowskich
>
Ja mam nadzieję, że policja jeszcze będzie tą formacją, do jakiej ja wstępowałem, a nie przydupasami pisuarów. Będzie służyła i chroniła społeczeństwo tego kraju, a nie pilnowała willi na Żoliborzu i pałowała kobiety.
13-12-2023 23:42 
 Ocena 3 na 3
romaro (25211 punktów)
>Ja mam nadzieję, że policja jeszcze będzie tą formacją, do jakiej ja wstępowałem, a nie przydupasami pisuarów.
Twoje życzenie zapewne się szybko sprawdzi, pytanie tylko czy ludzie, będą te zmiany chcieli widzieć. Prawda jest taka, że nie tylko policja musi śię zmienić. Również nasze nastawienie do policji musi się zmienić. Carte blanche, przyzwolenia do działania bez względu na konsekwencje na pewno nie otrzyma, ale odrobina zaufania na kredyt może pomóc.
14-12-2023 00:06 
 Ocena 3 na 3
Berzerac (5671 punktów)

>Twoje życzenie zapewne się szybko sprawdzi, pytanie tylko czy ludzie, będą te zmiany chcieli widzieć. Prawda jest taka, że nie tylko policja musi śię zmienić. Również nasze nastawienie do policji musi się zmienić. Carte blanche czyli przyzwolenia do działania bez względu na konsekwencje na pewno nie otrzyma, ale odrobina zaufania na kredyt może pomóc.

Masz rację. My długo pracowaliśmy na społeczne zaufanie. Wojsko biło nas na głowę. A kiedy już społeczeństwo zaczęło nam ufać i czuć się chronione, nastały czasy pisdeuszy. Ja odszedłem ze służby na własnych warunkach, nie mogłem już zdzierżyć tego, czym powoli się stajemy. Moja decyzja o odejściu zapadła po tym, kiedy jeden z zastępców komedianta powiatowego polecił wytypować po kilku gliniarzy z każdego wydziału, aby śpiewać kolędy na rynku. Pożegnałem się więc z tym harcerstwem. Chciałem służyć dalej, ale nerwy nie wytrzymywały. Gdybym nie odszedł, na pewno bym odstrzelił któregoś ze swych przełożonych, a nie przestępców. Zamiast siedzieć w pierdlu, cieszę się emeryturą 5-tego każdego miesiąca.
14-12-2023 06:57 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>Nie usunąłem wpisu Thotera, bowiem czas by i jego działalnością zainteresowały się odpowiednie służby.

Thoter napisał kiedyś:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,900846#w900908

"W Norymberdze bandyci sądzili porządnych ludzi, którzy bronili siebie i Europy przed tym czego teraz doświadczamy."

Zwróciłem uwagę państwowym służbom, a przedtem moderacji i nic
Napisałem też o tym do stowarzyszenia Nigdy więcej, ale ich chyba finansuje ODESSA, bo też zero reakcji

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
14-12-2023 10:58 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)

>Zwróciłem uwagę państwowym służbom, a przedtem moderacji i nic
OŚRODEK MONITOROWANIA ZACHOWAŃ RASISTOWSKICH I KSENOFOBICZNYCH
510 557 709
www.facebook.com/osrodek.monitorowania/
15-12-2023 12:56 
 Ocena 4 na 4
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Oczywiście poseł Braun zachował się niewłaściwie. Nie podejmuję się określenia jakie naruszył przepisy obowiązującego w Polsce prawa, bo nie jestem prawnikiem. Na pewno jednak odrzucam przepis art. 196 k.k. o obrazie uczuć religijnych, bo - o ile dobrze wiem - nikt jeszcze nie określił co to są uczucia religijne i w jaki sposób można je obrazić.
>Uważam, że ponad wszystko mieliśmy do czynienia naruszenia nietykalności cielesnej w wyniku aktu terrorystycznego. A jeżeli mówimy o uczuciach, to pamiętajmy, że w tym akcie uczestniczyły dzieci, których uczucia zostały wystawione na ciężką próbę i nie chodzi tu o uczucia religijne. Jest czymś niestosownym rozprawianie w tym kontekście w mediach o uczuciach religijnych dorosłych zapominając kompletnie o uczuciach dzieci. To pokazuje prawdziwą patologię tego wydumanego sterowanego systemu religijnego, jakim są tzw. uczucia religijne.

Tak, została naruszona nietykalność cielesna Żydówki i być może innych jeszcze osób biorących udział w chanukowych uroczystościach. Faktem jest również, że nikt do tej pory nie zająknął się o krzywdzie dzieci (moralnej, fizycznej) biorących udział w tych uroczystościach, choć być może nie wszystkie informacje do mnie dotarły.

Myślę o dzieciach z przedszkoli i pierwszych klas szkół podstawowych, których rodzice nie zapisali na zajęcia z religii. Dzieci te na czas tych zajęć wyprowadzane są z reguły do świetlic szkolnych. Nie rozumieją przyczyny odłączenia ich od grupy - szczególnie te z przedszkoli - i mogą czuć się pokrzywdzone i za coś karane. Zapewne dla wielu z nich jest to traumatyczne przeżycie. Ale którego księdza to obchodzi?

Myślę o małych dzieciach z drugich klas szkół podstawowych odbywających pierwszą w życiu spowiedź przed pierwszą komunią. One zapewne nie rozumieją, dlaczego i z jakich grzechów mają się spowiadać. Zdecydowana większość tych niewinnych dzieci nie zdążyła jeszcze popełnić żadnego grzechu, a muszą się spowiadać przed jakimś księdzem, którego nawet nie widzą, bo ten skrył się w konfesjonale. Co czują podczas spowiedzi, czego się boją? A przecież spowiedź ta powinna przebiegać odwrotnie. To ksiądz, który nie raz już zgrzeszył, być może nawet pedofilią, uzurpujący sobie prawo do bycia nadzorcą moralności, powinien się spowiadać przed tym małym niewinnym jeszcze dzieckiem, a nie odwrotnie.

>Ze swojej jednak strony jestem pełen podziwu i żywię wielki szacunek do kobiety która stanęła naprzeciw bydlakowi.

Ten fanatyk i fundamentalista katolicki jakże chętnie ujrzał zło w żydowskich oczach i żydowskiej religii, zaś w swoich katolickich oczach i katolickiej religii grubej belki dostrzec nie potrafi.

>Ze swojej jednak strony jestem pełen podziwu i żywię wielki szaczunek do kobiety która stanęła naprzeciw bydlakowi.

Ja również.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
15-12-2023 13:28 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
>Ten fanatyk i fundamentalista katolicki jakże chętnie ujrzał zło w żydowskich oczach i żydowskiej religii, zaś w swoich katolickich oczach i katolickiej religii grubej belki dostrzec nie potrafi.
Powiem tak, z racji, że moi rodzice byli wierzący, ale nie mieli ślubu, w dzieciństwie niejednokrotnie słyszałem szepty z różnych stron stygmatyzujące mnie, ale najgłośniej były kierowane przez księży. To nie były nawet szepty, a wprost kierowane do mnie pretensje. Przynajmniej ja, słuchając tych - dzisiaj nie wstydzę się tego powiedzieć - obrzydliwych dewotów, czułem się naprawdę winny. A jeżeli dodam, że wiele z takich sytuacji miało miejsce przed moim przygotowaniem do I Komunii to pewnie niejednemu da do myslenia, dlaczego jestem, a przynajmniej byłem tak zajadłym antyklerykałem. Dodam jeszcze, że moja "edukacja" religijna zakończona została na III klasie szkoły podstawowej. I jestem wdzięczny moim rodzicom, że pewnego razu stanęli po mojej stronie.
farmer (22440 punktów)
.
>Myślę o dzieciach z przedszkoli i pierwszych klas szkół podstawowych, których rodzice nie zapisali na zajęcia z religii. Dzieci te na czas tych zajęć wyprowadzane są z reguły do świetlic szkolnych. Nie rozumieją przyczyny odłączenia ich od grupy - szczególnie te z przedszkoli - i mogą czuć się pokrzywdzone i za coś karane. Zapewne dla wielu z nich jest to traumatyczne przeżycie. Ale którego księdza to obchodzi?

To średnio interesuje nawet ludzi z tego forum.
Sam 9 lat temu założyłem wątek na ten temat gdy moje dzieci właśnie musiały wychodzić z klasy

Nie chce mi się już szukać kto i jakie ma podejście ale pamiętam niektóre wpisy ( nie z mojego wątku ) ale generalnie to RODZIC jest intruzem i ZAWRACA d.pe.

I nie pisze tu o wierzących.
Dlatego temat żyje tak długo jak ktoś ma dzieci w szkole.
13-12-2023 21:28 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>2.2 Pokażcie mi w Knesecie betlejkę.
>>Nie? To odwalcie się od wygłupu jednego polskiego posła, a popatrzcie na to, że jedynie w polskim Sejmie uważa się także żydowską część historii polskiego narodu.
>W urzędach państwowych (np. w gmachu Sejmu RP, również w szkołach) nie powinny się znajdować żadne symbole religijne: ani chrześcijańskie, ani judaistyczne, ani jakiekolwiek inne.

Znasz moje poglądy w tej materii

>Skoro jednak w gmachu Sejmu jest katolicka kaplica a w niej odbywają się religijne obrzędy, to - niestety - trzeba również pogodzić się z tym, że będą się w nim odbywać obrzędy judaistyczne,

Znasz moje poglądy w tej materii

>Na pewno jednak odrzucam przepis art. 196 k.k. o obrazie uczuć religijnych, bo - o ile dobrze wiem - nikt jeszcze nie określił co to są uczucia religijne i w jaki sposób można je obrazić.

Znasz moje poglądy w tej materii

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
14-12-2023 09:23 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>W urzędach państwowych (np. w gmachu Sejmu RP, również w szkołach) nie powinny się znajdować żadne symbole religijne: ani chrześcijańskie, ani judaistyczne, ani jakiekolwiek inne.

Dlaczego nie powinny? Państwo jest świeckie, jeżeli wprowadzane prawo nie jest prawem żadnego kościoła. Co ma wprowadzanie prawa do obecności symboli religijnych w gmachu, w którym się to prawo wprowadza?

Jeżeli nie istnieje obraza uczuć religijnych, jak nazwie Pan gwałtowne reakcje muzułmanów na wieść np. o spaleniu Koranu albo o sporządzeniu karykatury Mahometa? Czy będzie Pan przekonywać, że ci ludzie nie poczuli się obrażeni i że ich stan emocjonalny nie ma nic wspólnego z ich przekonaniami religijnymi?
14-12-2023 11:37 
 Ocena 4 na 4
romaro (25211 punktów)
Przepraszam, usunąłem twoją odpowiedź, którą udzieliłeś Thoterowi. Nie widziałem innego sposobu na usunięcie wypowiedzi tego faszysty i członka honorowego Petersburskiej Farmy Trolli
15-12-2023 09:07 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>W urzędach państwowych (np. w gmachu Sejmu RP, również w szkołach) nie powinny się znajdować żadne symbole religijne: ani chrześcijańskie, ani judaistyczne, ani jakiekolwiek inne.
>Dlaczego nie powinny? Państwo jest świeckie, jeżeli wprowadzane prawo nie jest prawem żadnego kościoła. Co ma wprowadzanie prawa do obecności symboli religijnych w gmachu, w którym się to prawo wprowadza?

Ponieważ - według mnie - kłóci się to z zasadą świeckości państwa, czyli z autonomią i wzajemną niezależnością RP i Kościoła.
Czy według Pana w budynkach urzędów państwowych powinny być wywieszone symbole religijne? Wszystkich religii, czy tylko katolicyzmu? Wyłącznie krzyże, czy również zdjęcia papieża oraz Jezusa i jego matki?
Czy widział Pan kiedyś w kościele wywieszone godło RP oraz zdjęcie prezydenta naszego kraju? Bo ja nigdy, choć faktem jest, że nie bywam w kościołach zbyt często.

Załączam poniżej zeskanowane z internetu dwa zdjęcia pomieszczeń klasowych:





Z obu zdjęć wynika, że w centralnym miejscu nad tablicami zostały wywieszone symbole religijne, a nie symbole państwa polskiego. Na obu zdjęciach widać liczebną przewagę symboli religijnych nad państwowymi. Na drugim zdjęciu są aż cztery symbole religijne i tylko jeden państwowy: biały orzeł ze spuszczoną głową, odepchnięty na bok i jakby wzgardzony.
Czy naprawdę tak to powinno wyglądać?

Nie wyrażałbym sprzeciwu, gdyby w jakimś centralnym miejscu w budynku szkolnym wywieszony był katolicki krzyż. Nie przeszkadzałoby mi to i nie uważałbym, że stało się coś niewłaściwego. Ale wszelkie proporcje zostały zburzone. Na korytarzach, w gabinetach nauczycielskich i wszystkich pomieszczeniach lekcyjnych wywieszono niezliczoną ilość symboli religijnych. Za dużo, zdecydowanie za dużo. To mi przeszkadza, bo to jest niewłaściwe. Polska jest państwem świeckim a nie kościelnym.

>Jeżeli nie istnieje obraza uczuć religijnych, jak nazwie Pan gwałtowne reakcje muzułmanów na wieść np. o spaleniu Koranu albo o sporządzeniu karykatury Mahometa? Czy będzie Pan przekonywać, że ci ludzie nie poczuli się obrażeni i że ich stan emocjonalny nie ma nic wspólnego z ich przekonaniami religijnymi?

Według mnie nie istnieje pojęcie "obrazy uczuć religijnych". To jest sztuczny twór. Nie rozumiem, jak można obrazić czyjeś uczucia.

(1) Jak można obrazić przykładowo uczucia miłości pana A do pani B i pani B do pana A. Można np. w ich obecności potargać ich zdjęcie ślubne a nawet cały album zdjęć. Czy to obraża ich uczucia miłości? Można pani B powiedzieć, że jej mąż, czyli pan A, jest brzydki. Czy to obraża uczucia miłości pani B do swojego męża? Czy małżeństwo A-B powinno kierować do sądu pozew przeciwko osobie, która potargała to zdjęcie? Dla mnie odpowiedź w obu przypadkach jest oczywista i brzmi: NIE.

(2) W obecności pań C i D, miłośniczek literatury polskiej, pan E wrzucił do ognia trylogię Sienkiewicza oraz Pana Tadeusza, księgi traktowane przez te panie jako nasze największe dzieła, jako skarb narodowy. Pani C była tym czynem wzburzona, dla pani D czyn ten nie miał najmniejszego znaczenia. Czy paląc księgi pan E obraził uczucia pań Ci D oraz innych miłośników literatury polskiej, którzy nie byli obecni podczas tego czynu? Czy sprawa kwalifikuje się do sądu? Czyja opinia jest ważniejsza: pani C czy pani D?

(3) Proszę sobie wyobrazić, że pan X potargał Biblię. Świadkami tego czynu byli panowie Y i Z, chrześcijanie. Pan Y twierdzi, że czyn ten obraził jego uczucia religijne, gdyż Biblia jest księgą świętą jego religii a poza tym jest dziełem natchnionym przez Boga. Pan Z natomiast twierdzi, że czyn ten w żaden sposób nie obraził jego uczuć religijnych, ponieważ Boga nosi w sercu, Biblię zna bardzo dobrze i ma w domu kilka egzemplarzy.
Pytanie: czy pan X obraził uczucia religijne panów Y i Z? Czyja opinia jest ważniejsza, pana Y czy pana Z? Czy sprawa kwalifikuje się do sądu.

(4) Kilkanaście lat temu głośny stał się czyn pana Adama Darskiego, ps. Nergal, lidera black-deathmetalowego zespołu Behemoth, znanego ze swoich niereligijnych przekonań, który na jednym z koncertów potargał Biblię. Ktoś, nazwiska nie pamiętam, nazwijmy go panem K, złożył przeciwko Nergalowi pozew do sądu argumentując, że czyn muzyka obraził jego uczucia religijne. Okazało się w trakcie procesu, że ów obrażony nie był na tym koncercie, a o czynie Nergala dowiedział się od kogoś. Pan K przegrał w sądzie.

Pan - tak rozumiem Pana wypowiedź - domaga się karania za coś, co ktoś nazwał "obrazą uczuć religijnych". A ja zastanawiam się, czym różnią się uczucia miłości, uczucia miłośników literatury polskiej oraz jakieś inne jeszcze uczucia, od uczuć religijnych. Zastanawiam się także czy można (należy) karać wyłącznie za "obrazę uczuć religijnych" a nie np. za "obrazę uczuć miłości". Zastanawiam się również, dlaczego uczucia religijne mają być wywyższone ponad inne uczucia.

Nie podobało mi się to, co zrobił poseł Grzegorz Braun, katolicki fundamentalista, fanatyk religijny.
--- Nie podobało mi się to, że gaśnicą zgasił świeczki chanukowe umieszczone w chanukii.
--- Nie podobało mi się to, że popychał kobietę, Żydówkę, biorącą udział w chanukowej uroczystości, a nawet skierował na nią strumień gaśnicy (to są czyny karalne).
--- Nie podoba mi się to, że określił judaizm jako "ohydny, talmudyczny, rasistowski, satanistyczny kult".


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
Elasp (6859 punktów)

>Ponieważ - według mnie - kłóci się to z zasadą świeckości państwa, czyli z autonomią i wzajemną niezależnością RP i Kościoła.
>Czy według Pana w budynkach urzędów państwowych powinny być wywieszone symbole religijne? Wszystkich religii, czy tylko katolicyzmu? Wyłącznie krzyże, czy również zdjęcia papieża oraz Jezusa i jego matki?

Sądzę, że Pana argument były trafny, gdyby nie jeden fakt: krzyż w Polsce jest symbolem religijnym, ale nie jest tylko symbolem religijnym. Symbolizuje także tysiąc lat naszej historii. Nawet ateista, człowiek innych wyznań muszą przyznać, że chrześcijaństwo wywierało wielki wpływ na historię Polski. Jest to po prostu fakt historyczny. Muszą także przyznać, że inne symbole religijne są w Polsce tylko symbolami religijnymi. Judaizm, islam, buddyzm nie mają w Polsce znaczenia historycznego. Istnieje więc wielka różnica między zawieszeniem krzyża a zawieszeniem symbolu innej religii. Wieszając znak krzyża podkreśla się również przywiązanie do historii i tradycji. Jakkolwiek to zabrzmi, jest to działanie propaństwowe. Wieszając inny znak manifestuje się tylko przywiązanie do religii.
17-12-2023 10:56 
 Ocena 3 na 3
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Ponieważ - według mnie - kłóci się to z zasadą świeckości państwa, czyli z autonomią i wzajemną niezależnością RP i Kościoła. Czy według Pana w budynkach urzędów państwowych powinny być wywieszone symbole religijne? Wszystkich religii, czy tylko katolicyzmu? Wyłącznie krzyże, czy również zdjęcia papieża oraz Jezusa i jego matki?
> Sądzę, że Pana argument były trafny, gdyby nie jeden fakt: krzyż w Polsce jest symbolem religijnym, ale nie jest tylko symbolem religijnym. Symbolizuje także tysiąc lat naszej historii.

Niewłaściwie zrozumiał Pan kontekst użytego przeze mnie słowa "tylko". Według Pana - tak to rozumiem - użyłem tego słowa w kontekście obniżającym wartość krzyża, tak jakbym napisał: "to nic ważnego, to tylko krzyż".

Ja jednak użyłem tego słowa w kontekście wyłączności. Potwierdza to drugie zdanie, w którym słowo "wyłącznie" zostało użyte. Zatem znaczenie użytego przeze mnie zdania jest następujące:
"Czy według Pana w budynkach urzędów państwowych powinny być wywieszone symbole religijne? Wszystkich religii, czy wyłącznie (tylko) katolicyzmu? Wyłącznie krzyże, czy również zdjęcia papieża oraz Jezusa i jego matki?". Słowa "tylko" oraz "wyłącznie" są w tym kontekście synonimami, co można sprawdzić w internetowym słowniku synonimów. Użyłem w dwóch sąsiadujących z sobą zdaniach obu tych słów ("tylko" oraz "wyłącznie") bo na lekcjach języka polskiego uczono mnie, by nie powtarzać ciągle tego samego słowa, bo to nieładnie brzmi, lecz szukać jego synonimów i je stosować.
Mam nadzieje, że wyjaśniłem to drobne nieporozumienie.

> Nawet ateista, człowiek innych wyznań muszą przyznać, że chrześcijaństwo wywierało wielki wpływ na historię Polski. Jest to po prostu fakt historyczny.

Niewątpliwie chrześcijaństwo wywarło duży wpływ na historię Polski (i nie tylko Polski). Oczywistym jest, że Kościół w Polsce ma swoje zasługi i nikt rozsądny tego nie neguje, ale są one wyolbrzymiane. Cały problem jednak w tym, że nie jest to wyłącznie (tylko) wpływ pozytywny. Kościół w długiej ponad tysiącletniej historii Polski popełniał również błędy. Niektóre z nich podałem we wcześniejszej wypowiedzi.
Kościół tworzą ludzie. Generalnie ujmując ludzie ci (mam na myśli wyłącznie kler od najwyższego do najniższego stopnia) nie są ani lepsi, ani gorsi od nas. Normalne jest zatem, że oni też popełniają błędy, ale przyznać się do nich nie potrafią. Tacy to już oni są, błędy widzą tylko u wiernych oraz tych (szczególnie tych), którzy w ich Boga nie wierzą. Sami zaś są oczywiście bez winy i czyści jak łza, ale tak im się tylko wydaje.

> Wieszając znak krzyża podkreśla się również przywiązanie do historii i tradycji. Jakkolwiek to zabrzmi, jest to działanie propaństwowe.

Wywieszenie chrześcijańskiego krzyża to nie jest działanie propaństwowe. Natomiast wywieszenie godła naszego państwa jest takim działaniem.

W latach 50-tych ubiegłego roku Kościół wymyślił obchody rzekomego chrztu Polski z 966 roku. Tym samym Kościół zawłaszczył naszą historię. Od tego czasu za sprawą Kościoła a po roku 1990 również niektórych mediów dowiadujemy się, że historia Polski to tak naprawdę historia Kościoła, że największymi postaciami w naszej historii są Jan Paweł II oraz Stefan Wyszyński, i może jeszcze kilku księży, bez których nasze państwo byłoby gorsze i przy okazji my również, kto zaś tego nie gloryfikuje zapewne jest komunistą, bolszewikiem albo Żydem. Na tym forum takie "zarzuty" były już kierowane pod moim adresem.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
Elasp (6859 punktów)

>Według mnie nie istnieje pojęcie "obrazy uczuć religijnych". To jest sztuczny twór. Nie rozumiem, jak można obrazić czyjeś uczucia.

Przyznaję, że zwrot "obraza uczuć religijnych" jest monstrum językowym, nie większym chyba jednak niż "mowa nienawiści". Tak samo nie można obrazić uczuć jak zgodzić się z poglądem, że nienawiść mówi.

Sądzę także, że ten błąd można naprawić używając innego sformułowania, np. mówiąc o obrażeniu ludzi, którzy żywią pewne (silne) uczucia.

Na przykłady 1)-4) odpowiadam przecząco: można w takich przypadkach dochodzić swoich praw w sądzie, wbrew temu co Pan suponuje. W kodeksie karnym istnieje bowiem kategoria "strat moralnych":

"Straty moralne są związane z emocjami i ludzką psychiką oraz obejmują krzywdę powstałą w wyniku tragicznego zdarzenia lub działania drugiej osoby. Niestety wielu poszkodowanych ubiega się wyłącznie o odszkodowania za straty fizyczne i materialne, zapominając o tych moralnych, które mimo wszystko powinny być traktowane z nimi na równi."

kancelaria(*)szkodowanie-za-straty-moralne/

Niefortunnie nazwana "obraza uczuć religijnych" to nic innego, jak strata moralna wynikająca z faktu, że ktoś posiada przekonania religijne do których przykłada (słusznie lub nie) znaczną wagę. Byłbym za usunięciem z kodeksu karnego kategorii "obrazy uczuć religijnych" i za tym, by osoba wierząca, która poczuła się urażona czyimś postępowaniem, mogła w przypadku jej braku dochodzić swych praw powołując się na fragmenty tego kodeksu dotyczące strat moralnych. Niech sąd rozstrzyga, czy jej roszczenia są słuszne, czy nie.

>Nie podobało mi się to, co zrobił poseł Grzegorz Braun, katolicki fundamentalista, fanatyk religijny.
>--- Nie podobało mi się to, że gaśnicą zgasił świeczki chanukowe umieszczone w chanukii.

Rozumiem, że nie potępiałby go Pan, gdyby w cywilizowany sposób zgasił te świeczki - ?

>--- Nie podobało mi się to, że popychał kobietę, Żydówkę, biorącą udział w chanukowej uroczystości, a nawet skierował na nią strumień gaśnicy (to są czyny karalne).

Osoba popychana nie była Żydówką. Skierowanie strumienia gaśnicy potępiam tak samo, jak Pan.

>--- Nie podoba mi się to, że określił judaizm jako "ohydny, talmudyczny, rasistowski, satanistyczny kult".

Także uważam takie określenia za przesadne i zupełnie niepotrzebne. O tym, że są nieparlamentarne i niedyplomatyczne, nawet już nie wspominam.
17-12-2023 11:09 
 Ocena 5 na 5
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Według mnie nie istnieje pojęcie "obrazy uczuć religijnych". To jest sztuczny twór. Nie rozumiem, jak można obrazić czyjeś uczucia.
> Przyznaję, że zwrot "obraza uczuć religijnych" jest monstrum językowym, nie większym chyba jednak niż "mowa nienawiści". Tak samo nie można obrazić uczuć jak zgodzić się z poglądem, że nienawiść mówi.

Na siłę kłócił się o to nie będę.
Myślę sobie jednak, że jak się posłucha Jarosława Kaczyńskiego, to można tę "mowę nienawiści" usłyszeć.
Można sobie przypomnieć okoliczności zabójstwa Pawła Adamowicza, b. prezydenta Gdańska, wtedy można zrozumieć, że mowa nienawiści zabija.

> Sądzę także, że ten błąd można naprawić używając innego sformułowania, np. mówiąc o obrażeniu ludzi, którzy żywią pewne (silne) uczucia.

Nie jestem prawnikiem, więc trudno mi się w tej sprawie wypowiadać (chociaż przez nieco ponad dziesięć lat pracy zawodowej miałem duży kontakt z prawem). Niemniej twierdzę, że obrażanie (ew. znieważanie) ludzi a obraza uczuć religijnych to nie jest to samo, co potwierdza Kodeks karny.
Kary za obrażanie uczuć religijnych ujęte są w art. 196 Kodeksu karnego (rozdział XXIV Kk zatytułowany "Przestępstwa przeciwko wolności sumienia i wyznania"), natomiast kary za znieważanie [obrażanie] uczuć religijnych - w artykule 216 Kk (Rozdział XXVII Kk zatytułowany "Przestępstwa przeciwko czci i nietykalności cielesnej").
O ile dobrze wiem Pana propozycja nazywa się zmianą klasyfikacji czynu, z czym zgodzić się nie mogę.

> Na przykłady 1)-4) odpowiadam przecząco: można w takich przypadkach dochodzić swoich praw w sądzie, wbrew temu co Pan suponuje. W kodeksie karnym istnieje bowiem kategoria "strat moralnych":

Nie zgadzam się. Pozostaję przy swoim stanowisku.
Nie pozwałbym Pana do sądu, gdyby Pan powiedział, że moja żona jest brzydka. Miał Pan prawo tak powiedzieć, wyrazić swoje subiektywne przekonanie. Za to nie idzie się do więzienia. Nie pozwałbym Pana do sądu, gdyby Pan w mojej obecności potargał Trylogię Sienkiewicza. Miałby Pan prawo tak zrobić, gdyby Pan oceniał Trylogię jako np. bezwartościowy kicz a zniszczony egzemplarz Trylogii był Pana własnością. Ale to również Pana subiektywna opinia, za to też nie idzie się do więzienia. Nie widzę powodu, by Biblię traktować inaczej niż inne książki, nie widzę też powodu, by uczucia religijne traktować inaczej niż inne uczucia.

Na forum zamieściłem grubo ponad tysiąc wypowiedzi, w których przykładowo negowałem wieczne dziewictwo matki Jezusa, omawiałem przeróżne sprzeczności w Starym i Nowym Testamencie, wskazywałem słowa Jezusa, których on najprawdopodobniej nie wypowiedział, bo są wymysłem bądź autora księgi bądź późniejszego redaktora, negowałem autorstwo poszczególnych ksiąg NT, negowałem historyczność głównych postaci pierwszych pięciu ksiąg ST, itd. Czy tymi wypowiedziami obraziłem Pana uczucia religijne? Bo jeśli tak, a to wynika z Pana wypowiedzi w tym wątku, to dlaczego jeszcze nie siedzę w więzieniu?


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
17-12-2023 11:18 
 Ocena 3 na 3
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Według mnie nie istnieje pojęcie "obrazy uczuć religijnych". To jest sztuczny twór. Nie rozumiem, jak można obrazić czyjeś uczucia.
> Przyznaję, że zwrot "obraza uczuć religijnych" jest monstrum językowym, nie większym chyba jednak niż "mowa nienawiści". Tak samo nie można obrazić uczuć jak zgodzić się z poglądem, że nienawiść mówi.
> Sądzę także, że ten błąd można naprawić używając innego sformułowania, np. mówiąc o obrażeniu ludzi, którzy żywią pewne (silne) uczucia.
> "Straty moralne są związane z emocjami i ludzką psychiką oraz obejmują krzywdę powstałą w wyniku tragicznego zdarzenia lub działania drugiej osoby. kancelaria(*)szkodowanie-za-straty-moralne/ [...] Niefortunnie nazwana "obraza uczuć religijnych" to nic innego, jak strata moralna wynikająca z faktu, że ktoś posiada przekonania religijne do których przykłada (słusznie lub nie) znaczną wagę. Byłbym za usunięciem z kodeksu karnego kategorii "obrazy uczuć religijnych" i za tym, by osoba wierząca, która poczuła się urażona czyimś postępowaniem, mogła w przypadku jej braku dochodzić swych praw powołując się na fragmenty tego kodeksu dotyczące strat moralnych. Niech sąd rozstrzyga, czy jej roszczenia są słuszne, czy nie.

Art. 445 Kodeksu cywilnego, o którym mowa w podlinkowanym przez Pana tekście, odwołuje się do art. poprzedzającego, czyli do art. 444.
Artykuł 444 Kc mówi dotyczy przypadków:
-- uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, co mogłoby ewentualnie dodatkowo spowodować inwalidztwo;
-- całkowitej lub częściowej utracie zdolności do pracy oraz np. zmniejszeniu widoków powodzenia na przyszłość.
Natomiast artykuł 445 Kc mówi o zadośćuczynieniu finansowym poszkodowanemu doznanej krzywdy, o ile krzywdy te wynikły z przypadków wyszczególnionych w art. 444, a także w przypadkach wyszczególnionych w art. 445, tj. pozbawienia wolności, skłonienia za pomocą podstępu, gwałtu lub nadużycia stosunku zależności do poddania się czynowi nierządnemu.
Zastosowanie powyższych przepisów prawa do przypadków obrazy uczuć religijnych jest wedle mojej oceny niemożliwe.

Ponadto autor podlinkowanego tekstu odwołuje się do art. 46 Kodeksu karnego. Artykuł ten znajduje się w rozdziale Va Kk zatytułowanym "Przepadek [mienia] i środki kompensujące". Tenże art. 46 mówi jedynie o możliwości odwołania się do właściwych przepisów Kodeksu cywilnego. Rzecz nie dotyczy zatem obrazy uczuć religijnych. Pomijam zastosowanie tych przepisów do przypadków obrażania (znieważania), ponieważ - jak już wspomniałem - nie widzę możliwości połączenia tych kategorii.

>>Nie podobało mi się to, co zrobił poseł Grzegorz Braun, katolicki fundamentalista, fanatyk religijny.
>>--- Nie podobało mi się to, że gaśnicą zgasił świeczki chanukowe umieszczone w chanukii.
> Rozumiem, że nie potępiałby go Pan, gdyby w cywilizowany sposób zgasił te świeczki - ?

Słownik języka polskiego określa słowo "potępić" następująco:
1. uznać coś za złe lub kogoś winnym czegoś,
2. w religiach chrześcijańskich: skazać kogoś na karę piekła.
Uznałbym, że G. Braun jest winnym popełnienia tego czynu oraz wszem i wobec oświadczyłbym, że zachował się wyjątkowo podle. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem takiego chamstwa. Nie wydaje mi się jednak, by sprawa ta kwalifikowała się do sądu.
Jako ateista nie wypowiem się na temat wrzucania delikwenta do piekła.

Nie jestem prawnikiem, o czym już wspomniałem. Być może pomijam jakieś istotne przepisy prawa, ale nawet nie wiem jakie, a z tego powodu moja ocena ma jakieś wady. Zdaję sobie zatem sprawę z tego, że w omawianym przypadku niekoniecznie mam sto procent racji, niemniej taka jest moja ocena tego czynu.

>>--- Nie podobało mi się to, że popychał kobietę, Żydówkę, biorącą udział w chanukowej uroczystości, a nawet skierował na nią strumień gaśnicy (to są czyny karalne).
> Osoba popychana nie była Żydówką. Skierowanie strumienia gaśnicy potępiam tak samo, jak Pan.

Widziałem całe zdarzenie, było wielokrotnie powtarzane w telewizji. Dobrze je pamiętam. Kobieta, o której mówimy, powiedziała do Brauna m.in.: "Jestem Żydówką, jestem Polką, bronię mojego symbolu religijnego". Rozumiem, że mówiąc, iż jest Żydówką miała na myśli swoje pochodzenie (że jej rodzice byli Żydami), a być może ma również obywatelstwo żydowskie. Mówiąc zaś, że jest Polką zaznaczyła, że ma obywatelstwo polskie (ew. ma również obywatelstwo polskie).

> Także uważam takie określenia za przesadne i zupełnie niepotrzebne. O tym, że są nieparlamentarne i niedyplomatyczne, nawet już nie wspominam.

Nie jest zatem tak źle. W czymś się zgadzamy.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
Elasp (6859 punktów)

>Uznałbym, że G. Braun jest winnym popełnienia tego czynu oraz wszem i wobec oświadczyłbym, że zachował się wyjątkowo podle. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem takiego chamstwa. Nie wydaje mi się jednak, by sprawa ta kwalifikowała się do sądu.

Jeżeli mówi Pan o zgaszeniu świeczek w inny sposób niż gaśnicą (o to bowiem pytałem), to od razu zapytam: co jest podłego w zgaszeniu kilku świeczek? Dlaczego jest to aż "podłe"? Na czym polega podłość tego czynu, skoro nie istnieje obraza uczuć religijnych?
17-12-2023 17:02 
 Ocena 3 na 3
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Uznałbym, że G. Braun jest winnym popełnienia tego czynu oraz wszem i wobec oświadczyłbym, że zachował się wyjątkowo podle. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem takiego chamstwa. Nie wydaje mi się jednak, by sprawa ta kwalifikowała się do sądu.
> Jeżeli mówi Pan o zgaszeniu świeczek w inny sposób niż gaśnicą (o to bowiem pytałem), to od razu zapytam: co jest podłego w zgaszeniu kilku świeczek? Dlaczego jest to aż "podłe"? Na czym polega podłość tego czynu, skoro nie istnieje obraza uczuć religijnych?

Po co w kółko to wałkować. Dajmy szansę wymiarowi sprawiedliwości: sędziom, prokuratorom i adwokatom.
Sprawa bez wątpienia będzie miała dalszy bieg. Prokurator sformułuje zarzuty, które - jak należy się spodziewać - wykroczą poza nietykalność cielesną osób biorących udział w uroczystości oraz tych, którzy znajdowali się w bezpośrednim sąsiedztwie zajścia.
Prędzej czy później zapadnie wyrok. Sąd wyda orzeczenie, w którym znajdzie się również szczegółowe uzasadnienie decyzji sądu (wyroku). Jeśli orzeczenie sądu zostanie w całości podane do ogólnej wiadomości, wtedy będziemy mieli możliwość się z nim zapoznać. Jeśli wyrok sądu wykroczy poza nietykalność osobistą, a argumentacja sądu przekona mnie, to na pewno uznam swój błąd.
Człowiek jest istotą omylną. Mam prawo się mylić, analogicznie jak inni. Moja ocena może być niewłaściwa tym bardziej, że jestem laikiem w omawianej sprawie.

Obraza uczuć religijnych to taki worek, do którego zbyt dużo można wrzucić. Zawsze znajdzie się ktoś, kto powie, że jego uczucia religijne zostały obrażone, chociaż nikt inny nie poczuje się obrażony.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
Elasp (6859 punktów)
>>>Uznałbym, że G. Braun jest winnym popełnienia tego czynu oraz wszem i wobec oświadczyłbym, że zachował się wyjątkowo podle. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem takiego chamstwa. Nie wydaje mi się jednak, by sprawa ta kwalifikowała się do sądu.
>> Jeżeli mówi Pan o zgaszeniu świeczek w inny sposób niż gaśnicą (o to bowiem pytałem), to od razu zapytam: co jest podłego w zgaszeniu kilku świeczek? Dlaczego jest to aż "podłe"? Na czym polega podłość tego czynu, skoro nie istnieje obraza uczuć religijnych?
>Po co w kółko to wałkować. Dajmy szansę wymiarowi sprawiedliwości: sędziom, prokuratorom i adwokatom.

Proszę odpowiedzieć na pytanie. Przypuśćmy, że G. Braun zgasił te świeczki chanukowe w normalny sposób, nie naruszając przy tym nietykalności nikogo. Czy jego czyn był podły?
19-12-2023 10:59 
 Ocena 1 na 1
maceox (6766 punktów)
>> Jeżeli mówi Pan o zgaszeniu świeczek w inny sposób niż gaśnicą (o to bowiem pytałem), to od razu zapytam: co jest podłego w zgaszeniu kilku świeczek? Dlaczego jest to aż "podłe"? Na czym polega podłość tego czynu, skoro nie istnieje obraza uczuć religijnych?
>Po co w kółko to wałkować. Dajmy szansę wymiarowi sprawiedliwości: sędziom, prokuratorom i adwokatom. [...]
>Jeśli orzeczenie sądu zostanie w całości podane do ogólnej wiadomości, wtedy będziemy mieli możliwość się z nim zapoznać. Jeśli wyrok sądu wykroczy poza nietykalność osobistą, a argumentacja sądu przekona mnie, to na pewno uznam swój błąd.
>Człowiek jest istotą omylną. Mam prawo się mylić, analogicznie jak inni. Moja ocena może być niewłaściwa tym bardziej, że jestem laikiem w omawianej sprawie.

Myślę, że nie ma potrzeby, by zasłaniał się Pan rzekomą nieznajomością prawa. Moim zdaniem pytanie jest istotne nie tylko ze stricte prawnego punktu widzenia. Wszyscy dokonujemy ocen rożnych czynów, które mogą wywoływać konsekwencje prawne. Dokonujemy je na podstawie własnych przekonań moralnych i z własnym uzasadnieniem, często odbiegającym od kwalifikacji prawnych.
Dlaczego zatem zgaszenie świec chanukowych w polskim Sejmie, nawet gdyby odbyło się w bardziej łagodny sposób, miałoby być czynem moralnie nagannym?
Moim zdaniem byłby to w dalszym ciągu czyn godny potępienia.
Sądzę, że nie da się oceniać wagi symbolu w oderwaniu od związanego z nim konkretnego tła historyczno-społecznego.
Na tym tle mam parę rozważań, które przedstawię tu w formie pytań:
1. Czy symbole mniejszości religijnych zasługują na większą ochronę od symboli religii dominującej?
2. Czy symbole religii żydowskiej należy chronić w szczególny sposób ze względu na szczególną historię Żydów i szczególny wymiar antysemityzmu pośród przeróżnych ksenofobii?

W mojej ocenie odpowiedź na obydwa pytania jest twierdząca, ale wszystko zależy od konkretnej sytuacji. Najtrudniej znaleźć odpowiednie wyważenie między różnymi wartościami. Jestem ateistą, ale gdybym miał wziąć udział w jakimś ateistycznym happeningu, to raczej tylko w takim, który byłby skierowany przeciwko religii chrześcijańskiej, w której byłem wychowywany i która jest dominująca w moim kraju. Z szacunku dla kultur odmiennych od mojej własnej byłbym ostrożniejszy wobec innych religii, a w szczególności wobec Judaizmu.
19-12-2023 17:12 
 Ocena 5 na 5
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Po co w kółko to wałkować. Dajmy szansę wymiarowi sprawiedliwości: sędziom, prokuratorom i adwokatom. [...] Jeśli orzeczenie sądu zostanie w całości podane do ogólnej wiadomości, wtedy będziemy mieli możliwość się z nim zapoznać. Jeśli wyrok sądu wykroczy poza nietykalność osobistą, a argumentacja sądu przekona mnie, to na pewno uznam swój błąd. Człowiek jest istotą omylną. Mam prawo się mylić, analogicznie jak inni. Moja ocena może być niewłaściwa, tym bardziej, że jestem laikiem w omawianej sprawie.
>Myślę, że nie ma potrzeby, by zasłaniał się Pan rzekomą nieznajomością prawa.

Napisałem w jednej z poprzednich wypowiedzi, że przez ponad dziesięć lat pracy zawodowej - a dokładnie przez 11,5 roku - miałem kontakt z prawem. Znałem niemal na pamięć akty prawne w tym zakresie, w którym znać musiałem, a nawet znacznie więcej. Wiem na czym polega niestosowanie się do obowiązującego prawa i jakie pociąga za sobą konsekwencje.
Jeśli ktoś nie zna obowiązujących aktów prawnych, albo nie zna w sposób wystarczający, nawet nie zdaje sobie sprawy, jak często i jakie może popełniać wykroczenia.
Jeśli ktoś ocenia czyjeś postępowanie pod kątem obowiązującego prawa, a nie zna obowiązujących aktów prawnych w sposób wystarczający, nawet nie zdaje sobie sprawy, jak mylna może być jego ocena.

Proszę również wziąć pod uwagę, że ta moja wypowiedź miała koncyliacyjny charakter. Uznałem, że bezcelowe jest dalsze dyskutowanie, ponieważ zarówno p. Elasp jak i ja przedstawiliśmy już swoje stanowiska.

>Moim zdaniem pytanie jest istotne nie tylko ze stricte prawnego punktu widzenia. Wszyscy dokonujemy ocen rożnych czynów, które mogą wywoływać konsekwencje prawne. Dokonujemy je na podstawie własnych przekonań moralnych i z własnym uzasadnieniem, często odbiegającym od kwalifikacji prawnych.

Toteż ja w trakcie dyskusji takiej właśnie oceny dokonałem. Uznałem, że tzw. "obraza uczuć religijnych" nie powinna być ścigana z mocy prawa, ponieważ - w znanym mi zakresie prawa - przepisy mówiące o obrażaniu lub znieważaniu uczuć religijnych są bardzo rozmyte. To taki worek, do którego stanowczo za wiele można wrzucić. Zawsze może się znaleźć ktoś, kto stwierdzi, że jego uczucia religijne zostały obrażone (znieważone), choćby dziesiątki innych osób nie doszukałoby się w tym konkretnym przypadku niczego złego. Uważam ponadto, że nie widzę powodu, by traktować uczucia religijne inaczej, niż np. uczucia miłości czy jakieś inne.

>Dlaczego zatem zgaszenie świec chanukowych w polskim Sejmie, nawet gdyby odbyło się w bardziej łagodny sposób, miałoby być czynem moralnie nagannym? Moim zdaniem byłby to w dalszym ciągu czyn godny potępienia.

Ja nie użyłem do określenia czynu Grzegorza Brauna zwrotu "moralnie naganny". Użyłem innych słów: "zachował się niewłaściwie", "zachował się podle" oraz "że jest to chamstwo". Być może zbyt łagodnie to oceniłem, być może za ostro.
A poza tym nie widzę konieczności robienia zawodów, kto jakich słów użył.

>Sądzę, że nie da się oceniać wagi symbolu w oderwaniu od związanego z nim konkretnego tła historyczno-społecznego. Na tym tle mam parę rozważań, które przedstawię tu w formie pytań:
>1. Czy symbole mniejszości religijnych zasługują na większą ochronę od symboli religii dominującej?

Moim zdaniem - nie, bo byłaby to nierówność w traktowaniu różnych religii, a w tym ich symboli religijnych. A poza tym byłoby to niezgodne z brzmieniem artykułu 25 ustęp 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który mówi, że "Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione".
>2. Czy symbole religii żydowskiej należy chronić w szczególny sposób ze względu na szczególną historię Żydów i szczególny wymiar antysemityzmu pośród przeróżnych ksenofobii?

Nie - z powodu jak wyżej.

>W mojej ocenie odpowiedź na obydwa pytania jest twierdząca, ale wszystko zależy od konkretnej sytuacji. Najtrudniej znaleźć odpowiednie wyważenie między różnymi wartościami.

Niewątpliwie zawsze warto wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności, które są związane z konkretnym przypadkiem. Przykładowo: dlaczego wydarzenie to zostało zorganizowane akurat w budynku Sejmu RP, czy organizatorzy tego wydarzenia reprezentowali główny nurt judaizmu, czy też nie, a także kto oprócz nich w tym wydarzeniu uczestniczył.

>W mojej ocenie odpowiedź na obydwa pytania jest twierdząca, ale wszystko zależy od konkretnej sytuacji.

Ja swoją ocenę przedstawiłem wyżej.
Skoro Pana odpowiedź na powyższe pytania jest twierdząca, to co jeszcze zależy od konkretnej sytuacji.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
20-12-2023 21:15 
 Ocena 1 na 1
maceox (6766 punktów)
>>Myślę, że nie ma potrzeby, by zasłaniał się Pan rzekomą nieznajomością prawa.
>Napisałem w jednej z poprzednich wypowiedzi, że przez ponad dziesięć lat pracy zawodowej - a dokładnie przez 11,5 roku - miałem kontakt z prawem. Znałem niemal na pamięć akty prawne w tym zakresie, w którym znać musiałem, a nawet znacznie więcej.
Zauważyłem tamtą poprzednią Pańską wypowiedź. Właśnie dlatego użyłem sformułowania "rzekoma nieznajomość". Zdaje sobie sprawę z tego, że w rzeczywistości dobrze zna się Pan na prawie.
Sam jestem w trochę innej sytuacji. Ukończyłem prawo, ale typowy zawód prawniczy wykonywałem tylko przez trzy lata po studiach. Od dwudziestu lat moja praca nie jest już takim typowo prawniczym zajęciem, chociaż codziennie i aktywnie mam styczność z orzecznictwem.

>Wiem na czym polega niestosowanie się do obowiązującego prawa i jakie pociąga za sobą konsekwencje.
Ze względu na charakter mojej pracy mam już coraz mniej dokładne pojęcie o tym na czym polega niestosowanie się do obowiązującego prawa. Na szczęście jedynymi konsekwencjami jakie to za sobą pociąga są mandaty za wykorczenia drogowe.

>Jeśli ktoś nie zna obowiązujących aktów prawnych, albo nie zna w sposób wystarczający, nawet nie zdaje sobie sprawy, jak często i jakie może popełniać wykroczenia.
Ująłbym to w ten sposób, że świadomość prawna jeszcze nikomu nie zaszkodziła.

>Jeśli ktoś ocenia czyjeś postępowanie pod kątem obowiązującego prawa, a nie zna obowiązujących aktów prawnych w sposób wystarczający, nawet nie zdaje sobie sprawy, jak mylna może być jego ocena.
Mylna, ale w jakim sensie? Nie wszystko jest uregulowane prawnie, a nawet to, co jest uregulowane można oceniać różnie pod kątem moralnym. Rozpatrywaliśmy zachowanie posła Brauna i w tym momencie prawna ocena tego czynu na podstawie ustawy mało mnie interesuje. Tu zgodzę się z Panem, że od tego są właściwe organy, które tej oceny dokonają. To co mnie w tym wątku zainteresowało, to zadane przez innego forumowicza hipotetyczne pytanie o ocenę podobnego czynu, a mianowicie zgaszenia chanukowych świec w Sejmie przy użyciu innego sposobu, takiego który poza samym ich zgaszeniem nie powodowałby jakichkolwiek fizycznych niedogodności dla osób znajdujących się na korytarzu sejmowym.
W szczególności interesuje mnie kwestia, czy taki czyn należałoby z moralnego punktu widzenia traktować jako naganny w większym stopniu, niż podobne zakłócenie obrzędu chrześcijańskiego.

>Proszę również wziąć pod uwagę, że ta moja wypowiedź miała koncyliacyjny charakter. Uznałem, że bezcelowe jest dalsze dyskutowanie, ponieważ zarówno p. Elasp jak i ja przedstawiliśmy już swoje stanowiska.
Rozumiem to, aczkolwiek zauważyłem również, że Pan Elasp ponowił swoje pytanie o ocenę zmienionego wariantu rozpatrywanego casusu.

>Ja nie użyłem do określenia czynu Grzegorza Brauna zwrotu "moralnie naganny". Użyłem innych słów: "zachował się niewłaściwie", "zachował się podle" oraz "że jest to chamstwo". Być może zbyt łagodnie to oceniłem, być może za ostro.
>A poza tym nie widzę konieczności robienia zawodów, kto jakich słów użył.
Zgadzam się z Panem. Ja z kolei nigdy nie napisałem, że Pan miałby użyć słów "moralnie naganny". To ja sam użyłem takich słów. Wydaje mi się, że słowa w jakich wyrażamy dezaprobatę wobec takich zachowań nie są tu w tym wątku istotne, więc zgodzę się z Panem, że brak jest konieczności robienia zawodów w tym zakresie.

>>1. Czy symbole mniejszości religijnych zasługują na większą ochronę od symboli religii dominującej?
>Moim zdaniem - nie, bo byłaby to nierówność w traktowaniu różnych religii, a w tym ich symboli religijnych.
Rozumiem Pana zdanie i teoretycznie mi się ono podoba. Jednak w praktyce, jak sądzę, w dzisiejszych czasach, w kraju europejskim zarzut ksenofobii lub wręcz antysemityzmu jest znacznie cięższy od zarzutu wrogości wobec chrześcijaństwa. Sądzę zresztą, że słusznie. Polski wróg chrześcijaństwa walczy z religią swego otoczenia, natomiast polski antysemita nienawidzi Żydów i to są ostatecznie dwie bardzo różne postawy.

>A poza tym byłoby to niezgodne z brzmieniem artykułu 25 ustęp 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który mówi, że "Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione".
Tak są równouprawnione i stanowi to piękną deklarację. Jednak rzeczywistość jest daleka od tego ideału, a poza tym rozważam tutaj jak sądzę znacznie ciekawszą i bardziej delikatną kwestię od konstytucyjnych deklaracji. W moim odczuciu zachowania ksenofobiczne (na przykład skierowane wobec symboli obcych lub mniejszościowych religii) są w dużo większym stopniu naganne, niż zachowania wrogie wobec religi dominującej w otoczeniu. Czy Pan tak nie uważa?
Moim zdaniem zdecydowanie surowsze traktowanie ksenofobii ma racjonalne uzasadnienie. Wrogie zachowanie Polaka wobec religii chrześcijańskiej nie musi być wrogością wobec ludzi z jego w przeważającej mierze chrześcijańskiego otoczenia. Natomiast zniszczenie symbolu żydowskiego jest pojmowane jako wrogość bezpośrednio wobec Żydów. Bardzo istotne są tu również pobudki, tak naprawdę wewnętrzna motywacja sprawcy jest tu najistotniejsza. Zniszczenie symbolu religijnego ma zupełnie inny wymiar, gdy jest kierowane wrogością do religii w ogóle, niż wówczas gdy jego motywacją jest nienawiść do obcych.

>>2. Czy symbole religii żydowskiej należy chronić w szczególny sposób ze względu na szczególną historię Żydów i szczególny wymiar antysemityzmu pośród przeróżnych ksenofobii?
>Nie - z powodu jak wyżej.
Mogę się z Panem zgodzić, że idealnie byłoby chronić wszystkie symbole religijne w równym stopniu, zarówno te dominujące jak i mniejszościowe.
Natomiast ciekawy jestem czy zgodzi się Pan że mną, że dany czyn dokonany z pobudek ksenofobicznych jest w większym stopniu moralnie nagany niż obiektywnie taki sam czy dokonany z pobudek wrogości do rodzimej religii, w której sprawca wyrósł i do której należy jego własne otoczenie.

Pozdrawiam
21-12-2023 22:23 
 Ocena 5 na 5
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Napisałem w jednej z poprzednich wypowiedzi, że przez ponad dziesięć lat pracy zawodowej - a dokładnie przez 11,5 roku - miałem kontakt z prawem. Znałem niemal na pamięć akty prawne w tym zakresie, w którym znać musiałem, a nawet znacznie więcej.
>Zauważyłem tamtą poprzednią Pańską wypowiedź. Właśnie dlatego użyłem sformułowania "rzekoma nieznajomość". Zdaje sobie sprawę z tego, że w rzeczywistości dobrze zna się Pan na prawie.

To było takie "inne prawo". Nie Kodeks karny, nie cywilny, nie pracy. A poza tym kontakt z prawem skończyłem kilkanaście lat temu.
A poza tym formę zwracania się do siebie na forum przez "pan" uważam za niepotrzebną.

>>Jeśli ktoś ocenia czyjeś postępowanie pod kątem obowiązującego prawa, a nie zna obowiązujących aktów prawnych w sposób wystarczający, nawet nie zdaje sobie sprawy, jak mylna może być jego ocena.
>Mylna, ale w jakim sensie?

Można to sobie łatwo wyobrazić na podstawie Kodeksu drogowego. Kierowca potrafiący kierować samochodem, lecz nieznający prawa drogowego, czyli nieznający również znaków drogowych, spowoduje podczas jazdy spore zamieszanie na drodze. Jeśli zaś miałby oceniać jakiś zaistniały wypadek drogowy, najprawdopodobniej jego ocena będzie mylna.

>Rozpatrywaliśmy zachowanie posła Brauna i w tym momencie prawna ocena tego czynu na podstawie ustawy mało mnie interesuje. Tu zgodzę się z Panem, że od tego są właściwe organy, które tej oceny dokonają. To co mnie w tym wątku zainteresowało, to zadane przez innego forumowicza hipotetyczne pytanie o ocenę podobnego czynu, a mianowicie zgaszenia chanukowych świec w Sejmie przy użyciu innego sposobu, takiego który poza samym ich zgaszeniem nie powodowałby jakichkolwiek fizycznych niedogodności dla osób znajdujących się na korytarzu sejmowym. W szczególności interesuje mnie kwestia, czy taki czyn należałoby z moralnego punktu widzenia traktować jako naganny w większym stopniu, niż podobne zakłócenie obrzędu chrześcijańskiego.

Kilka razy w dyskusji napisałem oraz poparłem argumentami, że według mnie tzw. "obraza uczuć religijnych" nie powinna być ścigana z mocy prawa, że nie powinno być dla niej miejsca w aktach prawnych. Ale to tylko moja opinia, choć nieosamotniona.
Jak w sposób obiektywny ocenić zgaszenie świeć chanukowych za pomocą gaśnicy albo przez dmuchanie na świeczki? Który z tych sposobów powinien podlegać prawnej ochronie? Czy należy karać sądownie za pierwszy z tych sposobów, a za drugi nie karać, a może odwrotnie, a może karać za oba sposoby, a może za żaden z nich?
Czy zgaszenie tych świec jest równoznaczne znieważeniu obiektu czci religijnej, czyli świecznika chanukowego, czy też nie? Jaki sposób zgaszenia można uznać za znieważający, a jaki nie?
To, co powyżej napisałem, nie ma oczywiście związku z oceną moralną tego czynu.

>>Proszę również wziąć pod uwagę, że ta moja wypowiedź miała koncyliacyjny charakter. Uznałem, że bezcelowe jest dalsze dyskutowanie, ponieważ zarówno p. Elasp jak i ja przedstawiliśmy już swoje stanowiska.
>Rozumiem to, aczkolwiek zauważyłem również, że Pan Elasp ponowił swoje pytanie o ocenę zmienionego wariantu rozpatrywanego casusu.

Wiem. Uznałem jednak, bez obrażania kogokolwiek, że jest to już wałkowanie w kółko tego samego. Różnych pytań i wątpliwości może być wiele, przez co dyskusja może się niepotrzebnie rozwlekać w nieskończoność.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
21-12-2023 22:24 
 Ocena 5 na 5
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Ja nie użyłem do określenia czynu Grzegorza Brauna zwrotu "moralnie naganny". Użyłem innych słów: "zachował się niewłaściwie", "zachował się podle" oraz "że jest to chamstwo". Być może zbyt łagodnie to oceniłem, być może za ostro. A poza tym nie widzę konieczności robienia zawodów, kto jakich słów użył.
>Zgadzam się z Panem. Ja z kolei nigdy nie napisałem, że Pan miałby użyć słów "moralnie naganny". To ja sam użyłem takich słów. Wydaje mi się, że słowa w jakich wyrażamy dezaprobatę wobec takich zachowań nie są tu w tym wątku istotne, więc zgodzę się z Panem, że brak jest konieczności robienia zawodów w tym zakresie.

Dobrze, że w czymś się zgadzamy.
Wydaje mi się ponadto, że nieraz warto poczekać z oceną jakiegoś czynu, dopóki nie pozna się wszystkich okoliczności, które są z nim związane. A my ich jeszcze nie znamy.

>>>1. Czy symbole mniejszości religijnych zasługują na większą ochronę od symboli religii dominującej?
>>Moim zdaniem - nie, bo byłaby to nierówność w traktowaniu różnych religii, a w tym ich symboli religijnych.
>Rozumiem Pana zdanie i teoretycznie mi się ono podoba. Jednak w praktyce, jak sądzę, w dzisiejszych czasach, w kraju europejskim zarzut ksenofobii lub wręcz antysemityzmu jest znacznie cięższy od zarzutu wrogości wobec chrześcijaństwa. Sądzę zresztą, że słusznie. Polski wróg chrześcijaństwa walczy z religią swego otoczenia, natomiast polski antysemita nienawidzi Żydów i to są ostatecznie dwie bardzo różne postawy.

Tak, ale nie możemy z tym antysemityzmem przedobrzyć. Nie można doprowadzić do sytuacji, w której wszystko co powiemy o osobach narodowości izraelskiej lub skierujemy bezpośrednio do nich, będzie traktowane jako wypowiedź o charakterze antysyjonistycznym.

>>A poza tym byłoby to niezgodne z brzmieniem artykułu 25 ustęp 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, który mówi, że "Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione".
>Tak są równouprawnione i stanowi to piękną deklarację. Jednak rzeczywistość jest daleka od tego ideału, a poza tym rozważam tutaj jak sądzę znacznie ciekawszą i bardziej delikatną kwestię od konstytucyjnych deklaracji. W moim odczuciu zachowania ksenofobiczne (na przykład skierowane wobec symboli obcych lub mniejszościowych religii) są w dużo większym stopniu naganne, niż zachowania wrogie wobec religi dominującej w otoczeniu. Czy Pan tak nie uważa?

Cały czas piszemy o subiektywnych odczuciach. Ja swoje stanowisko w tej sprawie już przedstawiłem, ale nie roszczę sobie pretensji do bycia nieomylnym.

>Natomiast ciekawy jestem czy zgodzi się Pan że mną, że dany czyn dokonany z pobudek ksenofobicznych jest w większym stopniu moralnie nagany niż obiektywnie taki sam czy dokonany z pobudek wrogości do rodzimej religii, w której sprawca wyrósł i do której należy jego własne otoczenie.

Jeśli już mam się zgodzić, więc zgadzam się, ale nadal z ukrytym znakiem zapytania


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
farmer (22440 punktów)
>. Wszyscy dokonujemy ocen rożnych czynów, które mogą wywoływać konsekwencje prawne.

A gdy zostaje wyczerpana ocena w kraju oceny tej dokonuje jakiś człowiek w Strasbourgu.
Bo ludzie się odwołują i oceny czynów zostaja zmienione.

Zawsze mnie ciekawi jak to działa.

Czy to jest najmądrzejszy człowiek taki sędzia w Strasbourgu?

A to czy czyn jest godny potępienia wynika przecież z reakcji opinii.
20-12-2023 16:07 
 Ocena 1 na 1
maceox (6766 punktów)
>>. Wszyscy dokonujemy ocen rożnych czynów, które mogą wywoływać konsekwencje prawne.
>A gdy zostaje wyczerpana ocena w kraju oceny tej dokonuje jakiś człowiek w Strasbourgu.
Ten "jakiś człowiek w Strasburgu" to Europejski Trybunał Praw Człowieka. Zupełnie nie we wszystkich sprawach zakończonych w Polsce sprawa trafia do tego Trybunału, a jedynie w takich, gdy w grę wchodzi naruszenie praw człowieka wywodzonych z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Tak, istnieje taka możliwość odwołania się do tego Trybunału również dla Polaków. Polska uznała jego jurysdykcję w dniu 1 maja 1993 r. Ale wtedy Polacy jeszcze bardzo chcieli należeć do Europy.

>Bo ludzie się odwołują i oceny czynów zostaja zmienione.
Może się tak zdażyć.

>Zawsze mnie ciekawi jak to działa.
>Czy to jest najmądrzejszy człowiek taki sędzia w Strasbourgu?
Nie musi być najmądzrzejszy, ale musi spełniać dość wymagające kryteria. Warto zaznaczyć, że sędzia nie wymyśla wyroków tylko we własnej głowie, a jedynie stosuje prawo - w tym przypadku Konwencję, której treść została ustalona i ratyfikowana przez wszystkie państwa członkowskie, które do niej przystąpiły.

>A to czy czyn jest godny potępienia wynika przecież z reakcji opinii.
Tak, ogólniej sformułowałbym to w ten sposób, że moralność tworzy się w społecznościach i to społeczności dokonują ocen moralnych. Kształt prawa jest konsekwencją tego społecznego procesu.
farmer (22440 punktów)

>>Bo ludzie się odwołują i oceny czynów zostaja zmienione.
>Może się tak zdażyć.

I zdarza się.

>A gdy zostaje wyczerpana ocena w kraju oceny tej dokonuje jakiś człowiek w Strasbourgu.
>Ten "jakiś człowiek w Strasburgu" to Europejski Trybunał Praw Człowieka

Tak owszem ale to człowiek podejmuje tam decyzję.

>Warto zaznaczyć, że sędzia nie wymyśla wyroków tylko we własnej głowie, a jedynie stosuje prawo

To tak jak sędzia który wydał wyrok od którego jest odwolanie.

Które to .rozstrzyga jakiś człowiek.
Co wcale nie oznacza że jest to ostateczne.

>A to czy czyn jest godny potępienia wynika przecież z reakcji opinii.
>>Tak, ogólniej sformułowałbym to w ten sposób, że moralność tworzy się w społecznościach i to społeczności dokonują ocen moralnych. Kształt prawa jest konsekwencją tego społecznego procesu.

Czyli nigdy nie wiadomo bo to takie widzimisię .

Na czym więc polegają te dyskusję? Skoro nie wiecie kto ma rację ?

To przecież łatwiej przegłosowac.
maceox (6766 punktów)
>>>Bo ludzie się odwołują i oceny czynów zostaja zmienione.
>>Może się tak zdażyć.
>I zdarza się.
Chyba mi się przytrafił błąd ortograficzny . Też się zdarza.

>>A gdy zostaje wyczerpana ocena w kraju oceny tej dokonuje jakiś człowiek w Strasbourgu.
>>Ten "jakiś człowiek w Strasburgu" to Europejski Trybunał Praw Człowieka
>Tak owszem ale to człowiek podejmuje tam decyzję.
To prawda. W przyszłości pewnie będzie to robiła sztuczna inteligencja, ale na razie robią to ludzie.

>>Warto zaznaczyć, że sędzia nie wymyśla wyroków tylko we własnej głowie, a jedynie stosuje prawo
>To tak jak sędzia który wydał wyrok od którego jest odwolanie.
>Które to .rozstrzyga jakiś człowiek.
>Co wcale nie oznacza że jest to ostateczne.
System odwoławczy w sądach w ogólności nie jest aż tak bardzo skomplikowany. Dopiero szczegóły są skomplikowane.

>>A to czy czyn jest godny potępienia wynika przecież z reakcji opinii.
>>>Tak, ogólniej sformułowałbym to w ten sposób, że moralność tworzy się w społecznościach i to społeczności dokonują ocen moralnych. Kształt prawa jest konsekwencją tego społecznego procesu.
>Czyli nigdy nie wiadomo bo to takie widzimisię .
Ja bym tego tak nie ujął. Raczej w demokratycznym procesie ustalane są reguły, których należy przestrzegać, a sądy rozstrzygają sytuacje sporne. Oczywiście - żaden system nie jest idealny i wśród prawników istnieje takie powiedzenie, że do sądu nie idzie się po sprawiedliwość, tylko po wyrok.

>Na czym więc polegają te dyskusję? Skoro nie wiecie kto ma rację ?
>To przecież łatwiej przegłosowac.
Jeszcze łatwiej byłoby, gdyby władza była skupiona w jednym ręku. Władca miałby zawsze rację i wszystko rozstrzygał wedle własnej woli.
farmer (22440 punktów)
.
>>Czyli nigdy nie wiadomo bo to takie widzimisię .
>Ja bym tego tak nie ujął. Raczej w demokratycznym procesie ustalane są reguły, których należy przestrzegać, a sądy rozstrzygają sytuacje sporne. Oczywiście - żaden system nie jest idealny i wśród prawników istnieje takie powiedzenie, że do sądu nie idzie się po sprawiedliwość, tylko po wyrok.

Decyzja jednej osoby jest podważana przez drugą. I kończy się tylko bo dalej nie ma już kto podważać.

>>Na czym więc polegają te dyskusję? Skoro nie wiecie kto ma rację ?
>>To przecież łatwiej przegłosowac.
>Jeszcze łatwiej byłoby, gdyby władza była skupiona w jednym ręku. Władca miałby zawsze rację i wszystko rozstrzygał wedle własnej woli.
>


Ale tylko lokalnie. Globalnie dalej stoi w konflikcie z innymi "władcami".
Gdyby ich zebrać przy jednym stole problem pozostaje ten sam co przy rodzinnym stole PIS PO
zeniu73 (6483 punktów)
>>Uznałbym, że G. Braun jest winnym popełnienia tego czynu oraz wszem i wobec oświadczyłbym, że zachował się wyjątkowo podle. Jestem zdecydowanym przeciwnikiem takiego chamstwa. Nie wydaje mi się jednak, by sprawa ta kwalifikowała się do sądu.
> Jeżeli mówi Pan o zgaszeniu świeczek w inny sposób niż gaśnicą (o to bowiem pytałem), to od razu zapytam: co jest podłego w zgaszeniu kilku świeczek? Dlaczego jest to aż "podłe"? Na czym polega podłość tego czynu, skoro nie istnieje obraza uczuć religijnych?

Byłbyś takim samym advocatus diaboli dla mnie, gdybym podszedł do ołtarza i zabrał kielich z winem, wylał wino do kosza i powiedział, że alkohol szkodzi zdrowiu?

Co by było podłego w pokazaniu dzieciom (które by się znajdowały na mszy), że alkohol jest zly? Szczególnie przed śniadaniem.
Elasp (6859 punktów)

>Byłbyś takim samym advocatus diaboli dla mnie, gdybym podszedł do ołtarza i zabrał kielich z winem, wylał wino do kosza i powiedział, że alkohol szkodzi zdrowiu?

Nie jestem adwokatem diabła w przypadku G. Brauna i wcale nie staram się go usprawiedliwić. Zastanawiam się tylko, na czym właściwie polega podłość zgaszenia świeczek, stwierdzana przez p. Andrzeja.51, jeżeli - jak twierdzi p. Andrzej.51 - nie istnieje obraza uczuć religijnych.
zeniu73 (6483 punktów)
> Zastanawiam się tylko, na czym właściwie polega podłość zgaszenia świeczek, stwierdzana przez p. Andrzeja.51, jeżeli - jak twierdzi p. Andrzej.51 - nie istnieje obraza uczuć religijnych.

Na zwykłym byciu człowiekiem a nie s*******nem.
W tramwaju nie masz prawnego obowiązku ustąpić miejsca babci z laską. Jednak jeśli nie jesteś s*******nem to ustąpisz.

Analogicznie z Braunem: jeśli jesteś tępym dewotem z domieszką s*******na to zgasisz świeczki na menorze i będziesz zdania, że jesteś superbohaterem uciesnionych ale patriotycznych.
Elasp (6859 punktów)

>Widziałem całe zdarzenie, było wielokrotnie powtarzane w telewizji. Dobrze je pamiętam. Kobieta, o której mówimy, powiedziała do Brauna m.in.: "Jestem Żydówką, jestem Polką, bronię mojego symbolu religijnego". Rozumiem, że mówiąc, iż jest Żydówką miała na myśli swoje pochodzenie (że jej rodzice byli Żydami), a być może ma również obywatelstwo żydowskie. Mówiąc zaś, że jest Polką zaznaczyła, że ma obywatelstwo polskie (ew. ma również obywatelstwo polskie).

Mogła równie dobrze powiedzieć: "jestem żydówką, jestem Polką". Nie ma sprzeczności w powiedzeniu, że ktoś jest Polakiem, ale wyznania mojżeszowego (a przez to żydem). Jeżeli tak by było, jestem ciekaw, czy przeszła konwersję w sposób formalny, czy tylko deklaruje w ten sposób sympatię do judaizmu i sama się uważa za osobę tego wyznania.

Mówiąc o obywatelstwie żydowskim ma Pan zapewne na myśli obywatelstwo izraelskie.

15-12-2023 21:20 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>--- Nie podobało mi się to, że popychał kobietę, Żydówkę,

Tym razem ja Tobie zwrócę uwagę na językowe rozpędzenie
Popychał Człowieka

Za to powinien być pokarany sądownie i moralnie.


Nakazano nam wybaczanie naszym winowajcom.
Cóż, ułomnym jestem, nie będę się modlił, by mu Bóg darował, ale państwo darować mu nie powinno

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
15-12-2023 10:14 
 Ocena 3 na 3
Andrzej.51 (15814 punktów)
Na koniec chwila osobistej refleksji:

Ateista to nie jest potwór ziejący ogniem z paszczy. To normalny człowiek. Jestem ateistą a mimo to znam dobrze historię starożytnego Izraela, znam i rozumiem Biblię, zarówno Stary jak i Nowy Testament oraz historię jego powstania, znam początki chrześcijaństwa orientacyjnie do końca IV wieku n.e., znam pisma pierwszych ojców Kościoła i innych pisarzy wczesnochrześcijańskich (oczywiście nie wszystkie), ...

Od ponad piętnastu lat piszę na forum głównie na powyższe tematy. Nikogo na forum nie obraziłem (pomijam tych, którzy koniecznie chcieli się czuć obrażeni tym, co piszę), kilkakrotnie natomiast byłem obrażany przez chrześcijan, z którymi dyskutowałem, wielu nie ukrywało agresywnego nastawienia w stosunku do mnie.

Nie jestem wrogiem Kościoła rzymskokatolickiego. Nie darzę go jednak nadmierną miłością: za jego wielowiekową historię ociekającą krwią niewinnych ludzi, za inkwizycję, za zabijanie chrześcijan uznanych przez Krk za heretyków, za palenie na stosie ksiąg, i nie tylko ksiąg, za pychę duchownych, za pedofilię oraz jej ignorowanie i tuszowanie przez dostojników Kościoła roszczących sobie nieuzasadnione pretensje do bycia strażnikami moralności, za sugestie współwiny pedofili w sutannach i ich małoletnich ofiar, za przepych i wywyższanie się kleru, za hipokryzję, za stosunek duchownych do wiernych oraz szczególnie do tych, którym z wiarą nie jest po drodze, za niekończące się żądania, nie tylko finansowe, za wtrącanie się do polityki, za doszukiwanie się wszędzie zła i ataków na Kościół, ... Wystarczy.

A poza tym jestem normalnym człowiekiem. Nie uważam się ani za lepszego ani za gorszego od chrześcijan, wielu z nich to moi wieloletni dobrzy znajomi i przyjaciele. Nie klękam ani przed budynkiem kościoła ani przed duchownymi. Nie twierdzę, że wszyscy duchowni są źli, nie zakłamuję i nie naciągam naukowej wiedzy na temat Biblii, nie zakłamuję historii Kościoła ani też nie nakłaniam do nienawiści wobec niego. Piszę to, co wiem, co sądzę, co czuję, a Panu wszystko, co na temat chrześcijaństwa, Biblii i Kościoła napiszę stoi ością w gardle. Dlaczego?

Około dziesięć lat temu wziąłem udział w marszu ateistów organizowanym corocznie w Krakowie (znam bardzo dobrze liderów legalnego Stowarzyszenia, które ten marsz organizowało i uzyskało zgodę na jego przeprowadzenie wyznaczoną trasą). Trasa marszu była chroniona przez oddziały policji, bo tak zadecydowały władze miasta doświadczone wcześniejszymi marszami. Na chodnikach wzdłuż całej trasy marszu zgromadziły się bojowo nastawione grupy chuliganów wykrzykujących i grożących maszerującym (z tego właśnie powodu policjanci obstawili trasę przemarszu). My przeszliśmy spokojnie, bez agresji i krzyków pod adresem chuliganów.

Kilka razy byłem bezpośrednim świadkiem maszerujących grup pielgrzymów. Przez chwilę popatrzyłem w ich stronę, tak samo zachowali się inni przechodnie. Nikt z przechodniów nie wykrzykiwał w stronę pielgrzymów, nikt ich nie obrażał, nikt im nie groził.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
15-12-2023 20:18 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>Na koniec chwila osobistej refleksji:Ateista to nie jest potwór ziejący ogniem z paszczy. To normalny człowiek.

Czy każdy ateista to normalny człowiek? Nie wątpię w Pana normalność i rozsądek, natomiast są przecież wojujący ateiści, chcący religię i Kościół zniszczyć. Historia chociażby samego tylko XX wieku - tak powszechna, jak historia Polski - dostarcza aż nazbyt wielu przykładów. Z łatwością mogę podać nazwiska i właśnie dlatego nie chcę tego robić.

O błędach i niegodziwościach w Kościele można powiedzieć tyle samo, co o błędach i niegodziwościach państw i władców. Historia Polski też nie jest historią niewiniątka, ale instytucji, która prowadziła wiele wojen, w których ginęli ludzie. Nikt jednak (wedle mojej wiedzy) na takiej podstawie nie porzuca państwowości polskiej.

Jeżeliby popatrzeć np. na historię Anglii, można by dojść do wniosku, że nie można być zarazem przyzwoitym człowiekiem i angielskim patriotą i że trzeba wybierać wobec rozlicznych krwawych stron angielskiej historii, pisanych krwią nie tylko angielską, ale i szkocką, irlandzką i wielu innych nacji. Nikt jednak albo prawie nikt tego nie robi.
15-12-2023 21:21 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>Na koniec chwila osobistej refleksji:Ateista to nie jest potwór ziejący ogniem z paszczy. To normalny człowiek.
> Czy każdy ateista to normalny człowiek? Nie wątpię w Pana normalność i rozsądek, natomiast są przecież wojujący ateiści, chcący religię i Kościół zniszczyć. Historia chociażby samego tylko XX wieku - tak powszechna, jak historia Polski - dostarcza aż nazbyt wielu przykładów. Z łatwością mogę podać nazwiska i właśnie dlatego nie chcę tego robić.

Nie rozumiem, czego się boisz
Ja bez trudu poradzę podać przykłady nazwisk szatańskich sług, którzy niszczą kościół

Jędraszewski
Rydzyk
Janiak
Tyrała
Modelski
Oko
Białas
Malewski
Bytoch


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Elasp (6859 punktów)
>>>Na koniec chwila osobistej refleksji:Ateista to nie jest potwór ziejący ogniem z paszczy. To normalny człowiek.
>> Czy każdy ateista to normalny człowiek? Nie wątpię w Pana normalność i rozsądek, natomiast są przecież wojujący ateiści, chcący religię i Kościół zniszczyć. Historia chociażby samego tylko XX wieku - tak powszechna, jak historia Polski - dostarcza aż nazbyt wielu przykładów. Z łatwością mogę podać nazwiska i właśnie dlatego nie chcę tego robić.
>Nie rozumiem, czego się boisz

Niczego się nie boję.
17-12-2023 22:24 
 Ocena 6 na 6
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Na koniec chwila osobistej refleksji:Ateista to nie jest potwór ziejący ogniem z paszczy. To normalny człowiek.
> Czy każdy ateista to normalny człowiek? Nie wątpię w Pana normalność i rozsądek, natomiast są przecież wojujący ateiści, chcący religię i Kościół zniszczyć. Historia chociażby samego tylko XX wieku - tak powszechna, jak historia Polski - dostarcza aż nazbyt wielu przykładów. Z łatwością mogę podać nazwiska i właśnie dlatego nie chcę tego robić.

Czy każdy ateista jest normalnym człowiekiem? Nie, co oczywiste. Przez analogię nie każdy chrześcijanin jest normalnym człowiekiem. Wszędzie są lepsi i gorsi.
Nie byłem i nie jestem wojującym ateistą.

W czerwcu bieżącego roku miałem wątpliwą przyjemność leżeć przez kilka dni w szpitalu. W moim wieku tak nieraz bywa. Na sąsiednim łóżku leżał starszy ode mnie mężczyzna, lat około osiemdziesiąt. Nie ukrywał tego, że jest zwolennikiem Radia Maryja. Trzecie łóżko było wolne. Tadeusz Rydzyk był dla niego jak drugi Bóg. Mówił dość dużo, chwilami usta mu się nie zamykały. Nie odzywałem się zbyt często, nie starałem się nawet zbytnio słuchać jego monologów. W pewnej chwili rozpoczął monolog o wspaniałym rządzie, jeszcze wspanialszym PiS-ie i o wielkim Jarosławie Kaczyńskim. Gdy spytał mnie, jakie są moje preferencje polityczne odpowiedziałem, że nie popieram ani działań rządu, ani PiS-u, zaś J. Kaczyńskiego nie lubię. Tego było dla niego za dużo, stanowczo za dużo. Eksplodował i od razu powiedział mi, co o mnie myśli. Dowiedziałem się od niego, że na pewno nie kocham Polski i nie jestem patriotą. I jeszcze coś, ale nie pamiętam. Nie odpowiedziałem, bo i po co. Wziąłem książkę z szafki przy łóżku, odwróciłem się do niego tyłem i zacząłem czytać. Mówił jeszcze przez chwilę, może przez dwadzieścia, może nieco więcej sekund. Potem zamilkł. Po mniej więcej godzinie dowiedział się od lekarza, że tego właśnie dnia otrzyma wypis ze szpitala i może jechać do domu (mieszkał w tej miejscowości, w której był szpital). Po mniej więcej dwóch godzinach opuścił szpital. Nie uznał za stosownie powiedzieć "do widzenia" gdy wychodził z sali.

> O błędach i niegodziwościach w Kościele można powiedzieć tyle samo, co o błędach i niegodziwościach państw i władców.

Niewątpliwie błędów i niegodziwości jest w dwutysiącletniej historii Kościoła katolickiego dość dużo. Również Kościoła w Polsce. Niestety, za dużo. Możemy je obserwować, bo dzieją się na naszych oczach. Trudno je zliczyć.
Być może najgorsze w tym jest to, że ten pełen błędów i niegodziwości Kościół katolicki od setek lat bezpodstawne uzurpuje sobie rolę stróża moralności narodu polskiego, chociaż to społeczeństwo polskie powinno być stróżem moralności kleru w Polsce, a nie odwrotnie.

> Historia Polski też nie jest historią niewiniątka, ale instytucji, która prowadziła wiele wojen, w których ginęli ludzie. Nikt jednak (wedle mojej wiedzy) na takiej podstawie nie porzuca państwowości polskiej.

Niewielu wie, że przykładowo pierwsi władcy Polski z dynastii piastowskiej byli handlarzami niewolników, i to na dużą skalę. Na znacznych dochodach z tego handlu pierwsi władcy piastowscy - czyli szczególnie Mieszko I i Bolesław Chrobry, ale również ich przodkowie z IX I X wieku oraz ich następcy z wieku XI - budowali potęgę rodzącego się państwa polskiego (wczesnopiastowskiego).
Niewolników pozyskiwali z ciągłych wojen, bądź to z pobliskich z terenów zamieszkałych przez sąsiadujące plemiona słowiańskie bądź z krajów (terenów) niesłowiańskich. Niewolnicy wyprowadzani byli albo trasami skandynawskimi, albo wielkomorawskimi lub czeskimi i wywożeni na rynki muzułmańskie: do Kalifatu Kordoby (kordobańskiego) lub Kalifatu Bagdadu (bagdadzkiego). Nawiasem mówiąc, handlem niewolnikami na dużą skalę trudnili się również Czesi, Skandynawowie i inni władcy.

Niewielu również wie, że pierwsi władcy piastowscy wyróżniali się wielkim okrucieństwem. Takie zachowanie wymuszały na nich ciągłe wojny, wewnętrzna opozycja, dążenie do utrzymania władzy i wreszcie wprowadzanie chrześcijaństwa. Okrucieństwo to przybierało różne formy: obcinanie rąk, oślepianie, wycinanie języków i wreszcie gwałty na kobietach. Jak twierdzą historycy, szczególne okrucieństwo ujawniało się w trakcie brutalnego przez kilka wieków zaprowadzania chrześcijaństwa, a konkretnie zdławiania oporu ludzi przyzwyczajonych do prasłowiańskich wierzeń.

Faktem jest, jak twierdzą historycy średniowiecza (np. prof. Przemysław Urbańczyk z UKSW), że to, o czym napisałem, to tylko domysły, lecz potwierdzone dość mocnymi argumentami. Twardych dowodów niestety brak.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
20-12-2023 19:52 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>>>Na koniec chwila osobistej refleksji:Ateista to nie jest potwór ziejący ogniem z paszczy. To normalny człowiek.
>> Czy każdy ateista to normalny człowiek? Nie wątpię w Pana normalność i rozsądek, natomiast są przecież wojujący ateiści, chcący religię i Kościół zniszczyć. Historia chociażby samego tylko XX wieku - tak powszechna, jak historia Polski - dostarcza aż nazbyt wielu przykładów. Z łatwością mogę podać nazwiska i właśnie dlatego nie chcę tego robić.
>Czy każdy ateista jest normalnym człowiekiem? Nie, co oczywiste. Przez analogię nie każdy chrześcijanin jest normalnym człowiekiem. Wszędzie są lepsi i gorsi.
>Nie byłem i nie jestem wojującym ateistą.

Myślę, że jest to kwestia empiryczna, to znaczy kwestia do ustalenia, ktora populacja byłaby lepsza (i wedle jakich kryteriów) - czy społeczność ateistów, czy społeczność chrześcijan (i których); trzecią społecznością, którą można by zestawić z tamtymi, byłaby jakaś społeczość mieszana (w jakichś proporcjach). Sądzę (ale to tylko moje przypuszczenie), że generalnie lepsze są społeczności mieszane od jednorodnych, więc może warto by żyć w społeczeństwie, w którym istniają zarówno jedni, jak drudzy. Niech człowiek przechodzi z grupy do grupy, jeżeli mu się tak podoba.

>W czerwcu bieżącego roku miałem wątpliwą przyjemność leżeć przez kilka dni w szpitalu. W moim wieku tak nieraz bywa. Na sąsiednim łóżku leżał starszy ode mnie mężczyzna, lat około osiemdziesiąt...

Uważam, że taki konserwatyzm myślowy można przynajmniej po części tłumaczyć właśnie zaawansowanym wiekiem. Starsi ludzie nie chcąc dyskutować wiedząc, że już sam wiek nie sprzyja im w takiej dyskusji. Agresja, arogancja, niechęć, lekceważenie - to różne postacie obrony, pewien substytut argumentu w dyskusji.

>> O błędach i niegodziwościach w Kościele można powiedzieć tyle samo, co o błędach i niegodziwościach państw i władców.
>Niewątpliwie błędów i niegodziwości jest w dwutysiącletniej historii Kościoła katolickiego dość dużo. Również Kościoła w Polsce. Niestety, za dużo. Możemy je obserwować, bo dzieją się bo dzieją się na naszych oczach. Trudno je zliczyć.

Tak, ale tytułem kontrastu warto popatrzeć w inne rejony świata. W ostateczności za zachowanie człowieka po części odpowiadają geny; skłonność do okrucieństwa też musi być przynajmniej po części zależna od genów. Wiadomą jest rzeczą, że niedobre skutki ma posiadanie u mężczyzn dodatkowego chromosomu Y.
21-12-2023 22:14 
 Ocena 4 na 4
Andrzej.51 (15814 punktów)
>>Czy każdy ateista jest normalnym człowiekiem? Nie, co oczywiste. Przez analogię nie każdy chrześcijanin jest normalnym człowiekiem. Wszędzie są lepsi i gorsi. Nie byłem i nie jestem wojującym ateistą.
> Myślę, że jest to kwestia empiryczna, to znaczy kwestia do ustalenia, ktora populacja byłaby lepsza (i wedle jakich kryteriów) - czy społeczność ateistów, czy społeczność chrześcijan (i których); trzecią społecznością, którą można by zestawić z tamtymi, byłaby jakaś społeczość mieszana (w jakichś proporcjach).

Nie potrafię odpowiedzieć na pytanie, która społeczność byłaby lepsza. Moje próby oceny muszą z konieczności opierać się na tym, czego sam doświadczyłem i czego byłem świadkiem, a to nieco za mało, by mogły być uznane za miarodajne.

Nigdy nie wyrażałem się w sposób krytyczny bądź obraźliwy w stosunku do osób wierzących. Moje krytyczne uwagi dotyczą wyłącznie kleru, jego obyczajów i sposobu zachowania. Sam natomiast doświadczyłem kilka razy niezbyt pochlebnych zachowań i opinii ze strony osób wierzących. Ostatni taki przypadek opisałem kilka dni temu.

Dawno temu, w czasach mojego dzieciństwa i młodości, mieszkałem na osiedlu zakładowym, gdzie wszyscy się znali. Jednym z moich sąsiadów był znacznie ode mnie starszy pewien gorliwy chrześcijanin. On wiedział, że ja do kościoła nie chodzę, więc zapewne jestem niewierzący. Wielokrotnie - co oczywiste - mijaliśmy się na osiedlowych uliczkach. Jako młodszy zawsze mu się kłaniałem, lecz nie pamiętam, by on kiedykolwiek mi się odkłonił. Ja uparcie mówiłem "dzień dobry" a on odwracał głowę. Jego syn, kila lat młodszy ode mnie, po latach został księdzem.

Oczywiście nie generalizuję i nie twierdzę, że społeczność osób niewierzących jest lepsza, ale te i kilka jeszcze innych przykładów utrwaliło mi się w pamięci.

>>W czerwcu bieżącego roku miałem wątpliwą przyjemność leżeć przez kilka dni w szpitalu. W moim wieku tak nieraz bywa. Na sąsiednim łóżku leżał starszy ode mnie mężczyzna, lat około osiemdziesiąt...
> Uważam, że taki konserwatyzm myślowy można przynajmniej po części tłumaczyć właśnie zaawansowanym wiekiem. Starsi ludzie nie chcąc dyskutować wiedząc, że już sam wiek nie sprzyja im w takiej dyskusji.

Ten mężczyzna ze szpitala był nadmiernie gadatliwy. Chwilami usta mu się nie zamykały. Mówił dużo i o wszystkim, nawet o remontach budynków i ulic. W jego opinii wszystko, co obserwował było źle wykonywane, a on lepiej wiedział, jak być powinno.

>>Niewątpliwie błędów i niegodziwości jest w dwutysiącletniej historii Kościoła katolickiego dość dużo. Również Kościoła w Polsce. Niestety, za dużo. Możemy je obserwować, bo dzieją się na naszych oczach. Trudno je zliczyć.
> Tak, ale tytułem kontrastu warto popatrzeć w inne rejony świata. W ostateczności za zachowanie człowieka po części odpowiadają geny; skłonność do okrucieństwa też musi być przynajmniej po części zależna od genów. Wiadomą jest rzeczą, że niedobre skutki ma posiadanie u mężczyzn dodatkowego chromosomu Y.

Na genetyce się nie znam. Nie wydaje mi się jednak, by za zachowanie się kleru w Polsce odpowiadały jakieś inne geny i inny chromosom Y, które oni posiadają, a większość społeczeństwa ich nie posiada.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
Elasp (6859 punktów)

>2. Prokurator może [i zawsze mógł, tyle że do tej pory pilnował tego Ziobro] działać z urzędu.
>Tempe faszystowskie menty nie potrafią zrozumieć, że w Polsce mamy kilka wyznań.

"Tępe". Czy z taka samą surowością będzie Pan reagować na incydenty w kościele, np. na przerywanie lub zakłócanie przebiegu mszy świętej?

www.rp.pl/(*)a-to-nie-miejsce-na-prowokacje

www.rmf24.(*)gnac-d,nId,4827128#crp_state=1

zeniu73 (6483 punktów)
>>2. Prokurator może [i zawsze mógł, tyle że do tej pory pilnował tego Ziobro] działać z urzędu.
>>Tempe faszystowskie menty nie potrafią zrozumieć, że w Polsce mamy kilka wyznań.
> "Tępe". Czy z taka samą surowością będzie Pan reagować na incydenty w kościele, np. na przerywanie lub zakłócanie przebiegu mszy świętej?
> www.rp.pl/(*)a-to-nie-miejsce-na-prowokacje

Jesli incydent uszkodzil tylko dume i absolutnie nie naruszyl cielesnosci celebrujacych swoje obrzadki to sorry, ale jestes dorosly i powinienes taki wyraz protestu potraktowac jak dorosly.

> www.rmf24.(*)gnac-d,nId,4827128#crp_state=1
>
To juz co innego. Na to sa swieckie paragrafy. Chocby art. 193 - naruszenie miru domowego.
I kazdy normalny czlowiek potepi taki idiotyczny sposob protestu.
14-12-2023 11:16 
 Ocena 3 na 3
romaro (25211 punktów)
Ten zarzut dewotów jest dziś popularny. Ale naszym obywatelskim obowiązkiem jest walczyć z kościelną pedofilią, i ingerencje w prawa kobiet jeżeli państwo na kołku zawiesiło prawo. Dewotom w Polsce pragnę zakomunikować - nie ma zgody na gwałcenie dzieci i nie ma zgody na bezkarność kleru. Piszę o kościelnych pedofilach, bowiem tylko ta grupa czuje się bezkarna wobec świeckich sądów.

Czy jeżeli wejdę do kościoła z banerem obwieszczającym, że nie życzę sobie finansowania kultu religijnego to naruszę nietykalność albo powagę kościoła bardziej niż pisowskie tańce i harce na mszach Rydzyka?
Tak swoją drogą jest coś obrzydliwego, że ten sam człowiek, który piętnuje Halloween, sam prowadzi msze w stylu amerykańskich kaznodziei milionerów. A już nieświetym kurestwem jest, że w tym pseudo katolickim obrzędzie uczestniczył rząd pisu, który nota bene je finansował.
zeniu73 (6483 punktów)

>Czy jeżeli wejdę do kościoła z banerem obwieszczającym, że nie życzę sobie finansowania kultu religijnego to naruszę nietykalność albo powagę kościoła bardziej niż pisowskie tańce i harce na mszach Rydzyka?

1, Jesli gospodarz domu (tu kosciola) jasno wyrazi, ze sobie tego nie zyczy a ty nie zastosujesz sie do jego prosby w jego posesji to naruszysz mir domowy.

Albo po cos mamy prawo swieckie albo po prostu zmienmy je i dodajmy, ze cel uswieca srodki i ze jesli jestem zdania, ze moj cel jest wazny/szlachetny to nie grozi mi kara.

2. Wejdz z banerem tam, gdzie finansowanie to zostalo ustalone i nadal jest praktykowane. To tam mozesz liczyc na spelnienie zadania a nie u beneficjenta tego finansowania.

3. Protestuj przed kosciolem. Tak, zeby nikt nie mogl cie ukrarac na mocy art. 193. To bedzie madrzejsze niz przekonywac przekonanych na ich placu zabaw, ze nie zgadzasz sie z ich zasadami zabawy.

Znasz moje stanowisko co do kosciola i religii katolickiej. Jest ono jeszcze bardziej radykalne niz twoje. Ale zeby byc branym na powaznie trzeba sie trzymac pewnych zasad. Inaczej istnieje niebezpieczenstwo, ze twoj protest bedzie przez ogol (a tylko za pomoca ogolu mozesz cos zmienic) odbierany tak samo jak protest rozmodlonych moherow o zakaz aborcji czy koronacje Jezusa na krola Polski.
14-12-2023 12:07 
 Ocena 3 na 3
romaro (25211 punktów)
>>Czy jeżeli wejdę do kościoła z banerem obwieszczającym, że nie życzę sobie finansowania kultu religijnego to naruszę nietykalność albo powagę kościoła bardziej niż pisowskie tańce i harce na mszach Rydzyka?
>1, Jesli gospodarz domu (tu kosciola) jasno wyrazi, ze sobie tego nie zyczy a ty nie zastosujesz sie do jego prosby w jego posesji to naruszysz mir domowy.

A przypomnij czym jest Kościół dla katolika, dla członka wspólnoty?
Czy to jest jakaś warownia, do której wstęp mają funkcjonariusze i oni są gospodarzem?
Przypomnij początki chrześcijaństwa. początki tworzenia wspólnot.
Problem w tym, że to wysocy funkcjonariusze z episkopatu zapomnieli jaka powinna być ich rola i czym powinien być kościół.
Jeżeli jakiś nieświęty śmierdziel stygmatyzuje dzieci z In Vitro z ambony, to w gruncie rzeczy jast takim samym bandytą jak Braun, mówiący to samo z sejmowej mownicy.
Mam znajomych, którzy mają wnuki dzięki In Vitro, jeszcze parę lat temu w każdą niedzielę byli obecni na maszach, Dzisiaj ich złość, skierowana przeciw klerowi jest naprawdę niemała. Takich osób jest masa. Dali wyraz swej złości w wyborach. Polska to kraj około 90% katolików. To jest ten kościół, to z ich datków budowane są kościoły i ty coś mówisz o gospodarzu? To właśnie te 90% katolików są gospodarzami Kościoła, a nie tylko kler często zdegenerowany, ukrywający nagminnie pedofilów.
zeniu73 (6483 punktów)
>>>Czy jeżeli wejdę do kościoła z banerem obwieszczającym, że nie życzę sobie finansowania kultu religijnego to naruszę nietykalność albo powagę kościoła bardziej niż pisowskie tańce i harce na mszach Rydzyka?
>>1, Jesli gospodarz domu (tu kosciola) jasno wyrazi, ze sobie tego nie zyczy a ty nie zastosujesz sie do jego prosby w jego posesji to naruszysz mir domowy.
>A przypomnij czym jest Kościół dla katolika, dla członka wspólnoty?
> Czy to jest jakaś warownia, do której wstęp mają funkcjonariusze i oni są gospodarzem?
> Przypomnij początki chrześcijaństwa. początki tworzenia wspólnot.
>Problem w tym, że to wysocy funkcjonariusze z episkopatu zapomnieli jaka powinna być ich rola i czym powinien być kościół.
>Jeżeli jakiś nieświęty śmierdziel stygmatyzuje dzieci z In Vitro z ambony, to w gruncie rzeczy jast takim samym bandytą jak Braun, mówiący to samo z sejmowej mownicy.
> Mam znajomych, którzy mają wnuki dzięki In Vitro, jeszcze parę lat temu w każdą niedzielę byli obecni na maszach, Dzisiaj ich złość, skierowana przeciw klerowi jest naprawdę niemała. Takich osób jest masa. Dali wyraz swej złości w wyborach. Polska to kraj około 90% katolików. To jest ten kościół, to z ich datków budowane są kościoły i ty coś mówisz o gospodarzu? To właśnie te 90% katolików są gospodarzami Kościoła, a nie tylko kler często zdegenerowany, ukrywający nagminnie pedofilów.
>

Zgoda pelna.
Ale w swietle swieckiego prawa gospodarzem kosciola (nie Kosciola) jest jednak ksiadz. To nie panstwowa budowla (chociaz dostaje kase z budzetu) tylko prywatna posiadlosc.
I wedlug swieckego prawa mozesz dostac bana na wstep.

Wiem, ze w swietle szlachetnych zamiarow jest to frustrujace ale tak jak pisalem, po cos to prawo mamy.

Przekonanych takimi akcjami nie osiagniesz. Wrecz przeciwnie - zbudujesz w nich uczucie meczennikow, samarytow, wojownikow o prawde.

Musisz dojsc po piewrsze do prawodawcow i co wazniejsze do ogolu. Do wlasnie przekonanych aby przestali byc przkonanymi.

To nie prostesty, akcje czy przynmus z gory zrobil z koscila niemieckiego marginalna instytucje. Instytucje, ktora jest tym czym musi byc - Kosciolem a nie partia polityczna.
Nie jest wprawdzie idealnie bo nadal piora kase ale jest lepiej niz w na pokaz rozmodlonej Polasce.
14-12-2023 12:44 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
>Ale w swietle swieckiego prawa gospodarzem kosciola (nie Kosciola) jest jednak ksiadz. To nie panstwowa budowla (chociaz dostaje kase z budzetu)
Oczywiście, nie państwowa

>tylko prywatna posiadlosc.

W Rzeczypospolitej Polskiej stosunek państwa do wszystkich kościołów i innych związków wyznaniowych regulowany jest ustawami. A znasz ty takie określenie i jego umocowanie w systemie prawnym jak ZWIĄZEK WYZNANIOWY?
Wiec zapytam, czyja jest ta "prywatna posiadlosc"? Kościoła. Do kogo należy Kosciół? Do związku wyznaniowego czyli do wszystkich członków tego związku. W sprawach majątkowych kościoły i inne związki wyznaniowe działają poprzez swoje osoby prawne. Innymi słowy przez osoby wybrane z posród członków wspólnoty. I mogą to być zarówno osoby świeckie jak i duchowne.
Natomiast władze kościołów i innych związków wyznaniowych czuwają nad zgodnością działania tych organizacji z ich celami religijnymi i moralnymi. I to również zapisane jest w ustawach.
Ale jeżeli władze kościołów nie wywiązują się ze swoich obowiązków (np. ukrywają pedofilów) wtedy wkraczają członkowie wspólnot. Czy mam ci podać przykłady kiedy to społeczności wyznaniowe wywoziły na taczkach proboszczy, czy wyganiały z miast biskupów?

lexlege.pl(*)-wolnosci-sumienia-i-wyznania/
14-12-2023 12:57 
 Ocena 1 na 1
zeniu73 (6483 punktów)
>>Ale w swietle swieckiego prawa gospodarzem kosciola (nie Kosciola) jest jednak ksiadz. To nie panstwowa budowla (chociaz dostaje kase z budzetu)
>Oczywiście, nie państwowa
>>tylko prywatna posiadlosc.
>W Rzeczypospolitej Polskiej stosunek państwa do wszystkich kościołów i innych związków wyznaniowych regulowany jest ustawami. A znasz ty takie określenie i jego umocowanie w systemie prawnym jak ZWIĄZEK WYZNANIOWY?
> Wiec zapytam, czyja jest ta "prywatna posiadlosc"? Kościoła. Do kogo należy Kosciół? Do związku wyznaniowego czyli do wszystkich członków tego związku. W sprawach majątkowych kościoły i inne związki wyznaniowe działają poprzez swoje osoby prawne. Innymi słowy przez osoby wybrane z posród członków wspólnoty. I mogą to być zarówno osoby świeckie jak i duchowne.
>Natomiast władze kościołów i innych związków wyznaniowych czuwają nad zgodnością działania tych organizacji z ich celami religijnymi i moralnymi. I to również zapisane jest w ustawach.
>Ale jeżeli władze kościołów nie wywiązują się ze swoich obowiązków (np. ukrywają pedofilów) wtedy wkraczają członkowie wspólnot. Czy mam ci podać przykłady kiedy to społeczności wyznaniowe wywoziły na taczkach proboszczy, czy wyganiały z miast biskupów?
>lexlege.pl(*)-wolnosci-sumienia-i-wyznania/
>

Nie zmienia to faktu, ze jak zrobisz zadyme w kosciele to jesli ktos (nawet nie ksiadz) zadzwoni po policje to bedziesz z tej budowli wyprowadzony obojetnie czy bedziesz krzyczal, ze masz moralne prawo do protestu. Mozesz jeczec o zlu kosciola, o gwaltach i naduzyciach. Mozesz wyciagnac konkordat i argumetowac tak jak tutaj. Nie zmieni to faktu, ze zostaniesz wyniesiony na zewnatrz.

My mozemy tu infantylizowac i gdybac ale realia sa takie, ze jesli robisz cyrk to mozesz dostac bana i ten ban policja wyegzekwuje.

Jak pojdziesz protetowac i bedziesz zaklocal obrzadki w urzedzie miejskim czy wojewodzkim to pomimo tego, ze do tego gmachu moze wejsc kazdy, zostaniesz na prosbe urzednika wyniesiony przez policje.
farmer (22440 punktów)
.
> "Tępe". Czy z taka samą surowością będzie Pan reagować na incydenty w kościele, np. na przerywanie lub zakłócanie przebiegu mszy świętej?



Łap zdjęcie.
Elasp (6859 punktów)
>.

Czy uważasz, że takie akcje są OK i że można je przeprowadzać w kościołach, jak i synagogach?
farmer (22440 punktów)
>>.
> Czy uważasz, że takie akcje są OK i że można je przeprowadzać w kościołach, jak i synagogach?
>

Mój zamysł z tym zdjęciem jest inny
Elasp (6859 punktów)
>>>.
>> Czy uważasz, że takie akcje są OK i że można je przeprowadzać w kościołach, jak i synagogach?
>>
>Mój zamysł z tym zdjęciem jest inny

Nie pytam o Twoje zamysły, tylko o to, czy uważasz, że takie akcje są OK i że można je przeprowadzać w kościołach, jak i synagogach.
14-12-2023 12:58 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>>.
>>> Czy uważasz, że takie akcje są OK i że można je przeprowadzać w kościołach, jak i synagogach?
>>>
>>Mój zamysł z tym zdjęciem jest inny
> Nie pytam o Twoje zamysły, tylko o to, czy uważasz, że takie akcje są OK i że można je przeprowadzać w kościołach, jak i synagogach.



Ok. Skoro nie to inaczej.

To ja zapytam czemu wielokrotnie na tym forum wyśmiewałeś intelekt racjonalistow i ich samych w zasadzie?

Bo ja nie chodzę do kościoła i nie wyśmiewam tego co tam ludzie robią.

Więc nie. Nie popieram. Tylko się zastanawiam czemu ludzie w tym i Ty nie przestrzegają zasad a jednocześnie ich oczekują?

Ja nie wchodzę na Frondę i nie pisze że wierzący to czy tamto. Ba nawet na tym forum staram się być powściągliwy.
A dawno temu założyłem temat o koegzystencji wierzaxyxh i nie.

14-12-2023 13:41 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)

>To ja zapytam czemu wielokrotnie na tym forum wyśmiewałeś intelekt racjonalistow i ich samych w zasadzie?

Nie łamię regulaminu forum, mam więc prawo to zrobić (jeżeli to rzeczywiście robię). Przestrzegam zasad forum.

>Bo ja nie chodzę do kościoła i nie wyśmiewam tego co tam ludzie robią.
>Więc nie. Nie popieram. Tylko się zastanawiam czemu ludzie w tym i Ty nie przestrzegają zasad a jednocześnie ich oczekują?

Odpowiedz powyżej.
farmer (22440 punktów)
>>To ja zapytam czemu wielokrotnie na tym forum wyśmiewałeś intelekt racjonalistow i ich samych w zasadzie?
> Nie łamię regulaminu forum, mam więc prawo to zrobić (jeżeli to rzeczywiście robię). Przestrzegam zasad forum.

Wyśmiewanie intelektu to są zasady społeczne które są akceptowalne? Chyba dla Ciebie.

Nie sądzę.

>>Bo ja nie chodzę do kościoła i nie wyśmiewam tego co tam ludzie robią.
>>Więc nie. Nie popieram. Tylko się zastanawiam czemu ludzie w tym i Ty nie przestrzegają zasad a jednocześnie ich oczekują?
> Odpowiedz powyżej.

Braun odpalił gaśnice ty się nasmiewasz z innych.

Nie przestrzegasz zasad społecznych.

Sprawdź w życiu czy będziesz miał tyle odwagi co Braun

Na tym forum. Większość to kozaki internetowe. Braun pokazał co to być kozakiem.

Założę się że będziesz chciał by w Twoim otoczeniu nikt nikomu nie wytkyal intelekt.

Czemu więc to robisz?
Chcesz by ktoś wytyklal Twój INTELEKT w kosxiele podczas mszy?

§ 4. Uczestnicy Forum zobowiązani są do respektowania norm prawnych i obyczajowych obowiązujących w Polsce.

A więc już wiem że u Ciebie w domu ( to już kolejny dom ) obyczaje są dziwne.
14-12-2023 15:18 
 Ocena 1 na 1
Elasp (6859 punktów)
>>>To ja zapytam czemu wielokrotnie na tym forum wyśmiewałeś intelekt racjonalistow i ich samych w zasadzie?
>> Nie łamię regulaminu forum, mam więc prawo to zrobić (jeżeli to rzeczywiście robię). Przestrzegam zasad forum.
>Wyśmiewanie intelektu to są zasady społeczne które są akceptowalne? Chyba dla Ciebie.
>Nie sądzę.

Ocenia należy do moderacji, nie do Ciebie. Możesz mieć oczywiście zdanie na ten temat, ale jest to zdanie, któremu można przeciwstawić inne zdanie.


>>>Bo ja nie chodzę do kościoła i nie wyśmiewam tego co tam ludzie robią.
>>>Więc nie. Nie popieram. Tylko się zastanawiam czemu ludzie w tym i Ty nie przestrzegają zasad a jednocześnie ich oczekują?
>> Odpowiedz powyżej.
>Braun odpalił gaśnice ty się nasmiewasz z innych.
>Nie przestrzegasz zasad społecznych.

Powinieneś dodać: "moim zdaniem".

>Sprawdź w życiu czy będziesz miał tyle odwagi co Braun
>Na tym forum. Większość to kozaki internetowe. Braun pokazał co to być kozakiem.
>Założę się że będziesz chciał by w Twoim otoczeniu nikt nikomu nie wytkyal intelekt.
>Czemu więc to robisz?

Na forum "wytykano mi intelekt" wielokrotnie. Nie zliczę ile razy. Ilekroć naruszyłem zasady, moderacja mnie karała.

>Chcesz by ktoś wytyklal Twój INTELEKT w kosxiele podczas mszy?
>§ 4. Uczestnicy Forum zobowiązani są do respektowania norm prawnych i obyczajowych obowiązujących w Polsce.
>A więc już wiem że u Ciebie w domu ( to już kolejny dom ) obyczaje są dziwne.

To jest tylko i wyłącznie Twoje zdanie. Nie jest ono w żaden sposób wiązące.
farmer (22440 punktów)
>>>>To ja zapytam czemu wielokrotnie na tym forum wyśmiewałeś intelekt racjonalistow i ich samych w zasadzie?
>>> Nie łamię regulaminu forum, mam więc prawo to zrobić (jeżeli to rzeczywiście robię). Przestrzegam zasad forum.
>>Wyśmiewanie intelektu to są zasady społeczne które są akceptowalne? Chyba dla Ciebie.
>>Nie sądzę.
> Ocenia należy do moderacji, nie do Ciebie. Możesz mieć oczywiście zdanie na ten temat, ale jest to zdanie, któremu można przeciwstawić inne zdanie.

Ocena należy do każdego. Ja takich norm społecznych nie mam. ty masz one są zle.

Pokaż mi kogoś kto ma inne zdanie.

>>>>Bo ja nie chodzę do kościoła i nie wyśmiewam tego co tam ludzie robią.
>>>>Więc nie. Nie popieram. Tylko się zastanawiam czemu ludzie w tym i Ty nie przestrzegają zasad a jednocześnie ich oczekują?
>>> Odpowiedz powyżej.
>>Braun odpalił gaśnice ty się nasmiewasz z innych.
>>Nie przestrzegasz zasad społecznych.
> Powinieneś dodać: "moim zdaniem".

Nie. To jest zadanie każdego kto przestrzega norm społecznych. Ty ich nie przestrzegasz

Wg. Ciebie wyśmiewanie czyjegos intelektu jest okej.

Nie. Nie jest okej.

>>Sprawdź w życiu czy będziesz miał tyle odwagi co Braun
>>Na tym forum. Większość to kozaki internetowe. Braun pokazał co to być kozakiem.
>>Założę się że będziesz chciał by w Twoim otoczeniu nikt nikomu nie wytkyal intelekt.

Ja zglaszalem tu wiele rzeczy. Też bez efektu. Nie znaczy to że nie złamano norm.

>>Czemu więc to robisz?
> Na forum "wytykano mi intelekt" wielokrotnie. Nie zliczę ile razy. Ilekroć naruszyłem zasady, moderacja mnie karała.
>>Chcesz by ktoś wytyklal Twój INTELEKT w kosxiele podczas mszy?
>>§ 4. Uczestnicy Forum zobowiązani są do respektowania norm prawnych i obyczajowych obowiązujących w Polsce.
>>A więc już wiem że u Ciebie w domu ( to już kolejny dom ) obyczaje są dziwne.
> To jest tylko i wyłącznie Twoje zdanie. Nie jest ono w żaden sposób wiązące.
>

łamiesz normy społeczne. Wyśmiewanie intelektu tym jest.

Czy chcesz by w kościele naśmiewano się z intelektu tam przebywających tak jak Ty to robisz tu?

Jeśli nie.
Moje zdanie jest wiążące.

U kogo jeszce tam w domu śmieją się z czyjegoś intelektu i nauczą się tego dzieci?
Przyznać się?
14-12-2023 15:55 
 Ocena 3 na 3
romaro (25211 punktów)
> Ocenia należy do moderacji, nie do Ciebie.
I na tym tę bezcelową dyskusje bym zakończył. Nie wiem jak nazwać tego samozwańczego rzepa? Farmer nie pierwszy raz występuje w roli tribun du peuple, co wskazuje na jego przerośniete ego. Sam przy tym na pewno kulturą nie grzeszy upominając nagminnie innych. Oceniając jego wypowiedzi można ocenić i jego wychowanie, i stan jego umysłu.
Choć zwykle odrębne mamy zdanie, to nigdy w Twoich wypowiedziach nie wyczulem braku kultury. Piszę to, bo nie lubię, gdy są pomawiane osoby, które na to nie zasługują.
Pozdrawiam
15-12-2023 17:43 
 Ocena 4 na 4
Andrzej.51 (15814 punktów)
> Czy uważasz, że takie akcje są OK i że można je przeprowadzać w kościołach, jak i synagogach?

A ja się nad tym zastanawiam. I myślę sobie tak:

Jeśli wśród kleru szerzy się pedofilia a dostojnicy Kościoła tuszują i ukrywają zarówno pedofilię jak i pedofili, wysyłając ich np. do innych parafii i nie odsuwają od pracy katechetycznej z dziećmi, jeśli kler zagląda do małżeńskich łóżek, wtrąca się do kobiet zabraniając im decydować o własnym ciele, zabrania stosowania środków antykoncepcyjnych, zakazuje aborcji, zabrania korzystania z procedur in vitro, czyli swoją katolicką opinię w tych sprawach Kościół narzuca i katolikom i osobom niewierzącym, to być może takie ciche protesty jak ten na zdjęciu są jedynym sposobem powiedzenia duchownym, by przestali się w te sprawy brutalnie wtrącać.
(Wyjaśniając moje stanowisko dodam, że Kościół ma oczywiście pełne prawo wyrażać głośno swój pogląd i to nie tylko w tych sprawach, lecz nie może go narzucać wszystkim wykorzystując swój nieformalny związek z byłą PiS-owską władzą. Nie ma także prawa tłumaczyć swojego postępowania argumentując, że ma rację, ponieważ reprezentuje nadprzyrodzony porządek rzeczy, bo nie wszyscy w ten nadprzyrodzony status wierzą.)

Jeśli usłużni Kościołowi i PiS-owi prokuratorzy doprowadzają przed oblicze sądu kobietę, która odważyła się powiesić na kościelnym ogrodzeniu dziecinne buciki w ramach protestu zorganizowanego przeciwko szerzącej się wśród kleru pedofilii, to być może takie ciche protesty jak ten na zdjęciu są jedynym sposobem powiedzenia duchownym, że społeczeństwo ma już dość pedofilskiego rozpasania niektórych duchownych i braku właściwej reakcje ze strony dostojników Kościoła oraz państwa polskiego.


Kościół istnieje dzięki temu, że wyniki naukowych badań życia Jezusa nie są w nim ogłaszane.
H. Conzelmann, teolog
14-12-2023 10:56 
 Ocena 1 na 1
szarley (54911 punktów)
>>2. Prokurator może [i zawsze mógł, tyle że do tej pory pilnował tego Ziobro] działać z urzędu.
>>Tempe faszystowskie menty nie potrafią zrozumieć, że w Polsce mamy kilka wyznań.
> "Tępe". Czy z taka samą surowością będzie Pan reagować na incydenty w kościele, np. na przerywanie lub zakłócanie przebiegu mszy świętej?

Pytanie jest nie do mnie, ale odpowiem w swoim imieniu
Nikt nie powinien mieć prawa zakłócać wiernym prawa do modlitwy
Absolutnie nikt

Niemniej każdy ma prawo wyjść z kościoła podczas nabożeństwa, nawet jeśli robi to całą grupą.

Teraz moje pytanie: Czy jeśli ksiądz podczas kazania, lub polityk zastępujący księdza podczas kazania!!! zakłóca powagę miejsca kultu poprzez polityczną agitację, to czy przerwanie mu kazania lub "kazania" jest zakłóceniem prawa do modlitwy? A może to ksiądz mówiący "nie głosujecie na N. bo jego dziadek był Żydem" zakłóca prawo do chrześcijańskiej modlitwy?

Pytanie czy ksiądz ma prawo wyprosić z kościoła kogoś, kto klęczy w ostatniej ławce, "bo za chwilę przyjedzie biskup, a pańskie dziecko z downem może się nieodpowiednio zachować" nie dopuszcza się obrazy uczuć religijnych za które powinien odpowiadać na równi z kobietą, która wtargnęła do kościoła naga w czasie Przeistoczenia?

(nie opowiadam zmyślonych historii, ale widziane na własne oczy! )

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Elasp (6859 punktów)

>(nie opowiadam zmyślonych historii, ale widziane na własne oczy! )

Od tego są przełożeni księdza (kuria biskupia), którym można i należy zgłaszać takie sprawy. Wierni nie są sędzią postępowania, również dlatego, że nie znają (na ogół) prawa kanonicznego, które obowiązuje w Kościele.
14-12-2023 11:50 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>(nie opowiadam zmyślonych historii, ale widziane na własne oczy! )
> Od tego są przełożeni księdza (kuria biskupia), którym można i należy zgłaszać takie sprawy.

Elaspie..... bądź poważny. Który biskup posłucha zwykłego parafianina? Większość z nich ma skłonności do autobeatyfikacji za życia, a dogmat o nieomylności i wyższości duchowieństwa trzyma się bardzo mocno

>Wierni nie są sędzią postępowania,

Niestety wierni w kościele są dokładnie niczym

>również dlatego, że nie znają (na ogół) prawa kanonicznego, które obowiązuje w Kościele.

Ale w przeciwieństwie do proboszcza, znam Ewangelie i mam mieurządniczą wrażliwość

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Elasp (6859 punktów)

>> Od tego są przełożeni księdza (kuria biskupia), którym można i należy zgłaszać takie sprawy.
>Elaspie..... bądź poważny. Który biskup posłucha zwykłego parafianina? Większość z nich ma skłonności do autobeatyfikacji za życia, a dogmat o nieomylności i wyższości duchowieństwa trzyma się bardzo mocno

Mówienie, że coś jest niepoważne, jest czynieniem tego czegoś niepoważnym. Jest także czynieniem z samego siebie nieomylnego sędziego.

>>Wierni nie są sędzią postępowania,
>Niestety wierni w kościele są dokładnie niczym

Może nie "dokładnie niczym" ale prawie niczym. Dodam: na szczęście, bo Kościół (katolicki) dawno podzieliby się na tysiąc kawałków, jak protestantyzm.

>>również dlatego, że nie znają (na ogół) prawa kanonicznego, które obowiązuje w Kościele.
>Ale w przeciwieństwie do proboszcza, znam Ewangelie i mam mieurządniczą wrażliwość

Znasz Ewangelię na poziomie, na jakim zna ją chociażby absolwent seminarium? Czy nie mówi tego osoba, która wcześniej wspominała coś o autobeatyfikacji za życia, nieomylności i wyższości?
szarley (54911 punktów)
>>> Od tego są przełożeni księdza (kuria biskupia), którym można i należy zgłaszać takie sprawy.
>>Elaspie..... bądź poważny. Który biskup posłucha zwykłego parafianina? Większość z nich ma skłonności do autobeatyfikacji za życia, a dogmat o nieomylności i wyższości duchowieństwa trzyma się bardzo mocno
>Mówienie, że coś jest niepoważne, jest czynieniem tego czegoś niepoważnym. Jest także czynieniem z samego siebie nieomylnego sędziego.

Tak więc zapytam poważnie: jaki wpływ mają wierni na decyzje biskupów?

>>>Wierni nie są sędzią postępowania,
>>Niestety wierni w kościele są dokładnie niczym
>Może nie "dokładnie niczym" ale prawie niczym.
Nie wszyscy to akceptują
Zwłaszcza w kontekście upolitycznienia kościoła.
Wierzę w Zmartwychwstanie i o tym chcę słyszeć w kościele a ni eo tym, że jak ktoś głosuje na partię (...) to musi się z tego spowiadać.

>Dodam: na szczęście, bo Kościół (katolicki) dawno podzieliby się na tysiąc kawałków, jak protestantyzm.
Doprawdy, uważasz, że jeśli o wystroju kościoła zadecyduje konserwator zabytków A NIE KSIĄDZ, o godzinie odprawienia rorat zadecydują rodzice, A NIE KSIĄDZ, o trasie procesji zadecydują wierni A NIE KSIĄDZ, o finansach parafii zadecyduje parafialna rada A NIE KSIĄDZ, o terminie uroczystości Pierwszej komunii zadecydują rodzice A NIE KSIĄDZ, o terminie pogrzebu zadecyduje rodzina A NIE KSIĄDZ, o kolorze bruku na cmentarzu zadecyduje fachowiec, A NIE KSIĄDZ, to kościół się rozpadnie? W Zawierciu proboszcz kazał wyciąć zabytkową aleję prowadzącą do kościoła. Nie pytał o pozwolenie , ale na karę wydał pieniądze parafian. Od krytyki takich księży kościół się rozpadnie?

Przecież on się rozpada na naszych oczach właśnie dlatego że księżą głoszą się świętymi i nieomylnymi. Jeśli ksiądz podczas mszy wpuszcza przed ołtarz partyjnego agitatora, to niszczy kościół skuteczniej niż Luther.

Widziałem statystyki frekwencji na mszach
Nie zauważyłem odchodzenia wiernych od kościoła, zauważyłem skutki odchodzenia, a raczej odlatywania kościoła od wiernych

>>>również dlatego, że nie znają (na ogół) prawa kanonicznego, które obowiązuje w Kościele.
>>Ale w przeciwieństwie do proboszcza, znam Ewangelie i mam mieurządniczą wrażliwość
> Znasz Ewangelię na poziomie, na jakim zna ją chociażby absolwent seminarium?

A może lepiej ją rozumiem?
Jest tam opowieść o tym, jak Jezus chodził po wodzie. Dopóki Piotr wierzył, też szedł, kiedy się wystraszył zaczął tonąć. Absolwenci seminariów nie wierzą Jezusowi, boją się, dlatego KUL musi być na utrzymaniu państwa, choć przedtem wystarczały pieniądze wiernych. W Ewangelii coś było, aby nie martwić się o zapasy. Dlaczego księża tak bardzo zabiegają o państwowe etaty i państwowe dotacje?

Jest tam opowieść o bogatym młodzieńcu, któremu Jezus wskazał drogę. Kończy słowami o Uchu igielnym. Jak myślisz, ilu polskich biskupów przeczytało ten fragment Ewangelii? Rydzyk? Głódź?

Jest tam też o zgorszeniu, o kamieniu młyńskim u szyi. i "cokolwiek uczyniliście...."
Myślisz, że Janiak to zna?

Jest tam o oddawaniu cesarzowi co cesarskie
Tyrawa to czytał?

> Czy nie mówi tego osoba, która wcześniej wspominała coś o autobeatyfikacji za życia, nieomylności i wyższości?
Używam argumentów, jeśli się mylę wskaż kontrargumenta

Moje prawo oceniać zajedno wiejskiego kapelanka jak i biskupa, choć w Polsce krytyka biskupa to już obraza uczuć!


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Elasp (6859 punktów)

>Doprawdy, uważasz, że jeśli o wystroju kościoła zadecyduje konserwator zabytków A NIE KSIĄDZ, o godzinie odprawienia rorat zadecydują rodzice, A NIE KSIĄDZ, o trasie procesji zadecydują wierni A NIE KSIĄDZ, o finansach parafii zadecyduje parafialna rada A NIE KSIĄDZ, o terminie uroczystości Pierwszej komunii zadecydują rodzice A NIE KSIĄDZ, o terminie pogrzebu zadecyduje rodzina A NIE KSIĄDZ, o kolorze bruku na cmentarzu zadecyduje fachowiec, A NIE KSIĄDZ, to kościół się rozpadnie? W Zawierciu proboszcz kazał wyciąć zabytkową aleję prowadzącą do kościoła. Nie pytał o pozwolenie , ale na karę wydał pieniądze parafian. Od krytyki takich księży kościół się rozpadnie?

Tak uważam. Że tak sie stanie widać po rozdrobnieniu, jakiemu uległ protestantyzm. Jeżeli o mnie chodzi, nie interesuje mnie Kościół, w którym ja o czymkolwiek decyduję. Jeżeli chesz wybierać i decydować, idz do supermarketu, a nie do kościoła. Kościół to nie suparmarket. Nie myl porządku duchowego ze świeckim.
14-12-2023 16:44 
 Ocena 2 na 2
szarley (54911 punktów)
>>Doprawdy, uważasz, że jeśli o wystroju kościoła zadecyduje konserwator zabytków A NIE KSIĄDZ, o godzinie odprawienia rorat zadecydują rodzice, A NIE KSIĄDZ, o trasie procesji zadecydują wierni A NIE KSIĄDZ, o finansach parafii zadecyduje parafialna rada A NIE KSIĄDZ, o terminie uroczystości Pierwszej komunii zadecydują rodzice A NIE KSIĄDZ, o terminie pogrzebu zadecyduje rodzina A NIE KSIĄDZ, o kolorze bruku na cmentarzu zadecyduje fachowiec, A NIE KSIĄDZ, to kościół się rozpadnie? W Zawierciu proboszcz kazał wyciąć zabytkową aleję prowadzącą do kościoła. Nie pytał o pozwolenie , ale na karę wydał pieniądze parafian. Od krytyki takich księży kościół się rozpadnie?
> Tak uważam.
Twój pogląd
Wg mnie się nie rozpada ale umiera, wskutek zakazu krytyki i zakazu współdecydowania przez parafian. Puchowa poduszka JP II okazała się poduszką do duszenia. Polacy przegapili wiele zmian w świecie, papież niestety też.

Popatrz na umieranie seminariów. Młodych ludzi przestaje interesować kościół, w którym samo noszenie sutanny wywołuje podejrzenie o pedofilię i inne łajdactwa. Niestety wskutek działania wielu biskupów... ten strach jest uzasadniony. Nie ma znaczenia, że pedofile są tak wśród duchownych jak świeckich. Ma znaczenie. że lekarz pedofil trafia do więzienia, nauczyciel - pedofil trafia do więzienia. Ksiądz ... przecież sam wiesz.

>Że tak sie stanie widać po rozdrobnieniu, jakiemu uległ protestantyzm.
Nie. Protestantyzm rozpadł się z powodów dogmatycznych. Nie z powodu godzin mszy.

>Jeżeli o mnie chodzi, nie interesuje mnie Kościół, w którym ja o czymkolwiek decyduję.
Kto powinien? Proboszcz? A w czym on lepszy od Ciebie? Biskup? A jeśli wiesz, że łajdak?
Wikaremu z Dąbrowy górniczej też pozwoliłbyś o czymkolwiek decydować?

>Jeżeli chesz wybierać i decydować, idz do supermarketu, a nie do kościoła.
Nie chcę decydować, a współdecydować. A przede wszystkim nie chcę, żeby ktokolwiek decydował:
1 O sprawach o których nie ma pojęcia
2 O moich niereligijnych decyzjach.

Wychowałem się na pograniczu religii i miałem wybór. I to właśnie cenię np u husytów: niezłomność doktryny połączoną z elastycznością ziemskich spraw.
Jeśli chciałbym być jednym z nich MUSZĘ zaakceptować doktrynę, ale kazanie kaznodziei mogę w głos po nabożeństwie krytykować, a już gdyby palnął na kogo mam głosować, przestałby być proboszczem

>Kościół to nie suparmarket. Nie myl porządku duchowego ze świeckim.
Masz rację, przynosi niektórym większe zyski.

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
farmer (22440 punktów)
.
>>Jeżeli o mnie chodzi, nie interesuje mnie Kościół, w którym ja o czymkolwiek decyduję.
>Kto powinien?

....Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

Czy wyśmiewanie z czyjegoś intelektu podchodzi pod to przykazanie czy jeszce nie zdecydowano w Kościele ?
farmer (22440 punktów)
>Faszystowwski terroryzm po polsku

Wzruszające jak punkt 4

§ 4. Uczestnicy Forum zobowiązani są do respektowania norm prawnych i obyczajowych obowiązujących w Polsce.




>2. Prokurator może [i zawsze mógł, tyle że do tej pory pilnował tego Ziobro] działać z urzędu.

Tak. Ale już nie moze (w domyśle moderacja nie prokuratura)..bo nie ma moderatora. A są tacy co im przeszkadza moderacja.


Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365