Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pornografia grzechu warta

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
29-10-2007 10:01Osnowa (11779 punktów)Pornografia grzechu warta
W związku z zapowiedzianą przez organizację ateistów wystawą "Sanctorum" złożoną ze zdjęć pornograficznych przedstawiających świętych zastanawiam się jaki mechanizm organizatorzy chcą wyzyskać i jaki dokładnie przyświeca im cel. Czy chodzi o przeciwstawienie "wartości ateistycznych" "wartościom chrześcijańskim", czy przeciwnie - zrównanie rzeczy mało wartościowych? Jak ateiści postrzegają pornografię, skoro tak używają jej do manifestowania swojego światopoglądu?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

J.Szulc (5723 punktów)

Witam...
- czegoś nie rozumiem.
Czy według Ciebie ateista, to zapalony fan pornografii?
Moim skromnym zdaniem chodzi przede wszystkim o wywołanie swego rodzaju burzy, zamętu.
Zresztą, w wątku "Wiele oblicz wolności(...)" jest już wiele wypowiedzi na ten temat.
Wątek pornografii ma chyba przeciwstawić się udawanej i napuszonej "świętoszkowatości" wielu niby - wierzących.
Ale to tylko moja opinia.

Pozdrawiam.

"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
Osnowa (11779 punktów)
>Czy według Ciebie ateista, to zapalony fan pornografii?
Właśnie chcę poznać stosunek ateistów - entuzjastów tej akcji do samej pornografii i na tej podstawie ocenić intencje organizatorów.

>Zresztą, w wątku "Wiele oblicz wolności(...)" jest już wiele wypowiedzi na ten temat.
Są dwa wątki o tej wystawie. Ten jest trzeci.

>Wątek pornografii ma chyba przeciwstawić się udawanej i napuszonej "świętoszkowatości" wielu niby - wierzących.
Ale co myślisz o samej pornografii w ogóle - dobra ona, czy zła?
29-10-2007 15:40 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

>Ale co myślisz o samej pornografii w ogóle - dobra ona, czy zła?

Pozwolisz, że odniosę się tylko do tego aspektu -
- otóż ateistką, w dosłownym znaczeniu, nie jestem. I nie pokusiłabym się nigdy zabierać głosu w imieniu ogółu.
Moim, zupełnie prywatnym zdaniem, pornografia nie jest ani dobra, ani zła. Według mnie jest zwyczajnie niepotrzebna, ale przeciętnemu, zdrowemu człowiekowi. - ale zaszalałam, co?
Sfera seksu jest dla mnie tak intymna i osobista, że nie rozumiem tych, którzy robią z tego brukowe szambo.
Może to i swego rodzaju "wspomagacz" dla tych bez wyobraźni (?), inwencji (?).

Erotyka w ciepłym, pięknym wydaniu - proszę bardzo.
Jako humanistka doceniam piękno ludzkiego ciała.
Na tym jednak kończę.

Pozdrawiam.

"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
nieobecny
>Właśnie chcę poznać stosunek ateistów - entuzjastów tej akcji do samej pornografii
A jaki jest twój, pardon, stosunek jako religianta do pornografii? Nie rajcują cię pornosy? Rajcują i oglądasz, ale się z tego spowiadasz księdzu? Rajcują, ale się z oglądania nie spowiadasz?
30-10-2007 09:14 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
>A jaki jest twój, pardon, stosunek jako religianta do pornografii?

Religianta - a czym zapracowałam na ten epitet?

Z pornografią jest irracjonalnie: z definicji ma wywoływać potrzebę, a na nią samą jest zapotrzebowanie. Apetyt, by mieć apetyt.

Jest nieprzyjemna: to oglądanie przeżuwanej żywności, by wzmóc łaknienie.

I nieestetyczna: genitalia z pięknem ciała kontrastują estetyką trzewi.

Powszechnie uchodzi za obscenę i jest związana z prostytucją.

Reasumując: jest głupia brzydka i zła.

>Nie rajcują cię pornosy?
Nie, bo rzecz nie w genitaliach, a w osobowości mężczyzn, których mam na myśli. Seksualność kobieca od męskiej różni się nie tylko zwrotem.

>...ale się z tego spowiadasz...
Chyba się wyspowiadałam. Więcej "cechów" nie pamiętam.
nieobecna
>Z pornografią jest irracjonalnie: z definicji ma wywoływać potrzebę, a na nią samą jest zapotrzebowanie.
Pomyliła ci się pornografia z gumą do żucia. Reklamy gumy do żucia wywołują potrzeby zaspokajane przez żucie gumy.
Pornografia nie wywołuje żadnych potrzeb. Pornografia uświadamia na ile potrzeby są niezaspokojone.

>Jest nieprzyjemna: to oglądanie przeżuwanej żywności, by wzmóc łaknienie.
Oryginalna i nijak nie uzasadniona teza, że odbiorcy pornografii czują nieprzyjemność.

>I nieestetyczna: genitalia z pięknem ciała kontrastują estetyką trzewi.
Postulowanie brzydoty genitaliów wskazuje na zaburzenia kwalifikujące do zasięgnięcia porady psychologa oraz sugeruje religijną przyczynę tak wypaczonego oddzielania genitaliów od reszty ciała. I ty mnie pytasz dlaczego uważam cię za religianta?!

>Powszechnie uchodzi za obscenę i jest związana z prostytucją.
Nie wiem co to jest "obscena". Prostytucją jest każdy związek małżeński.

>Reasumując: jest głupia brzydka i zła.
Powalająca argumentacja.

>>Nie rajcują cię pornosy?
>Nie, bo rzecz nie w genitaliach, a w osobowości mężczyzn, których mam na myśli. Seksualność kobieca od męskiej różni się nie tylko zwrotem.
Pornografia nie sprowadza się do widoku genitaliów, podobnie jak osobowość nie sprowadza się do widoku mózgu.
Osnowa (11779 punktów)
>Pomyliła ci się pornografia z gumą do żucia. Reklamy gumy do żucia wywołują potrzeby zaspokajane przez żucie gumy.
Nie masz racji, bo pornografia to utwór, którego celem jest wywołanie pobudzenia seksualnego.

>Pornografia nie wywołuje żadnych potrzeb.
OK, i Ciebie nie kręcą świerszczyki.

>Pornografia uświadamia na ile potrzeby są niezaspokojone.
Czyli ja mam przesyt.

>>Jest nieprzyjemna: to oglądanie przeżuwanej żywności, by wzmóc łaknienie.
>Oryginalna i nijak nie uzasadniona teza, że odbiorcy pornografii czują nieprzyjemność.
Porównanie stąd, że pornografia pobudza do działań, które przedstawia. A przeżuwany pokarm nie wygląda przyjemnie. Dlatego niektórzy czują nieprzyjemność i unikają "bycia odbiorcami".

>Postulowanie brzydoty genitaliów wskazuje na zaburzenia kwalifikujące do zasięgnięcia porady psychologa
To upodobania estetyczne się leczy?

Czemu więc nie leczysz się z postrzegania trzewi jako mało estetycznych - wszak nie zakwestionowałeś mojego porównania. A trzewia też ciało.

W kontekście porady psychologicznej pomyśl lepiej o sobie, bo chyba masz problem z tożsamością płciową, droga/drogi nieobecna/y.

>.. oraz sugeruje religijną przyczynę tak wypaczonego oddzielania genitaliów od reszty ciała. I ty mnie pytasz dlaczego uważam cię za religianta?!
Nadal pytam. Jaki tu widzisz związek z religią? I co nazywasz "oddzielaniem genitaliów", przecież odrębną częścią ciała są.

>Nie wiem co to jest "obscena".
Ja wiem.

>Prostytucją jest każdy związek małżeński.
Ta teza nie ma wartości jako argument, póki nie wykażesz, że obala pejoratywność prostytucji.

>>Reasumując: jest głupia brzydka i zła.
>Powalająca argumentacja.
To podsumowanie. (Celowo powalające.)

>Pornografia nie sprowadza się do widoku genitaliów...
Ale bez tych widoków nie ma pornografii.
wyszpolski (447 punktów)
>jaki mechanizm organizatorzy chcą wyzyskać i jaki dokładnie >przyświeca im cel.

O to należy pytać ich samych. Ja w tym widzę szansę na sprawienie żeby większość poczuła się jak mniejszość choć przez chwilę. Czy osoby które teraz się oburzają, oburzały się kiedy były publikowane karykatury Mahometa? Ba! Wystawa nie odbywa się publicznie, więc nikt kto nie chce zobaczyć zdjęc o tej tematyce - nie zobaczy ich! Cieszę się że katolicy czują się jak homoseksualiści w których rzucono jajkiem na paradzie, jak muzułmanin który się dowiedział że drwią z jego proroka, jak dowolny członek mniejszości który doświadczył nieprzyjemności. Teraz większość jest mniejszością, a najzabawniejsze jest to że nic z tym nie mogą zrobić (taką mam nadzieję). Ja popieram, poza tym niektóre zdjęcia są fajne i chętnie bym je zobaczył w dużym formacie na żywo.
J.Szulc (5723 punktów)

Chociaż brzydzę się pornografią, jako taką, podoba mi się kontekst, który przedstawiłeś.
O tym, przyznam się, nie pomyślałam.
Dobre

Pozdrawiam.

"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
nieobecny
>Chociaż brzydzę się pornografią
Twój chłop też się brzydzi?
Osnowa (11779 punktów)
>najzabawniejsze jest to że nic z tym nie mogą zrobić (taką mam nadzieję)
>...niektóre zdjęcia są fajne...

Skoro fajne, to czemu obstawiasz, że wierzący będą chcieli coś z tym zrobić?

Czym pornografia jest dla wierzących i czy wg Ciebie jest znakiem firmowym ateistów?

30-10-2007 13:05 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

Pozwolisz? - że się wtrącę?
W/g mnie, pornografia nie jest znakiem firmowym ateistów.
To sposób na wrzenie, na pokazanie obłudy (?).

Nikt się jednak nie zastanowił, że i dla ateisty to może być cokolwiek niesmaczne.
To prawie tak, jakby zapytać, czy ateista nie musi być tolerancyjny...

Pozdrawiam.

"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
30-10-2007 15:01 
 Ocena 2 na 2
wyszpolski (447 punktów)
>Skoro fajne, to czemu obstawiasz, że wierzący będą chcieli coś z tym zrobić?

To czy coś jest fajne jest bardzo relatywne. To co dla mnie jest "fajne" i "zabawne" może być dla innego pluciem w twarz.

>Czym pornografia jest dla wierzących

Pornografia? Dla mnie to raczej erotyka. W sumie to nadal za dużo, celem tych zdjęć jest refleksja, a nie podniecanie się gołym ciałem. Więc może to po prostu akty?

>i czy wg Ciebie jest znakiem firmowym ateistów?

Jak wyżej, nie wydaje mi się żebyśmy w ogóle w tym wypadku mieli do czynienia z pornografią.
Osnowa (11779 punktów)
>Pornografia? [...] celem tych zdjęć jest refleksja, a nie podniecanie się gołym ciałem.

A dokładniej, do refleksji ma skłaniać połączenie pornografii z obrazami sakralnymi. Tylko kto i co ma sobie pomyśleć po ich obejrzeniu.

>nie wydaje mi się żebyśmy w ogóle w tym wypadku mieli do czynienia z pornografią.

Tak kojąco na porno działa sacrum, czy może Ty jesteś u o d p o r n i o n y?
03-11-2007 18:31 
 Ocena 1 na 1
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)
>... Wystawa nie odbywa się publicznie, więc nikt kto nie chce zobaczyć zdjęć o tej tematyce - nie zobaczy ich! Cieszę się że katolicy czują się jak homoseksualiści w których rzucono jajkiem na paradzie...

   Tak naprawdę zabawnie byłoby dopiero wtedy, gdy po otwarciu tak okrzyczanej wystawy okazałoby się, że jest ona kompletnie pusta.
   Wtedy naprawdę byłbym ciekaw min poniektórych...
LEGION. (3161 punktów)
   I kolejny wątek o pornografii. A co to ma być za pornografia? Te łobrazki nie są obliczone na wywołanie podniecenia seksualnego. I prawdę mówiąc, we mnie nie wywołują podniecenia, co najwyżej nasuwają się pewne skojarzenia - ale to za mało, żeby nazywać toto pornografią!
    Wielu dało się złapać na lingwistyczną wędkę zarzuconą przez katolików. Narzucili pewien termin, i dyskusja kręci się wokół tego co słowo nam zdefiniowało, a nie wokół tego, co rzeczywiście na tych obrazkach jest.

Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
Osnowa (11779 punktów)
>    A co to ma być za pornografia? Te łobrazki nie są obliczone na wywołanie podniecenia seksualnego.
Pornografią jest tu to, co dodano do obrazów sakralnych, w połączeniu jest zupełnie nową jakością i jeśli nawet jest obliczone na podniecenie, to raczej inne niż seksualne.

>   dyskusja kręci się wokół tego co słowo nam zdefiniowało, a nie wokół tego, co rzeczywiście na tych obrazkach jest.
Ja próbuję ustalić intencje autorów, a ponieważ już sama pornografia jest kontrowersyjna, sprawdzam jej postrzeganie przez ogół ateistów. Na razie nie widać, by ateiści byli pornofanami, co musi wpływać na ich widzenie idei wystawy.
Nie ukrywam, że szukam rozstrzygnięcia odrzucającego wystawę, jako źle reprezentującą poglądy tego środowiska.
31-10-2007 12:02 
 Ocena 1 na 1
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Pornografią jest tu to, co dodano do obrazów sakralnych, w połączeniu jest zupełnie nową jakością i jeśli nawet jest obliczone na podniecenie, to raczej inne niż seksualne.

Nie tędy droga... Pornografia ma swoją (kulawą, ale jednak jakąś) definicję. Jeżeli coś tego podniecenia nie wywołuje, to pornografią nie wypada tego nazywać, tak jak nie wypada Giertychów z mojej stopki nazywać Intelektualistami.
Cytat:
Ja próbuję ustalić intencje autorów,

To może by samych autorów zapytać? póki jeszcze żyją...
Cytat:
a ponieważ już sama pornografia jest kontrowersyjna, sprawdzam jej postrzeganie przez ogół ateistów.

Oto mój głos: jestem na tak.
Cytat:
Na razie nie widać, by ateiści byli pornofanami, co musi wpływać na ich widzenie idei wystawy.

O ja biedny, nieszczęśliwy! Jestem mniejszością wśród mniejszości...
Cytat:
Nie ukrywam, że szukam rozstrzygnięcia odrzucającego wystawę, jako źle reprezentującą poglądy tego środowiska.

Wystawa, jako "dzieło sztuki"( kto zna historię tego określenia ma podwójny ubaw) czy dzieła sztuki, nigdy nie będzie wyrażać poglądów jakieś zbiorowości. To wizja jednego artysty i jego poglądy przedstawia. I jakiejś "grupki" ludzi o zbliżonych do jego poglądach. Ateistów jest zbyt wielu, żeby odgórnie przylepić im jakieś etykietki dotyczące sztuki czy komunikacji( patrz: wątki o muzyce, czy bardzo różne sposoby komunikowania się ateistów na tym forum). Jedyne co nas wszystkich łączy to brak wiary w bogów. KROPKA. Od tego momentu są już różnice i czasem jakieś podobieństwa.

Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
Osnowa (11779 punktów)
>Pornografia ma swoją (kulawą, ale jednak jakąś) definicję. Jeżeli coś tego podniecenia nie wywołuje, to pornografią nie wypada tego nazywać
A definicja ta podaje, że pornografia jest wtedy gdy istniał zamiar, a nie gdy osiągnięto cel.

>O ja biedny, nieszczęśliwy! Jestem mniejszością wśród mniejszości...
...a i pornografia Ci nie służy - oj, oj...

>Ateistów jest zbyt wielu, żeby odgórnie przylepić im jakieś etykietki [...] Jedyne co nas wszystkich łączy to brak wiary w bogów.
Jeśli liczebność i różnorodność chrześcijan nie przeszkodziła im akceptować wspólnego symbolu, jest to możliwe także wśród ateistów.
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
A definicja ta podaje, że pornografia jest wtedy gdy istniał zamiar, a nie gdy osiągnięto cel.

Tak. I dlatego pytanie nas o to jaki cel miał autor tej wystawy jest, hmm... Mało sensowne?
Ciągle nazywasz toto pornografią, choć nie znasz celu autora...
Doszłaś już do kulawości definicji. I co dalej?
Cytat:
...a i pornografia Ci nie służy - oj, oj...

Oj służy, służy, bardzo przyjemnie urozmaica zachowania seksualne.
Cytat:
Jeśli liczebność i różnorodność chrześcijan nie przeszkodziła im akceptować wspólnego symbolu, jest to możliwe także wśród ateistów.

Jakiego symbolu?
Pamiętajmy też, ze to co w jednym odłamie jest dozwolone, w innych jest zakazane. To co nazywamy ogólnie chrześcijaństwem, to cała masa różnych sekt.

Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
Osnowa (11779 punktów)
>Doszłaś już do kulawości definicji. I co dalej?
Ta kulawość nie ma tutaj kluczowego znaczenia. Termin pornografia przyjęty jest umownie, tutaj w odniesieniu do zdjęć skupiających się na genitaliach.

Ogólnie chodzi o to na ile my, ateiści, akceptujemy pornografię i jak w świetle tego można zinterpretować wyzyskanie jej w dziełach z galerii. Np. czy ateiści postrzegają ją jako wartościową, a jednocześnie uważają, że katolikom jest ona oficjalnie wstrętna, bo jako hipokryci też ją, w odróżnieniu od wiary, cenią, a w związku z tym mają swoją "prawdziwą" wartość
"sprofanowaną" co jest nie byle rozterką.

> Cytat:
Jeśli liczebność i różnorodność chrześcijan nie przeszkodziła im akceptować wspólnego symbolu, jest to możliwe także wśród ateistów.

>Jakiego symbolu?

No krzyża - na miłość boską!

Nie chcę, by symbolem ateistów okrzyknięto gołą d.
01-11-2007 17:06 
 Ocena 1 na 1
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Ta kulawość nie ma tutaj kluczowego znaczenia. Termin pornografia przyjęty jest umownie, tutaj w odniesieniu do zdjęć skupiających się na genitaliach.

I właśnie o kant tej kulawości się obijamy. Ja na takie umowne używanie terminu pornografia zgodzić się nie mogę, chyba, ze równie umownie będę mógł kobiety nazywać prostytutkami tylko dlatego, ze uprawiały seks z facetem...
A pornografią będą też skupiające sie na genitaliach rysunki w podręcznikach biologii i medycyny, o fotograficznej dokumentacji lekarskiej nie wspominając...
Cytat:
Ogólnie chodzi o to na ile my, ateiści, akceptujemy pornografię i jak w świetle tego można zinterpretować wyzyskanie jej w dziełach z galerii. Np. czy ateiści postrzegają ją jako wartościową,

Na to już Ci odpowiedziałem ( Skoro chcesz brać ateistów jako grupę homogeniczną, to moja odpowiedź powinna wystarczyć tak! Ateiści bardzo lubią pornografię!) i możesz już więcej nie pytać.
Cytat:
a jednocześnie uważają, że katolikom jest ona oficjalnie wstrętna, bo jako hipokryci też ją, w odróżnieniu od wiary, cenią, a w związku z tym mają swoją "prawdziwą" wartość "sprofanowaną" co jest nie byle rozterką.

Pokaż mi jakąkolwiek wartość nieprawdziwą...
Cytat:
No krzyża - na miłość boską!

Hmm... Tego co to go np. Świadkowie Jehowy nie uznają? A prawosławni z dodatkowymi belkami rysują?
Cytat:
Nie chcę, by symbolem ateistów okrzyknięto gołą d.

A dlaczego by nie? Dlaczego ta część ciała nie może być symbolem ateistów? Czemuż tak Cię ta dupa przeraża?

Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
02-11-2007 23:59 
 Ocena 1 na 1
elfir (1058 punktów)
> Cytat:
Nie chcę, by symbolem ateistów okrzyknięto gołą d.

>A dlaczego by nie? Dlaczego ta część ciała nie może być symbolem ateistów? Czemuż tak Cię ta dupa przeraża?

Mysle, ze raczej jej kontekst kulturowy nie jest pozytywny. A przeciez walczacy ateizm nie walczy z kultura
03-11-2007 03:42 
 Ocena 1 na 1
LEGION. (3161 punktów)
Cytat:
Mysle, ze raczej jej kontekst kulturowy nie jest pozytywny. A przeciez walczacy ateizm nie walczy z kultura

   Jeżeli jako ateiści chcemy jakieś swoje prawa wywalczyć, to trzeba trochę tę pseudochrześcijańską kulturę zmodyfikować - tak, aby znalazło się w niej miejsce dla nas i naszych wartości.
Czyli - !tak! - walczący ateizm walczy właśnie z kulturą, o swoje miejsce w niej.
   Kiepski kontekst kulturowy dupy nie ma racjonalnego uzasadnienia. Walczmy z kulturą jako racjonaliści...

Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
03-11-2007 07:00 
 Ocena 1 na 1
Bonzo9997 (313 punktów)
>   Jeżeli jako ateiści chcemy jakieś swoje prawa wywalczyć, to trzeba trochę tę pseudochrześcijańską kulturę zmodyfikować - tak, aby znalazło się w niej miejsce dla nas i naszych wartości.
>Czyli - !tak! - walczący ateizm walczy właśnie z kulturą, o swoje miejsce w niej.
>   Kiepski kontekst kulturowy dupy nie ma racjonalnego uzasadnienia. Walczmy z kulturą jako racjonaliści...

Popieram! Zadek, zwłaszcza kobiecy, to bardzo przyjemny, okrąglutki i rozpoznawalny symbol. Spełnia wszystkie, konieczne wymagania, te najważniejsze - estetyczne, to nawet z dużym zapasem.

Już to nawet widzę oczami wyobraźni:
Droga na Jasną Górę, jakieś 20 km od celu, bezludzie.
Podzieleni na skrzydła czekamy w ukryciu na pielgrzymkę RM.
Ateiści jako mniej kompromisowi atakują pierwsi! Nad ich głowami dostojnie łopocze sztandar z piękną, dumną, ręcznie wyszywaną na jedwabiu dupą w kolorze błekitnego nieba!
Drogę odwrotu rydzykowym lemingom odcinają sprytnie agnostycy. Wigoru i polotu dodaje im ich sztandar - na białym tle, pięknie wyhaftowane wieeeelkie kobiece piersi, takie co kupno na nie biustonosza wiąże się z wydatkiem minimum 400zł na osobistą krawcową, plus materiał.

Agnostycy wraz z ateistami toczą zaciekły bój z odziałami Moherowych Beretów, zaciekły bo Mohery wyposażone są w podbite hartowaną stalą laski i okute grubym mosiądzem modlitewniki!
Jednak i atakujący nie w ciemię bici, wyjmują z plecaków obudowane metalem dziesięcioletnie laptopy z trzykilogramowymi bateriami cynkowymi oraz półtorametrowe cyrkle szkolne, ostrzone specjalnie na obrabiarkach laserowych!
Bój to nie jest ostatni! Jednak każda ze stron walczy zaciekle jakby był jednak ostatnim, dumna z reprezentujących ją sztandarów. Chrzęst miażdżonych butami sztucznych szczęk które wypadły bojowniczkom MB, miesza się z brzękiem tłuczonych i wdeptywanych w ziemię okularów ateistów i agnostyków. Krzyki bólu kobiet próbujących gryźć bezzębnymi ustami naszywane ćwiekami spodnie ateistów przeplatają się z krzykami racjonalistów inkasujących potężne ciosy laptopami od swych pozbawionych okularów współtowarzyszy!
W ogólnym chaosie i wszechobecnych dociekaniach ("Gdzie som moje semby?", " Ktoś widział moje bryle? Heniek, to ty? - Od kiedy masz podwójnego garba i taki szeroki brzuch opadający na kolana ?! O pszepraszam panią, nie dojrzałem z tyłu!"), cichaczem do starcia dołącza się 20 osobowa bojówka Młodzieży Wszechpolskiej. Ci z MW leją wszystkich jak leci, racjonalistów - bo tylko tak mogą z nimi się dogadać, Mohery bo zawaliły w wyborach.
Ateiści i agnostycy walczą dzielnie, nawet rażeni z pobliskich krzaków miedzianymi krucyfiksami dalekiego zasięgu i oślepieni zaporą dymną z kadzideł nie myślą nawet o odwrocie. Jednak przeważające siły MW i MB zaczynają zdobywać przewagę. Nasi przytłoczeni przeważającymi siłami i zaciekłością ataku ustawiają się trójkami, plecami do siebie i stwierdzając że żaden z nich żywy się nie podda, dzielnie z zaparowanymi okularami i piszczącymi o "fatal error" kadłubkami laptopów w dłoniach dają odpór kolejnym natarciom.
Sytuacja robi się naprawdę krytyczna, zdziesiątkowani i twardo przyparci do wapiennych ścian doliny, agno-ateiści myślą nawet o szybkim nawróceniu się na wszelki wypadek żeby choć mieć do kogo pomodlić się przed śmiercią, między błyskawicznymi kontrami podkutych lasek na naostrzone laserowo cyrkle wypytują Mohery czy tę całą Świętą Panienkę to trzeba brać w pakiecie z całą Trójcą, czy wystarczy paciorek do archanioła Gabriela plus sms do świętego Mikołaja?
Aż tu nagle na horyzoncie pojawia się nadzieja! Biały sztandar, łopoczący w pośpiechu na przegubowym autobusie pożyczonym pośpiesznie w częstochowskim MPK.
W połączone siły ateistów i agnostyków wstępują nowe siły, zapominają o paciorkach i postanowieniach poprawy szeptanych w pośpiechu do Dziadka Mroza. Mohery stają sparaliżowane porażającym widokiem malującym się na białym sztandarze! Chłopcy z Młodzieży Wszechpolskiej oznajmiają raptem że mają pilny wykład w pobliskiej uczelni na temat teorii Ewolucji i ulatniają się po angielsku.
Tak, to przybyli nasi! Zjednoczeni pod jednym sztandarem Racjonalistów - ateiści i agnostycy, pod pięknym białym sztandarem na którym dumnie prezentuje się czarny (o rozmiar chodziło), dumny i prężny murzyński penis!
Sam jego widok poraził strachem(a może zachwycił?) paraliżując pielgrzymkę Moherowych Beretów. Nasi górą! Zjednoczeni pod trzema sztandarami, piersi, penisa i dupy.

Tak, to dobry symbol jak już wcześniej pisałem.
Choliwka, alem się rozmarzył.

Pozdrawiam serdecznie.

Spadam, posklejać se te połamane bryle.


Gdzieś tam za firewallem musi być inny, lepszy świat...
03-11-2007 10:37 
 Ocena 1 na 1
LEGION. (3161 punktów)
   Ale jaka reklama by była!każdy kto by o dupie pomyślał cieplej by wspomniał ateistów. A o dupach myśli 80% facetów przez 50% swojego życia...
   Ale oprócz tego:
Każdy kto 3 napisze pomyśli... o ateistach.
A kto napisze 8 pomyśli dwa razy...
A i o literce B wypada też wspomnieć.
A ile jest wielkich napisów DUPA na murach - grzech nie skorzystać z darmowej reklamy!
Dupa jedyną drogą zaistnienia w świadomości polskiego społeczeństwa!

Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
04-11-2007 07:39 
 Ocena 1 na 1
Bonzo9997 (313 punktów)
>   Ale jaka reklama by była!każdy kto by o dupie pomyślał cieplej by wspomniał ateistów. A o dupach myśli 80% facetów przez 50% swojego życia...
Hmmm, moim skromnym zdaniem proporcje powinny być : 90% / 80%, panowie homo też się liczą, też myślą o zadkach, choć niekoniecznie kobiecych.

>   Ale oprócz tego:
>Każdy kto 3 napisze pomyśli... o ateistach.
>A kto napisze 8 pomyśli dwa razy...
>A i o literce B wypada też wspomnieć.
Ty to myślisz chyba o tym przez 98% swego dotychczasowego życia?!

>A ile jest wielkich napisów DUPA na murach - grzech nie skorzystać z darmowej reklamy!
Niom, albo takie "HWDP" - zjednałoby nam za jednym zamachem policjantów, gejów i chuliganów! ...a przynajmniej zwróciłoby na nas ich uwagę.

> Dupa jedyną drogą zaistnienia w świadomości polskiego społeczeństwa!
Trzeba to czym prędzej opatentować! Twój geniusz mnie poraził Wodzu. To lepsze nawet niż "Lenin zawsze żywy".

He, he, he!
Pozdrawiam serdecznie.


Gdzieś tam za firewallem musi być inny, lepszy świat...
03-11-2007 16:47 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)

>Zjednoczeni pod trzema sztandarami, piersi, penisa i dupy.

I o niczym nie zapomniałeś, waleczny rycerzu?
Bonzo9997 (313 punktów)
>>Zjednoczeni pod trzema sztandarami, piersi, penisa i dupy.
>I o niczym nie zapomniałeś, waleczny rycerzu?
>
Chodzi szanownej pani o szampana tuż przed przed, czy papieros tuż po...?

Pozdrawiam.


Gdzieś tam za firewallem musi być inny, lepszy świat...
Osnowa (11779 punktów)
>Ja na takie umowne używanie terminu pornografia zgodzić się nie mogę, chyba, ze równie umownie będę mógł kobiety nazywać prostytutkami tylko dlatego, ze uprawiały seks z facetem...

LEGION, NIE ZAPOMINAJ NAZYWANIA KOBIET PROSTYTUTKAMI ZACZYNAĆ OD WŁASNEJ MATKI.
elfir (1058 punktów)
>W związku z zapowiedzianą przez organizację ateistów
>wystawą "Sanctorum" złożoną ze zdjęć pornograficznych

Czy to naprawde pornografia? To chyba jednak tylko akty. Wcale nawet nie sa wyzywajaco seksowne. Bardziej...cielesne, biologiczne.

Napisalam w innym watku poswieconym tej wystawie, ze jestem przeciwna takiemu draznieniu katolikow. Nie dlatego ze wystawa jest "pornograficzna", ale że została sporządzaona tylko dla drażnienia wierzących. To nie jest wtedy sztuka tylko propaganda.

Nie ma sensu trącac kijem gniazda os, tylko by sie przekonac, czy zaatakuja. To nie jest racjonalne.
Marek Białystok
Tu nie chodzi o przeciwstawienie wartości. Tu chodzi raczej o postawienie CZŁOWIEKA, takiego jakim jest przeciw nierealnym bóstwom. Jednym słowem nieuchronny proces dekościelizacji, odsakralniania świętości trwa. Reasumując ja odczytuję to wystawę jako CZŁOWIEK=BÓG.
Osnowa (11779 punktów)
>Tu nie chodzi o przeciwstawienie wartości. Tu chodzi raczej o postawienie CZŁOWIEKA, takiego jakim jest przeciw nierealnym bóstwom.
"Postawienie przeciw" to "przeciwstawienie".

>ja odczytuję [...]wystawę jako CZŁOWIEK=BÓG.
Lecz wszyscy bogowie są humanoidalni, a seksualizm nie reprezentuje istoty człowieczeństwa.

W tym wątku dążyłam do określenia co w pornografii wg ateistów uzasadnia przeciwstawienie jej wartościom religijnym. W międzyczasie w wątku Wiele oblicz wolności? Uświadamianie czy przekraczanie granic? ustaliłam, że w obrazach "środkiem wyrazu" jest nie sama pornografia, a ogólnie obscena. Zatem o stosunek ateistów do tego gatunku powinnam w tym wątku pytać. A to też niełatwe.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>wystawą "Sanctorum" złożoną ze zdjęć pornograficznych
>przedstawiających świętych

Czy twórcy wystawy tak ją określają? Np. "Wystawa zdjęć pornograficznych przedstawiających świętych"?

Czy obiektami na tych zdjęciach są oryginalne dawne dzieła sztuki, które zaliczane są do pornografii? A może chodzi o fotomontaże, np. sfotografowany normalny obraz świętego, ale z dodanym aktem onanizmu?

Bez znajomości odpowiedzi na te pytania trudno oceniać intencje twórców wystawy

> Jak ateiści postrzegają pornografię?

Na to pytanie można odpowedzieć od razu. Jestem ateistą i postrzegam pornografię. Nie daję jednak gwarancji, że inni ateiści postrzegają ją tak samo.

Przede wszystkim postrzegam dwa rodzaje pornografii: pornografię dobrą i pornografię złą. Złem jest tw. hardporno oraz w pewnych okolicznościach złem jest softporno, np. jeśli pedofil pokazuje softporno dziecku, to jest to złe, zresztą nawet filmy erotyczne są w takich okolicznościach złem. Softporno jest dobrem np. wtedy, gdy małżonkowie umilają sobie w ten sposób życie erotyczne.

Hadrporno to taki rodzaj pornografii, który jest złem w każdych okolicznościach. Dobrze byłoby mieć pewność, że wystawa nie będzie zawierać hardpono.

doku
Osnowa (11779 punktów)
Dziękuję za odzew. Niestety okazało się, że problemem galerii jest nie sama pornografia, a obscena.
Marek Białystok
>Dziękuję za odzew. Niestety okazało się, że problemem galerii jest nie sama pornografia, a obscena.

Ta wystawa to nie jest żaden problem. Pornografia nie była wg mnie jej istotą. W wystawie tej nie chodzi o pornografię. Chodzi, podkreślam, o złamanie tabu, o uczynienie wyłomu, o zwalenie z piedestału świętości. To, że artyści posłużyli się akurat takim środkiem wyrazu, zrobili to celowo gdyż użyli " środka największego kontrastu". To co "tamci" mieli głęboko ukryte, albo w ogóle nie mieli ( cielesność w chrześcijaństwie to temat tabu) ,ci odsłonili. A mówiąc inaczej : " oto człowiek w całej okazałości ale żywy, prawdziwy". Idole chrześcijanstwa to nierealna bujda zatem. Pozdrawiam
Marek Białystok
Dobrze byłoby mieć pewność, że wystawa nie będzie zawierać hardpono.
>
doku


Bardzo nieobiektywne stwierdzenie. Wydajesz sąd na podstawie Twojego systemu wartościowania. A cóż mówili Asesyni ? " nic nie jest prawdą, wszystko wolno". Pozdrawiam
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> Dobrze byłoby mieć pewność, że wystawa nie będzie zawierać hardpono.
>>
doku

>Bardzo nieobiektywne stwierdzenie.

To tylko nic nie znacząca forma. Równie dobrze mógłbym napisać, że wstydziłbym się, jako Polak i ateista, gdyby w moim kraju prawo nie ścigało hardporno.

doku

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365