 |
Chrzcić czy nie chrzcić oto jest pytanie Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-11-2007 23:50 | Gędzierski (31 punktów) | Chrzcić czy nie chrzcić oto jest pytanie
1 na 1 | Jestem ochrzczonym, przyjętym do komunii, bierzmowanym, posiadającym maturę z religii i po ślubie kościelnym (wynika z tego wszystkiego ???) katolikiem. Te wszystkie zdarzenia w moim życiu powinny świadczyć o mojej wierze. Jednak... pierwsze wątpiliwości pojawiły się przed ślubem kościelnym... Ale od początku... Do matury z religii namówił nas - całą klasę - ksiądz stwierdzeniem, że posiadając maturę z religii będziemy zwolnieni z nauk przedślubnych. Przed ślubem okazało się że to kłamstwo w żywe oczy. Przy ślubie kolejny zonk - miałem przyjaciela, którego chciałem mieć jako świadka - niestety był innego wyznania i długo musiałem sie upierać, ale postawiłem na swoim, mimo nalegań księdza. Potem chrzest dzieci, oczywiście problem z chrzestnymi - nie mam rodzeństwa, więc byli nimi obcy... potem rozwód. Teraz jestem po ślubie cywilnym, mam dziecko, i prawdopodobnie nie ochrzcimy go. Dlaczego? Obecna żona deklaruje się że nie wierzy, ja powiem szczerze wątpie w sens chrztu... Kościół katolicki tak głośno krzyczy o ochronie życia poczętego, ale wystarczy chwilę się zastanowić to okazuje się to hipokryzją. Niby płód jest człowiekiem, ale wystarczy że płód obumrze - pogrzeb? czego? płodu?? W KK nie ma szans!!! Noworodek - umrze przed chrztem - pogrzeb niemożliwy, msza za duszę dziecka - absolutnie nie, chrzest nic nie zmienia, komunia również... te czary co odprawia ksiądz nad trumną dziecka to tzw "pokropek" a nie pogrzeb, dziecku prawdziwy pogrzeb i msza za duszę się nie należy.. nie doczytałem się nigdzie, od jakiego wieku czy też odprawionych nad dzieckiem czarów-marów przysługuje pełny katolicki obrządek... Skoro chrzest nic nie zmienia w podejściu KK do dziecka, to ja sie pytam po co mi te czary? Dla tradycji? Bo tak? Do niedawna straszono, że nieochrzczone dzieci idą do "otchłani", teraz nagle już nie bo coś się zmieniło...??? Jeśli się mylę to niech mnie ktoś poprawi, ale według mnie dzieci w KK liczą się na sztuki, bez żadnych praw przysługujących ochrzczonym, mimo krzyku o prawach płodu do życia. Ja to uważam za wielką hipokryzję. Do tego dochodzi przymus katolicki w przedszkolach i szkołach. Coraz więcej młodzieży a nawet już dzieci czuje niechęć a nawet wrogość do KK za lekcje katolicyzmu w szkołach. Przyniesie to odwrotny skutek od zamierzonego przez kler - coraz więcej dorosłych będzie odchodzić od KK. Coraz więcej znajomych rodziców widząc przymus szkolny, wspólne obowiązkowe klepanie paciorków na lekcjach i przymusowe obrządki pozalekcyjne w kościołach, przestaje nalegać aby ich dzieci uczestniczyły w tych obrządkach, dzieci chodzą "z rozpędu", żeby nie mieć problemów itd. Ale niechęć w tych dzieciach pozostaje, a nawet potęguje się przez przymus - efekt buntu przed przymusem. Wiele do życzenia daje też poziom katechetów prowadzących lekcje, oprócz przymusu klepania paciorków i stronniczego przedstawiania zalet jednej jedynej i słusznej wiary niewiele mają do zaoferowania. Moje dziecko pójdzie do szkoły za 6 lat, mam nadzieje, że katolicki przymus w szkołach skończy się do tego czasu. Jakie jest Wasze zdanie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| @ffe? | Odp: Crzcić czy nie chrzcić oto jest pytanie | Chrzcić czy nie chrzcić oto jest pytanie. Nie chrzcić - dziecko samo sie ochrzci, jeśli kiedyś zechce.
|
|
 | | Kelly (2051 punktów) | >Nie chrzcić - dziecko samo sie ochrzci, jeśli kiedyś zechce. Właśnie.
|
|
| Thorvoy (6588 punktów) | Moje zdanie: nie chrzcić.
Ja swojego nie ochrzczę..
|
|
| Drobner | Dzięki Ci, Gędzierski!!! Wielkie dzięki!
Abstrahując od 'merytorycznych' spraw, wewnętrzych, kościelnych, religijnych, Twój post pokazuje CO SIĘ DZIEJE, GDY WIERZĄCY ZACZYNA MYŚLEĆ SAMODZIELNIE!
'Świętości' - typu sakramenty (np. chrzest) - stają się zaledwie 'znakami', obrządkami, których 'magiczność' wychodzi na jaw: NIC NIE ZMIENIAJĄ W ŻYCIU CZXŁOWIEKA, SĄ JEDYNIE RYTUAŁAMI. Ich istotą jest jednak to, że TRZEBA ZA NIE ZAPŁACIĆ!
Dzięki Ci, Gędzierski! Jesteś na dobrej drodze.... I innym wskazujesz dobry kierunek...
Drobner, lubiący myślących wiernych.
|
|
 | | Thorvoy (6588 punktów) | >Drobner, lubiący myślących wiernych.
Myślący wierny krótko nim zostaje. Wiernym znaczy.
|
|
|  | | Drobner | > Myślący wiernyPiękny oksymoron, nieprawdaż, Thorvoyu? Drobner, pamiętający jeszcze znaczenie dziwnych słów...
|
|
| Jona | >Jestem (...)posiadającym maturę z religii i po ślubie... itd.
Szanowny Panie Gędzierski, Posiadasz Pan MATURĘ Z RELIGII? W którym roku uzyskaną? Cała klasa zdawała maturę z religii? Ksiądz robił problemy ze chrztem dzieci, bo chrzestni rodzice nie byli Pana rodzeństwem? Przymus klepania paciorków? Panie Gędzierski, daj Pan spokój...
Pozdrawiam racjonalnie Jona
|
|
| Tofik (5585 punktów) | Kierując to pytanie do nas, w większości racjonalistów i jednocześnie ateistów, wiesz dobrze jaką otrzymasz odpowiedź. Oboje z żoną nie macie przekonania do wiary. Ona nie wierzy, Ci się wydaje to bez sensu, więc naprawdę nie widzę problemu 
"Bez bogów można żyć normalnie. BEZ ROZUMU - NIE!" Drobner
|
|
 | | Jona | Tofik, skoro bez rozumu nie możesz żyć normalnie, to go wreszcie użyj... Facet napisał, że ma maturę z religii... Jaką wartość mają jego kolejne zdania, skoro już w pierwszym zakpił z racjonalizmu racjonalistów? Pomyśl: od kiedy można zdawać w tym kraju maturę z religii?
Pozdrawiam Jona
|
|
|  | | Gędzierski (31 punktów) | Mature z religii mam chyba o ile pamiętam z 1987 czy 1988, była to typowo kościelna matura nie mająca nic wspólnego z normalną maturą.
Rodzice chrzestni - zwyczajowo bierze się rodzeństwo, ja takiego nie posiadam, dlatego byli nimi znajomi, właściwie obcy. Ja też jestem chrzestnym ale szczerze mówiąc nie wiem nawet gdzie ci ludzie i mój chrześniak mieszkają, z tego co się dowiedziałem prawdopodobnie się rozwiedli i gdzieś wyprowadzili, nawet nie wiem dokąd, zero kontaktu, byli to też tylko znajomi, więc co za sens ma branie kogoś, z kim nas nic nie łączy oprócz znajomości - a rodzice chrzestni wg KK są niezbędni...
Problem miałem ze świadkiem, który stał sie protestantem i do tego księża mieli wątpliwości
A jeśli o oczekiwania jakie na odpowiedź na pytanie... Chyba najbardziej mi pasuje "co sie dzieje jak wierny zaczyna myśleć". Myślenie w wierze wychodzi na to jest dla samej wiary bardzo niebezpieczne, a lud nie jest już ciemny i prosty i z tym kler zaczyna walczyć.
Dam mojemu dziecku szanse wyboru jakiej ja nie miałem, nie będe przymuszał do żadnej wiary ani bez jego wiedzy i zgody odprawiał obrządku który - wg ideologii katolickiej - powoduje nieodwracalny skutek przyłączenia do wspólnoty ludzi wierzących. Przecież wypisanie z KK nie anuluje chrztu. A ochrzcić się może zawsze i to w wierze w której będzie chciało, jeśli będzie chciało. Mam tylko nadzieje, że tolerancja w naszych sklerykalizowanych szkołach się zwiększy...
|
|
| |  | | milox | > Mature z religii mam chyba o ile pamiętam z 1987 czy 1988, była to typowo kościelna matura nie mająca nic wspólnego z normalną maturą.XXXXXXXXXXXXX Co ??? matura z religii w latach komunizmu ... Jak wyglada ta typowa kościelna matura ? Ksiądz Cie do niej namówił ... oj biedaczku i Ty się temu bezwolnie poddałeś 18-19 letni chłopak ... nie rozśmieszaj mnie   Jaki przymus relgii w szkołach ... nie chcesz to nie chodzisz ... ktoś tym dzieciom grozi użyciem siły ??? ... katolicyzm to nie islam !
|
|
| | |  | 1 na 1 | Gędzierski (31 punktów) | >Jaki przymus relgii w szkołach ... nie chcesz to nie chodzisz ... ktoś tym dzieciom grozi użyciem siły ??? ... katolicyzm to nie islam !
Jeśli nie wiesz, jak wyglądają w chwili obecnej lekcje religii w szkole to się kogoś zapytaj... ocena z religii wlicza się do ocen a lekcje etyki to w większości wypadków fikcja.
A w czasach komunizmu matura z religii była możliwa... lekcje odbywały się w kościołach a chodził naprawde wtedy kto chciał.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Kelly (2051 punktów) | >Jaki przymus relgii w szkołach ... nie chcesz to nie chodzisz ... ktoś tym dzieciom grozi użyciem siły ??? ... katolicyzm to nie islam ! Gratuluję zorientowania. Teoretycznie dzieci mogą chodzić na religię lub etykę. Praktycznie brakuje nauczycieli etyki, więc tylko w ok. 300 szkołach w całej Polsce istnieje ten wybór. Jeszcze bardziej praktycznie, wyboru nie ma wcale. Bo jak ktoś nie wierzy w pana boga, a do tego nie kocha Pana Jezusa (jak on może?!), to jest be i niedobry.
|
|
| | | |  | | Gędzierski (31 punktów) | Że tak powiem święte słowa...  a poważnie, dzieci w przedszkolach i szkołach są przymuszane do udziału w obrządkach katolickich, mało tego, na zajęciach ze ŚPIEWU dzieci uczą się piosenek religijnych o papieżu... sąsiedzi są świadkami Jehowy, dziecko nic nie rozumiało o co chodzi jak dzieci uczono piosenki o jakimś dziwnym świętym panu, dopiero przytomność pracującej tam innej sąsiadki, która go zabrała z kilkugodzinnej nauki piosenek katolickich do innej grupy na inne zajęcia, mimo że rodzice zgłaszali dyrekcji żeby ich dziecko nie brało udziału w takich praktykach. Wszelkie inności są piętnowane i ignorowanie, bo "przecież nie zaszkodzi jak świadek Jehowy pośpiewa o papieżu"... zakonnice zabierają całe grupy z przedszkola na msze, każą na kolanach dzieciom w przedszkolu odmawiać cały różaniec, przepraszam, ale przymusowa modlitwa na spędzie to coś nienormalnego, jeśli ktoś ma potrzebę modlitwy to czas i miejsce jest jego sprawą. Muzułmanie modlą bo chcą i gdzie chcą, w każdym miejscu, niewierzący nie modlą sie wcale, a katolickie dzieci są zmuszane do modlitwy, wot i demokracja
|
|
| piątek (1035 punktów) | Odp: Chrzcić czy nie chrzcić oto jest pytanie | Już "pal 6" twoją maturę z religii(ale nie chwal się tym raczej  ), da sie przeboleć ślub kościelny, bless you, ale nie rób tego swojemu dziecku, tak naprawdę to po co mu chrzest? Chrzest to nic innego jak po zbieranie wiernych kościołowi, który Ty utrzymujesz robiąc te wszystkie ceremonie. Bóg w którego osobiście nie wierze jeżeli jest wszechmocny i wszechwiedzący to ma w dupie czy twoje dziecko należy do kk czy jest islamistą czy jest zastawą od kombajna.
"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
|
|
 | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
Wulgaryzmy mogą dodawać niektórym wypowiedziom swoistego uroku. Twój wpis do takich nie należy.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| Korozain (1 punktów) | > Jestem ochrzczonym, przyjętym do komunii, bierzmowanym,> posiadającym maturę z religii i po ślubie kościelnym> (wynika z tego wszystkiego ???) katolikiem. Te wszystkie> zdarzenia w moim życiu powinny świadczyć o mojej wierze.> Jednak... pierwsze wątpiliwości pojawiły się przed ślubem> kościelnym... Ale od początku... Do matury z religii> namówił nas - całą klasę - ksiądz stwierdzeniem, że> posiadając maturę z religii będziemy zwolnieni z nauk> przedślubnych. Przed ślubem okazało się że to kłamstwo w> żywe oczy. Przy ślubie kolejny zonk - miałem przyjaciela,> którego chciałem mieć jako świadka - niestety był innego> wyznania i długo musiałem sie upierać, ale postawiłem na> swoim, mimo nalegań księdza. Potem chrzest dzieci,> oczywiście problem z chrzestnymi - nie mam rodzeństwa, więc> byli nimi obcy... potem rozwód. Teraz jestem po ślubie> cywilnym, mam dziecko, i prawdopodobnie nie ochrzcimy go.> Dlaczego? Obecna żona deklaruje się że nie wierzy, ja> powiem szczerze wątpie w sens chrztu... Kościół katolicki> tak głośno krzyczy o ochronie życia poczętego, ale> wystarczy chwilę się zastanowić to okazuje się to> hipokryzją. Niby płód jest człowiekiem, ale wystarczy że> płód obumrze - pogrzeb? czego? płodu?? W KK nie ma szans!!!> Noworodek - umrze przed chrztem - pogrzeb niemożliwy, msza> za duszę dziecka - absolutnie nie, chrzest nic nie zmienia,> komunia również... te czary co odprawia ksiądz nad trumną> dziecka to tzw "pokropek" a nie pogrzeb, dziecku prawdziwy> pogrzeb i msza za duszę się nie należy.. nie doczytałem się> nigdzie, od jakiego wieku czy też odprawionych nad dzieckiem> czarów-marów przysługuje pełny katolicki obrządek... Skoro> chrzest nic nie zmienia w podejściu KK do dziecka, to ja> sie pytam po co mi te czary? Dla tradycji? Bo tak? Do> niedawna straszono, że nieochrzczone dzieci idą do> "otchłani", teraz nagle już nie bo coś się zmieniło...???> Jeśli się mylę to niech mnie ktoś poprawi, ale według mnie> dzieci w KK liczą się na sztuki, bez żadnych praw> przysługujących ochrzczonym, mimo krzyku o prawach płodu do> życia. Ja to uważam za wielką hipokryzję. Do tego dochodzi> przymus katolicki w przedszkolach i szkołach. Coraz więcej> młodzieży a nawet już dzieci czuje niechęć a nawet wrogość> do KK za lekcje katolicyzmu w szkołach. Przyniesie to> odwrotny skutek od zamierzonego przez kler - coraz więcej> dorosłych będzie odchodzić od KK. Coraz więcej znajomych> rodziców widząc przymus szkolny, wspólne obowiązkowe> klepanie paciorków na lekcjach i przymusowe obrządki> pozalekcyjne w kościołach, przestaje nalegać aby ich dzieci> uczestniczyły w tych obrządkach, dzieci chodzą "z rozpędu",> żeby nie mieć problemów itd. Ale niechęć w tych dzieciach> pozostaje, a nawet potęguje się przez przymus - efekt buntu> przed przymusem. Wiele do życzenia daje też poziom> katechetów prowadzących lekcje, oprócz przymusu klepania> paciorków i stronniczego przedstawiania zalet jednej> jedynej i słusznej wiary niewiele mają do zaoferowania.> Moje dziecko pójdzie do szkoły za 6 lat, mam nadzieje, że> katolicki przymus w szkołach skończy się do tego czasu.> Jakie jest Wasze zdanie?Zapraszam do zapoznania się ze (sprostowaniem/odpowiedzią), którą umieściłem pod adresem: korozain.w(*)/chrzest-forum-racjonalistapl/ korozain.wordpress.com/
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|